Dodaj do ulubionych

Pisma pornograficzne mojego faceta

25.06.02, 14:30
Szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, nie wiem - może temat był już
poruszany o ja nie znalazłam go na forum.
Wydawało mi się że nasz związek jest naprawde w porządku, że satysfakcjonuje
nas oboje. Zarówno emocjonalnie, psychicznie jak i erotycznie. Jakis czas temu,
szukając czegoś , znalazłam w szafie u mojego partnera pisma delikatnie mówiąc
erotyczne. Zdecydowanie bardzo ostre. Znalazłam też filmy. Takie same. I nie
wiem doprawdy co o tym myśleć. Jest mi przykro - to pierwsze. Nie jestem jakoś
szczególnie zniesmaczona, bo też i do pruderyjnych nie należę. Powtarzam -
wydawało mi się iż on także zadowolony jest z naszego współżycia. Nie w nim
sensacji rodem z tego typu gazet pornograficznych, ale jest urozmaicone, na
tyle częste, na ile okoliczności mieszkaniowe pozwalają (weekendy:-)) i
naprawdę dobrze się rozumiemy w dawaniu sobie przyjemności. Tak mi sie
wydawało...
Myślałam że sa to pisemka kupione już dawno, sprzed moich czasów(1 rok). Ano
nie - kupił je całkiem świeżutko. I niby nic to, bo nie myślę o sprawie
obsesyjnie, ale chwilami jakoś tak mi dźwięczy w głowie: po co mu to, czy ja
nie wystarczam, czemu mnie nie poprosi, o to co wyczytuje w gazetkach. Nie wiem
na 100% na co bym się zgodziła, ale ... Bo one nawet nie były szczególnie
perwersyjne - po prostu ostre. Maxymalnie prymitywne zwłaszcza były dołączone
do nich historyjki tekstowe. I mam wrażenie że nie znam tego faceta w łóżku.
Może on chce zupełnie czego innego niż myślałam. Ale ja nie jasnowidz, nie
zorientuję sie bez jakiegoś znaku czy słowa.
Panie Doktorze, co mam sądzić? O czym to świadczy? Bo boję się że o jakichś
sporych problemach z komunikacją erotyczną. Czy moża coś zrobić z taki fantem:-(
Z góry dziękuję za odpowiedź, Rouge
Obserwuj wątek
    • formalista Re: Pisma pornograficzne mojego faceta 25.06.02, 14:41
      Jej ...
      Faceci juz tacy sa ... rozmawialas ze swoim o tym czy on nie wie, ze wykrylas
      jego pisemka ? Piszesz ze kochacie sie czesto, ale moze dla Ciebie to czesto,
      a on ma wieksze wymagania ?? Ja sie z moja laska kocham kiedy tylko moge, ale
      to jest i tak za malo dla nas dwojga (nie mieszkamy razem na razie :((). Ona
      umie sie powstrzymac pod moja nieobecnosc od zabaw, a ja nie ... bo staje sie
      nadpobudliwy, itp. Dlatego zdarza mi sie zaspokoic samemu, a moja kobietka o
      tym wie i to akceptuje. Oczywiscie potrzebny mi czasem jakis bodziec w postaci
      filmu czy zdjec, ale nie jest tak ze marze zeby byc z laska ze zdjecia ...
      mezczyzni to wzrokowcy i potrzebyja bodzca zewnetrznego ... IMHO nie masz
      zadnego problemu, chyba ze Twoj facet ucieka od Ciebie do tych gazetek. Wtedy
      znaczy to ze rzeczywiscie woli to co tam jest ;((. Nie wiem czy z nim
      rozmawialas, ale rozmowa to podstawa ;). Tylko trzeba uwazac, bo np awantura
      nic sie nie zdziala ... Po za tym mozesz zrobic sobie fajne fotki i mu dac,
      wtedy nie powinien siegac juz po gazetki ... ? :)

    • the-besciak Re: Pisma pornograficzne mojego faceta 25.06.02, 15:39
      ale masz problem.......
      chociaz fajne te filmy? może bym pożyczył.....


      • ellocomad Re: Pisma pornograficzne mojego faceta 01.07.02, 13:22
        Kazdy facet jest wzrokowcem i prawie kazdy lubi popatrzec sobie na pornografie.
        Nie widze w tym nic strasznego, przeciez na razie chyba Ciebie nie zdradza ?
        choc z doswiadczenia wiem ze to napewno nadejdzie.
        U teojego faceta jest wszystko w porzadku, pomysl sobie jakbys do konca zycia
        miala jesc codziennie zupe pomidorowa,przeciez to kazdemu zbrzydnie.
        Ciesz sie wiec ze macie udany sex jak wspominasz i nie przejmuj sie gazetami.
    • the_real_kris Odpowiedź 25.06.02, 16:42
      rouge1 napisał(a):

      > Szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, nie wiem - może temat był już
      > poruszany o ja nie znalazłam go na forum.
      > Wydawało mi się że nasz związek jest naprawde w porządku, że satysfakcjonuje
      > nas oboje. Zarówno emocjonalnie, psychicznie jak i erotycznie. Jakis czas temu,
      >
      > szukając czegoś , znalazłam w szafie u mojego partnera pisma delikatnie mówiąc
      > erotyczne. Zdecydowanie bardzo ostre. Znalazłam też filmy. Takie same. I nie
      > wiem doprawdy co o tym myśleć. Jest mi przykro - to pierwsze.


      ----> odpowiedź jest jak następuje - jak nie chcesz znaleźć czegoś przykrego to
      nie szukaj tego w szafie partnera...


      Nie jestem jakoś
      > szczególnie zniesmaczona, bo też i do pruderyjnych nie należę. Powtarzam -
      > wydawało mi się iż on także zadowolony jest z naszego współżycia. Nie w nim
      > sensacji rodem z tego typu gazet pornograficznych, ale jest urozmaicone, na
      > tyle częste, na ile okoliczności mieszkaniowe pozwalają (weekendy:-)) i
      > naprawdę dobrze się rozumiemy w dawaniu sobie przyjemności. Tak mi sie
      > wydawało...


      -----> i dalej ci się wydaje. Nie znasz mężczyzn, pozwól, że przytoczę tutaj
      króką anegdotkę: Pewnego dnia prezydentowstwo Rooseveltowie odwiedzali fermę
      kurzą. Pani Roosevelt zauważyła koguta i spytała oprowadzającego ich pracownika
      jak często taki kogut uprawia seks. Pracownik odpowiedział, że około 40 razy
      dziennie, pani Roosevelt z iskrą w oku poprosiła pracownika aby powiedział o tym
      jej mężowi. Prezydent Roosevelt wysłuchał tej wiadomości w spokoju i spytał
      pracownika czy ów kogut odbywa te wszystkie stosunki z tą samą kurą. Pracownik
      odpowiedział, że nie, prezydent poprosił aby pracownik przekazał tą wiadomość
      jego żonie.


      I tak to jest - w moim akademiku jak jeszcze studiowałem streszczało się ten
      problem do jednego krótkiego zdania: 'Przy jednej dziurze to i kot
      zdechnie....' :-D

      Pozdrawiam


      KR$


      > Myślałam że sa to pisemka kupione już dawno, sprzed moich czasów(1 rok). Ano
      > nie - kupił je całkiem świeżutko. I niby nic to, bo nie myślę o sprawie
      > obsesyjnie, ale chwilami jakoś tak mi dźwięczy w głowie: po co mu to, czy ja
      > nie wystarczam, czemu mnie nie poprosi, o to co wyczytuje w gazetkach. Nie wiem
      >
      > na 100% na co bym się zgodziła, ale ... Bo one nawet nie były szczególnie
      > perwersyjne - po prostu ostre. Maxymalnie prymitywne zwłaszcza były dołączone
      > do nich historyjki tekstowe. I mam wrażenie że nie znam tego faceta w łóżku.
      > Może on chce zupełnie czego innego niż myślałam. Ale ja nie jasnowidz, nie
      > zorientuję sie bez jakiegoś znaku czy słowa.
      > Panie Doktorze, co mam sądzić? O czym to świadczy? Bo boję się że o jakichś
      > sporych problemach z komunikacją erotyczną. Czy moża coś zrobić z taki fantem:-
      > (
      > Z góry dziękuję za odpowiedź, Rouge

      • she2 Re: Odpowiedź 25.06.02, 18:15
        ...... za to my KOBIETY, dla których żaden film ani paierowy nagi facet nie
        znaczy nic-
        • the_real_kris Re: Odpowiedź 25.06.02, 19:08
          she2 napisał(a):

          > ...... za to my KOBIETY, dla których żaden film ani paierowy nagi facet nie
          > znaczy nic-
          • she2 Re: Odpowiedź 25.06.02, 20:12
            the_real_kris napisał(a):


            >
            > ależ skąd - zawsze wspieram panie, które seks uprawiają dla przyjemności - na
            > mnie możecie liczyć! :-)
            >
            > Z przyjacielskim pozdrowieniem
            >
            >

            ATO? --> nie szkodzi - zawsze kurewstwo nazywam kurewstwem a głupotę głupotą -
            nie
            pamiętam o który wątek chodzi ale zapewne dajesz dupska za stabilizację życiową

            Taaaak ... To sie dopiero nazywa the_real_admiration!

            Pozdr.
            :)

            • the_real_kris Re: Odpowiedź 26.06.02, 22:46
              she2 napisał(a):

              > the_real_kris napisał(a):
              >
              >
              > >
              > > ależ skąd - zawsze wspieram panie, które seks uprawiają dla przyjemności -
              > na
              > > mnie możecie liczyć! :-)
              > >
              > > Z przyjacielskim pozdrowieniem
              > >
              > >
              >
              > ATO? --> nie szkodzi - zawsze kurewstwo nazywam kurewstwem a głupotę głupotą
              > -
              > nie
              > pamiętam o który wątek chodzi ale zapewne dajesz dupska za stabilizację życiową
              >
              >
              > Taaaak ... To sie dopiero nazywa the_real_admiration!
              >
              > Pozdr.
              > :)
              >


              ----> no przecież wyraźnie napisałem, że popieram i podziwiam panie, które
              uprawiają seks dla przyjemności a dziwki które prostytuują się w związkach
              małżeńskich bo trafiły na 'dzianego' gościa (w 99% przypadków małżeństw Polek z
              obcokrajowcami to jest właśnie ten schemat) nazywam dziwkami i piętnuję...


              Nie ma w tym żadnej sprzeczności.
              • she2 Re: Odpowiedź 27.06.02, 19:20
                the_real_kris napisał(a):

                > a dziwki które prostytuują się w związkach
                małżeńskich bo trafiły na 'dzianego' gościa (w 99% przypadków małżeństw Polek z
                obcokrajowcami to) nazywam dziwkami i piętnuję...

                Mój drogi... w wielu polskich malżeństwach "jest właśnie ten schemat". I naprawdę
                uważam że pochodzenie nie ma tu NIC do rzeczy.
                No ale Ok, każdy może mieć swoją własną teorię życiową.
                Ps. I rzecz ciekawa, wg. Twojej, godna jestem podziwu i piętnowania
                jednocześnie..... Niemożliwe??
                Pozdr :))
            • tassman real ass kriss 27.06.02, 13:42
              she2 napisał(a):

              > the_real_kris napisał(a):
              >
              >
              > >
              > > ależ skąd - zawsze wspieram panie, które seks uprawiają dla przyjemności -
              > na
              > > mnie możecie liczyć! :-)
              > >
              > > Z przyjacielskim pozdrowieniem
              > >
              > >
              >
              > ATO? --> nie szkodzi - zawsze kurewstwo nazywam kurewstwem a głupotę głupotą
              > -
              > nie
              > pamiętam o który wątek chodzi ale zapewne dajesz dupska za stabilizację życiową
              >
              >
              > Taaaak ... To sie dopiero nazywa the_real_admiration!
              >
              > Pozdr.
              > :)
              **********************************

              O widzę, że kolejna osoba poznała sie na panu Prawdziwym dmuchanym macho Krisie.
              hehehehe musieli zdrowo cię posuwac w tym akademiku, nie mów ze w ALCATRASIE
              hehe, ze aż ci sie we łbie poprzewracało.

              tassman:)


              • the_real_kris Re: real ass kriss 27.06.02, 17:15
                zachowaj pederasto swoje doświadczenia dla siebie i nie myśl że jesli coś
                spotkało ciebie to automatycznie oznacza iż inni przeżyli to samo. swoją drogą
                zaczynam powoli rozumieć dlaczego jesteś jaki jesteś - więzienie, wielu
                kochanków - nie wszyscy delikatni...

                Tak to wiele wyjaśnia.

                Ale trzymaj się - z naderwanym odbytem na pewno też da się żyć.
      • donf Brawo Kris! 25.06.02, 18:46
        Tak, baba nie powinna grzebac facetowi w szafce i wzajemnie.

        Sprostowanie: Byl to prezydent Coolidge (nie Roosevelt) i sam efekt nazywa sie
        naukowo efekt Coolidga.
        • rouge1 Co do szafki...;-) 26.06.02, 13:14
          Ok. Tyle ze gwoli doinformowania wszystkich chętnych do dawania Złotych Rad
          Życiowych: w szafie leżą także rzeczy tej "baby". I nie grzebała tylko jednej
          ze swoich rzeczy szukała.
          Zawsze zastanawia mnie po co pisać w wątku, jeżeli nie ma się nic sensownego do
          powiedzenia.
          pozdrawiam:-), Rouge
          • pizmak31 Re: Co do szafki...;-) 26.06.02, 13:30
            Rouge,
            Twoj watek wydal mi sie ciekawy, bo sama mialam tak niedawno jak Ty. Po prostu
            znalazlam dwa Nowe wampy na poleczce. I tez nie jestem pruderyjna i tez mam udany
            - jak mi sie wydaje - zwiazek. I kiedy zapytalam o to mojego faceta, to mi
            powiedzial, ze kupil ot tak - po pijaku i ze sie troche wstydzi. A zdjecia tam
            byly po prostu obrzydlwe. Mysle, ze nawet erotyka dla facetow moze byc strawna
            dla kobiet, ale ta nie byla. I tez nie wiem, co o tym myslec, a tlumaczenia, ze
            faceci tak maja, a w dodatku ?inteligentne? wypowiedzi moich popzrednikow na
            forum w tym watku, jakos mnie nie pzrekonaly do tego - ze faceci tak maja. Tak
            maja - czyli jak? Musza sobie obejrzec innego gole dupy? I jak ogladaja to co
            mysla?
            Rouge, pozdrawiam i nie boj nic...

            • donf Re: >Tolerancja w zwiazku 26.06.02, 13:44
              Ja mysle, to jest kwestia tolerancji. Tolerancja polega na tym, ze sie nie
              wtracamy w prywatne sprawy swojego partnera. Jak widac z Twojej wypowiedzi,
              niektore kobiety uwazaja sie za ekspertow, jaki facet byc powinien.
              Ciekawe, czy rownie chetnie sa w stanei zaakceptowac konstrukltywne uwagi
              faceta co do siebie???
              Generalnie, im zwiazek dluzszy, tolerancja bardziej potrzebna. Bo po jakims
              czasie, zaczyna wszystko denerwowac i jezeli roscimy sobie pretensje do
              zmieniania na sile partnera, to klapa gotowa. Niestety, zeby to rozumiec,
              trzeba byc dojrzala, madra kobieta, a o te jak na lekarstwo!
              • olivvka Re: Gratulejszen donf, swiete slowa 26.06.02, 14:31
                donf napisał(a):

                > Ja mysle, to jest kwestia tolerancji. Tolerancja polega na tym, ze sie nie
                > wtracamy w prywatne sprawy swojego partnera. Jak widac z Twojej wypowiedzi,
                > niektore kobiety uwazaja sie za ekspertow, jaki facet byc powinien.
                > Ciekawe, czy rownie chetnie sa w stanei zaakceptowac konstrukltywne uwagi
                > faceta co do siebie???
                > Generalnie, im zwiazek dluzszy, tolerancja bardziej potrzebna. Bo po jakims
                > czasie, zaczyna wszystko denerwowac i jezeli roscimy sobie pretensje do
                > zmieniania na sile partnera, to klapa gotowa. Niestety, zeby to rozumiec,
                > trzeba byc dojrzala, madra kobieta, a o te jak na lekarstwo!

                Donf,
                Nic dodac nic ujac. Mimo, zem kobieta, uwazam ze wiele z nas szuka problemow na sile. A to to, a to tamto sie nie podoba, wiele z nas caly czas narzeka, a to ze oglada sie za dziewczynami na ulicy (a za kim ma sie ogladac, za facetami?), a to ze kupuje sobie pisma pornograficzne i je oglada. A ja problemow nie mam. Sama kupuje, ogladam ze swoim facetem, albo on kupuje i oglada wtedy ze mna, albo oglada sam i ja ogladam sama i nie robimy z tego zadnej sensacji. A jednoczesnie szanujemy swoja prywatnosc i nie wtykamy nosow tam, gdzie nie powinnismy. A jak mamy cos do ukrycia co mogloby urazic partnera, to staramy sie to ukrywac inteligentnie, by partner sie o tym nie dowiedzial i nie poczul sie dotkniety.

                A wszystkich moralizatorow i etykow, ktorzy wypowiedza sie, ze najlepiej w ogole nie oszukiwac parntera wkladam miedzy bajki. Chyba zyja w innym wymiarze czasoprzestrzeni. Tak wiec nie piszcie nic.

                Pozdrawiam donf
                olivvka
              • mela1 Re: >Tolerancja w zwiazku 26.06.02, 14:44
                donf napisał(a):

                > Jak widac z Twojej wypowiedzi,
                > niektore kobiety uwazaja sie za ekspertow, jaki facet byc powinien.
                "Niestety kobiety czesto lubia ulegac. Tak jest swiat zbudowany. Czekac, az
                dziewczyna powie: chce sie z Toba kochac ( a Ona w tym czasie mysli: jakby mu
                na mnie zalezalo, to by nalegal) mozna do konca swiata." (cytat z innego watku
                autorstwa Donfa)

                Powiedz dlaczego wiec niektorzy mezczyzni uwazaja sie za ekspertow jaka kobieta
                jest i byc powinna? Urosles juz na znawce obu plci - Ty wiesz jakie sa kobiety,
                ale kobiety nie wiedza jacy sa mezczyzni. Za to Ty wiesz wszystko najlepiej.

                Pozdrawiam
                • donf Wysuwanie propozycji 26.06.02, 17:43
                  Ja nie jestem ekspertem na temat jaka kobieta byc powinna, ale jestem zmuszony
                  gromadzic wiedze na temat jaka kobieta jest.
                  No wiec, uwazane za najbardziej wyzwolone kobiety z Bridget Jones albo Sex and
                  The City co robia?
                  Spia z facetem i potem czekaja na telefon!
                  Nie moga same zadzwonic, poniewaz zainteresowanie mezczyzny dowartosciowuje
                  kobiete. Mysle, ze kobieta, ktora ma ochote na seks najchetniej by uslyszala
                  propozycje ze strony mezczyzny, ale jesli ma to zrobic sama, czuje sie jakos
                  ponizona.
                  Zreszta jest jakos tak, ze mezczyzna moze proponowac raz, drugi i trzeci i
                  odmowa kobiety nie jest zadna ujma na honorze, natomiast kobieta moze
                  zaproponowac raz, nie jest tak?
                  Moze kobiety mi wyjasnia jak to jest i dlaczego tak jest?
                  • mela1 Re: Wysuwanie propozycji 26.06.02, 19:23
                    > No wiec, uwazane za najbardziej wyzwolone kobiety z Bridget Jones albo Sex and
                    > The City co robia?
                    To nie sa kobiety, to fikcyjne postaci z filmu czy ksiazki. Nie ucz sie na ich
                    przykladzie psychologii kobiet.

                    > Mysle, ze kobieta, ktora ma ochote na seks najchetniej by uslyszala
                    > propozycje ze strony mezczyzny, ale jesli ma to zrobic sama, czuje sie jakos
                    > ponizona.
                    Zalezy o czym rozmawiamy. W takiej kulturze sie wychowujemy i trudno nam od
                    kultury uciec. Wzorzec mezczyzny zdobywcy i zdobywanej kobiety jest silnie
                    zakorzeniony, wpajany dzieciom juz w przedszkolu, potem przez telewizje i takie
                    wlasnie filmy. Nie mozna wymagac, zeby wszyscy od kultury masowej uciekli, bo za
                    jej uleganie zostajemy nagrodzeni. Jesli masz ochote na dyskusje o kulturze
                    masowej i innej, ktora wplywa na nasze zycie, proponuje inny watek. Wracajac do
                    tematu - oczywiscie, ze tak jak piszesz, kobieta jest nauczona nie proponowac,
                    tylko na prpozycje czekac, nie dzwonic pierwsza itp. Wynika to pewnie tez z faktu
                    wychowania mezczyzn - te ktore sie opieraja sa cenione, te, ktore dzwonia
                    pierwsze dyskwalifikuje sie jako narzucajace sie (szczegolnie ejsli mezczyzna nie
                    zadzwonil, bo nie mial ochoty). Nie jest tak? Zachowanie kobiet jest
                    zdeterminowane kultura i zachowaniem mezczyzn. Dziala to oczywiscie tez w druga
                    strone i zmienic tego w krotkim czasie nei sposob.

                    Ale: w innym watku rozmawialismy o propozycjach w stalym zwiazku. (Nie wiem czy
                    inni forumowicze nie beda zli za laczenie watkow i pewna prywate, ale chcialam
                    odpowiedziec na Twoje pytanie dokladnie.) Napisales, ze mezczyzna nie doczeka sie
                    slow: chce sie z Toba kochac. W stalym, partnerskim zwiazku, kiedy na kobiete nie
                    naciska, daje jej poczucie bezpieczenstwa i zdrowe podejscie do seksu - doczeka
                    sie. I zapewniem Cie, ze bedzie to dla niego najlepsza nagroda i duzo wiecej
                    warte niz zgoda wynikajaca z szantazu albo jego ciaglych namow. To informacje
                    praktyczne, skonsultowane z mezczyzna, ktory czekal (nie bardzo dlugo) i uslyszal
                    dokladnie to, co dla Ciebie wydawalo sie niemozliwe.

                    > Moze kobiety mi wyjasnia jak to jest i dlaczego tak jest?

                    Nie wiem na ile dokladnie wytlumaczylam, lae zeby zrozumiec zlozonosc kobiecej
                    nautry zacznij odrozniac fazy zwiazku, zazylosci. To, ze nie zadzwoni pierwsza po
                    jednej randce wynika z przyjetego wzorca zachowania i to, czy pozniej zaproponuje
                    seks, a nie ebdzie biernie czekac nie ma z tym nic wspolnego. Nie zadzwoni bo
                    jeszcze nie czuje sie pewnie i nie chce zrobic zlego wrazenia. Zaproponuje, gdy
                    bedzie wiedziala, ze on tez chce i odpowiednio ja potraktuje.

                    Pozdrawiam serdecznie
              • tassman tassman do -----------------------------> DONF 27.06.02, 13:47
                donf napisał(a):

                > Ja mysle, to jest kwestia tolerancji. Tolerancja polega na tym, ze sie nie
                > wtracamy w prywatne sprawy swojego partnera. Jak widac z Twojej wypowiedzi,
                > niektore kobiety uwazaja sie za ekspertow, jaki facet byc powinien.
                > Ciekawe, czy rownie chetnie sa w stanei zaakceptowac konstrukltywne uwagi
                > faceta co do siebie???
                > Generalnie, im zwiazek dluzszy, tolerancja bardziej potrzebna. Bo po jakims
                > czasie, zaczyna wszystko denerwowac i jezeli roscimy sobie pretensje do
                > zmieniania na sile partnera, to klapa gotowa. Niestety, zeby to rozumiec,
                > trzeba byc dojrzala, madra kobieta, a o te jak na lekarstwo!


                *********************
                Donf,

                To najlepszy post jaki przeczytałem w ciagu ostatniego roku. Wydrukowałem go
                sobie. Właśnie taka kobieta to skarb.
                Pozdrawiam z wyrazami największego szacunku.
                kłamian się nisko

                tassman:)
            • olivvka Re: Do Pizmak31 26.06.02, 14:26
              pizmak31 napisał(a):

              > Rouge,
              > Twoj watek wydal mi sie ciekawy, bo sama mialam tak niedawno jak Ty. Po prostu
              > znalazlam dwa Nowe wampy na poleczce. I tez nie jestem pruderyjna i tez mam uda
              > ny
              > - jak mi sie wydaje - zwiazek. I kiedy zapytalam o to mojego faceta, to mi
              > powiedzial, ze kupil ot tak - po pijaku i ze sie troche wstydzi. A zdjecia tam
              > byly po prostu obrzydlwe. Mysle, ze nawet erotyka dla facetow moze byc strawna
              > dla kobiet, ale ta nie byla. I tez nie wiem, co o tym myslec, a tlumaczenia, ze
              >
              > faceci tak maja, a w dodatku ?inteligentne? wypowiedzi moich popzrednikow na
              > forum w tym watku, jakos mnie nie pzrekonaly do tego - ze faceci tak maja. Tak
              > maja - czyli jak? Musza sobie obejrzec innego gole dupy? I jak ogladaja to co
              > mysla?
              > Rouge, pozdrawiam i nie boj nic...
              >

              A Ty Pizmak31 co myslisz, jak dwudziesty piaty raz wkladasz inna bluzke przed wyjsciem wieczorem z domu? To logiczne ze tyle razy sie przebierasz czy po prostu "tak juz masz" jako kobieta?

              Pozdrawiam

              olivvka
            • the-besciak Re: Co do szafki...;-) 27.06.02, 11:21
              pizmak31 napisał(a):

              >I tez nie jestem pruderyjna i tez mam uda
              > ny
              > - jak mi sie wydaje - zwiazek.

              ****************
              nie jesteś pruderyjna??????
              ****************************8

              >Mysle, ze nawet erotyka dla facetow moze byc strawna
              > dla kobiet, ale ta nie byla.

              ********************************8
              no rzeczywiście.....nie jesteś pruderyjna. Muszę cię rozczarować, ale zarówno w
              filmach porno jak i w tych wszystkich świerszczykach nie ma na końcu ślubów :-)
              *********************************

              a to tłumacznie faceta że był pijany......Błueheheheheheh..............to jakich
              kłamstw musi zmuszać facetów ta kobieca pruderja

          • olivvka Re:Co do istoty problemu(ktorego zreszta nie widze 26.06.02, 14:23
            rouge1 napisał(a):

            > Ok. Tyle ze gwoli doinformowania wszystkich chętnych do dawania Złotych Rad
            > Życiowych: w szafie leżą także rzeczy tej "baby". I nie grzebała tylko jednej
            > ze swoich rzeczy szukała.
            > Zawsze zastanawia mnie po co pisać w wątku, jeżeli nie ma się nic sensownego do
            >
            > powiedzenia.

            Rouge1,
            Wyjasnienia dotyczace tego problemu sa dwa:
            1. Masz partnera, ktory traktuje seks tak jak powinien i uwaza, ze ma normalna partnerke, ktora nie robi sensacji z kupowanych przez niego pism i kaset pornograficznych.
            2. Masz partnera, ktory traktuje seks tak jak powinien i wie, ze ma nienormalna partnerka, ktora robi sensacje z kupowanych przez nigo pism i kaset pornograficznych i w dodatku jest kretynem, który chowa te rzeczy przed partnerka do szafy, w ktorej takze ona trzyma swoje rzeczy, liczac ze ona tego nie odnajdzie.

            Trzeciego wyjscia nie ma.

            Co do upodoban do pornografii: zarowno mezczyzni jak i kobiety chetnie na pornografie patrza (ci normalni, a nie skazeni przez ambonowych mowcow). Uogolniajac mozna powiedziec jedynie, ze czesc z nich otwarcie sie do tego przyznaje, a druga czesc robi to pod koldra przy latarce, gdy nikt nie widzi, bo sie tego wstydza (ot nasze katolickie wychowanie).

            W zachowaniu Twojego partera nie widze niczego dziwnego. Ty sie podniecasz czytajac opis stosunku w jakims ostrzejszym romansidle, a on sie podnieca ogladajac stosunek w pisemku erotycznym czy pornograficznym. Na Ciebie dziala wyobraznia pobudzana posrednio (poprzez tresc pisana), a na niego dziala wyobraznia pobudzana bezposrednio (poprzez fotki nagich postaci w milosnych usciskach :-))) )

            I tyle. A my kobiety takze robimy tysiace rzeczy, ktore sa niezrozumiale dla zwyklego faceta (tak jak dla Ciebie, dlaczego on oglada inne nagie kobiety i sie nimi podnieca), jak chociazby dziesieciokrotne przebieranie sie przed wyjsciem gdzies wieczorem i spedzone 2 godziny pomiedzy szafa z ubraniami i lazienka. Oni maja wlasnie tak, ze ogladali, ogladaja i beda ogladali golizne, a Ty i ja mamy tak, ze przebieralysmy sie, przebieramy sie i bedziemy sie przebieraly po sto razy przed wyjsciem z domu. I ani jedno ani drugie zachowanie nie jest w pelni logiczne, ale jest naturalne i wlasciwe dla danej plci.

            Nie rob wiec problemu z czegos, czego prawdopodobnie nie ma.

            olivvka



            > pozdrawiam:-), Rouge

            • the_real_kris Re:Co do istoty problemu(ktorego zreszta nie widze 26.06.02, 22:54
              Boże jaka wspaniała kobieta - kocham takie - Olivka - gdzie Ciebie szukać???
            • rouge1 Re:Co do istoty problemu(ktorego zreszta nie widze 26.06.02, 22:57
              Powiem tak: nie jest to dla mnie jak już pisałam jakiś szczególny wstrząsający
              problem. Raczej zdarzenie które mnie zastanowiło, bo raczej szukam - byc może
              głupio - winy w sobie. Przyszło mi na myśl, że może coś robię nie tak, że on
              musi sie jeszcze "podkręcać". Może nieprawidłowo, nie tak jakby chciał.

              Ale janowidz ze mnie kiepski, a on - jak to wielu z rodu męskiego - raczej nie
              opowiada mi jak w książce szczegółów swoich marzeń erotycznych. A poza tym...
              zdziwiło mnie że nie wiem nic o jego zainteresowaniach czytelniczych. Bo nie
              bulwersują mnie one, troszkę żałuję iż nie podzielił ich ze mną. Podobałoby mi
              się czy nie... ale nie oburzałabym się.

              Ale ok - po jeszcze głębszym zastanowieniu - tak sobie myślę wiekopomnie, że
              cóż każdemu trzeba trochę prywatności - w końcu spędzamy ze soba multum czasu i
              jeszcze go spędzimy wiele, bo wiemy, że całe życie... :-)
              Chciałam poznać także opinie obu płci i seksuologa, żeby wymyśleć jak mam z nim
              pokonwersować.
              Nic to, dochodzę do więc jeszcze jednego wniosku;-) - trzeba nam więcej
              pogadać. Very spokojnie, miło. Trzeba się "troche bardziej" dogadać z tym moim
              kochanym. Oby był to dialog nie monolog.:-))))

              Pozdrawiam, (i dzięki piżmak), Rouge
              • the_real_kris Re:Co do istoty problemu(ktorego zreszta nie widze 27.06.02, 10:04
                rouge1 napisał(a):

                > Powiem tak: nie jest to dla mnie jak już pisałam jakiś szczególny wstrząsający
                > problem. Raczej zdarzenie które mnie zastanowiło, bo raczej szukam - byc może
                > głupio - winy w sobie. Przyszło mi na myśl, że może coś robię nie tak, że on
                > musi sie jeszcze "podkręcać". Może nieprawidłowo, nie tak jakby chciał.
                >
                > Ale janowidz ze mnie kiepski, a on - jak to wielu z rodu męskiego - raczej nie
                >
                > opowiada mi jak w książce szczegółów swoich marzeń erotycznych. A poza tym...
                > zdziwiło mnie że nie wiem nic o jego zainteresowaniach czytelniczych. Bo nie
                > bulwersują mnie one, troszkę żałuję iż nie podzielił ich ze mną. Podobałoby mi
                > się czy nie... ale nie oburzałabym się.
                >
                > Ale ok - po jeszcze głębszym zastanowieniu - tak sobie myślę wiekopomnie, że
                > cóż każdemu trzeba trochę prywatności - w końcu spędzamy ze soba multum czasu i
                >
                > jeszcze go spędzimy wiele, bo wiemy, że całe życie... :-)
                > Chciałam poznać także opinie obu płci i seksuologa, żeby wymyśleć jak mam z nim
                >
                > pokonwersować.
                > Nic to, dochodzę do więc jeszcze jednego wniosku;-) - trzeba nam więcej
                > pogadać. Very spokojnie, miło. Trzeba się "troche bardziej" dogadać z tym moim
                > kochanym. Oby był to dialog nie monolog.:-))))
                >
                > Pozdrawiam, (i dzięki piżmak), Rouge

                No teraz nareszcie piszesz z sensem i wyciągasz poprawne wnioski. Na początku
                trochę spanikowałaś ale teraz już chyba wszystko w porządku, prawda?

                Co do rozmowy z twoim facetem to jednak bym się wstrzymał - na pewno nie poczuje
                się zbyt dobrze gdy szczerze powiesz mu że przyłapałaś go na ukrywaniu się przed
                tobą ze swoimi zwyczajami. Doradzałbym ci następującą strategię - podczas wizyty
                w EMOIKU zacznij przeglądać jakiegoś PLAYBOYA (fuj - nie cierpię tego
                masowego 'snobizmu') i pokazuj swojemu ukochanemu co lepsze laski. Z biegiem
                czasu ( wtrakcie kolejnych wizyt) zacznij sięgać po ostrzejsze wydawnictwa.
                Najprawdopodobniej twój facet sam się wygada, że ma coś takiego w domu - gdyby
                nie to doprowadź do tego by sam się wygadał. Wówczas przeprowadźcie rozmowę -
                ale nie o tym dlaczego się ukrywał z tym i że cię to wystraszyło tylko o tym co
                pornografia może wam dać i jak wzbogacić wasze pożycie seksualne. Bądź mądrą
                kobietą - nie męcz go.

                Pozdrawiam i powodzenia.


                KR$
                • rouge1 Do the_real_kris... i do innych też:-) 27.06.02, 23:16
                  Dzieki :-) Ogólnie cieszę się, dobrze było poznać zdanie paru osób. Właśnie o to
                  chodziło, to bardzo pomaga.
                  Wisz Kris, myślę że zastosuje trochę z proponowanej przez Ciebie techniki.
                  Ja dobrze wiem, że najgorsze co może być dla faceta, to kobitka która męczy i
                  męczy. Aż sie jej odechciewa...
                  Fakt, troche mi już nerwy przeszły. Czasem oczywiście nie ma jak szczera rozmowa.
                  Ale chyba nie ma co przeceniać czystej szczerości. Marne by było życie, gdyby
                  wszyscy stosowali takie zasady. Ile można by poznać rzeczy, o których nie chcemy
                  wiedzieć.
                  Na razie - skoro zapanował już w mojej głowie spokój - to jednak rzeczywiście
                  może lepiej zastosuję cnotę nad cnotami... i chwilę potrzymam język za zębami
                  ;-)... i zobaczę co będzie.

                  pozdrawiam serdecznie, Rouge


            • the-besciak Re:Co do istoty problemu(ktorego zreszta nie widze 27.06.02, 11:25
              tak trzymać olivka.....masz 100% racji
              nie pochwalam pornografii, ale też nie pochwalam tajemnic w związku. Facet musi
              sobie popatrzeć czasem i nie ma to nic wspolnego z miłością, a już na pewno jej
              nie szkodzi
            • she2 Re:Co do istoty problemu(ktorego zreszta nie widze 27.06.02, 19:19
              Nie rob wiec problemu z czegos, czego prawdopodobnie nie ma.??

              Ale problem jest!
              Rouge czuje to co czuje . Osobiście ją bardzo rozumiem. Jeśli go kocha i wie
              że on tą milość odwzajemnia to zapewne pragnie być tą jedną jedyną (to tak
              b.ogólnie). I nie polecam wmawiać jej że to problem z niczego. Moja droga nie
              poradzę ci nic innego jak po 1 PRZEDEWSZYSTKIM powiedzieć mu o tym co wiesz i
              jak sie z tym czujesz., po 2. niestety przeczekać ten stan rzeczy. Może mu
              przejść. Wróci i znów przejdzie .Nestety niestety niestety... faceci już tak
              mają (choć nie wierzę że wszyscy) . Ty też jeszcze się z wieloma rzeczami w
              życiu oswoisz.
              Pozdr :)
    • nell26 Re: Pisma pornograficzne mojego faceta 27.06.02, 17:39
      Nie badz zazdrosna, bo nie ma o co...a chowa, bo nie wie, jak zareagujesz...
      Mojemu mezowi czasami zdarza sie sciagnac jakies filmy erotyczne z interku, ja sama tez je ogladam,
      bardzo dzialaja na moja wyobraznie...Kiedys spytalam sie meza dlaczego to robisz? Odpowiedzial mi,
      ze gole dupy, jako takie(rozebrane kobiety) go nie interesuja, bo ma mnie;), ale lubi sobie czasem
      poogladac, by popatrzec na nowe pozycje, inne formy milosci... Dzieki temu, w naszym lozku jest
      zawsze ciekawie..:))
      Tak sobie mysle, ze z twoim facetem jest podobnie...pornografia to dla nas tylko taki afrodyzjak, warto
      pouzywac go razem, by oderwac sie od zycia codziennego i problemow...taka forma teleportacji w
      swiat seksu..:)))
      pozdrawki:)
      • rouge1 Re: Pisma pornograficzne mojego faceta 27.06.02, 23:04
        Dzięki :-) Bardzo mi sie podoba ta "Forma teleportacji" :-)
        Pozdrawiam, Rouge
      • donf Teleportacja od problemow 01.07.02, 13:09
        Ja uwazam, ze seks jest najlepszym sposobem oderwania sie od problemow dnia
        codziennego. Jezeli jestem w zlym humorze, lubie sobie poczytac albo poogladac
        cos erotycznego i od razu jestem w bardziej pozytywnym nastroju.
        Kiedys klocilem sie z dziewczyna i wystarczylo, ze weszla do mnie pod prysznic
        i juz bylo po problemie...
        Dlaczego ludzie "make war, not love"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka