Dodaj do ulubionych

Naczelnemu Haszyście o Sprawiedliwym tzw. "IV RP",

26.04.07, 21:38
wedle obowiązującej nomenklatury "Zapomnianym Bohaterze":

Przedwczoraj prezydent Lech Kaczyński odsłonił na Podhalu pomnik Józefa
Kurasia, góralskiego bojownika, znanego pod pseudonimem "Ogień", ktory to
pseudonim przyjął zdesperowany Kuraś po śmierci żony, syna i ojca z rąk
Niemców.
Zastanawiam się nad tym, czy prezydent naprawdę ma tak kiepskich doradców, że
każą mu bezkrytycznie gloryfikować osobę, o której nawet historycy mówią, że
jest kontrowersyjna i minie jeszcze wiele lat, nim będzie można ocenić postać
Kurasia w oparciu o archiwa i dokumenty do dziś nie ujawnione.
Prezydent przerwał specjalnie urlop, aby uczcić partyzanta Podhala. W
przemówieniu narzekał, że po 1989 roku Polska w niewystarczającym stopniu
upamiętniała bohaterów zbrojnego antykomunistycznego podziemia po II wojnie
światowej. Józefa Kurasia wspominał jako dowódcę jednego z najsilniejszych
oddziałów, które opierały się narzuconej komunistycznej władzy.
Jaka szkoda, że w Zakopanem nie ma pomnika Janosika. Pewnie niełatwo byłoby
pomnik takiego komucha (odbierał bogatym i dawał biednym) odsłaniać obecnemu
prezydentowi, ale co by nie mówić, byłby to pomnik bardziej neutralny i nie
budzący politycznych kontrowersji. Kurasiowi nie chcieli postawić pomnika
mieszkańcy jego rodzinnego Nowego Targu, bo niektórzy jego "żywą legendę"
wspominają w zdecydowanie mrocznym świetle.
Janosikowi łatwiej byłoby wybaczyć różne rabunki i napady, bo stał się już
postacią zupełnie legendarną i nabraliśmy dystansu do sytuacji politycznej
jego czasów do tego stopnia, że jest nam obojętna.
Kuraś ma różne czarne karty w życiorysie. W VI klasie rzucił naukę w
nowotarskim gimnazjum wskutek konfliktu z rodzicami na tle kłopotów
wychowawczych. W II Rzeczpospolitej wspiął się w hierarchii wojskowej do
stopnia kaprala, jednak nie ma jasności co do jego wojskowej kariery w
okresie późniejszym: w Armii Krajowej był kapralem, w Batalionach Chłopskich
i UB porucznikiem, a po dezercji z UB ogłosił się majorem. Armii Krajowej
podporządkował się po rozbiciu przez gestapo Konfederacji Tatrzańskiej, ale
coś mu w tej Armii Krajowej nie poszło, skoro w konspiracyjnym śledztwie
skazała go ona na karę śmierci za samowolne zejście z warty i w konsekwencji
pośrednie przyczynienie się do śmierci wielu partyzantów. Kary śmierci
uniknął Kuraś przechodząc z częścią swego oddziału (zorganizowana dezercja?)
do Batalionów Chłopskich.
dalej tu:
my.opera.com/mmaly/blog/show.dml/408168

Mniejszość słowacka w Polsce żąda, aby IPN wszczął śledztwo "w sprawie
przestępczej działalności" Józefa Kurasia "Ognia". Nie wyklucza tego
wiceprezes IPN Maria Dmochowska.
Prokuratorskiego postępowania domaga się Towarzystwo Słowaków w Polsce. W
przyjętej ostatnio uchwale protestuje przeciw "gloryfikacji działań" słynnego
partyzanta z Podhala. Według słowackiej organizacji Józef Kuraś jest
odpowiedzialny za powojenne prześladowania Słowaków na Spiszu, Orawie i
Podhalu. Działacze TS oskarżają go o zabójstwa, pobicia, wysiedlenia i
kontrybucje. Za skandal uważają zeszłoroczne upamiętnienie Kurasia pomnikiem
w Zakopanem.

więcej:
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4090724.html
Obserwuj wątek
    • qwardian Re: Naczelnemu Haszyście o Sprawiedliwym tzw. "IV 26.04.07, 22:21
      Oj scanie, przestań, znasz przecież doskonale przeszłość walczących o powstanie
      Izraela. Od kolaboracji z hitlerowcami, poprzez strzelających w plecy
      Brytyjczykom, do byłych UB-eków w czarnych opaskach na jednym oku. Nie staraj
      się wchodzić głęboko w kalkulacje dobry Żyd i okrutny świat oraz co z tego
      wynika, bo to mogą być złudne analizy.
      • hasz0 lepiej podziękuj Andersowi za armię Izraela/n 27.04.07, 12:39
        • hasz0 o pomnikach UPA w Polsce coś nie masz?/n 27.04.07, 12:41
        • pozarski Re: lepiej podziękuj Andersowi za armię Izraela/n 27.04.07, 12:49
          Tak trzymaj, Haszu.Ale znajdz sobie innego cykliste,bo tego nie dogonisz.
          • hasz0 ________________Pan Skan sam się zapedałował 27.04.07, 15:02
            Wiesz co? Naprawde nie wiesz przez jakie szkiełko
            na polskie dzieje patrzy Scan?

            www.krolikiewicz.pl/krol/ogien/wywiad.htm
            - Ludzie nie mogą dostrzec, że katem nie jest przeciwnik, drugi człowiek, ale
            czas. Ostatnim zamyśleniem w filmie ma być przyśpiewka godna największych
            filozofów: "Byli chłopcy, byli". Dotyczy to wszystkich stron konfliktu. Bo tych
            stron rozdarcia jest aż pięć. O "Ognia" toczą boje żołnierze "Ognia", żołnierze
            AK, dawni funkcjonariusze UB i ich konfidenci, konfidenci gestapo (wielu z nich
            zostało później konfidentami UB) i Żydzi. Każda z tych grup była w jakiś
            stopniu ofiarą "Ognia". Tych ludzi nie można wygrzecznić, bo oni lepiej czują
            własne życie niż ja. Groza wypływająca z przypadku "Ognia" i tysięcy innych
            przypadków, jakie działy się i dzieją w Polsce, polega na tym, że my Polacy
            żyjemy w krainie zamieszkałej przez dwa narody, które tylko myślą, że posługują
            się tym samym językiem. To wielki ból. Dlatego nie daję sobie prawa do
            osądzania ani "Ognia", ani AK-owców, którzy nie tolerują "Ognia", podobnie jak
            innych jego adwersarzy. To nie jest moje prawo, tym bardziej że ci wszyscy
            ludzie poświęcali życie, żebym żył.

            powstanie-warszawskie-1944.ac.pl/zw_zgr_ogien.htm
            podziemiezbrojne.blox.pl/2006/05/Mjr-Jozef-Kuras-Ogien-1915-1947-czesc-1.html
            • pozarski Re: ________________Pan Skan sam się zapedałował 27.04.07, 15:13
              Watpie.
              • hasz0 _w to zwąpienie akurat wierzę w 100%/n 27.04.07, 16:22
                • pozarski Dobrze,ze mierzysz sily na zamiary. 27.04.07, 16:24

        • pan.scan Myślisz Haszysto o tajnym rozkazie z 30 listopada 27.04.07, 17:49
          1941?
          "...w dyskretny sposób wyjasniać nasze stanowisko podległym oddziałom(..)
          ..wszyscy żołnierze musza bezwarunkowo zrozumieć, że nasza racja stanu wymaga
          nie drażnić Żydów, gdyż antysemityzm może obecnie przynieść polskiej sprawie
          jak najbardziej zgubne i nieobliczalne wprost skutki (..)będąc już gospodarzami
          u siebie, po wygranej kampani, sprawę żydowską załatwimy tak, jak tego wymagać
          będzie suwerenność i wielkość naszej ojczyzny oraz zwykła ludzka sprawiedliwość"
          • hasz0 _________Czego tu? Gdzie to posłałeś? Do "Le Soir" 27.04.07, 19:03
            Mazowiecki: "Polacy nie znaja litości" we włoskiej prasie.

            Geremek w hiszpanskiej "El Pais", która zamieszczała ostatnio szczególnie
            antypolskie artykuły, kpiąc z polskiej kampaniii wrześniowej
            i całego polskiego ruchu oporu podczas - wojny przyrównał Polskę do
            Orwellowskiej wizji państwa. Wtedy gdy była to prawda należał do PZPR i nie
            pyszczył.
            Bardzo dobrze okreslił to senator Romaszewski;
            Z D R A D A .

            Lechu Wałęsa popisywał się w niemieckiej kartoflanej prasie szkalowaniem rządu.

            Nasze "narodowe" ikony i "autorytety" pozbawione demokratycznie władzy
            i wpływów w Polsce postanowiły je odzyskac targowicką metodą z pomoca obcych.

            A Ty co chcesz odzyskać?
            • rycho7 wszystkie moje Heimaty 27.04.07, 19:13
              hasz0 napisał:

              > A Ty co chcesz odzyskać?

              Dlaczego jakis Hasz mialby mi odbierac jeden z moich Heimatow? Poradzilismy
              sobie z Ogniem to poradzimy sobie z Haszem. Moze byc nawet za poslednie ziobro.

              Trzeba na polokatoli napuscic Al Kaide. Dwie pieczenie przy jednym ogniu.
            • hasz0 _________1 27.04.07, 19:17
              W Polsce
              1945 roku istniał prywatny handel, knajpy, w których grano jazz,
              rzemiosło, drobny przemysł. Rolnictwa jeszcze nie próbowano
              kolektywizować. Kościołów nie zamieniano na muzea ateizmu, a życie
              kulturalne było względnie swobodne. Czy w siedemnastej republice
              mógłby wychodzić "Przekrój" albo "Tygodnik Powszechny"? Nowe władze
              jak ognia unikały wtedy rewolucyjnej frazeologii, co dla milionów
              Polaków, pamiętających zarówno wojnę polsko-bolszewicką, jak i
              okupację radziecką lat 1939-41, musiało być miłym zaskoczeniem. Była
              w tym oczywiście polityczna taktyka, ale jej nieuniknionym kosztem
              było utrwalenie się przekonania, że Polska nie będzie dokładną kopią
              ZSRR. Nawet za oszukańcze obietnice zawsze trzeba zapłacić późniejsze
              bunty społeczne mogły się dzięki temu powoływać na "polską drogę do
              socjalizmu", co w efekcie chcąc nie chcąc przyspieszyło "polską drogę
              od socjalizmu". Dziś mało kto mówi o tym, że program społeczny PKWN
              nie zanadto różnił się od programu Rady Jedności Narodowej podziemnego
              parlamentu związanego z Londynem. W ogłoszonej 15 marca 1944 roku
              deklaracji RJN "O co walczy Naród Polski?" zapowiadana była gospodarka
              planowa, pełne zatrudnienie, upaństwowienie gospodarstw powyżej 50 ha.
              "Celem polityki społecznej - głosiła RJN - będzie pełne wyzwolenie
              człowieka pracy". Zasadnicze punkty programu społecznego w ogłoszonym
              cztery miesiące później Manifeście Lipcowym PKWN są takie same jak w
              deklaracji RJN. W PPR-owskiej propagandzie roku 1944 i 1945 nie
              eksponowano słów "rewolucja" czy "marksizm", a o "socjalizmie" mówili
              wtedy tylko PPS-owcy. "Unikanie wyrazów komunizm, bolszewizm,
              bezbożnictwo" - zauważył 9 lutego 1945 roku Hugo Steinhaus po
              przeczytaniu gazety "Głos Ludu". Komentował "Kto by nie znał wilka,
              myślałby, że to babcia". Hasłami, którymi "babcia" szermowała
              najchętniej, były "demokracja" i "wolność". Słowa "demokracja" używano
              w znaczeniu osobliwym, jako przeciwieństwa "reakcji". W ustach
              PPR-owców "demokracja" znaczyła więc to, co później jeszcze nie wtedy!
              określano mianem "władzy ludowej". Dlatego Jakub Berman na odprawie w
              MBP w lutym 1946 roku mógł z dumą powiedzieć "Organy Bezpieczeństwa
              stały się symbolem polskiej demokracji"... "Wyraz >demokracja<
              obrzydł wszystkim przez ciągłe branie go do ust przez oszustów
              politycznych" - notował 17 maja 1945 roku Hugo Steinhaus. "Ta
              >demokracja< w wydaniu azjatyckim - irytował się - ten monopol na sól,
              zapałki, poglądy polityczne i historię...". Ironiczny lud polski
              mianem "demokratek" zaraz ochrzcił samochody marki Chevrolet, którymi
              jeździła nowa władza. Drugim wszechobecnym słowem była
              "wolność". "Administracja hojnie szafowała tą magiczną etykietą -
              wspominał Andrzej Panufnik - plac, w pobliżu którego mieszkałem,
              nazwano placem Wolności. Było kino >Wolność<, papierosy >Wolność<,
              czekoladki >Wolność< namiastka bez smaku, mydło >Wolność< itd. Nie
              istniał tylko papier toaletowy >Wolność< - nieosiągalny bez względu na
              nazwę". Była i gazeta >Wolność<, wydawana po polsku przez Armię
              Czerwoną. Mój ojciec pamięta, jak poznańscy gazeciarze wykrzykiwali na
              mieście ">Wolności< nie ma, >Rzeczpospolita< sprzedana!" "Wolność i
              wspaniałe nazwy służą za pretekst, i nikt jeszcze nie zapragnął
              niewoli dla drugich, panowania dla siebie, by się przy tym nie
              posługiwał wyrazami tego rodzaju" - nieprzypadkowo ten fragment
              "Dziejów" Tacyta zapisał 3 lipca 1945 roku w swym dzienniku filozof
              Henryk Elzenberg. AK - opluty "karzeł" Była jedna wielka grupa
              Polaków, dla której lata 1944-45 na pewno nie miały nic wspólnego z
              wyzwoleniem żołnierze podziemia. Jeśli przypomni się to, co o
              konspiracyjnym braterstwie pisał Strzelecki, nie będzie wydawało się
              dziwne, że dla niektórych akowców nowy czas był nawet gorszy od
              niemieckiej okupacji "Te pięć lat odcisnęło na mnie niewymazalne
              piętno - wspominał Stanisław Likiernik, powstaniec warszawski. -
              Odkryłem niejedno przyjaźń, solidarność, moc zgranej ekipy.
              ... Paradoksalnie, ów czas niemieckiej niewoli, który nam narzucono,
              dla wielu z nas był czasem wolności, względnej wprawdzie, ale
              odczuwalnej bardzo mocno w pewnych chwilach". NKWD, a wkrótce i UB,
              urządzały od 1944 roku prawdziwe polowanie na AK. Było tak, jak pisał
              Kołakowski akowcy rzeczywiście zostali wepchnięci w beznadziejną walkę
              przez stalinowską politykę. Stalin nie chciał z AK rozmawiać. Nie dał
              też żadnej szansy na negocjacje powołanemu przez siebie PKWN-owi. Na
              kilka dni przed jego utworzeniem, 14 lipca 1944 roku, Stalin zakazał
              swoim oddziałom jakichkolwiek rozmów z AK "Rozbrajać, internować". Do
              pierwszej wielkiej akcji, która odbyła się w Wilnie, rzucono prócz
              oddziałów kontrwywiadu SMIERSZ całą dywizję NKWD. "Terror rozpętany
              przez władze bezpieczeństwa nie dawał szans włą-czenia się w nurt
              legalnego życia - pisze historyk podziemia Andrzej Chmielarz. -
              Akowcy byli ... poszukiwani, więzieni i wywożeni w głąb ZSRR. Od
              lipca 1944 r. do kwietnia 1945 r. ponad 10 tys. żołnierzy AK
              znalazło się w łagrach NKWD. Ponad 150 od października 1944 r. do
              maja 1945 r. zostało skazanych przez wojskowe sądy specjalne na karę
              śmierci. Wielu nie wyszło z podziemia". W październiku 1944 roku
              zaczęto rozlepiać słynne plakaty "AK - zapluty karzeł reakcji".
              Wstrząs, jaki wywoływał ich widok, zapisano w wielu pamiętnikach.
              "To, co zrobiono z Polską przechodzi wszystko, co znane jest w
              dziejach jako cynizm i narzucenie narodowi obcej woli przemocą. I
              pomyśleć, że ten nieszczęsny naród po pięciu latach tak straszliwych
              ofiar, tak niezłomnej walki i pracy podziemnej przeciw Niemcom nie ma
              nawet tej satysfakcji, żeby historię tej cudownej walki, pracy, ofiar,
              ujawnić i laurem uwieńczyć. Bo tę naszą krew i walkę opluto,
              zbezczeszczono, przekreślono" - pisała 27 lutego 1945 roku w dzienniku
              Maria Dąbrowska. Akowców sądzono z tych samych paragrafów co
              kolaborantów gestapo; nie można nawet ustalić, ilu z 23 tys.
              straconych w latach 1944-56 z powodów politycznych to żołnierze
              podziemia. Nikt też nie zdołał dotąd policzyć, ilu akowców więziono
              po wojnie. Etapy stalinizmu Na przykładzie losów AK najdobitniej
              widać, jak stopniowo, nierównomiernie, narastał w Polsce stalinizm.
              Dla akowców zaczął się najwcześniej - w 1944 roku, dla inteligencji -
              dopiero cztery, pięć lat później, wraz z proklamowaniem soc-realizmu,
              podobnie - dla chłopów, których zaczęto skłaniać do kolektywnej
              gospodarki. "Bitwa o handel", ogłoszona przez Hilarego Minca w 1947
              roku, była początkiem stalinizmu dla szczególnie dotkniętego przez
              wojnę mieszczaństwa polskiego. Ale w 1945 roku jeszcze nie wszyscy
              oddychali więziennym powietrzem. W cieniu niewątpliwej "sowieckiej
              okupacji" miliony ludzi żyły względnie swobodnym życiem. Oczywiście,
              pamięć zbiorowa nie jest demokratyczna. Jedne grupy mają na nią wpływ
              większy niż inne. 380 tys. akowców stanowiło w Polsce 1944-45 roku
              niespełna 2 proc. ludności, ale w naszej pamięci zbiorowej tradycja
              akowska zajmuje znacznie więcej niż dwa procent. Przystoi nam
              uszanować tę pamięć; wiedzmy jednocześnie, że nie jest to pamięć
              jedyna. 14 grudnia 1981 r. - wybór tekstów z "Trybuny". Wojciecha
              Jaruzelskiego Zwracam się do wszystkich obywateli - nadeszła godzina
              ciężkiej próby. Próbie tej musimy sprostać, dowieść, że Polski
              jesteśmy warci! Ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego.
              Rada Państwa wprowadziła stan wojenny na obszarze całego kraju.
              Obywatele i obywatelki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! Zwracam się
              dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Ojczyzna nasza
              znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z
              popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają
              działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy.
              Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Polacy i
              Polki! Bracia i siostry! Niechaj w tym umęczonym kraju, który zaznał
              już tyle
              • hasz0 _________2 27.04.07, 19:20
                Ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego.
                Rada Państwa wprowadziła stan wojenny na obszarze całego kraju.
                Obywatele i obywatelki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! Zwracam się
                dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Ojczyzna nasza
                znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z
                popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają
                działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy.
                Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Polacy i
                Polki! Bracia i siostry! Niechaj w tym umęczonym kraju, który zaznał
                już tyle klęsk, tyle cierpień, nie popłynie ani jedna kropla polskiej
                krwi. Powstrzymajmy wspólnym wysiłkiem widmo wojny domowej.
                Proklamacja Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego Ojczyźnie naszej grozi
                śmiertelne niebezpieczeństwo. Bezprawie, samowola i chaos rujnują
                gospodarkę, obezwładniają kraj, narażają suwerenność i byt biologiczny
                narodu. Jawne już przygotowania reakcyjnego zamachu, groźba terroru
                doprowadzić może do przelewu krwi. Komunikat MSW W związku z uchwałą
                Rady Państwa o wprowadzeniu na terytorium PRL stanu wojennego minister
                spraw wewnętrznych wprowadził zakaz poruszania się obywateli w godz.
                od 22.00 do 6.0 Godzinę milicyjną wprowadzono na terenie całego kraju.
                Organa ochrony porządku publicznego zwracają się do wszystkich
                obywateli z apelem o ograniczenie do minimum poruszania się w
                miejscach publicznych bez uzasadnionej potrzeby. Obywatele polscy
                mający ukończone 17 lat, w stosunku do których ze względu na
                dotychczasowe postępowanie zachodzi uzasadnione podejrzenie, że
                pozostając na wolności nie będą przestrzegać porządku prawnego albo
                prowadzić będą działalność zagrażającą interesom bezpieczeństwa lub
                obronności państwa, mogą być internowani w ośrodkach odosobnienia na
                czas obowiązywania stanu wojennego. Dekret o stanie wojennym Rada
                Ministrów w drodze rozporządzenia może nałożyć na osoby fizyczne i
                osoby prawne posiadające gospodarstwa rolne świadczenia szczególne
                polegające na dostawach na rzecz państwa określonych produktów
                rolnych; uprawie określonych gatunków roślin. Kto organizuje albo
                kieruje strajkiem lub akcją protestacyjną, podlega karze pozbawienia
                wolności do lat Kto uprawia turystykę albo sporty żeglarskie lub
                wioślarskie, podlega karze grzywny do 5000 zł. Kto wbrew powszechnemu
                obowiązkowi wykonywania pracy nie zgłasza się w oznaczonym terminie i
                miejscu celem uzyskania skierowania do uspołecznionego zakładu pracy
                lub nie przyjmuje pracy zgodnie z wydanym skierowaniem, podlega karze
                grzywny do 5000 zł. Zakaz używania radiowych urządzeń
                nadawczo-odbiorczych Posiadacze indywidualnych i klubowych amatorskich
                urządzeń oraz wszelkiego rodzaju radiotelefonów zobowiązani są w ciągu
                48 godzin zwrócić zezwolenia organowi, który je wydał, oraz złożyć
                posiadane urządzenia do depozytu. Ograniczenie łączności
                telekomunikacyjnej Zamawianie rozmów telefonicznych międzymiastowych i
                międzynarodowych może być dokonywane wyłącznie za pośrednictwem
                telefonistek centrali. Organy cenzury łączności zostały uprawnione do
                przerywania rozmów telefonicznych oraz połączeń telegraficznych i
                teleksowych, których treść może zagrażać interesom bezpieczeństwa lub
                obronności państwa. Zawieszenie działalności związków zawodowych i
                innych organizacji Lokale tych organizacji ulegają zamknięciu, a ich
                majątek przechodzi czasowo pod zarząd dyrektorów zakładów pracy,
                rektorów wyższych uczelni lub władz terenowych. Obowiązek zdania
                broni Minister spraw wewnętrznych zakazał noszenia wszelkiego rodzaju
                broni białej, jak np. noży, sztyletów, kordzików itp., a także
                wiatrówek, straszaków, pistoletów gazowych oraz innych podobnych
                przedmiotów i narzędzi mogących zagrażać porządkowi publicznemu.
                Zawieszenie przyjmowania paczek Rada Ministrów zawiesiła przyjmowanie
                przez urzędy pocztowo-telekomunikacyjne od obywateli wszelkich paczek
                oraz przesyłek pocztowych z wyjątkiem tych, które zawierają leki,
                odzież i żywność. Ograniczenie prawa wolności słowa i druku Na czas
                obowiązywania stanu wojennego zakazane zostało użytkowanie zakładów,
                urządzeń i aparatów wytwarzających druki i ilustracje wszelkim
                sposobem oraz zakładów wytwarzających pieczątki i stemple, będących w
                posiadaniu osób fizycznych, stowarzyszeń, zrzeszeń, związków
                zawodowych oraz organizacji społecznych. Ustala się, iż w czasie
                obowiązywania stanu wojennego ukazywać się będzie wyłącznie "Trybuna
                Ludu" oraz jeden dziennik w każdym ośrodku regionalnym RSW.
                Ukazywanie się wszelkich pozostałych tytułów gazet i czasopism RSW
                zawiesza się na czas nieokreślony. Wbrew narodowym interesom
                Obradujący w sobotę w Gdańsku liderzy "Solidarności" odrzucili
                platformę porozumienia Ton totalnej negacji, ostrej i bezpardonowej
                krytyki wszystkiego, co ma coś wspólnego z władzą, spowodował
                ukształtowanie się i zaakceptowanie uchwały. Dokument ten proponuje
                rzecz zupełnie już zdumiewającą - powołanie urzędu komisarza do spraw
                referendum na temat... systemu sprawowania władzy, obligując Komisję
                Krajową do przeprowadzenia referendum. Zbiegowisko przed siedzibą
                władz Regionu "Mazowsze" W niedzielę wieczorem przed gmachem
                zajmowanym przez władze NSZZ "Solidarność" w Warszawie zgromadziły się
                ok. 200-osobowe grupy agresywnie zachowującej się młodzieży. Pod
                adresem blokującego ulicę oddziału ZOMO rzucano obraźliwe okrzyki.
                Zachowując dużą powściągliwość, po kilkakrotnych wezwaniach - w
                imieniu prawa - do rozejścia się, siły porządkowe kilkakrotnie
                rozproszyły zbiegowisko. Zmiana na stanowisku prezydenta Argentyny
                Agencja France Presse pisze, że nowy szef państwa w Argentynie gen.
                Galtieri przejął władzę w momencie, kiedy kraj znajduje się w stanie
                bankructwa. Zmiana wewnątrz ekipy wojskowej nastąpiła w atmosferze
                obojętności ze strony ludności oraz milczenia partii politycznych i
                związków zawodowych. Gen. Galtieri uważany jest za rzecznika programu
                współdziałania narodowego, do jakiego należy dochodzić drogą dialogu.
                W obronie polskiej szansy Stan wyjątkowy, odbiegający od normalnego,
                czyli spokoju, trwa w Polsce już od ponad roku. Jest to stan, w
                którym miliony ludzi czują się zagrożone. Można by więc powiedzieć
                tak ten stan wyjątkowy wprowadził w Polsce jednak nie rząd, lecz
                przywódcy "Solidarności". Warto bliżej przyjrzeć się ludziom siejącym
                niepokój i występującym rzekomo w interesie klasy robotniczej. Ilu z
                nich rzeczywiście ma prawo w jej imieniu przemawiać? Gdzie pracowali
                dotychczas i jak długo? Dlaczego z tak lekkim sercem mówią o
                ofiarach, które trzeba będzie ponieść w bratobójczych walkach? Gdzie
                tu jest granica między psychopatycznym zboczeniem, brakiem rozsądku a
                przestępstwem? Stanisław Reperowicz Jedność partii nakazem
                patriotyzmu Tej idei porozumienia narodowego powiedziała "nie" ustami
                kierownictwa NSZZ "Solidarność" polityczna prawica. Tak jak
                powiedziała głośno "nie" socjalizmowi podczas obchodów 11 listopada
                br., ochraniając się samozwańczo sztandarami "Solidarności" na placach
                polskich miast. Sięga ona bowiem bez żenady po symbole drogie i
                najdroższe społeczeństwu polskiemu po znaki Polski Walczącej i znaki
                wiary katolickiej. Nie dali jej tego prawa ani żywi, ani polegli
                bohaterowie. Nie dał jej tego prawa Kościół polski, który w nie innym
                przecież ustroju wychował jednego ze swych kapłanów na papieża, ani
                rzesze ludu klęczące co niedziela w podniesionych z gruzów polskich
                świątyniach. Anna Pawłowska Konferencja w Centrum Prasowym MSZ Jerzy
                Urban poinformował, że istnieją nieliczne zakłady przemysłowe, w
                których pracownicy zbierają się w niewielkich grupach, rozważając
                sytuację i możliwość proklamowania strajku. Przy okazji Jerzy Urban
                stwierdził, iż wszyscy internowani są cali i zdrowi. Nie jest
                internowany Lech Wałęsa, który przebywa obecnie w Warszawie i
                traktowany jest z całym szacunkiem należnym przewodniczącemu
                "Solidarności".
                • hasz0 _________3 27.04.07, 19:21
                  Niedziela w stolicy Jak w każdą niedzielę przyszli na
                  popołudniową zmianę warszawscy piekarze. Nad spokojną pracą zakładów
                  produkujących chleb, najbardziej podstawowy z podstawowych artykułów
                  żywnościowych, czuwało wojsko. Obecność żołnierzy życzliwie została
                  przyjęta przez załogi. Kierownik piekarni Andrzej Mazek i major
                  Andrzej Sikora, przedstawiciel wojska w tym zakładzie, podkreślają
                  duże poczucie obowiązku zawodowego piekarzy. Wielu z nich
                  zadeklarowało chęć pozostania na zmianie nocnej. - Zdajemy sobie
                  sprawę, jak ten chleb jest potrzebny. Dziś potrzebny jest nasz chleb
                  jak społeczny spokój. Tak myślę ja, tak myślą inni u nas w zakładzie
                  i chyba wszyscy, którzy chcą po prostu normalnie żyć. Zawieszenie
                  Kongresu Kultury Polskiej W związku z ogłoszeniem stanu wojennego
                  informuje się, że odbywający się w Warszawie kongres kultury zostaje
                  zawieszony. Jego wznowienie przez organizatorów będzie możliwe po
                  normalizacji sytuacji w kraju. Hupka i jego pomocnik Znany przywódca
                  ruchu ziomkowskiego Herbert Hupka zamieścił na łamach ostatniego
                  wydania rewizjonistycznego tygodnika "Der Schlesier" artykuł
                  gwałtownie atakujący ministra oświaty Północnej Nadrenii-Westfalii J.
                  Girgensohna. Co najbardziej zaś przykre dla Polaka, to fakt, że Hupka
                  jest w stanie "podeprzeć się" polskim pomocnikiem. Nie pierwszy to
                  zapewne i nie ostatni przypadek, że głośny artykuł J.J. Lipskiego w
                  paryskiej "Kulturze" służy jako "pomoc naukowa" propagandzie
                  antypolskich, odwetowych kół w RFN. Ryszard Drecki; Przygotowania do
                  kolejnego Wyścigu Pokoju W dniach od 9 do 22 maja roku przyszłego, na
                  trasie między Pragą, Warszawą i Berlinem odbędzie się XXXV Wyścig
                  Pokoju "Trybuny Ludu", "Neues Deutschland" i "Rudeho Prava".
                  Najlepszą formą uświetnienia jubileuszu byłaby impreza atrakcyjna
                  sportowo z oby wreszcie znów prawdziwie aktywną reprezentacją
                  polskiego kolarstwa, zorganizowana zgodnie z piękną tradycją. Pogoda
                  Prognoza dla Polski zachmurzenie duże z rozpogodzeniami; miejscami
                  opady śniegu, a w ciągu dnia - na zachodzie i południowym zachodzie,
                  także opady marznącego deszczu, powodującego gołoledź. W nocy i rano
                  na południu i wschodzie - lokalnie mgły. Temperatura minimalna w nocy
                  od minus 14 na wschodzie do minus 6 na zachodzie. Temperatura
                  maksymalna w dzień, od minus 6 na północnym wschodzie do plus 1 na
                  południowym zachodzie. Wiatry słabe i umiarkowane, w ciągu dnia - od
                  zachodu - stopniowo wzmagające się, do dość silnych i porywistych,
                  powodujących zawieje i zamiecie śnieżne. Duży Lotek P.P. Totalizator
                  sportowy zawiadamia, że losowanie Dużego Lotka mające się odbyć w dniu
                  13 grudnia 1981 r. zostało przeniesione na inny termin - w oparciu o
                  regulamin Dużego Lotka par. 30, o dacie losowania grający zostaną
                  poinformowani. Skróty od redakcji O tym, jakie wymagania postawił
                  Polakom i Polsce - opowiada ARTUR DOMOSŁAWSKI. Między trzecią a
                  czwartą pielgrzymką Jana Pawła II do Ojczyzny runął stary świat w
                  Europie Wschodniej. Na zaproszeniu dla Papieża widnieje jeszcze
                  podpis prezydenta Jaruzelskiego, ale przemówienie powitalne wygłaszał
                  już prezydent Wałęsa - pół roku przed czwartym przylotem Jana Pawła II
                  do Polski odbyły się pierwsze powszechne wybory prezydenckie, a rok
                  później - pierwsze po II wojnie w pełni wolne wybory do Sejmu i
                  Senatu. Kościelne pokusy Papież przybył w momencie narastającego
                  konfliktu w dawnym obozie "Solidarności". Jedną z podstawowych
                  kwestii dzielących ten obóz jest sposób obecności Kościoła i religii w
                  życiu publicznym. Przez Polskę przetoczył się już spór o nauczanie
                  religii w szkole, udział duchowieństwa w uroczystościach państwowych i
                  kampaniach politycznych; ze wzmożoną siłą zaczynała się debata o nowej
                  ustawie antyaborcyjnej. A ponad tymi sporami zawisło pytanie
                  zasadnicze czy Polska zmierza ku państwu wyznaniowemu? Postawił je
                  Czesław Miłosz i podzielił się swymi obawami z czytelnikami "Gazety
                  Wyborczej" niemal w przeddzień pielgrzymki Papieża. W eseju "Państwo
                  wyznaniowe?" pytał retorycznie "Czy Kościół powinien dążyć do użycia
                  państwa jako swego narzędzia tam, gdzie w grę wchodzą najwyższe
                  wartości etyczne?". Jego przepowiednia była dla Kościoła skrajnie
                  pesymistyczna "Może tak się zdarzyć, że kler będzie celebrować obrzęd
                  narodowy, kropiąc, święcąc, egzorcyzmując, ośmieszając się zarazem
                  swoim tępieniem seksu, a tymczasem będzie postępowało wydrążanie się
                  religii od wewnątrz i za parę dziesiątków lat Polska stanie się krajem
                  równie mało chrześcijańskim jak Anglia czy Francja, z dodatkiem
                  antyklerykalizmu, którego zaciekłość będzie proporcjonalna do władzy
                  kleru i jego programu państwa wyznaniowego". Miłoszowi wtórował
                  Leszek Kołakowski. W "Krótkiej rozprawie o teokracji" ten wybitny
                  filozof zwrócił uwagę, że państwo wyznaniowe to nie tylko takie, w
                  którym kler sprawuje bezpośrednio władzę polityczną. O takie aspiracje
                  nikt duchowieństwa nie podejrzewał. Ale teokracja - powiada Kołakowski
                  - to także "takie urządzenie, w którym odróżnienie między duchowną i
                  świecką władzą jest utrzymane, Kościół nie zamierza zastępować
                  cywilnych rządów, ale zgłasza pretensje do kontroli wszystkich ich
                  poczynań, o ile mają znaczenie moralne", a stąd może rodzić się
                  "żądanie ..., by to, co jest grzechem w sensie Kościoła, było także
                  przestępstwem wedle prawa państwowego". Od takich pokus Kościół w
                  Polsce po komunizmie wolny nie był. Dwie diagnozy Spór o państwo
                  wyznaniowe podzielił Polaków nie tylko wzdłuż linii Kościół -
                  obywatele spoza jego wspólnoty. Dramatycznemu rozbiciu uległa również
                  społeczność katolicka. U źródeł tego pęknięcia leżały różne diagnozy
                  sytuacji Kościoła w dobie postkomunizmu. Oto dwa przykłady takich
                  diagnoz. Obie wyszły spod piór duchownych. Z listu pasterskiego abpa
                  Józefa Michalika, czołowego integrysty w hierarchii kościelnej
                  "Laicyzm ... przybiera teraz nazwę liberalizmu i kapitalizmu. Dawniej
                  Wschód, a dziś i Zachód będzie domagał się, aby Polska zaakceptowała
                  pełny liberalizm społeczny, polityczny, a także ideowy, religijny.
                  Stajemy oto wobec nowej formy totalitaryzmu, czyli nietolerancji dla
                  dobra, dla praw Bożych, aby bezkarnie szerzyć zło i w efekcie znów
                  skrzywdzić najsłabszych. Przestarzały w świecie sekularyzm dziś w
                  Polsce właśnie szuka nowych sił i domaga się, aby Ojczyzna nasza
                  została wchłonięta w system laicyzmu, aby wycofano religię z życia
                  społecznego, krzyż i jego treści z życia publicznego, aby zamknięto
                  wymiar życia do sfer praktycznego materializmu i egoizmu". Z książki
                  ks. Józefa Tischnera - autora m.in. "Etyki solidarności", orędownika
                  Kościoła otwartego na dialog ze światem współczesnym - "Nieszczęsny
                  dar wolności" "Polski katolicyzm przeszedł w okresie komunizmu przez
                  trudną próbę wiary. Wiara oparła się prześladowaniom. Ale polski
                  katolicyzm nigdy nie musiał walczyć bezpośrednio z wielką,
                  racjonalistyczną krytyką religii ani też z protestancką krytyką
                  Kościoła. Próba odwagi nie oznaczała zarazem próby rozumu.
                  Następstwa tego braku są dziś widoczne kłopoty z dialogiem. Bardzo
                  nam dziś trudno przekonywać inaczej myślących. Zamiast argumentów
                  padają... wyroki". Te dwa odmienne opisy sytuacji Kościoła po
                  komunizmie miały swój wyraz w brutalnej walce słownej integrystów i
                  otwartych na dialog ze światem katolików posoborowych. Ci ostatni -
                  przede wszystkim środowisko "Tygodnika Powszechnego" - byli oskarżani
                  o zdradę Kościoła i wiary, czego skutkiem było m.in. wycofywanie
                  "Tygodnika" z kościelnego kolportażu. Wszystko to działo się z
                  aprobatą dużej części biskupów i duchowieństwa. Do takiej Polski i
                  takiego Kościoła przybył Papież w czerwcu 1991 r. Wolność czy ułuda
                  Jan Paweł II przybył przede wszystkim z Dziesięciorgiem
                  Przykazań. Wszystkie homilie koncentrują się na Dekalogu, całym lub na
                  poszczególnych przykazaniach - na nowo przemyślanych i
                  zinterpretowanych polemicznie wobec współczesnej liberalnej
                  cywilizacji świata zachodniego. Z homilii w Koszalinie "Oto Dekalog
                  dziesięć słów. Od tych dziesięciu p
                  • hasz0 _________4 27.04.07, 19:24
                    Do takiej Polski i
                    takiego Kościoła przybył Papież w czerwcu 1991 r. Wolność czy ułuda
                    Jan Paweł II przybył przede wszystkim z Dziesięciorgiem
                    Przykazań. Wszystkie homilie koncentrują się na Dekalogu, całym lub na
                    poszczególnych przykazaniach - na nowo przemyślanych i
                    zinterpretowanych polemicznie wobec współczesnej liberalnej
                    cywilizacji świata zachodniego. Z homilii w Koszalinie "Oto Dekalog
                    dziesięć słów. Od tych dziesięciu prostych słów zależy przyszłość
                    człowieka i społeczeństw. Przyszłość narodu, państwa, Europy,
                    świata". Papież mówi Polakom, że podstawą prawdziwej przebudowy i
                    nowego ładu w Polsce musi być odnowiona moralność. Z homilii w Radomiu
                    "Budujmy wspólną przyszłość naszej Ojczyzny wedle prawa Bożego.
                    ... Raczej odbudowujmy, bo wiele zostało zrujnowane ... w ludziach, w
                    ludzkich sumieniach, w obyczajach, w opinii zbiorowej, w środkach
                    przekazu". Jan Paweł II mówi, że "nowy początek" jest możliwy tylko
                    wtedy, gdy nauczymy się, jak być wolnymi. Przy czym "prawdziwą
                    wolność" Jan Paweł II odróżnia od "wolności absolutnej". Z homilii w
                    Kielcach "Tak, trzeba wychowania do wolności, trzeba dojrzałej
                    wolności. Tylko na takiej może się opierać społeczeństwo, naród,
                    wszystkie dziedziny jego życia, ale nie można stwarzać fikcji
                    wolności, która rzekomo człowieka wyzwala, a właściwie go zniewala i
                    znieprawia. Z tego trzeba zrobić rachunek sumienia u progu III
                    Rzeczypospolitej!". W kontekście rozważań o wolności sporo uwagi Jan
                    Paweł II poświęca pojmowaniu seksu w kulturze i w życiu indywidualnym.
                    Z homilii w Łomży "Oby całe nasze społeczeństwo uwolniło się od tego
                    złudzenia wolności - wolnej miłości, którą usiłuje się przesłonić
                    rzeczywistość cudzołóstwa i rozwiązłości. ... Czy podstawowe zasady
                    moralności nie zostały "wyrwane" z naszej gleby "z Złego, pod różnymi
                    ukrywa się postaciami? Czy nie zostały "wydziobane przez rozkrzyczane
                    drapieżne ptactwo wielorakiej propagandy, publikacji, widowisk,
                    programów, które igrają z naszą ludzką słabością? Co stało się z
                    przykazaniem "Nie cudzołóż "w naszym polskim życiu? ... Czy potrafimy
                    sobie uświadomić, że ludzka płciowość jest dowodem niesłychanego wręcz
                    zaufania, jakie Bóg okazuje człowiekowi, mężczyźnie i kobiecie, i czy
                    staramy się tego Bożego zaufania nie zawieść?". Dwie Europy
                    Problematykę seksualną łączy Papież z krytyką dominującego - wedle
                    swego przekonania - stylu życia społeczeństw współczesnej Europy.
                    Polska jako wzór państwa katolickiego ma się temu stylowi
                    przeciwstawić. Z homilii we Włocławku "Nie wolno dać się ... uwikłać
                    całej tej cywilizacji pożądania i użycia, która panoszy się wśród nas
                    i nadaje sobie nazwę europejskości ... Czy to jest cywilizacja - czy
                    raczej antycywilizacja? Kultura - czy raczej antykultura?
                    ... Przecież kulturą jest to, co czyni człowieka bardziej człowiekiem.
                    Nie to, co tylko "zużywa "jego człowieczeństwo". I przestrzega "Nie
                    jest przywracaniem wartości człowiekowi spychanie go do tego
                    wszystkiego, co zmysłowe, do tych wszystkich rodzajów pożądania, do
                    tych wszystkich ułatwień w dziedzinie zmysłów, w dziedzinie życia
                    seksualnego, w dziedzinie używania. Nie jest dźwiganiem człowieka,
                    nie jest miarą kultury, nie jest miarą europejskości, na którą tak
                    często powołują się niektórzy rzecznicy naszego "wejścia do Europy"".
                    Papież, co oczywiste, mówi "nie" odpryskom zachodniej cywilizacji -
                    szczególnie temu, co w niej niskie i niegodne naśladowania. Czyż
                    jednak nie piętnuje zarazem "rzeczników naszego wejścia do Europy"
                    jako przeciwników wiary, Kościoła, moralności? Wiemy, że Papież jest
                    orędownikiem zjednoczenia kontynentu. Stąd kłopot, jak odczytywać te
                    słowa. Dziedzictwo Europy jest w nauczaniu Papieża przepołowione i
                    nie daje się opisać jako jedno, wspólne. Jest Europa chrześcijańska i
                    Europa, która od chrześcijaństwa się odwróciła. Jan Paweł II stawia
                    siebie w rzędzie krytyków części spuścizny czasów nowożytnych i
                    oświecenia. Z homilii w Warszawie ... z biegiem czasu, zwłaszcza w
                    tak zwanych czasach nowożytnych, Chrystus jako sprawca ducha
                    europejskiego, jako sprawca tej wolności, która w nim ma swój zbawczy
                    korzeń, został wzięty w nawias i zaczęła się tworzyć inna mentalność
                    europejska, mentalność, którą krótko można wyrazić w takim zdaniu
                    "Myślmy tak, żyjmy tak, jakby Bóg nie istniał". ... To jest też część
                    ducha europejskiego. ... Dlatego też wciąż mówimy o potrzebie nowej
                    ewangelizacji". Wedle życzenia Papieża jej awangardą ma być katolicka
                    Polska. Polskie pytania Jan Paweł II zabiera też głos w bardzo
                    konkretnych polskich sporach. Z homilii w Lubaczowie "Reformie
                    gospodarczej, jaka się dokonuje w naszej Ojczyźnie, powinien
                    towarzyszyć wzrost zmysłu społecznego, coraz bardziej powszechna
                    troska o dobro wspólne, zauważanie ludzi najbiedniejszych i
                    najbardziej potrzebujących, a również życzliwość dla cudzoziemców,
                    którzy przyjeżdżają tutaj w poszukiwaniu chleba". Warto sobie
                    uświadomić, że słów tych Polska słucha krótko po najbardziej bolesnej
                    fazie reform Balcerowicza. Ale obok słów wstawiennictwa za biednymi
                    Papież mówi im także "Dla ludzkich wspólnot, narodów i społeczeństw
                    ważniejszym jest "być", niż "mieć". ... Wartości, które "można mieć",
                    nigdy nie powinny stać się naszym celem ostatecznym. ... Dlatego
                    przed błędem postaw konsumpcjonistycznych należy przestrzegać również
                    społeczeństwa biedne. Nigdy nie trzeba w taki sposób dążyć do dóbr
                    materialnych ani w taki sposób ich używać, jak gdyby były one celem
                    same w sobie". Czy ludzie biedni - bez pracy, czasem bez pieniędzy na
                    jedzenie, bez nadziei - mogli właściwie zrozumieć ostrzeżenie przed
                    "postawą konsumpcjonistyczną"? Uspokajał też Jan Paweł II tych, którzy
                    obawiają się państwa wyznaniowego. Z homilii w Olsztynie "Kościół
                    pragnie ... uczestniczyć w życiu społeczeństw tylko jako świadek
                    Ewangelii i obce mu są dzisiaj dążenia do zawładnięcia jakąkolwiek
                    dziedziną życia publicznego, która do niego nie należy". Ale
                    jednocześnie przedstawił własne rozumienie neutralności
                    światopoglądowej państwa. Z homilii w Lubaczowie "Postulat
                    neutralności światopoglądowej jest słuszny głównie w tym zakresie, że
                    państwo powinno chronić wolność sumienia i wyznania wszystkich swoich
                    obywateli, niezależnie od tego, jaką religię lub światopogląd oni
                    wyznają. Ale postulat, ażeby do życia społecznego i państwowego w
                    żaden sposób nie dopuszczać wymiaru świętości, jest postulatem
                    ateizowania państwa i życia społecznego i niewiele ma wspólnego ze
                    światopoglądową neutralnością". Na zarzut klerykalizacji życia w
                    Polsce Papież odpowiedział w Olsztynie "Wolność, do której Chrystus
                    nas wyzwolił, to jedna droga. Druga droga to wolność od Chrystusa.
                    Bo często się tutaj stosuje takie słowa pozorne, mówi się
                    "klerykalizm", "antyklerykalizm", a na dnie chodzi o to jedno wolność,
                    do której Chrystus nas wyzwolił, czy też wolność od Chrystusa?". O
                    religii w szkole, Włocławek "Katecheza wróciła do sal szkolnych i
                    znalazła swoje miejsce i odbicie w systemie wychowawczym. Osobiście
                    bardzo z tego się cieszę ... Jednocześnie należy podkreślić, że nie do
                    pogodzenia z prawdą chrześcijańską jest postawa fanatyzmu czy
                    fundamentalizmu tych ludzi, którzy w imię ideologii uważającej się za
                    naukową lub religijną czują się uprawnieni do narzucania innym własnej
                    koncepcji prawdy i dobra". Słowa o religii w szkole pokazują, jak
                    trudne i niejednoznaczne jest papieskie przesłanie. I zwolennicy, i
                    krytycy decyzji o jej wprowadzeniu mogą tu odnaleźć argumenty za swoim
                    stanowiskiem. O ochronie życia poczętego, Radom "Do tego cmentarzyska
                    ofiar ludzkiego okrucieństwa w naszym stuleciu dołącza się inny wielki
                    cmentarz cmentarz nie narodzonych, cmentarz bezbronnych, których
                    twarzy nie poznała nawet własna matka, godząc się lub ulegając presji,
                    aby zabrano im życie, zanim jeszcze się narodzą ... Czy jest taka
                    ludzka instancja, czy jest taki parlament, który ma prawo
                    zalegalizować zabójstwo niewinnej i bezbronnej ludzkiej istoty?". W
                    czasie pielgrzymki Ja
                    • hasz0 _________5 27.04.07, 19:26
                      W
                      czasie pielgrzymki Jan Paweł II spotkał się z posłami i senatorami
                      przygotowującymi projekt ustawy o ochronie życia poczętego i
                      podziękował im za "postawę zgodną z przekonaniami katolickimi" i
                      "duchem narodu". Papież usłyszany Papieskie przesłanie u progu
                      wolności było karcącym wezwaniem do przestrzegania Dekalogu. Z
                      Dziesięciorga Przykazań Jan Paweł II wyprowadził - jeśli można tak
                      powiedzieć - program moralny dla Polaków jako narodu wychodzącego z
                      niewoli i dla III RP jako państwa. Nie ma chyba nieprawdy w
                      twierdzeniu, że ów program nie został odebrany tak, jak życzył sobie
                      Papież. Publicysta "Tygodnika Powszechnego" Janusz Poniewierski
                      próbował znaleźć odpowiedź, dlaczego tak się stało "W czerwcu 1979
                      nauczyliśmy się być z Papieżem i ten "sposób "byciaprzenieśliśmy na
                      kolejne wizyty w Polsce, aż do tych z lat 9 Sądzę, że jedną z przyczyn
                      dramatycznego niezrozumienia Ojca Świętego i polskiego społeczeństwa w
                      roku 1991 była pamięć tamtej pielgrzymki. I oczekiwanie na coś
                      porównywalnego z tamtym doświadczeniem". Na temat znaczeń nauk Jana
                      Pawła II z 1991 r. przez świat polityki i prasę przetoczyła się
                      dyskusja, której temperatura była niezwykle wysoka. Był to zarazem
                      pierwszy w Polsce - publiczny i prowadzony nie na kolanach - namysł
                      nad nauczaniem Papieża-Polaka. I ciąg dalszy sporu o Polskę po
                      komunizmie - jaka ma być. Oto jego próbka z łamów "Gazety", gdzie
                      pisali ludzie z odległych politycznie i intelektualnie stron. Barbara
                      Stanosz, filozof, w kilka lat po tej papieskiej pielgrzymce
                      współzałożycielka niechętnego Kościołowi Stowarzyszenia na rzecz Praw
                      i Wolności "Sądzę, że wizyta papieska poprawiła samopoczucie tej
                      części elity politycznej, która dąży do ideologizacji polskiego życia
                      społecznego i politycznego w duchu doktryny katolickiej". Wiesław
                      Walendziak, redaktor naczelny prawicowego tygodnika "Młoda Polska"
                      "Jan Paweł II zdecydowanie poparł Episkopat w tych punktach, w których
                      "Gazeta "atakowała Kościół za rzekomy fundamentalizm i nietolerancję
                      debata w sprawie aborcji i powrotu religii do szkół ... Słowem
                      eksploatowana często figura publicystyczna "dobry, otwarty Papież "
                      "versuszamknięty, nie oświecony Episkopat "musi powędrować do lamusa".
                      Stefan Niesiołowski, poseł Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego
                      "Spotkałem się z Ojcem Świętym w Warszawie. Spotkanie miało charakter
                      symboliczny, było sygnałem poparcia dla działań naszej grupy
                      parlamentarnej. Chodziło o ustawę broniącą życia dziecka poczętego,
                      ale nie tylko, ponieważ Ojciec Święty udzielił nam błogosławieństwa".
                      Sławomir Mazurek, autor kilku artykułów w "Gazecie" "Papież
                      przestrzegał przed niebezpieczeństwem "ideologii uważającej się za
                      religijną". Byłoby tragedią, gdyby jego nauka dostarczyła budulca
                      takiej ideologii". Bogumił Luft, publicysta katolickiego miesięcznika
                      "Więź" "Nie da się udowodnić, że Papież wzywał do zbudowania w Polsce
                      teokratycznej dyktatury". Jerzy Sosnowski, publicysta "Gazety"
                      "Papież wzywał do ocalenia zagubionych przez Europę prawd. Ta
                      mesjanistyczna koncepcja skrywa jednak pokusy, które należy wydobyć,
                      ulegaliśmy im bowiem w przeszłości roszczenie narodu, który mając dość
                      kłopotów ze sobą, chce pouczać inne; prowincjonalny lęk przed
                      wszystkim, co obce". Dawid Warszawski, publicysta "Gazety" "Kraj, z
                      którego Jan Paweł II chciał uczynić bazę dla wielkiej reewangelizacji
                      Europy, naprawy Europy zgodnie z chrześcijańskim wzorem, po prostu nie
                      był zbytnio zainteresowany propozycją. ... Czy znaczy to, że przeciwko
                      papieskiemu projektowi występowano jedynie z materializmu i małości?
                      Nie - bowiem papieska antynomia jest fałszywa. "Wolność od Chrystusa
                      "i "wolność, którą przynosi Chrystus ""warunkują się wzajemnie. Gdy
                      jednej zabraknie, druga staje się fikcją". Duchowni intelektualiści
                      przestrzegają przed opacznym odczytywaniem myśli Papieża, przed
                      redukowaniem jej do wymiaru politycznego. Jezuita Maciej Zięba, znany
                      interpretator nauk Jana Pawła II, dzielił się gorzkimi refleksjami o
                      recepcji tej pielgrzymki. Ubolewał, że słuchaliśmy Papieża
                      "selektywnie i ideologicznie" "Jeżeli Papież mówił o aborcji, to
                      zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy ZChN interpretowali to jako
                      poparcie udzielone tej partii, jeżeli Jan Paweł II wspomniał o
                      obecności w życiu publicznym wymiaru sacrum, odczytywano to jako
                      popieranie koncepcji państwa wyznaniowego". To bezdyskusyjne myśl
                      Papieża jest nieporównanie głębsza niźli tylko sprowadzona do
                      doraźnych i lokalnych wymiarów. W jego nauczaniu istotą, podstawą,
                      początkiem i końcem jest kultura, a nie polityka czy gospodarka.
                      Jednak trudno nie zauważyć, że na marginesie zasadniczych spraw
                      moralnych Papież zabrał głos w konkretnych sprawach, o które Polacy w
                      roku 1991 się spierali. Jego słowa, nie będąc poparciem en bloc
                      działań jakichś partii czy grup nacisku, były wyraźnym i jednoznacznym
                      stanowiskiem w debacie o kształcie i tożsamości nowej Polski; głosem,
                      który bynajmniej nie był głosem "środka" między różnymi racjami. W
                      kwestiach moralnych takim być nie mógł - bo Kościół jest Kościołem, a
                      nie szukającą kompromisu partią. Ale w kwestiach politycznych?
                      Odpowiedź niełatwa i niejednoznaczna, bo papieskie komentarze na
                      tematy społeczne są refleksem jego nauki moralnej. Papież - jak mówi
                      o. Zięba - "nadaje na dłuższej fali" i interpretacje polityczne grożą
                      spłyceniem. Słowa jednak żyją tak, jak zostały usłyszane, czasem
                      niezależnie od nadawcy. A przesłanie Jana Pawła II było przeważnie
                      "słyszane" na sposób narodowo-katolicki. Partie powołujące się na
                      społeczną naukę Kościoła znajdowały w jego słowach i gestach
                      uzasadnienie dla swoich pomysłów urządzania Polski. A i sam Papież
                      wysłał tu dość czytelny sygnał. Choć w latach krakowskich kardynał
                      Wojtyła patronował "Tygodnikowi Powszechnemu", to w liście do Jerzego
                      Turowicza z okazji jubileuszu 50-lecia pisma posłużył się argumentacją
                      bliską narodowym katolikom, zwalczającym posoborowe formacje, a więc i
                      środowisko "Tygodnika"; użył języka wcześniej nie spotykanego w jego
                      publikacjach i nauczaniu "Odzyskanie wolności zbiegło się
                      paradoksalnie ze wzmożonym atakiem sił lewicy laickiej i ugrupowań
                      liberalnych na Kościół, na Episkopat, a także na Papieża. Wyczułem to
                      zwłaszcza w kontekście moich ostatnich odwiedzin w Polsce w roku
                      1991". Nieco dalej Papież pisał "Pan daruje, jeżeli powiem, że
                      oddziaływanie tych wpływów odczuwało się jakoś także w "Tygodniku
                      Powszechnym". W tym trudnym momencie Kościół w "Tygodniku "nie
                      znalazł, niestety, takiego wsparcia i obrony, jakiego miał poniekąd
                      prawo oczekiwać "nie czuł się dość miłowany "- jak kiedyś
                      powiedziałem". Pęknięte przesłanie Nie tylko narodowi katolicy
                      słyszeli "swoje" w papieskich homiliach. Także katolicy posoborowi
                      odnajdywali bliskie im poglądy. W Polsce mamy bowiem do czynienia ze
                      swoistym pęknięciem nauki Jana Pawła II. Czy też - rozdwojeniem jej
                      recepcji. Różne środowiska w obrębie Kościoła powołują się na różne
                      fragmenty przesłania. Spójrzmy tylko na dwa wnioski wyciągnięte z
                      nauk Papieża w 1991 r. Wiesław Chrzanowski "Wartości chrześcijańskie
                      mają prawo do zaistnienia w życiu publicznym i nie jest to żadna
                      klerykalizacja". Jerzy Turowicz "W papieskich wystąpieniach znalazła
                      się akceptacja dla rozdziału Kościoła od państwa. Oczywiście Papież
                      wyraźnie mówił też o prawie Kościoła do obecności w życiu publicznym.
                      Nie oznacza to jednak dążenia do państwa wyznaniowego, szczególnie w
                      świetle jego wyraźnej krytyki fundamentalizmu religijnego". Źródła
                      tego rozdarcia są także w encyklikach Jana Pawła II. Oto dwa cytaty,
                      na które z całą pewnością mogliby się powołać katolicy różnych
                      orientacji. I jedni, i drudzy mieliby rację mówiąc, że tego naucza
                      Papież. "Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się
                      przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm" Centesimus Annus
                      46. "Kościół respektuje słuszną autonomię porządku demokratycznego i
                      nie ma tytułu do opowiadania się za takim albo innym rozwiązaniem
                      instytucjonalnym cz
                      • hasz0 _________Nie mówiłem, że Targowica? 27.04.07, 19:28
                        Dlaczego jakis Hasz mialby mi odbierac jeden z moich Heimatow? Poradzilismy
                        sobie z Ogniem to poradzimy sobie z Haszem. Moze byc nawet za poslednie ziobro.

                        Trzeba na polokatoli napuscic Al Kaide. Dwie pieczenie przy jednym ogniu.
                        • pan.scan Co Haszyści maja do powiedzenia na temat 27.04.07, 19:44
                          kolejnej ikony "IV RP", która ze swoimi ludźmi wymordowała od 100 do 300
                          (niektóre źródła wspominają o 700) obywateli polskich pochodzenia ukraińskiego
                          w Piskorowicach? Postawisz im pomnik, bo słusznie mordowali Ukraińców?

                          Patriotyczna hagiografia:
                          Kpt. Józef Zadzierski "Wołyniak" (1923-1946) Był jednym z najodważniejszych
                          żołnierzy polskiego podziemia. Doceniany przez przełożonych i szanowany przez
                          podkomendnych. Nie lubił przegrywać. Jest po dziś dzień wielką legendą
                          południowej Lubelszczyzny i Zasania, pomimo starannego oczerniania przez
                          komunistycznych "historyków", tworzących propagandową antyhistorię Polski.
                          Fałszerzom i kłamcom nie udało się jednak zoperować pamięci narodu. Legenda AK,
                          NSZ i WiN obroniła się jako element polskiego patriotyzmu. Jednym z tych,
                          którzy tę legendę budowali i którzy swoje życie złożyli na ołtarzu walki o
                          Polskę Wolną, Narodową i Katolicką był kpt. Józef Zadzierski. (...)Dzięki jego
                          dowództwu 19 marca 1945 r. polskie oddziały partyzanckie rozbiły idący z
                          ukraińskiego Kulna, ukraińsko – sowiecki napad na polską Kuryłówkę, a 7 maja
                          rozgromiły pod Kuryłówką ekspedycję karną NKWD, zabijając ponad 70 żołnierzy
                          tej formacji. W Leżajskiem i na Zasaniu zwalczał antypolskie podziemie
                          Ukraińców, pacyfikował wsie wspierające UPA, m.in. Dobrą, Wołczaste, Dobczę,
                          Dąbrowice, Rudkę. W odwecie za napady oddziału UPA dowodzonego przez Iwana
                          Szpontaka „Żeleźniaka” dokonał 17 IV 1945 r. wraz z innymi oddziałami NZW
                          krwawej pacyfikacji ukraińskiej wsi PISKOROWICE (..)

                          podziemiezbrojne.blox.pl/2006/05/Kpt-Jozef-Zadzierski-Wolyniak-1923-1946-czesc-1.html


                          Odzyskana TVPiS donosi o „morderstwie popartyzanckich bandytów”.

                          Śledztwo IPN – PISKOROWICE Rzeszowski
                          Oddział Instytutu Pamięci Narodowej rozpoczął śledztwo w sprawie kolejnego
                          mrocznego rozdziału polsko - ukraińskiej historii.
                          Prokuratorzy próbują ustalić okoliczności tragicznych wydarzeń we wsi
                          Piskorowice koło Leżajska. Wiosną 1945 roku zginęło tam kilkuset mieszkańców
                          pochodzenia ukraińskiego. Większość - jak twierdzą świadkowie - została zabita
                          przez popartyzanckie polskie bandy.

                          tvp.pl/View?Cat=400&id=424646

                          Głos zbolszewizowanego przecież ludu z terenu działalności "Zapomnianego
                          Bohatera":
                          1945, wiosna, Kuryłówka. – Fragment prośby mieszkanców Kuryłówki do żołnierzy
                          WP w Jarosławiu o ochronę przed bandami.
                          Do żandarmerii Wojska Polskiego w Jarosławiu
                          My, obywatele gminy Kuryłówki oraz gromad Przychojec i Stare Miasto, prosimy
                          Was, żołnierze-Polacy, o pomoc natychmiastową i opiekę nad nami. U nas wytwarza
                          się bandytyzm po prostu. Zorganizowała się szajka bandytów, która zaopatrzona w
                          broń rabuje w dniu i w nocy, morduje ludzi, rzucają się na żołnierzy polskich i
                          rosyjskich. (...)Komenda tych akowców znajduje się w Kuryłówce, placówka jest w
                          Starym Mieście u Jana Mazurka, on posiada spis członków w Przychojcu.
                          Komendantem Metropolit i Krupa Michał, rodak z Kuryłówki. W Kuryłówce
                          „Wołyniak” – Michlewski – tam są magazyny broni, odzieży zrabowanej po ludziach
                          i mundury zabitych rodaków naszych. Metropolit i Krupa Michał posiadają dużo
                          broni i rzeczy kradzionych u niego. Krupa, partyzant za czasów niemieckich, a
                          obecnie bandyta, on strzela żołnierzy, na to są świadkowie (...).Żołnierze, do
                          Was apelujemy, chodcie nam z pomocą, bo grabili nas Niemcy, a teraz akowcy
                          bandyci. Oni wzorują się na Niemcach. Ratujcie nas! Zabierzcie im broń i ich,
                          którzy pragną Polski faszystowskiej. (...) Gdy ich nie sprzątniecie, żle z nami
                          i wami będzie (...). Cała milicja w Kuryłówce to bandyci. (...) nie pozwólcie
                          nam zginąć marnie.(7 nieczytelnych podpisów)Obywatele gminy KuryłówkaRękopis,
                          oryginał.AP w Rzeszowie, WUSW,

                          nslowo.free.ngo.pl/z_istoriji_kultury/dokumenty_pyskorowycz.htm

                          Zapomnianego Bohatera" meldunek z akcji:Meldunek z akcji:1945 kwiecien 10,
                          m.p. – Meldunek J. Zadzierskiego, ps. „Wołyniak” o akcji we wsi Rudka Dnia
                          4.IV. została przeprowadzona akcja zaopatrzeniowa na ukraińską wioskę Rudka.
                          Brało udział 12 ludzi z naszej bojówki oraz 8 z grupy porucznika „Wacława”.
                          Zostało zabitych 6 Ukrainców. Zdobyto 7 koni, 1 wóz, 3 wielkie świnie i 3 małe.
                          (...)Brak podpisu autora meldunku.W górnej części odręczny dopisek:
                          Bojówka „Wołyniaka’’.Opuszczono zażalenie na niesprawiedliwy podział zdobytego
                          mienia.Odpis, maszynopis.AP w Rzeszowie, WUSW, Sr. 153

                          nslowo.free.ngo.pl/z_istoriji_kultury/dokumenty_pyskorowycz.htm
                      • rycho7 haszystowski syjonizm 27.04.07, 19:44
                        hasz0 napisał:

                        > naprawy Europy zgodnie z chrześcijańskim wzorem

                        Pierwszym zadaniem jest wiec wmawianie, ze cus jest zepsowane. Tak jak
                        syjonisci musieli wmawiac Zydom, ze jest im zle w Polsce.

                        Papistowski wzor juz wciskano. Luter ten kit ujawnil. Chrzescianso palono wiec
                        na stosach. To se ne vrati?
                        • hasz0 ____________syjonizm? tobie się wszystko pomerdało 28.04.07, 00:56
                          Gorsi jestescie od smego Kwasniewskiego?

                          "11 lipca (tekst z 28.06.2003) będziemy obchodzili 60 - tą rocznicę zbrodni
                          wołyńskiej. Według Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego bez wypowiedzenia
                          prawdy o tym mordzie, nie będzie mozliwe pojednanie między naszymi narodami.
                          Natomiast Prezydent Kuczma w rozmowie z Prezydentem Kwaśniewskim nie chciał
                          odpowiedzieć na pytanie czy przeprosi Polaków za mord wołyński."

                          ....działalności sowieckich grup dywersyjnych na Wołyniu. Są to problemy
                          związane z inwigilacją ukraińskiego ruchu powstańczego przez sowieckie służby
                          wywiadowcze. Te problemy wynikają z tego także, że materiały archiwalne zostały
                          zabrane do Moskwy, albo dalej znajdują się w gestii służb specjalnych
                          rosyjskich albo ukraińskich."

                          Do dziś różne źródła szacują l.polskich ofiar z rąk ukraińskich banderowców
                          na 60 tys. do 200 tys.
                          pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_wo%C5%82y%C5%84ska
                          "Program Narodowego Centrum Kultury
                          „Świadkowie Historii”

                          Bolesław Zalewski

                          Prudnik
                          Mord Polaków na Wołyniu w 1943 roku
                          Urodziłem się 4 lipca1930 roku w miejscowości Apanowczyzna, w powiecie
                          Włodzimierz Wołyński, jako syn Ludwika i Franciszki. Przed wybuchem II wojny
                          światowej zamieszkałem z rodzicami i całą rodziną w miejscowości Leniów (pow.
                          Horochów, woj. wołyńskie). Tam mieszkaliśmy do roku 1943. Mordy Polaków na
                          Wołyniu UPA rozpoczęła 11 lipca 1943 roku. Naszą rodzinę i sąsiadów banderowcy
                          zaskoczyli 14 lipca po południu. Zostaliśmy okrążeni i ostrzelani. W czasie
                          ucieczki ojciec został zabity. Razem z dwoma młodszymi braćmi i jeszcze z
                          pięcioma innymi osobami. Zaprowadzono nas do lasu. Tam Ukraińcy chcieli zakuć
                          nas bagnetami. Ja i syn sąsiada rzuciliśmy się do ucieczki. Ranni zdołaliśmy
                          ujść z życiem. Bracia, wujek, ciocia oraz sąsiedzi zostali zamordowani, a ich
                          szczątki spoczywają w lesie Dembińskim. Ojca pochowano w polu, tam gdzie
                          zginął. Matka oraz trzy młodsze siostry ocalały, dzięki schronowi koło domu, do
                          którego i ja dołączyłem. Przebywała tam również nasza dalsza rodzina. Z pomocą
                          brata matki oraz kuzyna dostaliśmy się do miasta i tak wspólnie przetrwaliśmy
                          ten potworny czas. Wspomnienia o nim pozostaną w mojej pamięci do końca moich
                          dni.

                          • rycho7 Re: ____________syjonizm? tobie się wszystko pome 28.04.07, 07:27
                            hasz0 napisał:

                            > Gorsi jestescie od smego Kwasniewskiego?

                            Masz problemy ze zrozumieniem to czytaj wielokrotnie az do skutku.

                            Dawniej dyskutowalem z Toba o zawlaszczaniu slow. Ostatnio sam przypomniales
                            swoje wymaganie, ze "dyskusja" ma sie odbywac pod dyktando Twojego
                            zawlaszczenia. Niedoczekanie haszystowsko-kaczystowskie. Wymagam dowodow a nie
                            podmianki pojec. Dowody to nie slowotok. Metody jezuitow dawno sie zuzyly.

                            > czy przeprosi Polaków za mord wołyński."

                            Euro 2012 sie nie odbedzie? Trzeba bylo o tym wczesniej. Czy Ty sam siebie
                            rozumiesz?
                            • hasz0 ____________no dobra, Ty możesz czuś 28.04.07, 07:54
                              się niezrozumiany. Odpwiadałem Scanowi o jego wersji zdarzeń na Wołyniu,
                              Podolu i Łemkowszczyźznie

                              "Wbrew obiegowej opinii, przypisującej zniszczenie osadnictwa łemkowskiego
                              akcji "Wisła", zabójczy cios Łemkowszczyźnie zadało przesiedlenie Łemków do
                              ZSRS. Porozumienie zawarte 9 września 1944 między PKWN a rządem sowieckim
                              przewidywało "repatriację" Ukraińców za nową granicę polsko-sowiecką, przy czym
                              za Ukraińców uważano również Łemków."

                              Całość tu:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Apostolska_Administracja_%C5%81emkowszczyzny
                              Spójrz jakie mogą być p. widzenia:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=61518080
                              przy chaotycznym wnioskowaniu.
                              Uważasz, że w Unii jesteśmy osamotnieni w krytyce brukselskiej
                              polityki? Inni też widzą co i kto psuje.

                              Ty wyrywasz zdanie z cytowanego tekstu albo wyciągasz za mnie
                              pochopne wnioski jak tu:

                              "> > czy przeprosi Polaków za mord wołyński."
                              >
                              > Euro 2012 sie nie odbedzie? Trzeba bylo o tym wczesniej. Czy Ty sam siebie
                              > rozumiesz?

                              A sprawa dotyczy pomagierów oskarzycieli Polski, wyszukujących jednostronnie
                              przypadki po czym karykaturalnie je wyolbrzymiając i pomijając przyczyny
                              asymetrycznie w stosunku 200.000 : 15.000. (sprawwstwo/stosunek l.ofiar).
                              A co z tą Al Quaidą?
                              Już wskazałeś cel w Polsce?



                              • hasz0 ______ślepy jesteś na to popsucie? 28.04.07, 11:20
                                Nie tylko we Francji. 19 kwietnia, po siedmiu latach redagowania sformułowań,
                                Unia Europejska napiętnowała zbrodnie totalitarne. Nie zdecydowała się jednak
                                na ustanowienie kar za ich negowanie. Co więcej, UE nie potępiła wprost zbrodni
                                stalinowskich. Jak to interpretować?

                                J.L.P.: Jako chowanie głowy w piasek. Przyjęcie określenia "totalitarne"
                                pozwoliło uniknąć nazwania rzeczy po imieniu. Za ścisłością sformułowań, czyli
                                uczciwością historyczną, opowiadała się w Parlamencie Europejskim niemała część
                                deputowanych. Jej wysiłki zostały storpedowane przede wszystkim przez grupki ze
                                skrajnej lewicy twierdzące, że historyczna debata została już zamknięta, a
                                wszystkie zbrodnie dostatecznie wyraźnie napiętnowane. W istocie, oceniając
                                zbrodnie stalinowskie, UE przyjęła - tu użyję cudzysłowu - "postępową"
                                interpretację historii dopuszczającą rozmaite "okoliczności łagodzące". Jeszcze
                                raz górę wzięła moralność o zmiennej geometrii, zależnej od zbrodni i ich
                                sprawców. Zbrodnią absolutną jest więc eksterminacja Żydów przez nazistów.
                                Czyny komunistów są bardziej "akceptowalne".

                                Przypomnijmy i to, że w 2005 r. Parlament Europejski odmówił oddania hołdu
                                polskim oficerom zamordowanym w 1940 r. przez NKWD. Czy Europa - mowa o tzw.
                                starej Unii - postrzega Katyń jako marginalną sprawę, którą z niezrozumiałym
                                uporem rozdmuchują Polacy? Jako "detal historii" (za określenie w ten sposób
                                komór gazowych Le Pen otrzymał wyrok - red.)?

                                S.C.: Myślę, że problem jest poważniejszy, a przykład Francji dobrze go
                                ilustruje. Przez całe dziesięciolecia podporządkowana Moskwie Francuska Partia
                                Komunistyczna (PCF) była potęgą. Dlatego zdołała narzucić wykładnię historii
                                najnowszej. Najpierw obowiązywało kłamstwo o zbrodni hitlerowskiej. Kiedy
                                prawda wyszła na jaw - przynajmniej dla tych, którzy chcieli ją poznać -
                                pojawił się plan B. Przedstawiał on przedwojenną Polskę jako państwo
                                faszystowskie. Naturalnąkoleją rzeczy oficerowie-faszyści zginęli z rąk
                                antyfaszystów. Dziejowej sprawiedliwości stało się zadość. Najgorsze, że lewica
                                jest do dziś przekonana, iż tylko ona ma prawo decydować, kto jest faszystą, a
                                kto antyfaszystą. Widział pan dopiski na afiszach wyborczych Sarkozy'ego.
                                Faszysta! Toż to idiotyzm.

                                Widziałem też dopiski "100 milionów ofiar" na plakatach trockisty Besancenota i
                                komunistki Buffet. Kogo reprezentowało aż pięciu kandydatów skrajnej lewicy?

                                J.L.P.: To już kwestia trybu wyłaniania i zatwierdzania oficjalnych kandydatur.
                                Skrajna lewica miała w wyborach prezydenckich nadreprezentację zupełnie
                                nieodpowiadającą jej rzeczywistym wpływom politycznym. Zresztą wyniki
                                głosowania w pierwszej turze potwierdziły, że ten obóz przestał się liczyć
                                organizacyjnie. Jednak liczy się nadal ideologicznie. Jego emanacją stają się
                                najróżniejsze stowarzyszenia obrony praw człowieka, organizacje
                                antyrasistowskie, ekologiczne, alterglobalistyczne, komitety pomocy dla
                                imigrantów i bezdomnych. Idee lewackie nie potrzebują już ulicznej agitacji i
                                rozrzucania ulotek. Znalazły nowy pas transmisyjny do mas: Internet. Są ciągle
                                modne w środowisku akademickim. Dowody, niby niewinne, widać na ulicy. Sierpy i
                                młoty, podobizny Che Guevary - do nabycia w co drugim paryskim butiku. Niedawno
                                zapytałem młodego człowieka w koszulce z emblematem KGB, czy założyłby wdzianko
                                z napisem "Gestapo". Odpowiedział: nie, przecież kagiebiści dopier...lili
                                gestapowcom. Skądinąd koszulki z napisem "Gestapo" czy swastyką nie kupiłby w
                                Paryżu legalnie. Te wszystkie uwagi można pewnie odnieść również do wielu
                                innych krajów Europy Zachodniej, niemniej jednak znowu wypada powiedzieć, że
                                sytuacja Francji jest specjalna. Tutaj nałożyły się na siebie idee Wielkiej
                                Rewolucji, wpływy komunistów i legenda Maja '68. Toksyczna mieszanka. Ale -
                                proszę mi wierzyć - nie żywi się nią przeciętny obywatel Francji.

                                S.C.: Za to intelektualiści za nią przepadają. Od 1968 r. stołeczny salon uważa
                                się za urząd cenzury nowej moralności, tej rewolucyjnej. Francja szczyci się
                                swoją wyjątkowością kulturalną. Zgoda, ale w takim razie do wyjątkowej sfery
                                zaliczmy również, jako zabytek, archaizm polityczny i ideologiczny.

                                Dziś się mówi: poprawność polityczna. Kiedyś to był zwykły konformizm.

                                J.L.P.: Byli również nonkonformiści. Raymond Aron, Albert Camus. André Malraux
                                przeszedł z przedwojennego obozu lewicowych radykałów na stronę generała de
                                Gaulle'a.

                                S.C.: Tak, tylko że we wszelkich rankingach wybitnych Francuzów pisarz Camus
                                znajdzie się zawsze za Jeanem-Paulem Sartrem. Gdyż Sartre "wielkim filozofem
                                był", a z takim tytułem największe bzdury uchodzą bezkarnie. Największa
                                nieuczciwość intelektualna i moralna. Nawet wspieranie morderców z bandy Baader-
                                Meinhof i antysemickich terrorystów palestyńskich. Sartre mylił się we
                                wszystkim, od początku do końca. A przecież na jego pogrzeb przyszły tłumy.
                                Trudno pojąć, że to zaślepienie wciąż trwa. Łatwiej już wytłumaczyć, skąd się
                                wzięło. Premier Jospin przed swym startem w wyborach prezydenckich w 2002 r. do
                                ostatniej chwili wypierał się wieloletniej przynależności do komórki
                                trockistowskiej. Faktycznie nigdy nie przestał być leninowcem, dlatego zresztą
                                te wybory przegrał. Własną porażkę też tłumaczył po leninowsku: naród nie
                                dorósł. Według recepty Brechta wypadałoby zmienić naród. Bardzo wielu członków
                                francuskiej Partii Socjalistycznej myśli w podobny sposób, bo też bardzo wielu
                                z nich to ekstrockiści. Masowo wprowadzał ich do PS w 1981 r. Franćois
                                Mitterrand, żeby zniwelować wpływy stalinowskiej partii komunistycznej.
                                Skażenie leninizmem przetrwało Mitterranda.
                                www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070428/plus_minus_a_2.html
                                • hasz0 Re: ______ślepy jesteś na to popsucie? 28.04.07, 11:22
                                  Rycho7:
                                  "Pierwszym zadaniem jest wiec wmawianie, ze cus jest zepsowane."
                                  • pozarski Re: ______ślepy jesteś na to popsucie? 28.04.07, 11:34
                                    Grzebierz sie w trupach, az obrzydzenie bierze.
                                    • rycho7 pieniadz nie smierdzi w Przemysle Holocaustu 28.04.07, 11:41
                                      pozarski napisał:

                                      > Grzebierz sie w trupach, az obrzydzenie bierze.

                                      Spopielone lepiej smakuja?
                                  • rycho7 Re: ______ślepy jesteś na to popsucie? 28.04.07, 11:39
                                    hasz0 napisał:

                                    > Rycho7:
                                    > "Pierwszym zadaniem jest wiec wmawianie, ze cus jest zepsowane."

                                    Ja Ci od lat spokojnie systematycznie powtarzam przypowiesc o Jezusie, ktory
                                    powiedzial, zeby pierwszy rzucil kamieniem kto jest bez grzechu.

                                    Ja nie mam najmniejszych watpliwosci, ze istota czlowieczenstwa jest bycie
                                    omylnym. Bez wyjatku dotyczacego PiSuarow lub osobiscie Hasza. Totez Twoje
                                    rojenia o paszporcie bez wspolpracy mnie nie wzruszaja.

                                    Wspolczesnie cywilizowane narody stawiaja na procedury (systematycznie
                                    doskonalone). Bo ludzie z aktualnie rzadzacego ukladu wcale nie sa lepsi.
                                    Haszyzm-kaczyzm do procedur nie dorosl bo nie chcial. Tu sensowna dyskusja sie
                                    konczy. Zludzenia mialem jedynie na samym poczatku. Teraz zaplacisz jezeli
                                    kiedykolwiek dorosniesz.

                                    To Ty histeryzujesz na forum. Ja sie jedynie z rzadka podsmiewam. Cyrk robisz
                                    niezly. Polokatole na zlosc babci chcialy sobie odmrozic uszy. No to ja chce na
                                    tym zarobic. Proste, aczkolwiek dla haszystow niepojete i "niepatriotyczne".

                                    Ja Twojej retoryki nie akceptuje, bo nie musze. No i nie zaakceptuje. Jedynie
                                    moge wiecej zarobic na glupocie ewangelizacyjnej.
    • cs137 Re: Scan: przeczytaj poczte - i odpowiedz 28.04.07, 19:27
      Jesli nie dostane w rozsądnym czasie odpowiedzi, to uznam, ze nie czytasz poczty
      - a ponieważ czytasz Aquanet
      • andrzejg Re: Scan: przeczytaj poczte - i odpowiedz 28.04.07, 19:43
        nie znisze=e...........ale proszę

        łoj musi być poważna sprawa Scanie

        A.
      • hasz0 ________________Krytykujesz rzekomo moje tezy 28.04.07, 19:56
        - i tą cwaną metodą przypisywania mi stereotypowych, medialnych
        naciąganych niemożebnie oskarżeń dowodzisz, że
        koło nie jest kwadratowe.


        np. 1)
        " Ci od lat spokojnie systematycznie powtarzam przypowiesc o Jezusie, ktory
        powiedzial, zeby pierwszy rzucil kamieniem kto jest bez grzechu."
        #:

        A kamień rzucony jest we mnie! Nie zauwazyłeś?

        2)
        "Ja nie mam najmniejszych watpliwosci, ze istota czlowieczenstwa jest bycie
        omylnym. Bez wyjatku dotyczacego PiSuarow lub osobiscie Hasza."

        #:
        Od dawana to ja tu piszę, ze nauczyć się można na błędach
        - najlepiej cudzych.
        Np. takich jak ten Twój:

        3) "Totez Twoje rojenia o paszporcie bez wspolpracy mnie nie wzruszaja."

        #: Wiesz to lepiej ode mnie w moim przypadku? Ciekawe!

        4)
        Wspolczesnie cywilizowane narody stawiaja na procedury (systematycznie
        doskonalone). Bo ludzie z aktualnie rzadzacego ukladu wcale nie sa lepsi.

        #: Całkowicie się zgadzam. i zawsze zgadzałem.
        Jesteś jak AG: - ciągle mi pisze, ze wszyscy są podatni na zło.

        Tylko, że nie o tym rozmawiamy! Też tego nie zauważyłeś ?
        Ani o trupach jak chce Pozarski tylko o oskarżeniach Polski coraz to innych,
        nowych Geremków z Banditami (jak tam się ten Francuz nazywa?)
        Dokładnie tak jak Ty tu:
        R7:
        Haszyzm-kaczyzm do procedur nie dorosl bo nie chcial. Tu sensowna dyskusja sie
        konczy. Zludzenia mialem jedynie na samym poczatku. Teraz zaplacisz jezeli
        kiedykolwiek dorosniesz.

        To Ty histeryzujesz na forum. Ja sie jedynie z rzadka podsmiewam. Cyrk robisz
        niezly. Polokatole na zlosc babci chcialy sobie odmrozic uszy. No to ja chce na
        tym zarobic. Proste, aczkolwiek dla haszystow niepojete i "niepatriotyczne".

        Ja Twojej retoryki nie akceptuje, bo nie musze. No i nie zaakceptuje. Jedynie
        moge wiecej zarobic na glupocie ewangelizacyjnej.
        • hasz0 Przeczytaj to parę razy powoli i z namysłem/n 28.04.07, 19:57
        • rycho7 Re: ________________Krytykujesz rzekomo moje tezy 29.04.07, 19:05
          Przypadkowo trafilem na wypociny:

          hasz0 napisał:

          > - i tą cwaną metodą

          Wybacz, na forum trudno naslac na Ciebie umyslnych z kijami. Musze wiec
          stosowac mialkie sposoby.

          > A kamień rzucony jest we mnie!

          Hiba kamien Prometeusza czy jak mu tam. Wraca czkawka.

          > Od dawana to ja tu piszę, ze nauczyć się można na błędach
          > - najlepiej cudzych.
          > Np. takich jak ten Twój:
          >
          > 3) "Totez Twoje rojenia o paszporcie bez wspolpracy mnie nie wzruszaja."
          >
          > #: Wiesz to lepiej ode mnie w moim przypadku? Ciekawe!

          Ja nie wiem lepiej. Mnie wystarczy zastosowanie Twojej metodologii. Wyjezdzales
          znaczy klamca lustracyjny. Nie ma dokumentow bo byles cenny conajmniej tak jak
          Gieremek. Dowodzenie dotyczy Twoich "procedur". Nie do udoskonalenia.

          > #: Całkowicie się zgadzam. i zawsze zgadzałem.
          > Jesteś jak AG: - ciągle mi pisze, ze wszyscy są podatni na zło.

          Jestes jak Zero, wyrokujesz zamiast sadu. Ja mam pewnosc, ze na kazdego mozna
          znalezc kwity. Ale po co? Oplaca sie? Mnie wystarcza gdy jest lepiej. Doskonale
          nie bedzie nigdy. Ja przynajmnie do nieba nie trafie. Nie lubie chinskich
          tortur.

          > Ani o trupach jak chce Pozarski tylko o oskarżeniach Polski coraz to innych,

          Ja podchodze do tego z rozbawieniam. Jak masz wiele Heimatow, to wiesz, ze
          wszyscy byli conajmniej bandytami. Dowod jest przebanalny. Przezyli, w bardzo
          ciezkich czasach. Ja nie potrzebuje wiecej dowodow. A poczucia winy nie mam z
          tego powodu, ze zyje.

          > Dokładnie tak jak Ty tu:
          > R7:
          > Tu sensowna dyskusja sie konczy.

          Cytujesz zamiast probowac zrozumiec. Podrygujesz, a ja Ci nawet nie musze
          strzelac pod stopy. Czyz to nie zabawne?
        • andrzejg załapiesz w końcu ,czy nie? 29.04.07, 20:32
          hasz0 napisał:
          > 4)
          > Wspolczesnie cywilizowane narody stawiaja na procedury (systematycznie
          > doskonalone). Bo ludzie z aktualnie rzadzacego ukladu wcale nie sa lepsi.
          >
          > #: Całkowicie się zgadzam. i zawsze zgadzałem.
          > Jesteś jak AG: - ciągle mi pisze, ze wszyscy są podatni na zło.


          i jak widzę dalej nic nie rzoumiesz.Bo widzisz Haszu, jeżeli ktos przedstawia
          się jako czyste dobro i w kółko nawija wysokich moralach formacji, a drugi
          (taki jak Ty) wierzy w to wszystko bez mrugnięcia okiem, to trzeba tego
          drugiego uświadomić, że nie jest tak pięknie,żeby do niego dotarło,że ta
          cała odnowa moralna , to jeden wileki pic i fotomontaż.Gdyby te oszołomy
          robiły co do nich należy, bez podkreślania swojej unikatowości, to pewnikiem
          nie musiałbym Ci nic nie tłumaczyć.

          A.
      • pan.scan Re: Scan: przeczytaj poczte - i odpowiedz 28.04.07, 21:31
        A lekceważ, qrwa, sobie.
        Tera pije.
        • cs137 Re: To znaczy, moge go umiescic tutaj? 28.04.07, 22:00
          Brak odpowiedzi w ciagu 24 godzin potraktuję jako Twoją zgodę. 24 godziny daje
          Ci dośc czasu na wytrzeźwienie, moczymordo jedna!

          Zeby potem nie było, że coś wywlekam BEZ TWOJEJ ZGODY.
          • dachs Re: To znaczy, moge go umiescic tutaj? 29.04.07, 15:55
            nikt ci nie daje na nic zgody. Olewanie takieg durnej paly jak ty jest wyrazem
            niezgody na wsystko co robi.
            Spadaj.
            Wez przysznic, idz do spowiedzi, albo do burdelu, ale daj nam tu spokoj.
            • rycho7 ja Tomusia lubie 29.04.07, 18:48
              dachs napisał:

              > Olewanie takieg durnej paly

              Jeden taki wyksztalciuch w naszej wsi dodaje kolorytu.
              • hasz0 _______ja i Tomusia lubie i Rycha7 też 29.04.07, 22:03
                za cierpliwość do oszołomów
                - tak jak Tomusia za niecierpliwość.
                • andrzejg a ja Hasza lubie też 30.04.07, 10:36
                  hasz0 napisał:

                  > za cierpliwość do oszołomów
                  > - tak jak Tomusia za niecierpliwość.

                  za dawanie powodów do cierpliwości

                  smile

                  A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka