hasz0
19.04.05, 14:16
Zasady moralne i względy etyczne musza obowiązywac, by mogła się rozwijac
gospodarka a nawet sztuka i kultura,
W przeciwnym razie napotkają opor społeczny i sprzeciw i brak akceptacji.
Panował taki system w Rzymie w republice rzymskiej a w czasch nowożytnych - w
Polsce.
I władcy i poddani byli podporzadkowani prawu i normom społecznym.
Przedstawiciel włądzy nie maił prawa ingerowac w życie prywatne obywateli i
nie wolno mu było wykorzystywac urzedu do celów prywatnych.
Rzeczpospolita tarktowano jako wspólne dobro ludu (respublica).
Obowiązki wobec narodu i ojczyzny nie miały charakteru przymusu!!!!!
ale przede wszystkim aspekt etyczny.
W programowaniu etycznym wspołeczeństwa rzymskiego istotną rolę odgrywała
rodzina. Pozycja matki była bardzo wysoka.
Analogiczny system panował w Polsce przed rozbiorami!!!!
Nadrzednosc etyki i obowiązków moralnych w stosunku do wszystkich rodzajów
norm społecznych i dziedzin zycia społecznego.
Na tym bazowała koncepcja dobrowolnej unii wielu narodów, tolerancji wobec
ludzi o innych przekonaniach, sprzeciw wobec przemocy i tyranii, walka
za "nasza i waszą wolnośc".
Z tego wyrosła polska kultura narodowa osiagajaca
najwyzsze poziomy artyzmu i głebię myśli.
Polacy w swoich twórcach szukali przywódców ideowo-moralnych.
Spuscizna starozytnej Grecji z jej demokracją
- to II Rzeczpospolita, ość a może Belka w oku ówczesnej Europy.
Europy tyranów, kolonizatorów i zniewolenia narodów przez autokratów.
Od 1945 Polską rządzili ludzie nie rozumiejący jej ducha demokracji,
patriotyzmu, moralności i zdolności poświecenia dla innych.
Tego ducha, którego uosobieniem na przełomie 2 tysiącleci został
wieszczony przez Słowackeigo po upadku II Rzeczypospolitej Wielu Narodów
Słowiański Papież na Piotrowej stolicy - Wlelki Polak.
Teraz tacy jak wy nienawidzący przeszłości i kultury polskiej
chcecie ja splugawic i zniszczyć , by w Unii Europejskiej
nie odegrałą roli jako nauczycielka i przewodniczka
w swiecie wartości - nie materialnych, które rozgrabili nam najeźdźcy
ale tych prawdziwych. Norwid miał rację.