Dodaj do ulubionych

Ryzykować czy nie???

24.08.05, 13:59
A Ja postanowiłam działać juz w tym cyklu mimo, ze poronienie miałam 10.07
(6tc)miesiączkę pierwszą po dostałam 10 sierpnia, a teraz jest 15dc (dni
płodne)i postanowiłam, że działam mimo, iż lekarz kazał czekać 3 miesiące i
chciał zapisać mi tabletki antykoncepc.Wszystko jest ok, żadnych
dolegliwości, macica ładnie się oczysciła i obecnie jestem bez zadnych
leków.Myślę, że uda się tym razem.Nadmieniam iż mam już 3-letniego syna
(poród przezcc ze wzg na przebyty zabieg usunięcia gruczolaka przysadki mózg.)
i myslę, że właśnie teraz jest najlepszy czas na poczęcie, bo chciałabym
urodzic,wiosną 2006 r.Od poronienia nie myslę o niczym innym tylko o kolejnym
dziecku.Nie wiem czy ta moja "kalkulacja" i próby się powiodą,no ale jak nie
spróbuję to się nie dowiem.....zobaczymy????
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • ulcia20046 Re: Ryzykować czy nie??? 24.08.05, 14:18
      witam mam ten sam problem ja mialam zabieg w 14 tyg 17 czerwca. mialam juz
      (2 @) lakarze kazali mi jedni czekac 3 mies drudzy 6 a ja bym juz chciala ale
      sama nie wiem co mam robic?
      • sabi35 Re: Ryzykować czy nie??? 24.08.05, 14:51
        Poroniłam w 10tc na początku kwietnia, a 1 czerwca podczas pierwszej owu
        zaszłam w ciążę (przedtem miałam tylko plamienie zamiast miesiączki). Lekarz
        stwierdził, że to w porządku (zresztą mało interesowało mnie jego zdanie)
    • matylda.fm Re: Ryzykować czy nie??? 24.08.05, 20:47
      nie ryzykować!!! Pomyśl logicznie czy 1 lub 2 miesiące to wieczność???
      Mnie tez korciło i korci zaieg 8 czerwca i jeszcze 1 niecały cykl czekania
      został)
      Ja też czuje się dobrze,usg w porządku, endometrium grube, owulacje jak
      marzenie. Ale lekarz powiedział mi jasno, może byc ok ale możliwe że organizm
      jeszcze nie doszedł do siebie na tyle by utrzymac ciąże.Wole dopilnowac
      wszystkiego zeby nie pluć sobie w brodę że przez moją głupotę będzie coś nie
      tak.ez z powodów zawodowych wolałabym w tym cyklu już próbowac ale ważniejsza
      dzidzia niż praca.
      Wiesz czemu poroniłaś? Zrobiłaś badania? Nie działaj pochopnie tylko zrób
      wszystko żeby nie było powtórki.
      • shalu Re: Ryzykować czy nie??? 24.08.05, 21:10
        Popieram Matylde.
        Miesiac czy dwa Cie nie zbawia,zrob podstawowe badania.
        Ja juz tez myslalam,ze jest super, dopoki nie zobaczylam wynikow hormonow.
        Z moja gin ustalilysmy ,ze to bylo najprawdopodbniej problemem, jajeczko moglo
        byc niepelnowartosciowe.A przy tych wynikach wielce prawdopodobna bylaby
        powtorka.To tylko przyklad. mozesz miec szczescie i wszystko bedzie ok,ale zrob
        choc czesc badan
        • justyla Re: Ryzykować czy nie??? 24.08.05, 22:10
          Odważna jesteś!
          Wiem jak bardzo chce się znów być w ciąży.Nie myśli się o niczym innym,ale
          lepiej się wstrzymać i pozwolić organizmowi odpocząc.
          Ja poczekałam 7 miesięcy zanim się odważyłam spróbować jeszcze raż.W ciążę
          zaszłam w 3 cyklu i dziś mam ślicznego,zdrowego synka.
          Warto było się wstrzymać i nie robić nic pochopnie.Poza tym miałm czas żeby
          pogodzić się ze stratą maluszka,wiele przemyśleć.To był mój czas żałoby.Nie
          chciałam żeby kolejna ciąża była lekiem na przeogromny ból jaki wtedy czułam.
          Czas naprawdę szybko mija.
          Trzymam kciuki za powodzenie!!!
        • kasiasiczek Shalu, mam pytanie 26.08.05, 11:24
          Powiedz mi prosze jakie hormony zrobiłaś po poronieniu i z którym było coś nie
          tak??? Ja jestem po 2 poronieniach i właśnie robię różne badania, ale mam
          dylemat, bo jeden lekarz kazał mi zrobić wszystkie hormony, a drugi powiedział,
          że to pieniądze wyrzucone w błoto i kazał zrobić tylko prolaktynę. Już sama nie
          wiem kogo słuchać.

          Pozdrawiam
          • shalu Re: Shalu, mam pytanie 26.08.05, 15:59
            Kasia , ja robilam tak : tsh,lh,fsh,prolaktyne,estradiol i progesteron.
            Calosc kosztowala 128 zl.
            Tsh wyszlo idealne, podobnie estradiol.
            fsh minimalnie wyzej,ale jeszcze w normie
            prolaktyna okolo 76 lub 78 nie pamietam dokladnie, przy normie tego lab.24....
            progesteron za b.niski,ale to ponoc standard przy wys. prolaktynie
            i...lh duzo za duze ,a stosunek lh do fsh okolo 4 (powienien byc bliski 1)
            Jak widzisz nei zawsze tyle badan to pieniadze w bloto.
            Teraz biore raz dziennie Parlodel,16-25 dc duphaston i za miesiac
            kontrola:prolaktyny, lh,fsh i progesteronu. I najprawdopodobniej dalsze
            leczenie i plany dzidzusiowe musza poczekac.
            Nadmienie,ze po poronieniu zmienilam ginekologa i wreszcie czuje sie w dobrych
            rekach.
    • lidek0 Re: Ryzykować czy nie??? 25.08.05, 08:16
      Nie wiem czy odwaga w tej sytuacji to dobra rzecz. A może gin chciał zrobić Ci
      badania, może znalałby i wyeliminował przyczynę? Sama wiadra w to, ze sie uda
      jest ważna, ale wyeliminowanie ewentualnje przyczyny coby nie było potórki jest
      bardzo ważna. Ja takiego ryzyka bym nie podjęła, ale życze powodzenia.
    • ala23 Re: Ryzykować czy nie??? 25.08.05, 10:39
      A moze ty wcale nie mialas zabiegu? Bo jesli nie mialas, to nie masz na co czekac.
      Ja poronilam w 7 tygodniu, nie mialam zabiegu, poszlam po 2 tygodniach do
      lekarza, sprawdzic, czy macica sie dokladnie oczyscila, lekarz mowil, ze nie ma
      na co czekac, po poronieniu zachodzi sie w ciaze szybciej (w sumie nie wiem,
      dlaczego).
      Najwazniejsze jest badanie usg, na ktorym lekarz stwierdzi, ze jest juz wszystko
      ok. Powodzenia i pamietaj, ze nic nie zdarza sie 2 razy.
      Moja dzidzia rosnie bardzo ladnie, w druga ciaze zaszlam od razu w kolejnym
      miesiacu.
    • gogo2 Re: Ryzykować czy nie??? 25.08.05, 12:07
      Co ma byc to i tak będzie. Ja po pierwszym poronieniu odczekałam 9 m-cy i
      poroniłam drugi raz. Po drugim poronieniu nie czekałam i mam zdrowego syna.
      Przyczyna nie znaleziona. Nie ma reguły każda z nas jest inna i każda ma prawo
      podjąc decyzję taką czy inną. Jeśli czujesz się gotowa to czemu nie
      • lidek0 Re: Ryzykować czy nie??? 29.08.05, 07:19
        A jakie konkretnie badania zlecił Ci lekarz, żeby przyczynę znaleźć?
    • kasia2409 Re: Ryzykować czy nie??? 25.08.05, 12:21
      ja miałam łyzeczkowanie 10 sierpnia i tak bardzo chciałabym znów zajsc w ciaze
      jednak wiem, ze jest to ryzykowne wiec poczekam 3 miesiace i dopiero bedziemy
      próbowac i mam nadzieje, ze sie uda bo nie przezyłabym straty nastepnego
      Aniołka
      • adypka Re: Ryzykować czy nie??? 25.08.05, 13:46
        Gogo masz racje, co ma być to będzie!Dam znac jak już cos bede wiedzieć
        konkretnego, pozdrowionka!!!
    • karina66 Re: Ryzykować czy nie??? 25.08.05, 12:26
      moim zdaniem powinnas poczekac jeszcze miesiac.wiem co czujesz bo poronilam
      03.07.lekarz mi powiedzial ze gdy szybko zajdzie sie w ciaze mozna jej nie
      donosic a wiez mi ze strata dziecka ktore sie w Tobie ruszalo,mialo
      imie,przygotowany pokoik jest czyms najstraszniejszym na swiecie.W kwietniu
      urodzilam martwa coreczke w 40 tc-szybko zaszlam i nie skonczylo sie to
      dobrze.Nadal nie mysle o niczym innym,licze dni,terminy i ciezko sie
      powstrzymac ale wiem ze drugi raz nie przezyje takiego bolu jak wtedy gdy
      powiedziano mi ze serduszko mijej Oliwki nie bije,gdy po porodzie wychodzilismy
      z mezem ze szpitala sami,gdy musielisy wrocic do domu.
      Ja zaczynam wlasnie trzeci cykl i korci mnie jak cholera ale zrobilam
      podstawowe badania i pojde na konsultacje do innego lekarza.mojemu ufam
      calkowicie ale dobrze znac tez opinie innego.
      Pozdrawiam Karina
    • adypka Re: Ryzykować czy nie??? 25.08.05, 12:51
      Bardzo dziękuję wam za wszysstkie wypowiedzi, ale przecież sama musze
      zdecydować!Co do poronienia to odbyło się u mnie bez łyżeczkowania(6tc), gdyz
      lekarz zaproponowała 2 warianty; pierwszy to szpital i łyżeczkowania, a drugi
      to ozn. dwukrotne bHCG ( w odstępie trzydniowym), ktora u mnie spadło( po
      trzech dniach <2) i oprócz tego przez7 dni antybiotyk 2xdziennie i luteina
      2xdz.od 16-25 dc (Ja wybrałam tę opcję).USG i badanie gin robil mi dwukrotnie,
      po 2 tyg. po poronieniu i wszystko wyszło Ok.30 dni później dostalam miesiączkę
      trwająca jak zwykle u mnie 6 dni.Ponadto hormony mam w normie, więc
      stwierdziłam że próby rozpocznę już w tym cyklu i...juz rozpoczęłam wczoraj i
      dziś konkretne starania(15-16dc)i teraz....czekam na efekty????????
      Zycze wszystkim powodzenia i szybkiego macierzyństwa!
      Iwa
      • gogo2 Re: Ryzykować czy nie??? 25.08.05, 12:55
        Owocnych starań i pozdrowionka. Też podjęłabym taką decyzję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka