pan.scan
26.04.07, 21:38
wedle obowiązującej nomenklatury "Zapomnianym Bohaterze":
Przedwczoraj prezydent Lech Kaczyński odsłonił na Podhalu pomnik Józefa
Kurasia, góralskiego bojownika, znanego pod pseudonimem "Ogień", ktory to
pseudonim przyjął zdesperowany Kuraś po śmierci żony, syna i ojca z rąk
Niemców.
Zastanawiam się nad tym, czy prezydent naprawdę ma tak kiepskich doradców, że
każą mu bezkrytycznie gloryfikować osobę, o której nawet historycy mówią, że
jest kontrowersyjna i minie jeszcze wiele lat, nim będzie można ocenić postać
Kurasia w oparciu o archiwa i dokumenty do dziś nie ujawnione.
Prezydent przerwał specjalnie urlop, aby uczcić partyzanta Podhala. W
przemówieniu narzekał, że po 1989 roku Polska w niewystarczającym stopniu
upamiętniała bohaterów zbrojnego antykomunistycznego podziemia po II wojnie
światowej. Józefa Kurasia wspominał jako dowódcę jednego z najsilniejszych
oddziałów, które opierały się narzuconej komunistycznej władzy.
Jaka szkoda, że w Zakopanem nie ma pomnika Janosika. Pewnie niełatwo byłoby
pomnik takiego komucha (odbierał bogatym i dawał biednym) odsłaniać obecnemu
prezydentowi, ale co by nie mówić, byłby to pomnik bardziej neutralny i nie
budzący politycznych kontrowersji. Kurasiowi nie chcieli postawić pomnika
mieszkańcy jego rodzinnego Nowego Targu, bo niektórzy jego "żywą legendę"
wspominają w zdecydowanie mrocznym świetle.
Janosikowi łatwiej byłoby wybaczyć różne rabunki i napady, bo stał się już
postacią zupełnie legendarną i nabraliśmy dystansu do sytuacji politycznej
jego czasów do tego stopnia, że jest nam obojętna.
Kuraś ma różne czarne karty w życiorysie. W VI klasie rzucił naukę w
nowotarskim gimnazjum wskutek konfliktu z rodzicami na tle kłopotów
wychowawczych. W II Rzeczpospolitej wspiął się w hierarchii wojskowej do
stopnia kaprala, jednak nie ma jasności co do jego wojskowej kariery w
okresie późniejszym: w Armii Krajowej był kapralem, w Batalionach Chłopskich
i UB porucznikiem, a po dezercji z UB ogłosił się majorem. Armii Krajowej
podporządkował się po rozbiciu przez gestapo Konfederacji Tatrzańskiej, ale
coś mu w tej Armii Krajowej nie poszło, skoro w konspiracyjnym śledztwie
skazała go ona na karę śmierci za samowolne zejście z warty i w konsekwencji
pośrednie przyczynienie się do śmierci wielu partyzantów. Kary śmierci
uniknął Kuraś przechodząc z częścią swego oddziału (zorganizowana dezercja?)
do Batalionów Chłopskich.
dalej tu:
my.opera.com/mmaly/blog/show.dml/408168
Mniejszość słowacka w Polsce żąda, aby IPN wszczął śledztwo "w sprawie
przestępczej działalności" Józefa Kurasia "Ognia". Nie wyklucza tego
wiceprezes IPN Maria Dmochowska.
Prokuratorskiego postępowania domaga się Towarzystwo Słowaków w Polsce. W
przyjętej ostatnio uchwale protestuje przeciw "gloryfikacji działań" słynnego
partyzanta z Podhala. Według słowackiej organizacji Józef Kuraś jest
odpowiedzialny za powojenne prześladowania Słowaków na Spiszu, Orawie i
Podhalu. Działacze TS oskarżają go o zabójstwa, pobicia, wysiedlenia i
kontrybucje. Za skandal uważają zeszłoroczne upamiętnienie Kurasia pomnikiem
w Zakopanem.
więcej:
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4090724.html