Dodaj do ulubionych

Do budeczki

30.11.04, 15:14
witaj, odpisałam też w wątku do agaro28, ale znalazłam informację,ze miałaś
HSC i mam kilka pytań: gdzie miałaś wykonywane to badanie?
jak długo musiałaś czekac na termin (jezeli były jakies terminy)? Trochę się
tego boję, mam dostać skierowanie na Dyrekcyjną, ale tam się lezy 4 dni po
zabiegu i z terminami jest róznie (chodzi mi o to, że mogę - tak jak po
poprzednim zabiegu - mieć cykle róznej długości, bo trochę trwa, zanim wróca
do siebie, więc problem z ustaleniem z np. miesiecznym wyprzedzeniem terminu
badania).a ja chcę miec to juz za sobą, jak tylko będzie mozliwe, a nie
czekac na terminy (i limity NFZ).poza tym liczę, że badanie genetyczne nie
będzie złe i za jakiś czas znowu będę mogła zacząć starania. A gdyby HSC
wykazało jakieś wady macicy, które trzeba usunąc, to wtedy zabieg albo
operacja i znowu odczekiwanie.Przepraszam, że tak Ci zawracam głowę, ale
łatwiej jest rozmawiać o tym z kimś, kto ma podobne doswiadczenia. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • budeczka Re: Do budeczki 30.11.04, 15:40
      Teraz sobie kojarzę, że chyba już mi polecałaś Bielickiego na watku związanym z
      przeciwciałami. Juz prawie się na niego zdecydowałam bo czytałam też inne
      pozytywne zdania na jego temat a corfamed nie jest drogi (u mnie teraz troche
      krucho z kasą a tu tyle wydatków na badaniasad)
      Na hsc miałam skierowanie od dr Pająka też na dyrekcyjną. Pojechałam tam zaraz
      po wizycie (rano) i termin ustalili mi według tego kiedy miałam mieć okres (ale
      ja już byłam po owulacji, więc wiedziałam, kiedy mam mieć, właściwie to już mi
      się zaczynałsmile Tak więc na zabieg czekałam niecałe dwa tygodnie (to było we
      wrześniu, może na koniec roku rzeczywiście mają jakieś problemy z limitami?).
      Po zabiegu wyszłam w ten sam dzień popołudniu!! Pytali czy nie chcę zostać na
      noc, ale nikt się przy tym nie upierał.
      Zabieg robił mi Pająk - swietnie znieczulił, nic nie bolało (nie dają narkozy).
      Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania, to śmiałosmile
      Dzięki za odpowiedź o doktorku.
      Pozdrowienia
      • olek771 Re: Do budeczki 30.11.04, 19:18
        Dziękuję bardzo za odpowiedź!!! Co do Corfamedu - faktycznie, drogo nie jest
        (40 zł za wizytę; od grudnia będzie dodatkowo 10 za cytologię, ale tej się nie
        robi przecież co wizytę, a raz na pół roku albo rok jest jeszcze do przeżycia).
        Ja będe mieć HSC na początku roku, więc pani z pracowni endoskopowej
        powiedziała,że nie powinno być problemu z limitami.Dobrze, że nie trzeba
        zostawać w szpitalu - tego nie lubię (to przypuszczalnie normalna reakcja).To
        moze jak już będę miec skierowanie, to poczekam na owu i wtedy pójdę się
        umawiać na termin HSC (bo nie wiem, jak szybko moje cykle wrócą do normy,a nie
        chcę się umówić i stracić terminu).Mam pytanie co do znieczulenia:czy to takie,
        jak przy łyzeczkowaniu? Bo tamto na mnie nie działa sad I jeszcze jedno (jeśli
        to nie jest zbyt osobiste) - jakie miałaś wskazania do HSC? bo u mnie, jak
        pisałam, będą zapewne zrosty (które już raz były) i być może jakaś wada
        anatomiczna (takie jest podejrzenie) i trochę się boje rozrywania zrostów
        histeroskopem "na żywca" ...
        A doktora naprawdę polecam - mam nadzieję, że Ty też bedziesz zadowolona, jeśli
        się do niego wybierzesz. Dziękuję jeszcze raz za pomoc i informacje.Trzymaj
        się, pozdrawiam.
        • budeczka Re: Do budeczki 02.12.04, 08:52
          Oluś, znieczulenie miałam potrójne: zastrzyk w żyłkę, potem cały czas kroplówka
          i kilka zastrzyków miejscowych w szyjkę (tę na dole oczywiściesmile))Nic nie
          bolało a język za bardzo mi się nie plątał i dosyć świadomie uczestniczyłam w
          zabiegu. A pielęgniarka mnie poinformowała, że po tym znieczuleniu mogę od razu
          coś zjeść, nie muszę czekać.
          Ale ja poza obejrzeniem macicy nie miałam planowanych żadnych działań. Myślę,
          że jeśli coś więcej ma być robione, to chyba jednak narkoza. I może wtedy
          trzeba zostać na noc? Musisz chyba zapytać w szpitalu.
          Ja miałam hsc, żeby wykluczyć kolejną przyczyne poronień - czyli jakś wadę
          macicy. Więcej wskazań nie miałam. No i okazało się, że od tej strony wszystko
          ok.

          A ja jeśli pozwolisz mam jeszcze pytania co do pana doktora:
          czy on pracuje na Dyrekcyjnej
          i czy ma jakiś pomysł na prowadzenie ciąży po dwóch poronieniach, żeby
          zwiększyć szanse na sukces, czy jest raczej trochę bezradny wobec problemu?
          I jakie ma podejście do pacjentek?
          Pozdrawiam i trzymam kciuki za sukces!
          Oby nam się sprawdziło powiedzenie do trzech razy sztukasmile
          • olek771 Re: Do budeczki 02.12.04, 12:52
            Witaj - jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi. wygląda na to, ze u mnie tak łatwo
            z HSC nie pójdziesad( Trudno. Co do doktora - o ile wiem, nie pracuje na
            Dyrekcyjnej, ale miał z nimi bliskie kontakty i oni go tam kojarzą.Podejscie
            jak dla mnie ma dobre - uprzejmy, słucha, co się do niego mówi, bez głupich
            zartów (niektórzy ginekolodzy takie lubią), odpowiada na pytania (czasem nawet
            rysuje, żebyś lepiej zrozumiała), konkretny.Nie wiem, czy ma pomysł na
            prowadzenie ciązy po dwóch poronieniach - nie pytałam na razie o to.Ale wydaje
            mi się, że właśnie po to potrzebna mu jest cała diagnostyka - zeby wiedzieć,
            jak taką ciążę poprowadzić i co jest w konkretnym przypadku zagrozeniem dla
            dziecka i jak to zagrożenie mozna zmniejszyc (nie mówię tu o bakteriach i
            chlamydii, bo te można, choć z trudem, wyleczyć, wady anatomiczne macicy
            usunąć, hormony i beta HCG cały czas w czasie ciązy kontrolować, choroby
            odzwierzęce tez leczyć, ale na autoimmunologiczne nie ma leku - dlatego mozna
            tylko minimalizować ich złe działanie na dziecko - ale zeby to robić, musisz
            wiedzieć, czy masz którąś z tych chorób).Co jeszcze mogę napisać? Wiesz, ja mu
            po prostu wierzę:widzę, jak mnie traktuje i słyszałam też od innych jego
            pacjentek oraz znajomych ze środowiska lekarskiego dobre opinie o nim, głownie
            o jego kompetencji i dokładnosci.U mnie jeszcze długa droga:po pierwsze badania
            genetyczne dopiero w styczniu (i zobaczymy, co z wynikami), po drugie to
            nieszczęsne HSC, którego się boję (ale jak dostanę skierowanie, to skontatuję
            się z lekarzem, który mnie prowadził w szpitalu i mam nadzieję, że będzie ok,
            tzn.obejdzie się bez większej interwencji chirurgicznej).Też Cię pozdrawiam,
            mam nadzieję, że nam się w końcu uda - oby powiedzenie się sprawdziło.I pisz,
            jak bedziesz miala ochotę - zawsze to jakieś wsparcie "lokalne"(tzn. z
            Wrocławia)smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka