a10188
18.08.08, 09:27
Szanownuy zarządzie budynku 112.
Minęło juz trochę czasu Waszych rządów i chętnie zapoznalabym sie z
Waszymi doknaniami, a zwłaszcza sukcesami. Są one niewidoczne, może
lepiej: niezauważalne dla mieszkańcow, więc chętnie dowiem się od
Was jak te sukcesy wyglądają.
Z mojego punktu widzenia, czyli zwyklego mieszkańca budynku B
wygląda to nastepująco:
1) Plac zabaw - obraz nedzy i rozpaczy. Tak, wiem, że nie jest nasz,
ale co zrobiliście w tej sprawie aby wyglądał jak plac zabaw a nie
śmietnik, a od 3 dni śmietnik zabagniony... siatka z boiska porwana,
dziury w podłożu, piaskownica nie czyszczona, pieski załatwiaja się
do niej! Kaziński też tłumaczył się, że nie ma na to wpływu.
2) Nie zauważyłam, aby przybyła choć jakaś nędzna roślina zielona
wokół budynku B.
3) Dookoła grasują szczury!
4) Za chwilę pochwalicie się, że "zrobiliście" porządek z
parkowaniem, no więc tu też dołożę łyżkę dziegciu. Nie mam nic
przeciwko parkowaniu samochodów wzdłuż budynku B na działce C, z
wyjątkiem jednego: zastawiają wejścia na plac zabaw i chąc przejść z
wózkiem czy z dzieckiem z rowerkiem, trzeba wjechac na trwanik i
obchodzic trawnikami, bo nie da się przejść przystosowanym do tego
celu wjazdem! Nie o to nam chodziło!
5) No i kwestia ostatnich dni, czyli zalania garaży.... No cóż,
pomijając kwestie formalne, czyli nadal nie rozwiązany problem
kanalizacji, wyegzekwowania od Turretu odszkodowań, itd, to mam też
uwagi do samej reakcji w czasie zalania. Nie sadzę, żeby
którykolwiek z panów pofatygował się by zobaczyć co się dzieje,
pojawił sie zarządca, zamówił człowieka do wypompowania wody z szybu
windowego i na tym zakończono działania. Na moją prośbę ochrona
otworzyła garaże, zeby szybciej wietrzało i osuszał się garaż.
Zamówiony człowiek wypompował wodę z szybów windowych, ale w klatce
schodowej woda stoi do dizś (nie ma spływu). Wystarcztyłoby nawet
ścierą pozbierać, bo pomieszczenie nie jest tak duże, gdyby to
kogokolwiek z naszych szacownych zarządzających obchodziło, nie
musiła budynek namiękać przez 3 dni....
Panowie, taka jest moja perspektywa zwykłego mieszkańca. Efekty
Waszej pracy nie są lepsze w wielu miejscach (patrz temat zalania)
niż np. Kazińskiego. Przekonajcie mnie, że pieniądze, które
bierzecie rzeczywiście się należą, inaczej może jednak warto dalej
szukać jakiegoś zarządcy.