aquarius72
03.08.04, 08:11
Niby wiem, jak należy sobie radzić z przebytym poronieniem. Sama często
wymądrzam się na forum i daję innym dobre rady, a co ja robię, jak mnie
najdzie (nie wiem co, chyba głupota?)???
Zaglądam na forum "Dla oczekujących", na wątek "luty 2005" i czytam, co
porabiają właśnie dziewczyny, z którymi jeszcze niedawno dzieliłam się swymi
radościami i smutkami. Czytam o ich USG, o tym, jak zaokrąglają im się
brzuszki, o mdłościach, jak pokonują kolejne tygodnie ciąży... I wtedy
wzbiera we mnie straszny żal, ale i straszna złość - nie wiem na kogo, nie
wiem na co - dlaczego to przytrafiło się właśnie mnie, czym sobie na to
zasłużyłam...
Jakoś nie działają na mnie negatywnie napotkane ciężarówki, tylko właśnie
tamto forum, bo czułam, że jestem jedną z nich, a już nie jestem i to
uświadamia mi, co straciłam...
Na szczęście nie często zdarzają mi się te chwile słabości i co tu dużo
mówić - masochizmu, ale od czasu do czasu...
Dziewczyny, kiedy w końcu przyjdzie nasz czas ???