Dodaj do ulubionych

Odszkodowanie od szpitala

23.08.10, 09:37
Czy któraś z Was ubiegała się o odszkodowanie ze szpitala lub sądziła się? My
zdecydowaliśmy się wejść na drogę sądową ale fajnie by było porozmawiać z kimś
kto już to przeszedł.

To moja historia. Nikt mi nie powiedział DLACZEGO?!! Dlaczego odeszły wody,
dlaczego straciłam syna. DLACZEGO?




Mam beżowe plamienia (od środy 11.08.10).

Sobota 14.08.10
Plamienia nie ustają. Choć nie krwawię, decyduję się na wizytę u dr. Kar.
(jako, że dr. L. który prowadzi moją ciążę przebywa na urlopie) aby
skonsultować stan swojej ciąży.

-badanie wziernikiem przez dr. Karwowskiego (stwierdza nadżerkę, nie stwierdza
krwawienia) oraz USG z którego wynika, że ciąża rozwija się prawidłowo,
łożysko (w dnie) się nie odkleja, wody płodowe prawidłowe, stopień dojrzałości
I (nie stwierdza się cech odklejania trofoblastu)

SZPITAL

Niedziela 15.08.10

O 15 (po drzemce) zaczynam krwawić. Jadę do szpitala.

-żadnych badań
-wywiad dr. U. w którym stwierdza, że krwawienie wystąpiło z -powodu badania
wziernikiem plastikowym przez doktora Kar.

Poniedziałek 16.08.10

Nadal krwawię. Po nocy mocniej a w dzień słabiej.

-USG przeprowadzone także przez dr. Kar. (ale już w szpitalu) z którego
wynika, że ciąża przebiega prawidłowo, łożysko się nie odkleja, wody płodowe w
normie, ogólnie wszystko dobrze; dr. Stwierdza płeć- chłopiec.

Wtorek 17.08.10

Krwawię tylko po nocy. W dzień już tylko delikatne plamienia.

-dr. Kob. zleca po czym wykonuje badanie szyjki wziernikiem oraz ręcznie; robi
to tak niedelikatnie, że słabnę po badaniu

Na obchodzie wieczornym dr. Kob. stwierdza, że odstawiamy mi leki i zastrzyki
a w czwartek wychodzę do domu.
O godzinie 23.30 dostaję dreszczy i temperatury. Pielęgniarki mnie zbywają
mówiąc, że 37,6 to nie temperatura. O 24 ledwie przytomna proszę o tabletkę
przeciwbólową. Nie dostaję jej. Biorę własny Apap.

Środa 18.08.10

O 6 rano dostaję kilku skurczy, wypróżniam się. Skurcze zgłaszam pielęgniarkom
które łączą je z wypróżnieniem oraz dodają, że „się pewnie czegoś najadłam”
stąd ta temp. w nocy. Po kilku minutach odchodzą mi wody. Wpadam w histerię.
Pielęgniarki twierdzą, że to nie wody a wydzielina z pochwy. Po chwili wody
się już leją i nie nadążam wymieniać wkładek. Sączą się tak jeszcze kilka
godzin. Dostaję temperatury, dreszczy. Pielęgniarki dają mi Paracetamol, potem
też antybiotyk. Wieczorem wpadam w panikę i histerię. Dostaję Relanium i 4
kroplówki. W nocy także mam temperaturę.

-wieczorem USG (dr. Le.) które stwierdza bezwodzie oraz, że dziecko jeszcze żyje

Czwartek 19.08.10

Mam temperaturę. Ok 10 dostaję tabletki na wywołanie skurczów. Pierwsza dawka
nie działa, ale druga wywołuje skurcze niemiłosiernie bolesne. Nikt mnie w
tym czasie nie bada. Nie wiem ile to będzie jeszcze trwało. Przez cały czas
jest przy mnie tylko mąż. Pielęgniarki znikły. Po 2h. umierania z bólu rodzę
synka na swoim łóżku do „kaczki” na mocz i odpady.

-indukcja porodu, poród (dziecko martwe)
Obserwuj wątek
    • ania-8004 Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 10:03
      Normalnie jestem w szoku, nawet nie wiem co napisać, żeby Cię
      pocieszyć. W tych czasach trafić do szpitala to normalnie szok. Tak
      bardzo mi przykro. Tych lekarzy powinno sie pozamykać. Masz rację
      walcz o odszkodowanie i o ukaranie personelu tego szpitala, chociaz
      i tak wiem ,że to nie wróci życia Twojemu synkowi.
      • a.b1 Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 10:14
        jedyne co przychodzi mi tak na szybko do głowy to fundacja, która
        walczy o prawa pacjenta, na pewno znajdziesz w internecie, oni
        doradzają co nalezy zrobić i monitorują sprawy sądowe, mysle, ze
        warto do nich napisać albo zadzwonić
        Czy gromadzisz dokumentacje/przebieg leczenia?
        takie papiery też warto mieć
        Bardzo współczuje, słowa w obliczu takiej tragedii nic nie znaczą
        mam nadzieję, ze szybko znajdziesz ukojenie
        • nie_diabelek Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 10:31
          Niestety nie jestem w stanie pomóc sad Może warto skontaktować się z
          rzecznikiem praw pacjenta. Przyjmij moje wyrazy współczucia. Życzę sił
          w walce ze szpitalem!
    • dragica Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 11:38
      Bardzo mi przykro...
      Powinniscie zebrac cala dokumentacje,ponad to-czy zgodziliscie sie na sekcje
      synka?Trzeba znalezc przyczyne poronienia-wydaje mi sie,ze mialas termin na
      luty,wiec jesli ciaza zostala zakonczona przed 21tc,to kwalifikuje sie jako
      poronienie.
      Wszelkie posiewy,badania bakteriologiczne-mialas temp.,byc moze wdala sie jakas
      infekcja wewnatrzmaciczna.
      5 lat temu stracilam synka w 35tc,wine ponosil w duzej mierze szpital i lekarz
      prowadzacy,ale zrezygnowalismy z postepowania w sadzie,bo ani nie bylo
      sekcji,ani szpital nie mial kompletnej dokumentacj.
      • leneczkaz Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 11:41
        Nie zrobiono sekcji ale już jest umówiona w szpitalu sądowym. Czekamy więc z
        pochówkiem. Sekcja wiąże się od razu z założeniem sprawy karnej.

        Dokumentację swoją mamy od pierwszej wizyty. Wszytko.
        O historię leczenia szpitalnego właśnie się ubiegamy.
        • szarsz Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 12:02
          Przeokropnie mi przykro, że spotkała Cię taka tragedia sad
          Ja rodziłam synka w 22tc, z tą różnicą, że trafiłam do szpitala z
          już sączącymi się wodami i tam próbowano o nas walczyć, choć od
          początku słyszałam, że to czekanie na cud... Który nie nastąpił...

          Bardzo Ci kibicuję, trzymam kciuki za Ciebie, za Was. W ogóle mam
          wrażenie, że w szpitalach lekarze i położne tylko czekają na koniec
          dyżuru, żeby pracę zrzucić na następną zmianę. I lekceważą słowa
          pacjentek, a na szczęście (?) przeważnie wszystko kończy się dobrze.
          Może przegrana w sądzie ich trochę tego oduczy?
        • mentafolia Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 12:50
          Leneczkaz,strasznie mi przykro.
          Opis poronienia brzmi jak horror i zupełnie jakby w szpitalu
          pracowali bezduszni ludzie.Niestety takie są u nas standardy,a
          wystarczyłoby więcej empatii i odrobina współczucia.
          Ale.Za co konkretnie chcesz pozwać szpital?
          Bo obarczanie ich winą za samo poronienie nie ma moim zdaniem
          większego sensu.Sprawa będzie ciągnęła się latami,a na koniec
          usłyszysz że szpital w niczym nie zawinił,co zreszta jest moze
          prawdą.

          Zrób teraz badanie krwi i posiew z szyjki macicy,bo objawy które
          opisujesz wskazują na zakażenie.
          Nie chorowałaś ostatnio?
          • goni99 Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 13:16
            Bardzo Ci wspołczuje, wiem co przezywasz bo sama cierpie po stracie
            synka, ktory odszedl 09.08. Ja mialam szczescie trafic w szpitalu na
            fajnych lekarzy (zwlaszcza ten, na ktorego dyzurze zaczelam ronic-
            wypadla pepowina) byl bardzo empatyczny, duzo z nami
            rozmawial,uprzedzal. I polozne wszystkie bardzo zyczliwe, pomocne,
            zadnego zlego slowa nie moge powiedziec na nie. Ja tez nie mialam
            wod plodowych, jak juz trfailam z krawieniem wod nie bylo (tydzien
            wczesniej byla ich jeszcze prawidlowa ilosc), potem jeszcze sie
            zmniejszyly. Czy kontrolowali Ci morfologie i CRP? Czy wyrazilas
            zgode na podanie tych tabletek poronnych? U nas jak wypadla pepowina
            lekarz myslal, ze dziecko nie zyje, ale usg pokazalo, ze serce
            jeszcze bilo. PO przedstawieniu calej sytuacji i zagrozen to my
            mielismy podjac decyzje czy podajemy oksytocyne ze wzgledu wlasnie
            na to, ze dziecko zylo. Na szczescie lekarz dyzurujacy skontaktowal
            sie z ordynatorem, ktory prowadzil mi ciaze i ten kazal sie na noc
            wstrzymac. POranne usg pokazalo, ze dziecko juz nie zylo.Sama czekam
            na wyniki sekcji i badan genetycznych, w posiewie kilkakrotnie
            powtarzanym mialam paciorkowca -GBS. Zycze Ci duzo sil na najblizsze
            dni, rowniez w walce ze szpitalem.
            • leneczkaz Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 16:02
              Morfologia dobra, CRP w środę 0, w czwartek już rosło.
              W środę dziecko żyło bez wód- czułam jego ruchy od 3 dni sad
              W czwartek było już cicho. Urodziłam go martwego sad
          • leneczkaz Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 16:00
            Miałam posiew w szpitalu- nic nie wykryto.
            CPR we środę- 0 w czwartek już rósł.

            Chcę ich sądzić o to, że przyszłam ze zdrową ciążą, co potwierdzili oni (chcieli
            mnie wypisać).
            2x zbadali mnie dopochwowo wziernikami czego się nie robi. Pchali tam co się da-
            stan czystości, posiew, cytologia (mimo, że miałam wszystkie badania na początku
            ciąży).
            Wszytko to razem z USG wskazywało wg. nich na super ciążę. A potem nie stąd ni
            zowąd odchodzą wody. Bez przyczyny?
            • dragica Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 17:59
              Badani wziernikiem nie jest zabronione w czasie ciayz,pozwala ocenic stan szyjki.
              Przyszlo mi do glowy przebicie worka owodniowego,ale to sie nie moze zdarzyc w
              czasie rutynowego badania.Bakteria,moze szpitalna,moze nie,ewentualne anomalie
              plodu...
            • kinga_owca Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 18:01
              cholernie mi przykro...
              jak się zbiorę, to Ci na priv napiszę apropos odszkodowania, bo w
              tym siedzę od lat, ale udowodnić błąd w sztuce lekarskiej w Polsce
              to niełatwa sprawa niestety
            • mentafolia Re: Odszkodowanie od szpitala 23.08.10, 21:52
              leneczkaz napisała:
              USG wskazywało wg. nich na super ciążę. A potem nie stąd ni
              > zowąd odchodzą wody. Bez przyczyny?

              no nie.wody nigdy nie odchodzą bez przyczyny,ot tak sobie.
              Inna sprawa że nie zawsze da się ustalić te przyczyny.
              Trafiłaś do szpitala z plamieniami,juz samo to świadczy że z ciążą coś się działo.
              Jeżeli posiew z szyjki wyszedł jałowy,możesz jeszcze zrobić badanie moczu - ch.
              pęcherza i nerek także mogą być przyczyną pęknięcia pęcherza płodowego.
              • first_renata Re: Odszkodowanie od szpitala 24.08.10, 13:02
                naprawdę szczerze ci współczuję,strata dziecka to największa
                tragedia jakiej nie da sie opisać słowami ale po pierwsze piszesz,że
                miałaś zdrową ciążę a z twoich wsześniejszych postów wynika że bez
                przerwy miałaś plamienia,skurcze więc ciąża jest moim zdaniem
                zagrożona a nie zdrowa.po drugie to pisałaś że syn skacze ci po
                brzuchu,łazisz po 10 km dziennie...no moim zdaniem to bardzo
                nieodpowiedzialnie.po za tym z tego co opisujesz i jak napisał ktoś
                wcześniej to wskazuje na jakieś zakażenie.być może nadżerka
                spowodowała odpłynięcie wód płodowych.lepiej skasuj swoje posty jak
                chcesz się sądzić ze szpitalem który notabene pozostawia wiele do
                życzenia.pozdrawiam
                • leneczkaz Re: Odszkodowanie od szpitala 24.08.10, 13:38
                  Ale to nie ma żadnego związku ze sprawą. Całą poprzednią ciążę miałam lekkie
                  skurcze i plamienia. Mam zdrowego, donoszonego synka. Fakt, że musiałam za
                  jednym i drugim razem brać progesteron ale to w ogóle nie ma związku z
                  wydarzeniami szpitalnymi.
                  Miałam robione USG w sobotę (wszytko super) oraz badanie wziernikiem które NIE
                  STWIERDZIŁO PLAMIENIA. Koleś powiedział, że beżowo- żółte upławy są od nadżerki.
                  W pon. miałam następne które znowu wskazało na świetną ciążę i zdrowe dziecię.
                  Znowu badanie wziernikiem które stwierdziło nadżerkę (nie.. nadżerki nie
                  wywołują odejścia wód) i chciano mnie wypisać ze szpitala i nakazano ODSTAWIĆ
                  LEKI bo wszytko jest super.. Więc nikt nie widział ŻADNEGO problemu.

                  A że synek wskakuje na matkę to chyba logiczne. Masz dzieci. Przecież jak
                  dziecko przytula lub siada na mamie to siada też na brzuchu. Nie ma rady. I
                  nastąpi, i położy się.. Chyba, że matka się na 9 m-cy wyprowadzi.
                  Co do chodzenia. Nie jest ono w ciąży zabronione jeśli było się aktywną osobą
                  wcześniej. Dla mnie 10km. to akurat nie wyczyn. I 40 lekko przechodzę. W ciąży
                  poprzedniej non stop byłam bardzo aktywna fizycznie.
                • leneczkaz BTW nick stworzony na potrzeby dowalania mi? 24.08.10, 13:42
                  "Autor: first_renata 16.07.10, 00:59
                  Dodaj do ulubionych Skasujcie
                  Odpowiedz cytując Odpowiedz
                  leneczka musi oddać dziecko do żłobka bo inaczej nie miałaby czasu na siedzenie
                  non stop przy kompie i udzielanie się na prawie każdym forum.co tam,niech
                  dziecko wyje ważne że komentarze leneczki są "
                  • makarona1 ... 24.08.10, 15:24
                    leneczkaz

                    Jesteś rozżalona, zrozpaczona- rozumiem i głęboko Ci współczuję.
                    Ale ktoś tam ma trochę racji... Wypisywałaś takie rzeczy na forum, które różnie można teraz interpretować. Miałaś plamienia i skurcze- to jest poważnie zagrożona ciąża i nie ma miejsca na skakanie dziecka po brzuchu, długie kilkukilometrowe spacery- jeżeli taka sytuacja się zdarza tzn w domu nie masz warunków i maszerujesz leżeć do szpitala, albo jesteś bardzo nieodpowiedzialną osobą.
                    Nie miej do ludzi pretensji, że o tym piszą, bo wszystkie informacje pochodziły od Ciebie samej...
                    Jeszcze raz podkreślam, że niesamowicie mi przykro.
                    • first_renata Re: ... 24.08.10, 19:32
                      długie chodzenie oczywiście nie jest zabronione pod warunkiem że ciąża
                      przebiega prawidłowo a twoja jak już powiedziałam była zagrożona.sama
                      pisałaś,że po spacerku 6 km miałaś skurcze i plamienia.a to że pierwsza
                      ciąża zakończyła się sukcesem to możesz mówić o dużym
                      szczęściu,widocznie tutaj doszły jakieś inne okoliczności.myślałaś że
                      jak wtedy się udało to teraz też się może uda.tyle
                      • leneczkaz Re: ... 24.08.10, 21:01
                        Moja ciąża nie była zagrożona. Nie było nic co zgrażałoby ciąży, bo niby co?
                        Nadżerka?
                        Znajdź sobie inną rozrywkę i już nie odpisuj.
                        • makarona1 Re: ... 24.08.10, 22:24
                          Kurcze...
                          Dziewczyno, czy Ty nie rozumiesz, że skurcze i plamienia stanowią o poważnym zagrożeniu ciąży? To nie są normalnie występujące objawy.
                          Taka ciąża sama w sobie wymaga szczególnego oszczędzania się i przede wszystkim leżenia. O żadnych spacerach, prowadzeniu dziecka do przedszkola i pozwoleniu skakania mu po sobie, a szczególnie rekreacyjnych wędrówkach, wyjazdach na urlop nie ma absolutnie mowy!
                          Życzę Ci, żeby taka sytuacja nigdy się już nie powtórzyła.
                        • mentafolia Re: ... 24.08.10, 22:38
                          Leneczkaz,to wszystko zmienia postać rzeczy.
                          Trochę sama sobie przeczysz pisząc że ciąża NIE była zagrożona,że skurcze i
                          plamienia to nic takiego.
                          Jeśli nic takiego to po co pojechałaś do szpitala?...
                          Chyba jesteś trochę niesprawiedliwa obwiniając lekarzy i domagając się
                          odszkodowania.

                          A tak BTW to w necie nic się nie ukryjebig_grin
                          • makarona1 Re: ... 24.08.10, 23:12
                            Dokładnie tak.
                            Sama pisała, że już w czerwcu lekarz stwierdził zagrożoną ciążę i kazał brać leki i leżeć. Z niczego się to nie wzięło. A potem pisze, że wyjeżdża na urlop na początku lipca jakby nic się nie stało. Dla mnie to skrajna bezmyślność i beztroska w negatywnym słowa znaczeniu.
                            Zdecydowanie powinna sama sobie zrobić rachunek sumienia nim obarczy winą wszystkich wokół.

                            • first_renata Re: ... 24.08.10, 23:30
                              jak super ciąża to po co leki?ja w ciąży brałam tylko witaminy
                            • leneczkaz Re: ... 25.08.10, 08:39
                              Jak to się nie zna faktów i operuje 1 słowem. Prawie jak w polityce. Ciąża była
                              zagrożona do 16 tc. zw. na niewydolność progesteronową ciałka żółtego którą mam
                              z natury. Mogą powstawać krwiaczki które plamią. Jedyną metodą leczenia jest
                              branie duphastonu i nic tu nie wymyślisz innego. ie jest to wskazaniem do
                              leżenia na płasko. Decyzja o urlopie jest zawsze podejmowana przez lekarza który
                              prowadził obydwie ciążę. Więc trzeba być choć odrobinę zaznajomionym z sytuacją
                              aby pojąć, że dwa wydarzenie nie mają ze sobą nic wspólnego. Po chyba 14 tc.
                              łożko przejęło torzenie progesteronu i nie plamiłam. Miałam beżowe upławy
                              wywołane nadżerką i bóle w podbrzuszu. USG w 2 miejscach stwierdziło, że z ciążą
                              jest wszytko w porządku i LEKARZE NIE WIEDZĄ SKĄD PLAMIENIE. W szpitalu
                              ORDYNATOR stwierdził we wt. że mnie WYPISUJE BO NIE MA PODSTAW, ABY UWAŻAĆ, ŻE
                              COŚ JEST NIE TAK. Nie zalecił leżenia.
                              Więc sroczki forumowe, Wy wiecie lepiej niż 5-ciu lekarzy..
                              To JA SAMA uważałam, że ciąża jest zagrożona z ww. powodów. Zaden z lekarzy nie
                              zalecał leżenia plackiem.
    • pacynka27 Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 09:18

      Mnie zastanawia to, że były plamienia a lekarze nie wiedzieli skąd się biorą.
      Możliwe że na tym etapie był błąd lekarzy. Właściwe rozpoznanie być może
      uratowało by dziecko. Pewnie sekcja coś więcej wyjaśni.
      Bardzo Ci współczuję Leneczkaz.
      • leneczkaz Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 10:07
        Dzięki pacynka. Dziś odbieram wyniki. Może coś się wyjaśni. Na dzień dzisiejszy
        wcale nie mam ochoty na walkę w sądzie. Jeżeli goście z OC nic nie zdziałają to
        nie pójdę do sądu. Nie chcę tego ciągnąć latami.
        W ogóle chcę go jutro pochować w spokoju..
      • marcelinka24 Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 10:11
        Bardzo mi przykro towja historia przypomina mi troche moja sad
        26 07 2009 minimalne kropeczki krwi na bieliznie 20 tyc ciązy Ze bylam
        przwrazliwiona po I poronieniu odrazu zadzwonilam do swojego lekarza kazal
        przyjechac do szpitala Wiec pojechalam Podczas badania nic nie wyszlo usg
        wszystko ok - jedyna diagnoza To córeczka nie synek jak wzesniej bylo mowione
        smile polezalam dzien i palmienia przeszly Wrocilam do domku 28 bylo ok. 29 znowu
        te plamienia silniejsze odrazy lekarz no ale nic nie wykryto I polozyl mnie do
        szpitala Plamienia nie przechodzily i tak od 29 lezalam w szpitalu bez zadnych
        badan bez zadnych lekow oprocz duphostaniu i nospy. 8 sierpnia dostalam silnego
        krwotoku normalnie tak jak by mi watroba wypadala lecialy takie wielkie kawaly
        ze myslalm ze dziecko to ktorych z nich Lekarz odrazu zbalal no i dalej nic nie
        ma Zrobili mi usg na drugi dzien krwotok przeszedl tylko lekkie plamienia mialam
        Wg usg wszystko ok Dzidzia bryka sobie w wodach ktore sa w normie smileale ma
        straszne bole kazdy to olewa mowia ze to od przewiania to byla niedziela W
        poniedzialek poszlam do lazienki oczywiscie z obstawa sciagam majtki a tu mokro
        pomyslalam siusiu zrobilam podczas snu ??? ale patrze nie to jakas woda
        Plecialam do pielegniarki i mowie ze wody mi odeszly Ona na to ze chyba nie
        powazna jestem Zarzadalamlekarza Jak weszlam na fotel to lekarka sie przezegnala
        bo wody jak z kranu lecialy Odrazu smigłowiec i Olsztyn. W Olsztynie kompleksowe
        badania Diagnoza zakazenie wewnatrzmaciczne Mowia zeby wytrzymac chociaz do 30
        tygodnia Byl to 24 tydzien Poniedzialek przelezalam juz w olsztynie na porodowce
        bo mialam silne bole ale dostalam magnzez i jakos przeszly Przeniesli mnie 11
        sierpnia ok 15 na zwylka sale oczywiscie tam gdzie sa noworodki z mamami a ja
        jak glupia ryczalam Nagle dostalam silnych skurczy Badanie usg wykazalo ze jest
        bardzo malo wod Pierdol... lekarka stwiedzila ze Dziecko wazy ok 900 gram ale i
        tak nie ma szans Polozyli mnie na porodowke Ciagle mam bole W nocy dzwonie po
        pielegniarke i mowie ze strasznie mnie boli Byla to 4 w nocy Zbadala mnie
        stwierdzila ze nie ma rozwarcia nawet na pol palca podlaczyli ktg ktory nie
        pokazywal zadnych skurczyu ktg nie pokazalo a mnie dalej boli ze sie zwijam
        Prosze jeszcze raz pielegniarke tak ok 5 30 zeby zobaczyla co i jak Znowu ktg i
        dalej nic nie pokazuje Ale pielegniarka widzi ze ja az blada iwc polozyla reke
        na moj brzuch i tak trzymala przez dluzszy czas I powiedziala ze mam skurcze
        jednak Poprostu mam za maly brzuszek i pasy mi spadaja i dlatego ktg nic nie
        pokazuje Chodzialm juz tak w bolach 14 godzin Pryszla pielegniarka zeby
        podlaczyc ktg a ja mdleje Bylo to tak ok 6 20 Mysleli ze to z bolu patrza a tam
        glowka juz w kanale Zaczeli krzyczec zeby szykowac inkubator bo wczesniak sie
        rodzi ale uprzedzili ze Marcelka moze martwa wyjsc i wtedy mnie z nia zostawia
        zeby sie pozegnac zaczelam przec no i o 6 30 moja ksiezniczka wyszla na swiat
        Polozyli mi ja na brzuch bylam pewna ze jest martwa ja ja dotykam o ona zaczela
        sie poruszac i lekko jak szczeniaczzek popiskiwac Odrazu zabrali mi ja z brzucha
        i pobiegli ona oiom Po 6 godzinach poszlam ja zobaczyc Moje 600 gram szczescia
        smile urodzona 12 sierpnia 2009 o 6 30 w szpiatlu wojewodzkim w olsztynie Byla
        piekna Dala rade Wyszla ze wszystkiego rezte opowiesci znacie jak po 5 miesiach
        gdy miala wyjsc pielegnirk ja zachlysnela Nie chicalam sie sadzic nie chcialam
        wracac do wszystkiego Marcellka napewno by tego nie chciala zeby ja kroic
        jeszcze po smierci nie zgodzilam sie na zadna sekscje zwlok Najgorsze jest to ze
        nikt do niczego sie nie przynal i nawet nie uslyszlam przepraszam Szpital
        dziecieccy w olsztynie bede zawsze traktowac jak zabojcow mojej Córeczki Nigdy
        tam nie poloze swojego dziecka
        • marcelinka24 Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 11:23
          wiesz ze czasu nie da sie cofnąc sad a nasze malucy brykaja teraz w niebie ...
          czasem warto nie pytać samej siebie Mnie te pytania doprowadzily tylko do nerwicy
    • marcelinka24 Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 10:18
      oczywiscie oprocz szpitala dzieciecego mam zal do szpitala w bartoszycach
      lezalam tam 3 tyg i przez te 3 tyg nic nie robili Nawet badan Moze zeby jakos
      inaczej e mna postapili to moj los i Marcelki inaczej byl by inny... skoro nic
      tam nie bylo to skad ten porod Sa pytania na ktore nie ma odpowiedzi
      • leneczkaz Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 11:06
        Okropne są te pytania. Najgorsze. Przecież wg. lekarzy NIC mi nie było. Więc
        dlaczego straciłam dziecko. Czułam jego ruchy jak nie było już wód a lekarze
        tylko przychodzili i mówili 'czekamy aż samo umrze'.. I umarł. We mnie. Nam nie
        próbowali pomóc bo to był 16 tc. W sumie to dziękowałam Bogu, że urodził się
        martwy. Że zmarł we mnie, a nie przez indukcję porodu.
        Ehhh.. Co się dzieje w sercu matki tego nie da się opisać. I w ciąż tylko te
        pytania. Czy można było temu zapobiec?
        • makarona1 Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 12:37
          Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to infekcja. Może jakaś bakteria pochodząca z dróg moczowych, jelit albo Bóg wie skąd naruszyła ciągłość błon płodowych i doprowadziła do odpłynięcia wód...
          Trzymajcie się dzielnie.
          • marcelinka24 Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 13:07
            też tak myśle Marcelina urodziła sie z bakterią e coli i kurcze drugą lae nie
            pamietam coś streptus a...U mnie tez były we krwi te bakterie tylko nie wiadomo
            czy najpierw odeszly wody i wdało sie zakażenie czy najpierw była bakteria i od
            niej odeszly wody Wrrr widzicie to tak ja zastanawianie sie nad jajkiem i kurą..
            pocieszające jest tylko to ze w kolejnej ciazy wcale tak nie musi być .
            • mamapa pytanie do czarnej owcy 25.08.10, 13:29
              napisz mi coś o tym doradztwie prawnym, moja historia w poście moja
              strata
              • mamapa do laneczki 25.08.10, 13:35
                poradę prawną za friko znajdziesz u prawnika rzecznika praw pacjenta
                tel 800 190 590, dużo powie Ci rzecznik co możesz zrobić i gdzie
                pisać, a jego prawnik jeszcze więcej, Kasia
                • mamapa Re: do laneczki 25.08.10, 13:40
                  zlikwidowano rzeczników praw pacjenta w dużych miastach przy
                  oddziałach NFZ, został tylko w wawie, a stare nry tel rzeczników
                  przyjmują teraz skargi i wnioski, K.
            • mentafolia Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 14:57
              marcelinka24 napisała:
              drugą lae nie
              > pamietam coś streptus a...U mnie tez były we krwi te bakterie
              tylko nie wiadomo
              > czy najpierw odeszly wody i wdało sie zakażenie

              Marcelinko,pezypuszczam że miałaś Streptococcus agalactiae - to
              bardzo,bardzo groźna bakteria pwodująca peknięcie pecherza
              plodowego,indukująca przedwczesne porody,często powodująca smierć
              okloporodową.
              Przed następną ciążą koniecznie zrób posiew.
              • marcelinka24 Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 15:36
                mentafolia tak nazywała sie ta bakteria sad uwazasz ze ona moze byc jeszcze we
                mnie????
                • mentafolia Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 16:01
                  oczywiście że może.czasami dawka antybiotyku jest zbyt mała,
                  nieprawidłowo przyjmowana albo bakteria oporna na jej
                  działanie.Zawsze należy wykonać kontrolny posiew,s.agalactiae to
                  naprawdę groźna bakteria.Zresztą niestety sama tego doświadczyłaś.
                  • marcelinka24 Re: Odszkodowanie od szpitala 25.08.10, 16:05
                    dziękuje ci bardzo smile kurcze nawet nie wiem gdzie moglam sie nabawic jej
                    • leneczkaz po sekcji 25.08.10, 16:56
                      Dziecko zdrowe, sekcja nic nie wykazała. Zmarł bo nie było wód płodowych. Ja
                      miałam po odejściu wód CRP 0. Nie byłam niczym zakażona. Dopiero po odejściu wód
                      wdało się zakażenie. Nadal nic nie wiem.
                      • marta_an Re: po sekcji 25.08.10, 17:12
                        Myślałam dziś o Tobie. Jak się czujesz? Dajecie radę jakoś?
                        Nie wiadomo oczywiście czemu wody odeszły? Nie mogę tego przeboleć.
                        i co teraz?
                        • leneczkaz Re: po sekcji 25.08.10, 17:39
                          Jutro pochowamy syneczka.
                          A resztą zajmie się prokuratura (jednak prokuratura, jako, że zrobiliśmy sekcję
                          w szpitalu sądowym a mąż został przesłuchany).

                          Na razie czeka mnie pogrzeb, ostatnie pożegnanie, widok maleńkiej, białej
                          trumienki.. Jak to przeżyję to będę myśleć co dalej.
                    • mentafolia streptococcus agalactiae 25.08.10, 19:49
                      Marcelinko,s.agalactiae jest bakterią często obecną w naszej florze bakteryjnej
                      i w niewielkich ilościach zupełnie nieszkodliwą.Problem powstaje kiedy bakteria
                      zaczyna się niekontrolowanie namnażać.Powodem tego może być osłabienie układu
                      immunologicznego na skutek chorób układowych np.cukrzycy,HIV,ch.metabolicznych
                      etc.( ciąża także może być powodem i tak naprawdę trudno ustalić dlaczego
                      niektóre kobiety to spotyka).
                      Zdarza się że kobiety przechodzą zakażenie zupełnie bezobjawowo.Być może Ty
                      także nigdy nie dowiedziałabyś się o tym gdyby nie przedwczesne narodziny Twojej
                      Malutkiej.
                      • anutka8383 Re: streptococcus agalactiae 27.08.10, 22:00
                        Laneczko strasnie Ci współczuję. ściskam mocno
    • karro80 Re: Odszkodowanie od szpitala 29.08.10, 11:53
      Lenek, teraz nie mam czasu, ale ci prześlę na priva co i jak z
      dokumentacją(tak póxnym wieczorkiem, albo w nocy, bo poszukac
      muszę). Mnie też jeden zbywał, ze nic się nie dzieje, dobrze, że na
      drugi dzeń przyszła kompetentna drka, bo tak to nie wiem jakby się
      skończyło.

      Trzymaj się babo mocno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka