dachs
26.09.06, 08:28
Cała Polska współczuje braciom Kaczyńskim, którego w swoim czasie inwigilował
płk. Lesiak.
Stąd obietnica ujawnienia sekretów słynnej szafy, wlała w serca narodu
nadzieję na ujawnienie nieprawości tamtego systemu.
Ale, albo klucze do szafy sie zapodziały, a może zamek zardzewiał, bo naród
czeka, czeka, czeka. A szafa jak zamknieta, tak zamknięta.
No i ciągle nie możemy się doczekać ani ujawnienia plugawstwa reżimu, ani
epopei o martyrolgii, przez ten reżym krzywdzonych, braci.
Pewne nadzieje wzbudził proces sądowy, bo skoro już się tej szafy nie da się
otworzyć, to może od pokrzywdzonego coś usłyszymy. Z tego, co dotąd wiemy ma
wszelkie powody by stanąć przed narodem z podniesiona głową i podzielić się
swoimi cierpieniami.
Ale wyszło, jak zwykle.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060926/kraj/kraj_a_4.html
No i nadal pozostajemy w niepewności, jakaż to straszliwa tajemnica otacza
braci Kaczyńskich. Czy są to mroczne tajemnice rodowe, czy pikantne sekrety
alkowy, czy może do milczenia zmuszają Kaczyńskiego lepkie macki masonerii?
A może jeszcze coś gorszego?
Jeszcze coś gorszego???
Coś gorszego????
Gorszego????????????????!!!
Tak!
Z całą bezwzględnościa i cynizmem ujawnił to Jan Parys w cytowanym powyżej
artykule Rzeczypospolitej:
"Parys dziwił się utajnieniu zeznań premiera, bo - według niego - nie było
żadnego powodu."
Nie było powodu.
Ot i cała tajemnica.
"Wódz. A za wodzem - nic" /Trzeci oddech kaczuchy/