Dodaj do ulubionych

Sakrofaszyzm

08.08.25, 19:47
Sakrofaszyzm
Dziś do cholery nie było żadnego zaprzysiężenia, nie było demokracji, nie było reprezentacji. Był tylko jebany sakrofaszyzm – religijno-narodowy gwałt na państwowości, odprawiony w rytmie Bogurodzicy śpiewanej z twarzami zaciśniętymi jak pięści, z oczami rozpalonymi nie od wiary, tylko od chorej satysfakcji, że można cię upokorzyć, i że nie zrobisz z tym absolutnie nic. Karol Nawrocki, produkt wysokiego połysku, lubiący dać po pysku, aparatczyk narodowego nabożeństwa, wkracza jakby właśnie zszedł z ołtarza, nie z urn wyborczych - bo przecież czego sie nie doliczy, to się domodli. Niech nikt nie pierdoli, że to symbol. To nie symbol, to jest system. To jest pokaz siły. To jest władza upudrowana i okadzona. Święconą woda w tym kraju znów zastępuje elektrolity i izotoniki. Zostaje wór cebula pod pachą i flaga w dupie.
Bo nie chodzi o wiarę. W ogóle. Chodzi o posłuszeństwo. Chodzi o to, żebyś znał swoje miejsce – pod amboną, pod krzyżem, pod butem. Żebyś wiedział, że twoja orientacja, twoje macice, twoje przekonania, twoje dylematy i bóle – są gówno warte wobec tej Świętej Tradycji, tej Świętej Rodziny i tej Świętej Instytucji, co w jaskini gwałciła dzieci i nadal śmie cię pouczać o moralności.
Nie było zaprzysiężenia. Było sakralne zastraszenie. Był rytuał mający ci wbić do łba: już nie należysz do siebie. Jesteś podmiotem narodowo-religijnego kontraktu, który podpisałeś bez zgody, bez wiedzy, bez świadomości. Podpis złożyli za ciebie, kiedy byłeś dzieckiem, przez chrzest, przez komunię, przez świadectwo z religii. Teraz tylko cię przypomniano – jesteś ich. I masz się cieszyć.
Ten kraj nie ma nic wspólnego z nowoczesnością. To państwo-przeszłość, które jara się własną średniowieczną repetycją, która wciąż się pierdoli na poziomie tożsamościowym i wszystko, co inne, musi zakopać, spalić albo odrzucić. I nawet to bym zniósł, gdyby robili to w zaciszu własnych zbiorowych urojeń. Ale nie. Oni muszą ci to wsadzić do gardła jak hostię z cierniami. Muszą cię zmusić do klękania. Muszą cię śledzić z ambony, przez kamery, przez ustawę, przez kuratora. Muszą ci przypomnieć, że nie jesteś wolny. Że wolność to ich przywilej. I że ty masz zapierdalać do konfesjonału z poczuciem winy, nawet jeśli nigdy nic nie zrobiłeś.
Nawrocki nie objął urzędu – Nawrocki objął funkcję naczelnego pośrednika narodu z kościołem. Przyszedł nie rządzić, tylko formować, ustawiać, naśladować Mesjasza tylko, że założył garnitur i zamiast Marii Magdaleny wystąpił z żoną. Dziwki z Grand Hotelu nie pasują do miłosiernej Piety. Nawrocki będzie nas jebać na miękko, miłosiernie przez wartość narodową. I kiedy to wszystko się działo, kiedy wchodzili do Sejmu jak do świątyni, kiedy ręce kładli nie na konstytucji, tylko na niepisanym manifeście biskupiego rozkazu – wtedy właśnie Polska przestała być państwem. Stała się obrzędem przemocy. Jak msza, tylko że zamiast wina – krew tych, których nie da się już bardziej zdegradować.
Śpiewają Bogurodzicę, ale nie śpiewają jej z duchowości. Śpiewają ją jakby to był hymn totalitarnego państwa. Jakby każde słowo było zaklęciem przeciwko wolności. I tak – to było obrzydliwe. To było jakby słuchać, jak oficerowie Gestapo odprawiają różaniec nad trupem. To było zimne, brutalne, napompowane złudzeniem, że oni naprawdę reprezentują coś wyższego. A nie reprezentują niczego poza sobą i swoją chorą wizją kraju jako sarkofagu dla żywych.

Paweł Sobierajski
Obserwuj wątek
    • boomerang Re: Sakrofaszyzm 10.08.25, 02:21
      Krótko odpowiem na powyższy artykuł. Polska wybrała sobie najlepszego prezydenta na te czasy jakie teraz są i jakie jeszcze nadejdą. Był to dobry wybór, a tak naprawdę to wyboru nie było żadnego, bo cóż mógł Polsce zaoferować wieczny student Trzaskowski, którego zacny ojciec popełnił błąd że nie nauczył go grać na pianinie.
      Jeśli to nawet prawda że w czasach studenckich był bramkarzem, pilnując żeby krzywda się nie stała dziwkom z grand hotelu, ani ich klientom, to co w tym złego. On wykonywał pracę, która była legalna i do której miał predyspozycje z racji wysokiego wzrostu i umiejętności sportowych, wliczając w to boks. Będąc z niezamożnej rodziny, musiał jako student sam zadbać o własne utrzymanie. Ważne że skończył studia i nauczyli go tam choćby bardzo dobrze mówić po polsku. Jest najpłynniej mówiącym po polsku prezydentem Polski od czasów Ignacego Mościckiego.
    • xiazeluka Re: Sakrofaszyzm 12.08.25, 09:33
      Ktoś postanowił przebić swoim blaskiem gwiazdy Lisa oraz Michalik - i należy przyznać, iż jest na dobrej drodze.
    • pijatyka Re: Sakrofaszyzm 09.04.26, 17:42


      A to wszystko tylko jeden aspekt paraprezydentury Batyra...


      • xiazeluka Re: Sakrofaszyzm 11.04.26, 13:53
        Trzaskowski przyznał, że dotąd nie widziałby powodu, by wetować choćby jedną ustawę. Taki to byłby prezydent, pudel Herr Tuska.

        Won, idioto.
        • pijatyka Re: Sakrofaszyzm 11.04.26, 15:35


          Lepszy ten ruski matoł, wetujący jak leci.


          Wal się,cw...u.





          • xiazeluka Re: Sakrofaszyzm 14.04.26, 08:19
            "Jak leci". Podaj statystyki przyjętych/zawetowanych ustaw, imbecylu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka