Wpadłam w panikę..

11.07.05, 17:45
Dziewczyny jestem 2 miesiace po zabiegu i dotychczas nie dostałam okresu...
Miałam jakieś plamienia ale daleko do tego by nazwac to krwawieniem
menstruacyjnym... Do tego jeszcze moja gin. przepisała mi albothyl - na małą
nadźerkę... Po zabiegu przytualiśmy się z mężem bez zabezpieczenia... Ciagle
nie dostawałam @... W końcu dzisiaj kupiłam test ciążowy i przeżyłam szok..
Dwie kreski... Jak byk... I nie wiem. Może któraś z Was wie - czy to może być
wpływ leku (w ulotce nic o tym nie ma, ale...), Bo raczej to, że to
podwyższone HCG po poprzedniej ciąży to chyba niemożliwe???? Co myślicie???
W sumie ucieszyłabym się z ciąży, ale jednocześnie strasznie się boję - dwa
miesiące po zabiegu???
Proszę o odpowiedź..
    • matylda.fm Re: Wpadłam w panikę.. 11.07.05, 19:14

      Niunia najważniejsze to w pierwszym cyklu nie zajść. Tzn mnóstwo kobiet zaszło
      i urodziła zsdrowe dzieci ale lepiej dac ten cykl organizmowi żeby wszystko
      wróciło do normy i żeby w głowie się poukładało.Ja jestem miesiąc po i moja
      beta jeszcze by wyszła na teście sikanym ale po 2 miesiącach to juz raczej
      powinien byc negatywny.
      Marsz do lekarzasmile
      A teraz P.S. z moja refleksją. Nie chcę nikogo oceniać ani urazić, po prostu
      nie mogę tego zrozumieć.
      Kolejny raz któras z Was pisze "przytulałam się bez zabezpieczenia a teraz boję
      się że jestem w ciąży a to tak krótko od zabiegu"
      Przecież nie mamy 5 lat i wiemy skąd sie biorą dzieci.
      Skoro decysujecie się nie zabezpieczać to liczycie się z ciążą. Jak uważacie że
      na razie trzeba się podleczyć i odpocząć to czemu się nie zabezpieczacie???

      Ja jestem juz po 1 miesiączce i mam zamiar poprosić lekarza o zielone światełko
      po drugiej. Na razie leczę jakąś drobna infekcję a potem lece zrobić kilka
      badań.
      Skoro decyduję się na doprowadzenie siebie do ładu to zabezpieczanie się jest
      dla mnie oczywiste.Nie chcę potem się stresować ,ze będę miała powtórke z
      rozrywki.
      • niunia771 Re: Wpadłam w panikę.. 11.07.05, 20:58
        Wiesz Matylda - to nie takie proste... Ja miałam bardzo reguralne okresy i
        zawsze wiedziałam kiedy mam owulacje... Teraz nie było ani jednego ani
        drugiego - więc dlatego bez zabezpieczenia - poniewaz czułam się zabezpieczana
        przez naturę.... Stąd ta panika i niedowierzanie.... Boję się - pewnie tak samo
        bym się bała i rok po zabiegu dowiedziawszy się, że jestem w ciąży....A co do
        badań - można ich zrobić wiele a i tak niedowiedzieć się niczego... Ja
        wszystkie podstawowe miałąm robione (i tokso i posiew) i wszystko było OK, a po
        pierwszym razie nikt Ci nie da skierowania na bardziej specjalistyczne... Ale i
        tak dzieki za odpowiedź...
        • matylda.fm Re: Wpadłam w panikę.. 11.07.05, 22:31
          ja nie robiłam wyzmzu z szyjki przed ciążą i teraz wole sprawdzić tym bardziej
          że u kolezanki chlamydie spowodowały 2 poronienia.
          Co do zabiezpieczeń to po poronieniu hormony bija w cały świat i ciężko liczyć
          na jakieś regularne dni płodne i niepłodne. Mam wrażenie że czułam owulacje i
          czasowo to też by się zgodziło ale mimo wszystko zabezpieczam się w tych dniach
          które wg starego cyklu powinny byc niepłodne bo teraz to nic nie jest pewne.
    • lidek0 Re: Wpadłam w panikę.. 12.07.05, 07:44
      Muszi teraz zrobić betę z krwi i sprawdzac czy rośnie. Trochę to moim zdaniem
      nieodpowiedzielne nie zabezpieczac się skoro jak sądze nawet badań nie
      zrobiłaś o znalezieniu przyczyny nie wspominając. Owszem badań można zrobić
      wiele ale jeżeli wyniki wyjdą ok to masz zielone światło i nie prawda jest, że
      nic się nie dowiesz, dowiesz sie, że jesteś gotowa. Barkuje badań na
      cytomegalie, chlamydie, hormony, nasionka. Regularne cykle i objawy owulacji o
      niczym nie świadczą a po poronieniu organizm szaleje, ale tego chyba gin Ci nie
      powiedział, wogóle kiepsko Cie prowadzi.
      Ale teraz nie ma co marudzić jak beta rośnie prawidłowo i poziom progesteronu w
      normie to tokso i cytomegalię w ciąży sprawdzic możesz.
      Trzymamy kciuki za fasolkę.
      • aagata4 Re: Wpadłam w panikę.. 12.07.05, 13:09
        witajcie...

        bardzo ostro potraktowalyscie koleżanke...

        ja uwazam, że to nie jest tak źle od razu wpaść... i życze aby to byla udana
        ciąza ...

        przeciez wiekszosc ciąż po pierwszym poronieniu jest udanych i dlatego lekarze
        nie zalecaja badan...

        mnie wiele nerwow kosztowala ta wedrowka od lekarza do lekarza, to żebranie o
        badnia ktore i tak sama zrobilam... wprawdzie u mnie okazalo sie to potrzebne,
        bo wyeliminowalam wiekszosc przyczyn i znalazlam wlasciwa przyczyne... ale skoro
        tak sie stalo u koleżanki to wg mnie nalezy sie cieszyc i wierzyc ze wszysko
        teraz bedzei dobrze.... Czego serdecznie życze smilei trzymam kciuki

        pozdrawiam


        Agata
        • lidek0 Re: Wpadłam w panikę.. 12.07.05, 17:32
          Nasz stosunek wynika z tego, ze sama nie bardzo wykazywala chęc do znalezienia
          przyczyny a teraz panikuje. Ja rozumiem, że jeżeli lekarz lekceważy wszystko,
          ale jeżeli kobieta wie, ze są badania i do tegp wie jakie. W końcu jeżeli nawet
          wyniki badań są ok to jest się spokojniejszym. Trzymamy kciuki za fasoklę i oby
          wszystko sięudało, opby lekarz przynajmniej teraz zleciła badania.
          • aagata4 Re: Wpadłam w panikę.. 12.07.05, 19:06
            w moim przypadku bylo to inaczej...

            -ja zaczelam robic badania juz po pierwszym poronieniu... i wiele nerwow i
            stresow kosztowalo mnie przekonywanie lekarzy do tego ze po jdnym poronieniu
            maja mi dac badania - mowili ze nie trzeba i nie trafilam na żadnego, ktory by
            mpomogl.. a zaliczylam ich wielu

            po prostu wg nich pierwsze poronienie to przypadek i nie beda sie osmieszac
            diagnostyka pierwszego poronienia (zgodnie z wytycznymi polskiego towarszystwa
            ginekologicznego)

            w koncu sama porobilam badania i wykluczylam wiekszosc przyczyn, zrobilam
            badania i wyszły sprawy tarczycowe i powiazane z tym sprawy immunologiczne ...

            wiec za tarczyce wział sie endokrynolog,ktorys z kolei (bo wyniki byly na
            granicy norm) natomiast wyniki badan imunologicznych nie zostaly wykorzystane
            do prowadzenia nastepnej ciazy i efekt - kolejne poronienie...

            tak wiec zastanawiam sie czy jest sens robic te badania zwoazane z immunologia
            po pierwszym poronieniu, skoro i tak lekarze zrobia drugi eksperyment zanim
            zaczna uwzgledniać to badanie? rozmawialam na ten temat z wieloma ginekologami i
            wiem, ze zaden nie bierze ich pod uwage po pierwszym poronieniu...

            na ich usprawiedliwienie to jest fakt ze wiele kobiet z problemami
            immunologicznymi i tymi samymi wynikami tych badan co ja robilam nie ma
            probilemu z rodzeniem dzieci....- to sprawdzilam na roznych forach i rozmawiajac
            z kolezankami na gg, czy chacie lub przez telefon...

            tak naprawde dopiero po drugim poronieniu mozna sensownie pogadac z wiekszoscia
            ginekologow i otrzymac pomoc od nich... - sama bylam zaskoczona jak inaczej
            wyglada rozmowa z nimi ... z tymi samymi ginami co mowili ze to srpawa glowy i
            tylkoe sie nie martwic i zachodzic w ciaze bo jestem zdrowa...

            tak wiec warto zrobic niektore badania (u mnie sie to okazalo ze warto bo nie
            mialabym szans na donoszenie obecnej ciazy ... mam nadzieje ze tym razem przy
            tych lekach sie juz uda)

            ale i jednoczesnie jak sie nie zrobi badań to tez nie ma co panikowac bo jednak
            wiekszosc dziewczyn bez problemu rodzi dzieci w nastepnej ciazy....

            pozdrawiam

            Agata
          • matylda.fm Re: Wpadłam w panikę.. 12.07.05, 19:16
            mi to tam nawet o badania nie chodziło. Jak ktos chce zrobić to zrobi ajk nie
            to nie.Nie ma obowiązku i nie zawsze są konieczne.
            Raczej miałam na myśli brak zabezpieczania się w momencie gdy sie powinno i
            wiara w swój regularny cykl czy opatrzność. Jak się nie zabezpiecza to znaczy
            że się chce zajść w ciąże lub przynajmniej się z tym liczy. I wtedy nie widze
            miejsca na jakies wielkie zdziwienia.
            Jak się chce poczekać to się zabezpiecza.
            ja tez wiem że w nastepnej ciąży będe panikowac i się bać ale nie dlatego że
            zaniedbałam zabezpieczenie się w momencie gdy mi to poradzono.
            • niunia771 Re: Wpadłam w panikę.. 12.07.05, 19:30
              Lidek - a przeczytałaś mojego posta wyżej??? Bo chyba nie... Napisałam w nim że
              miałam zrobione wszystkie podstawowe badania plus tokso i plus posiew...Czyli
              moje badania były w porządku...Histopatologia tez niczego nie wykazała, a
              lekarz powiedział, że czasem po prostu tak bywa. A raczej niełatwo jest przed
              ciążą a i po pierwszym poronieniu dostac skierowanie chocby np. na cytomegalię
              czy chlamydię...Bardzo łatwo jest kogoś krytykowac nie przeczytawszy nawet tego
              co pisze...
              Podobnie jak Agata uważam, że robienie mnóstwa badań może jakąś przyczynę
              wykluczyć albo nie dostarczyć jej w cale. Taka loteria.. Ja niestety nie mam na
              tyle pieniędzy żeby na własny koszt robic badania.. Po za tym nie chciałam
              jeszcze bardziej się dołować i rozpamiętywac tego wszystkiego... a z tym
              wiązałoby sie bieganie po lekarzach.
              A Ty Lidek zawsze jestes taka odpowiedzialna??? Ja jeszcze oprócz tego
              wszystkiego mimo, że to pewnie uznasz to za naiwne - wierzę w Boga i uważam, że
              wszystko co mnie spotka ma jakiś zamysł u Niego.
              Lidek - pewnie druga naiwność w Twoim przekonaniu - nie liczyłam się z zajściem
              w ciążę - ponieważ wydawało mi się że przy braku okresu to nimozliwe. Stało
              się.. (chyba). Lekarz, wypisujący mnie ze szpitala nic nie powiedział o
              zabezpieczaniu się a ja jakoś nie zapytałam czy może jednak trzeba - przyznaje
              moja wina.
              W sumie prawda jest taka że napisałam tu bo szukałam otuchy i kogoś kto mi
              powie: "Będzie dobrze, zobaczysz... Nie ma się co łamać" Jedyna Agata, która
              chyba szóstym zmysłem odczytała moje intencje - bo Wy wylałyście mi kubeł
              zimnej wody na głowę. Może i dobrze - w końcu trzeba znać równiez opinie
              krytyczne - może czegoś na przyszłość się nauczę..
              Mimo wszystko - dzięki.
              • wuch Re: Wpadłam w panikę.. 12.07.05, 21:08
                niunia771,

                trzymam mocno kciuki, aby wszystko bylo ok.

                wuchowa
              • matylda.fm Re: Wpadłam w panikę.. 12.07.05, 21:33
                niunia Ja ci zyczę jak najlepiej. Jak juz pisałam mnóstwo kobiet zachodzi i w 1
                cyklu i rodzą zdrowe dzieci. Nie zmienia to faktu że lepiej ten jeden czykl
                odczekać.nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem tylko pedzić do lekarza żeby
                sprawdzic czy to ciąża i czy wszystko ok -czego z całego serca Ci życze.

                A to co pisałam o zabezpieczaniu się wynikało z tego że to było kolejny post z
                takim problemem i ja osobiście po prostu nie umiem pojąc takiego postepowania.
                to nie był atak w Twoja osobe tylko moja opinia z która mozesz się zgadzac lub
                nie.
                Nie chcę walk i kłótni wiec zamknijmy ten temat

                Daj znac jak tam na froncie ciążowym

              • lidek0 Re: Wpadłam w panikę.. 13.07.05, 07:27
                Ale co dokłanie masz na myśli pisząc podstawowe badania? Badałaś hormony,
                toksoplazmoze, cytomegalię, chlamydię, mąż nasionka, robiłaś posiew z kanału
                szyjki? Wiem jak ciężko jest dostać skierowanie ale to zupełnie inna sprawa,
                poza tym ja nie piszę np o badaniu na drożność /chociaż po łyżeczkowaniu
                zwiększa się ryzyko zrostów/ czy badaniu immunologii. Jezeli te badania o
                których napisałam wyszły ok to przepraszam, źle Cię zrozumiałam.
                Wiem na własnym przykładzie jak leceważący stosunek do poronień mają lekarze,
                wiem też doskonale jak boli strata fasolki a skoro można przynajmniej w jakimś
                zakresie sie przygotowac do kolejnych strań, wyeliminować niektóre rzeczy to
                czemu nie. Histopatologia często nic nie mówi. Jeżeli Twoim zdaniem robienie
                badań to rozpamiętywanie tego co się stało....-dla mnie to po prostu
                przygotowania do kolejnej ciąży.
                Czy ja jestem odpowiedzialna to raczej oceniać nie mnie. Owszem jakiś czas temu
                byłam bardzo nieodpowiedzialna bo uwierzyłam wielu lekarzom, że poronienie to
                przypadek, że się zdaża, że trzeba być dobrej mysli i tyle. Ale przynajmniej w
                moim przypadku pobożne życzenia nie dały efektu, a efekt dało lekceważenie
                lekarzy i nierobienie czegokolwiek.
                A tak przy okazji masz chba na tyle wiedzy, żeby wiedzieć, że najpierw jest
                owulacja czyli szansa na dziecko a poptem ewentualnie okres.
                Jeżeli to ciąża to trzymam kciuki, mam nadzieje, że wszystko będzie ok.
                Byc może mój post był za mocny, ale wkurza mnie podejście lekarzy do kobiety po
                pronieniu. Chciałam tylko napisać, że warto się badać. Może gdyby lekarze
                zlecali badania już przed ciążą nie byłoby tylu poronień.
                A tak przy okazji słyszałam, że w prywatnych przychodniach przyjmujących na NFZ
                nie ma problemu z badaniami bezpłatnymi, może warto, żebyś znalazła taką
                przychodnię
                • danade prywatne przychodnie 13.07.05, 15:25
                  że tak powiem, guzik. Ginekolog w Luxmedzie niemal zwyzywała mnie, właściwie nie
                  niemal, ale nazwała mnie "histeryczką", bo chciałam zrobić toxo (ostatnie
                  badanie chyba w 6hbd miałam ujemne!), chlamydie i posiew, TSH (bo i mama i
                  siostra chorują na autoimmunologiczną chorobę tarczycy i muszą brać hormony). Na
                  koniec, łaskawie dała skierowanie na posiew. Wypisuję się z Luxmedu i tyle.
                  • lidek0 Re: prywatne przychodnie 14.07.05, 07:17
                    Luxmed o ile wiem nie ma umowy z NFZ, a mnie chodzi o prywatne przychodnie
                    mające kontrakty z NFZ, tacy lekarze zlecaja badania.
    • misia_7 do Niuni 12.07.05, 21:29
      Niunia, teraz nie ma co rozpamiętywać, co było, czego nie było. Trzeba
      wyciągnąc wnioski na przyszłość, a teraz zająć się teraźnijszością. Mam
      ogromną nadzieję, że ta skomplikowana sytuacja będzie miała szczęśliwe
      rozwiązanie. Kibicuję Ci i nie łam się wink daj znać co u Ciebie
      aha, w razie ciaży powinnaś przestać brac ten lek na nadżerkę, najlepiej jak
      najszybciej skonsultuj się z lekarzem.
      Powodzenia
    • jelvet Re: Wpadłam w panikę.. 13.07.05, 10:27
      niunia ja miałam podobną sytuacje jak Ty poroniłam w czerwcu 2003 roku a
      ponieważ wg lekarzy ciąża bez stymulacji nie miała prawa u mnie zaistnieć nie
      zabezpieczałam sie i po prostu wpadłam 9 sierpnia zobaczyłam na teście 2 kreski
      mimo kłopotów ciąze udało sie utrzymać i moja cudowna wpadka ma dzis prawie 15
      m-cy smile życze Ci aby wszytsko było ok ja sie bałam,ze to za wczesnie ale
      odynator patologii ciąży jak byłam w szpitalu powiedział mi,ze skoro zaszłam w
      ciąże to znak,że organizm był już na to gotowy i teraz mam wierzyć ,że wszystko
      bedzie ok trzymaj sie cieplutko
      • beettinna Re: Wpadłam w panikę.. 13.07.05, 12:37
        Ja się zabezpieczam bo po prostu brak mi odwagi........
        dlatego zazdroszczę innym że się nie zastanawiają i idą na żywioł!czasem lepiej
        się na tym wychodzi...
        oby wszystko było ok z Twoją ciążą!napisz co i jak bo nagle zniknęłaś z tego
        wątku!
        pozdrawiam
    • niunia771 Re: Wpadłam w panikę.. 13.07.05, 16:54
      Nie zniknęłam - pracujęsmile). Lidek miałam wszystko oprócz cytomegalii i
      chlamydii... Na razie siedzę i czekam... Zastanawiam sie co i jak dalej na 22
      lipca mam zaplanowane USG (takie kontrolne) i wizytę u lekarza. Chciałam
      zapisać się (do lekarza) wcześniej ale niestety nie było już wolnych terminów./
      A do tej konowałki, która prowadziła moją poprzednią ciąże już nie pójdę....
      Więc na razie staram się dbać o siebie i czekam.... W sumie to uraziłyście mnie
      dlatego, że zawsze wydawało mi się, że jestem taka niesamowicie inteligentna i
      mnóstwo wiem...wink A tu guzik - co niektóre z Was obnażyły po prostu moją
      ignorancję i tyle - dlatego tak pewnie trudno było mi to przełknąć.
      Boję sie jak cholera, ale staram się żyć normalnie... Nikomu nawet nie mówie o
      jakichkolwiek podejrzeniach z mojej strony i wyniku testu. Najlepsze jest to,
      że nawet ciężko mi prognozować który to tydzień - ponieważ nawet nie wiem kiedy
      miałam owulację (co wcześniej wiedziałam zawsze - czułam kłucie w jajnikach.
      Także modlę się żeby wszystko było dobrze i mam nadzieję że za kilkanaście dni
      będę mogła przekazać Wam super nowinę że wszystko w porządjkusmile).
      Dziekuję Wam bardzo za słowa otuchy i za rady. (lek na nadżerkę odstawiłam od
      razu jak tylko na teście wyszły dwie kreski)
      • lidek0 Re: Wpadłam w panikę.. 14.07.05, 07:21
        Pomimo tego co napisałam wiem, że będzie dobrze, musi być dobrze. Teraz tylko
        oznacz betę, progesteron i daj znac co i jak po wizycie u lekarza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja