wanda_zz
10.04.08, 22:09
Jakiś czas temu,na tym forum,wytykano administracji C że za blokiem,
na drodze ppoz powoli tworzy się dziki parking. Momentami auta tam
parkujące zajmowały alejke do połowy budynku C. Wytyk czy krytykę
wzięła sobie do serca administratorka C / wielkie za to dzięki !/i
ustawiła tam stosowny znak, słupek i ..łańcuch. Ale problemu to
wcale nie załatwia. Dlatego że te zapory zrobiono jedynie na połowie
drogi , pozostawiając swobodny wjazd druga połową. Bo tak przebiega
granica między działkami Bi C. Zatem połowa drogi naleząca do B
pozostaje miejscem parkowania ale tez i wjazdu na drogę ppoż - co
niedawno miałam okazję zobaczyć. To jakaś parodia!Dogadać się nie
sposób w tak prostej sprawie ? Kawałka łańcucha wspólnota B nie może
sfinansować czy tez gniewacie się i nie rozmawiacie? Jeśli w tak
prostej sprawie taki cyrk się wyprawia to jak chcecie się porozumieć
w sprawie p;acu zabaw? Czy ymi, zgoła fredrowskimi , zachowaniami
będziecie problem ciągnąc jeszcze rok? Spotkajcie się i uzgodnijcie
a nie kompromitujcie się. Może mediator wam potrzebny?Tu apel do
administratora B i C