Gość: patience
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
30.12.04, 11:24
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2469766.html
Chodzi o ten artykul z linku powyzej, a szczzegolnie o fragment: 'Pytany
przez " Gazetę" o rolę w sprawie " jasnogórskiej" byłego generalnego
konserwatora zabytków Aleksandra Brody (Giertych twierdzi, że umówił się
właśnie z nim, a nie z Kulczykiem), powiedział: - Rola pana Brody w tej
sprawie jest bardzo duża. Mam dowody, że Broda pracował dla Kulczyka. Są
zaprzyjaźnieni, razem nawet spędzali wakacje.'
Jak to jest, ze swiatobliwi poslowie bez przerwy sie umawiaja na spotkania z
osobami, co do ktorych maja dowody, ze spiskuja? A z uczciwymi obywatelami
nie lepiej byloby sie umawiac?