olo335
31.08.07, 13:20
Tak gwoli prawdy to Ty pobierasz korepetycje w sprawie swoich
relacji z zarządcą, aktywności w KR czy najwazniejszych spraw do
zainteresowania się przez KR. Ale jesli one czemuś pożytecznemu służą
to wszystko OK. A teraz kilka spraw konkretniejszych:
- termin składania reklamacji z tytułu rękojmi już minał. Wynosił
on 3 lata ,co dla części wspólnych budynku liczy się nieco inaczej
niz dla własności indywidualnej. Wady dotyczace częsci wspólnej
występują i część z nich nawet nie została opisana. Alarm w tej
sprawie /aby tak się nie stało !/ był na tym forum kilkukrotnie
podnoszony w tym w formie apeli do KR. Min dlatego, że wykaz tych
wad stał się niemozliwy do zapoznania się. Łatwo to potwierdzić
sięgając do wcześniejszych postów. Ze strony KR na te alarmy
żadnej publicznej reakcji nie było!
- nie ma znaczenia dla roszczeń z tytułu rękojmi czy KR coś
wpisywała do protokołu czy też pilnowała tego wpisania. Znaczenie
ma to czy stwierdzone czy też zauważone wady zostały pisemnie
zgłoszone Turretowi do usunięcia w wyznaczonym terminie ze
wskazaniem ,że brak odpowiedzi bądż niedotrzymanie terminu skutko-
wać będą skierowaniem sprawy do rozstrzygnięcia przez sąd.I jeżeli
sprawa zaczynała byc podejrzana należało czymprędzej o tym powiado-
mić wspólnote
- zgłoszenie wad czy to do dewelopera czy już na drogę sądową wcale
nie wymaga ich uwiarygadniania ekspertyzami. Jeśli gdzieś przecieka
strop to nie do wspólnoty należy badanie przyczyny!Deweloper ma
ja samemu ustalić i zlikwidować! Uchwała w sprawie finansowania
takich ekspertyz jest wyrazem niekompetencji uchwałodawcy!Jak
to możliwe że KR wyraziła zgodę na taka uchwałę / zero konkretu
mowa o ok 8 tys, na jakie ekspertyzy nie wiadomo i po co te eksper-
tyzy także nie wiadomo /
- Sprawa inewntaryzacji wad budynku i ich prawidłowego zgłoszenia
to nieliczny w tych potyczkach KR z zarządcą konkret. Tu nie da
się kombinować że chcieliśmy dobrze ale Kaziński zły itp. Jak
się domyślam KR ten konkret zaczyna zagadywać, zamazywać, rozkładać
na właścicieli.Jeśli tak jest rzeczywiście, to cała ta
funkcja kontrolno - rewizyjna okazałaby się się nieprzydatną z
punktu widzenia interesu właścicieli.Chciałbym się jednak mylić!
- dziecinne rozumienie roli i pozycji KR / dziecinne tzn naiwne /
spowodowało okopanie się jej na pozycji superkontrolera czyli
osiedlowego rewizora w stosunku do zarządcy. Pogłębianie tych
relacji spowodowało konflikt o trwałych cechach bez szans na
jego rozwiązanie / złapał Kozak Tatarzyna..... /.Mając zaufanie
mieszkańców KR działając w ich imieniu i mandacie stworzyło
Kazińskiemu takie warunki które blokuja KR w wypełnianiu jej
statutowej funkcji a Kazińskiemu zapewniają stały dopływ kasy
za administrowanie i nibyzarzadzanie.Takich budynków, tak niewiele
zajmujacych czas może ten Pan wziąć jeszcze kilka i dziwiłbym się
gdyby tak nie zrobił.
- Jak wyjść z tej sytuacji, juz tu pisano.I nie ma co narzekać na
frekwencję na zebraniach. Może warto zapoznać się z opiniami o
tycg zebraniach? Zresztą w żadnym z podobnych osiedli frekwencja
taka nie jest wysoka.