Dodaj do ulubionych

Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia

IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 18.08.02, 21:11
Byłem, przezyłem - duchowo pieknie - tego obrazu nic nie zmieni. smile

al ja nie o tym - Organizacyjnie - wielkie gowno.

1.sprawa toalet - kilkadziesiat toi toi po za sektorami to jakas paranoja -
nie wiem kto to przygotowywal. jesli ktos chcial skorzystac z toi toi okolo
godziny 9tej rano - to juz nie mogl praktycznie wrocic do swojego sektoru -
dleatego ze organizatorzy z powodu 100% wypelnienia sektorow nikogo nie
wposzczali nawet tych ktorzy poszli sie zalatwic, poniewaz toiki stały poza
strefą sektorow.
natomiast policjanci dookola szczelnie pilnowali aby nikt nie wyskoczyl w
krzaczki

2. w drodze miedzy parkingami autobusow a Bloniami (okolo 5 km) tez nie
widzialem zadej toiki

/porownuje to do Zar i Woodstok gdzie ubikacje stoja nawet w centrum miasta
ale do zar przyjezdza tylko 250 tys a nie 2,5 mln ludzi/

jaka konkluzja - ludzie wracajacy do autobusow nieraz zalatawiali sie w
krzakach (jak w sredniowieczu) co w szczegolnosci dla kobiet bylo raczej
krepujace

3.ilosc biletow - przeciez organizatorzy wiedzieli ile ludzie moze sie
pomiescic na Bloniach - dlaczego wydano wiecej biletow - ludzie stali w
okolicznych ulicach a przeciez mieli bilety na okreslone sektory - nia majac
nawet do dyspozycji telebimow - trzeba pamietac ze nieraz ci pielgrzymi
przebyli pol polski - tylko po to aby posluchac cos z glosnika w oddali?

4. jedzenie - na trasie miedzy autobusami a Bloniami - widzielem tylko 2
punkty z cieplym zarciem - po 50 osob w kolejce - bez komentarza

5. czyzby miasto K-kow nie moglo sie oagadac z wlascicielami hipermarketow,
o mozliwosci parkowania autobusow chocby na czesci placu parkingowego?
sytuacja byla taka w wokol makro ikei i innych na wszystkich drogach stały
setki autobusow - pozostawiajac do jazdy tylko po jedym pasie (cztyaj:
korki) a obok duzy plac makro gdzie na parkingu okolo godz. 15 stalo mniej
niz 10 (slownie: dziesiec) samochodów.... paranoja

moze to ktos nazwie narzekaniem ale ja uwazam ze taka impreza Krakow
przerosła i tyle - bez komentarza

a moze za duzo wypilem wody (w tym upale) ze mi sie przez 10 godz. mojej
wegetacji na Bloniach zachcialo sikac... moze?

mam nadzieje ze ktorys z dumnych organizatorow to kiedys przeczyta i sie
zastanowi nad oragnizowaniem duzych imprez - najlepiej polecam uczesniczyc w
nich ale nie z lozy VIP - wtedy takie drobnostki jak brak zarcia i kibelka
zaczynaja doskwierac

PZDR
math
Obserwuj wątek
    • Gość: pollak Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.jgora.dialog.net.pl 18.08.02, 21:21
      Gość portalu: math napisał(a):

      > Byłem, przezyłem - duchowo pieknie - tego obrazu nic nie zmieni. smile
      >
      > al ja nie o tym - Organizacyjnie - wielkie gowno.

      Oglądając przygotowania (w telewizji oczywiście), zastanawiałem się właśnie, czy podołają organizacyjnie... A może byłeś w 'pechowym' sektorze (chociaż wątpię)? Ważne jednak, że duchowo piękne.
    • Gość: Marcos Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.blich.krakow.pl 18.08.02, 23:36
      Ja tam chcialem skorzystac z toalety okolo 7:30 przed masza i jak zobaczylem
      te kolejki to niewiele myslac poszedlem pod okoliczne drzewo, nie baczac na to
      ze moze mnie obserwowac calkiem pokazna grupa pielgrzymow, a nawet byc moze
      stroze prawasmile Zreszta zaraz jak zwolnilem drzewko to na moje miejsce
      wskoczyly trzy panie w srednim wieku wyraznie zadowolone ze chociaz dzewko sie
      zwolnilowink
      • Gość: mateusz Atmosfera podniosła ale smród jak po .... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.08.02, 23:57
        No i prosze można być czcigodną pielgrzymką i
        równocześnie publicznie siać obscenę pod drzewkiem ...
      • Gość: dorota Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.man.bialystok.pl 19.08.02, 08:57
        dajcie spokój za wczesnie na takie tematy. Ja jestem w pracy i musze dziś
        troche popracować.Na razie, ale jeste z wami.
    • Gość: VeeVee Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 00:07
      Burdello Organizazione alla Polacca di Habemus Papam.

      Czyli żenada na kwartet zasranych tojtojek. Jak zwykle. Ten kraj jest
      niereformowalny od dwustu lat.

      O bombę atomową, która rozpieprzy to zasrane organizacyjnie Państwo - prosimy
      cię Panie. Z Wojtyłą, czy bez niego.
    • mirabell Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia 19.08.02, 08:45
      A ja uwazam, ze spotaknie na Bloniach bylo bardzo dobrze zorganizowane. Oprocz
      moze pewnych niedociagniec. Ale trzeba zdac sobie sprawe, ze 2 i pol miliona
      ludzi to ogromna liczba i pewne niedogodnosci zawsze beda. Na poczatku, tez
      wydawalo mi sie, ze nie dostane sie do mojego sektoru i bede stala w tlumie,
      ale potem udalo mi sie dobre miejsce znalezc, wszystko slyszalam i siedzialam
      wygodnie. Chociaz faktycznie telebimy byly troche za nisko i bylo ich za malo.
      Ale przeciez najwazniejsze bylo slyszec, a obejrzec moglam z bliska
      sprawozdanie w tv wieczorem.
      • Gość: krzys52 Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.proxy.aol.com 19.08.02, 08:49
        mirabell napisała:

        > A ja uwazam, ze spotaknie na Bloniach bylo bardzo dobrze zorganizowane.
        Oprocz moze pewnych niedociagniec.
        ::::::
        ..
        Toz on wlasnie o tym mowi, kretyko. O tych "niedociagnieciach".
        ..
        K.P.
        • mirabell Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia 19.08.02, 11:25
          Zdaje mi sie, ze na miano kretyna, to ty sobie zapracowales i od dawna cie juz
          tak nazywaja na forum. Wiec nie mierz wszystkich swoja miara.
          A autor tego watku napisal glownie o niedociagnieciach i brakach
          organizacyjnych jakby to bylo najwazniejsze w calym tym wydarzeniu. Jak jest
          taki delikatny, to mogl siedziec w domu, a nie odbywac pielgrzymki, ktora na
          ogol wiaze sie z roznymi niewygodami.
          Wiecej z toba nie bede dyskutowac, bo jak juz wczesniej napisalam jestes chory
          psychicznie. Pan Bog jak chce kogos pokarac to mu rozum odbiera.
          • Gość: math Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 14:41
            Napislaem o niedociagnieciach bo takie byly, nie dlatego ze taka jest
            specyfika duzych masowych imprez, tylko dlatego ze organizacja byla do dupy.

            to nie jest pierwsza masow impreza w ktorej uczestniczylem - wspomnialem
            wczesniej zarski woodstock, wiec mi nie sceimniaj ze tak ma byc - bo wie ze
            moze by lepiej ( to takze nie jest kwestia kasy, a raczej racjonalenego
            myslenia popartego doswiadczeniem)

            po drugie zaznaczylem na pocztku, ze duchowo takie spotkanie to extra sprawa i
            to nie podlega dyskusji - dlatego watek nazywa sie "Błonia od kuchni" - chodzi
            o kwestie organizacyjne - a nie "spotkanie na Błoniach - wielkie gowno"

            po za tym zastanoe sie 3 razy jak bedziesz kogos nazywac chorym psyhicznie..

            math
            • mirabell Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia 19.08.02, 16:20
              Po pierwsze nadal podtrzymuje teze, ze msza byla dobrze zorganizowana.
              Oczywiscie, zawsze moze byc lepiej. Ale najwazniejsze jest to, ze odbylo sie
              bez tratowania, wiekszych wypadkow itd. A to, ze nie bylo wystarczajaco duzo
              toalet? No, coz, chyba nie mozna porownywac obszaru Blon, ktore sie staly na
              ten czas "kosciolem" do imprezy muzycznej, gdzie pare tysiecy ludzi koczuje
              przez pare dni. Oni tam faktycznie musza gdzies zalatwiac swoje potrzeby.
              Toalety moga stac nawet pod scena... jak sie ktos uprze. Wiec nie sciemniam. A
              Ty czytaj uwaznie, bo chorym psychicznie nazwalam niejakiego Krzysia52, a nie
              Ciebie. I juz wczesniej sie nad tym zastanowilam.
              • Gość: math Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 17:32
                1.umiem czytac i przeszkadza mi ze obrazasz Krzysia52
                2. natomiast Ty raczej nie potrafisz czytac bo bez przerwy powtarzasz ze msza
                na Bloniach to przezycie duchowe - ten wątek tego NIE DOTYCZY
                3. wsrod niedociagniec organizacyjnych nie napisalem tylko o braku TOI TOIek
                - jest jeszcze kilka innych
                4. na impreze w zarach bylo 300 tys osob, a nie kilka tys. - widze ze to twoje
                doswiadczenia sa nijakie, jesli idzie o imprezy masowe
                5.to ze nie uzupelnialas plynow w czasie takiego upału jak byl wczoraj na
                pewno "pochwalilby" kazdy lekarz
                6. napisalas ze siedzialas komfortowo w swoim sektorze - powtorz to ludziom
                ktorzy przejechali pol Polski (i mieli bilety) a nie weszli nawet na plac (nie
                mowiac juz o swoim sektorze)


                math
                • mirabell Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia 20.08.02, 08:33
                  Gość portalu: math napisał(a):

                  > 1.umiem czytac i przeszkadza mi ze obrazasz Krzysia52
                  >

                  > math

                  A nie przeszkadza Ci, ze on mnie obraza? Nie zauwazylam, zebys go zbesztal. A
                  to on pierwszy nazwal mnie kretynka i w tym i w innym watku. On tak juz ma. Jak
                  poczytasz inne wypowiedzi forumowiczow to sie przekonasz co o nim mysla.
          • draconessa Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia 19.08.02, 16:29
            Moja droga, ty tez sie zastanow. Sfera duchowa sfera duchowa - na pewno
            uczestnictwo we Mszy na Bloniach bylo dla kazdego wielkim przezyciem, ale owe
            niedociagniecia moga zniszczyc kazde , nawet najwznioslejsze doznanie duchowe.
            Nikt z pielgrzymow na pewno nei oczekiwal wyscielanych krzeselek i obslugi
            kelnerskiej, ale rozdety do granic bolu pecherz moze zniweczyc wilekie
            doznania duchowe i skutecznie od2wrocic uwage i od wznioslosci chwili i
            papieskich kazan. W calym zyciu sacrum miesza sie z profanum, i jesli w pewnym
            momencie owo profanum przyslania sacrum z przyczyn niedociagniec
            organizacyjnych - to zaczyna sie dziac niepokojaco. Chcialabym wierzyc, ze Ty,
            jako istota uduchowiona, nie masz tak trywialnych potrzeb fizjologicznych, jak
            wydalanie i spozywanie pokarmu. Niestety, wiekszosc profanow je ma - i
            organizatorzy powinni o tym pomylsec, miedzy innymi instalujac slawojki w
            odpowiedniej ilosci, jak i zapewniajac ludziom mozliwosc posilenia sie -
            niektorzy spedzali na Bloniach dlugie godziny. Ale coz, moze organizatorzy
            mysleli w podobny sposob co Ty - ze pielgrzymom nic nie bedzie potrzeba. jak
            zwykle przeliczyli sie - sama obecnosc papieza ludzi w niematerialne aniloy nie
            zmieni.
            • mirabell Blonia 19.08.02, 16:57
              Obok mnie siedzialo duzo starszych osob, dzieci i jakos nie zauwazylam, zeby
              narzekali. Jakos dziwnie u nas ntylko mlodziency (bo zakladam ze autor watku
              nie jest staruszkiem), nic tylko by krytykowali. Szczerze wspolczuje bolu
              pecherza, naprawde. A i glodu. Napisalabym, ze trzeba bylo na ten jeden dzien
              wziac kanapki, ale juz sie boje ataku. Przyznaje, nie pilam zbyt duzo, chociaz
              mi sie strasznie chcialo, glownie dlatego zeby uniknac koniecznosci
              przepychania sie przez tlum do toalety.

              Ale przeciez nie mozna sprowadzac tak waznej uroczystosci do fizjologii!!! Jak
              juz napisalam, jak ktos taki delikatny to mogl w domu siedziec i oglad msze
              przez telewizor. Organizatorzy wszystkiego za uczestnikow nie zalatwia. Jak wy
              sobie wyobrazacie zorganizowanie toalet dla ponad 2 milionow ludzi? Przeciez to
              nierealne!

              Wydaje mie sie, ze dalsze rozwodzenie sie na tym problemem nie ma sensu. Zaluje
              tylko, ze jak ktos nie byl wczoraj obecny na Bloniach poczyta te utyskiwania,
              to przesloni mu to obraz spotknaia z Papiezem...
              • draconessa Re: Blonia 19.08.02, 17:04
                nie mieszaj krytyki oragnizacji z krytyka spotkania z papiezem. ten watek nie
                traktuje o stronie duchowej Mszy, tylko o zauwazonych problemach scisle
                organizacyjnych.
                Nikt nie sprowadza tutaj spotkania z Papiezem do fizjologii. Rozptrujemy w tym
                watku pewne niedociagniecia ORGANIZACYJNE. Naturalnie, mozna ze soba wziac
                kanapki i czekac, az zepsuje sie w sloneczku, a potem w glorii poswiecenia
                cieprpiec na chory brzuch. Mozna i zalatwiac sie w krzaczkach. A czemu to nie
                jest mozliwe zalatwienie wyzywienia dla nawet i 2 mln ludzi? czemu nie mozna
                postawic wiecej toalet plus umozliwic ludziom, ktorzy z sektorow szli do owych
                slawojek pozniej powrotu na wczesniej zajmowane miejsca??? Tu nie chodzi o
                wydelikacenie, tylko o to, ze kazda impreze masowa ( a do takich zaliczyc
                nalezy Msze na Bloniach) nalezy zorganizowac. to, ze ludzie obok nie narzekali,
                to tez nic nadzwyczajnego. Moze uwazali, ze im nie wypada, bo inni cieprpia tak
                samo??? To nie umniejsza, ze pewne rzeczy mozna zrobic lepiej - i tylko o to w
                tym watku chodzi.
          • Gość: krzys52 __Kropielnicowa Klempo___ IP: *.proxy.aol.com 19.08.02, 16:53
            Obelzywie wyzywany bylem i jestem, na roznych forach, przez takie same pobozne
            mendoweszki jak ty. Z ktorymi, oprocz poboznosci, dzielisz jeszcze pustke
            pomiedzy uszami. To z tego glownie powodu - jesli chcesz juz wiedziec - od lat
            tytuluje was mianem kretynow. A wy jak kupa szczyli latacie za mna i jak papugi
            powtarzacie.
            ....Facet napisal to co widzial a ty dewotko wolalabys by nie dostrzegl. Bo
            wszystko co laczy sie z wizyta papieza powinno byc przepiekne. A ten nie
            nawiazal do koncepcji.
            Jedno przeoczylas wszakze. W tym religijnym amoku zapomnialas sie umyc. Jak
            zwykle.
            ..
            K.P.
            • Gość: Luki Sam sobie, facet, wystawiles swiadectwo. /nt IP: 141.63.88.* 20.08.02, 12:44
              • draconessa Re: Sam sobie, facet, wystawiles swiadectwo. /nt 20.08.02, 13:03
                Posty takie, jak owego Krzysia52, nalezy po prostu ignorowac. facet nie ma za
                grosz kultury - przedstawiac mozna kazdy punkt i widzenia i kazdy poglad, mozna
                je dyskutowac, ale kulturalnie. Jezeli ktos obrzuca wyzwiskami adwersarzy - nie
                jest godzien rozmowy. Apeluje o to, aby posty zawierajace obelgi lub wulgaryzmy
                po prostu ignorowac.
                • Gość: krzys52 Sam sobie, facet, wystawiles swiadectwo. /nt IP: *.proxy.aol.com 20.08.02, 20:01
                  draconessa napisała:

                  > Posty takie, jak owego Krzysia52, nalezy po prostu ignorowac. facet nie ma za
                  > grosz kultury - przedstawiac mozna kazdy punkt i widzenia i kazdy poglad,
                  mozna je dyskutowac, ale kulturalnie. Jezeli ktos obrzuca wyzwiskami
                  adwersarzy - nie jest godzien rozmowy. Apeluje o to, aby posty zawierajace
                  obelgi lub wulgaryzmy
                  >
                  > po prostu ignorowac.
                  >
                  • draconessa Re: Sam sobie, facet, wystawiles swiadectwo. /nt 21.08.02, 10:19
                    Aha, "_Kropielnicowa Klempo_" i "kretynko", to nie sa obelgi. Czlowike uczy sie
                    przez cale zycie. Pewnie jeszcze napiszesz, ze to zgola byly komplementy. Teraz
                    juz dobrze wiem, co sobie o Tobie myslec. Ze wzgledu na moje dobre wychowanie,
                    nie napisze, wszak to publiczne forum.
    • Gość: dorota Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.man.bialystok.pl 19.08.02, 08:55
      Coś wy tu pijecie szczególnie toalet, ale to jest na razie moja sprawa.
      A jak wygladało w Krakowie to dziś chcę posłuchać relacji uczestników tego
      obrzędu. Wczoraj rozmawialiśmy w domu na temat wizyty papieża i wszyscy
      doszliśmy do wniosku,ze nawet telewizja przesadziła, jakby już nic innego się
      na świecie nie działo.
      • draconessa Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia 20.08.02, 10:07
        Coz, TV pobila rekordy czolobitnosci jak za dawnych dobrych PRLowskich czasow
        wobec przywodcow ZSRR. Wyjasnijcie mi, jaki jest sens transmitowania wizyty
        Papieza na w zasadzie wszystkich ogolnodostepnych kanalach. Rozumiem transmisje
        np w programie I i TV Polonia, ale po co jeszcze na stacjach lokalnych???
        dodatkowo jeszcze w Plusie. paranoja, nie wszyscy sa zaintersowani az do
        takiego stopnia wizyta papieza i ogladaniem tasiemcowych uroczystosci. Brak
        umiaru, ale coz...
        • Gość: XXL Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.echostar.pl 20.08.02, 10:40
          Transmisje z wizyty papieża oglądało 60% społeczeństwa
          czyli prawie 23 miliony ludzi w Polsce.
          Samą transmisje z powitania obejrzało 9,5 mln telewidzów.
          To dla nich były te programy.

          Myślę, że telewizje zareagowały właściwie, takie było
          zapotrzebowanie społeczeństwa.
          Dla pozostałych jest jeszcze kilka innych stacji telewizyjnych
          w których mogą sobie obejrzeć swoje ulubione opery mydlane.
          Nie ma przymusu.............
          • draconessa Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia 20.08.02, 10:46
            ^0%, pewnie na zasadzie wlaczony TV, bo i tak nic innego nie ma do roboty. W
            ten sposob mozna nabic i 90% ogladalnosci. Opery mydlane i inne masowe programy
            mnie nie interesuja - wolalabym obejrzec herzoga albo transmisje dobrej opery,
            lub chociaz ciekawy film przyrodniczy - coz, w niedziele mozna bylo sie
            dowiedziec, ze jedna z najszybszych istot na ziemi jest papiez - przynajmniej
            takie wrazenie powstawalo po przerwanym filnie - tylko po to, aby wszyscy mogli
            uslyszec, jak Papiez spiewa "zegnamy Cie, alleluja".
            • Gość: XXL Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.echostar.pl 20.08.02, 11:29
              draconessa napisała:

              > ^0%, pewnie na zasadzie wlaczony TV, bo i tak nic innego nie ma do roboty. W
              > ten sposob mozna nabic i 90% ogladalnosci.

              Nie można, obejrzyj sobie statystyki oglądalności programów TV,
              poczytaj o statystycznych sposobach liczenia. Oglądalność Papieża
              była niewiarygodnie wysoka.
              Zwłaszcza w perspektywie długiego weekendu przy upalnej pogodzie
              gdy ludzie zwykle odpoczywają poza domem.
              Zresztą te 2,5 mln na Błoniach też raczej z nudów tam nie przybyło.

              > Opery mydlane i inne masowe programy
              > mnie nie interesuja- wolalabym obejrzec herzoga albo transmisje dobrej opery,
              > lub chociaz ciekawy film przyrodniczy - coz, w niedziele mozna bylo sie
              > dowiedziec, ze jedna z najszybszych istot na ziemi jest papiez - przynajmniej
              > takie wrazenie powstawalo po przerwanym filnie- tylko po to, aby wszyscy mogli
              > uslyszec, jak Papiez spiewa "zegnamy Cie, alleluja".

              No nie przesadzaj, przy obecnych możliwościach TV i kilkudziesięciu
              różnych polskojęzycznych programach jest w czym wybierać.

              Jeśli lubisz filmy przyrodnicze to polecam Animal Planet i Discovery.
              Sprawdzałem tam nie było nic o papieżu............
              • draconessa Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia 20.08.02, 12:18
                Statystyki zawsze mozna podreperowac. Mozna do nich wliczyc tez dzieci,
                niemowleta itd itp. Podejrzewam, ze za PRL podobna ogladalnosc mialoby VII
                Plenum, lub VIII zjazd. a nawet, jesli 60%, 40% w takim razie nie znalazlo w
                TV nic dla siebie. Ja tam nie narzekam, bo chociaz na konie sie wybralam,
                przyrode poogladalam i zycie rodzinne prowadzilam, a nawet starczylo mi czasu
                na czytanie ksiazek. Ale inni moze nie mogli znalezc dla siebie zadnej
                alternatywy. Oczywiscie, do TV niekt nie zmusza, podobnie, jak nikt nie
                zapedzal ludzi na Blonia kijem - przyjechali, bo chcieli. Chodzi mi raczej o
                ideologizacje TV - albo sie nas zalewa przodujaca sila narodu i bratnimi
                krajami, albo Unia, albo papiezem. Nic z umiarem. Smiac sie chce, jak sie widzi
                raptem spoboznialych Kwasa i Millera. Smiac sie chce z gledzen Woloszanskiego o
                Unii i swobodzie podrozowania przez jej kraje. Smiac sie chce, kiedy wszyscy
                przyjmuja z zachwytem kazde nieomal kichniecie papieza.
                Co do Animal Planet i innych satelitarnych programow - nie kazdy je w domu ma.
                Jedni nie maja,bo ich nie stac, inni - bo nie chca ( np zbyt ciezko pracuja,
                aby jeszcze miec tyle czasu na ogladanie TV, zeby sie im oplacalo zakladanie
                kabla lub anteny) Proste? A co do poklosia wizyty Papieza - dobrze, ze na ludzi
                wywarla ona kojacy wplyw i chociaz przez kilka dni byli dla siebie lepsi, ale
                nie oszukujmy sie - od dzisiaj te nauki znow pojda w las i nic sie nie zmieni.
                • Gość: XXL Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.echostar.pl 20.08.02, 13:05
                  draconessa napisała:

                  > Statystyki zawsze mozna podreperowac. Mozna do nich wliczyc tez dzieci,
                  > niemowleta itd itp. Podejrzewam, ze za PRL podobna ogladalnosc mialoby VII
                  > Plenum, lub VIII zjazd.

                  Eeeee smile) to jest już spiskowa teoria dziejów. Nie sądze aby kilka
                  renomowanych instytutów badania opini społecznej poprawiało statystykę.
                  To nie są czasy "plynum kumitetu centralnego". Na szczęście.....


                  > a nawet, jesli 60%, 40% w takim razie nie znalazlo w
                  > TV nic dla siebie.

                  No jeszcze się taki nie narodził,
                  co by wszystkim dogodził.........
                  smile)

                  > Ja tam nie narzekam, bo chociaz na konie sie wybralam,
                  > przyrode poogladalam i zycie rodzinne prowadzilam, a nawet starczylo mi czasu
                  > na czytanie ksiazek. Ale inni moze nie mogli znalezc dla siebie zadnej
                  > alternatywy. Oczywiscie, do TV niekt nie zmusza, podobnie, jak nikt nie
                  > zapedzal ludzi na Blonia kijem - przyjechali, bo chcieli. Chodzi mi raczej o
                  > ideologizacje TV - albo sie nas zalewa przodujaca sila narodu i bratnimi
                  > krajami, albo Unia, albo papiezem. Nic z umiarem. Smiac sie chce, jak sie
                  > widzi raptem spoboznialych Kwasa i Millera. Smiac sie chce z gledzen
                  > Woloszanskiego o Unii i swobodzie podrozowania przez jej kraje. Smiac sie
                  > chce, kiedy wszyscy przyjmuja z zachwytem kazde nieomal kichniecie papieza.

                  Akurat zachwyt papieżem jest autentyczny i naturalny. To nie propaganda
                  unijna "organizowana" z góry.
                  A z drugiej strony czy to jest złe ??? Czy Polacy rozbici po czasach
                  komunizmu nie potrzebują autorytetów jednoczących naród. A mało jest
                  takich ludzi. Polska potrzebuje trochę nacjonalizmu, dumy narodowej.
                  Trzeba porozmawiać z ludźmi w innych krajach, tam są patrioci (choć
                  to niemodne słowo). A u nas ? Każdy zapytany powie, że wszystko jest
                  do d.......

                  >Co do Animal Planet i innych satelitarnych programow - nie kazdy je w domu ma.
                  >Jedni nie maja,bo ich nie stac, inni - bo nie chca ( np zbyt ciezko pracuja,
                  >aby jeszcze miec tyle czasu na ogladanie TV, zeby sie im oplacalo zakladanie
                  >kabla lub anteny)Proste?

                  Hmmm, no ja wiem, jeden woli herbatkę a drugi jak mu się ........
                  smile))

                  >A co do poklosia wizyty Papieza- dobrze, ze na ludzi
                  >wywarla ona kojacy wplyw i chociaz przez kilka dni byli dla siebie lepsi, ale
                  >nie oszukujmy sie - od dzisiaj te nauki znow pojda w las i nic sie nie zmieni.

                  Myślę, że choćby na jedną osobę miała pozytywny wpływ, to dobrze, że była.

                  pozdrawiam

                  • draconessa Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia 20.08.02, 13:20
                    Gość portalu: XXL napisał(a):

                    > draconessa napisała:
                    >
                    > > Statystyki zawsze mozna podreperowac. Mozna do nich wliczyc tez dzieci,
                    > > niemowleta itd itp. Podejrzewam, ze za PRL podobna ogladalnosc mialoby VI
                    > I
                    > > Plenum, lub VIII zjazd.
                    >
                    > Eeeee smile) to jest już spiskowa teoria dziejów. Nie sądze aby kilka
                    > renomowanych instytutów badania opini społecznej poprawiało statystykę.
                    > To nie są czasy "plynum kumitetu centralnego". Na szczęście.....

                    jestes pewien???? ja nie.nadal jest ten sam styl dzialania i propagandy, a nowy
                    ustroj w zasadzie dziala tylko jako przykrywka.propaganda jest zawsze
                    propaganda, niezaleznia od tego, jaka opcja ja uprawia.
                    >
                    >
                    > > a nawet, jesli 60%, 40% w takim razie nie znalazlo w
                    > > TV nic dla siebie.
                    >
                    > No jeszcze się taki nie narodził,
                    > co by wszystkim dogodził.........
                    > smile)

                    A to tez prawda.smile
                    >
                    > > Ja tam nie narzekam, bo chociaz na konie sie wybralam,
                    > > przyrode poogladalam i zycie rodzinne prowadzilam, a nawet starczylo mi cz
                    > asu
                    > > na czytanie ksiazek. Ale inni moze nie mogli znalezc dla siebie zadnej
                    > > alternatywy. Oczywiscie, do TV niekt nie zmusza, podobnie, jak nikt nie
                    > > zapedzal ludzi na Blonia kijem - przyjechali, bo chcieli. Chodzi mi raczej
                    > o
                    > > ideologizacje TV - albo sie nas zalewa przodujaca sila narodu i bratnimi
                    > > krajami, albo Unia, albo papiezem. Nic z umiarem. Smiac sie chce, jak sie
                    >
                    > > widzi raptem spoboznialych Kwasa i Millera. Smiac sie chce z gledzen
                    >
                    > > Woloszanskiego o Unii i swobodzie podrozowania przez jej kraje. Smiac sie
                    >
                    > > chce, kiedy wszyscy przyjmuja z zachwytem kazde nieomal kichniecie papieza
                    > .
                    >
                    > Akurat zachwyt papieżem jest autentyczny i naturalny. To nie propaganda
                    > unijna "organizowana" z góry.
                    > A z drugiej strony czy to jest złe ??? Czy Polacy rozbici po czasach
                    > komunizmu nie potrzebują autorytetów jednoczących naród. A mało jest
                    > takich ludzi. Polska potrzebuje trochę nacjonalizmu, dumy narodowej.
                    > Trzeba porozmawiać z ludźmi w innych krajach, tam są patrioci (choć
                    > to niemodne słowo). A u nas ? Każdy zapytany powie, że wszystko jest
                    > do d.......

                    Nie, nie mowie, ze jest zle. jesli przez przyjazd papieza kilka osob poczulo
                    sie troche lepiej, jesli ta wizta nasunela komus okazje do przemyslen an temat
                    swojego zycia, to dobrze. A co do narzekan - taki z nas narod, ze wszystko jest
                    do d..., chociaz kraj mamy piekny i lato tez sliczne niczym w tropikachsmile))
                    >
                    > >Co do Animal Planet i innych satelitarnych programow - nie kazdy je w domu
                    > ma.
                    > >Jedni nie maja,bo ich nie stac, inni - bo nie chca ( np zbyt ciezko pracu
                    > ja,
                    > >aby jeszcze miec tyle czasu na ogladanie TV, zeby sie im oplacalo zakladani
                    > e
                    > >kabla lub anteny)Proste?
                    >
                    > Hmmm, no ja wiem, jeden woli herbatkę a drugi jak mu się ........
                    > smile))

                    A to tez rzecz gustusmile)) Ja tam od TV wole teatr, wystawe lub koncert w
                    filharmonii, ksiazka tez moze byc. Zreszta, nasza kochana TV daje ciekawe
                    programy akurat o takiej porze, o ktorej ja -kobieta pracujaca - dawno spie, a
                    nagrywac nie ma sensu, bo potem i tak nie obejrze.
                    >
                    > >A co do poklosia wizyty Papieza- dobrze, ze na ludzi
                    > >wywarla ona kojacy wplyw i chociaz przez kilka dni byli dla siebie lepsi,
                    > ale
                    > >nie oszukujmy sie - od dzisiaj te nauki znow pojda w las i nic sie nie zmie
                    > ni.
                    >
                    > Myślę, że choćby na jedną osobę miała pozytywny wpływ, to dobrze, że była.
                    >
                    > pozdrawiam

                    A to tez, pozostaje zywic nadzieje, ze znajdzie sie taka osoba.
                    >
        • sceptyk TV i Papiez 20.08.02, 21:28
          Mieszkam poza Polska. Jedyna polska stacja jaka mam to TV4. Nic nie
          transmitowala z pobytu Papieza. Cala msze na Bloniach obejrzalem we wloskiej TV.
    • Gość: siedem ja tez się wkurzyłem IP: *.tgory.pik-net.pl 19.08.02, 09:32
      Gość portalu: math napisał(a):

      > 2. w drodze miedzy parkingami autobusow a Bloniami (okolo 5 km) tez nie
      > widzialem zadej toiki


      dodam też:

      1
      były tylko 4 bary

      2
      barmani ślamazarne ofiary

      3
      piwo ciepłe a plastikowe kubki zbyt miękkie

      4
      tancerki go-go miały widoczny z 20 metrów celulitis

      5
      nie było tych zajebistych basów w nagłośnieniu

      6
      za mało popielniczek

      7
      towarzycho nie było cool

      8
      całkiem do dupy

      5040
    • Gość: żi Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: 217.97.128.* 19.08.02, 17:20
      UCHO SUKA ŻI rządzi światem
    • Gość: komodor Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: 213.25.179.* 20.08.02, 09:02
      Głupotą jest organizowanie imprez na 2 miliony ludzi, które trwają tyle
      godzin.Wiadomo,że zorganizowanie takiej imprezy w sposób prawidlowy jest
      praktycznie niemozliwe - szczególnie pod względem ilości toalet.
      Miłość kościoła do organizacji kolosalnych spędów przypomina mi masówki
      PRL.Widocznie i jedni i drudzy żyć bez tego nie mogą.
      Natomiast dzisiaj narzekanie na braki organizacyjne nic nie daje.Rozsądek
      nakazywał zostać w domu.
    • mist3 Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia 20.08.02, 19:41
      Zgadzam się z toba - przezycie duchowe niezapomniane, a organizacyjnie - lepiej
      nie mowicsmile Bylam 2 lata temu w Rzymie na Swiatowym Dniu Mlodziezy i tam toi-
      tojki staly nie tylko w kazdym sektorze, tak ze kolejki byly najwyzej
      kilkuosobowe, ale tez na trasach, ktorymi szlismy na ten plac (a moja grupa
      szla ok. 10 km), podobnie jak butelki z woda. Co do jedzenia to zgodze sie, ze
      pielgrzymi powinni sobie je zapewnic we wlasnym zakresie. Trudno zeby rozdawano
      je za darmo (w Rzymie owszem dostalismy wyprawke - ale wczesniej musielismy za
      nia zaplacic), a trudno zeby w sektorach prowadzono handel kielbaskami z grilla
      czy czyms innym. A jak czytam o starszych paniach, ktore z Jaroslawia wybraly
      sie w podroz w domowych kapciach i potem zadaly od karetek pogotowia, zeby ich
      podwiozly do autobusu.... Tak wiec troche rozsadku sie przydaje. A poza tym
      wiele moze ulatwic zwykla ludzka zyczliwosc, a tego wielu "pielgrzymom"
      niestety zabraklo.
    • Gość: leo Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.net.okay.pl / 192.168.3.* 20.08.02, 20:45
      odpowiedź dla "math"
      A jakbyś miał sracze pod nosem, to pisałbyś, że skandal, że smierdza.
      Szukałeś wygód na placu gdzie było 2,5 miliona ludzi ??? Chyba jesteś
      obłąkanym !!! Osmieszasz sie.
      • Gość: math Re: Krakowskie Błonie - od kuchni... tragedia IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 14:34
        Gość portalu: leo napisał(a):

        > odpowiedź dla "math"
        > A jakbyś miał sracze pod nosem, to pisałbyś, że skandal, że smierdza.
        > Szukałeś wygód na placu gdzie było 2,5 miliona ludzi ??? Chyba jesteś
        > obłąkanym !!! Osmieszasz sie.


        przczytaj jeszcze raz co naspisales i zastanow sie nad soba

        bylem juz na pru imprezach maswych i wiem ze mozna to zoragnizowanc o niebo
        lepiej
        1.nigdzie nie napislem ze jade tam wypoczywac
        2.watek nie jest tylko o Toi Toi'kach
        3.wkurzaja mnie po porstu wypowiedzi organizatorow ze wszystko bylo ok - bo
        nie bylo
        4.jesli sam tam nie byles, nie przejechales pol Polski i nie dopadly Cie te
        niedogodnosci to najpierw poczytaj co pisza inni - potem sie zastanow - a no
        koncu zacznik klikac na forum
        5.aha sprawdz sobie jescze w slowniku co znaczy oblakany

        i nie osmieszaj sie takimi postami

        math
    • Gość: śmiewca A ja w tym czasie w Belgii na "klasztorniaczkach". IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.08.02, 21:03
      pod prąd, najmilsi, zdala od tłumów, no problems, do wyboru zawsze co
      najmniej 3 toalety (rozumieta, nie obsrane, bo co godzina wpis do karty w
      sraczyku, kto personalnie sprawdzał czystość - to się u nas nie przyjmie).
      A piwko klasztorne wiadomo pije się w piwniczkach, więc chłodek, nikt nie
      zemdlał z gorąca. Polecam na czas następnej wizyty. Wróciłem wypoczęty do
      zmęczonego upałami otoczenia. Viva Santa Piva ( tym razem nie di Warca).
      • sceptyk Do smiewcy - sympatyka Grzesia Piotrowskiego 21.08.02, 10:30
        Ja sie nie dziwie, ze byles wtedy na piwie. Nie zdziwilbym sie rowniez, gdyby
        sie okazalo, ze poszedles w tym czasie do burdelu. Z piwem w reku, rzecz jasna.
        • Gość: śmiewca De Septyka - sorry,ale teraz muszę metodą Krzys52 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.08.02, 14:36
          robisz wrażenie człowieka inteligentnego, ale jesteś jednak, tak jak uważa
          K52 nie tyle cham co bydlę.
          Mimo tego co w odpowiedzi heldze, na jej pytanie, jak sądze zasugerowane
          przez ciebie,odpowiedziałem pisząc wyrażnie o gp jako mordercy, o którym
          najlepiej by było nie wspominać , którą odpowiedzieć na pewno przeczytałeś i
          teraz obrażasz świadomie i z pemydytacją mnie, po prostu kpiarza z otumanionych
          przez media ludzi ( sami przeżywali by to duchowo, a nie tak demonstracyjne
          wobec całego świata).
          obrażasz, używając każdej dostępnej ci metody po to pozbawić mnie
          wiarygodności. Ma być tak jak zadekretowano, gierkowa jedność myśli, słów i
          uczynków całego narodu. A odszczepieńców: wzdychasz pewnie czasem do
          sowieckiego pomysłu z psychuszkami. W ogóle odnoszę wrażenie, że najlepiej byś
          sie czuł w systemie bolszewickim (niekoniecznie sowieckim).

          tyś nie SCEPTYK - tyś AKOLITA.

          P.S. Do Pani Helgi!
          Droga Pani, wydaje mi się, że znacie sie bliżej i nurtuje mnie pytanie,
          jak Pani, budząca sympatię od pierwszego przeczytanego wersu, wytrzymuje z
          człowiekiem mającym nie tyle takie poglądy (każdy ma swoje i trzeba to
          uszanować),ile mającym taki sposób bycia, Pani to akceptuje?
          Pozdrawiam.
    • kurnos Do ------------- Matha----i Innych. 21.08.02, 10:59
      Math,jeżeli spotkanie z Papieżem wynagrodziło Ci te wszystkie niedogodności, to
      i tak wiele wygrałeś.Ja z różnych względów nie mogłam wziąść udziału w tej
      uczcie duchowej,a chętnie zsniosłabym te niedogodności.Widziałam to w TV - w
      wygodzie,ale to nie jest TO.
      Brałam udział w różnych wielkich imprezach w kraju i za naszymi
      granicami,bywało różnie lepiej i gorzej, ale jeżeli udział w nich spełniał moje
      oczekiwania,było O.K.Nie wiem czy byłeś(aś) w Watykanie?Jeżeli tak to też
      wiesz,że tego wszystkiego tam nie ma.Jeżeli nie-zapytaj się innych.
      Tym może zakończmy nasze utyskiwania.My Polacy ciągle się uczymy,i jest coraz
      lepiej-vide miejskie szalety,już przenośne sławoiki itd.itp-kiedyś i tego nawet
      nie było.
      Życzę Ci następnego spotkania z Papieżem juz w trochę lepszych warunkach( może
      jeszcze nie ze wszystkim doskonałych) i to się będzie liczyło.

      Kurnos(ka)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka