Dodaj do ulubionych

Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana

19.08.07, 01:19
Jako czlowiek, ktory PiSowi zyczy wszystkiego najgorszego, z niezadowoleniem
przyjalem decyzje ministra Legutki o nie wliczaniu religii do oceny ogolnej.
Jezeli PiSowi uda sie - myslalem sobie - przy pomocy takich malych ustepstw
na rzecz zdrowego rozsadku, odwrocic ucieczke wyborcow, nie bedzie to dobrze
wrozyc wynikom przyszlych wyborow.

Na szczescie nic takiego sie nie stalo. Na PiSie mozna polegac jak na Zawiszy.
Ach, nie prawda. Zawisza juz tez gdzie indziej. smile)
Obserwuj wątek
    • gdotb Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 19.08.07, 09:11
      jasna dupa, bedzie?!?

      a co ma religia, do jasnej cholery, wspolnego z przedmiotami, ktore NAPRAWDE
      ksztaltuja umysl?!

      ~g.
      • pulbek Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 19.08.07, 09:59
        Gwoli ścisłości: wuef nie kształtuje umysłu, przynajmniej nie
        bezpośrednio, a ocena z wuefu jest wliczana do średniej. To żaden
        argument.

        Pulbek.
        • oleg3 Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 19.08.07, 11:37
          Poza tym, jak mi się zdaje, religia (przedmiot szkolny) należy do tych
          przedmiotów, które najsilniej kształtują umysły.
        • jaceq Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 19.08.07, 11:39
          pulbek napisał:

          > Gwoli ścisłości: wuef nie kształtuje umysłu, przynajmniej nie
          > bezpośrednio, a ocena z wuefu jest wliczana do średniej. To żaden
          > argument.

          Też mnie to zastanawiało i obrażało moje wrodzone poczucie sprawiedliwości już
          od podstawówki: dlaczego grubas nie ma szans na ocenę celującą z wuefu mimo, że
          włożonym wysiłkiem i potem wylanym nie tylko na lekcjach wf doprowadził do tego,
          że uzyskiwał czas na setkę tylko dwa razy gorszy od najlepszego w klasie, a
          zbliżony do mojego, który nie miałem ambicji konkurowania ze Strusiem Pędziwiatrem.

          Jakąś odpowiedź uzyskałem w klasie maturalnej: kochałem się wówczas w panience z
          liceum z drugiego końca miasta i lekcje wf kolidowały z randkami. Wybór mógł być
          tylko jeden i w efekcie zaliczyłem chyba tylko 2 lub 3 lekcje w semestrze. By
          rozwiązać problem mojego dopuszczenia do matury, pan wuefmen wykoncypował takie
          rozwiązanie: dał mi kilka regulaminów gier zespołowych do wyboru, bym opanował
          sobie dokładnie jeden i ze znajomości zostanę przeegzaminowany. I na egzaminie
          tłumaczyłem się z ciężaru piłki, wymiarów słupków, średnicy oczek siatki,
          subtelności spalonego i niuansów wyrzutu z autu. Za nieobecności - gol, z
          egzaminu - 5, no to razem średnia 3 i pół, w sam raz na świadectwo, i tak lepsza
          od klasowych fajtłapów którzy uczęszczali pilnie na wszystkie lekcje. "Aha, to
          tak wygląda życie" - pomyślałem sobie wtedy.


          Na podstawie analogii do powyższego należy zadać sobie pytanie: czy wiara, nawet
          taka udawana z powodów oportunistycznych, jest warunkiem koniecznym do uzyskania
          zaliczenia z religii? Czy można sypać cytatami ze Starego i Nowego Testamentu, z
          Ojców i Doktorów Kościoła, z encyklik i homilii i zarazem otwarcie przyznawać,
          że jest się np. satanistą i głosić wyższość Le Veya nad powyższymi a mimo to
          zachować szanse na celujący z religii? Jeśli nie można, to konstytucja powinna
          być w robocie, a TK powinien złoić dûpsko pasem każdemu ministrowi bojącemu się
          jakiegoś Sławoja Flaszki.
          • pulbek Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 19.08.07, 11:59
            Tak naprawdę, moim zdaniem, problem polega na tym że religia to w
            praktyce przedmiot nieobowiązkowy. Czy należy wliczać do średniej
            oceny z nieobowiązkowych przedmiotów? Nno nie wiem. Albo z drugiej
            strony: jaką ocenę powinien dostać uczeń, któremu szkoła z własnej
            winy nie zorganizowała zajęć (z etyki)? Nie celującą przypadkiem? W
            sumie co taki uczeń zawinił że pan dyrektor sobie nie umie poradzić
            z organizacją lekcji.

            A tak w ogóle to czy ktoś mógłby mnie oświecić jakie właściwie
            znaczenie ma ta średnia? Na studiach to za średnią ocen jakieś
            stypendia przyznają, a w szkole?

            Pulbek.
            • oleg3 Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 19.08.07, 12:16
              pulbek napisał:


              > A tak w ogóle to czy ktoś mógłby mnie oświecić jakie właściwie
              > znaczenie ma ta średnia?

              Podejrzewam, że prestiżowe. Dla katechetów! /i antyklerykałów smile/

              Nie wiem jak to wygląda w szerszej skali. Moje doświadczenia z katechetkami
              mojej najstarszej córki są bardzo negatywne. Głupota, arogancja i przekonanie o
              własnej nieomylności. Wyróżniały się (dwie) negatywnie nawet na tle innych
              nauczycielek, które też mają te odstręczające przywary.
              • jaceq Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 19.08.07, 13:31
                oleg3 napisał:
                > Nie wiem jak to wygląda w szerszej skali. Moje doświadczenia z
                > katechetkami mojej najstarszej córki są bardzo negatywne.

                Podejrzewam, że wygląda podobnie. Moje doświadczenia są identycznie negatywne.
                Kiedy opowiadałem córkom o swoich z kolei, że bardzo lubiłem chodzić na lekcje
                religii do pomieszczeń przykościelnych, to obie patrzały na mnie jakbym im
                opowiadał bajki o Marsjanach. Obie w swoim czasie dostały więc wybór w tej
                sprawie i obie kolejno z niego skorzystały, mimo że nie było to takie łatwe w
                małej miejscowości. Żadnych etyk nie było, a jeśli by była nie odpowiadająca
                moim wyobrażeniom o etyce, to wówczas na pewno bym wkroczył, że "nie życzę
                sobie". Zresztą były naciski np. ze strony wychowawczyni: "pan rozumie, jedyna
                klasa, gdzie aż 3 dzieci nie chodzi na religię" itd.
            • jaceq Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 19.08.07, 13:24
              pulbek napisał:
              > Tak naprawdę, moim zdaniem, problem polega na tym że religia to w
              > praktyce przedmiot nieobowiązkowy.

              To Ty tak twierdzisz i ja tak twierdzę. Proboszcz w "mojej" parafii ma na ten
              temat drastycznie inną opinię.

              > jaką ocenę powinien dostać uczeń, któremu szkoła z własnej
              > winy nie zorganizowała zajęć (z etyki)? Nie celującą przypadkiem?

              Nie wiem. Może żadną? Wyobraź sobie dwóch uczniów o bardzo lichej średniej
              ogólnej, z których jeden urodził się w moherowym czepku, a drugi wręcz
              przeciwnie. Pierwszy ma szansę swoim celującym z religii podnieść swoją średnią,
              drugi jest tej szansy pozbawiony, czyli - w rozumieniu konstytucyjnym -
              dyskryminowany.

              > A tak w ogóle to czy ktoś mógłby mnie oświecić jakie właściwie
              > znaczenie ma ta średnia?

              Nie jestem pewien, bo mam to już za sobą, ale wydaje mi się, że ma to znaczenie
              np. przy przechodzeniu z gimnazjum do liceum. Chodzi o to, żeby religianci mieli
              więcej szans na lepszą szkołę kosztem niereligiantów.
              • pulbek Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 19.08.07, 15:10
                jaceq napisał:

                > ale wydaje mi się, że ma to znaczenie np. przy przechodzeniu z
                > gimnazjum do liceum. Chodzi o to, żeby religianci miel i
                > więcej szans na lepszą szkołę kosztem niereligiantów.

                Zajrzałem do właściwego (chyba) rozporządzenia (rozp. MEN z 20
                lutego 2004 w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół
                publicznych) i jest tam mowa o ocenach z języka polskiego oraz z
                trzech wybranych (nie wiem przez kogo) obowiązkowych zajęć
                edukacyjnych. Moim zdaniem religia ewidentnie nie jest obowiązkowa
                (m.in. z tego powodu katecheta nie może być wychowawcą klasy, o co
                była awantura parę lat temu), więc tu chyba zmiany nie będzie.

                W ogóle: jaki konkretnie akt prawny chce zmienić MEN i w jaki
                sposób? Ktoś to wie?

                Pulbek.

                • pulbek Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 19.08.07, 15:33
                  pulbek napisał:

                  > W ogóle: jaki konkretnie akt prawny chce zmienić MEN i w jaki
                  > sposób? Ktoś to wie?

                  OK, już sam znalazłem. Chcą zmienić rozp. z 30 kwietnia br. o
                  klasyfikowaniu i promowaniu uczniów. Jest w nim mowa o promocji i
                  ukończniu szkoły z wyróżnieniem (tzw. czerwony pasek, jak mniemam)
                  powyżej pewnej średniej. Chcą do tej średniej dodać ocenę z religii
                  (etyki) tym uczniom, którzy na to chodzili. Tym, co nie chodzili,
                  nic się nie dzieje.

                  No owszem, jest to umiarkowana granda.

                  Pulbek.
            • a.adas Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 21.08.07, 13:44
              jest jeszce jedna sprawa - dotychczas religia była zawieszona między
              MEN-em, a Kościołem. Nie traktowano jej jak innych "poważnych"
              przedmiotów (łącznie z wf-em). Teraz trzeba wszystko napisać od
              nowa. Pewnie nie ta ekipa, ale moze następne zajmą się na serio
              programem nauczania. Wierzę w biurokrację. I ciekawe czy ksieża i
              katecheci są do tego gotowi? Mają odpowiednie wykształcenie? Ja
              wątpię.

              No i co z etyką? Teraz nie da się jej odbębnic na korytarzu. A ocena
              musi być...
              • pulbek Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 21.08.07, 14:36
                a.adas napisał:

                > Pewnie nie ta ekipa, ale moze następne zajmą się na serio
                > programem nauczania.

                Chyba żartujesz. W odpowiednim rozporządzeniu MEN jest od początku
                napisane, że program nauczania religii ustala Kościół i przedstawia
                go do wiadomości ministrowi, który nie ma tu nic do gadania. Nie
                wierzę, żeby ten przepis zmieniono w dającej się przewidzieć
                przyszłości. Programy będą takie jakie są.

                Program nauczania etyki też zresztą istnieje. Ma ze 20 linijek.

                Pulbek.
                • a.adas Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 21.08.07, 14:54
                  czyżbym musiał stracić wiarę w urzędników? Już myślałem, że jest
                  jakaś stała rzecz na tym swiecie.

                  Chwila, jak to się ma do rozdziału religii od państwa?
                  • pulbek Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 21.08.07, 15:48
                    a.adas napisał:

                    > Chwila, jak to się ma do rozdziału religii od państwa?

                    Nijak. MEN nie może ingerować w program nauczania religii nawet
                    gdyby ten program ewidentnie przedkładał jedną religię nad inne,
                    naruszając rozdział kościołów od państwa. Zresztą przedkłada, np. w
                    programie religii dla gimnazjum zaraz na początku jest mowa o tym,
                    że celem katechezy jest nie żadne nauczenie dzieci czegokolwiek,
                    tylko "wychowanie katolika świadomego i odpowiedzialnego za swoją
                    wiarę, kochającego Boga i Kościół".

                    Co od razu odpowiada na głupkowate pytanie GW czy szatan mógłby
                    dostać szóstkę z religii. Oczywiście że nie mógłby, przynajmniej nie
                    zgodnie z tym programem.

                    Pulbek.
                    • a.adas Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 21.08.07, 15:52
                      oj, mógłby. Chyba, ze by mu się zeszytu nie chciało prowadzić...
                    • dachs Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 21.08.07, 17:02
                      pulbek napisał:
                      > zaraz na początku jest mowa o tym,
                      > że celem katechezy jest nie żadne nauczenie dzieci czegokolwiek,
                      > tylko "wychowanie katolika świadomego i odpowiedzialnego za swoją
                      > wiarę, kochającego Boga i Kościół".

                      Gdyby tak nie bylo, katecheza nie mialaby zadnego sensu. smile
    • rycho7 religii uczyc w kosciele 19.08.07, 10:51
      dachs napisał:

      > Na szczescie nic takiego sie nie stalo.

      Dlaczego Borsuku chcesz aby panstwo zmuszalo (praktycznie) do
      wciskania wlasnie tej religii i religii w ogole? Po Twoich wyczynach
      z K52 Twoja odpowiedz mnie specjalnie nie interesuje. Ot retorycznie
      pytam.

      Polaczki same musza dojsc do swojej Wandei. Lub sie unicestwia
      emigrujac. Twojej wnuczce beda religie (ewangelicka) wliczas do
      sredniej? A moze bedzie to szkola z wiekszoscia islamska? Obrzezasz
      jej lechtaczke jak mulla przykaze?
      • dachs Oj, Rychu, bidulo ty moja 19.08.07, 13:21
        rycho7 napisał:

        > Dlaczego Borsuku chcesz aby panstwo zmuszalo (praktycznie) do
        > wciskania wlasnie tej religii i religii w ogole?

        Ja? Chcę? A w którym miejscu?
        Jeżeli Twoje wypowiedzi są wynikiem Twoich poglądów, to najwyraźniej Twoje
        poglądy są wynikiem tego, że nie rozumiesz co czytasz.
    • jaceq Kogucik bojowy 19.08.07, 11:02
      "- Jeżeli minister Legutko chce konfliktu, to będzie go miał - mówił abp Sławoj
      Flaszka."

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4399021.html?skad=rss
      dachs napisał:

      > Jako czlowiek, ktory PiSowi zyczy wszystkiego najgorszego, z
      > niezadowoleniem przyjalem decyzje ministra Legutki o nie wliczaniu
      > religii do oceny ogolnej.
      > Jezeli PiSowi uda sie - myslalem sobie - przy pomocy takich malych
      > ustepstw na rzecz zdrowego rozsadku, odwrocic ucieczke wyborcow,
      > nie bedzie to dobrze wrozyc wynikom przyszlych wyborow.

      Mnie natomiast spać nie dają inne kwestie. Chronologicznie:

      1. Co sprawiło, że prof. Legutko, człowiek - mimo przesadnego przegięcia
      konserwatywnego - zdecydowanie rozsądny - dał się wplątać w PiSowski nierząd i
      czy spodziewał się, że jego decyzja spowoduje takie aj-waj w obu Kościołach: tak
      łagiewnickim jak i toruńskim.

      2. Wyobraźmy sobie, że za kilka miesięcy minister z PO ponownie uchyli wliczanie
      religii do średniej. Czy PO również ugnie się pod presją bojowych kogucików? Czy
      też - spodziewając się "konfliktu" (którego najwyraźniej nie boi się Flaszka) -
      i obawiając się go, minister z PO w ogóle nie podniesie tej kwestii?
      • dachs Re: Kogucik bojowy 19.08.07, 13:17
        jaceq napisał:

        > Czy PO również ugnie się pod presją bojowych kogucików? Czy
        > też - spodziewając się "konfliktu" (...) -
        > minister z PO w ogóle nie podniesie tej kwestii?

        Napewno nie będzie czynił z tej kwestii zasadniczego punktu swojego programu.
        Ale jeżeli dojdzie do jej podniesienia to pamiętaj, że wśród elektoratu PO
        raczej nie ma zwolenników ani Rydzyka, ani Głodzia.
        • jaceq Re: Kogucik bojowy 19.08.07, 13:45
          dachs napisał:

          > Napewno nie będzie czynił z tej kwestii zasadniczego punktu swojego programu.

          I bardzo słusznie, ponieważ jest to kwestia duperelasta wobec naprawdę ważnych.
          Tak bardzo duperelasta, jak tylko może być duperelaste konserwowanie łamiących
          konstytucję koncesji Kaczorów na rzecz moheru.

          Tak się właśnie traci elektorat. Jedna moherowa kreska zyskana w zamian za
          utraconych dziesięć niemoherowych. Ja tam oczekuję od PO jasnego określenia się
          w tej sprawie, ponieważ nie wykluczam, że na nich zagłosuję.

          > Ale jeżeli dojdzie do jej podniesienia to pamiętaj, że wśród
          > elektoratu PO raczej nie ma zwolenników ani Rydzyka, ani Głodzia.

          Oprócz Rydzyka i Głodzia jest jeszcze np. "miękki" Dziwisz, który jedyne
          rozsądne wyjście Legutki określił jako, jeśli pamiętam, "wypędzanie religii ze
          szkół". A przyznasz, że trudno byłoby PO myśleć o zwycięstwie wyborczym, gdyby -
          skreślając sympatyków Rydzyka i Głodzia - skreśliło zarazem i sympatyków Dziwisza.

          Zresztą akurat uważam, że sympatycy tego ostatniego raczej zastanawiają się co
          się stało z ich idolem i że przypuszczalnie mu od upału zwyczajnie odbiło.
          • dachs Re: Kogucik bojowy 19.08.07, 14:46
            jaceq napisał:

            > I bardzo słusznie, ponieważ jest to kwestia duperelasta wobec
            > naprawdę ważnych.

            następnie jaceq dodał:

            > Ja tam oczekuję od PO jasnego określenia się
            > w tej sprawie, ponieważ nie wykluczam, że na nich zagłosuję.

            I wyszło jakoś tak, że ta duperelasta kwestia może być dla Jacqa decydująca w
            jego politycznych decyzjach. smile
            • jaceq Re: Kogucik bojowy 19.08.07, 15:05
              dachs napisał:
              > I wyszło jakoś tak, że ta duperelasta kwestia może być dla Jacqa decydująca...


              "Tak bardzo duperelasta, jak tylko może być duperelaste konserwowanie łamiących
              konstytucję koncesji Kaczorów na rzecz moheru."

              Rozumiem zatem, że dla Ciebie równie duperelaste (o ile nie bardziej) jest np.
              używanie przez PiS policji politycznej do doraźnych celów politycznych.
              • dachs Re: Kogucik bojowy 19.08.07, 15:12
                jaceq napisał:

                > Rozumiem zatem, że dla Ciebie równie duperelaste (o ile nie
                > bardziej) jest np. używanie przez PiS policji politycznej do
                > doraźnych celów politycznych.


                Źle rozumiesz. Ja się tylko dziwię Twojej niekonsekwencji.
                • jaceq Re: Kogucik bojowy 19.08.07, 16:58
                  Aleś Ty bystry, Borsuku. Wylewający się spod pokrywki sarkazm bierzesz za
                  niekonsekwencję. Przecież nie ma chyba potrzeby, by pisać do Ciebie "powoli i
                  wyraźnie"?
                  • dachs Re: Kogucik bojowy 19.08.07, 19:38
                    Moze tego sarkazmu nie zauwazylem gdyz uwazam, ze jest to kwestia naprawde
                    duperelasta.
                    Choc to skandal i granda, nie nadaje sie na temat kampanii wyborczej
                    podobnie jak inne tematy odwolujace sie do emocji.
                    Partie, nie majace zbyt wiele do zaoferowania merytorycznie, zawsze graja na
                    emocjach, zdobywajac w ten sposob tych wyborcow, ktorzy chetnie sie wqr..ja, za
                    to mniej chetnie mysla.
                    Jak sie nie ma do zaproponowania sprawnego systemu rzadzenia panstwem to sie
                    siega do tematow swiatopogladowych - Aborcja, prawa dla homoseksualistow,religia
                    w szkole, albo do zakodowanych obaw przed nieznanym - wolna
                    gospodarka,liberalizm, Niemcy.
                    I PiS i SLD kochaja te klimaty. Ulubione tematy zastepcze. Piane mozna bic na
                    ten temat w nieskonczonosc.
                    A PO wie po prostu, ze nastrojow i pogladow dekretowac sie nie da. Ze trzeba
                    tworzyc takie panstwo, w ktorym przeciwienstwa swiatopogladowe beda mogly sie
                    scierac bez szkody dla porzadku publicznego, a atawistyczne leki beda
                    eliminowane przez praktyczne doswiadczenie.
                    Kwestia religii w szkole jest tematem waznym, ale takim, o ktorym powinno sie
                    rozstrzygac na poziomie lokalnym, w stabilnym organizmie panstwowym.
                    Jako temat majacy decydowac o wyniku wyborow jest typowa zastepcza duperela i
                    graniem na emocjach.
                    Jest wielu ktorzy to rozumieja. Tych PiS wlasnie stracil. Stad moje zadowolenie.
                    • jaceq Re: Kogucik bojowy 19.08.07, 20:46
                      dachs napisał:

                      > Moze tego sarkazmu nie zauwazylem gdyz uwazam, ze jest to kwestia
                      > naprawde duperelasta.

                      Borsuku, gdyby tak było istotnie, to otwierałbyś ten wątek?

                      > inne tematy odwolujace sie do emocji.

                      W zasadzie każdy temat, który jest kontrowersyjny, jakieś emocje wywołuje.
                      Zobacz jakie emocje może wywołać temat tak by się wydawało neutralny
                      ideologicznie, jak giełda:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=67088254

                      > Partie, nie majace zbyt wiele do zaoferowania merytorycznie, zawsze
                      > graja na emocjach, zdobywajac w ten sposob tych wyborcow, ktorzy
                      > chetnie sie wqr..ja, za to mniej chetnie mysla.

                      No, ameryki nie odkryłeś. wink Wydaje mi się, że normalną decyzję nowego ministra
                      próbowały wygrać, grając na emocjach, obie wypowiedzi hierarchów; i tego
                      łagiewnickiego i tego bardziej toruńskiego. Tylko - jaka to partia? Hierarchowie
                      tupnęli nogą i już Kaczor u płota. Sądzę, że z wyrachowania, licząc że to
                      właśnie jego pogłaszczą w przedwyborczych kazaniach za to. Dziwne, że jeszcze
                      Giertych nie skomentował: "miałem rację, nawet mój obecny wróg nr 1 to przyznał".

                      > Jak sie nie ma do zaproponowania sprawnego systemu rzadzenia
                      > panstwem to sie siega do tematow swiatopogladowych - Aborcja, prawa
                      > dla homoseksualistow,religia w szkole, albo do zakodowanych obaw
                      > przed nieznanym - wolna gospodarka,liberalizm, Niemcy.

                      Masz rację i to bardzo ważne, co piszesz. W sumie im mniej państwa w tematach
                      światopoglądowych - tym lepiej i jest to zasada dość uniwersalna. A że państwo
                      kacze, ta groteskowa Rzeczpospolita Wolska, ingeruje przeważnie na drodze
                      zakazów i faworyzowania jednego bieguna ideologii kosztem drugiego - to właśnie
                      to kacze państwo jest winne bezsensownego ideologizowania sceny politycznej. Ja
                      oczekuję od PO wyraźnej deklaracji w tej właśnie sprawie i w sprawie czy jeżeli
                      jakiś czarnoksiężnik tupnie nogą, to będą oni gotowi dla uspokojenia nerw jego
                      eminencji łamać konstytucję. Uważam, że bynajmniej nie jest to duperelne.

                      > I PiS i SLD kochaja te klimaty.

                      Wątpię. PiS - tak, jak najbardziej. Jeszcze bardziej Jurkowa kanapka. Także
                      jedna z byłych przystawek do kaczki w buraczkach. SLD (jak dotąd) raczej
                      "przywracało normalność": w stylu: "ludziska! macie sumienia? no to róbcie jak
                      one wam dyktują, w sprawie aborcji, pedałów, religii itp. My jako państwo nie
                      chcemy się do tego wtrącać". Do takiego liberalizmu PO ale niestety musi jeszcze
                      dorosnąć. Z chadekomieszczaninem, "premierem z Krakowa" robienie liberalizmu nie
                      uda się raczej.

                      > A PO wie po prostu, ze nastrojow i pogladow dekretowac sie nie da.
                      > Ze trzeba tworzyc takie panstwo, w ktorym przeciwienstwa
                      > swiatopogladowe beda mogly sie scierac bez szkody dla porzadku
                      > publicznego, a atawistyczne leki beda eliminowane przez praktyczne doswiadczenie.

                      Powinno mnie PO jakoś przekonać, że tak jest w istocie, bo niezbyt dowierzam. I
                      potem oczywiście nie robić z gęby cholewki (jak PiS, bezustannie), tylko
                      realizować, bez nerwowego oglądania się co i rusz, czy jakiś Fluorescencja
                      tupnie nogą i pogrozi pięścią (jak Flaszka Legutce).

                      > Kwestia religii w szkole jest tematem waznym, ale takim, o ktorym
                      > powinno sie rozstrzygac na poziomie lokalnym, w stabilnym organizmie panstwowym.

                      Idealizm. Kwestii religii w szkole państwo w ogóle nie powinno ruszać, gdyż
                      najlepiej by było gdyby szkolnictwo było niepaństwowe. Religianci by mieli swoje
                      lekcje w szkołach, niereligianci - albo by nie mieli, albo chodziliby na religię
                      do kościołów. Wstęp na wyższe uczelnie byłby regulowany postępowaniem
                      rekrutacyjnym (autonomicznym) tychże: jedne by mogły uwzględniać oceny z
                      religii, dla innych istotny by mógł być egzamin wstępny przez nie organizowany,
                      np. z matematyki, fizyki i 4 języków. Ale do tego rozwiązania daleko, jak do
                      porządnych polskich autostrad, albo i dalej.

                      > Jest wielu ktorzy to rozumieja. Tych PiS wlasnie stracil. Stad moje zadowolenie.

                      Doceniam to i rozumiem. Mam nadzieję, że PO nie będzie ich traciło w sposób
                      identyczny jak PiS.
      • wikul Re: Kogucik bojowy 19.08.07, 20:00
        jaceq napisał:

        > "-Jeżeli minister Legutko chce konfliktu,to będzie go miał - mówił
        > abp Sławoj Flaszka."


        Podejrzewam że sytuację rozwiąże za pośrednictwem SLD, Trybunał
        Konstytucyjny. I realiści z wszystkich partii odetchną z ulgą
        a Kosciół tak wyjatkowo zjednoczony jak nigdy, będzie miał nowego
        wroga.
        • jaceq Re: Kogucik bojowy 19.08.07, 20:54
          wikul napisał:

          > Podejrzewam że sytuację rozwiąże za pośrednictwem SLD, Trybunał
          > Konstytucyjny. I realiści z wszystkich partii odetchną z ulgą
          > a Kosciół tak wyjatkowo zjednoczony jak nigdy, będzie miał nowego
          > wroga...

          ...któremu - mam nadzieję - Sławoj Flaszeczka będzie mógł wygrażać aż mu się
          znudzi, bezskutecznie.
    • ada08 Radość Twoja, Borsuku 19.08.07, 11:17
      jest chyba połowiczna, bo jednak Gombrowicza ponoć Legutko przywraca
      do kanonu lektur.
      Swoją drogą, nie słyszę wybuchu entuzjazmu wśród tych, którzy po
      usunięciu Gombra przez Giertycha larum grali.
      a.
      • jaceq Re: Radość Twoja, Borsuku 19.08.07, 11:49
        ada08 napisała:

        > Swoją drogą, nie słyszę wybuchu entuzjazmu wśród tych, którzy po
        > usunięciu Gombra przez Giertycha larum grali.

        Swoją drogą nie słychać również wybuchów entuzjazmu każdego dnia, że po nocy
        przychodzi dzień, że w sklepach jest chleb nasz powszedni, że katar ma to do
        siebie, że (leczony, nie leczony, ale zawsze) przechodzi, że ludzi dobrej woli
        jest więcej, że... itd.
      • dachs Radość moja, Ado, 19.08.07, 13:10
        lekko jedynie została zmącona przywróceniem Gombrowicza, gdyż fakt, iż mało
        który z wyznawców Rydzyka, wie kto to Gombrowicz i, że chodziło tu o coś więcej
        niz tylko o klapsa dla Giertycha. Sprawa ocen z religii ma dużo silniejszy
        ładunek ideologiczny i - nie wpływając na elektorat betonowy - mogłaby skusić
        elektorat umiarkowany. Na szczęście kościół zareagował, tak jak zareagował i
        dzięki temu Kaczory zostana, na starym elektoracie.
        Inny jasny punkt dziesiejszego przedpołudnia zafundował mi Rycho, który znowu
        udowodnił, że ani w ząb nie rozumie słowa pisanego.
        Pozdrawiam Cię, rozważając czy powinienem wypić czwarta kawkę.
        • ada08 Re: Radość moja, Ado, 20.08.07, 16:39
          dachs napisał:

          > lekko jedynie została zmącona przywróceniem Gombrowicza, gdyż
          fakt, iż mało
          > który z wyznawców Rydzyka, wie kto to Gombrowicz

          W przeciwieństwie do zwolenników PO, którzy pilnie przestudiowali
          Gombrowicza dzieła wszystkie, co napawa Cię radością niezmąconą?smile

          > i, że chodziło tu o coś więcej
          > niz tylko o klapsa dla Giertycha. Sprawa ocen z religii ma dużo
          silniejszy
          > ładunek ideologiczny i - nie wpływając na elektorat betonowy -
          mogłaby skusić
          > elektorat umiarkowany. Na szczęście kościół zareagował, tak jak
          zareagował i
          > dzięki temu Kaczory zostana, na starym elektoracie.

          A gdzie są, w Twoim rozumowaniu, polscy licealiści?
          a.
          • dachs Re: Radość moja, Ado, 20.08.07, 17:04
            ada08 napisała:

            > A gdzie są, w Twoim rozumowaniu, polscy licealiści?

            Przepraszam Cie, nie rozumiem. Czy chcesz zasugerowac, ze w tej sprawie
            komukolwiek o licealistow chodzilo?
            • ada08 Re: Radość moja, Ado, 20.08.07, 17:21
              dachs napisał:

              >
              > Przepraszam Cie, nie rozumiem. Czy chcesz zasugerowac, ze w tej
              sprawie
              > komukolwiek o licealistow chodzilo?
              >

              Niczego nie sugeruję. Nie pytałam o co chodziło komukolwiek, pytałam
              o co chodzi Tobie.
              Ponawiam pytanie: gdzie w Twoich wywodach są licealiści (uściślę:
              gimnazjaliści i, chyba, dzieciaki z podstawówki)smile, ich dobro? Jaką
              im rolę dajesz?
              a.
              • dachs Re: Radość moja, Ado, 20.08.07, 20:35
                ada08 napisała:

                > Ponawiam pytanie: gdzie w Twoich wywodach są licealiści (uściślę:
                > gimnazjaliści i, chyba, dzieciaki z podstawówki)smile, ich dobro?
                > Jaką im rolę dajesz?

                Troche mnie zmarwtilas. Musialem to widocznie w strasznie niezrozumialy sposob
                napisac, skoro tylko Pulbek, Oleg, i Babariba zrozumieli, a Jaceq chyba tylko do
                polowy, skoro mnie dlugimi postami usilowal przekonywac o co mi chodzi. smile)

                Co do Twojego pytania - czyli szkolnej dziatwy - w moich wywodach jej nie ma i
                byc nie moze, gdyz na to co sie jej wlebki wbija nie mam wplywu. Na to wplyw
                maja politycy. Na wybor politykow tez nie mam bezposredniego wplywu, gdyz ich
                nie wybieram. Jedyne na co moge miec wplyw, to decyzje wyborcze kilku nieznanych
                mi osobiscie forumowiczow na Aquanecie. Ten wplyw staram sie wywrzec jak umiem.

                Jezeli jednak tak inteligentne osoby jak Ty i Patience odczytaly mnie opacznie,
                musze popracowac nad stylem. Moze cos u Rycha, albo u Hasza podlapie.
                smile
                • jaceq Re: Radość moja, Ado, 20.08.07, 21:49
                  dachs napisał:
                  > a Jaceq chyba tylko do polowy,...

                  Przeceniasz siebie. Tylko jakieś 17.5%.
                  Ostatnio zrozumiewalność Twoich postów kształtuje się na poziomie tylko o jeden
                  rząd wielkości wyżej, niż wielokrotnie zapętlonych fazowo z ujemnym sprzężeniem
                  zwrotnym postów Hasza. Z grubsza tak na poziomie Twojej zdolności do wyłowienia
                  sarkazmu w stogu siana.
                  • dachs Re: Radość moja, Ado, 20.08.07, 22:12
                    jaceq napisał:

                    > Przeceniasz siebie. Tylko jakieś 17.5%.
                    > Ostatnio zrozumiewalność Twoich postów kształtuje się na poziomie
                    > tylko o jeden rząd wielkości wyżej, niż wielokrotnie zapętlonych
                    > fazowo z ujemnym sprzężeniem zwrotnym postów Hasza.

                    Tego sie wlasnie obawialem. Ze zdanie:
                    "Jezeli PiSowi uda sie - myslalem sobie - przy pomocy takich malych ustepstw na
                    rzecz zdrowego rozsadku, odwrocic ucieczke wyborcow, nie bedzie to dobrze wrozyc
                    wynikom przyszlych wyborow."
                    bedzie zbyt trudne w odbiorze dla niektorych dyskutantow.
                    Obiecuje poprawe.
                    • jaceq Re: Radość moja, Ado, 20.08.07, 23:32
                      > Tego sie wlasnie obawialem. Ze zdanie:...

                      Nie bój żaby i niepotrzebnie nie wpadaj w kompleksy. Naprawdę, niepotrzebnie.
                      Zdanie skonstruowane poprawnie. I nawet na pewno nie pozbawione ze szczętem
                      sensu. Ale do mnie pisałeś wyżej o czymś jednak innym.
                • ada08 Re: Radość moja, Ado, 21.08.07, 10:00
                  dachs napisał:
                  >
                  > Troche mnie zmartwilas. Musialem to widocznie w strasznie
                  >niezrozumialy sposob napisac ....

                  Napisałeś, Borsuku, zrozumiale, jednak Twoja postawa, którą tu
                  streszczę: 'im gorzej, za sprawą Kaczorów, tym lepiej', wydała mi
                  się, by tak rzec, nieco partykularna smile. Starałam się więc rzucić
                  ją na tzw. szersze tło społeczne smile, czego Ty z kolei (mam
                  wrażenie) nie zrozumiałeś smile

                  >
                  > musze popracowac nad stylem. Moze cos u Rycha, albo u Hasza
                  podlapie.
                  > smile

                  Gdyby tak wziąć trochę z Rycha, trochę z Hasza to efekt mógłby się
                  okazać ciekawy smile Bowiem Rycho i Hasz to dwa różne style smile Rycho
                  pisze lakonicznie i kategorycznie, Hasz rozlewnie i elegijnie; Rycho
                  bezapelacyjnie wyrokuje, Hasz egzaltowane poema prozą składa; a
                  jeśli jeszcze dodać szczyptę Borsuka ... ciekawe, ciekawe, może
                  nawet porażające smile))
                  a.
                  PS Zaznaczam, że nie wszystkie posty Rycha i Hasza czytam, więc
                  moja analiza ich stylów jest, siłą rzeczy, szczątkowa smile
                  a.
    • babariba-babariba jako osobnik, który na kalkulatorze... 19.08.07, 19:37
      ...się zna w odróżnieniu - (pozdrawiam olega) policzyłem ja sobie, że w ciągu
      dwunastoletniej kariery szkolnej mojego młodego, przeszło JEDEN ROK SZKOLNY
      został mojemu dziecku P'ODPIE..NY, ponieważ szwendał się on bezprzydziałowo
      przez 12 lat, czyli ok. 120 miesięcy razy cztery tygodnie na każdy miesiąc
      licząc, razy dwie godziny religii w tygodniu...
      Jest to jakieś 960 godzin szkolnych, za które w trybie podatkowym zapłaciłem, a
      które mojemu dziecku UKRADZIONO.
      A wredność postu, który wątek rozpoczął zasługuje na jedno tylko: 'chapeau bas!'
      i oczywiście na toast: 'daj boh, sztob nieposlednij...'
      Nie będę przypominał, czym toast wznoszę, bo jest to napój nienowy na tym forum smile))
      • dachs Re: jako osobnik, który na kalkulatorze... 19.08.07, 19:42
        babariba-babariba napisała:
        > A wredność postu, który wątek rozpoczął zasługuje na jedno tylko: 'chapeau bas!
        > '
        > i oczywiście na toast: 'daj boh, sztob nieposlednij...'

        Za kwiaty dziekuje, na toast odpowiadam czym tam mam. Niestety napoj nie tak
        szlachetny. Ot jakis tam skocz.
        smile)
      • oleg3 Re: jako osobnik, który na kalkulatorze... 19.08.07, 20:44
        babariba-babariba napisała:

        > (pozdrawiam olega)

        I ja Cię pozdrawiam, babaribo.

        O wyjściu z tego dylematu pisałem już wcześniej, bo ta Twoja wyliczanka była już
        publikowana. JKM mnie -szczerze pisząc- ani grzeje ani ziębi (po wyczynach
        wyborczych na Podlasiu), ale o kalkulatorze coś napiszę.

        Używałem kalkulatora b. krótko i właściwie do dziś nie opanowałem tajemniczej
        funkcji trzymania w pamięci wyniku poprzedniego działania, by wykorzystać to
        dalej. Używam arkusza kalkulacyjnego.

        Niecałe 30 lat temu przystąpiłem do kolokwium ze statystyki bez kalkulatora
        (drogi i trudno dostępny). Napisanie kolokwium zajęło mi kwadrans. Moi koledzy
        wyposażeni w kalkulatory bezskutecznie zmagali się z 3 zadaniami 2,5 godziny. smile

        Miłej Nocy
    • babariba-babariba ludność pobożna i prof. Legutko... 19.08.07, 19:54
      ...udają, że nie zdają sobie sprawy z tego, że 'dwójka' z matematyki w
      połączeniu z 'szóstką' z religii daje 'średnią - 4'.
      Jest to zasób, który może wpłynąć na szanse w procesie rekrutacji do dobrych
      szkół wyższych, ale niekoniecznie jest to zasób, który o karierze edukacyjnej by
      mógł stanowić.
    • patience A, wierzę czolowemu religiantowi tego forum :) 20.08.07, 05:37
      Z radości zapewne parę świec pod świętymi portretami zapaliszwink Ale ja was
      popieram. To punkty za pochodzenie. Za komuny sie nalezaly dzieciom
      chłoporobotników, dzisiaj - waszym dzieciom. Poniekąd słusznie wink
      • dachs Re: A, wierzę czolowemu religiantowi tego forum : 20.08.07, 08:54
        patience napisała:

        > Z radości zapewne parę świec pod świętymi portretami zapaliszwink

        A zapale, zapale. Zeby sie Pan Bog - jak juz PiSowi rozum odebral - sie z tego
        przynajmniej nie wycofal.
        > Ale ja was
        > popieram. To punkty za pochodzenie. Za komuny sie nalezaly dzieciom
        > chłoporobotników, dzisiaj - waszym dzieciom.

        Jutro dzieciom z malzenstw homoseksualnych. smile
        • patience Religiant to cos innego niz wierzacy 21.08.07, 01:40
          Socjotechnika sie msci na ludziach, ktorzy jej uzywaja. Jesli nie wiesz tego
          samn z siebie to sie dowiesz z życia. To juz tylko twoj problem.
          • jaceq Na mnie np. przez tyle lat się nie mściła... 21.08.07, 02:05
            to i przez te pozostałe parę się nie zemści.
            • patience Do czasu 21.08.07, 02:18
              Jakim mieczem wojujesz, od takiego giniesz. ZSRR juz nie ma. Jestes bezbronny smile
    • piotr.kowal walczą o prestiż religi jako przedmiotu w szkole 20.08.07, 07:09
      bo choc dzieci mam juz po szkole, to w tym czasie jak uczęszczały do
      niej , to religia była przedmiotem na którym odrabiało sie
      zaległości. Kościelni próbuja walczyć o prestiz tego przedmiotu , a
      wliczenie oceny do średniej daje taką mozliwość. Maja nadzieję, ze
      zainteresowanie przedmiotem wzrośnie.Jednak jakieś wyrachowanie to
      bedzie zainteresowanie. Podpowiem lepszy sposób. Religia powinna
      wrócic do sal katechetycznych przy kosciele.


      A.
    • sz0k Bardzo dobrze, oznacza to powrót do korzeni 20.08.07, 10:06
      i normalności.
      Jako konserwatystę nic mnie tak nie cieszy jak granie na nosie masonerii.
      • wikul Re: Bardzo dobrze, oznacza to powrót do korzeni 20.08.07, 22:02
        sz0k napisał:

        > i normalności.
        > Jako konserwatystę nic mnie tak nie cieszy jak granie na nosie
        > masonerii.


        Zapomniałeś o Żydach i cyklistach.
        • sz0k Re: Bardzo dobrze, oznacza to powrót do korzeni 21.08.07, 17:25
          Ta odzywka jest tak stara i oklepana, że mogłeś wymyśleć coś nowego. Coś co
          oczywiście nie zmieniłoby faktu istnienia masonerii, ale zawsze byłoby
          oryginalniejsze.
          • wikul Re: Bardzo dobrze, oznacza to powrót do korzeni 21.08.07, 20:22
            sz0k napisał:

            > Ta odzywka jest tak stara i oklepana, że mogłeś wymyśleć coś
            > nowego. Coś co oczywiście nie zmieniłoby faktu istnienia
            > masonerii, ale zawsze byłoby oryginalniejsze.


            Ty się oczywiście możesz posługiwać starymi odzywkami, inni muszą
            wymyślać oryginalne. Śmieszny jesteś z tymi swoimi kompleksami.
            • sz0k Re: Bardzo dobrze, oznacza to powrót do korzeni 21.08.07, 21:36
              > sz0k napisał:
              > > _mogłeś_ wymyśleć coś
              > > nowego.
              (podkr. moje)

              wikul napisał:

              > inni muszą
              > wymyślać oryginalne.

              I wszystko jasne. Przypadłość 95% czytających forum. Nierozumienie tekstu pisanego.

              > Śmieszny jesteś z tymi swoimi kompleksami.

              Aha, ok. A jaki konkretnie w tym momencie mój kompleks przerabiamy?
    • imagiro Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 21.08.07, 16:09
      borsuku, a moze mi wytlumaczyc co cie tak boli ta srednie z wliczona
      ocena z religii ? komu to co ujmie ? pomedytuj troche zanim
      odpowiesz ...
      Imagine.
      • dachs Re: Odetchnalem, religia bedzie jednak wliczana 21.08.07, 17:00
        imagiro napisał:

        > borsuku, a moze mi wytlumaczyc co cie tak boli ta srednie z
        > wliczona ocena z religii ?

        Mnie nie boli, ja juz do szkoly nie chodze.

        >komu to co ujmie ?

        Powiem Ci komu nie ujmie. Nie ujmie palantom, ktorzy zeby nie podpasc srodowisku
        posylaja swoje dzieci do kosciola i zalosnym wzrokiem patrza jak znikaja w
        koscielnych drzwiach.
        Sa tacy. smile

        Ujmie natomiast calej reszcie, z kosciolem wlacznie.
        W ogole religia nie powinna byc przedmiotem szkolnym, kolejnym, nudziarstwem do
        wkucia na trojke.
        Miejsce dla religii jest w kosciele.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka