Jako czlowiek, ktory PiSowi zyczy wszystkiego najgorszego, z niezadowoleniem
przyjalem decyzje ministra Legutki o nie wliczaniu religii do oceny ogolnej.
Jezeli PiSowi uda sie - myslalem sobie - przy pomocy takich malych ustepstw
na rzecz zdrowego rozsadku, odwrocic ucieczke wyborcow, nie bedzie to dobrze
wrozyc wynikom przyszlych wyborow.
Na szczescie nic takiego sie nie stalo. Na PiSie mozna polegac jak na Zawiszy.
Ach, nie prawda. Zawisza juz tez gdzie indziej.

)