Dodaj do ulubionych

_____ Przepraszam Was _____

12.04.05, 11:12
I ja za galbą przychodze skruszony.

Przepraszam tych wszystkich, których na tym forum obrażałem lub w jakikolwiek
sposób uraziłem czy dotknąłem a w szczególności:

Krzysia52, Palnicka, blonga, dokowskiego, snajpera55, Kafara, czyzunie, leje-
sie, rycho7, andzejg, Tomasza Giebultowicza, patience, abaddona, watto,
goskagoska, magdusia93, czarna_owca, 100krotka, marianne_rokite, abpralla,
kagana, kropekuka i tych wszystkich, których zapomniałem wymienić...

Teraz się żegnam i kajam, choć na forum przestałem pisać już dawno, zbyt dużo
złych emocji ono generuje, nie warto się tutaj zatrzymywać, internet to takie
bagno, które wciąga wszystkich i dobrych i złych, ale brudzi w jakimś stopniu
wszystkich.

Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie, że "zło należy dobrem zwyciężać".
Obserwuj wątek
    • szaman1 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 11:17
      antyk52 napisał:

      > Teraz się żegnam i kajam, choć na forum przestałem pisać już dawno, zbyt dużo
      > złych emocji ono generuje, nie warto się tutaj zatrzymywać, internet to takie
      > bagno, które wciąga wszystkich i dobrych i złych, ale brudzi w jakimś stopniu
      > wszystkich.
      >
      > Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie, że "zło należy dobrem zwyciężać".

      czy bardziej po chrześcijańsku nie byłoby abyś do przeprosin
      dąłączyć "wyciąganie", choćby za uszy,tych, którzy w bagnie tkwią po uszy?
      wolisz aby w swej beznadziei brzytwy się chwytali niż twojej pomocnej
      chrześcijańskiej dłoni?
      • antyk52 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 11:42
        Szamanie masz racje. Kiedyś nawet myślałem, że mi sie to uda, że takie jest
        moje "zadanie", że jakoś "uratuje", czy "przekonam" tych ludzi. Doszedłem
        jednak do wniosku, że jest to nie możliwe. W każdym razie nie w ten sposób
        (dyskutowania na forum internetowym). Trudno przekonywać, tłumaczyć, czy
        dyskutować z kimś kto i tak wychodzi z założenia, że "nie bo nie". Można (i
        trzeba wyciągać) pomocną dłoń to oczywiste, ale nie można tego robić w
        nieskończoność, tym bardziej jeśli ktoś ciągle ją odtrąca, albo wręcz nigdy jej
        nie chciał. A brzytwy nie będą się chwytali, bo nie chcą się niczego chwytać,
        wolą miejsce na dnie bagna, gdzie jest im cieplutko i przyjemnie.
        Nie znaczy to jednak, że trzeba ich potępiać i ja dlatego nie chce już brać w
        tym udziału i stąd moje przeprosiny i prośba o wybaczenie. Jak pisał św.
        Augustyn należy potępiać czyny człowieka, nigdy jego samego.
        Każdy jest obdarzony wolną wolą, jeden wykorzystuje ją lepiej inny gorzej,
        trudno człowieka jednak na siłe "nawracać", bo nie o to tu chodzi, jeśli on sam
        nie zrozumie i nie wyrazi chociaż najmniejszej chęci poznania oraz nie będzie
        mu dane "z góry", można i 1000 lat tłumaczyć i nic z tego nie wyniknie.

        Ja pomocnej dłoni chować nie zamierzam, ale będe ją wyciągał już w inny sposób,
        mam nadzieje, że skuteczniejszy, nie tu na forum, to jest bezcelowe i do
        niczego nie prowadzi.
        • leje-sie Jedna uwaga 12.04.05, 12:03
          (albo kilka, jak juz zaczalem).

          Wydaje mi sie, ze jestes w bledzie w sprawie zasadniczej.

          Nie przekonujesz dyskutanta. To tak jakbys zachecal konkurencje z sasiedniego
          straganu na rynku proznosci do kupowania twojego towaru. Nieskuteczne.
          Kontraproduktywne.

          Przekonujesz czytelnikow. Tych ktorzy przyszli na bazar sprawic sobie poglady.
          Zachecasz ich niczym do swiezej pietruszki.

          W prawie handlowym istnieje zakaz nieuczciwej reklamy.

          Owszem, klotnie i impertynencje bywaja inspirujace. Do pewnej granicy. Problem,
          ze inaczej te granice zakreslamy dla siebie (mimoza) i dla przeciwnikow (lita
          skala w ktora mozna walic bez opamietania).

          Zas mam Ci za zle, ze nie odszukales odpowiednich cytatow potwierdzajacych moja
          teze w pewnej dyskusji (to oczywiscie zart).

          Z innymi Twoimi uwagami w duzym stopniu sie zgadzam - marnotrawienie czasu i
          srodkow.

          A - i na koniec sobie jednak odbiles - te uwagi o bagnie. Trudno narzucic sobie
          pokore diablu rogatemu.
          • d.nutka1 Re: obaj macie rację a ja... 12.04.05, 12:27
            dołączam się do...indywidualnych przeprosin za wszystkie moje "sukieneczki" w
            jakich tu na forum występowałam i które niestety nieraz tak były ubłocone
            panującym na forum błotem, że nie dało ich się doprać do czysta i...potrzeba
            była abym sobie sprawiała nowe "sukieneczki"
          • antyk52 Re: Jedna uwaga 12.04.05, 12:39
            > A - i na koniec sobie jednak odbiles - te uwagi o bagnie. Trudno narzucic
            sobie
            >
            > pokore diablu rogatemu.

            Daj spokój, aż tak źle to zabrzmiało? Pokora, pokorą, ale to, że panuje tutaj
            istne bagno duchowe, emocjonalne, uczuciowe, to widać gołym okiem... czasami
            trzeba powiedzieć coś troche dosadniej aby lepiej dotarło do słuchacza i nie
            musi to oznaczać braku pokory... rzucanie inwektywami, kalumniami i wzajemne
            obrażanie siebie, czy poglądów to było "bagno", w którym i ja siedziałem...
            czasami trzeba nazywać rzeczy po imieniu.
      • abprall Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:50
        ja się wypisuje z tego watku, my time ist over...
        qrwa fryc i jego op.10 nr 3
        musicforpianos.com/midifiles/Classical/Chopin/fcop10-3.mid
        no chyba pie..ę whiskiego.. a mam tyle pracy...
    • abprall Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 11:28
      antyk52 - nigdy mnie nie obraziłeś, co cię qrwa naszło...to ja cię przepraszam,
      zem kawał chooja.... zostań z nami...
      no chyba ,że przekroczyłeś 80 -tkę....
      biorę przysznic w 6-godzinnych odstępach i zawsze jestem sterylny i sexy-ready
      (tylko qrwa nie myśl że to auto-werbung) biorę jeno dzieuchy...
      • patience No ja tez sobie nie przypominam 12.04.05, 12:22
        Wysilam mozgownice, zeby sobie przypomniec, kiedy mnie antyk obrazil, i nic.
        Moze on przeprasza na zapas? Najpierw latwo uzyska przebaczenie, bo skoro
        przeprasza nieobrazonych, a potem im nawtyka bezkarnie, bo bedzie mial jedne
        przyjete przeprosiny w zapasie?
        Podejrzliwa jestem. Co on kompinuje?
        • antyk52 Trudno, ja poczułem taką potrzebe... 12.04.05, 12:41
          Jeśli nie czułaś się nigdy obrażona, bardzo się ciesze, tym lepiej. Przeprosić
          jednak troche więcej osób, nawet jeśli one nie widzą takiego powodu jest zawsze
          lepsze niż pominięcie kogoś...
          • 100krotki Re: Trudno, ja poczułem taką potrzebe... 12.04.05, 12:46
            antyk52 napisał:

            >Przeprosić
            > jednak troche więcej osób, nawet jeśli one nie widzą takiego powodu jest
            zawsze
            >
            > lepsze niż pominięcie kogoś...

            mnie nie pominąłeś, więc przeprosiny przyjmuję, gdyż czasami...czułam, że w tym
            bagnie i antyk trzyma mnie co najmniej za jedną 100krotkę utrudniając 100krotek
            uśmiechy do słoneczka
            • antyk52 Re: Trudno, ja poczułem taką potrzebe... 12.04.05, 12:54
              Dziękuję, mam nadzieje, że i inni je przyjmują, choćby po cichu i nie widząć
              takiej potrzeby.
          • patience Moze paranoiczna podejrzliwosc mi sie rozwinela 12.04.05, 13:01
            ... ale doswiadczenia nabyte na FA kaza przypuszczac, ze jak ktos jest
            niesluchanie grzeczny oraz ugodowy, to najlepiej od razu zaopatrzyc sie w
            tarcze, bo bedzie strzelal. To sie zwykle sprawdza. A juz szczedgolnie, kiedy
            przeprasza na zapas...
            • antyk52 Re: Moze paranoiczna podejrzliwosc mi sie rozwine 12.04.05, 13:13
              > A juz szczedgolnie, kiedy
              > przeprasza na zapas...

              Patience, ale to już jest Twoja interpretacja, podobnie jak Twoje są
              przypuszczenia co, kto, po co i dlaczego.
              Dużym błędem w rozmowie/dyskusji jest z góry zakładanie, że lepiej wie się od
              drugiej osoby co ona myśli i jak działa, ja również często popełniałem ten
              błąd, a jest to ogromny błąd, bo nikt naprawde nie wie co człowiekowi "w duszy
              gra" i dlaczego akurat tak a nie inaczej myśli, czy robi. Nie mówie oczywiście,
              że nie należy "rozpracowywać" oponenta i starać się go zrozumieć, zakładać
              jednak coś z góry i jako pewnik? Niebezpieczne.

              Pozatym troche pozytywnego i życzliwszego podejścia nigdy nie zaszkodzi, po co
              od razu taki pesymizm, podejrzliwość? To są właśnie te negatywne emocje, o
              których mówiłem, to forum/usenet zakrzywia rzeczywistość i powoduje, że
              człowiek zakłada, że drugi od razu coś knuje, szykuje sie do ataku, czeka żeby
              tylko zwyzywać, wyśmiać, zniszczyć, itp. Czy jednak rzeczywistość naprawde jest
              aż tak okrutna? Troche więcej ufności w człowieka, ja widze że zaczyna się coś
              zmieniać i to zmieniać na dobre.
              • patience No nie..... 12.04.05, 13:20
                kazanie o milosci blizniego?
                Forum wykrzywia rzeczywisosc, ktora nie nie jest az tak okrutna?

                No, bracie w gatunku rozumnym. To juz nie watpie, ze z glebi serca oraz z
                rzeczywistosci nieokrutnej przemawiaszwink
                • antyk52 Re: No nie..... 12.04.05, 13:26
                  > Forum wykrzywia rzeczywisosc, ktora nie nie jest az tak okrutna?

                  Przecież sama to stwierdziłaś? Czy ja czegoś nie łapie?

                  > ale doswiadczenia nabyte na FA kaza przypuszczac, ze jak ktos jest
                  niesluchanie grzeczny oraz ugodowy, to najlepiej od razu zaopatrzyc sie w
                  tarcze, bo bedzie strzelal. To sie zwykle sprawdza.

                  Rozumiem, że IRL, również kiedy ktoś jest miły, uczynny i dobry to zaraz
                  zamierza Ci dokopać? W takim razie cofam co powiedziałem, rzeczywistość również
                  jest okrutna, dobrze że na szczęście nie cała.
                  • patience Re: Z calym szacunkiem, Antyku... 12.04.05, 13:45
                    Jak rozumiem postanowiles zostac mily i uczynny. Oczywiscie jestem jak nadalej
                    od zniechecania do takiego kierunku rozwoju duchowego, szbzegolnie, jesli maz
                    zamiar byc mily i uczynny dla mnie. Jednakowoz cierpie na podejrzliwosc, jak
                    nadmienilam, paranoiczna, i stad nadzwyczaj trudno mi uwierzyc w gwaltowną chęć
                    świętości. Raczej te zbiorowe ekspiacje asocjuja mi sie jakoś z internatem, jaki
                    dotknął ostatnio Krzysia, i odbieram je jako wyraz uciechy z tego, że
                    krasnoludki rozmnażają się przez banowanie.
                    • szaman1 Re: Z calym szacunkiem, Antyku... 12.04.05, 14:03
                      patience napisała:

                      > krasnoludki rozmnażają się przez banowanie.
                      >

                      jeśli odebrano krasnoludkom możliwość rozmnażania się przez IP, to co bardziej
                      naukowe krasnale opracowały w cichym laboratorium inny rodzaj pro-kreacji
                    • antyk52 Z calym szacunkiem, patience... 12.04.05, 16:39
                      ... ale jesteś w błędzie.

                      > Raczej te zbiorowe ekspiacje asocjuja mi sie jakoś z internatem, jak
                      > i
                      > dotknął ostatnio Krzysia, i odbieram je jako wyraz uciechy z tego, że
                      > krasnoludki rozmnażają się przez banowanie.

                      Nie widze w tym żadnego powodu do radości, czy uciechy. Wiele postów Krzysia i
                      tak było kasowanych od zawsze, tutaj akurat się wiele (chyba) nie zmieniło. A
                      że zbanowali mu IP? To tylko półśrodek, przecież i tak może pisać pod innym
                      adresem i nickiem. Co to więc zmienia?
                      Jedyną ucieche i radość sprawiłobymi gdyby Krzyś zmienił swoje zachowanie,
                      zastanowił się nad swoimi poglądami i zaczął jakoś życzliwiej patrzeć na świat
                      i ludzi. Tego jednak tutaj na forum nie osiągne, nie wiem czy to wogóle jest
                      możliwe do osiągnięcia, ale trzeba mieć nadzieje. W każdym razie pewne jest, że
                      sam sobie nie pomoże, ani nikt wyzywając go, obrażając i "udowadniając jaki to
                      z niego głupek" (nawet jeśli robi to w dobrej wierze, ale po prostu nie tymi
                      metodami...) również mu nie pomoże.
            • szaman1 Re: Moze paranoiczna podejrzliwosc mi sie rozwine 12.04.05, 13:15
              patience napisała:

              > ... ale doswiadczenia nabyte na FA kaza przypuszczac, ze jak ktos jest
              > niesluchanie grzeczny oraz ugodowy, to najlepiej od razu zaopatrzyc sie w
              > tarcze, bo bedzie strzelal. To sie zwykle sprawdza. A juz szczedgolnie, kiedy
              > przeprasza na zapas...

              słusznie kombinujesz Pati
              najpierw taki zakłada na siebie owczą skórę, aby w odpowiednim momencie w węża
              (zbiorowego) się przemienić i jadem ukąsić by ranki nikt nie zobaczył
              a potem jakąś laleczkę na uspokojenie się posyła, że niby masz sobie misia i
              się teraz pociesz
    • kropekuk Pokazales klase,antyku.Wiesz, ze cenzura wyrzucila 12.04.05, 12:21
      nam krzysia? Jakies male duchem stworzenie zrobilo z igly widly i krzysia52
      najwyrazniej zabanowano. Masz racje: forum generuje zle emocje - jeszcze nigdy
      tak mnie diabli nie brali na manipulacyjna i wazeliniarska wielolicowosc
      Wybiorczej, tchorzliwa glupote sredniawo inteligentnych moderatorow i
      wszechogarniajaca POLSKA MALOSC.By nakarmic swoja proznosc ci ludzie gotowi
      nawet papiezowi nad papiezami (cytowany tu przeze mnie tytul z The Times: Pope
      of popes) wyrwac serce z piersi. Tu juz rece opadaja - ten narod w pelni
      zasluzyl na swoj los i ciesze cie, ze niewiele mnie z nim laczy. Trzymaj sie
      antyk, ja tez zaczynam miec dosc. Niech miernota i bylejakosc tu znowu
      zwycieza.To Polska wlasnie...Szkoda!
      • abprall Re: Pokazales klase,antyku.Wiesz, ze cenzura wyrz 12.04.05, 12:28
        hihihi, jakbym siebie czytał.....
        ale to nie wina admina...on dostał "wytyczne" i nawet jesli jest leonardo da
        vinci, to musi wykonać, jesli chce miec na chleb...mocodawcy to chooje a nie
        oficery operacyjne...im sztab pierdooli głupoty i oni musza napirdalac tak jak
        im kazano...
        gen.von palus sie sprzeciwił pod stalingradem i co? ale sovieci uznali jego
        geniusz i dlugo wykladal w akademiach sovieckich sztukę taktyki wojennnej...
        polusy to ciule...tylko beczec potrafia i mazać się w swoich historycznych
        klęskach...
        • xiazeluka "Geniusz" Paulusa 12.04.05, 12:39
          Towarzysz Paulus - można go tak nazwać w sposób w pełni uzasadniony - był
          autorem planu "Barbarossa", planu dowodzącego katastrofalnego braku zdolności
          wojskowych u jego autorów i oficerów ową strategiczną pomyłkę zatwierdzających.
          Towarzysz Paulus był następnie świadkiem oskarżenia podczas procesu pokazowego
          w Norymberdze - on, autor planu agresywnego, kablował na Jodla i Keitela
          oskarżonych o... planowanie wojny agresywnej. Sam o zbrodnie wojenne nie został
          przez tow. Rudenkę oskarżony, w nagrodę za usługi świadczone nowym panom. Po
          pobycie w Sowietach wrócił w glorii i chwale do Niemiec. Pardon, do NRD.
          • kropekuk Przeciez to Hitler OSOBISCIE Barbarosse poprawil 12.04.05, 12:48
            Jego generalowie zartowali wowczas gorzko, ze dowodzil frontem z odleglosci
            paru tysiecy kilometrow...Jest w pamietnikach. I to nie Paulusa...
            • xiazeluka Co poprawił? 12.04.05, 12:57
              Mowa jest o planie napaści na ZSRS - wstępnej koncepcji teoretycznej dokonał
              gen. Marcks, rozwinął i opracował von Paulus; po testach planu na grze wojennej
              towarzysz Hitler zaakceptował to tragiczne nieporozumienie, zatwierdzając tym
              samym do realizacji.

              Odpowiedzialnym zatem za ten idiotyczny plan wojny na Wschodzie jest Paulus i
              reszta oficersko-kapralskiej hołoty. To, jak plan był potem realizowany, nie ma
              nic do rzeczy, kiedy mowa o jakości Barbarossy. Po drugie, towarzysz Hitler
              zaczął się osobiście wtrącać od momentu klęski pod Moskwą, kiedy fiasko
              Barbarossy było wyraźnie widoczne od wielu tygodni.
              • kropekuk Widac Niemcy, jak Polacy, na innych wine zrzucaja 12.04.05, 12:59

                • xiazeluka Na jakich innych? 12.04.05, 13:10
                  Niemiec-idiota wymyślił, Niemiec-idiota zaprojektował, Niemcy-idioci
                  zatwierdzili i realizowali. Gdzie tu jest miejsce na jakichś innych?
                  • kropekuk Nie ja, ale KOLEGA...O to mi chodzilo ;) 12.04.05, 13:14

                    • xiazeluka To znaczy o co konkretnie? 12.04.05, 13:24
                      Jesteś w stanie wydusić z siebie choć jedno zdanie z sensem?
                      • kropekuk Przy pewnym stopniu learning disability ja sie 12.04.05, 13:31
                        poddaje...Biedny Luka...
                        • xiazeluka Drogi kretynie, czy podtrzymujesz swoją tezę... 12.04.05, 13:38
                          ...o Paulusie?
                          • kropekuk O Paulusie nie mowilem...Mowilem o Hitlerze...Ach, 12.04.05, 13:48
                            to twoje learning disability...
                            • xiazeluka To coś nowego 12.04.05, 13:56
                              O Paulusie nie mówiłeś? Śmieszne...
                              A co o tow. Hitlerze mówiłeś? Coś nie na temat...
                              To o czym właściwie ględzisz?
      • d.nutka1 Re: Pokazales klase,antyku.Wiesz, ze cenzura wyrz 12.04.05, 12:38
        kropekuk napisał:

        > ja tez zaczynam miec dosc. Niech miernota i bylejakosc tu znowu
        > zwycieza.To Polska wlasnie...Szkoda!

        ty to sobie Kropekuk "lekką ręką" możesz tak napisać, bo ponoć z Anglii
        piszesz, czyli od czasów , kiedy pierwszy Rzymianin stopę swoją na wyspie
        postawił, Europejczyk jesteś "od zawsze".
        a ja, my, co tu w Polsce dopiero 1000 lat się europeizujemy nie mamy innego
        wyjścia jak w tym bagnie siedzieć i jedyne co nam pozostaje to...albo głowę
        uchować, albo rzucić się przez morze, ale czy potomlowie Wikingów to jeszcze
        Europa przyszłości, która nas wszystkich przyjmie i nakarmi i pracę da i
        emerytury i o zdrowie zadba i o wykształcenie?
        droga na Wschód czy Zachód jakoś nam przez te 1000 lat na zdrowie też nie wyszła
        na południu góry odgradzają od wszystkich dróg prowadzących do Rzymu...
        jaką mi Kropepuku proponujesz trasę "bez bagna" po drodze?
        • kropekuk Olac, zadbac o siebie, niech sie wali...Gdy glod 12.04.05, 12:50
          reszcie do tylka zajrzy moze zmadrzeja. A jak nie, to wymra. I bedzie lepiej -
          nie beda glosowac w kolejnych wyborach wink
        • lala.laleczna Ciekawe. Moja Polska ZAWSZE była w Europie. 12.04.05, 12:51
          Twoja to pewnie gdzieś w Azji, czy gdzieś?
          • kropekuk A czy Europa o tym wie??? 12.04.05, 13:00

            • lala.laleczna Jeśli nie wie, to niech się douczy. Głupią Europą, 12.04.05, 13:05
              przekonaną, że obozy zagłady zakładali Polacy, nie mam zamiaru się przejmować.
              • kropekuk A nie mowielm, ze lala to rzadka idiotka? 12.04.05, 13:15

                • szaman1 Re: A nie mowielm, ze lala to rzadka idiotka? 12.04.05, 13:18
                  występująca na terenie Polski pospolicie
                  • kropekuk BLONDYNKA??? 12.04.05, 13:32

                • antyk52 Prosze... możecie chociaż w tym jednym wątku 12.04.05, 13:21
                  sobie odpuścić...
                  • szaman1 Re: Prosze... możecie chociaż w tym jednym wątku 12.04.05, 13:31
                    antyk52 napisał:

                    > sobie odpuścić...

                    ja mogę
                  • kropekuk Antyk,ta dziewczyna jest wyprana z poczucia humoru 12.04.05, 13:33
                    i samokrytyki. I dlatego zabawnie jest sie z niej troche ponabijac... Nie bierz
                    wszystkiego tak smiertelnie powaznie!
        • owca_czarna Re: Pokazales klase,antyku.Wiesz, ze cenzura wyrz 12.04.05, 19:59
          d.nutka1 napisała:

          > a ja, my, co tu w Polsce dopiero 1000 lat się europeizujemy

          Witaj nutko, to jest rekord!! tzn. Ty pobiłaś wiekiem Matuzalema!! Mowisz 1000
          lat, a Matuzalem żył ino 969.wink))))))))))))))))))))

          czarna_owca
      • antyk52 Re: Pokazales klase,antyku.Wiesz, ze cenzura wyrz 12.04.05, 12:52
        Hmmm, dziwnie się złożyło. Nie będzie k52, nie będzie więc i potrzeby dla
        antyk52.

        > POLSKA MALOSC
        > piersi. Tu juz rece opadaja - ten narod w pelni
        > zasluzyl na swoj los i ciesze cie, ze niewiele mnie z nim laczy.
        > To Polska wlasnie...Szkoda!

        Kropku, ale Polska to (na szczęście) nie tylko GW, Aquanet, czy nawet cały
        usenet. Jest tu naprawe wiele porządnych ludzi a i w wyżej
        wymienionych "mediach" napewno nie jeden taki się znajduje.
        • kropekuk Wiem o tych innych. Ale to MILCZACA MNIEJSZOSC 12.04.05, 13:02
          Najglosniej wrzeszcza chamy i zlodzieje, a wtoruja im glupcy i male cwaniactwo,
          czekajace na ochlapy z panskiego stolu. I dlatego mowie: szkoda!
    • abprall Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 12:52
      przestan , qrwa nigdy nie przepraszaj...czyń dobrze a unikniesz tego
      imperatywu...
      organicznie nie znoszę słowa "przepraszam" a w kategoriach politycznych
      szczególnie , jest szyderstwem, obliczonym na idiotyzm tłuszczy...
      • szaman1 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 12:59
        abprall napisał:

        > przestan , qrwa nigdy nie przepraszaj...czyń dobrze a unikniesz tego
        > imperatywu...

        słówko "przepraszam" jako imperatyw...u niektórych zauważyłem nawet i taki
        że "przepraszają, że żyją"

        > organicznie nie znoszę słowa "przepraszam" a w kategoriach politycznych
        > szczególnie , jest szyderstwem, obliczonym na idiotyzm tłuszczy...

        taaak
        zbiorowe "przepraszam" to coś jakby zbiorowe "modły" z przewodnikiem chóru na
        szczycie
        • abprall Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:06
          a propos "przepraszam" ...
          jaka jest róznica między człekiem kulturalnym a cywilizowanym ?
          gdy kulturalny nadepnie ci na nogę to powie „przepraszam” …
          cywilizowany nie nadepnie…
          • kropekuk Abprall - jestes wielki !!! 12.04.05, 13:15

          • szaman1 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:22
            abprall napisał:

            > cywilizowany nie nadepnie…

            tłumów unika , tak na wszelki wypadek, aby nie nadepnąć
            zawsze wie, kto mu nogę podstawia kiedy wzrok kieruke akurat w horyzont

            oj, Abpralu
            takiś wszechstronny zdolniacha cywilizowany?
      • antyk52 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:19
        _Nigdy_ nie będzie tak żeby _zawsze_ czynić dobrze. Człowiek jest tylko
        człowiekiem i jak zrobi coś źle, wyrządzić komuś krzywde powinien umieć
        przeprosić.
        Jan Paweł II potrafił przepraszać, co tak wielu przed nim się nie udawało,
        przepraszał Żydów, przepraszał muzułmanów, przepraszał w 2000-lecie Kościoła
        wszystkich, którym katolicy wyrządzili krzywde. Dla jednych mogła być to oznaka
        słabości, głupoty, dla mnie jest to oznaka jak największej odwagi i niezłomnej
        pokory.

        Nauczmy się przepraszać i wybaczać, to naprawde jest potrzebne.
        • abprall Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:23
          ooooooooooooo! tyś jest nawiedzony...ooo...ti chcesz tu evangelizacyje
          uskuteczniac...
          offelio idż do zakonu....
          • antyk52 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:31
            "Aby zło zwyciężyło, wystarczy aby dobro nic nie robiło".
            Jeśli wszyscy wokół uprawiają agresywne odewangelizowywanie i
            dechrystianizacje, musi się czasem znaleźć i ktoś taki kto podejmie się
            ewangelizacji. Nie będe to jednak ja, nie tu i nie w tej formie. To ostatni
            wątek, choć może najbardziej wartościowy... kto wie...
            • szaman1 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:36
              antyk52 napisał:

              >To ostatni
              > wątek, choć może najbardziej wartościowy... kto wie...

              od czasu "pojednania w żałobie" na pewno najbardziej
              wartościowy...etycznie...jak wskazuje tytuł chociażby
          • ada08 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:38
            abprall napisał:

            > ooooooooooooo! tyś jest nawiedzony...ooo...ti chcesz tu evangelizacyje
            > uskuteczniac...
            > offelio idż do zakonu....

            eeeeeeeeeeeeee ! chybiony cytat .... smile

            Było: ''Ofelio idź do klasztoru , na cóż ci mnożyć grzeszników ?''
            Nic wspólnego z ewangelizacją smile
            a.





            • abprall Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:43
              och, lady be good....
              musicforpianos.com/midifiles/Classical/Gershwin/gg-lbeg.mid
        • szaman1 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:28
          antyk52 napisał:

          > Nauczmy się przepraszać i wybaczać, to naprawde jest potrzebne.

          przepraszam i wybaczam
          nie wiem za co przepraszam i nie wiem komu wybaczam, bo jako szaman to
          naraziłem się wszystkim niewierzącym w mój szamanizm a tacy tu są wszyscy,
          czyli całe potrzebne i niepotrzebne 100% wszystkiego
          • antyk52 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:34
            > nie wiem za co przepraszam i nie wiem komu wybaczam

            W takim wypadku, nie ma to troche sensu, chyba sam przyznasz?
            Ja napisałem za co i kogo przepraszam, dlaczego próbujecie zrobić ze mnie
            niemote, głupka i nieudacznika co to przeprasza wszystkich i za wszystko,
            łącznie z tym "że żyje" ?
            • szaman1 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 13:44
              antyk52 napisał:

              > > nie wiem za co przepraszam i nie wiem komu wybaczam
              >
              > W takim wypadku, nie ma to troche sensu, chyba sam przyznasz?

              noo!
              ale choć przez chwilę poczułam się "we współnocie" przepraszających

              > Ja napisałem za co i kogo przepraszam, dlaczego próbujecie zrobić ze mnie
              > niemote, głupka i nieudacznika co to przeprasza wszystkich i za wszystko,
              > łącznie z tym "że żyje" ?

              czyżbyś tak zrozumiał "próbujecie"?
              ja "próbowałem" całkiem co innego
    • hymen No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 13:38
      jeśli kogokolwiek tu nazwałem idiotą, kretynem, sku..elem, debilem i tym
      podobnie to zrobiłem tak dlatego, że po przeczytaniu tekstu idioty, kretyna,
      sku..ela, debila i tym podobnie wiedziałem z kim mam do czynienia. Z
      perspektywy czasu nie zmieniłem zdania i nikogo nie mam zamiaru przepraszać.
      • szaman1 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 13:46
        hymen napisał:

        > jeśli kogokolwiek tu nazwałem idiotą, kretynem, sku..elem, debilem i tym
        > podobnie to zrobiłem tak dlatego, że po przeczytaniu tekstu idioty, kretyna,
        > sku..ela, debila i tym podobnie wiedziałem z kim mam do czynienia. Z
        > perspektywy czasu nie zmieniłem zdania i nikogo nie mam zamiaru przepraszać.

        to się nazywa być...pewnym swoich poglądów i ocen.... aż do końca
        • szaman1 Re: Gratuluję stałości !!! 12.04.05, 13:48
          zasad czy poglądów?
          jeszcze nie wiem smile

          szaman1 napisała:

          > hymen napisał:
          >
          > > jeśli kogokolwiek tu nazwałem idiotą, kretynem, sku..elem, debilem i tym
          > > podobnie to zrobiłem tak dlatego, że po przeczytaniu tekstu idioty, krety
          > na,
          > > sku..ela, debila i tym podobnie wiedziałem z kim mam do czynienia. Z
          > > perspektywy czasu nie zmieniłem zdania i nikogo nie mam zamiaru przeprasz
          > ać.
          >
          > to się nazywa być...pewnym swoich poglądów i ocen.... aż do końca
          • kropekuk A moze tu chodzi o NIEULECZALNOSC? Coz, 12.04.05, 13:50
            dzisiejsza medycyna nie znalazla jeszcze lekarstwa na wszelkie odmiany
            personality disorder. Moze szaman pomoze?
            • szaman1 Re: A moze tu chodzi o NIEULECZALNOSC? Coz, 12.04.05, 14:05
              kropekuk napisał:

              > dzisiejsza medycyna nie znalazla jeszcze lekarstwa na wszelkie odmiany
              > personality disorder. Moze szaman pomoze?

              może i pomoże jak będzie wiedział co to jest disorder
              • kropekuk Re: A moze tu chodzi o NIEULECZALNOSC? Coz, 12.04.05, 16:11
                W tym przypadku kuku na muniu - uzywam zakodowanych terminow ze wzgledu na
                cenzure wink
                • hymen Re: A moze tu chodzi o NIEULECZALNOSC? Coz, 12.04.05, 22:07
                  kropekuk napisał:

                  > W tym przypadku kuku na muniu - uzywam zakodowanych terminow ze wzgledu na
                  > cenzure wink

                  Kropek wydaje się, że podskakujesz. Potwierdź, bo nie mogę dostrzec.
                  • kropekuk Ja tez hymenu w Polsce nie widzialem...Moze jest 12.04.05, 23:21
                    u 5-latek, ale nie sprawdzalem - nie jestem pedofilem wink
                    • hymen Nie widziałeś go w ogóle, niezależnie od zamiłowań 13.04.05, 09:21
                      kropekuk napisał:

                      > u 5-latek, ale nie sprawdzalem - nie jestem pedofilem wink

                      To na podrygiwanie mi wygląda.
      • antyk52 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 14:03
        Z całym szacunkiem Jacku, ale jak mogłeś wiedzieć z kim masz do czynienia po
        przeczytaniu kilku/kilkunastu/kilkuset czy nawet kilku tysięcy jego wypowiedzi?
        Możesz sobie wyrobić zdanie na temat jego poglądów, zachowań, myślenia, jednak
        pewności co do tego z jakim człowiekiem masz do czynienia nigdy mieć nie
        bedziesz.

        Jeśli więc jego teksty byłyby nawet najbardziej kretyńskie, głupie,
        obrazoburcze, bluźniercze, ect. czy jest to powód aby tego człowieka osądzać,
        pozbawiać czci i szacunku, czy obrażać stosując niekiedy te same metody co on?
        Tak jak mówił św. Augustyn należy potępiać czyny człowieka, jego grzechy, ale
        samego człowieka, którego Bóg jak wszystko na świecie stworzył dobrego, tylko
        On sam będzie sądził (mówie oczywiście o sferze duchowej, żeby nikt nie mylił
        tego z prawem, kodeksem karnym i wymiarem sprawiedliwości).

        Jan Paweł II natomiast zawsze uczył aby "Zło dobrem zwyciężać". Inaczej nie
        będzie miało to żadnego sensu, a doprowadzi tylko do zapętlenia i jeszcze
        większego zła (co widać choćby po tym jak ludzie skąd inąnd prawi, porządni i
        kulturalni, przejmują język, argumentacje i zachowanie swoich oponentów).
        • szaman1 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 14:10
          antyk52 napisał:

          > Z całym szacunkiem Jacku, ale jak mogłeś wiedzieć z kim masz do czynienia po
          > przeczytaniu kilku/kilkunastu/kilkuset czy nawet kilku tysięcy jego
          wypowiedzi?
          > Możesz sobie wyrobić zdanie na temat jego poglądów, zachowań, myślenia,
          jednak
          > pewności co do tego z jakim człowiekiem masz do czynienia nigdy mieć nie
          > bedziesz.
          >
          > Jeśli więc jego teksty byłyby nawet najbardziej kretyńskie, głupie,
          > obrazoburcze, bluźniercze, ect. czy jest to powód aby tego człowieka osądzać,
          > pozbawiać czci i szacunku, czy obrażać stosując niekiedy te same metody co on?
          > Tak jak mówił św. Augustyn należy potępiać czyny człowieka, jego grzechy, ale
          > samego człowieka, którego Bóg jak wszystko na świecie stworzył dobrego, tylko
          > On sam będzie sądził (mówie oczywiście o sferze duchowej, żeby nikt nie mylił
          > tego z prawem, kodeksem karnym i wymiarem sprawiedliwości).
          >
          > Jan Paweł II natomiast zawsze uczył aby "Zło dobrem zwyciężać". Inaczej nie
          > będzie miało to żadnego sensu, a doprowadzi tylko do zapętlenia i jeszcze
          > większego zła (co widać choćby po tym jak ludzie skąd inąnd prawi, porządni i
          > kulturalni, przejmują język, argumentacje i zachowanie swoich oponentów).

          noo, niby tak
          ale żeby osądzać czyn a nie człowieka oraz zło dobrem zwyciężać, to trzeba mieć
          wiarę św. Agustyna i JPII
          a co wtedy zrobić z wiarą w Boga i wiarą słów Bożych?
          postawić ZA wiarą św. Augystyna i JPII?
          • antyk52 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 14:17
            > noo, niby tak
            > ale żeby osądzać czyn a nie człowieka oraz zło dobrem zwyciężać, to trzeba
            mieć
            >
            > wiarę św. Agustyna i JPII
            > a co wtedy zrobić z wiarą w Boga i wiarą słów Bożych?
            > postawić ZA wiarą św. Augystyna i JPII?

            ??? A w kogo wierzyli św. Augustyn i Jan Paweł II ? Bóg chce ciągle do nas
            mówić i nas nauczać, tylo że my nie zawsze chcemy go słuchać, dlatego czasem
            musi posłać jakichś proroków, świętych, poetów i nauczać za ich pomocą.
            Człowiek już tak ma, że woli słuchać i widzieć coś z "krwi i kości", jak św.
            Tomasz, który jak nie dotknie i nie zobaczy to nie uwierzy.
            Przez ostatni tydzień widać dużo i wyraźnie, ja wierze, że idzie dobre.
            • d.nutka1 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 15:02
              antyk52 napisał:

              > ja wierze, że idzie dobre.

              a w jakiej "żywej" postaci rozpoznasz to dobro?
              czy wtedy, kiedy ktoś ci palcem pokaże "oto twoje dobro"?
              i uwierzysz temu "PALCOWI"?
              czy raczej rozejrzysz się czyja głowa tym palcem steruje?
            • jaceq Ach, św. Tomasz... 12.04.05, 22:06

              ...patron agnostyków.
              A jednak został świętym, mimo, że uwierzył dopiero gdy zobaczył i włożył.

              Pozdrawiam Cię Antyku najserdeczniej.

              antyk52 napisał:
              > Człowiek już tak ma, że woli słuchać i widzieć coś z "krwi i kości", jak św.
              > Tomasz, który jak nie dotknie i nie zobaczy to nie uwierzy.

              _____________________________
              "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
              • antyk52 Re: Ach, św. Tomasz... 12.04.05, 22:30
                > A jednak został świętym, mimo, że uwierzył dopiero gdy zobaczył i włożył.

                Hmmm a co ma znaczyć to "a jednak"? Prawda jest taka, że w zasadzie wszyscy
                apostołowie prawdziwie uwierzyli dopiero gdy zobaczyli Jezusa
                Zmartwychwstałego. Można powiedzieć, że w pewnym sensie mieli "ułatwione
                zadanie" żyjąc akurat w takich czasach.
                Dlatego błogosławieni są Ci, którzy "nie widzieli a uwierzyli", o ileż oni
                mają "trudniejsze zadanie", a mimo to jak piękne potrafią być dowody ich wiary.
        • hymen Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 15:07
          antyk52 napisał:

          > Z całym szacunkiem Jacku, ale jak mogłeś wiedzieć z kim masz do czynienia po
          > przeczytaniu kilku/kilkunastu/kilkuset czy nawet kilku tysięcy jego
          wypowiedzi?
          > Możesz sobie wyrobić zdanie na temat jego poglądów, zachowań, myślenia,
          jednak
          > pewności co do tego z jakim człowiekiem masz do czynienia nigdy mieć nie
          > bedziesz.
          >
          > Jeśli więc jego teksty byłyby nawet najbardziej kretyńskie, głupie,
          > obrazoburcze, bluźniercze, ect. czy jest to powód aby tego człowieka osądzać,
          > pozbawiać czci i szacunku, czy obrażać stosując niekiedy te same metody co on?
          > Tak jak mówił św. Augustyn należy potępiać czyny człowieka, jego grzechy, ale
          > samego człowieka, którego Bóg jak wszystko na świecie stworzył dobrego, tylko
          > On sam będzie sądził (mówie oczywiście o sferze duchowej, żeby nikt nie mylił
          > tego z prawem, kodeksem karnym i wymiarem sprawiedliwości).
          >
          > Jan Paweł II natomiast zawsze uczył aby "Zło dobrem zwyciężać". Inaczej nie
          > będzie miało to żadnego sensu, a doprowadzi tylko do zapętlenia i jeszcze
          > większego zła (co widać choćby po tym jak ludzie skąd inąnd prawi, porządni i
          > kulturalni, przejmują język, argumentacje i zachowanie swoich oponentów).

          Poczekam, aż zgłosi się ktoś z pretensjami do przeprosin. Jeśli nikt nie poczuł
          się urażony czy dotknięty oznaczać będzie to, że nie tyle miałem rację w swoich
          ocenach a w jakiś sposób udało mi się nikogo nie obrazić. Forum ma zaś to do
          siebie, że wbrew sugestiom zawartym w Twoim poście oceniane są zwykle teksty
          osób tu piszących a epitety określają nasz emocjonalny stosunek do nich. Jeśli
          ktoś przesadzi z tym, ma później z tym różnorakie problemy.
          • d.nutka1 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 15:17
            hymen napisał:

            >a epitety określają nasz emocjonalny stosunek do nich. Jeśli
            > ktoś przesadzi z tym, ma później z tym różnorakie problemy.

            czy nazwanie mnie "ścierwem" przez Perłę mieści się w ramach
            normalnego "stosunku emocjonalnego" Perły do mnie?
            jeśli nie, to chciałabym zobaczyć te "różnorakie problemy" i nie poźniej a
            natychmiast po stwierdzeniu, że emocjonalny stosunek Perły do mnie zaszedł za
            daleko
            • d.nutka1 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 15:23
              d.nutka1 napisała:

              > hymen napisał:
              >
              > >a epitety określają nasz emocjonalny stosunek do nich. Jeśli
              > > ktoś przesadzi z tym, ma później z tym różnorakie problemy.
              >
              > czy nazwanie mnie "ścierwem" przez Perłę mieści się w ramach
              > normalnego "stosunku emocjonalnego" Perły do mnie?
              > jeśli nie, to chciałabym zobaczyć te "różnorakie problemy" i nie poźniej a
              > natychmiast po stwierdzeniu, że emocjonalny stosunek Perły do mnie zaszedł za
              > daleko

              a oto "powtórka stosunku emocjonalnego" Perły do mnie bez "różnorakich
              problemów" w swoim czasie
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=22619383&a=22627367
              • hymen Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 22:04
                d.nutka1 napisała:

                > d.nutka1 napisała:
                >
                > > hymen napisał:
                > >
                > > >a epitety określają nasz emocjonalny stosunek do nich. Jeśli
                > > > ktoś przesadzi z tym, ma później z tym różnorakie problemy.
                > >
                > > czy nazwanie mnie "ścierwem" przez Perłę mieści się w ramach
                > > normalnego "stosunku emocjonalnego" Perły do mnie?
                > > jeśli nie, to chciałabym zobaczyć te "różnorakie problemy" i nie poźniej
                > a
                > > natychmiast po stwierdzeniu, że emocjonalny stosunek Perły do mnie zaszed
                > ł za
                > > daleko
                >
                > a oto "powtórka stosunku emocjonalnego" Perły do mnie bez "różnorakich
                > problemów" w swoim czasie
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=22619383&a=22627367

                O ile dobrze zrozumiałem, przyznałaś się do sukienki Kropy. Ja nie mogę ponosić
                odpowiedzialności za postępowanie innych i nie zawsze jestem w stanie reagować
                zgodnie z zasadami jakimi wyznaję. Mogę jedynie obiecać, że przy wybuchu
                emocjonalnym Perły zareaguję, pod warunkiem, że będę świadkiem takiego
                wydarzenia. Na bazie archiwum mogę jedynie wyrobić sobie zdanie o zdarzeniu i
                jego uczestnikach.
          • antyk52 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 15:32
            > Forum ma zaś to do
            > siebie, że wbrew sugestiom zawartym w Twoim poście oceniane są zwykle teksty
            > osób tu piszących a epitety określają nasz emocjonalny stosunek do nich.

            Sugestia nie była zawarta w moim poście, lecz w Twoim hymenie:

            > jeśli kogokolwiek tu nazwałem idiotą, kretynem, sku..elem, debilem i tym
            podobnie to zrobiłem tak dlatego, że po przeczytaniu tekstu idioty, kretyna,
            sku..ela, debila i tym podobnie wiedziałem z kim mam do czynienia. Z
            perspektywy czasu nie zmieniłem zdania i nikogo nie mam zamiaru przepraszać.

            Oceniasz tu osoby, czy też ich teksty? Czy po prostu osoby przez pryzmat ich
            tekstów? Długo tutaj pisujesz więc przecież sam najlepiej wiesz jak sprawa
            wygląda i jak często to się kończy? Na podstawie jakiego tekstu można kogoś
            nazwać sku..elem, kretynem, idiotą, itd? Nawet jeśli uważa się, że ktoś gada
            kompletne głupoty, czy wypada aby emocje brały góre nad rozumem i kulturą i
            sprowadzały nas do kloacznego, "spod budki z piwem" poziomu wyzwisk, obelg i
            bluźnierstw? "Zło dobrem", będe to powtarzał w nieskończoność bo to jest sama
            istota i klucz do zwycięstwa.

            > Poczekam, aż zgłosi się ktoś z pretensjami do przeprosin. Jeśli nikt nie
            poczuł
            >
            > się urażony czy dotknięty oznaczać będzie to, że nie tyle miałem rację w
            swoich
            >
            > ocenach a w jakiś sposób udało mi się nikogo nie obrazić.

            A w jaki sposób chcesz ocenić, czy kogoś uraziłeś, czy nie? Jeśli Ci tego nie
            napisze na forum, albo nie powie w twarz to nie ma sprawy? To tak nie działa,
            nie wiesz co "człowiekowi w duszy gra".
            • hymen Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 22:21
              antyk52 napisał:

              > > Forum ma zaś to do
              > > siebie, że wbrew sugestiom zawartym w Twoim poście oceniane są zwykle tek
              > sty
              > > osób tu piszących a epitety określają nasz emocjonalny stosunek do nich.
              >
              > Sugestia nie była zawarta w moim poście, lecz w Twoim hymenie:

              Przeprosiny sugerują, że epitety szły w kierunku osób, nie tekstów.

              >
              > > jeśli kogokolwiek tu nazwałem idiotą, kretynem, sku..elem, debilem i tym
              > podobnie to zrobiłem tak dlatego, że po przeczytaniu tekstu idioty, kretyna,
              > sku..ela, debila i tym podobnie wiedziałem z kim mam do czynienia. Z
              > perspektywy czasu nie zmieniłem zdania i nikogo nie mam zamiaru przepraszać.

              Owszem. Za każdym tekstem stoi konkretna osoba. Każdemu może się zdarzyć
              idityczny tekst. Jeśli znajdziesz kogoś, do kogo odniosłem się w ten sposób po
              takim zdarzeniu stawiam gorzałę, browar bądź sok malinowy.

              >
              > Oceniasz tu osoby, czy też ich teksty? Czy po prostu osoby przez pryzmat ich
              > tekstów? Długo tutaj pisujesz więc przecież sam najlepiej wiesz jak sprawa
              > wygląda i jak często to się kończy? Na podstawie jakiego tekstu można kogoś
              > nazwać sku..elem, kretynem, idiotą, itd? Nawet jeśli uważa się, że ktoś gada
              > kompletne głupoty, czy wypada aby emocje brały góre nad rozumem i kulturą i
              > sprowadzały nas do kloacznego, "spod budki z piwem" poziomu wyzwisk, obelg i
              > bluźnierstw? "Zło dobrem", będe to powtarzał w nieskończoność bo to jest sama
              > istota i klucz do zwycięstwa.

              Nie unikniesz ocen, choćbyś nie wiem jak się starał. Oceny są nierozłącznie
              związane z epitetami. Mam tylko jedną radę na to, nie używaj takich
              sformułowań, które Cię rażą, choćbyś nie wiem co przeczytał pod swoim adresem.
              Przeprosiny i pożegnanie to zwykły unik.

              >
              > > Poczekam, aż zgłosi się ktoś z pretensjami do przeprosin. Jeśli nikt nie
              > poczuł
              > >
              > > się urażony czy dotknięty oznaczać będzie to, że nie tyle miałem rację w
              > swoich
              > >
              > > ocenach a w jakiś sposób udało mi się nikogo nie obrazić.
              >
              > A w jaki sposób chcesz ocenić, czy kogoś uraziłeś, czy nie? Jeśli Ci tego nie
              > napisze na forum, albo nie powie w twarz to nie ma sprawy? To tak nie działa,
              > nie wiesz co "człowiekowi w duszy gra".

              Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. W tym przypadku, forumowych dyskusji,
              nie jestem w stanie stwierdzić czegoś, czego nie czytam i nie widzę.
              • antyk52 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 12.04.05, 23:06
                > Przeprosiny sugerują, że epitety szły w kierunku osób, nie tekstów.

                A nie szły? Nazywanie Krzysia kretynem jest epitetem idącym w kierunku jego
                tekstów, czy jego osoby?

                > Jeśli znajdziesz kogoś, do kogo odniosłem się w ten sposób po
                > takim zdarzeniu stawiam gorzałę, browar bądź sok malinowy.

                Ale dlaczego mam kogoś takiego szukać i po co? Przecież to Ty piszesz: "jeśli
                _kogokolwiek_ nazwałem...".

                > Przeprosiny i pożegnanie to zwykły unik.

                Unik? Może i tak. Unikanie okazji do grzechu/złego postępowania uważam za jak
                najbardziej prawidłowe działanie. Na podobnej zasadzie ktoś chcący np. rzucić
                alkohol, czy jakieś używki, zmieni towarzystwo, będzie unikał pewnych miejsc,
                itp.
                Jak już pisałem to miejsce generuje za dużo negatywnych emocji, pobyt tutaj nie
                przynosi natomiast nic dobrego, żadnych pozytywnych rezultatów. Egoistyczne
                zaspokojenie jakiś swoich zachcianek i nasycanie swojej pychy mnie nie bawi, że
                już o taplaniu się w wyzwiskach i bluźnierstwach nie wspomne. Dlatego z niego
                zrezygnowałem, a po poście galby postanowiłem, że i ja na zakończenie
                przeprosze tych, których tutaj wyzywałem.

                > Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. W tym przypadku, forumowych
                dyskusji,
                >
                > nie jestem w stanie stwierdzić czegoś, czego nie czytam i nie widzę.

                No właśnie, jesteś więc wstanie stwierdzić, że ktoś jest kretynem, idiotą,
                skur... ect. ? Ja natomiast jestem wstanie stwierdzić, że kogoś obraziłem
                mówiąc tak do niego, bo tak mi mówi sumienie, rozsądek, poczucie
                przyzwoitości... i nie potrzebuje do tego jego pisemnego, czy słownego
                potwierdzenia. Nawet jeśli on nie czułby się urażony (w co naprawde trudno mi
                czasem uwierzyć) to obrażając bliźniego obrażam tym samym mojego Boga, a to
                jest dla mnie największym powodem do skruchy i prośby o przebaczenie.
                Licze w każdym razie na wyrozumiałość...
                • hymen Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 13.04.05, 09:37
                  antyk52 napisał:

                  > > Przeprosiny sugerują, że epitety szły w kierunku osób, nie tekstów.
                  >
                  > A nie szły? Nazywanie Krzysia kretynem jest epitetem idącym w kierunku jego
                  > tekstów, czy jego osoby?

                  W tym konkretnym przypadku, ocena dotyczy zarówno tekstu jak i zachowań
                  forumowych. Epitety, których ewentualnie użyłem, poszły w kierunku wykreowanego
                  przez niego bytu forumowego. Oznacza to, mniej więcej, że gdybyśmy się spotkali
                  gdzieś w Portlandzie czy Warszawie pewnie ucielibyśmy sobie miłą pogawędkę bez
                  rzucanie w siebie kamieniami.

                  >
                  > > Jeśli znajdziesz kogoś, do kogo odniosłem się w ten sposób po
                  > > takim zdarzeniu stawiam gorzałę, browar bądź sok malinowy.
                  >
                  > Ale dlaczego mam kogoś takiego szukać i po co? Przecież to Ty piszesz: "jeśli
                  > _kogokolwiek_ nazwałem...".
                  >
                  > > Przeprosiny i pożegnanie to zwykły unik.
                  >
                  > Unik? Może i tak. Unikanie okazji do grzechu/złego postępowania uważam za jak
                  > najbardziej prawidłowe działanie. Na podobnej zasadzie ktoś chcący np. rzucić
                  > alkohol, czy jakieś używki, zmieni towarzystwo, będzie unikał pewnych miejsc,
                  > itp.
                  > Jak już pisałem to miejsce generuje za dużo negatywnych emocji, pobyt tutaj
                  nie
                  >
                  > przynosi natomiast nic dobrego, żadnych pozytywnych rezultatów. Egoistyczne
                  > zaspokojenie jakiś swoich zachcianek i nasycanie swojej pychy mnie nie bawi,
                  że
                  >
                  > już o taplaniu się w wyzwiskach i bluźnierstwach nie wspomne. Dlatego z niego
                  > zrezygnowałem, a po poście galby postanowiłem, że i ja na zakończenie
                  > przeprosze tych, których tutaj wyzywałem.

                  Wydaje się, że nie do końca się rozumiemy. To nie jest polemika z mojej strony
                  ani ocena Twojego postępowania a wyrażenie swojego, odmiennego nieco zdania w
                  tym temacie. Temat jest na tyle osobisty, że nie ma tu miejsca na większe
                  dywagacje, typu kto ma rację. Podejmujesz jakąś decyzję i całkowicie od Twojej
                  woli zależy w jaki sposób skorzystasz z zamieszcznych w tym wątku opinii (tak,
                  nie tylko z mojej).

                  >
                  > > Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. W tym przypadku, forumowych
                  > dyskusji,
                  > >
                  > > nie jestem w stanie stwierdzić czegoś, czego nie czytam i nie widzę.
                  >
                  > No właśnie, jesteś więc wstanie stwierdzić, że ktoś jest kretynem, idiotą,
                  > skur... ect. ? Ja natomiast jestem wstanie stwierdzić, że kogoś obraziłem
                  > mówiąc tak do niego, bo tak mi mówi sumienie, rozsądek, poczucie
                  > przyzwoitości... i nie potrzebuje do tego jego pisemnego, czy słownego
                  > potwierdzenia. Nawet jeśli on nie czułby się urażony (w co naprawde trudno mi
                  > czasem uwierzyć) to obrażając bliźniego obrażam tym samym mojego Boga, a to
                  > jest dla mnie największym powodem do skruchy i prośby o przebaczenie.
                  > Licze w każdym razie na wyrozumiałość...

                  Ja wyraźnie odróżniam wykreowany przez kogoś byt forumowy od osoby, która ten
                  byt wykreowała.
                  • antyk52 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 13.04.05, 10:20
                    > Ja wyraźnie odróżniam wykreowany przez kogoś byt forumowy od osoby, która ten
                    > byt wykreowała.

                    Czyli co wszyscy jesteśmy jakimiś "wirtualnymi bytami forumowymi", bezdusznymi
                    nickami, za którymi nic się nie kryje?
                    Różnica oczywiście jest, ale nie możemy jednak zapominać, że rozmawiamy z żywą
                    osobą. Jeśli wyjdziemy z założenia, że to tylko rozmowy jakichś "wirtualnych
                    bytów", jednego nicka z drugim, to faktycznie zaczniemy przyzwalać na wszystko
                    i na bluzgi i na inwektywy i na bluźnierstwa, itp. Niebezpieczne.

                    > W tym konkretnym przypadku, ocena dotyczy zarówno tekstu jak i zachowań
                    > forumowych. Epitety, których ewentualnie użyłem, poszły w kierunku
                    wykreowanego
                    >
                    > przez niego bytu forumowego. Oznacza to, mniej więcej, że gdybyśmy się
                    spotkali
                    >
                    > gdzieś w Portlandzie czy Warszawie pewnie ucielibyśmy sobie miłą pogawędkę
                    bez
                    > rzucanie w siebie kamieniami.

                    Patrz wyżej. Cholernie niebezpieczne... usprawiedliwianie siebie i swojego
                    zachowania, na zasadzie: "nie rozmawiam z człowiekiem, to tylko wirtualny byt,
                    jego nie można urazić". Czy na podobnej zasadzie tłumaczyłbyś rozmowe z kimś
                    przez telefon, albo korespondencje listową?
                    • hymen Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 13.04.05, 10:34
                      antyk52 napisał:

                      > Czyli co wszyscy jesteśmy jakimiś "wirtualnymi bytami forumowymi",
                      bezdusznymi
                      > nickami, za którymi nic się nie kryje?

                      Czyli wszyscy tworzymy tu swoje byty i jesteśmy za nie w pełni odpowiedzialni.

                      > Patrz wyżej. Cholernie niebezpieczne... usprawiedliwianie siebie i swojego
                      > zachowania, na zasadzie: "nie rozmawiam z człowiekiem, to tylko wirtualny
                      byt,
                      > jego nie można urazić". Czy na podobnej zasadzie tłumaczyłbyś rozmowe z kimś
                      > przez telefon, albo korespondencje listową?

                      Jeśli ktokolwiek wymieszał swoje życie forumowe z realnym światem, to jest on z
                      całą pewnością pełen smutnych i przykrych doświadczeń z tym związanych. To jest
                      oczywiście niebezpieczna, tak jak tu napisałeś. Rozmowa telefoniczna i
                      korespondencja listowa mają nieco inny charakter.
                      • antyk52 Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 13.04.05, 11:06
                        > Czyli wszyscy tworzymy tu swoje byty i jesteśmy za nie w pełni odpowiedzialni.

                        Więc i ja jestem odpowiedzialny za swój. Przepraszam innych ludzi siedzących za
                        swoimi bytami wirtualnymi, których obraziłem za pomocą swojego bytu
                        wirtualnego... To nie komputer czy jakiś bliżej nie sprecyzowany byt wypisuje
                        to wszystko co jest na tym forum, żywy, myślący i czujący człowiek to robi.

                        > Jeśli ktokolwiek wymieszał swoje życie forumowe z realnym światem, to jest on
                        z
                        >
                        > całą pewnością pełen smutnych i przykrych doświadczeń z tym związanych.

                        Często spotykane stwierdzenie, ale chyba akurat w tym wypadku nie trafione. Co
                        to znaczy "wymieszał swoje życie forumowe z realnym światem"?
                        Jeśli ktoś myśli, że będzie kochał, żywił się, generalnie egzystował przez
                        internet to to jest pomieszanie życia wirtualnego z rzeczywistością.
                        My tu na forum rozmawiamy i dla mnie panują takie same zasady jak przy rozmowie
                        przez telefon, za pomocą listów, poprzez media (gazety, TV).
                        Czy 100 lat temu ktoś nie mógł myśleć, że gadając przez telefon to on gada z
                        jakimś "bytem wirtualnym", może mu więc spokojnie nawrzucać, żadnych zasad?
                        Czy prezenter telewizyjny, prowadzący jakieś rozmowy, wywiady, dyskusje nie
                        tworzy sobie jakiegoś "bytu", pewnej sztucznej maski, którą w "rzeczywistości"
                        nie jest? Czy to nas upoważnia w rozmowie z nim do pozwalania sobie na
                        wszystko, bo przecież jego konkretnie nie obrażamy, tylko jego "wykreowany
                        image"? Itp. itd. Warto się chyba nad tym zastanowić, co tak naprawde
                        jest "światem wirtualnym", a co po prostu rozmową/dyskusją za pomocą komputera,
                        środków informatycznych.
                        • hymen Re: No dobrze, skorzystam z okazji i napiszę, że 13.04.05, 11:58
                          antyk52 napisał:

                          > > Czyli wszyscy tworzymy tu swoje byty i jesteśmy za nie w pełni odpowiedzi
                          > alni.
                          >
                          > Więc i ja jestem odpowiedzialny za swój. Przepraszam innych ludzi siedzących
                          za
                          >
                          > swoimi bytami wirtualnymi, których obraziłem za pomocą swojego bytu
                          > wirtualnego... To nie komputer czy jakiś bliżej nie sprecyzowany byt wypisuje
                          > to wszystko co jest na tym forum, żywy, myślący i czujący człowiek to robi.

                          OK.

                          >
                          > > Jeśli ktokolwiek wymieszał swoje życie forumowe z realnym światem, to jes
                          > t on
                          > z
                          > >
                          > > całą pewnością pełen smutnych i przykrych doświadczeń z tym związanych.
                          >
                          > Często spotykane stwierdzenie, ale chyba akurat w tym wypadku nie trafione.
                          Co
                          > to znaczy "wymieszał swoje życie forumowe z realnym światem"?
                          > Jeśli ktoś myśli, że będzie kochał, żywił się, generalnie egzystował przez
                          > internet to to jest pomieszanie życia wirtualnego z rzeczywistością.
                          > My tu na forum rozmawiamy i dla mnie panują takie same zasady jak przy
                          rozmowie
                          >
                          > przez telefon, za pomocą listów, poprzez media (gazety, TV).
                          > Czy 100 lat temu ktoś nie mógł myśleć, że gadając przez telefon to on gada z
                          > jakimś "bytem wirtualnym", może mu więc spokojnie nawrzucać, żadnych zasad?
                          > Czy prezenter telewizyjny, prowadzący jakieś rozmowy, wywiady, dyskusje nie
                          > tworzy sobie jakiegoś "bytu", pewnej sztucznej maski, którą
                          w "rzeczywistości"
                          > nie jest? Czy to nas upoważnia w rozmowie z nim do pozwalania sobie na
                          > wszystko, bo przecież jego konkretnie nie obrażamy, tylko jego "wykreowany
                          > image"? Itp. itd. Warto się chyba nad tym zastanowić, co tak naprawde
                          > jest "światem wirtualnym", a co po prostu rozmową/dyskusją za pomocą
                          komputera,
                          >
                          > środków informatycznych.

                          Takie wymieszanie miało już miejsce tu na formu, nie ma sensu do tego wracać.
                          Jeżeli wykreowany image jest kretyński, nie widzę żadnej przyczyny by go tak
                          nazwać. W kilku przypadkach kreacja była jednocześnie prowokacją do tego.
    • rycho7 trudno mi przyjac przeprosiny bo nie pamietam abym 12.04.05, 13:43
      sie czul obrazony. Przez Ciebie i przez wielu innych. Jezeli za kwiecistoscia
      jezyka kryje sie ciekawa mysl to taki rozmowca przyciaga. Jezeli z nienaganna
      forma kryje sie pustka, to jedynie czasami wzbudza to chec kopania po kostakch
      (np. wnuka gimnazjalisty z Jaroslawia).

      Odbieram Cie bardzo cieplo i milo ale nie czuje sie adresatem takich zaszczytow.
    • pacyniarz Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 14:02
      Ech nastepny odchodzi...Niedlugo TB nie bedzie juz musial nikogo banowac. Sami
      sie wyniosa. I kogo ja bede czytac? Lale?
      • szaman1 Re: _____ Przepraszam Was _____ 12.04.05, 14:13
        pacyniarz napisał:

        > Ech nastepny odchodzi...Niedlugo TB nie bedzie juz musial nikogo banowac. Sami
        > sie wyniosa. I kogo ja bede czytac? Lale?

        może do czego innego ci się nada
        bo my szamani, przynajmniej jakiś tam nasz odłam, używamy lal do nakłuwania ich
        szpileczkami, aby swoje moce szamańskie wzmocnić w działaniu
        • wqrwiony to ja też przepraszam 12.04.05, 14:25
          ostatnio wszystkim wyrzucałem od głupków, na swoje usprawiedliwienie mam tylko
          tyle, że uprzedzałem żeby nie prowokowali:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6268463&a=6271337
        • pacyniarz Voodoolala? 12.04.05, 20:02
          Lale najlepiej nakluwac antylala lub wala.waleczna lub cala.calineczna lub
          hala.haleczna lub...
    • abaddon_696 To jakiś żart? 12.04.05, 14:37
      Po pierwsze, jeśli ktoś czuje się dotknięty i urażony po wymianie zdań w
      wirtualnym świecie, to rzeczywisty świat go zniszczy.
      Po drugie, nie obraziłeś mnie ani razu, choć mogło Ci się tak wydawać.
      I po trzecie, nie bardzo wierzę w to, byś był tak bardzo zaangażowany w to
      forum, jak by wynikało z tego "listu pożegnalnego".
      • patience Re: Spokojniwe, to tylko awaria... 12.04.05, 15:09
        abaddon_696 napisał:

        > Po pierwsze, jeśli ktoś czuje się dotknięty i urażony po wymianie zdań w
        > wirtualnym świecie, to rzeczywisty świat go zniszczy.
        > Po drugie, nie obraziłeś mnie ani razu, choć mogło Ci się tak wydawać.
        > I po trzecie, nie bardzo wierzę w to, byś był tak bardzo zaangażowany w to
        > forum, jak by wynikało z tego "listu pożegnalnego".

        To jest tak. Nik Krzysiu zostal internowany i aktualnie jest krasnoludkiem
        rozmnażającym się przez banowanie. Nik Antyk52 powstał specjalnie w celu
        dokuczania nikowi Krzysio. W związku z z tym, że nik Krzysio znajduje się w
        więzieniu, nik Antyk wyraża ucieche i sie demonstracyjnie żegna, na znak, że
        wygrał...wink
      • antyk52 Nope 12.04.05, 15:40
        > Po pierwsze, jeśli ktoś czuje się dotknięty i urażony po wymianie zdań w
        > wirtualnym świecie, to rzeczywisty świat go zniszczy.

        Nie znaczy to również, że w świecie wirtualnym można bezkarnie psioczyć,
        bluzgać, obrażać i bluźnić bo w "świecie wirtualnym napewno nikt nie czuje się
        urażony"... jeśli wyślesz do kogoś maila z wyzwiskami nie powinien czuć się
        obrażony, bo to świat wirtualny? A jeśli wyśle Ci list zwykłą pocztą?

        > I po trzecie, nie bardzo wierzę w to, byś był tak bardzo zaangażowany w to
        > forum, jak by wynikało z tego "listu pożegnalnego".

        Tzn. ? Zaangażowałem się na tyle, że zdąrzyłem obrazić sporo osób i wdać się w
        wiele bezcelowych pyskówek, za które teraz przepraszam. Nie poczułeś się
        obrażony? Ciesze sie.
        Choć z drugiej strony można się zastanawiać gdzie jest granica ludzkiej
        tolerancji na chamstwo, wyzwiska, itp. Kogoś kto całe życie bluzga, bluźni,
        itd. (nie mówie o Tobie oczywiście) może faktycznie nie ruszać wogóle jak ktoś
        mu się odpłaca tym samym, ale czy jest to wystarczające usprawiedliwienie? Go
        to nie razi więc moge na niego kląć, itd. ? A ja uważam odwrotnie, im większy
        cham i bluźnierca z tym większą pokorą, miłością i spokojem trzeba się do niego
        zwracać. "Zło dobrem" to naprawde działa!
        • kropekuk Sa swietosci, ktorych sie nie narusza (nie uzywam 12.04.05, 16:17
          tu tego slowa w kategoriach sakralnych!). I do takich grzechow smiertelnych w
          swiecie wirtualnym nalezy podawanie w necie prawdziwych nazwisk internautow,
          jak to uczynila giwi i pare innych lachow (dziwne, ze jak jeden maz pokazowo
          antysemickich - czyzby wystepowali na specjalne zamowienie ...Geberta?) oraz -
          jako "grzech powszedni" - pacynowanie. Tys zadnego z tych grzechow malego
          podlego ludzika nie popelnil, twoj antyk52 byl pastiszem, a wiec i nie masz za
          co przepraszac. A pyskowki? Toz to zazwyczaj zonglerka czysto slowna, ktorej
          nikt normalny sobie do serca nie bierze.
          • hasz0 ______Uniformizacja__ Kropekuku nie dotknęła 12.04.05, 18:02
            na szczęście ogółu Polaków.

            Ja wyraźnie odczułem różnicę w polemikach z kimś kto
            był poza granicami kraju (wyłaczając pielgrzymkę)
            i z kimś kto przeżywał tu tę niezwykłą atmosferę.

            Autor "Bożego Igrzyska" zauważył i wyraził we wstępie
            te ulotne i nieuchwytne dla Anglosasa imonderabilia - przyczyny
            przedziwnej umiejętności łączenia ducha i realu przez Polaków.

            Ta przemiana i tak Cię czeka - bronisz się całym ciałem
            i dwoma językami a Twe serce i tak podążyło za tajnym nakazem duszy.
            • hasz0 ________________________________imonderabilia <- p 12.04.05, 18:06
            • kropekuk Nie pieprz. A Davies jest...Celtem. Jako Walijczyk 12.04.05, 18:07

              • kropekuk Nie chcialem, by to zabrzmialo szorstko, haszu. 12.04.05, 18:09
                Ale za Chiny nie wiesz, co we mnie siedzi...
                • hasz0 _____Już widac 1-sze efekty!!! - siedzi Duch Dobra 12.04.05, 18:20
                  Twojego takie DDT na złe podszepty.
                  Na razie zle pojęta wolnościa słowa go przyDUSZAsz.

                  Pamiętaj - na poczatku było słowo.
                  • wqrwiony na początku był chaos 12.04.05, 18:28
                    a później zdzisiek maklakiewicz przyniówł wódkę

                    przynajmniej tak wynika z relacji Himilsbacha
            • rycho7 czyzbym az tak potrafil sie maskowac? 12.04.05, 22:02
              hasz0 napisał:

              > Ja wyraźnie odczułem różnicę w polemikach z kimś kto
              > był poza granicami kraju (wyłaczając pielgrzymkę)
              > i z kimś kto przeżywał tu tę niezwykłą atmosferę.

              Faktem jest, ze nawet pare razy kasowalem w okienku juz napisane teksty.
              Stosowalem jak tylko moglem autocenzure. Ale chyba cos docieralo jak
              odbieram "tę niezwykłą atmosferę". Szczegolnie w wykonaniu mediow przed zgonem.
              Za mowienie cichcem sio do "sepow" zreszta mnie zabanowano.

              Czy w tym kraju mozna sie pieknie roznic?
    • t0g Chyba przez pomyłke jestem na tej liście... 12.04.05, 20:00
      antyk52 napisał:

      > I ja za galbą przychodze skruszony.
      >
      > Przepraszam tych wszystkich, których na tym forum obrażałem lub w jakikolwiek
      > sposób uraziłem czy dotknąłem a w szczególności:
      >
      > Krzysia52, Palnicka, blonga, dokowskiego, snajpera55, Kafara, czyzunie, leje-
      > sie, rycho7, andzejg, Tomasza Giebultowicza, ....

      Mnie obrazić moze najwyżej ktos mi równy lub wyżej stojący ode mnie. Zatem moja
      obecnośc na tej liscie jest totalnym nieporozumieniem.
      • antyk52 Niezupełnie... 12.04.05, 20:16
        To, że nie poczułeś się obrażony Tomku, to jest Twoja prywatna sprawa i tym
        lepiej (chyba) dla Ciebie.
        Nie zmienia to jednak faktu zaistnienia sytuacji, że kiedyś źle się o Tobie
        wyrażałem, wyzywałem, itd. Czy poczułeś się z tego powodu obrażony, czy nie to
        już inna sprawa, ja czuje że to było złe i czuje potrzebe przeproszenia danej
        osoby, bez względu na to co ona sobie o tym myślała.
        Na tym polega m.in. spowiedź, nie pytasz się danej osoby, czy przypadkiem jej
        nie obraziłeś, uraziłeś, zraniłeś, itp. tylko Twoje własne sumienie musi Ci
        uzmysłowić, że to co robiłeś było złe i być może szkodliwe, czy nieprzyjemne
        dla drugiej osoby. Ja to tak odczuwam i dlatego Cie Tomku przepraszam.
        • wqrwiony przeproś jeszcze Miłosza 12.04.05, 21:14
          • d.nutka1 Re: przeproś jeszcze Miłosza 12.04.05, 21:20
            najlepiej na ulicy CIchosza
        • t0g Dobra, dobra... Ja jestem bardzo ostrożny, gdy 12.04.05, 21:37
          ...chodzi o wszelkie przeprosiny...

          Kiedy maialem 20 lat, kochałem sie w jednej koleżance. Ona doskonale to czuła i
          urządzała mi rózne "numery". Razu pewnego jednak do mnie zadzwoniła i zaczeła
          mnie "przepraszać za wszystko". Ja jak durny naiwnie w to uwierzyłem i zacząłem
          odpowiadać, że nic, ze nie mam pretensji, wszuystko przebaczam, itp. I tylko z
          siebie zrobiłem jeszcze większego idiote, bo ta kolezanka z jeszcze jedną
          psiapsiółka to ukartowały, by sie moim kosztem po raz kolejny zabawić. Ta
          psiapsiółka słuchała rozmowy z drugiego aparatu, no i potem obie panie cały
          wieczór sie turlały ze śmiechu, wspominając rózne moje odzywki.

          Zatem od tamtej pory wszelkie "przeprosiny" traktuję nieufnie i raczej się
          zastanawiam, jaki to numer dana osoba chce wyciac i jak moim kosztem sie
          zabawić. Dokładnie takie mysli mam i teraz. Przyznaj sie, Antyku, co Ty teraz
          kom-pi-nu-jesz, przechero (przeherezado?) jedna?
          • andrzejg tym bardziej,że psiapsiółek jest tu multum 12.04.05, 21:40
            t0g napisał:

            > Ta psiapsiółka słuchała rozmowy z drugiego aparatu, no i potem obie panie cały
            > wieczór sie turlały ze śmiechu, wspominając rózne moje odzywki.
          • antyk52 Re: Dobra, dobra... Ja jestem bardzo ostrożny, gd 12.04.05, 23:19
            > Zatem od tamtej pory wszelkie "przeprosiny" traktuję nieufnie i raczej się
            > zastanawiam, jaki to numer dana osoba chce wyciac i jak moim kosztem sie
            > zabawić.

            W takim razie musiało to być naprawde silne przeżycie, nic na to nie poradze,
            ale współczuje.

            > Dokładnie takie mysli mam i teraz. Przyznaj sie, Antyku, co Ty teraz
            > kom-pi-nu-jesz, przechero (przeherezado?) jedna?

            Tomku co znaczy "teraz"? To ja kiedyś coś kombinowałem? Refresh my memory,
            plz...
            Nie kombinuje nic, o czym oczywiście przekonywać nikogo nie zamierzam, bo i po
            co? Za wiele to nie da. Mojej osoby na tym forum już nie zobaczycie, ale co z
            tego jak i tak będziecie mogli sobie wmówić, że jestem kimkolwiek (byłem już
            sceptykiem, teraz zostałem galbą).
            Mam tylko nadzieje, że coś pozytywnego z tego ostatniego wątku w kimś zostanie,
            na niczym więcej mi nie zależy...
      • andrzejg Re: Chyba przez pomyłke jestem na tej liście... 12.04.05, 21:30
        nie wiem za co mnie przepraszasz,nie przypominam sobie...
        ale skoro ma być Ci z tego powodu lżej...

        o brak urazy z mojej strony możesz być pewny

        A.
        • t0g On cuś kompinuje, Andrzeju. Ostrożny bądź. 12.04.05, 21:39

          • d.nutka1 Re: On cuś kompinuje, Andrzeju. Ostrożny bądź. 12.04.05, 21:55
            a jakież to zagrożenie mogą stanowić przeprosiny(nawet ze wzajemnością) takie
            publiczne jak tu na forum?
            przecież przeprosiny to jeszcze nie noc poślubna ani śniadanko po wspólnej
            kolacji.
            przeprosiny przecież do niczego nie zobowiązują i nie są gwarantem niczego a
            zwłaszcza nie są gwarantem jakiekolwiek zmiany
            nie zastanowiło ciebie Tomku, że przy przeprosinach zostało przywołane Twoje
            nazwisko?
            gdyby ktoś np. przybrał nick "szmata" to przeprosiny wyglądałyby wtedy np.
            przepraszam cię 'szmato' za to, że...
            i co?
            byłyby to przeprosiny?
            • rycho7 moze swino gorzej? 12.04.05, 22:07
              d.nutka1 napisała:

              > gdyby ktoś np. przybrał nick "szmata" to przeprosiny wyglądałyby wtedy np.
              > przepraszam cię 'szmato' za to, że...
              > i co?
              > byłyby to przeprosiny?

              137
              • t0g Verfluchte nicht polnisches schwein!!! 12.04.05, 22:13
                Nalazło szwabskiego nasienia...
                • andrzejg Re: Verfluchte nicht polnisches schwein!!! 12.04.05, 22:19
                  Nie irytuj się Tomku
                  Zauważ,że Rycho trafnie wskazał Ci Twoją bolączkę
                  i nie pisze tu o nicku 'świni' ,który kiedyś miałeś.

                  A.
                • rycho7 bylem ostatnio w Szwabii 12.04.05, 22:32
                  Przemili ludzie. Niesamowicie smieszny dialekt.

                  Zastanawia mnie taka wypowiedz ze strony emigranta, ktory na codzien mowi w
                  jezyku obcym.

                  Szwabowie byli goscmi na ziemi polskiej zapraszanymi przez wladcow aby niesc
                  przykladem kaganek oswiaty. Czyzby slady namolnej PRL'owskiej propagandy? A
                  moze przyklad zachowan elit intelektualnych? Nadmiar talmudycznych lektur?
                  • t0g Re: bylem ostatnio w Szwabii 12.04.05, 22:38
                    rycho7 napisał:

                    > Przemili ludzie.

                    Oczywiście! Niemcy tak. Tylko Volksdeutsche to wredna nacja i swołocz.
                    • rycho7 wielokulturowosc USA 12.04.05, 23:07
                      t0g napisał:

                      > Tylko Volksdeutsche to wredna nacja i swołocz.

                      A potrafilby to Pan Tomasz wyjasnic poza emocjonalnymi zlepkami propagadnowymi?

                      Propagande komunistyczna znam. Mam jedynie na niej polegac? A moze na tej
                      lepszej z Dubnej? Cos o Polakach?
            • t0g Re: On cuś kompinuje, Andrzeju. Ostrożny bądź. 12.04.05, 22:07
              d.nutka1 napisała:


              > nie zastanowiło ciebie Tomku, że przy przeprosinach zostało przywołane Twoje
              > nazwisko?


              Oczywiście, zastanowiło. "Co tez on kom-pi-nu-je", pomyślałem sobie zaraz. Ten
              Antyk dał się poznac jako przebiegła sztuka. Teraz nałozył owcza skóre.
            • owca_czarna Re: On cuś kompinuje, Andrzeju. Ostrożny bądź. 12.04.05, 22:17
              d.nutka1 napisała:


              > przybrał nick "szmata" to przeprosiny wyglądałyby wtedy np.
              > przepraszam cię 'szmato' za to, że...
              > i co?
              > byłyby to przeprosiny?

              abstarhując, Nutko, szmaty nikt by nie opluwał, bo sama potrafi się wytrzeć i
              przeprosin też nie wymaga.

              pozdrawiam

              czarna_owca

              ps. pamietam,jak na jednym z forów jakis nick krzyczał: "nazwijcie mnie
              szmatą!!" bo chciał sam siebie ukarać za_coś_tam co złego zrobił, albo mu się
              tylko wydawało,że źle zrobił. Cwaniak, bo potem się wytarł i pomaszerował dalej smile)
              • d.nutka1 Re: On cuś kompinuje, Andrzeju. Ostrożny bądź. 12.04.05, 22:25
                owca_czarna napisała:

                > ps. pamietam,jak na jednym z forów jakis nick krzyczał: "nazwijcie mnie
                > szmatą!!" bo chciał sam siebie ukarać za_coś_tam co złego zrobił, albo mu się
                > tylko wydawało,że źle zrobił. Cwaniak, bo potem się wytarł i pomaszerował
                dalej
                > smile)
                >
                >

                ale jeśli w twoim przykładzie zamiast "szmaty" ten ktoś domagałby się by go
                nazwano "ścierwem" to efekt końcowy byłby taki sam?
                • d.nutka1 Re: przeprosiny? 12.04.05, 22:33
                  d.nutka1 napisała:

                  > owca_czarna napisała:
                  >
                  > > ps. pamietam,jak na jednym z forów jakis nick krzyczał: "nazwijcie mnie
                  > > szmatą!!" bo chciał sam siebie ukarać za_coś_tam co złego zrobił, albo m
                  > u się
                  > > tylko wydawało,że źle zrobił. Cwaniak, bo potem się wytarł i pomaszerował
                  >
                  > dalej
                  > > smile)
                  > >
                  > >
                  >
                  > ale jeśli w twoim przykładzie zamiast "szmaty" ten ktoś domagałby się by go
                  > nazwano "ścierwem" to efekt końcowy byłby taki sam?

                  nie istnieje słowo "przepraszam",które mogłoby wymazać z pamięci nazwanie mnie
                  tu na forum "ścierwem".
                  nie istnieją słowa przeprosin, które mogłyby spowodować wybaczenie tego
                  typu "odezwania się" do mnie i o mnie
                  • owca_czarna Re: przeprosiny? 12.04.05, 23:25
                    d.nutka1 napisała:

                    > d.nutka1 napisała:
                    >
                    > > owca_czarna napisała:
                    > >
                    > > > ps. pamietam,jak na jednym z forów jakis nick krzyczał: "nazwijcie
                    > mnie
                    > > > szmatą!!" bo chciał sam siebie ukarać za_coś_tam co złego zrobił,
                    > albo m
                    > > u się
                    > > > tylko wydawało,że źle zrobił. Cwaniak, bo potem się wytarł i pomasz
                    > erował
                    > >
                    > > dalej
                    > > > smile)
                    > > >
                    > > >
                    > >
                    > > ale jeśli w twoim przykładzie zamiast "szmaty" ten ktoś domagałby się by
                    > go
                    > > nazwano "ścierwem" to efekt końcowy byłby taki sam?
                    >
                    > nie istnieje słowo "przepraszam",które mogłoby wymazać z pamięci nazwanie mnie
                    > tu na forum "ścierwem".
                    > nie istnieją słowa przeprosin, które mogłyby spowodować wybaczenie tego
                    > typu "odezwania się" do mnie i o mnie

                    Nutko, tu, na tym forum mam (a może miałam) swojego anioła struża.Gdy na
                    początku mojego pobytu naskrobałam "cos za dużo o sobie" pojawił się ON, stanął
                    za moimi placami i napisał głupia_baba!!!!

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18893032&a=18915670
                    Poprosiłam aesa o usunięcie postu. Poł nocy sprawdzałam, czy on jeszcze tam
                    widnieje. Od tego czasu wiem, że nie można za dużo pisać o sobie. A może Ty za
                    dużo opowiadziałaś o nutce? W sumie to mnie trudno jest obrazić, ale
                    rzeczywiscie "ścierwo" rusza.

                    A do tej pory nie wiem kim jest glupia_baba, ale jej dziękuję smile)

                    czarna_owca
                    • d.nutka1 Re: przeprosiny? wybaczanie? 13.04.05, 07:09
                      owca_czarna napisała:

                      > Nutko, tu, na tym forum mam (a może miałam) swojego anioła struża.Gdy na
                      > początku mojego pobytu naskrobałam "cos za dużo o sobie" pojawił się ON,
                      stanął
                      > za moimi placami i napisał głupia_baba!!!!
                      >
                      > czarna_owca

                      niestety mój anioł stróż też był po przejściach i gdy napotykał takich ONYCH
                      jak "głupia baba" czy inny "głupi kutas" to jeszcze bardziej mnie
                      przekonywał "pisz ile umiesz i możesz, bo już nic gorszego cię i tak nie może
                      spotkać". i miał rację ten mój anioł stróż "po przejściach", które przechodził
                      razem ze mną przez całe swoje życie

                      no to dokończę i ten wątek. Perła jest typem podobnym do tego, którego
                      nieopatrznie wybrałam sobie na męża.może "ścierwo" nie usłyszałam, ale inne
                      określniki wyrażające bezsilność przy braku argumentów w rozmowie padały nie
                      raz. wybaczałam 17 lat i w końcu powiedziałam :dość tego, bo dalsze wybaczanie
                      to tylko dalsza eskalacja złości i nienawiści wyrażana w coraz bardziej
                      brutalniejszy sposób przynoszący szkodę najbliższemu otoczeniu, a zwłaszcza
                      dzieciom. i mając takie doświadczenie życiowe nie jestem skłonna do zbyt
                      prędkiego wybaczania , zwłaszcza jeśli za przeprosinami nie idą czyny w postaci
                      zadośćuczynienia. a tu na forum jakie zadośćuczynienie można uczynić za
                      szczególnie okrutne słowa?
                      • abprall Re: przeprosiny? wybaczanie? 13.04.05, 07:23
                        przywalcie mu w ryj i do basenu nr,8....w jakim porcie nie powiem bo to
                        tajemnica...
                      • owca_czarna Re: przeprosiny? wybaczanie? 13.04.05, 08:02
                        d.nutka1 napisała:

                        > owca_czarna napisała:
                        >
                        > > Nutko, tu, na tym forum mam (a może miałam) swojego anioła struża.Gdy na
                        > > początku mojego pobytu naskrobałam "cos za dużo o sobie" pojawił się ON,
                        > stanął
                        > > za moimi placami i napisał głupia_baba!!!!
                        > >
                        > > czarna_owca
                        >
                        > niestety mój anioł stróż też był po przejściach i gdy napotykał takich ONYCH
                        > jak "głupia baba" czy inny "głupi kutas" to jeszcze bardziej mnie
                        > przekonywał "pisz ile umiesz i możesz, bo już nic gorszego cię i tak nie może
                        > spotkać". i miał rację ten mój anioł stróż "po przejściach", które przechodził
                        > razem ze mną przez całe swoje życie
                        >
                        > no to dokończę i ten wątek. Perła jest typem podobnym do tego, którego
                        > nieopatrznie wybrałam sobie na męża.może "ścierwo" nie usłyszałam, ale inne
                        > określniki wyrażające bezsilność przy braku argumentów w rozmowie padały nie
                        > raz. wybaczałam 17 lat i w końcu powiedziałam :dość tego, bo dalsze wybaczanie
                        > to tylko dalsza eskalacja złości i nienawiści wyrażana w coraz bardziej
                        > brutalniejszy sposób przynoszący szkodę najbliższemu otoczeniu, a zwłaszcza
                        > dzieciom. i mając takie doświadczenie życiowe nie jestem skłonna do zbyt
                        > prędkiego wybaczania , zwłaszcza jeśli za przeprosinami nie idą czyny w postaci
                        >
                        > zadośćuczynienia. a tu na forum jakie zadośćuczynienie można uczynić za
                        > szczególnie okrutne słowa?

                        i taki głupi but pozostawi po sobie ślady w duszy i nawet nie wiadomo jak je
                        zatrzeć. Nieraz i to przepraszam jest guzik warte, bo z jednej strony słyszy się
                        przepraszam, a z drugiej strony czuje się "nuż w plecach". A ZADOŚĆUCZYNIENIE?
                        hehe Nutko do tego jest zdolny tylko prawdziwy facet, a nie kalesony.

                        czarna_owca
      • rycho7 to ja sie czuje zobowiazany przeprosic Psora 12.04.05, 21:54
        t0g napisał:

        > Mnie obrazić moze najwyżej ktos mi równy lub wyżej stojący ode mnie. Zatem
        moja
        > obecnośc na tej liscie jest totalnym nieporozumieniem.

        Odnioslem wrazenie, ze Wielce Szanowny Pan Tomasz uznal sie wielce urazony (byc
        moze nie jest to tozsame z "obrazić") gdy podalem przyklad jak odbieram jego
        poczynania z jego "lozy szydercow". To ten przyklad z "szyderczo" wydumanym
        galicyjskim rodowodem dziadka Szanownego Pana. Nigdy nie przypuszczalem, ze
        moglbym sie mienic kims rownym tak znamienitemu szydercy. Totez z
        niedowierzaniem czytam taka powyzsza sugestie komplementu pod moim adresem.
        Splonilem sie tyn niezasluzonym awansem.

        Tym bardziej przepraszam za czelnosc podawania przykladu mojego niegodnego
        odbioru przeznamienitych lotow szyderstw naszego Nieocenionego Mentora.
        • t0g Re: to ja sie czuje zobowiazany przeprosic Psora 12.04.05, 22:47
          rycho7 napisał:


          > Odnioslem wrazenie, ze Wielce Szanowny Pan Tomasz uznal sie wielce urazony (byc
          >
          > moze nie jest to tozsame z "obrazić") gdy podalem przyklad jak odbieram jego
          > poczynania z jego "lozy szydercow". To ten przyklad z "szyderczo" wydumanym
          > galicyjskim rodowodem dziadka Szanownego Pana.

          Ten "szyderczo wydumany" zyciorys mojeg Dziadka odebrałem jako przyzwolenie ze
          strony Szanownego Pana do "plucia jemu w życiorys" także - gra musi być fair,
          nie? Obie strony maja równe prawa, nie? Jak Szanowny Pan pluje w mój zyciorys i
          drzewo rodzinne, to ja moge takze w jego zyciorys i drzewo rodzinne sobie
          popluc, nie? Ponial wreszcie Szanowny VolksDeutsch, czy jeszcze nie?
          • rycho7 Kindersztuba po Realschule 12.04.05, 23:03
            t0g napisał:

            > Ten "szyderczo wydumany" zyciorys mojeg Dziadka odebrałem jako przyzwolenie ze
            > strony Szanownego Pana do "plucia jemu w życiorys" także - gra musi być fair,
            > nie?

            Takiej Pana uczono Kindresztuby? No to chyle czola. Mnie w ramach Kindersztuby
            uczono, ze to Pan wystawia sobie swiadectwo. Systematycznie. Moj przyklad byl
            dokladnie umieszczony w wyjasniajacym kontekscie. Cydzyslowy byly tak wielkie,
            ze slepy by zauwazyl. Pan zauwazyc nie chcial. To tez wystawianie sobie
            swiadectwa.

            > Obie strony maja równe prawa, nie? Jak Szanowny Pan pluje w mój zyciorys
            > i
            > drzewo rodzinne, to ja moge takze w jego zyciorys i drzewo rodzinne sobie
            > popluc, nie? Ponial wreszcie Szanowny VolksDeutsch, czy jeszcze nie?

            Alez prosze. Nasze kontakty od poczatku polegaja na moich jednostronnych
            zadziwieniach nad "noblesse obligue". Moje, jak potrafilem delikatne, sugestie
            nie byly rozumiane, chyba niestety celowo. Moj komentarz do "pozy" "szydercy"
            zostal celowo "urodzinniony". Przyznam sie, ze w takim kontekscie moge jedynie
            unizenie podziekowac za komplement Volksdeutsch. Dziadek po Realschule (bo taka
            byla w Jaroslawiu) moglby Szanownemu Panu te subtelnosci wyjasnic. Ale z
            panskich reakcji wynika, iz nieswiadomie trafilem w czuly punkt, iz byl spadl.
            Niezmiernie mi przykro. Szydercy powinni sie liczyc z szyderczymi kontrami.
            Czyz nie? Czy tu nie ma symetrii?
            • t0g Vy, niedorjezannyje faszisty, jeszczo chotite, ... 12.04.05, 23:35
              ...sztoby s kindersztuboj k vam podchodit? Szto eszczo vam zachoczetsja, a?
              • rycho7 jezyk rozmow z Mazurami po 1945 13.04.05, 06:27
                Melchior Wankowicz jedna ze swoich przedwojennych ksiazek poswiecil Mazurom.
                Ludowi, ktory przez 700 lat bronil swej polskosci. Po 1945 Mazurzy stali sie
                czescia Polski. Zaczely z Mazurami rozmawiac osobniki pokroju i mentalnosci
                Pana Tomasza. Na jak dlugo Mazurom starczylo cierpliwosci w Polsce i gdzie sie
                obecnie znajduja? A gdzie znajduje sie Pan Tomasz?
    • owca_czarna Re: _____ej Antyku52_____ 12.04.05, 21:50
      antyk52 napisał:

      > Przepraszam tych wszystkich, których na tym forum obrażałem lub w jakikolwiek
      > sposób uraziłem czy dotknąłem a w szczególności:
      >
      > czarna_owca,

      Antyku, przecież internet to takie wielkie multikino z wieloma ekranami
      (forami), na którym poszczególne nicki odgrywają swoje lepsze lub gorsze role
      życiowe. Krzyś na pewno wróci i dalej będziesz mógł go ewangelizować - o ile się
      dasmile), a ja chwycę te bąble, które sam dałeś mi do ręki i będę nimi dalej trzepać.

      Przemyśl swoją decyzję jeszcze raz. Anty_k52-u, ja nigdy się nie gniewałam,
      nawet za cheerleaderkę. Przynajmniej wiem kim ona jest. Wcześniej nie znałam
      tego słowa, bo na mecze koszykówki nie chodzęsmile)))))))))))))))))

      czarna_owca

      • d.nutka1 Re: _____ej _____ 12.04.05, 22:10
        owca_czarna napisała:


        > nawet za cheerleaderkę. Przynajmniej wiem kim ona jest. Wcześniej nie znałam
        > tego słowa, bo na mecze koszykówki nie chodzęsmile)))))))))))))))))
        >
        > czarna_owca
        >
        >
        • 7em Galba = Antyk52 12.04.05, 22:15
          zdanie twierdząco pewne

          5040
          • f0g K52=dnutka=R7=cs137=kropekuk=patience,itp.bul,bul, 12.04.05, 22:58
            No i całe stadko forumowych szambonurków płci obojga dalo odpór Antykowi.
            Przepraszanie to podejrzane działanie. Zamiast opie..ć Antykowi zechaciało
            sie przepraszac. Przepraszane towarzycho poczuło się nieswojo. Widział to kto,
            po co komu ten Wersal ? Szambo to jest to, zwłaszcza z nieocenionym przyjacielem
            z Oregonu, generalnym specjalistą od taplania w gó..e - K52.
            • kropekuk Nie czepiaj sie, gowno, okretu. Razem nie 12.04.05, 23:29
              poplyniesz...
            • wqrwiony Re: K52=dnutka=R7=cs137=kropekuk=patience,itp.bul 12.04.05, 23:44
              ma okazję sprawdzić hard ducha swego i wytrwałość w okazywaniu miłosierdzia ale
              jakby miał już dość, to ja za niego, żeby uprzedzić ewentualny wybuch
              małostkowej złości (w chwili słabości) na brak należytego zrozumienia wagi
              okazanego gestu:

              Nie trzeba mi od was uznania
              Ni waszych słów, ni waszych łez.
              Skończyły się dni kołatania

              Do waszych serc, JEBAL WAS PIES.

              Panie Tomaszu proszę mnie nie robić siary
              • kropekuk Re: K52=dnutka=R7=cs137=kropekuk=patience,itp.bul 13.04.05, 00:31
                Dales sie wypuscic pacynie???
                • wqrwiony Re: K52=dnutka=R7=cs137=kropekuk=patience,itp.bul 13.04.05, 00:44
                  to przeczytaj wymianę zdań pomiędzy rychem i t0g i powiedz który z nich strzelił
                  focha jak pretensjonalna panienka i czy ten dąs ma uzasadnienie?
                  • kropekuk Re: K52=dnutka=R7=cs137=kropekuk=patience,itp.bul 13.04.05, 00:50
                    "t" od "f" nie odrozniasz? A chlopaki niech sie kloca same wink
                    • wqrwiony Re: K52=dnutka=R7=cs137=kropekuk=patience,itp.bul 13.04.05, 02:13
                      odróżniam, dlatego częć zasadnicza skierowana była do f0g a drobna uwaga poniżej
                      do t0g

                      skoro dostrzegam, że ktoś wobec kogo wyraziłem opinię swoim postępowaniem jej
                      zaprzecza to mówię co myślę, ot taka słabostka
                      • t0g Re: Objasnitie, pozalujsta. 13.04.05, 02:38

                      • d.nutka1 Re: wyjaśnienie dla Tomka t0g 13.04.05, 07:46
                        wqrwiony napisał:

                        > odróżniam, dlatego częć zasadnicza skierowana była do f0g a drobna uwaga
                        poniże
                        > j
                        > do t0g
                        >
                        > skoro dostrzegam, że ktoś wobec kogo wyraziłem opinię swoim postępowaniem jej
                        > zaprzecza to mówię co myślę, ot taka słabostka

                        zgadzam się z autorem tego wątku
                        Tomku
                        nie rób siary kiedy nie trzeba, bo ściemniasz obraz
            • d.nutka1 Re: K52=dnutka=R7=cs137=kropekuk=patience,itp.bul 13.04.05, 06:54
              f0g napisał:

              > No i całe stadko forumowych szambonurków płci obojga dalo odpór Antykowi.
              > Przepraszanie to podejrzane działanie. Zamiast opie..ć Antykowi zechaciało
              > sie przepraszac. Przepraszane towarzycho poczuło się nieswojo. Widział to
              kto,
              > po co komu ten Wersal ? Szambo to jest to, zwłaszcza z nieocenionym
              przyjaciele
              > m
              > z Oregonu, generalnym specjalistą od taplania w gó..e - K52.

              samo słowo "przepraszam" bez zadośćuczynienia za to co uznało się godnym
              przeproszenia jest tym samym co wypowiedzenie komplementu w rodzaju "o!ładnie
              dzisz wyglądasz!" ...moralnie
              ładnie moralnie?
              nie, niety!
              to ja!
              bo to ja mówię "przepraszam"
              ot i cała tu wielka sztuka z tym przepraszaniam Galby czy Antyka
              • antyk52 Re: K52=dnutka=R7=cs137=kropekuk=patience,itp.bul 13.04.05, 10:00
                d.nutko zadośćuczynienie jest oczywiście niezbędne, wręcz konieczne, masz
                zupełną racje.
                Zadośćuczynić można w sposób materialny, gdy się komuś coś ukradło, czy
                zniszczyło, albo w sposób duchowy, przez modlitwe, post, itp.
                Moje zadośćuczynienie jest moją prywatną sprawą, jedyne co moge tu zrobić za
                pomocą internetu to przeprosić i liczyć na dobrą wole tych, do których kieruje
                przeprosiny, o reszte sie nie martw, napewno będzie dobrze smile
      • antyk52 Re: _____ej Antyku52_____ 12.04.05, 23:36
        > Antyku, przecież internet to takie wielkie multikino z wieloma ekranami
        > (forami), na którym poszczególne nicki odgrywają swoje lepsze lub gorsze role
        > życiowe.

        Tak, tylko czasem zapomina się, że za tymi wirtualnymi nickami kryją się żywe
        osoby, a życie to nie jest film...

        > Krzyś na pewno wróci i dalej będziesz mógł go ewangelizować - o ile się dasmile)

        Trudno raczej było moje rozmowy z Krzysiem nazwać "ewangelizowaniem". To była
        raczej odwrotność tego słowa... Krzysia niestety nie zmieni nawet największy
        ewangelizator a tym bardziej przez internet... tu jest potrzebna znacznie
        większa siła. W internecie niestety próżno jej szukać.
        • wqrwiony Re: _____ej Antyku52_____ 12.04.05, 23:45
          Antyku wystarczy, że zancucisz na melodie piewszej brygady i powinieneś poczuć ulgę
    • t0g Paradne, q...! Rycho kindersztuby uczy. 12.04.05, 23:55
      To moze jeszcze niech ucza:

      Lepper - eleganckich manier;
      Wrzodak - milosci blizniego;
      Ojciec Rydzyk - jak wyzej;
      Grobelny - poszanowania cudzej wlasnosci;
      "Dziad" - poszanowania cudzego zycia;
      Manka Rokita - przedmalzenskiej abstynencji;
      Gini - prawdomownosci i taktu;
      Bush - pokojowego rozwiazywania wszelkich konfliktow;
      Fidel Castro - zasad demokracji;
      itp.
      • rycho7 wszechogarniajacy festiwal nienawisci 13.04.05, 07:28
        Pan Tomasz doskonale wpisuje sie w atmosfere niniejszego forum. Mnie po
        dluzszym pobycie na obczyznie atmosfera ta zaskakuje i martwi. Nie mam kontaktu
        z czyms takim na codzien wsrod cudzoziemcow i jak to Pan Tomasz okresla
        Volksdeutschow.

        Pan Tomasz bardzo jak widac bolesnie odzczul moja probe zademonstrowania jak ja
        odbieram jakosc jego tworczosci z lozy szydercow. Demonstracja dotyczyla
        jedynie jakosci jego szyderstw a nie jakiegokolwiek zwiazkow figur retorycznych
        z rzeczywistoscia. Pan Tomasz mial wielokrotnie pretensje do innych
        forumowiczow o przejawy okreslonej "popularnosci" jaka sie cieszy na forum.
        Proba wyjasnienia co moglby skorygowac ze swojej strony przekracza jak widac
        jego mozliwosci percepcji.

        Ja oczywiscie moge milczec wobec Pana Tomasza, moge tez z rozbawieniem i z
        satysfakcja obserwowac jego klopoty w kontaktach z innymi forumowiczami.
        Wykazalem troche za wiele dobrego serca. Jak zwykle spotkala mnie
        niewdziecznosc. Z przykroscia musze stwierdzic, ze wlasnie do tego
        przyzwyczailem sie w kontaktach z Polakami i przeciez niczego innego nie
        powiniennem sie spodziewac. Mimo to nieodmiennie mnie to zadziwia.

        Panie Tomaszu serdecznie przepraszam za moje istnienie. Staram sie jak najmniej
        bywac na forum. Ale wiem, ze to Pana nie zadowoli. Napisal Pan juz, ze wolalby
        Pan mnie doriezat. Jestem dozgonnie wdzieczny za tak szczere wyrazy milosiedzia.
    • palnick O co ci właściwie chodzi ? 13.04.05, 01:43
      Przepraszasz za co?
      Za to jaki jesteś?
      Dajesz sygnał, że chciałbyś być inny, lepszy?
      Antyku, podnieciło cię zejście wsiowego wikarego Wojtyły? Masz moment słabości?
      Chcesz być nagle innym człowiekiem?
      Wiesz, że to niemożliwe i jutro (może już dziś) będziesz wszystkich kąsał jak
      zawsze. Jesteś jak kibole piłki nożnej - uważasz, że trzeba coś zmienić ale
      przy pierwszym meczu wyjdzie z ciebie kruchciany padalec smile
      • hasz0 _______________VIII Przykazanie___________________ 13.04.05, 08:45
        ________Nie mów fałszywego świadectwa___________
        Człowiek jest stworzony na Jego obraz i podobieństwo.

        Prawda jest dobrem a fałsz i zakłamanie złem.

        Taka wolność wyrażania poglądów
        w zyciu publicznym
        ___________bez szacunku do osoby ludzkiej____________________________
        mówienie prawdy w sposób poniżający, wyrażajacy pogardę, egocentryzm - jest
        złem.

        Niwielki jest pożytek z mówienia i pisania
        jesli słowa nie są używane dla szukania prawdy, dzielenia się z nią -
        ___________ale po to - by zwyciężyć w dyskusji i_______________________
        obronić swoje - może właśnie błedne stanowisko.

        Tak nas nauczał JPII
        proszę Was byscie w te 9 dni żałoby, jakie należą się Mu szczególnie od całego
        narodu,
        któremu poswięcił tyle serdecznych mysli - również w godzinie smierci -
        nie upadali jak bydlęta, nie hanbili ust podłą niewdziecznością za Jego
        głoszoną dla Was Prawdę,
        nie ulegali namowom do łamania Dekalogu i zwodniczym obietnicom Złego.

        Do czego się doprowadziliście?

        Budujecie piramidę słowną, kładąc jedne słowa na drugie - jak coraz cięższe
        babelowe głazy nieporozumien i wrogości!
        słow podyktowanych egocentryzmem i autouwielbieniem,
        słow podyktowanych - nieskromnościa i checią poniżenia...innej osoby ludzkiej!

        Nie bacząc, że małodusznych i podzielonych zje na małe sniadanko zawsze
        wygłodzone Wielkie Zło.


        • rycho7 lustereczko powiedz przecie ... 13.04.05, 08:56
          hasz0 napisał:

          > zje na małe sniadanko zawsze wygłodzone Wielkie Zło.

          ???
          • hasz0 Re: lustereczko powiedz przecie ... 13.04.05, 09:09
            Używam tylko przy goleniu
            - lae wtedy skupiam sie na ostrzu!

            Ty dalej z tym spier..?
            Z ę w miejscu gdzie w sąsiedztwie nie naciska się ALTa?

            Jakim cudem na to wpadłeś?
          • rycho7 dziwie sie tez "nieslusznie"? n/t 13.04.05, 09:14
        • d.nutka1 Re: _______________VIII Przykazanie______________ 13.04.05, 09:45
          hasz0 napisał:

          > ________Nie mów fałszywego świadectwa___________
          > Człowiek jest stworzony na Jego obraz i podobieństwo.
          >
          > Prawda jest dobrem a fałsz i zakłamanie złem.
          >
          > Taka wolność wyrażania poglądów
          > w zyciu publicznym
          > ___________bez szacunku do osoby ludzkiej____________________________
          > mówienie prawdy w sposób poniżający, wyrażajacy pogardę, egocentryzm - jest
          > złem.
          >
          > Niwielki jest pożytek z mówienia i pisania
          > jesli słowa nie są używane dla szukania prawdy, dzielenia się z nią -
          > ___________ale po to - by zwyciężyć w dyskusji i_______________________
          > obronić swoje - może właśnie błedne stanowisko.
          >
          > Tak nas nauczał JPII
          ======================

          czyżby dopiero śmierć Nauczyciela JPII budziła co niektóre sumienia?
          i była przyczynkiem" do "powtarzania" Jego homilii według własnych wzorców
          osobowych?
          skąd ja to mogę już znać Haszu?
          nic Ci ta "powtórka z historii" nauk religioznastwa nie mówi?
          • hasz0 skąd ja..znać Haszu? ze smiesznych apeli Hasza/nt 13.04.05, 10:20
      • antyk52 Palnicku wszystko jest napisane dokładnie w 1 13.04.05, 10:10
        poście. Reszta w kolejnych, wystarczy tylko przeczytać, interpretacje
        oczywiście zostawiam Tobie.
        Trzymaj sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka