Gość: vincent vega
IP: 193.19.164.*
22.02.04, 22:41
Pogrążony w smutku i maraźmie z powodu przedłużającego się oczekiwania na
powrót Mirka Obrażalskiego, Mietły Czarnej i pana Tygrysa zupełnie ostatnimi
czasy zlekceważyłem Polsat. Ale w programie telewizyjnym se dzisiaj
wyszperałem nie lada – kurfasz – perełkę. Nowy serial „Polsatu” pod
obiecującym tytułem „Dziki”. Pomyślałem, że zanim Mirka mi z powrotem
oddadzą – złodzieje pieprzeni - to może jakoś se oczekiwanie skrócę oglądaniem
nowego dzieła. No i właśnie po obejrzeniu pierwszego odcinka jestem. Na
wstępie chciałbym zaznaczyć, że ten pierwszy odcinek jakiś dziwny był. Nie
piszę na razie, że serial jest do dupy – bo być może wszystko się rozkręci -
ale jak drugi odcinek będzie taki jak pierwszy to trzeba będzie napisać, że
jest. Do dupy oczywiście. Generalnie to serial na razie wygląda tak, że
w samym środku jakiegoś lasu gęstego mieszka aktor Gosztyła. I idzie se raz
w nocy przez las i pizd - spotkał Cegiełkę – tego ze „ Stawiam na Tolka
Banana”. A Cegiełka wnyki na zwierzynę akurat nastawiał. I myślałem, że coś
będzie się działo skoro Gosztyła takiego wirachę jak Cegiełka spotyka, ale
okazało się, że to spotkanie akurat gówienne znaczenie miało dla akcji całej.
Następnego dnia do Gosztyły przyjechał Warchoł Grzegorz, który gra komendanta
posterunku Policji i razem bimber walili. Na baniaczka też się Włodarczykowa
załapała, co barmanką jest w nieodległym barze, też w leśnej głuszy się
mieszczącym. Tu należy zauważyć, że się Włodarczykowa nie obnażała przez cały
pierwszy odcinek, co nie wiem czy dobrze wróży całej produkcji. Ale wracając
do meritum... Jak już myślałem, że to wyłącznie serial przyrodniczy będzie
i ni fujary z tego lasu już nie wyjdziemy, to nagle akcja się przeniosła do
stolicy, do biurowca ekskluzywnego. A tam siedzi Kordek w gajerze eleganckim
i gołe dupy w laptopie ogląda. I nagle w gościnę do niego Deląg przychodzi.
Ale spotkanie nie miało miłego przebiegu, bo w jego finale Deląg Kordkowi
palca obcinarką do cygar upierdolił, w związku z tym, że Kordek zalega ciężki
szmal Bogusiowi Lindzie. Normalka – nawiasem mówiąc. No to Kordek kobitę
swoją – niezłą nawet dupencję – do samochodu zapakował i do tego lasu co
w nim Gosztyła samotnie zamieszkuje pośpiesznie wyruszyli. Jak się okazało to
Gosztyła znał skądś Kordka już wcześniej, ale dobrych o nim wspomnień nie
miał, więc mu wpierdziel soczysty spuścił. No to Kordek od razu na takie
przyjęcie wypasione pojechał się z Bogusiem Lindą układać w sprawie swojego
długu. I dil taki zawarli, że mu Boguś sprolongował zapłatę o tydzień
w zamian za oddanie w użytkowanie wieczyste żony Kordka dotychczasowej, co
jak już pisałem niezłą dupeczką jest. Generalnie w tym pierwszym odcinku nie
wiadomo o co chodzi, kto z kim i po co w ogóle ten serial powstał, ale może
się rozkręci, jak już zresztą wspomniałem. Boguś wygląda dosyć fajnie, bo ma
zaczeskę na wczesnego Leppera i gra strasznego jełopa. Zapowiedź następnego
odcinka na końcu dali, a tam Boguś w szlafroku i w majtach w meserszmity
z pejczem w ręce lata i się biczuje, a z łazienki ta odsprzedana Kordka
kobita wyłazi w lateksach erotycznych cała. A bo ja wiem....
P. S. Dżizas !!!!! Z ostatniej chwili !!! O żesz ty w mordę.... Pisząc
tych parę słów, męka moja wielotygodniowa i oczekiwanie w smutku serce
rozdzierającym zostało właśnie wynagrodzon. Oto przed momentem zajawkę
wreszczie ujrzałem mego serialu najcudowniejszego, mej pożywki duchowej
i rozrywki niezastąpionej. Twarze tak sercu bliskie w tej zajawce ujrzałem –
Mirek Nie Gadam Z Nikim był, Mietła, Przemuś Sadowski i kierowniczka
Kwiatkowska co szefową dzielnych policjantów jest. I w ogóle taka zajebista
ta zajawka, holliłudzka taka, taka nowoczesna – montaż profeszynal, cięcia
szybkie, strzelaniny, wybuchy, Wagnerowa piękności Ty moje i jacyś leszcze
w ruskich mundurach biegali. Nie mogło być piękniejszego prezentu. Nie zasnę
teraz. Będę sobie marzył o przygodach moich ulubieńców. Kurrrwaaa ! Jak ja
wytrzymam do tego marca, no jak...