Dodaj do ulubionych

Bartoszewski pojechał po bandzie

07.05.10, 08:17

"Jeśli Jarosław Kaczyński - a w ostatnich dniach już to się
rozpoczęło - będzie wykorzystywał wielką stratę, jakiej doznał, jako
argumentu wyborczego, wówczas będę musiał powiedzieć: jestem zarówno
przeciwko pedofilii, jak i nekrofilii każdego rodzaju".

wyborcza.pl/1,75248,7851338,Bartoszewski__Uzylem__nekrofilii__jako_metafory__a.html

Nie ma mozliwościi precyzyjnego zdefiniowania kiedy i kto
wykorzystuje tragedię z kwietnia. Panie Bartoszewski- nerwy do
konserwy.

A.

Obserwuj wątek
    • hymenios dla pieniędzy i wadzy jestescie gotowi na każdą wr 07.05.10, 08:28
      edotę nie wzdrygajać się przed przekraczaniem wszyskich norm
      społecznych.

      Przetrenowałem z Wami tę Waszą niemiłą, nieludzką przypadłość
      niestety na włassnej skórze. Fakty dla Was nie mają żadnego
      znaczenia!...Cóż...z poczatku był to dla mnie szok...ale dzx bo teraz
      wiem, że są i tacy....


      manipulanci nie cofna się przed niczym;;;
      głos najpierw męski, potem kobiecy a teraz znowu...

      CytatPiąty głos osoby spoza załogi, która przed lądowaniem weszła
      do kabiny Tu-154, najprawdopodobniej należy do dyrektora protokołu
      dyplomatycznego Mariusza Kazany z MSZ - przypuszcza "Gazeta
      Wyborcza".

      Urzędnik zapytał załogę, czy wszystko przebiega zgodnie z planem, a
      także o możliwe opóźnienie przybycia do Smoleńska.

      Nie ma oficjalnego potwierdzenia nazwiska Kazany, jednak wiadomo, że
      pracownik MSZ poleci do Moskwy identyfikować ów, piąty głos.




      skladka na NFI 12%..a????????????

      a gdy Piecha proponował + 1%....pamietacie Wasze epitety???

      _PROSZE KIEROWAĆ TE SAME POD ADRESEM TUCHA I KOPACZ..czekam...


      • rycho7 postawiles juz 96 ToyToyek? 07.05.10, 09:26
        hymenios napisał:

        > Fakty dla Was nie mają żadnego znaczenia!

        Juz sie ciesze na Twoje pomowienia, ze sram na groby. Ze wzgledu na przepisy
        sanitarne domagam sie od Ciebie godziwych warunkow dla tej czynnosci.
        • wlacziqodgashasza przypomnij mi nazwisko którego im. prof. Bart. dos 07.05.10, 09:34
          tał medal od Niemców...podobny był gorszy od Hitlera dla Polski
          • wlacziqodgashasza chętnie się poduczę historii od Ciebie 07.05.10, 09:34
    • dachs Re: Bartoszewski pojechał po bandzie 07.05.10, 09:59
      i wjechał pomiędzy dyplomatołki.
      smile
      • wlacziqodgashasza masz rację...czytaj 07.05.10, 10:25
        forum.gazeta.pl/forum/w,13,110986573,111101897,ytales_ciulu_teraz_odp_sie_odp_sie_od_spiacego_.html
        • wlacziqodgashasza Re: masz rację...czytaj..scierwa mi piszą.. 07.05.10, 10:26
          wiadomosci.wp.pl/kat,1342,oid,17649757,sort,1,title,Piaty-glos-w-kabinie-nie-nalezal-do-kobiety,wid,12241663,opinie.html
          • wlacziqodgashasza a tu Ruski...jakże inny od TuskoPodobnych 07.05.10, 10:30
            Gieorgij Gordin: Komentarz z Rosji
            Przejdź do Komentarzy

            15 Votes


            www.rupor.info/
            В убийстве Качинского виден почерк Путина 1.5.2010 18:43
            Георгий Гордин, «Комментарий из России»
            (Tłumaczenie L.V.)

            Teraz, gdy ciała Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego
            współtowarzyszy spoczywają w ziemi, jest najwyższy czas, aby
            wymienić tych, którzy zorganizowali rozbicie się samolotu, dobijanie
            w miejscu upadku samolotu ocalałych Polaków i nieustannie
            dezinformują światową społeczność co do wyników tak
            zwanego „śledztwa”.

            Wiadomo, że „śledztwo” katastrofy przebiega pod kierownictwem tych
            samych osób, które organizowały rozbicie się samolotu i posłały
            komandosów do „oczyszczenia terenu” z tych, którzy przeżyli.
            Wiadomo, jakie będą „wyniki śledztwa” przeprowadzonego przez osoby,
            których głównym zadaniem jest zatarcie śladów zbrodni. Gdy ci sami
            zabijają i ci sami prowadzą śledztwo, sprawcy zazwyczaj pozostają
            niewykryci. Jednakże istnieje światowa społeczność.

            Potomek jednego z naszych kolegów znajdował się na stanowisku, przez
            które przechodziło duża ilość pierwotnych informacji z miejsca
            katastrofy. Wiele szczegółów znamy z pierwszej ręki. Porównanie
            tekstów rosyjskiej propagandy z materiałami pochodzącymi ze źródeł
            pierwotnych umożliwia wniesienie poprawek do powszechnie znanych
            informacji. Niech będzie to naszym wkładem w śledztwo jednej z
            najbardziej bezczelnych zbrodni 21 wieku.

            Poprawka pierwsza. Powszechnie wiadomo, że od pierwszych minut po
            katastrofie zamiast informacji płynących z lotniska „Północne”, w
            eter poszła pośpiesznie sklecona dezinformacja kiepskiej jakości.

            Dezinformowano dokładnie o wszystkim, co się działo naprawdę. O
            gęstości mgły, o dźwiękach, jakie słyszeli spotykający. O czterech
            podejściach do lądowania. O rzekomym rozkazie samego Kaczyńskiego
            posadzić samolot w Smoleńsku. O tym, że w ten sam sposób omal nie
            doprowadził do rozbicia samolotu w Gruzji. O zachowaniu różnych
            służb oraz rzekomej „barierze językowej”. O tym, o czym naprawdę
            zeznawali miejscowi mieszkańcy, przede wszystkim lotnicy i
            pracownicy lotniska. O każdy drobiazg.

            Mieliśmy możliwość odtworzenia procesu powstawania czekistowskiego
            kłamstwa w trybie on line. Wyraźnie zarysowały się dwie tendencje.
            Jedna polega na przeinaczaniu wiadomości tak, że dane wyjściowe
            stają się zupełnie różne od danych wejściowych. Często są wręcz
            przeciwieństwem informacji, która rzekomo była podstawą ogłoszonych
            oficjalnych komunikatów.

            Zestawienie wiadomości na wejściu i wyjściu w trybie online pozwala
            na stwierdzenie, że wszystkie materiały bez wyjątku były poddawane
            przeróbce według jednej konkretnej „odgórnej” wytycznej. Taka
            przeróbką zajmowali się nie tylko dziennikarze poszczególnych
            czasopism (choć oni także), ale przede wszystkim oficjalne rosyjskie
            agencje informacyjne.

            Wszystkie rosyjskie agencje informacyjne i mass media –
            „przekaziory” musiały przekonać swoich czytelników, słuchaczy i
            widzów, że „samolot rozbił się z winy załogi, która nie sprostała
            swojemu zadaniu w trudnych warunkach pogodowych”.

            Drugą tendencję tworzenia czekistowskiego kłamstwa w trybie online
            można określić następująco: na wejściu całkowity brak jakichkolwiek
            informacji z miejsca zdarzenia. Natomiast na wyjściu – nie wiadomo
            skąd pojawiają się „wiarygodne wiadomości”, w tym rzekome informacje
            z ostatniej chwili z miejsca katastrofy. Informacje te oczywiście
            nie pochodzą z miejsca upadku samolotu. Chyba nie ma potrzeby
            wyjaśniać, że najczystsze wymysły na wyjściu preparowano według
            wspomnianej już dyrektywy – „samolot rozbił się z winy załogi, która
            nie sprostała swojemu zadaniu w trudnych warunkach pogodowych”.

            Z pierwszej poprawki wynika, że wytyczna, według której zbierano się
            do kłamania po katastrofie, została opracowana jeszcze przed
            rozbiciem samolotu Lecha Kaczyńskiego. Natomiast zamieszanie i
            rozbieżności były spowodowane przede wszystkim przesadnym wysiłkiem
            kremlowskich propagandystów, którzy starali się ze wszystkich sił,
            by skłamać jak najbardziej wyraziście i przekonująco.

            W pierwszych minutach zdarzenia nie mogą pojawiać się jasne i
            jednoznaczne informacje. Dla porównania przypomnijmy sobie
            przynajmniej jeden przykład, jak zachowują się kremlowskie agencje
            informacyjne i mass media, gdy nie ma żadnej zawczasu przygotowanej
            wytycznej.

            Gdy zmarł pierwszy prezydent Rosji Borys Jelcyn, wszystkie rosyjskie
            mass media przez kilka godzin milczały, jakby wepchnęły języki w
            jedno miejsce. Wszystkie duże zachodnie już dawno ogłosiły tę
            wiadomość, gdy na Kremlu dopiero opamiętano się i wydano wskazówkę,
            jak i co ogłaszać.

            Po katastrofie samolotu Lecha Kaczyńskiego wskazówka „jak i co
            ogłaszać” pojawiła się od razu. Oznacza to, że były osoby
            odpowiedzialne, które zawczasu wiedziały, że samolot spadnie.

            Poprawka druga. Nasi eksperci obejrzeli wszystkie dostępne materiały
            wideo i doszli do następującego wniosku. Nawet gdyby straż pożarna w
            ogóle nie przyjechała i wszystkie te fragmenty samolotu, które
            żarzyły się w pierwszych minutach filmowania (materiał wideo
            Andrieja Mienderieja), spłonęły całkowicie, nie mogło być mowy o
            żadnych „dwudziestu nierozpoznawalnych zwłokach”. Nawet przy tym
            stromym stopniu kątowym, pod jakim zwalono samolot prezydenta Polski.

            Nie mówiąc już o tym, że pożar szybko zgaszono (widać to na
            późniejszych zdjęciach tych samych fragmentów samolotu) oraz że traf
            chciał, iż większość „nierozpoznawalnych” to wojskowi i ochroniarze
            prezydenta. Nie da się zwrócić bliskim ciała „ofiary katastrofy
            lotniczej” z rosyjską kulą w głowie, jak w 1940 roku.

            Takie zwroty jak „uspokój się!”, „nie zabijajcie nas!”, „patrz mu w
            oczy!”, „dawaj pistolet!” w języku polskim mogły zostać
            wypowiedziane tylko przez pasażerów samolotu. Natomiast komenda w
            języku rosyjskim: „Wszyscy z powrotem, wychodzimy stąd!” mogła być
            oddana przez dowódcę oddziału specjalnego, który rozstrzeliwał
            rannych Polaków.

            O innych momentach w filmie nawet nie ma co mówić. Kto jeszcze
            wczesną wiosną – 10 kwietnia, rankiem, mógł stać w samej białej
            koszuli w zimnych smoleńskich lasach, obok samolotu, który przed
            chwilą runął, oprócz członka załogi? Inne znane i bezpośrednie
            dowody Katynia – 2 każdy zdrowy człowiek może zobaczyć sam.

            Swoją drogą, nasz kolega – w przeszłości starszy oficer oddział
            specjalnego Ministerstwa Obrony, twierdzi, że po zawaleniu operacji
            (wideo, które zdążył sfilmować Andriej Mienderiej) jej wykonawcy już
            nie żyją. Tak samo jak i strzelcy drugiego eszelonu – ci, którzy
            brali udział w likwidacji nieudolnego oddziału specjalnego.

            Polacy, którzy przeżyli katastrofę, zrozumieli, że komandosi „w
            czarnych ubraniach” (w filmie) przyszli ich zabić i odstrzeliwali
            się. To słychać w filmie. Wykonawcy dyspozycji Putina „pracowali” z
            tłumikami. Ale nagranie wideo z dźwiękiem i widokiem zarówno
            atakujących jak i ocalałych zdemaskowało wszystkie ich wybiegi.

            Dlatego jedne „rosyjskie osoby oficjalne” przez dwa tygodnia nie
            mogą podrobić treści „czarnych skrzynek”, a drugi
            • wlacziqodgashasza wwygaście jak sTrusie 07.05.10, 10:36
              smolensk1004.wordpress.com/2010/05/01/gieorgij-gordin-komentarz-z-rosji/
      • landknecht Re: Bartoszewski pojechał po bandzie 07.05.10, 11:15
        dachs napisał:

        > i wjechał pomiędzy dyplomatołki.
        > smile

        Sprawdzanie bojemsmile Dziadzio coś tam chlapnął w Austrii i poprzez GW sprawdzamy jaka będzie reakcja w kraju. Brak zachwytów? Nie szkodzi! Może uda się sprowokować PiS. A Jarosław to przewidział i dawno wydał odpowiednie instrukcje (sam je cytowałeś). Kto nie posłucha zostanie -w najlepszym razie- asystentem europosła Ziobry albo radcą ambasady w Ułan Bator.
    • okikoo Re: Bartoszewski ..... 07.05.10, 10:53
      - Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły
      Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu
      Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi
      Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi
      Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi
      jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch
      wspomnianych bohaterów?
      - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela
      jako polski minister spraw zagranicznych, milczał Pan
      jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy
      obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano
      współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to
      m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)? -
      Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z
      antypolskimi oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan
      z sali, jak doradzała Panu większość polskiej
      delegacji?
      - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków
      zaatakował w Knesecie tylko "głupi ekstremista"?
      - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora
      w sytuacji, gdy jest Pan tylko maturzystą,
      absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde
      reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć
      magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego
      typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o skończeniu
      studiów.
      - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne
      wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii
      Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam
      wielokrotnie przyznawał?
      - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w
      książce - wywiadzie z Panem - cytatu z kłamliwym
      twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że
      jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z
      bronią w ręku". W jakim to było oddziale? Przy jakiej
      ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki?
      - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan
      z eksponowaniem swej roli jako rzekomo jednej z
      głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w
      ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20
      lat i był podwładnym faktycznej wielkiej
      organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak.
      - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie
      polskich, katolickich wiernych przez moskiewską
      milicję?
      - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby
      zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej
      na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej
      nawet przez 7 niemieckich posłów?
      - Kto upoważnił Pana jako ministra do
      przepraszania Niemców cytatem z Jana Józefa Lipskiego
      za przesiedlenie?
      - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion
      osób - wbrew sprawdzonym naukowo statystykom - liczbę
      Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu?
      - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie
      reagujący na początki fali antypolonizmu, milczy w
      tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie
      większa?
      - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu
      antyżydowskich "polskich ciemniaków", a nie wypowiada
      się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego
      antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz
      silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?
      - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania
      Warszawskiego, nie zareagował na potworne oszczerstwa
      rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w
      tekście Yaffy Eliach?
      - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu
      wystąpienia na arenie międzynarodowej przeciw
      używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie obozy
      zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to
      dopiero kilka lat po Panu minister Adam Daniel
      Rotfeld).
      - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka
      niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do
      przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady
      Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo
      trudnej sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana
      zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym,
      jedynym posunięciem, które przyczyniło się do
      poprawy sytuacji finansowej firmy?
      - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania
      resortem spraw zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć
      jedną
      konkretną rzecz dla obrony polskich interesów
      narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło
      Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki
      brutalnego dyskryminowania Polaków?
      - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał
      kanclerza Helmuda Kohla znanego z niechęci do Polaków
      i do uznania granicy na Odrze i Nysie?
      - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się
      być ministrem w postkomunistycznym rządzie Józefa
      Oleksego?
      - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne
      wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii
      Kossak, swojej byłej przełożonej?
      - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w
      Niemczech i Izraelu - na publiczne potępienie
      antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i
      katolikożercy Jana Tomasza Grossa?
      - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji
      odwołania z funkcji polskiego konsula honorowego
      wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że
      zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii
      Amerykańskiej Edwarda Moskala?
      - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata
      dał się Pan wciągnąć w niegodną Pana siwych włosów
      kampanię obelg w stylu "dewianci" i "bydło"?
      - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na
      pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa energetycznego
      w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto
      pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do
      rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez
      wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w
      Oxfordzie - na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn
      jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się energetyką"?
      - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich
      wywiadach o tym, że Pana syn pracował przez wiele lat
      w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-
      żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było
      nic wstydliwego w jego pracy?
      - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w
      1989 r. nie wydawał jako "Editor" polakożerczej
      książki Samuela Willenberga "Surviving Treblinka", w
      której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że
      AK-owcy, uczestnicy Powstania
      Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki?
      - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał
      Pan, nie protestując publicznie w sprawie oskarżeń
      przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu "Tygodniku
      Powszechnym"), że radośnie bawili się na karuzeli w
      pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież
      jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach
      paryskich "Zeszytów
      Historycznych"?
      - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece
      udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby złożył Pan
      rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez
      prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan
      podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat
      w czasie, gdy był on dziekanem."

      glomar (12:56)
      • wyluzowana.kaczka Re: Bartoszewski ..... 07.05.10, 12:01
        Przenosisz swoje wypociny z FK tu? Troche tego pisdackiego towarzycha tu
        jest,ale nie oczekuj braw, kuku.
        • hasz0 Re: Bartoszewski .....o to samo 07.05.10, 12:56

          CytatU Żydów jest być może po prostu strach przed odróżnieniem
          się. Gdzieś tam w głowie wciąż mają te stodoły itd. Mogę to sobie
          wyobrazić, że to dalej w nich tkwi i wcale się temu nie dziwię. Ja
          sama nie lubię polskich chłopów, bo męczą zwierzęta, czasem są
          strasznie ordynarni i rozpuszczeni obyczajowo. Są niekiedy naprawdę
          zepsuci. Ale nie boję się, że zrobią mi coś okropnego. Najlepszą
          rzeczą, jaką zrobił Lech Kaczyński, to zrobienie masy dobrego dla
          stosunków polsko-żydowskich.

          Jednak nigdzie na świecie się nie zdarza, żeby dla rozegrania czegoś
          wewnątrz uruchamiano kampanię, która uderza w Polskę. Ten atak na
          Michała Kamińskiego. Wywiady za granicą w związku z tragedią.
          Straszenie PiS-em jako nacjonalistami, gdy oni są patriotami. Tej
          różnicy Michnik nie rozumie. To, co zrobił Adam Michnik wynika z
          paranoi. I jestem skłonna ją zrozumieć, ale gdybym była taka
          paranoiczna, to nie byłabym redaktorem naczelnym gazety. Bo to
          głęboko deformuje i izoluje.

          Prof. Jadwiga Staniszkis pracuje w Instytucie Studiów Politycznych
          PAN oraz w Wyższej Szkole Biznesu - National Louis University w
          Nowym Sączu.
    • wkkr Owszem, ale ma racje 07.05.10, 13:52
      w tym sensie że trzeba walczyć o władzę a nie próbowac dowieść wynik
      do końca.
      Bo własnie tak PO sie zachowuje.
      Katastrofa wprawiła ich w osłupienie. Oddają pola PiS.
      Przyjmują ciasy i nie odpowiadają na nie.
      Z drugiej strony zaś nastapiła prawdziwa erupcja kłamstwa, pomówień
      i insynuacji. Na to trzea odpowiadać ostro bo Polacy to czuły naród
      i dadzą sie nabrać hosztaplerom z PiS.\

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka