Dodaj do ulubionych

Problemy przy stosunku

16.07.04, 22:56
Witam .Mam bardzo duzy problem!otóż nie moge wytrzymać podczas seksu dluzej
niż 30 sek,praktycznie jak sie piescimy jest ok potem wchodze do srodka 2
ruchy i po mnie.powiedzcie mi jak temu zaradzic????????? to sprawa powaznej
wagi dziewczyny roznie mnie traktują/?ponoc chodzi tu o nadmierne
podniecenie poped seksualny.Zekomo mozna dostac tabletki lub masc na obnize
nie popedu.prosze odpiszcie
Obserwuj wątek
    • darthwojtex Re: Problemy przy stosunku 02.08.04, 01:58
      Wiesz, przedwczesny wytrysk jest czesto spowodowany nadmierna ochota na seks.
      Jesli sie kilka rzy pokochasz z dziewczyna, zaczniesz miec normalne wytryski.
      Po prostu sprobuj kilka razy pod rzad sie pokochac lub ustabilizuj swoje zycie
      seksualne do takiej liczby stosunkow, jakiej potrzebujesz, by byc zaspokojonym.
    • ambx Pierwszy strzał na wiwat! 02.08.04, 09:45
      Oczywiście są maści lekko znieczulające ptaka, dostępne w seks schopach i
      niestety dość drogie. Twój problem jest bardzo typowy dla młodych samców,
      nabuzowanych hormonami. Jeżeli się ograniczysz do szybkiego wtrysku - to tylko
      rozdrażnisz swoją partnerkę. Będzie niezaspokojona, z obolałymi jajnikami (tak!
      zdarzają się przykre dolegliwości przy podnieceniu i braku zaspokojenia u
      kobiety!) i rozejrzy się za kimś... bardziej wytrwałym w akcji. Aby uratować
      swą reputację jako partnera do seksu - po pierwszym szybkim spuście - musisz ją
      pieścić dalej jezykiem, palcami, wibratorem, i czekać aż twój ptasior zgłosi
      gotowość do dalszej akcji. wtedy wio!!! i powinno być lepiej. Jeśli zaś po
      pierwszym spuście przechodzi ci całkiem ochota na seks tego dnia - to masz
      problem i potrzebujesz fachowej porady.
    • ksenia23 Re: Problemy przy stosunku 03.08.04, 12:11
      Mam taki sam problem z moim facetem ;-(. I powiem szczerze, ze juz mam dosc.
      Nie mam juz sily byc wyrozumiala. Jesli dziewczyna lubi kochac sie kilka razy
      to masz chyba klopot z glowy. Gorzej jesli lubi raz a dobrze, tak jak ja. Lubie
      sex i chetnie sie kocham (wlasciwie kochalam) codziennie, ale tylko raz. Na
      drugi nie mam ochoty i nie jest mnie wstanie nikt zmusic. I tu zaczyna sie moj
      wielki problem. I chyba tylko moj bo chlopak uwaza ze on drugi raz jest wstanie
      sie kochac juz normalnie ;-(. Smutne bo poza tym jest to super facet.
      Ciagle chodze rozdrazniona i wiecznie mam zly humor i pretensje do niego. Nasz
      zwiazek niestety sie konczy.
      Wczoraj mi powiedzial, ze nie lubie sexu. Na co ja, ze uwielbiam sex... koniec
      tematu. Juz nawet nie ma sensu rozmawiac. Tak mi jest smutno
      • szkodnik Re: Problemy przy stosunku 03.08.04, 12:24
        Ksenia, rozumiem twój problem w pełni, choć jesteś kobietą, z którą nie mógłbym
        żyć. Ja mam dużo większe potrzeby, na szczęście moja małżonka również.
        Kseniu, może spróbuj swojemu mężczyźnie zrobić dobrze za pierwszym razem np.
        ustami. Poczekaj do kolejnego wzwodu i tutaj niespodzianka dla ciebie, sex jest
        dłuższy.
        • ksenia23 Re: Problemy przy stosunku 03.08.04, 12:48
          Dziekuje za odpowiedz, mam dzis bardzo zly dzien. Po tych wszystkich nieudanych
          zwiazkach trafilam na super faceta i znowu mam problem. I pierwszy raz w zyciu
          chetnie bym zawalczyla o ten zwiazek, tylko nie wiem jak. Pewnie masz racje z
          oralem... chociaz to nie jest rozwiazanie problemu.
          pozdrawiam serdecznie
          • adamiko3 Re: Problemy przy stosunku 03.08.04, 14:05
            Wiesz Kseniu, zgadzam się ze "Szkodnikiem", myślę że to pomoże zadowolić Was
            oboje. Mam trochę doświadczenia gdyż jestem już dość wiekowym facetem, i pomału
            zaczynam zazdrościć takim gościom jak Twój facet ;-). Jeśli nie lubisz oralu,
            doprowadź go do wytrysku innymi pieszczotami, niech sobie "strzyknie" z raz lub
            więcej i dopiero wtedy wpuść go "do siebie" ;-). Powodzenia, nie marnuj związku!
            • ambx Pierwszy strzał na wiwat! 03.08.04, 16:07
              Widzisz Kseniu - wszyscy radzą ci to samo. Wykonaj i melduj rezultaty -
              mmmmmusi być lepiej. Forum zamiera w oczekiwaniu...
              • ksenia23 Re: Pierwszy strzał na wiwat! 04.08.04, 12:52
                Witam serdecznie
                Niestety mialam problemy z logowanie i nie moglam wczoraj odpisac ;-).
                Dzieki Chlopcy za odpowiedzi, ale mysle ze bagatelizujecie problem. Nie
                jestesmy para osiemnastolatkow, prosze sie nie sugerowac moim nickiem. Rozumiem
                takie problemy u kogos zaczynajacego przygode z seksem. Radzicie, ze musi
                wczesniej sobie "strzyknac" ;-) i bedzie okej. Hmmm wieje rutyna. To jest dobra
                rada, ale nie rozwiazuje problemu bo problem dalej jest. A meczymy sie z nim
                juz 7 miechow wrrr...
                Dzis mi juz lepiej, wczoraj mialam duzy kryzys.
                Pozdrawiam serdecznie
                • mela1 Re: Pierwszy strzał na wiwat! 04.08.04, 13:26
                  ksenia23 napisała:

                  >Radzicie, ze musi
                  > wczesniej sobie "strzyknac" ;-) i bedzie okej. Hmmm wieje rutyna. To jest
                  >dobra rada, ale nie rozwiazuje problemu bo problem dalej jest.

                  Zaraz, zaraz. Twoj problem jest taki, ze on nie moze dlugo za pierwszym razem,
                  a Ty nie chcesz drugi raz. I to on koniecznie musi sie zmienic, bo Ty jak nie
                  masz ochoty na wiecej, to nie i juz. A on widac za pierwszym razem nie moze
                  dluzej! Dostalas rade, ale nie chcesz z niej skorzystac, bo wieje rutyna. Nie
                  wiem, jaka jest rutyna w seksie oralnym, tudziez doprowadzaniu partnera do
                  orgazmu na 100 roznych sposobow. Nie wieksza chyba niz seks tylko raz dziennie.
                  Chyba sbie stwarzasz problem i wcale nie masz ochoty wziac udzialu w jego
                  rozwiazaniu, tylko przymusic faceta, zeby zmienil swoja fizjologie.
                  • ksenia23 Re: Pierwszy strzał na wiwat! 04.08.04, 13:56
                    mela1 napisała:

                    >
                    > Zaraz, zaraz. Twoj problem jest taki, ze on nie moze dlugo za pierwszym
                    razem,
                    > a Ty nie chcesz drugi raz. I to on koniecznie musi sie zmienic, bo Ty jak nie
                    > masz ochoty na wiecej, to nie i juz. A on widac za pierwszym razem nie moze
                    > dluzej! Dostalas rade, ale nie chcesz z niej skorzystac, bo wieje rutyna. Nie
                    > wiem, jaka jest rutyna w seksie oralnym, tudziez doprowadzaniu partnera do
                    > orgazmu na 100 roznych sposobow. Nie wieksza chyba niz seks tylko raz
                    dziennie.
                    >
                    > Chyba sbie stwarzasz problem i wcale nie masz ochoty wziac udzialu w jego
                    > rozwiazaniu, tylko przymusic faceta, zeby zmienil swoja fizjologie.

                    Nie rozumiem dlaczego sie tak denerwujesz. Tak to jest problem. Nie wiem jakie
                    masz doswiadczenia i ile masz lat. Podejrzewam ze max. 20 na karku. I chyba nie
                    bylas z nikim dluzej. Podejrzewam, ze licza sie tylko pradnienia Twojego
                    faceta.
                    Jesli chodzi o mnie to tak jestem egoistka i lubie czerpac zadowolenie z sexu.
                    Nigdzie nie napisalam, ze nie lubie orala. Lubie, ale lubie tez spontaniczny i
                    szybki "numerek". Kazdy z nas ma inny temperament, ja lubie raz sie pokochac,
                    ktos inny lubi raz na miesiac. I ja tego nie oceniam. Ale jesli facet za szybko
                    konczy to jest problem i kazdy Ci to powie.
                    Pozdro
                    ksenia


                    • mela1 Re: Pierwszy strzał na wiwat! 04.08.04, 16:10

                      > Nie rozumiem dlaczego sie tak denerwujesz.
                      Nie denerwuje sie, tylko nie lubie jak ktos prosi o rade, dostaje ja i nadal
                      jest niezadowolony.

                      > Podejrzewam ze max. 20 na karku. I chyba nie bylas z nikim dluzej.
                      >Podejrzewam, ze licza sie tylko pradnienia Twojego faceta.
                      Jeszcze jakies teorie?:) Bo wszystkie nietrafione:) Wiecej niz 20, bylam z kims
                      dluzej, a w seksie nie liczy sie moje czy twoje tylko wspolne. Bywam bardzo
                      egoistyczna, ale jesli nie moge czegos zmienic, a partnera zmieniac nie chce,
                      to pozostaje sie z tym pogodzic i wypracowac metody alternatywne.

                      > lubie tez spontaniczny i szybki "numerek".
                      No, na brak szybkich numerkow to akurat nie mozesz narzekac:) Przepraszam, nie
                      moglam sie powstrzymac.

                      >Kazdy z nas ma inny temperament, ja lubie raz sie pokochac,
                      > ktos inny lubi raz na miesiac. I ja tego nie oceniam. Ale jesli facet za
                      >szybko konczy to jest problem i kazdy Ci to powie.
                      A moze on ma taki temperament? Nie powiedzialam, ze to nie jest problem, tylko,
                      ze wasz wspolny, ktory nie on musi rozwiazac, bo na razie nie zauwazylam, zeby
                      mu to rpzeszkadzalo. Musicie go rozwiazac razem. A Ty nie jestes chetna do
                      wspolpracy. Nobody's perfect. Chcialas tego, bo nareszcie znalazlas kogos
                      wartosciowego, to go bierz z dobrodziejstwem inwentarza.
                      • ksenia23 Re: Pierwszy strzał na wiwat! 04.08.04, 19:15
                        mela1 napisała:

                        >
                        > > Nie rozumiem dlaczego sie tak denerwujesz.
                        > Nie denerwuje sie, tylko nie lubie jak ktos prosi o rade, dostaje ja i nadal
                        > jest niezadowolony.

                        > > Podejrzewam ze max. 20 na karku. I chyba nie bylas z nikim dluzej.
                        > >Podejrzewam, ze licza sie tylko pradnienia Twojego faceta.
                        > Jeszcze jakies teorie?:) Bo wszystkie nietrafione:) Wiecej niz 20, bylam z
                        kims
                        >
                        > dluzej, a w seksie nie liczy sie moje czy twoje tylko wspolne. Bywam bardzo
                        > egoistyczna, ale jesli nie moge czegos zmienic, a partnera zmieniac nie chce,
                        > to pozostaje sie z tym pogodzic i wypracowac metody alternatywne.
                        >
                        > > lubie tez spontaniczny i szybki "numerek".
                        > No, na brak szybkich numerkow to akurat nie mozesz narzekac:) Przepraszam,
                        nie
                        > moglam sie powstrzymac.
                        >
                        > >Kazdy z nas ma inny temperament, ja lubie raz sie pokochac,
                        > > ktos inny lubi raz na miesiac. I ja tego nie oceniam. Ale jesli facet za
                        > >szybko konczy to jest problem i kazdy Ci to powie.
                        > A moze on ma taki temperament? Nie powiedzialam, ze to nie jest problem,
                        tylko,
                        >
                        > ze wasz wspolny, ktory nie on musi rozwiazac, bo na razie nie zauwazylam,
                        zeby
                        > mu to rpzeszkadzalo. Musicie go rozwiazac razem. A Ty nie jestes chetna do
                        > wspolpracy. Nobody's perfect. Chcialas tego, bo nareszcie znalazlas kogos
                        > wartosciowego, to go bierz z dobrodziejstwem inwentarza.
                        >

                        Witam
                        Wlasciwie mialam juz nie odpisywac, ale musze cos wyjasnic. Melu- nie rozumiem
                        w dalszym ciagu dlaczego sie denerwujesz skoro nikogo nie prosilam o rade.
                        Odpowiedzialam autorowi watku i tyle. To ze ktos odpowiedzial to bylo mi milo.
                        Po to jest to forum???
                        Co do Twojego wieku to byla aluzja i niestety jej nie zrozumialas. Wiek nie
                        swiadczy o zyciowej wiedzy.
                        Czytam i czytam to co napisalas i nie oswiecilas mnie. Tak to jest nasz
                        problem, nikt nie jest idealny i kazdy ma inny temperament. To samo napisalam
                        wyzej. I co z tego wynika? A nic bo problem jest nadal. Rady podane przez
                        chlopakow nie rozwiazuja go.
                        Pomocy poszukam gdzie indziej, z Toba nie mam zamiaru dyskutowac. Jestes
                        zlosliwa, a nie wiem czemu akurat mnie sie oberwalo. Bardzo lubisz oswiecac
                        ludzi, z tego co zauwazylam. Tylko moze troche mnie krytykuj.
                        ksenia
                      • ksenia23 Re: Pierwszy strzał na wiwat! 04.08.04, 19:15
                        mela1 napisała:

                        >
                        > > Nie rozumiem dlaczego sie tak denerwujesz.
                        > Nie denerwuje sie, tylko nie lubie jak ktos prosi o rade, dostaje ja i nadal
                        > jest niezadowolony.

                        > > Podejrzewam ze max. 20 na karku. I chyba nie bylas z nikim dluzej.
                        > >Podejrzewam, ze licza sie tylko pradnienia Twojego faceta.
                        > Jeszcze jakies teorie?:) Bo wszystkie nietrafione:) Wiecej niz 20, bylam z
                        kims
                        >
                        > dluzej, a w seksie nie liczy sie moje czy twoje tylko wspolne. Bywam bardzo
                        > egoistyczna, ale jesli nie moge czegos zmienic, a partnera zmieniac nie chce,
                        > to pozostaje sie z tym pogodzic i wypracowac metody alternatywne.
                        >
                        > > lubie tez spontaniczny i szybki "numerek".
                        > No, na brak szybkich numerkow to akurat nie mozesz narzekac:) Przepraszam,
                        nie
                        > moglam sie powstrzymac.
                        >
                        > >Kazdy z nas ma inny temperament, ja lubie raz sie pokochac,
                        > > ktos inny lubi raz na miesiac. I ja tego nie oceniam. Ale jesli facet za
                        > >szybko konczy to jest problem i kazdy Ci to powie.
                        > A moze on ma taki temperament? Nie powiedzialam, ze to nie jest problem,
                        tylko,
                        >
                        > ze wasz wspolny, ktory nie on musi rozwiazac, bo na razie nie zauwazylam,
                        zeby
                        > mu to rpzeszkadzalo. Musicie go rozwiazac razem. A Ty nie jestes chetna do
                        > wspolpracy. Nobody's perfect. Chcialas tego, bo nareszcie znalazlas kogos
                        > wartosciowego, to go bierz z dobrodziejstwem inwentarza.
                        >

                        Witam
                        Wlasciwie mialam juz nie odpisywac, ale musze cos wyjasnic. Melu- nie rozumiem
                        w dalszym ciagu dlaczego sie denerwujesz skoro nikogo nie prosilam o rade.
                        Odpowiedzialam autorowi watku i tyle. To ze ktos odpowiedzial to bylo mi milo.
                        Po to jest to forum???
                        Co do Twojego wieku to byla aluzja i niestety jej nie zrozumialas. Wiek nie
                        swiadczy o zyciowej wiedzy.
                        Czytam i czytam to co napisalas i nie oswiecilas mnie. Tak to jest nasz
                        problem, nikt nie jest idealny i kazdy ma inny temperament. To samo napisalam
                        wyzej. I co z tego wynika? A nic bo problem jest nadal. Rady podane przez
                        chlopakow nie rozwiazuja go.
                        Pomocy poszukam gdzie indziej, z Toba nie mam zamiaru dyskutowac. Jestes
                        zlosliwa, a nie wiem czemu akurat mnie sie oberwalo. Bardzo lubisz oswiecac
                        ludzi, z tego co zauwazylam. Tylko moze troche mnie krytykuj.
                        ksenia
                        • mela1 Re: Pierwszy strzał na wiwat! 05.08.04, 10:32
                          No coz, mloda, glupia, aluzji nie rozumiem i do tego jestem zlosliwa... Coz,
                          widac musze z tym zyc. Zlosliwosci zadnej nie zauwazylam, ale to pewnie wada
                          wzroku. Na szczescie nie musisz ze mna dyskutowac. Nikogo nie osiwecam ani nie
                          krytykuje. Strasznie osobiscie podchodzisz do wszystkiego, co czytasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka