czytam sobie co jakiś czas nowy wątek o imprezach czy głośnym
zachowaniu (ostatnio o balkonową imprezę ktoś zagajał forumowicza w
dziwny sposób)i pojawia się w postach często opinia, że posłano
ochronę do uspokojenia imprezy
zanikają relacje społeczne i sąsiedzkie - zauwazyliście?
kiedyś jak była w bloku impreza i komuś się nie podobało to szedł do
sąsiada i rozmawiał, karcił, straszył, zależnie od odwagi i
wyobraźni, albo i sam wzywał policję
fakt, jakieś 10 lat temu moi sąsiedzi byli tak pijani, że nie bardzo
można było z nimi nawiązać kontaktu i przemęczyłem się do jakiejś 4
rano słuchając śpiewów i tupania...

ale pogadałem z nimi później i więcej aż takich baletów nie robili...
teraz mam sąsiadów co się głośno kłócą
poszedłem raz i na dłuższy czas był spokój - teraz widać emocje u
nich znowu zaczynają dominować... jak się rozkręcą, pójde pogadać
znowu
teraz jak widzę - wielu uważa, że najlepiej wysłac ochronę
i tak się zastanawiam - gdyby przyszła do mnie ochrona na imprezę,
to całkiem hipotetycznie (pewnie napadniecie na mmnie, ale właśnie
Wasza opinia mnie interesuje), co mnie interesuje jakiś koleś
przebrany za komandosa? kto to jest i co ma do powiedzenia?
jeśli przyjdzie sąsiad - to inna sprawa. jest szacunek do sąsiada,
relacje z sąsiadem są trwalsze, można porozmawiać, zrozumieć,
tłumaczyć, albo i się kłócić, w zależności od postury, relacji,
argumentów czy odwagi
z sąsiadem trzeba sobie układać relacje, bo sąsiad jest za ścianą na
dłuższy zwykle czas
ale ochroniarz? dziś jest, jutro nie ma
nie chodzi mi o to, że nie należy mieć szacunku dla kolegów
przebranych w czarne wdzianka; zastanawiam się tylko "co kogo
obchodzi pukający do drzwi ochroniarz?"
dlaczego niektórzy z Was nasyłają ochronę zamiast samemu porozmawiać?
strach?
lenistwo?
wygodnictwo?
czytałem tu kiedyś, że mieszkaniec zwrócił komuś uwagę i usłyszał
niemiłą odpowiedź - więc co: "raz ktoś mi naburczał i nie chcę być
oburczany ponownie"? a dlaczego?
ciekaw jestem Waszych opinii
z pozdrowieniami
Karaton