Dodaj do ulubionych

straciłam dziecko

25.01.12, 19:38
Ciężko mi o tym pisać, na prawdę ciężko, ale muszę komuś o tym powiedzieć, komuś kto wie co czuje. Sama sobie nie umiem poradzić, a rozmowa z kimś kto nie rozumie mojego bólu, jest bez sensu...

W 4 miesiącu ciąży miałam wypadek samochodowy, lekarz powiedział że najprawdopodobniej będzie to chłopiec, więc kilka dni temu z tatusiem maluszka wybraliśmy się na pierwsze zakupy dla maluszka. Po wypadku dowiedziałam się że z maluszkiem jest wszystko ok, byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Na drugi dzień przypływ smutnych dla mnie informacji związanych z tym wypadkiem doprowadziły u mnie do utraty przytomności i krwotoku, co było później, nie wiem nie pamiętam, może nie chcę pamiętać, krzyczałam i płakałam, nie wierzyłam w to co się dzieje. Obudziłam się i miałam nadzieję że to był zły sen... Niestety już jest po wszystkim. Czuje się samotna i tak jakby nie rozumiał mnie nikt. Wiem że mam wsparcie chłopaka, rodziny i przyjaciół, ale z dzieckiem odeszła jakaś część mnie. Psycholog powiedział mi że jestem młoda i będę miała jeszcze dzieci, to że jestem młoda nie znaczy że nie kochałam tego dziecka i że mnie ta strata nie boli... Widziałam go na badaniach USG, słyszałam bicie serduszka, wydaje mi się że czasem czułam jego ruchy, więc jak ma mnie to teraz nie boleć sad
Dziewczyny pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • megawatek Re: straciłam dziecko 25.01.12, 19:59
      Bardzo mi przykro co cię spotkało.... To jakiś horror.... Ja jestem mamą dwóch aniołków i wiem co to znaczy..... Ja się nie mogę otrząsnąć..... Wiem, że na to potrzeba czasu.... Wiem z własnego doświadczenia, że nawet najlepsze pocieszenie tego bólu nie załagodzi.....
      Mocno cię ściskam... Jeżeli to ci pomaga to pisz na pewno znajdziesz tu zrozumienie.
      • mini6222 Re: straciłam dziecko 25.01.12, 20:56
        w grudniu tego roku, ja i Kamil, ojciec maleństwa mieliśmy brać ślub... Nie umiem na niego spojrzeć, nie umiem z nim porozmawiać, nie wiem czemu, po prostu uciekam od niego...
    • olesia301 Re: straciłam dziecko 25.01.12, 20:59
      Bardzo mi przykro sad
      Teksty o tym, że można mieć jeszcze dzieci można liczyć w tysiącach, ja prawie codziennie słyszę kilka razy - choć młoda nie jestem
    • gulis1 Re: straciłam dziecko 25.01.12, 22:18
      Strasznie mi przykro!!!!!!! Ja też czuje pustke, mimo tego że moje maleństwo miało tylko 10 tygodni.... Nie wiem czy to bedzie dla Ciebie pocieszenie- mam nadzieje ze nie bedzie to glupie, ale przyszło mi do głowy że to co sie stało (jak rozmumiem) jest wynikiem wypadku a nie stało się przez jakieś wady płodu lub niedoskonałości Twojego organizmu. Większość z nas straciła maleństwo i nie wie dlaczego (coś z nami nie tak?) i mamy duże obawy że to znów może się powtórzyć. W Twoim przypadku ciąża przebiegała ok tylko ten nieszczesny wypadek. Wiem ze to nie jest pocieszenie, tak czy inaczej jest to dla Ciebie wielka tragedia, jestem z Toba, rozumiem........Jedyna rada to spróbuj otworzyć się na partnera i powiedz mu co czujesz i rozmawiajcie o tym jemu na pewno tez jest ciezko! Przytulam mocno i pisz na forum to pomaga- mi pomaga!
      • mini6222 Re: straciłam dziecko 25.01.12, 22:54
        Jak patrze na mojego partnera, przypominaja mi sie wszystkie chwile z tej ciąży... Ja wiem że on to też przeżywa, że odczuwa też ból po utracie maluszka, niestety łatwiej mi opowiedzieć o tym co mnie boli Wam, obcym mi osobą, z którymi łączy mnie coś wspólnego. Jutro wracam do domu, nie wyobrażam tego sobie, nie wiem co będzie jak spojrzę na ubranka, kapciuszki czy coś... Tak bardzo boję się jutra
        • gulis1 Re: straciłam dziecko 26.01.12, 07:58
          Na pewno najbliższy czas będzie dla Ciebie bardzo trudny! Mnie też łatwiej jest pisać Wam o tym co czuje niż rozmawiać z mężem. Czuje, że on już nie chce za bardzo o tym mówić, że chce zapomnieć (faceci tak podobno mają). Dlatego ja już nawet nie zaczynam z nim tematu, aby go nie dreczyc. Czasem poplacze w lazience, a to co mi lezy na sercu Wam powiem. CO do Ciebie mini6222, to przetrwasz to!!!!! WIem, że to nie jest pocieszenie, ale to jest poprostu praWDA. Nie mamy już żadnego wyjścia, czasu nie możemy cofnąć... A ciuszki itp to może niech ktoś schowa, abyś nie musiła tego oglądać..
          • anetapio Re: straciłam dziecko 26.01.12, 16:26
            Kochana mini6222 jest mi bardzo przykro z powodu Twojej stratysad i mocno Cię tulę na pocieszenie. Ja po moich stratach też myslałam, że świat mi się zawalił na głowę. Było mi ciężko, smutno a teksty typu - "dobrze, ze poroniłaś teraz a nie np. w 8 miesiącu, jesteś młoda jeszcze będziesz miec dzieci - były jak gwóźdź do trumny. Dziś, gdy minęło już trochę czasu wiem, że jestem silna bo przetrwałam ten cięzki czas. Moge znów się śmiać i cieszyć z drobiazgów. Każda z nas musi się z własnym bólem zmierzyć, bo jak powiedziała Maria Kalergis: Bywają w życiu chwile, których ból daje się zmierzyć dopiero po jego przeżyciu, i wówczas dziwi nas, iż zdołaliśmy go znieść.
            Chciałam się jeszcze odnieść do słów gulis1 może to i marne pocieszenie, że straciłaś dziecko w wyniku wypadku (każda strata boli tak samo mocno) ale znasz przyczynę, a My?
            Jeżdzimy po różnych lekarzach, klinikach, szukamy przyczyn. Tracimy czas, nerwy i dużo kasy na badania i leczenie. Najgorsze jest to, ze tak niewiele z nas po zrobieniu wszystkiego poznaje przyczynę niepowodzeń. Chodzimy i prosimy o skierowania potem okazuje się, że trzeba czekać pół roku, prosimy lekarzy o różne tabletki, które mają pomóc nam utrzymać ciążę. Jednak nikt nigdy nie daje nam 100% gwarancji, że tym razem się uda. I ten ciągły strach przechodzący nawet w obsesję, patrzenie co chwilę czy nie plamię, przetrwanie od USG do USG, czy bije serduszko czy już nie. Na to właśnie jesteśmy skazane.
            • mini6222 Re: straciłam dziecko 26.01.12, 18:43
              Probowalam otworzyc sie na przyjaciol, nie wiedziec czemu oni sie na mnie zakmneli, kazdy ma cos wazniejszego, a ja tylko chcialam pogadac, wyplakac sie, czy cos. Czuje sie strasznie samotna, boje sie ze z kazda chwila czuje sie jeszcze bardziej samotna. Cisza do okola mnie przeraża, mina mojej mamy która udaje że nic się nie stało, która próbuje żyć normalnie, ja niestety nie umiem... Nie wiem co ze sobą zrobić, gdzie się podziać, gdzie położyć, pustka do okoła... sad
              • gulis1 Re: straciłam dziecko 26.01.12, 19:29
                To niestety jest też trudne dla nich, nie wiedzą jak się zachować. Myślą, że tak jest lepiej, że lepiej nie wracać do trudnych rozmów..... Masz na szczęscie nas! Pisz! My Cię doskonale rozumiemy!
            • gulis1 Re: straciłam dziecko 26.01.12, 19:27
              anetapio aż łzy staneły mi w oczach...masz racje!!! Jak w wyniku hist.-pat. mam brak jaja płodowego...., wziełam tez materiał do badania genetycznego i okazało się że w materiale nie ma kosmówki, wzięłam szybko ze szpitala jeszcze troche "materiału" i tam też nie było kosmówki.... I zaczelam sie zastanawiac o co chodzi??????? Roniłam w szpitalu i jak mogli "przeoczyć" moje maleństwo??????? Co się z nim stało??? wyrzucili go wraz z odpadami medycznymi???? Przygnębiające!!!! Obecnie jestem w toku konsultacji z endokrynologiem i czekam na okres i chce znów "wystartować" i mam nadzieje że tym razem się uda. Ale masz racje to nie będzie już takie szczęście jak przy pierwszej (choć w pierwszej też wciąż patrzyłam czy plamie czy nie!) - już się obawiam co to bedzie i czy w oglole bedzie......sad
              • mini6222 Re: straciłam dziecko 26.01.12, 21:15
                Do gulis1: Będzie kochana, musi być dobrze smile Nawet nie myśl inaczej, pozytywne nastawienie to połowa sukcesu, wiem, że to głupio brzmi... Trzymam kciuki byś dała radę
                • gulis1 Re: straciłam dziecko 26.01.12, 21:24
                  Masz racje, trzeba myśleć pozytywnie, bo niestety udręczanie się nie prowadzi do niczego dobrego. Dlatego myślę o następnej ciąży i bardzo chce aby nastąpiło to jak najszybciej! Przy okazji czy słyszałyście o pasku do św. Dominika ? - jest to pasek i modlitwy które odmawia się w trakcie ciąży ale również podczas starań. Gdybyś ktoś był zainteresowany zapraszam: www.dominikanki.republika.pl/pasek_sw_dominika.html Ja napisałam prośbę do sióstr o przysłanie paska i zamierzam go nosić i modlić się o wstawiennictwo św. Dominika.
                  • mini6222 Re: straciłam dziecko 26.01.12, 21:59
                    Ja mam na głowie maturę w maju, więc na razie o ciążę się starać nie będę... Chociaż bym bardzo chciała, zaleczyć jakoś tą ranę sad
                    • gulis1 Re: straciłam dziecko 26.01.12, 22:30
                      Skup się w takim razie na nauce....... a reszta przyjdzie sama, i się wszystko ułoży- na pewno! Pozdrawiam serdecznie !
                      • mini6222 Re: straciłam dziecko 26.01.12, 22:45
                        nie dziękuję... Trzymam za Ciebie kciuki, by się udało smile
                        • anetapio Re: straciłam dziecko 27.01.12, 15:21
                          Do gulis1 mi badanie hist. nic nie pomogło. Pierwsze poronienie było samoistne, jajo płodowe wyleciało ze mnie do WC, gdy pojechałam do szpitala nie było już co badać. Ta świadomość, że spłukałam własne dziecko jest okropna. Drugi raz to poronienie zatrzymane, więc po łyżeczkowaniu pobrali materiał do badań. Czekałam z niecierpliwością, niestety nic ciekawego tam nie napisali. Po tej drugiej stracie lekarz kazał nam odczekać co najmniej pół roku. Dla mnie zabrzmiało to jak wyrok. Myślałam jak ja mam czekać tak długo? Chcieliśmy zacząć po trzech miesiącach, ale skupiłam się na badaniach. na genetyczne czekałam 4 miesiące, za 5 tygodni będzie wynik. Zrobiłam badania prolaktyny (trochę za wysoka), zbadałam tarczycę, przeciwciała antyfosfolipidowe - wszystko ok. Lekarz rodzinny zlecił mi jeszcze badanie ANA2 (przeciwjadrowe) i niestety wyszły dodatnie. Dostałam skierowanie do poradni reumatologicznej z podejrzeniem tocznia. Strach w oczach. Termin na..września, ale nie czekam i jadę prywatnie na 6 lutego. Mam nadzieję, że to nie toczeń ale mam też nadzieję, że te przeciwciała są przyczyną poronień, bo wtedy będę mogła sróbować raz jeszcze na odpowiednich lekach.
                          To trochę mojej historii, ale zmierzam do tego, że zaraz po drugiej stracie chciałam szybko zajść w ciążę , nie wiem dlaczego, może miało to być swego rodzaju ukojenie bólu. A teraz, gdy powoli zbliża się czas kiedy bedziemy mogli zacząć się starać ja się zaczynam bać. Mój mąż wciąż dopytuje czy już możemy? A ja cały czas zasłaniam się badaniami. Wiem, że te przeciwciała muszę skonsultować, ale jeśli lekarz da nam zielone światło ja nie wiem jak zareaguję. Z jednej strony nie mogę się doczekać, aż będę znowu w ciąży ale z drugiej strony jestem przerażona. Ten strach czy uda mi sie utrzymać ciążę mnie paraliżuje.
                          • gulis1 Re: straciłam dziecko 27.01.12, 15:43
                            Przeżyłaś dwie tragedie w jednym roku! Strasznie współczuje. Wiec co czujesz jeśli chodzi o starania.... Ja też bardzo chce, ale gdzieś w środku boję się. Czasami nastawiam się mega pozytywnie, bo podobno dwa razy rzadko się zdarza (a jednak!) i poprostu mieliśmy teraz pecha, a z drugiej strony jak pomyślę, że mam znów przez to przechodzić , albo że nie jestem w stanie donosić ciąży to mi się odechciewa. Ja czekam na okres, ide do ginekolog i jak ona da zielone światło to działamy. Też teraz badam tarczyce... (ale chyba bedzie ok- miałam nadzieje że to ona jest przyczyną to chociaż mogłabym temu zaradzić w przyszłości). Nie wiem co jeszcze moge zbadać, wiem że moge zrobić kariotyp, ale troche boimy sie z mezem tego robic. Bo jak wyjdzie ze bedziemy mieli chore dziecko to nie bedzie latwo zdecydowac sie na ciąże. Co do innych badań to chyba zdam się na ginekologa. Rozumiem Twoje obawy anetapio , ale wiesz że jak nie spróbujesz to na pewno nie doczekasz się maleństwa. Wiem, że to nie jest pocieszenie (dla mnie również), ale są kobiety które przechodziły to kilkakrotnie i w końcu udało się. Życzę nam aby udało się nam teraz, a potem abyśmy założyły wątek ciąża po poronieniu i pisały tam przez min. 9 miesięcy, że jest wszystko ok! Nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej. I pamiętaj o pasku św. Dawida, na pewno takie wsparcie nam pomoże!
                            [*] Aniołek 10tc 06.01.2012
                            • anetapio Re: straciłam dziecko 27.01.12, 16:06
                              Dziękuję Ci kochana za miłe, dodające otuchy, słowa. Pewnie masz rację, że trzeba próbować do skutku. Mam nadzieję, że starczy nam siłsmile Mamy nowy rok, stary trzeba raz na zawsze pożegnać i dobrze zamknąć za sobą drzwi. Jak to mówią do trzech razy sztuka - tym razem musi być dobrze, wiem, że bez strachu się nie obejdzie, ale musi być ok. Co do tej opaski bardzo chetnie spróbujęsmile
                              • olesia301 Re: straciłam dziecko 27.01.12, 20:53
                                witam.
                                Ja mam dni, że już szybko chcę się starać o następne.
                                Za chwilę refleksja, że jeszcze noszę Wojtka w sercu i za szybko....

                                Czekamy na badania genetyczne drugiego synka.
                                Pierwszy ma wadę, jak okaże się, że drugi też, to ... raczej nie możemy starać się naturalnie.
                                Czekam też na swoje badania.
                                Oczywiście muszę wyleczyć swoje bakterie e-coli - dziś wyszły w wyniku.
                                Trochę mi smutno, jeśli one były powodem poronienia, taki pierd, ktroy można było wyleczyć...
                                Z drugiej strony to byłboby najłatwiejsze na przyszłość - a nie np wada gen dziecka.

                                Co do nastawienia bliskich - moja najbliższa rodzina ok. Jednak teściowa do mnie nie zadzwoni, nie spyta jak się czuję. Raz odebrałam telefon, jak do męża dzowniła a on nie mógł odebrać. Płakała mocniej ode mnie - ale pocieszenie....
                                Znajomi, głównie kolezanki - też ok. Ja nie dusiłam w sobie straty. Raczej miałam i mam potrzebę by to wygadać , wyrzucić wszystkie żale do losu, do Boga (dostało się nawet zakonnicy w Jego imieniusmile To pomaga - nie jestem sama w cierpieniu.
                                Jasne, są beznadziejne porady w stylu - jeszcze zajdziesz - no ok, ale czy donoszę?
                                • gulis1 Re: straciłam dziecko 28.01.12, 01:01
                                  Właśnie jesteśmy i będziemy obciążone już zawsze strachem czy donoszę i nie będą to takie beztroskie ciąże...sad
                                  • asia_1_2 Re: straciłam dziecko 28.01.12, 10:19
                                    U mnie strach też jest duży, mimo, że bardzo bym chciała znów być w ciąży i doczekać się na nasze pierwsze dziecko. Sama już nie wiem, czy jeśli zajdę w ciążę, to będę się bardziej cieszyć czy bać. W pierwszej ciąży nawet mi do głowy nie przyszło, że może się coś stać, bo przecież tak nam zależało na tym dzieciątku i tak o siebie dbałam.. Ale radość była krótka, dosłownie parę dni po tym, jak powiedzieliśmy rodzicom, dostałam krwawienia..
                                    Ja jednak nie byłam taka otwarta, rozmawiałam właściciwie tylko z mężem. No i teraz z Wami na tym forum, tu jest łatwiej i więcej zrozumienia, bo wszystkie przeszłyśmy to samo.
                                    Ale mimo wszystko, mimo tych wszystkich obaw staramy się na nowo, chociaż też wiem, że następna ciąża nie będzie taka beztroska uncertain
                                    • mini6222 Re: straciłam dziecko 28.01.12, 15:35
                                      Wczoraj chciałam zapomnieć, poszłam na małą imprezę, wiem to było nieodpowiedzialne z mojej strony... Chciałam zapomnieć o tym co się dzieje upijając się, nie chciałam być sama... Zapominałam o wszystkim, uśmiechałam się, żyłam jak kiedyś, ból powrócił dwa razy, raz jak mój 'przyjaciel' bo za taką osobę go uważałam, kolega co był przy mnie od początku zawsze mnie wspierał, oznajmił mi w momencie kiedy najbardziej był mi potrzebny, że ma już dość moich problemów... sad później kiedy ktoś puścił przypadkowo w telewizji program dokumentalny o martwych płodach, wszyscy zaczęli się z tego śmiać, jakby nie rozumieli co to takiego, nie wytrzymałam i uciekłam się wypłakać... Jak można być tak głupim i śmiać się z takich rzeczy. Ja wiem większość tam obecnych nie wiedziała co mi się przydarzyło, ale co nie zmienia faktu że o tym się śmiać nie wolno, to może spotkać każdego przecież ;/
                                      • gulis1 Re: straciłam dziecko 29.01.12, 00:00
                                        Kochana, bardzo mi przykro że doświadczyłaś czegoś takiego.... Nie wiem jak można się śmiać z czegoś takiego, na prawde nie wiem! Ile lat mają Twoi znajomi? Chyba niewiele .... Twoja potrzeba "wrócenia do normalności" jest zrozumiała i każdy jej potrzebuje, jednak trzeba chyba do niej przejść jakoś płynnie, powinno to przyjsc tak samo z siebie. Ja za tydzien ide na 25 lecie slubu mojej cioci, i tez sie zastanawiam czy tanczyc na imprezie, bawic sie czy nie? Sama nie wiem, pewnie okaze sie w praktyce. Pozdrawiam !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka