Dodaj do ulubionych

Poroniłam w domu

01.03.11, 12:16
Poroniłam w domu moje dziecko. Byłam w 13 tygodniu ciąży, na rutynowej wizycie dowiedzialam się, że ciąża obumarła 2 tygodnie temu. Serce nie bije, Maluch jest za mały. Żadnych przeczuć, żadnych objawów, tylko wiara, że wszystko jest dobrze.
Lekarka wyważona, spokojna-dała nam wybór o dalszą drogę postępowania.
Dwa dni godziłam się z tym, co uslyszałam. Pozwoliłam napłynąć myślom. Pozwoliłam sobie myśleć, że to dzieje się naprawdę, ale ostanią rzeczą, jaką chciałam zrobić było oddanie mojego Maleństwa. W sobotę rano zaczęłam krwawić. Mocno i boleśnie. W pewnym momencie nie byłam już w stanie kontrolować tego, co dzieje się z moim ciałem. Chyba o 15 poroniłam dziecko, ale nie mogłam tego zobaczyć. Krwaiłam przez kolejne 3 dni, skurcze były bardzo moce, a ja zastanawiałam się, dlaeczego człowiek musi przychodzić na świat w bólach.
Po 4 dniach poszłam na usg, wykazało, że jama macicy jest czysta. Organizm sam "poradził sobie". W szpitalu zobaczyłam mnóstwo kobiet w ciąży, pięknych, rumianych, gładzących się po brzuszkach. Nie byłabym w stanie tego znieść. Cieszę się, że mogłam moje dziecko pożeganać w domu, w intymnej, spokojnej atmosferze, z mężem i z poczuciem, że nie jestem sama. To było najstarszniejsze przeżycie w moim życiu. Teraz muszę pogodzić się z tym, że nie jestem w ciąży. Za jakiś czas będę musiała też duchowo pozwolić odejść Mojemu Dziecku, na razie jest za wcześnie.
Dziewczyny, ja wybrałam taką drogę straty, nie chciałam ingerenji mechanicznej, ale wierze, że każda z Nas ma prawo wyboru i bardzo je szanuję, bo to niestety ostatnie wybory na jakie mozemy niekiedy mieć wpływ.
Obserwuj wątek
    • kahakasurdo Re: Poroniłam w domu 01.03.11, 12:27
      Bardzo mi przykro, że musiałaś przez to przejść. Ja bym się pewnie nie odważyła ronić w domu. Trzymaj się, teraz potrzeba czasu.
      • justyna8319 Re: Poroniłam w domu 01.03.11, 12:37
        Przykro mi że i Ciebie to spotkało
    • fotoblogzowsikcom Re: Poroniłam w domu 01.03.11, 12:36
      jesteśmy z Tobą, łącząc się w bólu...
    • migotka.s Re: Poroniłam w domu 01.03.11, 13:00
      tak strasznie mi przykro, ze to Cie spotkało, bardzo współczuje
      i podziwiam, ze zdecydowałaś sie ronić w domu - ja byłam w szpitalu i jak tylko zobaczyłam tkanki, to natychmiast kazałam sie zabrac na zabieg-nie byłam w stanie...

    • trzy_anioly Re: Poroniłam w domu 01.03.11, 19:56
      Ja nie miałam opcji czy w domu czy w szpitalu-stało się w domu. Ciężko jest bardzo i nie wiem czy świadomie zdecydowałabym sie aby stało sie to w domu.

      Czas nie leczy ran chyba ale pozwala na chwilę spokoju, później troszkę mniej emocjonalne podejście do tego traumatycznego wydarzenia.


      Szczerze współczuje Wam straty.



      P S
      mój wcześniejszy nick karolina.pewna nie działa
    • kinu-lka Re: Poroniłam w domu 01.03.11, 20:05
      Jesteś bardzo mądrą i silną Kobietą. Myślę, że dla każdej z nas kiedyś zaświeci słońce....Trzymaj się.
    • krolowa_kier Re: Poroniłam w domu 01.03.11, 21:08
      Myślę, że dobrze zrobiłaś. Ja w 20 tyg. miałam przedwczesny poród w szpitalu - położyli mnie obok szczęśliwych mamuś oczekujących lada moment na rozwiązanie. A moje dziecko umierało. Na dzień przed zabiegiem wymusiłam przeniesienie mnie do pustej sali.
      Ale tak czy owak, na to nie ma dobrego miejsca...
      • migotka.s Re: Poroniłam w domu 01.03.11, 23:05
        Królowo Kier - współczuję ci tego widoku w szpitalu - u mnie jak położna sie dowiedziała co sie święci od razu załatwiła mi izolatkę - chyba powinnam kupić kwiaty i zanieść do szpitala, bo jak czytam czasem na tym forum jak dziewczyny sa traktowane, to ja mam wrażenie, ze byłam w prywatnej klinice a nie w miejskim szpitalu........
      • kaszubka20 Re: Poroniłam w domu 02.03.11, 23:02
        Bardzo Ci współczuję. To jest przykre i okrutne. Nie powinno tak być.
    • anielka05 Re: Poroniłam w domu 02.03.11, 12:28
      Bardzo Ci współczuje, ja byłam w takiej samej sytuacji kilka miesięcy temu. Również lekarz dał mi wybór, ronić w domu lub w szpitalu. Wybralam dom, spokojnie poczekalam na rozwój wydarzeń, potem poszlam do szpitala na kontrole, okazało sie że macica się sama nie oczyściła, szybko zrobili mi zabieg i wróciłam do domu tego samego dnia. Uważam, ze był to dobry wybór i ciesze się, że lekarz tłumaczac mi wszystko pomógł mi zdecydować.
      • mikusia_k Re: Poroniłam w domu 02.03.11, 12:51
        dobrze mieć wybór jeśli organizm współpracuje...

        ja czekałam 2,5 tyg w domu,aż się zacznie "coś" dziać, nie zaplamiłam nawet ani razu,lekarz zdecydował,że to za długo i niestety nie można dłużej już czekać...

        za drugim razem poszłam do szpitala od razu-wiedziałam już,że w moim przypadku nic z samoistnego oczyszczania nie będzie...

        u mnie łożysko pracuje do końca, wytwarza beta hcg,nie obumiera, nie poddaje się...

        a czekanie dłużej niż 3 tyg grozi zakażeniem wewnątrzmacicznym więc niestety nie każdy ma wybór...

        ja też wolałabym nie przechodzić rozstania mechanicznego z moimi Dziećmi
    • kaszubka20 Re: Poroniłam w domu 02.03.11, 23:07
      Myślę sobie, że najgorsze oprócz ogromnej PUSTKI jest to, że nie ma się w sobie wiary w to, że będzie dobrze. Poronienia zabierają kobiecie tak wiele! Ja boję się wierzyć w to, że będzie dobrze. Przecież już dwa razy tak myślałam, a mimo to straciłam Tych co najcenniejsi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka