Dodaj do ulubionych

Anna German

22.02.13, 12:41
Jako dobry początek do serialu:
www.rp.pl/artykul/9145,982177-Anna-German-wraca-na-ekran.html
Wreszcie nowy sezon i nowe tematy do dyskusji. :)
Obserwuj wątek
    • faszyna Re: Anna German 22.02.13, 21:35
      Jak wrazenia? Moje pozytywne, pomijając drobne dłużyzny w scenach pożegania ojca z dziecmi.
    • matt_banco Re: Anna German 22.02.13, 21:36
      No to co, zaczynamy? ... Bardzo przyzwoicie bylo. Sposob opowiadania klasyczny i dobrze, lokalizacje malownicze, inscenizacja prawie z rozmachem ;-)
      Co na plus: jezyk rosyjski, niezle zrobione tlo dzwiekowe z ladna panorama (szczegolnie na dworze), wielblady, statysci i nieodpicowane samochody, uroczo skrzypiace, fajni aktorzy w rolach rodzicow Anny, muzyka sama w sobie, rozwiazanie problemu z brakiem jezdzacego pociagu (w ogole wnetrze wagonu cudowne), sceny w pociagu
      Co na minus: dziwnie uzyta muzyka, troche za mocno podbijajaca ilustrowane sceny, nierowna gra malej Anny, oszukiwanie z lokomotywa (odjezdzajacy pociag ciagnie lokomotywa spalinowa), troche za malo filmowe zdjecia, choc mialy swoj urok.
      Czyli ... ogladamy dalej
    • dzidzia_bojowa Re: Anna German 22.02.13, 21:41
      No niestety, pierwszy odcinek mi się nie podobał. Czekałam z nadzieją na emisję i ...rozczarowanie. I żeby nie było,nie jestem uprzedzona do rosyjskich produkcji, do żadnych nie jestem uprzedzona lecz w zapowiedziach miał być rozmach a była nieudolna, wręcz drewniana gra aktorska wszystkich bez wyjątku bohaterów, niespójna akcja, nachalne stereotypy i jakoś tak...mało dramatycznie jak na tematykę. Na przykład fragment gdy Eugen German przywieziony został do siedziby NKWD, aż nie mogłam uwierzyć jak nieudolnie nakręcono sceny z więźniami. Albo gdy matka Anny szuka jej w pociągu. Nie wyczuwałam w tej scenie żadnych emocji, no żadnych! Słowem: marnie.
      Ale pierwsze śliwki robaczywki. Może później będzie lepiej, może wyczujemy wreszcie pracę Krzystka, no nie wiem. Dam szansę następnemu odcinkowi.
      • faszyna Re: Anna German 22.02.13, 22:27
        Oj, jakby chciec krytykowac, to nie ma problemu. Rzeczywiscie, klasycznie było tak, że az za klasycznie. Sceny z NKWD jak dla mnie za mało dramatyczne, raczej jestesmy przyzwyczajeni do ostrych scen aresztowan. No ale moze w tamtym przedwojennym czasie było tak prawie w rekawiczkach.
        Nie zrozumiałam śladów kipiszu w opuszczonym domu Anny. Po tym obrazie byłam pewna, ze niezaleznie od działan zakochanego naczelnika w akcji są także spece od wywózek, a tu niespodzianka: rodzina w komplecie w eleganckim przedziale kolejowym.
        Pierwsze sekwencje filmu zaburzył mi głos z domowego offu, czytający opis ówczesnych losów rodzinny Anny German w wikipedii. Więc stąd moje oczekiwanie wiekszego dramatyzmu. No ale rozumiem, ze dalsze tragiczne losy rodziny poznamy w kolejnym odcinku.
        Natomiast ciekawą informacją przy okazji tego serialu jest poznanie pochodzenia rodziny. Że w zyciorysie Anny German są ślady radzieckie, pamietałam, ale nie wiedziałam o jej całym internacjonalnym pochodzeniu. No i plusem serialu są rodzime języki.
        • mmk9 Re: Anna German 23.02.13, 08:56
          > Pierwsze sekwencje filmu zaburzył mi głos z domowego offu, czytający opis ówcze
          > snych losów rodzinny Anny German w wikipedii.

          Też się naczytałam i jak to

          >Eugeniusz Hörmann (→ ros. Гермaн → W 1937 r. w czasie, gdy Irma była po raz drugi w ciąży, został aresztowany w Urgenczu przez NKWD pod zarzutem szpiegostwa i rozstrzelany w 1938.

          się ma do tego, że w serialu widzimy rodzinę w komplecie, a Fryderyk jest już spory?

          • czekolada72 Re: Anna German 23.02.13, 10:42
            Tez sie naczytalam wiki:
            Anna German, od 1972 r. Anna Wiktoria German-Tucholska (ur. 14 lutego 1936 w Urgenczu w Uzbeckiej SRR (ZSRR),
            czyli w 1938 powinna miec 2 lats!! a nie ok 6 jak w filmie!
            Wszystko zostalo zaburzone :(
            Natomast pomyslalam sobie tak - ten pociag mial lepszy standard w tamtych warunkach - niz nasze obecne :/
            • matt_banco Re: Anna German 23.02.13, 10:58
              Chyba trzeba poglebic rozpoznanie, bo faktycznie troche dziwnie to wyglada. Fabularyzowanie jest naturalne przy takich inicjatywach, ale jednak w czasach powszechnego dostepu do informacji pewnych rzeczy nie powinno sie zmieniac. To tez znak czasow, ze wszyscy (bo ja tez) pobiegli do netu sprawdzic o co chodzi z pochodzeniem Anny, bo to tez zostalo tak przedstawione, ze mozna sie bylo pogubic kto kogo i gdzie spotkal i dlaczego ostatecznie ma to cokolwiek wspolnego z Polska (no to sie akurat wyjasni pozniej, ale z dotychczasowej historii wynika ze Anna German miala z Polska tyle samo wspolnego co John Porter ;-)
              • faszyna Re: Anna German 23.02.13, 11:37
                matt_banco napisał:
                " wszyscy (bo ja tez) pobiegli do netu sprawdzic o co chodzi z po
                > chodzeniem Anny, bo to tez zostalo tak przedstawione, ze mozna sie bylo pogubic
                > kto kogo i gdzie spotkal i dlaczego ostatecznie ma to cokolwiek wspolnego z Po
                > lska (no to sie akurat wyjasni pozniej, ale z dotychczasowej historii wynika ze
                > Anna German miala z Polska tyle samo wspolnego co John Porter"
                No bez przesady.. ;) Było tego ciut więcej. Ojciec Anny urodził sie w Łodzi, czyli (wbrew powiedzeniu: "jezeli ktos sie urodził w stajni, to nie znaczy, ze jest koniem") byl prawdziwym Polakiem. ;))))
                • czekolada72 Re: Anna German 23.02.13, 11:59
                  Mnie chodzilo nawet nie tyle o pohodzenie co - postarzenie!
    • asiek25 Re: Anna German 23.02.13, 17:39
      Ojej... przegapiłam....
      Ktoś wie coś o powtórkach?
      • jagosha Re: Anna German 23.02.13, 19:48
        jakoś w niedzielę, w porze obiadowej i na ipli
        • glafira Re: Anna German 23.02.13, 21:34
          Powtórka w niedzielę o 13.10. Pierwszy odcinak można obejrzeć też tu:
          vod.pl/anna-german,119064,w.html
          Mi się podobało. Bez zastrzeżeń. Może w pewnych momentach zbyt sentymentalny, ale ja osobiście lubię filmy rosyjskie i te ich 'charakterystyczne przeciąganie'. Dobre aktorstwo, ładne i realistyczne plenery.
          Ja też oczywiście zajrzałam do netu. Wiele rzeczy w serialu mija się z prawdą, w każdym razie w tym pierwszym odcinku. Ja wyczytałam, że rodzina matki Anny to 'potomkowie holenderskich mennonitów', którym łaskawie Caryca pozwoliła osiedlić się w Rosji... ojcem Anny rzeczywiście był Polak z Łodzi. Poza tym rodzice z małą, chorą Anią w 1937r. wyjechali do Taszkientu, a z powrotem do domu ojciec wrócił sam i tam go aresztowali. Nie było ucieczki z dziećmi pociągiem, a mały Fryderyk urodził się na ulicy. Trudno powiedzieć, dlaczego w serialu pozmieniano fakty. Może w celu podniesienia dramaturgii w filmie, bo taka 6 letnia dziewczynka dużo już kojarzy z tego co się wokół dzieje i taka gwałtowna utrata ojca odbija się w późniejszym życiu. No i ładniej wygląda na ekranie przeżywanie dramatycznych wydarzeń w wykonaniu dziecka...
          Po zakalcu, jakim byli "Szpiedzy w Warszawie" miła odmiana serialu, który ogląda się z przyjemnością. No i jest jeszcze jeden duży plus serialu... brak polskiego dubbingu:)
          • faszyna Re: Anna German 23.02.13, 21:47
            glafira napisał(a):
            " ojcem Anny rzeczywiście był Polak z Łodzi. "

            Net podaje: "Eugeniusz Hörmann (→ ros. Гермaн → pol. German), księgowy urodzony w Łodzi, z pochodzenia Niemiec, syn ewangelickiego pastora."
            czyli była to polskośc w przedwojennym wydaniu. ;)
            • glafira Re: Anna German 23.02.13, 22:31
              No tak... teraz doczytałam: "Anna German urodziła się w Uzbekistanie. Jej ojcem był Niemiec, urodzony w Łodzi, mieście będącym wówczas pod zaborem rosyjskim. Matka pochodziła z osiadłej na Żuławach rodziny holenderskich osadników, którzy, pod naborem pruskim, wyemigrowali do Rosji"
              Prawdziwa mieszanka kulturowa:)
          • mmk9 Re: Anna German 24.02.13, 07:56
            lafira napisał(a):

            > Wiele rzeczy w serialu mija się z prawdą,
            > rodzice z
            > małą, chorą Anią w 1937r. wyjechali do Taszkientu, a z powrotem do domu ojciec
            > wrócił sam i tam go aresztowali. Nie było ucieczki z dziećmi pociągiem, a mały
            > Fryderyk urodził się na ulicy.

            Miałam nadzieję, że ktoś zdementuje to, co dotąd było w necie. W takim razie ja dziekuję, jak na faktach, to na faktach. Państwo autorzy mogli wymyślić sobie własną historyjkę, nie używając do tego nazwisk i nagrań osób realnie istniejących. Zniesmaczona.
            • anmanika Re: Anna German 24.02.13, 11:03
              Po 1szym odcinku mam mocno mieszane uczucia. Scenografia bez zarzutu, ale scena gdy Moro śpiewa i rozjeżdżają się jej usta z śpiewającą German już mi zgrzytnęła mocno. Mogliby Moro dać zaśpiewać samej, nie wiem czy jest w tym dobra ale skoro i tak rozminęli się z biografią to nie robiłoby i tak różnicy.
              Skąd wzięli to drewniane dziecko? Córka sponsora? I to jej latanie po pociągu i już jakiś żen do kwadratu. No nic patrzymy dalej może się unormuje.
              • whisky_fudge Re: Anna German 24.02.13, 19:00
                w wywiadzie, który ukazał się w "Telewizyjnej" Moro powiedziała, że nawet uczyła się śpiewać specjalną metodą Anny German i generalnie zaśpiewać chciała ale reżyser uznał, że oryginalne nagrania będą lepsze i nic z tego nie wyszło.
    • lilith76 Re: Anna German 25.02.13, 09:38
      To, że w serialu biograficznym mogą być dopisane sceny, pomieszane rzeczy, to zrozumiem - chodzi o dramaturgię.
      Dla mnie Krzystek nakręcił kolejną "Małą Moskwę" - jeśli ma być cztery odcinki, a jeden w całości został poświęcony jednemu epizodowi z życia piosenkarki, to rozjeżdżają się środki ciężkości.
      Mam wrażenie, że życie Anny German to był pretekst by napisać kolejny scenariusz, nakręcić kolejny film o jednostce / rodzinie wobec totalitaryzmu. To mogła być każda inna rodzina. Ale na każdą inną rodzinę producent pieniędzy by nie dał.

      Jako serial o życiu Anny German - słabo.
      Jako serial o życiu w Kraju Rad w latach 30tych - podobało mi się.
      • matt_banco Re: Anna German 25.02.13, 09:54
        A skad informacja ze sa 4 odcinki? Odcinkow jest 10 i dziecinstwu spokojnie mozna poswiecic dwa ;-) Trudno powiedziec jaki wklad tak naprawde mial Krzystek i na co mial faktyczny wplyw.
        Rozumiem potrzeby dramaturgii, ale czasu sie raczej nie rusza wiec skoro German urodzila sie w 1936, to w 1938 nie mogla byc rezulutna 5-6 latka. I to denerwuje, bo uprzedza do calosci. Bo ogladajac bede sie zastanawial czy tak bylo czy oto widze jedynie dosc dowolna wariacje na temat.
        • czekolada72 Re: Anna German 25.02.13, 09:58
          I dlatego ja sie ciesze, ze w wakacje przypadkiem poczytalam kilka biografii i wspomnien o AG :)
          • faszyna Re: Anna German 25.02.13, 10:09
            Z jednego wywiadu z Krzystkiem wywnioskowałam, ze byc moze nie znał prawdziwych dat z biografii AG, lecz jedynie scenariusz, ponieważ opowiadał o rozmowie małej Anny z ojcem, tak jakby to był fakt z zycia. A z dat wynika, ze to wymysł scenarzysty.
            Niedawno w "śmieciowym" utyskiwałam na zmiany w scenariuszach apatacji w stosunku do ksiązkowego oryginału. Powtórze, ze zarówno w takich przypadkach jak i serialu o AG nie rozumiem, po co takie zmiany. Jeżeli rzeczywicie brat Anny urodził sie na ulicy, jak ktos tu pisał, to dopiero byłby materiał na film. No ale moze nie ma co utyskiwać. Wczoraj usłyszałam, ze jeden ze stanów USA protestuje, bo w "Lincolnie" podano, ze głosował za niewolnictwem, a było odwrotnie. Więc jeżeli Amerykanie nie trzymają się własnej historii w takim filmie, to moze nie ma o co kruszyć kopii w przypadku AG.
        • lilith76 Re: Anna German 25.02.13, 12:00
          > A skad informacja ze sa 4 odcinki? Odcinkow jest 10

          Sama nie wiem skąd :)
          Jak ma być 10, to zaczyna wyglądać inaczej :)
          • shatmach Re: Anna German 25.02.13, 19:54
            Najpopularniejsze w TV
            Tydzień: 18 - 24 lutego 2013

            1. M jak miłość TVP2 7.20 mln
            2. Anna German TVP1 6.36 mln
            3. Na dobre i na złe TVP2 5.70 mln

            Wooow.
            • matt_banco Re: Anna German 25.02.13, 20:08
              Mocne! No zobaczymy jak za tydzien, ale pewnie ponizej 5 nie spadnie (Tylko taniec i Transformersi to raczej nie jest zbyt mocna konkurencja). Co za wredny narod no ... brytyjsko-polskiego ogladac nie chcial i grymasil, a rosyjsko-ukrainsko-chorwacko-polskie mu podeszlo. Tylko patrzec jak "Siedemnascie mgnien wiosny" wroci ;-)
              • dona.a Re: Anna German 25.02.13, 21:33
                matt_banco napisał:

                > Mocne! No zobaczymy jak za tydzien, ale pewnie ponizej 5 nie spadnie (Tylko tan
                > iec i Transformersi to raczej nie jest zbyt mocna konkurencja).

                Oglądalność bardzo ładna, szczególnie jeśli się porówna z oglądalnością np nowego serialu Łepkowskiej, mimo, że to dwa różne filmy. Ciekawa jestem konfrontacji z GTD, ale wydaje mi się, że każdą z tych trzech wspomnianych pozycji ogląda inna publiczność, nie sądzę, żeby młodzież zainteresowana GTD czy Transformersami ubolewała nad tym, że rezygnuje z oglądania filmu o Annie German. Poza tym serial powtarzany jest w niedzielę i ja, jako wierna fanka tańca, zamierzam z tej opcji korzystać:)
                • neba Re: Anna German 01.03.13, 21:05
                  Oglądam i ryczę...
                  Odkąd mam dziecko nie mogę patrzeć na sceny, w których umierają dzieci.
                  Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy jak wygodnie i bezpiecznie teraz żyjemy...
                  • malgosiek2 Re: Anna German 01.03.13, 21:35
                    neba napisała:

                    > Oglądam i ryczę...

                    Miałam tak samo.
                    > Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy jak wygodnie i bezpiecznie teraz żyjemy...

                    Obecnie czytam Syberiadę Polską, bo temat mi bliski z powodów rodzinnych.
                    Przeżycie tego wszystkiego wymagało ogromnej woli życia i wręcz cudu.
    • matt_banco II odcinek 01.03.13, 21:40
      No mam pewien problem z tym odcinkiem. Gdzies sie historia rozplynela, a odcinek rozpadl mi sie na sceny ... no ale wlasnie ... ale jakie sceny. Jak przedziwnie zrobione. Scena rozmowy w parku z Anna Achmatowa. Co kadr do obraz. Plastyczne, odrealnione, z pieknym swiatlem. Siedzialem przed telewizorem z lekko opadnieta szczeka. No szczerze powiem zabili mi cwieka ;-) Nie wiem czy ta historia ma cokolwiek wspolnego z prawda, czy to bardzo luzna fantazja, ale chyba przestane zwracac na to uwage, bo ... podoba mi sie, wlasnie taka, jakby lekko nierzeczywista, jak wspomnienie z dziecinstwa podkoloryzowane uplywem czasu.
      No i ta realizacja, jak scena zbiorowa, to zbiorowa. Jak krajobraz, to po horyzont. Jak snieg, to na kazdej galazce (choc troche sztucznie wygladal). ;-)
      • baabeczka Re: II odcinek 01.03.13, 22:02
        Tez przestalam konfrontowac z biografia, po prostu ogladam, piekny serial, sie wzruszam i ciesze sie,ze zyje w spokojnych czasach...mat...trafnie to opiasales...
        • glafira Re: II odcinek 01.03.13, 22:53
          baabeczka napisała:

          ...mat...trafnie to opiasales

          No, ładnie napisane:)
          I ładnie zrobione. Serial znaczy się. Też miałam wrażenie, jakby rozmytego obrazu, trochę nierzeczywistego, bardziej pasującego do wspomnień niż do rzeczywistości. Nawet jeśli fakty przedstawione w filmie mało mają wspólnego z prawdziwymi faktami, to ogólny sens dzieciństwa Anny został trafnie pokazany. Bo łatwo nie było. I jest jeszcze coś. Chociaż zapewne niewiele jest osób,zwłaszcza tych starszych, które o Annie German w ogóle nie słyszały, to jej pochodzenie, dzieciństwo i cała ta wojenno - stalinowska otoczka są już nowością, wręcz zadziwieniem.
          Ja nie mam zastrzeżeń, dobrze się ogląda, można się wzruszyć. Czasami coś zazgrzyta w kwestii aktorstwa, ale to drobiazg w ogólnym planie. Jestem za:)
          • faszyna Re: II odcinek 02.03.13, 11:05
            A mnie niestety skojarzył sie odcinek ze słowem cepeliada. Jestesmy przyzwyczajeni do innego pokazywania NKWD i tamtych czasów. Beztroska dziewczynka szukajaca ojca na dworcu-jakos to mi nie gra z obrazem zachowania dzieci w sytuacjach, gdy jedynym ratunkiem było "buzia na kłódkę". No ale moze się czepiam, może nasz punkt widzenia jest zbyt martyrologiczny i czarno-czarny. W kazdym razie czekam na koniec wojny i zycie Anny w normalniejszych czasach.
            Swoją drogą, w wywiadzie z rezyserem przeczytałam, ze taki obraz tamtych czasów wykracza poza ichnią normę poprawnościową. Czyli to, co dla mnie wydaje sie byc zbyt uładzone, moze dla ludzi post-radzieckich jest rewolucyjne?
            • matt_banco Re: II odcinek 02.03.13, 11:53
              Ja sobie cepeliade tlumacze tym, ze to takie troche egzotyczne republiki. Nie wiem tez skad mi sie to wzielo, ale zalozylem, ze w owych egzotycznych miejscach, jednak troche na uboczu terror byl mniejszy. Ale przede wszystkim uznalem, ze to jest opowiesc Anny i to jak ona pamieta tamte czasy. Podobala mi sie Anna numer 3, czyli ta juz w wersji prawie podlotkowej. Natomiast wciaz dziwaczna kwestia pozostaje "polskosc" i "niemieckosc", bo z wczorajszego odcinka wyszlo, ze ten watek holenderski (meonici), to jednak byla "przykrywka". Troche zabawny wydal mi sie tez dobor polskiego aktora, ktorego postac (polski oficer) ma niemieckie imie i nazwisko, a aparycje jakby rosyjska (no ja wiem stereotyp, ale chlopak wyglada jak ikoniczny russkij krasawiec ;-) No ale jakis urok w sobie ma.
              • glafira Re: II odcinek 02.03.13, 12:32
                Podobnie myślimy, bo ja też w trakcie oglądania odniosłam wrażenie, że trochę zbyt 'poprawnie' został pokazany ten NKWD-owski terror. Ale też sobie tłumaczę, że po pierwsze, to mają być wspomnienia małej dziewczynki, a po drugie, to w końcu rosyjski serial (z domieszką polskiego reżysera, aktorów i późniejszych plenerów). I jak na rosyjski serial to i tak dosyć odważnie podeszli do tematu. Tak mi się wydaje, bo mam na swoim koncie naprawdę sporo rosyjskich (radzieckich) filmów (lubię), i wiem, że pokazanie się w niechlubnym świetle nie leży w naturze tego kraju:)
                • ywwy Re: II odcinek 02.03.13, 15:03
                  Moim zdaniem to jest rosyjsko-polski serial z manierą amerykańską ;)

                  Zerkając ( i płacząc) na to co się dzieje z niepokojem myślę co będzie jak akcja przeniesie się do Polski!
                  Pamiętam jak Anna German opowiadała o swoim strasznym dzieciństwie, które jakoś zapamiętała. Oczywiście ogólnikowo, nie mogła za dużo w tamtych czasach powiedzieć. O swojej dzielnej matce, o głodzie, chorobach, biedzie, śmierci brata.
                  Wtedy jako dziecko nie interesowało mnie to, miałam dosyć całej tej wojennej martyrologii.

                  Ale pamiętam, ze ona mówiła niezwykle szczerze i mądrze. Opowiadała też, że w Polsce było jej i matce BARDZO trudno na początku. One przecież nie znały polskiego a wiadomo jak traktowano "Ruskich" lub Niemców. Życie Anny German tak jak i jej pochodzenie było zagmatwane, trudne i piękne!
                  • myszka1969 Re: II odcinek 02.03.13, 18:53
                    "Oglądam i ryczę...
                    Odkąd mam dziecko nie mogę patrzeć na sceny, w których umierają dzieci.
                    Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy jak wygodnie i bezpiecznie teraz żyjemy..."

                    Ja po scenie pochowania tego dziecka wyłączyłam tv bo nie byłam w stanie na to patrzeć....Nie do wiary jak niedawno takie zdarzenia były czyms na porządku dziennym :(
                    A ciekawe, ze ci żołnierze w NKWD, których pytała o swojego męża chyba nie wyglądali zbyt groźnie...
                    • peter.sweter Re: II odcinek 04.03.13, 08:08
                      Lubię seriale w których jest historia. Niestety polskie seriale o "współczesnej tematyce" nic nie opowiadają...
                      • shatmach Re: II odcinek 04.03.13, 11:01
                        Trochę spadło, ale i tak jest sporo:

                        Najpopularniejsze w TV

                        Tydzień: 25 lutego - 3 marca 2013

                        1. M jak miłość TVP2 7.34 mln
                        2. Ranczo TVP1 6.29 mln
                        3. Anna German TVP1 5.92 mln
                        • matt_banco Re: II odcinek 04.03.13, 11:13
                          No pieknie. Bardzo dobrze, ze tak swietnie sie to przyjelo. Po trzecim odcinku widownia sie ustabilizuje. Ciekawe jakie beda z tego wyciagniete wnioski ... niestety obawiam sie, ze wesprze to jedyna sluszna doktryne, czyli "jest ogladalnosc jest sukces". No ale moze przynajmniej pojawia sie jakies inne seriale ze wschodu.
                          • shatmach Re: II odcinek 04.03.13, 11:17
                            Ja myślę, że to osoba Anny German przyciąga, a nie to jakiej produkcji jest serial. TVP zresztą reklamowała go jako serial współtworzony przez Polskę więc unikano określania, że to rosyjski serial. Za tydzień będzie kolejny spadek widowni i tak jak piszesz potem oglądalność będzie nieznacznie się zmieniała. Na pewno 10 odcinek nie utrzyma się na poziomie 5 mln.
                            • matt_banco Re: II odcinek 04.03.13, 11:28
                              No oczywiscie ze magnesem jest German i ze "rosyjskosci" nie podkreslano. Ale jednak jest to po rosyjsku gane wiec gdzies tam pojawi sie pewnie refleksja, ze Rosjanie+Ukraincy sa w stanie robic przyzwoite filmy (wiem, ze to oczywistosc, patrzac chociazby na histore kinematografii, ale telewizja przykladow wspolczesnych zbyt wielu nie dostarcza). Bezsprzecznie natomiast ten serial pokazuje potencjal wschodnich koprodukcji, jesli idzie o skale i nieopatrzenie.
                    • kanna Re: II odcinek 04.03.13, 20:44
                      Oglądałam scenę pogrzebu z moją córką - 8 lat..
                      Bardzo dobra scena. Dużo sobie przegadałyśmy.
                      • czekolada72 Re: II odcinek 05.03.13, 13:28
                        wyborcza.pl/1,75475,13503042,Eurydyka_w_odcinkach___serial_o_Annie_German.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
                      • mozambique Re: II odcinek 05.03.13, 19:34
                        przyłaczam sie od forumowiczek

                        miesiąc temu urodziłam syna - i scena pogrzebu a szcegolnie wysciełania trumny kozuchem i wkladannia tam tego zawiniątka w kocu - zapetliła mi gardło w wielki węzeł
                        moze to jesczze hormony pociążowe ale autentycznie rozryczałam się....

                        i tez mysle - jak my mamy szczescie ze w innych czasach zyjemy

                        i naparwde - szacunek dla aktorki - tak prosto ,naturalnie ,zwyczajne i spokojnie a jednoczesnie tak przejmująco zagrała tę scenę
                        • chiara76 Re: II odcinek 06.03.13, 11:14
                          ja nie byłam w stanie obejrzeć tej sceny. Niestety, mam za sobą doświadczenie śmierci Dziecka, noworodka i szczerze mówiąc, nigdy już takiej sceny bez łez nie obejrzę. I chyba nawet nie chcę się zmuszać...Nie ja jedna, mój Mąż , który oglądał serial jednym okiem robiąc coś w pokoju obok, kazał mi przewinąć ...ale i tak emocje rozwalone do nocy i następnego dnia. Niezwykle wiarygodnie zagrane, niestety...
                • begietka Re: II odcinek 06.03.13, 11:46
                  Chyba już trochę " leży".... np. film " Ładunek 200" -jest wstrzasajacy....
                  • begietka Re: II odcinek 06.03.13, 11:47
                    Przepraszam, to mialo byc pod postem Glafiry:))))
                    • whisky_fudge Re: II odcinek 07.03.13, 22:56
                      nawiązując do sceny chowania brata Ani - jak dla mnie pani grająca Irmę prezentuje najwyższy poziom aktorski z całej, zaprezentowanej póki co, obsady. zachowawcza, opanowana a w środku tyle emocji. zdaje się być cały czas skoncentrowana, trochę nieobecna co w sytuacji jej postaci przekonuje mnie bardziej niż gdyby miała cały czas rozpaczać. mała Ania, choć urocza, momentami drażniła dlatego też cieszę się z kolejnej "wersji" Ani "prawie podlotka".
                      • rylik11 Re: II odcinek może mnie oświeciło 08.03.13, 12:10
                        powiedzcie czy w filmie podawane są daty?? Czy tylko miejsca??

                        Nie mogę sobie przypomnieć mimo, że oglądałam...

                        Jeśli nie ma podawanych dat, to...

                        to OŚWIECIŁO MNIE!!!!

                        Już mówię o co mi chodzi, też sprawdzałam kiedy Anna German się urodziła i też mi to nie pasowało, ale myślałam polskimi kategoriami - czyli, że akcja rozpoczyna się w 1939 r. - bo wojna bo wiadomo

                        a dla rosjan wojna rozpoczęła się dopiero w 1941 (Wielka wojna ojczyźniana), zakładając, że wojna w filmie już trochę trwa - spokojnie realny czas rozpoczęcia akcji filmu to może być rok 1942.

                        Pomijam tu kwestję aresztowania ojca (bo tu się faktycznie już nie zgadza) ale jakoś można by wytłumaczyć wiek Anny - dziecka w filmie (a sprawa z ojcem to może właście dodanie dramatyzmu...).
                        • czekolada72 Re: II odcinek może mnie oświeciło 08.03.13, 12:12
                          Tak, sa podawane daty.
                          Akcja filmu zaczyna sie w 1938 i nie jest adekwatna do faktycznej biografii AG.
                          np
                          forum.gazeta.pl/forum/w,433,142723607,142743808,Re_Anna_German.html
    • matt_banco Stylowe ... 08.03.13, 21:42
      Nie do konca przekonuje mnie sama historia, czy tez to jak ja opowiedziano, ale przyznam, ze poszczegolne sceny sa magiczne. Nie wiem kto wymyslil takie zdjecia i taka kolorystyke, ale bardzo mi sie to podoba. Wyobrazmy sobie scene schodowa, w innych kolorach niz te zaproponowane? Nie zagraloby, a tu mamy jakas taka wyjatkowo udana stylizacje ... jakby Technicolor czy cos takiego. No i znow mamy "dziwna" i niesamowita scene, tym razem z matka Hermana. Ciekawe czy w kazdym odcinku dostaniemy cos takiego.
      Fajna ta Warszawa. Tak sobie przypomnialem jak zrobiono to w CH i ... dosc zabawny paradoks, ze w rosyjskim serialu wyszlo to lepiej. A Wroclawi ... ;-)))) ... ciekawe, ktore ukrainskie miasto to zagralo, ale swietnie zrobiono tlo, ile tam sie samochodow ruszalo. Ale byla tez niesmiertelna Cytryna ... cikawe czy to ta sama co jezdzila w "Szpiegach w Warszawie". No i jeszce to przejsciowe sublokatorskie mieszkanie ...
      Ciekawe bylo tez to jak poprawadzono caly ten watek sowieckiego kapitana. Taki "bad guy", ale jednak nie do konca z piekla rodem. Fajnie, ze to poprowadzono w takim tragimilosnym ujeciu. No i aktor poprowadzil to troche tak w stylu amerykanskich amantow ;-)
      • matt_banco Re: Stylowe ... 08.03.13, 21:53
        A wlasnie jakos nie zwrocilismy uwagi na ten formalny zabieg, jakim sa sekwencje poczatkowe, w kazdym odcinku przesuwajace historie wypadku o troche do przodu. Przesuniecie potwierdzenia zawarcia malzenstwa Irmy i Hermana do jej wspomnien tez dobre. Ach i jeszcze ta scena oczekiwania kapitana na Irme, te pucowanie szkla koszula, przetarcie plyty ... Tak sie zastanawiam czy postac tego kapitana nie zostala specjalnie tak "uczlowieczona", aby zlagodzic twarz sowieckiego terroru. Bo tak wychodzi, ze to w gruncie rzeczy dobre bylo, tylko trzeba bylo zrozumiec i pokochac ... no ale moze to jednak nadinterpretacja ;-)
        • glafira Re: Stylowe ... 09.03.13, 00:35
          Wrocławskie sceny były kręcone we Lwowie. To pamiętam z jakiejś wypowiedzi Krzystka. Czytałam też, że wypadek piosenkarki nakręcono na jakiejś starej autostradzie do Jałty i z tego powodu położono nawet nowy asfalt, aby przynajmniej w części przypominało to słynną Autostradę Słońca.
          Trzeba przyznać, że serial zrobiony jest perfekcyjnie i z dbałością o szczegóły. To widać, zwłaszcza jak się porówna te niektóre nasze serialowe produkcje, w których na każdym kroku biją w oczy 'bzdury', o czym niejednokrotnie tu na forum wspominano:)
          Właśnie, nawet ta scenka oczekiwania na Irmę. Matt zwrócił uwagę na przecieranie szkła koszulą, ja zauważyłam talerzyk, na którym leżała otwarta blaszana puszka, chyba rybna... niby drobiazg, ale nawet w tamtych czasach Polak jednak wyłożyłby zawartość puszki bezpośrednio na talerz. Nie ubliżając Rosjanom oczywiście, po prostu inna kultura spożywania. W końcu to miała być z założenia romantyczna kolacja a nie posiłek w lesie z puszką na kolanach:)
          A co do samego kapitana... być może Rosjanie chcieli trochę załagodzić historię, a może rzeczywiście ktoś taki istniał naprawdę. W Pianiście też 'dobry' Niemiec uratował ukrywającego się Żyda. Co jeszcze można dodać. Świetna rola aktorki grającej matkę Anny. Naprawdę dobra. Gra oszczędnie, ale bardzo wyraziście. No cóż, to serial z gatunku tych, które ogląda się z przyjemnością, odcinki są za krótkie, a odstęp czasowy pomiędzy kolejnymi odcinkami za długi:)
          • er.pa Re: Stylowe ... 09.03.13, 07:28
            A mnie się zaczyna wydawać, że ta postać romantycznego kapitana (taki ma stopień?) jest po to, by uzasadnić ucieczkę Irmy ze Związku Radzieckiego. Zwróćcie uwagę, że póki co on stoi i za śmiercią ojca Anny, i za ucieczką - podwójną - tych kobiet. Nie system, nie reżim - prywatny prześladowca, niespełniony kochanek, prywata. Gdyby nie on, to nie byłoby tak źle, choć głodno i trudno. I do tego jeszcze jest w pewnym sensie romantycznie :) Ach, ta rosyjska dusza ..
            Oczywiście w pełni zgadzam się z pochwałą dla serialu - bardzo starannie zrobiony, jak dotąd.
          • angazetka Re: Stylowe ... 09.03.13, 10:51
            > Wrocławskie sceny były kręcone we Lwowie.

            Bardziej symbolicznie się nie dało...
      • black_magic_women Re: Stylowe ... 11.03.13, 16:56
        matt_banco napisał:

        A Wroclawi ... ;-)))) ..
        > . ciekawe, ktore ukrainskie miasto to zagralo

        Lwów(jak podaje GW)
    • matt_banco Jak to jest zrobione ... 09.03.13, 11:51
      Zgodnie z ubieglotygodniowa deklaracja nie siegam juz do historii zycia pani German, tylko ogladam sobie epicka historie. Ale zaczalem wracac do wywiadow z p. Krzystkiem, bo schludnosc realizacji i jej rozmach jest zastanawiajacy. To ze TVP nie dolozyla sie do tego serialu to i nie chciala byc wspolproducentem to pokazuje jak "nowoczesna" i "profesjonalna" jest telewizja. Najlepiej podsumowuje to sam rezyser:
      "Kręćmy takie rzeczy, historyczne, biograficzne. Jesteście misyjni, a te gatunki dzisiaj nobilitują! - przekonuję, ilekroć jestem w TVP - mówi Waldemar Krzystek. - Teraz, k..., widać, że mam rację, bo mam także publiczność".
      Nastepny fragment jego wypowiedzi na temat produkcji to w ogole daje do myslenia: - "Autostrada Słońca jest tak obciążona, że nie ma mowy o jej zamknięciu na potrzeby filmu - mówi rezyser. - Na starej autostradzie Symferopol - Jałta położyliśmy więc nowy asfalt, widoki są porównywalne do włoskich. Tam nakręciliśmy wypadek samochodowy German. Z Rosjanami świetnie się współpracuje. Zastrzegam np., że potrzebuję tysiąca statystów. "Pust' budiet" - zgadzają się. Mogą przysłać 750, ale nie 75 jak w Polsce".

      A moze po prostu ktos stchorzyl bajac sie, ze jak wejdzie w koprodukcje ze Wschodem, to mu to wytkna i postrasza Zachodem ;-) Zaskoczylo mnie natomiast to, ze to wlasnie te pierwsze 3 odcinki krecil Krzystek, szczerze mowiac podejrzewalem ze to robil jednak Rosjanin. Zaskoczenie jak najbardziej pozytywne i pokazuje, ze pan Waldemar czuje przestrzen i potrafi myslec obrazem i budowac klimat (czasami nawet lekko nawet go nadbudowujac i fundujac nam owe piekne i lekko mistyczne sceny). Na poziomie scenariuszowymi wprowadzenie fikcyjnego przesladowcy ze zlamanym sercem zdynamizowalo calosc i nadalo twarz "imperium zła".
      A wlasnie spojrzalem i okazalo sie Marat Baszarow (zakochany kapitan) zagra u Krzystka w "Fotografie". Kurcze, wiedzialem, ze gdzies juz spotkalem sie z tym aktorem. "72 metry" i "Gambit turecki" z nim widzialem. "Spalnych sloncem" tez, ale tam to jakis marginalny epizodzik. Ale w zabojczym wasiku jest ... zabojczy.
      • czekolada72 Re: Jak to jest zrobione ... 09.03.13, 12:48
        matt_banco napisał:

        > Nastepny fragment jego wypowiedzi na temat produkcji to w ogole daje do mysleni
        > a: - "Autostrada Słońca jest tak obciążona, że nie ma mowy o jej zamknięciu na
        > potrzeby filmu - mówi rezyser. - Na starej autostradzie Symferopol - Jałta poło
        > żyliśmy więc nowy asfalt, widoki są porównywalne do włoskich. Tam nakręciliśmy
        > wypadek samochodowy German. Z Rosjanami świetnie się współpracuje. Zastrzegam n
        > p., że potrzebuję tysiąca statystów. "Pust' budiet" - zgadzają się. Mogą przysł
        > ać 750, ale nie 75 jak w Polsce".
        >
        Wlasnie do tej wypowiedzi chcialam odeslac apropos plenerow :)

        Podsumowujac - tez zwrocilam uwage na puszke konserwy otwartana talerzyku :)
        Akurat rownolegle ogladam Panny i wdowy i tak jakos nasuwa mi sie na mysl zbieznosc zlego kapitana (?) z AG i zlego nadzorcy z lagru po '45 (w wyk K. KLaczora) i obaj pizdzra sie na spotkanie z kobieta w praktycznie taki sam sposob.
        Strasznie to dla mnie akurat przerysowane.
        Sceny wroclawskie byly nieco przydlugie - choc moze o to chodzilo, by widz zaczal sie gotowac jak sie to zakonczy?
        Wnetrza - perelka!

        A na marginesie - tez jestem ciekawa, czy ow kapitan to postac wymyslona dla potrzeb filmu, czy faktycznie ktos taki w zyciorysie Irmy byl?
        • pipi43 Re: Jak to jest zrobione ... 09.03.13, 13:27
          Niestety, serial zaczyna mnie nudzić.
          Bardziej adekwatny tytuł to "Irma German" czy też "Dzieje miłości enkwudzisty do Irmy German".
          Biorąc pod uwagę, że matka Anny żyła dwa razy dłużej niż tytułowa bohaterka jest szansa, że akcję dociągną do XXI wieku...
          • faszyna Re: Jak to jest zrobione ... 09.03.13, 13:59
            Serial daje sie oglądac, gdy sie odrzuci mysl, ze jest to historia oparta na faktach. Bo zbyt wiele jest tu fikcji... I choćto mi juz nie przeszkadza, bo przestałam konfrontować "fakty i mity", ale jedną uwage mam. Scenariusz jest napisany po łebkach, a dokładniej, szkoda, ze nie wchodzi w głębie przezyc bohaterów. Wyobrażam sobie, jak sie musiały czuc te panie, z niemieckim nazwiskiem i nieznajomoscia polskiego, w powojenne lwowskim Wrocławiu. Niestety, tych lat nie pokazano, a to co pokazano, to jest z lekka ślizgające sie po powierzchni. No ale moze taki biograficzny serial taki musi być? Pamietam serial o Marii Curie, tez miałam takie wrażenie, że nie udało sie twórcom zajrzeć pod "kołdrę" zycia.
            • anmanika Re: Jak to jest zrobione ... 09.03.13, 20:22
              Po trzecim odcinku zaczynam odczuwać znużenie, tyle tu ciekawych tematów można by wyciągnąć. Rosjanki z niemieckim nazwiskiem w powojennym Wrocławiu a tu wciąż telenowela z enkawudzistą. Mam nadzieję, że się zniechęci i zniknie.
              Aktorka grająca matkę Anny - kobieta z krwi i kości, Amerykanie wynaleźliby jakąś anorektyczkę a tu proszę kobieca figura jak się patrzy, nie dziw, że się pół obsady w niej kocha;-)
              • matt_banco Re: Jak to jest zrobione ... 09.03.13, 20:48
                A mnie moze nie znuzenie, a bardziej brak takiego "nerwa" doskwiera, ale z drugiej strony doceniam to jak to zostalo poskladane. Te trzy odcinki to jak dla mnie tez pewien uklon w strone osadzenia postaci pani German, a mozna to bylo pokazac jedynie przez historie jej matki. No i jeszcze pewnie kontekst producencki mial znaczenie, czyli to nie "polskosc" ma tu kluczowe znaczenie, a stanowi pewnie jeden z aspektow i nie zdziaiwe sie jak na koncu wyjdzie, ze wcale nie dominujacy.
                A pani Poroszina w roli Irmy ... kobieta, dokladnie tak jak piszesz ... z krwi i kosci. Swietna, ale tez i "rosyjska" w takim pozytywnym znaczeniu, choc akurat postac niby nijak tego typu temperamentu i postrzegania swiata miec nie powinna.
                • ikarr Re: Jak to jest zrobione ... 10.03.13, 07:20
                  Mam podobne uczucia po obejrzeniu 3. odcinka. Za duży od razu przeskok czasowy, a przez to powstał taki skrót myślowy, nie widzimy na ekranie, co wszystkie te trzy kobiety czuły ( babka, matka, córka ), jak radziły sobie przez te wszystkie lata, zwłaszcza, że można było właśnie wówczas uchwycić powojenny stalinizm. Bardzo słusznie ktoś wyżej napisał, że Rosjanie nie pokazują jednak systemu, tylko szalenie zakochanego w Irmie kapitana, przed którym ona ucieka.
                  I jeszcze jedna refleksja - po obejrzeniu kreacji aktorskich trzech kolejnych dziewczynek grających Annę, widać, że Joanna Moro nie udźwignie tej roli.
                  • baabeczka Re: Jak to jest zrobione ... 10.03.13, 15:16
                    Rzeczywiscie,przeskok spory i robi sie nudnawo, mysle jednak,ze tak musi byc,bo to nie polski punkt widzenia, a adorator fikcyjny, uasabiajacy cale zle tamtego czasu... I czekam na nastepny odcinek...
    • 4o Re: Anna German 10.03.13, 18:31
      Mnie zauroczyła obleśna Polska z wulgarnym kalekim powstańcem warszawskim, syfiaści gnoje w łachmanach na obskurnej ulicy wrocławskiej pośród rozpadających się ruder i polskie
      kurwy, sublokatorki mieszkaniu a la kwaterunek moskiewski, oraz cudowna, czysta Rosja tj Kazachstan ze szlachetnymi, bogatymi ludźmi, wiliami dla uchodźców. ZSRR to raj.
      • faszyna Re: Anna German 10.03.13, 18:42
        No cóz, powojenne lata nie nalezały do przesadnie estetycznych i nie ma sie co obrażac, że tak wtedy było.
        A co do faktów, drobna uwaga odnosnie: " Kazachstan/.../".
        Dokładnie rzecz biorąc, rodzina AG mieszkała w miejscowosciach lezących na terenie Uzbekistanu i Kirgistanu. Czyli moze nie do konca w Kazachstanie... ;)
        • 4o Re: Anna German 10.03.13, 19:00
          Powtarzam: Rosja Stalina to raj dla ludzi na ziemi! Wielki Głód na Ukrainie to wymysł polskich bandów.
          A propos serialu to jest on luźną wariacją na temat biografii Anny German i mija się z faktami z jej życiorysu.
          Polecam lektury, biografie polskich repatriantów z terenów sowieckiej Rosji opisujące, jak im żyło się dostanie w matuszce Rasji, np: Jana Dzieduszyckiego, lub Józefa Czapskiego, etc.
          Cud, miód, orzeszki ZSRR a Polska to parszywy kraj brudasów, żebraków i kurew!
          • faszyna Re: Anna German 10.03.13, 21:14
            40, pomyliłeś fora. To nie jest forum prawdziwych Polaków albo antykomunistów, antysowietów ani innych anty-. No jest forum ludzi lubiących dyskutowac o serialach.
            Polecam przeczytac tytuł działu na forum.
            • shatmach Re: Anna German 11.03.13, 14:54
              Najpopularniejsze w TV

              Tydzień: 4 - 10 marca 2013

              1. M jak miłość TVP2 7.16 mln
              2. Ranczo TVP1 6.46 mln
              3. Anna German TVP1 5.89 mln

              Jest dużo lepiej niż myślałem. Minimalny spadek w porównaniu z ubiegłym tygodniem. Było 5.92 mln.
              • matt_banco Re: Anna German i ogladalnosc 11.03.13, 15:26
                Bardzo dobrze. Oczami wyobrazni widze, jak w gabinetach TV wlasnie wertuja biografie i autobiografie roznych mniej lub bardziej ciekawych ludzi i intensywnie mysla kogo tu przerobic na serial i uzyskac taka ogladalnosc ;-) No tylko jaka postac bylaby niekontrowersyjna.
            • glafira Re: Anna German 11.03.13, 22:06
              Czytam wypowiedź 4o i odnoszę dziwne wrażenie, że już to przerabialiśmy, przy okazji Pokłosia...
              Boże, nie dajmy się zwariować. Analizując każdy serial pod kątem polityczno-propagandowo-narodowościowym, dwie trzecie seriali do kasacji:)
              W Rodzinie zastępczej wyśmiewano się z Policji, propagowano alkoholizm (Jędrula i Dziadek zawsze mieli w zanadrzu dobrą naleweczkę lub kilkunastoletnią whisky i oddawali jej cześć z największą radością w każdym odcinku), pan Jacek był wybitnie apolityczny, czemu dawał wyraz nader często. I co z tym faktem? Ano nic.
              Oglądamy (lub nie) seriale i wypowiadamy się na forum w celach czysto rozrywkowych, traktując to jako pewną formę odprężenia po pracy (lub w trakcie pracy), jak kto woli. I tyle.
              Nie traktujemy tutaj 'oglądalności' zbyt poważnie, ale w przypadku tego serialu wyniki mówią same za siebie...
              • janekykyky Re: Anna German 16.03.13, 00:27
                Dokładnie, serial ma niezłą oglądalność. Jeśli o mnie chodzi, to wcale się nie dziwię. Serial robiony na taki w starym stylu. Brakowało czegoś takiego, ale jeśli komuś się nie podoba to ma do tego całkowite prawo, tylko bez agresji proszę Państwa :)
      • sigrid-1 Re: Anna German 19.03.13, 20:22
        No niestety, nic w tym serialu nie jest zgodne z rzeczywistością, nie ma to nic wspólnego z atmosferą, tragizmem, terrorem panującym w tamtych czasach, ot taka sobie wymyślona fabuła w jakimś tam procencie opierająca się na faktach. Wiem powiecie, że to nie film dokumentalny, ale przez to w ogóle nie oddaje ówczesnej rzeczywistości.
    • uln Re: Anna German 12.03.13, 14:36
      Kiczowata szmira mająca się nijak do biografii Anny German.
      • shatmach Re: Anna German 12.03.13, 15:04
        Tekst o oglądalności serialu www.wirtualnemedia.pl/artykul/anna-german-hitem-tvp1-serial-oglada-6-05-mln-widzow
        • baabeczka Re: Anna German 12.03.13, 15:41
          Nikt nie mowil,ze to biografia A. German, tylko oparte na biografi AG, a ze kicz...dla jednych tak, dla innych nie, szczgolnie tych,ktorzy pamietaja te czasy. Dla mnie niezrozumiale jest natomiast powodzenie MjM
      • 4o Re: Anna German 12.03.13, 18:52
        To prawda.
        Niestety progenitura esbecka i jej podobne panie z magla będą zachwycone tym gniotem
        i nie zaakceptują np: polskiego serialu pt: "Boża Podszewka" opartego na faktach.
        • faszyna Re: Anna German 12.03.13, 19:05
          4o napisał:
          /../ polskiego serialu pt: "Boża Podszewka" opartego na faktach.>
          Najbardziej na faktach oparte były chucie bohatera granego przez Grabowskiego. Nie dośc, ze intelektualista, to jeszcze z duzym libido. ;)))))
          • 4o Re: Anna German 12.03.13, 19:52
            Grabowski grał schamiałego, ubogiego szlachciurę z bandą dzieciaków w liczbie 9 do wyżywienia i sam nienawidził książek a tym bardziej szkół w przeciwieństwie do swojej żony, która popełniła swoisty mezalians.
            Film Boża Podszewka postał na podstawie powieściowy Teresy Lubkiewicz-Urbanowicz, która opisała życiorys swojej matki. Szczegóły znajdziesz tutaj: www.filmpolski.pl/fp/index.php/126665 Serial zaś zobaczysz bezpłatnie na www TVP. Pokazuje w brutalny sposób obraz polskiej rodziny z Wileńszczyzny.
          • 4o Re: Anna German 12.03.13, 19:57
            A propos chuć Grabowskiego to bym tak nie przesadzał :-)
            Jedna żona, jedna chłopka-kochanka która, jak zaciążyła ze swoim panem to Grabowski wydał ją dobrze za mąż za innego zdziadziałego szlachciurę, oraz jedna sąsiadka... W sumie współżył z 3 kobietami. To chyba nie tak wiele, jak na chłopa z krwi i kości ;-)
            • anmanika Re: Anna German 13.03.13, 12:07
              film.onet.pl/wideo/anna-german-hitem-tvp-flesz-filmowy,122652,w.html
              Będzie miał Krzystek argumenty na to, że się da nakręcić coś co ludzie oglądają;-)
    • deczko Re: Anna German 13.03.13, 23:41
      Serial, mimo, ze nakrecony z rozmachem, ma sporo wad, ale... po wynikach ogladalnosci widac, jak ludzie sa glodni tego typu rozrywki. Czyli obyczajowki, najlepiej biograficznej, przenoszacej widownie w przeszlosc.

      Przyjemnie jest ten serial ogladac i nie skupiac sie na szczegolach. Mnie np. matka German troche irytuje, wspolczesna babcia German takoz... Mimo to, chetnie ten serial obejrze, bo to w koncu wreszcie cos innego, o wiele lepszego niz ten chlam, ktory ostatnio produkuje tvp.
      • anmanika Re: Anna German 14.03.13, 09:38
        Fakt, nie jest to megaarcydzieło jak np. film rosyjski "Kierowca dla Wiery", ale bardzo ładnie i sprawnie zrobiona telenowela znacząco różniąca się od g.... ze stajni Łebkowskiej największej szkodniczki polskiej filmografii.
        • baabeczka Re: Anna German 14.03.13, 14:21
          Trudno widziec chemie,jak Piotr caly czas trzyma ręce w kieszeniach, zadnego miłego gestu, przyjaznej miny,nic zupełnie ...drewno.jakis zmęczony życiem facet. Własciwie wszedzie gra tak samo. Jest. Hana tez ciagle w żałobie.Dziwny wątek sie robi. Natomiast Falkiewicz knuje na potęgę...ha
        • baabeczka Re: Anna German 14.03.13, 14:22
          Nooo...ciągnie sie trochę, ale oglądam i czekam. A co do Łebkowskiej, nie byłoby jej bylaby inna Grochola, czy ta od rozlewiska, czyli inne gnioty...
          • baabeczka Re: Anna German 14.03.13, 14:27
            Ale sie zamotało...przepraszam, zanikł mi internet i wysłalo sie jak nie miało. ;-))
    • matt_banco No i skonczylo sie ... 15.03.13, 21:33
      rumakowanie. Gdzie jest opowiesc, ja sie pytam, gdzie??? Poskladana i to dosc niechlujnie (co to bylo z tym biegiem Fryczowej za jakims facetem?) skladanka mniej lub bardziej udanych scen. Echhh, majac takie warunki, takie obiekty.
      Nie wiem tez czy pani Moro dzwiga role i jednak nie do konca. Sa momenty gdy bardzo ladnie jest w roli i takie gdzie widac jakies takie zagubienie (no ja wiem, ze sama German pewnie tez taka byla, ale to nie do konca to samo). No ale pani Moro bywa przeurocza, jak w scenie z lodami (swietna scena). Podoba mi sie, ze jest w tym wszystkim sporo humoru.
      Czerwona kartka nalezy sie za VW T2 ... w 1959 roku? 1967 poczatek produkcji dopiero. No dobra ... kasujemy do zoltej, bo sanitarka byla Fiatem ;-) No tak, ale Nysa tez sie nie zgadzala.
      Szkoda, bo wciaz widac potencjal, ale brak potoczystosci i wewnetrznego pulsu opowiadania no i jakies takie slabe niektore zagrywki (taka jaskinia i taki marny efekt jej wykorzystania, ech). Marudze???
      • czekolada72 Re: No i skonczylo sie ... 15.03.13, 21:52
        Nie wiem co gorsze - bieg w pizamie, wypuszczona zaba czy spiew w jaskini.
        Natomiast - Lwow cooodny, tyle, ze jak sie dobrze przyjrzec - to widac sporo nieruchomosci odrestaurowanych na przelomie 20 i 21 w ;)
    • baabeczka Re: Anna German 15.03.13, 21:42
      Nie moglam docżekac konca...uff ...slaby odcinek a gra aktorow jeszcze slabsza:-(
      • faszyna Re: Anna German 15.03.13, 22:04
        "Natomiast - Lwow cooodny"
        A czy taki park nad wodą to nie był kawałek Wrocławia blisko Ostrowia? Jeździłam tramwajem przy czyms podobnym podczas jesiennej wizyty we Wrocku.
        • czekolada72 Re: Anna German 15.03.13, 22:10
          Nie wiem gdzie park, ale te monumentalne zabytki, i wnetrze "teatru" to Lwow.
        • matt_banco Re: Anna German 15.03.13, 22:11
          No troche Wroclawia bylo i istotnie promenada nadodrzanska tez sie zalapala ... co prawda zrobiono ja raptem kilkanascie lat temu, no ale ladna jest ;-)
      • shatmach Re: Anna German 15.03.13, 22:49
        baabeczka napisała:

        > Nie moglam docżekac konca...uff ...slaby odcinek a gra aktorow jeszcze slabsza:
        > -(

        Dokładnie. Jakoś tak bardziej już były ciekawsze losy jej matki. :)

        Kolejny odcinek dopiero za 2 tygodnie. Za tydzień mecz.
        • lilith76 Re: Anna German 16.03.13, 00:59
          To ja jestem mało wyrafinowana.
          Weszłam w rytm i akceptuję historię taka jaka jest.
          Odcinek dla mnie ok.
          • glafira Re: Anna German 16.03.13, 10:19
            Nie było źle, ale odcinek jednak gorszy od poprzednich. Ja nie czekałam końca, ale też nie żałowałam, że się skończył:)
            Dziwnie sztuczne i wręcz żałosne wydały mi się te nieudane próby śpiewania. Może tak było naprawdę, ale w tym momencie zgodzę się z kimś, kto tu wcześniej napisał, że Joanna Moro nie udźwignie tej roli. Wygląda na to, iż tak może być. Tylko w niektórych fragmentach bywała naturalna i urocza, ale mało było tych momentów. No i aktor, który zagrał amanta z plaży (nie pamiętam, jak się nazywa) za bardzo kojarzy mi się z wrednym Bartkiem z Brzyduli... jeszcze nie potrafię go przypisać do roli chłopaka Anny German. To głupie, ale tak mam. Jak sobie zakoduję jakąś niesławną rolę u jakiegoś aktora, to trudno mi się przestawić na pozytyw. Na szczęście nie zdarza się to często i nie u każdego:)
            Ale za to plenery ładne. Co do 'VW T2'... nie znam się, nie wypowiadam się, chociaż te Nyski też wydały mi się pokazane trochę na wyrost, ale być może znalezienie takiego unikatu z tamtych lat nie było możliwe.
            Ale jest coś, co wyjątkowo mi się w tym serialu podoba. W kwestii wypadku. To posuwanie się o kilka małych kroczków do przodu w każdym następnym odcinku...
            • kasiulek15 Re: Anna German 16.03.13, 11:28
              Jestem zawiedziona.
              Poziomem aktorstwa - sztuczne, nienaturalne, banalne, nijakie, na poziomie szkolnego teatrzyku.
              Scenariusz jakiś taki rozlazły, luźne sceny, przypadkowe ,rozmemłane.
              Kolejny minus - niedopracowanie szczegółów - a to kubły na śmieci współczesne, a to lokomotywa spalinowa, a to mikrofon w scenie z 60 któregoś roku ,który pojawił się dopiero w latach 70 siątych.Pierdółki ,ale irytują.
              Żal zmarnowanego potencjału - na plus piękne zdjęcia ,wnętrza i widoki ,miękkie ciepłe światło , scenografia.ratunkiem dla tego filmu byłoby zagęszczenie akcji i redukcja do 5 odcinków.
              Jeśli miało by być więcej - Krzystemk powinien wziąć przykład z serialu Dom.Da się opowiedzieć piękne historie,pogmatwane życiorysy wartko i interesująco.Tu jest mamałyga. Szkoda, bo plastycznie film mimo wszystko cieszy oko.

              • anmanika Re: Anna German 16.03.13, 12:08
                Mimo wielkiej sympatii do serialu, nie akceptuję ostatniego odcinka. Sztuczność raziła w oczy jak wielka żarówa. Frycz biegająca w piżamie (po co)?, Moro stojąca tyłem z podłożonym głosem German aż mnie skręciła z zażenowania. Głosy aktorów sztuczne, czy one są w większości podkładane?
              • er.pa Re: Anna German 16.03.13, 12:11
                No ja niestety też jestem na nie. Poza wymęczonymi drewnianymi dialogami, i aktorstwem do tego (strasznie nędzne te wszystkie studenckie sceny), irytuje mnie jakaś niezbornośc scenariuszowa. W zasadzie nic nie wiemy o tym śpiewaniu Anny - koleżanka ją pacha, a my nie wiemy dlaczego. Kiedy ona śpiewa? Trenuje głos? Lubi to? W teatrze przyjmują ją, bo zachwyca ich w końcu glosem. I co - i ląduje w kotle, gdzie się wije. Dlaczego? Przecież nie ciągnie jej do pracy na estradzie za wszelką cenę, a zatrudniający jej nie zrobili tego, dlatego, że pasowała do chórku. Dalej jeżdzi, i co robi na tych wyjazdach? Dalej w kotle? I podoba jej się to?
                Ten scenariusz kojarzy mi się ze scenariuszem kiepskiego filmu dla młodzieży. A taki fajny film dla dorosłych mona by z tego zrobić, przecież te trzy kobiety musiały się zmierzyć z masą bardzo dorosłych problemów.
                Pierwsze odcinki być może miały podobną naiwnośc, ale czarowały egzotyką. Tu zabrakło tej egzotyki, i został tylko słaby scenariusz, a do tego pogorszyło się aktorsko. Nie wiem, czy się zbiorę do oglądania dalej.
                Ale co do tej progresywnej czołówki - zgadam się, fajny pomysł.
              • matt_banco Re: Anna German 16.03.13, 12:14
                Niedorobki to chyba konsekwencja takiego a nie innego ukladu koprodukcyjnego. Znalezienie Nysy z konca lat 50, czyli modelu z serii N5X ewentualnie N6X (nie roznia sie tak drastycznie, jak pozniejsza seria 52X), jest oczywiscie mozliwe, ale trzeba to cholerstwo zawiezc na Ukraine (a to kosztuje). To juz prosciej bylo zatrudnic do tego Lublina, czyli Gaza 51, najlepiej w wersji pasazerskiej (na Ukrainie znalezienie takiego Gaza nie powinno stanowic wiekszego problemu). Wpadki z VW nie mozna niczym wytlumaczyc ;-)
                Z drugiej strony patrzylem na te wszystkie wnetrza, tę obledną drewniana klatkę schodowa i uznałem, że to dobrze, że to wszystko zostało wykorzystane, nawet jeśli niewiele ma wspólnego z Wrocławiem.
                Nie jestem pewien, czy Krzystek miał aż taki wpływ na ostateczny kształt tego serialu. Trudno powiedzieć co faktycznie jest jego zasługą, a co nie do końca. Troche dziwi mnie to, że przy tak interesująco zrobionych zdjęciach (ba nawet stylizacjach), popsuto końcowy efekt montażem. Co do aktorstwa to trudno jednoznacznie powiedziec ... Polacy nie wypadają porażająco (ale tez nie jest to totalna porazka), Rosjanom idzie lepiej. Mam wrażenie, że koledzy zza wschodniej granicy jakoś lepiej czują konwencję (lepiej odnajdują się w pewnej zamierzonej sztuczności i nie podkreślają jej aż tak).
                • czekolada72 Re: Anna German 16.03.13, 12:18
                  Ja zas czekam, az latajaca w walkach na glowie wspollokatorka w koncu zacznie wolac "Marian, no Marian" :))
                  Szkoda filmu, zwlaszcza jak sie niedawno przeczytalo biografie :(
              • faszyna Re: Anna German 16.03.13, 12:16
                Pewnie macie rację, ale mnie odcinek wciągnął i żalowałam, ze sie skończył. Natomiast co do szczegółow, cos jest głeboko nie tak z aktorstwem. Moro raz wypada dobrze, raz fatalnie. Jej matka i babka tez mnie nie zachwycają, bo są zupelnie papierowe. Sendrowski w roli faceta z plaży i chyba później jej męża (o ile dobrze pamietam info o serialu) zupełnie mi nie lezy. Też mam go w oczach w "Brzyduli", tym bardziej, ze serial śledzę na bieżąco w TVN7. Ale i w "B" tez mi sie nie spodobał, primo, bo miał coś nieprzyjemnego w twarzy, secundo, bo grał poniżej poziomu serialu. Tu jest jakby inny, ale na razie mam zero powodów, by go polubić.
                Nie wiem, ile prawdy w wystepie AG w balecików Murzynów, ale scena mocno żenująca i mało uzasadniona psychologicznie (udział w takim występie miał slabe oparcie w psychologicznej sylwetce Anny, pokazanej we wczesniejszych scenach). Natomiast dla przeciwwagi, Olga Frycz dobra jak zwykłe.
                Niemniej jednak, pomimo wszelkich wad, dośc nieoczekiwanie serial mnie bardziej wciągnął niz zniechęcił. Widac pasjonującego zyciorysu Anny German nie jest w stanie pokonac ani naiwny scenariusz, ani kiepska realizacja serialu. :))
                • lilith76 Re: Anna German 16.03.13, 14:24
                  Występy estradowe - mamy w głowie wzorzec, sceny z "Domu" z Ewą, które w dodatku sugerowały, że to ostatni etap jej kariery, degradacja. A tu Anna od tego zaczyna. Może ma to być takie porównanie - zaczęła od kotła z murzynami, a została światową gwiazdą.

                  Ja ten serial oglądam teraz jako hagio-biograficzny, bajkę na motywach życia Anny German. Stąd te pidżamy na ulicy, śpiew od drzwi, gdy wszystko niby skończone. Utalentowana, skromna dziewczyna kontra wszechświat, który stara jej się pomóc.

                  Jednak szkoda - nie wiem, co z jej życia jest autentyczne, co dopisane dla efektu.
                • pppaaappp Re: Anna German 16.03.13, 14:32
                  Kiepska realizacja... Slabe aktorstwo... Ludzie puknijcie sie w glowy, wróćcie do ogladania Lekarzy, Przepisu na zycie, Ukrytej prawdy i Top model i odczepcie sie od tego serialu
    • baabeczka Re: Anna German 16.03.13, 15:59
      Pamietam te kuchnie wielorodzinne, w kazdym rogu inna rodzina,fakt,byly duze,ale atmosfera bywała różna, oj różna. Klatka schodowa do pozazdroszczenia.niestety, Olga Frycz wszedzie gra tak samo...szybko,roztrzepanie,niewyrażnie,a moze ona taka jest,bo widziałam ją w jakims programie, w rozmowie,i zachowywała sie tak samo... Mam nadzieje,ze nastepne odcinki będą lepsze.
      • shatmach Re: Anna German 16.03.13, 16:29
        baabeczka napisała:

        niestet
        > y, Olga Frycz wszedzie gra tak samo...szybko,roztrzepanie,niewyrażnie,a moze on
        > a taka jest,bo widziałam ją w jakims programie, w rozmowie,i zachowywała sie t
        > ak samo...

        Tutaj muszę się zgodzić. Olga Frycz w tym serialu to jakaś tragedia. Dwa razy miałem problem ze zrozumieniem jej słów. Dykcja to jakaś porażka.

        I jeszcze jedna rzecz do której się przyczepię, ale na to akurat wpływu nie mają twórcy serialu. Oglądając wybieram oryginalną ścieżkę audio i napisy. Fatalnie się ogląda fragmenty w języku polskim z polskimi napisami, a do tego jeszcze te napisy różnią się od dialogów filmowych. No, ale to akurat taki mały dyskomfort. ;)
      • czekolada72 Re: Anna German 16.03.13, 16:37
        Baabeczko, bardzo Cie przepraszam -ale jakom sposobem pamietas takie kuchnie??
        W filmie - lata 50-te. No przynajmniej z 5 latek trzeba by miec, by cos pamietac... zaraz stukne do mamy, czy ona kojarzy takowe w latach 60-tych.... autentycznie mnie zaciekawilo jak dlugo takie cos istnialo. Bo, ze mieszkania w kamienicach byly rozparcelowywane na wiele rodzin, to wiem sama, tyle, ze potem kazda rodzina kombinowala sobie wlasna kuchenke. Gorzej z lazienkami, ha! z kibelkami - te wspolne , na korytarzu, na cale pietro - z czyms takim spotkalam sie jeszcze 2-3 lata temu.... w centrum miasta...
        • baabeczka Re: Anna German 16.03.13, 17:19
          Czekoladko mila, ja jestem z wczesnych lat czterdziestych, niedlugo okragle sie.....siąt.Pamiec mam jeszcze jakotaką i nawet bardziej pamiętam co wtedy niż co dziś.A łazienki to byl koszmar...dobrze,jak był piecyk na węgiel imwyobrazcie sobie...jedna wanna i jeden kibelek, często ze sladami rdzy, oj...nie było za fajnie, ale i tak się czlowiek cieszyl,że ma w domu, bo inni tylko kibelki na klatce schodowej mieli.no a potem....potem to juz "ameryka" :-)tak pod szesciedziate lata.
          • czekolada72 Re: Anna German 16.03.13, 17:28
            Oj tam, oj tam - to ciut wiecej niz moja mamuska :)
            Przeprowadzilam z nia wywiad - skonsultowalysmy jej wspomnienia i to co ja zaslyszalam i zapamietalam z rodzinnych opowiesci - i nieee - nigdy z czyms takim sie nie spotkala, nikt ze znajomych czy rodziny w tego typu kolchozie nie mieszkal. Jezeli mieszkanie bylo dzielone nawet na 2-3 rodziny - to kazdy jednak kombinowal sobie wlasna kuchenke, czy wydzielal w pokoju, czy w jakims korytarzyku, ale jednak swoje mini. Wspolne bylo wejscie. Pomijajac oczywiscie wspolne WC na korytarzu.
            I tak sobie mysle - czy sa tu wroclawianie, ktorzy mogliby sie wypowiedziec nt warunkow zycia tuz po wojnie i w latach 50-60-tych? Bo jednak w ostatnim odcinku AG to jest koniec lat 50-tych, 15 lat PO wojnie. A to co pokazuja, bardziej jest adekwatne do sytuacji tuz po wyzwoleniu, w takij np Warszawie, gdzie narod scoagal na tzw swoje smieci, a tu - kamienice wybombardowane wiec trza sie gniezdzic po kilka rodzin w jednym zachowanym mieszkaniu.
            Z przekazow rodzinnych wiem zas, ze na ziemie odzyskane jezdzil narod w celu zajmowania CAŁYCH pustych eleganckich poniemieckich mieszkan.... hmmm. moze jest jakis wroclawianin "na sali"?
            • ib_k Re: Anna German 18.03.13, 12:20
              > Z przekazow rodzinnych wiem zas, ze na ziemie odzyskane jezdzil narod w celu za
              > jmowania CAŁYCH pustych eleganckich poniemieckich mieszkan.... hmmm. moze jest
              > jakis wroclawianin "na sali"?

              owszem na ziemie... ale to nie dotyczy Wrocławia, który jak wiesz był twierdzą i został zniszczony nie mniej niż Warszawa (a może nawet więcej biorąc pod uwagę to, że prawa strona Wisły jednak słabo ucierpiała), dużą część wyburzyli Niemcy (np okolice Pl. Grunwaldzkiego, pas szerokości ok 500 na 2000m) a część dokończyli Rosjanie i Polacy tuż po zajęciu miasta, standardem było wyniesienie (szaber) wszystkiego co się dało i podpalenie domu), niestety Wrocław nie był ziemią obiecaną...
              • shatmach Re: Anna German 18.03.13, 13:06
                Najpopularniejsze w TV

                Tydzień: 11 - 17 marca 2013

                1. M jak miłość TVP2 7.28 mln
                2. Anna German TVP1 6.80 mln
                3. Ranczo TVP1 6.13 mln

                Szok. Wzrost widowni o 800 tysięcy. Nie rozumiem skąd nagle. Myślałem, że pójdzie w dół. Dla niedowiarków link do rankingu www.swiatseriali.pl/ogladalnosc,date,2013-03-18
                • matt_banco Re: Anna German 18.03.13, 13:22
                  No to się zdziwiliśmy ;-) No ciekawe, czy ta większa widownia kupiła ten najsłabszy (z dotychczasowych) odcinek. Ale i tak panu Krzystkowi pewnie uśmiech z twarzy nie schodzi przez 24 godziny na dobę. I bardzo dobrze.
                  • shatmach Re: Anna German 18.03.13, 13:29
                    To musi mieć jakieś wyjaśnienie. Właśnie sprawdzam co było w tym czasie na innych kanałach. Na TVP 2 "Rodzinka.pl" (2,77 mln widzów) więc bez zmian, ale na Polsacie i TVN filmy science-fiction. Może to odstraszyło widzów bo przecież nie każdy takie kino lubi. No chociaż "Transformers" (TVN) obiło mi się o uszy więc jakiś tam hit to musiał być.
                    • matt_banco Re: Anna German 18.03.13, 13:37
                      Też o tym pomyślałem. No tak jak ktoś zobaczył samochód zamieniający się w robota wielkości domku, to mógł z ulgą uciec do świata bardziej analogowego.
                      • faszyna Re: Anna German 18.03.13, 13:45
                        A nie przychodzi Wam do głowy, ze chodzi o tu o polski i dorosły etap jej życia? Pomijajac braki serialu, jestem żywo zainteresowana obejrzeniem scen z początków i apogeum kariery AG. I pewnie nie jestem w tym odosobniona. Gdyby powstał podobny serial o Niemenie, tez bym oglądała. Tylko, luźno cytując Krzystka, k..., nikt takich seriali u nas nie robi...;))
                        • matt_banco Re: Anna German 18.03.13, 13:54
                          O kurcze, ale bym takie cos o Niemenie obejrzal ... Co prawda nie wiem czy koprodukcja z Białorusią w ogóle wchodzi w grę, ale Ukraińcy mogliby zdecydowanie pomóc z odtworzeniem pierwszych 18 lat życia, a nawet i później ;-) No tylko obawiam się, że to trochę za świeża historia i musi poczekać jeszcze z 10 lat.
                          • shatmach Re: Anna German 18.03.13, 14:21
                            Mnie wcale by nie dziwiło to, że ludzie są zainteresowani odcinkami gdzie Anna German była już dorosła tyle, że w moim odczuciu to był bardzo słaby odcinek więc myślałem, że widownia lekko odpłynie w trakcie. Poza tym myślę jednak, że kto miał ten serial oglądać to oglądał, a tu nagle od 4 odcinka taki przyrost. TVP na swoich stronach w Centrum Prasowym chwali się oglądalnością www.tvp.pl/o-tvp/centrum-prasowe/komunikaty-prasowe/rekordowa-ogladalnosc-serialu-anna-german-w-tvp1/10434690 W komercyjnej grupie (16-49) również sukces bo blisko 1,9 mln widzów i udziały 26%. Zobaczymy jaki wpływ na oglądalność będzie miała tygodniowa przerwa na mecz. Kolejny odcinek 29 marca.
                            • lilith76 Re: Anna German 18.03.13, 17:35
                              Przypominam tylko, że wy analizujecie, rozbieracie na czynniki pierwsze i generalnie jecie sałatkę jarzynową zastanawiając się na groszkiem i marchewką z osobna ;)
                              Gdy dyletanci, tacy jak np. ja, po prostu oglądają. Ja ten odcinek nie uznałam za słabszy - zdekapitujecie mnie forumowo :P I tak zapewne zrobiło większość widowni.
                              • shatmach Re: Anna German 18.03.13, 18:42
                                Ważna informacja, że 29 marca odcinek o godz. 20:05! Wszystko przez transmisję drogi krzyżowej o 21:00.
                              • matt_banco Re: Anna German 18.03.13, 18:45
                                Lilith, wkurzasz mnie takim gadaniem. ;-) Wszyscy tutaj to amatorzy, czy jak wolisz dyletanci, tylko że niektórzy lubią "pogrzebać", "porozbierać" i "pofilozofować". Mnie naprawdę cieszy to, że ludzie masowo oglądają ten serial i nie oczekuję od nich, że będą coś dogłębnie analizować, ale ... ot ludzka ciekawość, czy "niegrzebiący" widz odczuwa pewien dyskomfort wynikający chociażby z "rwania" opowieści, czy też może nie jest to żaden problem.
                                Problem w tym, że czasami trudno połapać się w tym jak określoną rzecz odbiera ktoś inny. W poprzednim sezonie mieliśmy problem z oglądalnością "Paradoksu", teraz problemu nie mamy, ale ciekawe jest dociekanie skąd bierze się ten sukces. Zasłużony jak najbardziej, chociażby dlatego, że serial opowiada historię stąd.
                                • er.pa Re: Anna German 18.03.13, 19:13
                                  To ja w kwestii oglądalności podam przykład mojej 80-letniej mamy - powiedziała mi ostatnio, że ogląda już tylko te seriale, do których się przyzwyczaiła (chyba wyłącznie polskie), nowych generalnie nie, bo jej się aktorzy mieszają :) Ale Anne German ogląda, bo to na faktach, bo kojarzy German, bo ją lubiła jako piosenkarkę. Należy do tego pokolenia, co German, takie osoby jeszcze żyją :), i stanowią jakąś część tej widowni.
                                  I jest to pierwszy od lat serial który oglądam i ja, i ona :) Jak się to wydało, to po poprzednim odcinku miałam telefon z prosba o wytłumaczenie działań romantyczno-opresyjnego kapitana. Natomiast ostatni odcinek był najwyraźniej przejrzysty, bo telefonu nie było :)
                                  • glafira Re: Anna German 18.03.13, 21:46
                                    Ja jestem pewna, że mimo gorszych 'dni' serialu widownia nie odpłynie. Bo to i część historii, choćby podkoloryzowanej i nie zawsze prawdziwej i luźna, bo luźna, ale zawsze biografia bardzo kiedyś znanej, lubianej i mimo pochodzenia, 'naszej' piosenkarki. Serial mimo wszystko też nie należy do tych, które po dwóch odcinkach się odpuszcza, bo dno...
                                    A na deser parę wyjaśnień odnośnie plenerów:
                                    rozrywka.dziennik.pl/seriale/artykuly/422166,ukrainskie-plenery-w-serialu-anna-german.html
                                    • mozambique Re: Anna German 19.03.13, 15:26
                                      zgłasza sie wrocławianka
                                      która MUSI , MUSI sie przyczepic do widoczku naszej piknej wroclawskeij katedry w scenie spaceru Ani z absztyfikantem i jedzenia lodów
                                      owoż katedra wrocławska w filmie ma na wieżach okropne miedziane tzw hełmy które , jako zywo , nałożono na wieże dopiero w roku 1991 (hłe hłe) , zas od wojny az do tego momentu straszyły zrujnowane wieże , których oryginalne zwieńczenia zniszczyly wojenne bombardowania

                                      komu innemu bym wybaczyła ale Krzystkowi ?????????????? wrocławianinowi???
                                      panie Waldku , ze też Pan sie nie boi !!???
                                      • afilipinka Re: Anna German 19.03.13, 18:33
                                        No właśnie, też nas ubawił widok wież katedry, jeszcze czekaliśmy kiedy zobaczymy kłódki na Zielonym Mostku ;). Fasada Uniwerku też teraz wspaniale wygląda, a jak sobie przypomnę jak to wyglądało jeszcze 15 lat temu...
                                      • faszyna Re: Anna German 19.03.13, 18:39
                                        mozambique napisała:
                                        <panie Waldku , ze też Pan sie nie boi !!???
                                      • kubissimo Re: Anna German 06.04.13, 14:29
                                        zegarow na szczycie Pałacu Kultury tez nie usunieto, a przeciez wystarczylyby dwa ruchy myszką srednio uzdolnionego grafika ;)
                                      • archikrator Re: Anna German 15.04.13, 00:05
                                        Poprzednie hełmy były neo jakieś tam, albo neogotyk, albo neorenesnas, nie miały więcej niż 40 lat. Były wtórne. Obecne dobrze wystrzelają w górę. Nawiązują do charakterystyki hełmów gotyckich, którymi własnie takimi usiane były gotyckie kościoły.

                                        Fakt, nie było, ale to drobiazg.
                          • sigrid-1 Re: Anna German 19.03.13, 20:48
                            nie wiadomo, czy żonka by się zgodziła.
      • sigrid-1 Re: Anna German 19.03.13, 20:42
        Frycz to chyba tak ma, we wszystkich rolach jest jednakowa, jak dla mnie nie za ciekawa.
        • baabeczka Re: Anna German 20.03.13, 10:18
          Czekolado! Twoja mama miala,szczescie, że nie poznała takich zagęszczonych miejsc.Osobne kucheneczki,gdzies w kącie pokoju,owszem,ale to juz,jak było na czym gotowac, jakas maszynka na prąd cała w spiralach,no było,było.
          Czekam na nowy odcinek i mam nadzieje,ze bedzie lepiej,mniej sztucznie.
          • anmanika Re: Anna German 20.03.13, 10:36
            W Polityce wywiad z Krzystkiem...
            • matt_banco Ciekawy ten wywiad 21.03.13, 20:49
              No dotarlem do "Polityki". Szczegolnie ciekawe sa te fragmenty, w ktorych p. Krzystek mowi o wspolpracy z Rosjanami i tym, ze dla nich takie pokazanie tej calej historii i tak jest pewnym przelomem. Ten nowy jego film tez zapowiada sie ciekawie, a dalsza eksploracja zaleznosci polsko-rosyjskich ma w sobie potezny potencjal. Moze "Anna German" przekona niektorych, ze film grany po rosyjsku to nie jest "gorszy rodzaj" filmu. No i jeszcze ten jeden cytat ... "Nie bylo dziadowania. Dlatego moze lepiej, ze serialu nie zrobila polska telewizja, bo wyszlaby z tego jakas pokraka" ;-))))
              (nie moge pisac z polskim znakami ... nie moge ;-)
          • czekolada72 Re: Anna German 20.03.13, 12:05
            No moze to i szczescie, ale hmmmm ja pamietam opowiesci babć obu o czasach wojenno-tuzpowojennych - i w zadnych tych opowiesciach czegos takiego nie bylo.
            Wiekszosc rodziny i znajomych w tych czasach mieszkala wlasnie w mniejszych czy wiekszych kamienicach, wiec sa to wszystko opowiesci z tzw pierwszej reki.
            No ale, ktos tu juz wspomnial o tym, ze Wroclaw byl bardziej zrujnowany niz nawet Wawa - wiec wszystko ok :)
            • faszyna Re: Ciekawy ten wywiad 21.03.13, 23:45
              W wywiadach z Krzystkiem zwraca moją uwagę to, że reżyser zdaje sie nie wiedzieć, iż w częsci serialu zamiast faktów jest fikcja. No w kazdym razie mam takie wrażenie... A wywiad ciekawy i ta uwga o polskiej tv też.
              PS. Matt, a co Cie tak wzięło na polskie czcionki? Mnie raz wychodzą, raz nie, szczególnie teraz, gdy mi klawiatura siadla, ale sie nie napinam mimo ostatnich apeli medialnych. A Ty, widzę, w strone puryzmu czcionkowego podążasz.... ;)
              • matt_banco Re: Ciekawy ten wywiad ... OT 22.03.13, 07:42
                Faktycznie, w wywiadach z rezyserem nie pojawia sie zbyt wiele odniesien do kwestii "odwzorowania" zycia pani German, ale jednak sa. W jednym z tych wczesniejszych powiedzial, ze oficer NKWD, ktory zakochal sie w matce to postac fikcyjna, podobnie jak spotkanie z Achmatowa. Natomiast chyba nie bylo wyjasnienia zawirowan chronologii. Ciekawe jest tez to, ze wychodzi na to, ze to Krzystek jest prawdopodobnie sprawca tych "mistycznych" scen. I podoba mi sie, ze chce je robic i potrafi je zrealizowac.

                PS. No chcialem w koncu po polsku. Ale okazuje sie, ze moj mozg nie jest w stanie sie przestawic. W edytorach bez problemu pisze z polskimi znakami, a tu ... no niespecjalnie. Powod? Sa chyba dwa. Pierwszy to ... tradycja. Jako stary "komputerowiec" mam za soba wiele lat uzywania roznych maszyn i roznych aplikacji, w ktorych nie bylo polskich znakow lub uzywanie ich bylo niewskazane (np. w e-mailach ... w przyszlym roku uplynie 20 lat od pierwszego maila ktory wyslalem ;-). I gdzies podswiadomie to wciaz we mnie jest, ze maili nie pisze sie polsku ... wiem, glupie. Drugi powod ... bez polskch znakow pisze jakies 30% procent szybciej i nadazam za wlasnymi myslami. Z polskimi znakami gubie potoczystosc ;-)))
                No ale chciałem, żeby w końcu było ładniej i poprawniej. Będę dalej próbował, w końcu przecież się muszę przestawić.
                • baabeczka Re: Ciekawy ten wywiad ... OT 22.03.13, 13:13
                  Oj...wiem coś o tym. Bardzo sie staram pisac po polsku, ale właśnie...wtedy gubię myśli i nie nadążam, niestety zapominam co chciałam napisać. Więc żeby cokolwiek napisać idę na tzw. łatwiznę. No i czekam co dzisiaj, czy ostatni odcinek to wypadek przy pracy...czy taka konwencja sie utrzyma...zobaczymy
                  • glafira Re: Ciekawy ten wywiad ... OT 22.03.13, 14:37
                    Dzisiaj nic, bo dzisiaj mecz:) Kolejny, 5 odcinek dopiero za tydzień, 29 marca.
                    • whisky_fudge Re: Ciekawy ten wywiad ... OT 24.03.13, 00:59
                      Możesz obejrzeć w internecie, poszukaj i nie czekaj ;). Ciekawe w sumie, że nikt się Krzystka o te nieścisłości nie zapytał.
    • matt_banco Cukiereczek ... calkiem smaczny 29.03.13, 21:16
      Alez to bylo ladne ... wizualnie. Absurdalnie trywialna scena, dom i zwykly gazik, a tak sfotowany, ze Porsche Cayenne wysiada ;-) No, ja wiem, wiem ... deszcz, ten wredny deszcz ... ale poza deszczem reszta zdjec mistrzowska. Przepiekna stylizacja. I te sukienki, ale sie kostiumolog postaral.
      A poza tym ... no lepiej, duzo lepiej. Konwencja jest troche dziwna, przyznaje, ale w tym odcinku jakos tak wszystko zagralo. Jakos tak udalo sie zrobic, ze to wszystko jest spojne, ta lekka sztucznosc pasuje i do sposobu gry i to zdjec.
      Moim faworytem jest scena w studio. To ustawianie mikrofonu (z odpowiednim dzwiekiem), fajne brzmienie, stary magnetofon i niezle spasowana z oryginalem pani Moro. Druga to ta z tym dziwacznym nawiazaniem do chaplinowskiego "Dyktatora" ... Hitler dawal czadu.
      Z rzeczy dziwnych ... enerdowski Barkas robiacy za sanitarke we Wloszech. Na plus ... migniety przez chwile "Ogorek" z charakterystycznym numerem 1983 oraz Fiat Multipla.
      Calosc ... wystylizowana, odrealniona, ale ciekawa, kurcze ;-)
      • er.pa Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 29.03.13, 21:27
        No, mnie sie też dziś znacznie bArdziej podobało, i nie żałuję, że wbrew swoim wstępnym zapowiedziom, że chyba zarzucę, jednak obejrzałam. Scena w studiu bardzo ładna - oprócz sprzętu jeszcze ci panowie byli jakiejś takiej "urody" pasującej do tych magnetofonów :)
        Przestał mnie drażnić ten narzeczony, i pani Moro też jakoś oswoiła się. Ja pamiętam Annę German, i cos dziś w sposobie kłaniania się, w pochyleniu głowy, uderzyło mnie jako bardzo znajome. Bardzo dobrze wygląda, gdy śpiewa z uśmiechem.
        Tylko trochę za scenariuszem nie nadążałam ... Przypomniał mi się Forest Gump, który po pieciu latach grania w futbol dostał dyplom college'u - tu pani German po sezonie w grupie śpiewajacej dostała dyplom geologa ...
        • czekolada72 Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 30.03.13, 10:42
          O tak - kostiumolog i scenarzysta postrali sie!
          • kasia.par Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 30.03.13, 13:32
            czekolada72 napisała:

            > O tak - kostiumolog i scenarzysta postrali sie!

            O tak! Zwłaszcza z tymi togami i biretami la absolwentów Uniwersytetu Wrocławskiego Anno Domini 1962. ;)
            • czekolada72 Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 30.03.13, 15:40
              Akurat tu sobie pomyslalam, ze chyba ktos sie za bardzo naogladal anglosaskich produkcji ;))
              • matt_banco Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 30.03.13, 15:58
                Ladnie wygladalo? Ladnie i o to chodzi ;-) Tak jak pieknie prezentowal sie klasyczny "elvisowski" mikrofon do ktorego spiewala German, Shure bodajze sie to zwie. To rzecz, ktora faktycznie jest z tamtej epoki (choc wciaz produkowana), ale raczej malo prawdopodobne, ze akurat na jakiejs chalturze pani German takie cos dostala. W tej piosence tez troche nietrafiono ze spasowaniem skladu orkiestry z oryginalnym aranzem utworu. Ale za to kolorystyka sukienki byla fantastyczna.
                Jakos mnie te niedorobki juz nie denerwuja.
                • uln Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 30.03.13, 17:06
                  Lukrowany kicz. Ubranka prosto spod żelazka. Fryzurki i inne duperele.
                  Ludzie co z Wami?
                  Brak dramaturgi. Wątki z koziej dupy. Drewniana gra.
                  Jedyne co broni ten film to głos, śpiew Pani Anny German.
                  Cudowny :-)
                  • ikarr Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 30.03.13, 19:13
                    Niestety, to prawda. Całkowity brak dramaturgii, zwłaszcza w odcinkach z dorosłą Anną. Np. według moich obliczeń Anna spotkała się przez cały okres studiów ze Zbyszkiem 4 razy, a ten nagle oświadczyny! Nic ich absolutnie nie łączyło, bez logiki wyszedł z jej koncertu, później znienacka pojawił się u niej w domu ( Anna była zaskoczona, skąd więc wiedział, gdzie mieszka? ). Cały czas bez sensu się kłócą, mówią do siebie, ale się nie słyszą.
                    I oczywiście na deser w ostatniej scenie odwieczny prześladowca w czarnej wołdze, rok 1959, a te nadal się mają bać jak za Stalina?
                    Na szczęście piosenki w filmie przepiękne...
                    • faszyna Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 30.03.13, 20:18
                      Macie rację. Milion mankamentów, od scenariusza począwszy na grze aktorów kończąc. No ale co zrobić, skoro serial się dobrze ogląda? Ile bym błędów nie zauważyła, to i tak mi przykro, że odcinek się kończy. Tak to jest, gdy bohater ma tak fascynujący życiorys i głos jak Anna German. :)
                      • matt_banco Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 30.03.13, 20:51
                        Milion to troche za duzo, ale setka ;-) No wlasnie, mimo wszystko oglada sie to dziwnie dobrze. Ba, oglada sie przyjemnie. Przyjeto taka a nie inna konwencje, troche bajkowa stylizacje, z ksieciem, z czarnym charakterem i juz. I szczerze mowiac bardziej do mnie przemawia to niz glos samej Anny, bo ten paradoksalnie nie pasuje do konwencji ;-) Wystaje ponad nia (rowniez dzwiekowo, co mnie najbardziej denerwuje przede wszystkim w warstwie akustycznej). Jednak gdyby z niego zrezygnowano i do takiej konwencji dograno covery to faktycznie mogloby sie zdarzyc, ze to nie bylby serial o German.
                        • baabeczka Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 30.03.13, 22:30
                          A mnie się już ciężko ogląda,drugi odcinek nijaki, znajomość ze Zbigniewem dziwacznie przedstawiona, oglądam,bo czekam na piosenki, pamiętam doskonale Annę German i Moro mi jednak nie pasuje, zbyt drewniana...
                          • whisky_fudge Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 31.03.13, 22:59
                            Może do konwencji trzeba było się po prostu przyzwyczaić bo mnie też razi jakby mniej. Sam Zbigniew jeszcze nie do końca mnie przekonał i te zaręczyny wydają mi się za wczesne ale w końcu to tylko 10 odcinków, akcja musi iść do przodu.. A kiecki faktycznie ma Anna pierwsza klasa :).
                            • mozambique Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 02.04.13, 16:19
                              no i kto jeszce dzis powie "Ależ Zbigniewie....!"

                              jzu nie mowiac ze chyab tylko w czasach okolowojennych dorosli ludzie zwracalisie do siebie nawzajem albo - jak do dzieci " Aniu zaśpiewaj"
                              albo "Katarzyno spójrz"

                              niedorzeczne

                              no i KAtarzyna Gaertner byla chyba posągową szczuplą blondynką a nie przysadzistą purchawką ?????
                              • shatmach Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 03.04.13, 09:43
                                1.M JAK MILOSC /TELENOW.POL./ TVP2 6 670 808
                                2.ANNA GERMAN /SER.ROS.POL.CHORW.UKR./ TVP1 6 030 096
                                3.NA DOBRE I NA ZLE /SER.OBYCZ.POL./ TVP2 5 532 259

                                800 tysięcy widzów mniej, ale i pora emisji była trochę inna, a poza tym większość pozycji emitowanych w okolicy świąt potraciło widzów. Takie "M jak miłość" mimo, że emitowane sporo przed świętami zaliczyło spory spadek widowni. W same święta miało jeszcze milion widzów mniej.
                                • baabeczka Re: Cukiereczek ... calkiem smaczny 03.04.13, 13:24
                                  No i beznadziejne mjm trzyma sie dobrze, to jest jakis fenomen,bo tam niczego nie ma w tym serialu, pustka...no moze Lucki...
    • matt_banco Samochodowo-lotniczy ... OT 05.04.13, 21:56
      Odcinek byl ... jakis taki rozlazly. Nie podobal mi sie, no moze czesc scen wloskich bronila sie.
      No niestety wystawiono moja tolerancje na bardzo duza probe. Ale tez i postawiono nie lada wyzwanie. Co to byl za samochod, ktorym poruszali sie bohaterowie po Wloszech. To 4-drzwiowe cabrio, wygladajace jak Simca, ale na klapie bagaznika majace napis SIMKA. To wygladalo jak jakas przerobka (nie pamietam aby Simca w tym modelu wystepowala jako cabrio i to jeszcze 4-drzwiowe, a rachitycznym czyms z tym, udajacym zlozony dach). No ja wiem, ze to nikogo oprocz mnie nie interesuje, ale naprawde sie zdziwilem.
      No ale to nie wszystko. Jak dobrze widzialem przed ministerstwem stal ... Jaguar. Wolgi i Jag. No domyslam sie, ze ten Jag to owego Wlocha, ale ... jednak dziwne. Jednak przy Skodzie 1000 MB przejezdzajacej przez wloskie miasteczko padlem. Co zabawne trudno powiedziec, ze to niemozliwe, ale jednak wyjatkowo karkolomne.
      No dobra, Skoda, dziwna Simca ... ale co robi Tu-154 w 1966 roku (co ich podkusilo, zeby wybrac akurat samolot o tak charakterystycznym ukladzie). Co ciekawe jak Anna wchodzi z plyty lotniska, to w tle stoi porzadny turbosmiglowiec, prawodpodobnie IŁ-18 i to byloby zgodne z realiami. A na deser rosyjska lokomotywa z polskim godlem na przodzie ... no to jest trudne do skomentowania. Choc sam dworzec bardzo sprawnie udawal dworzec wroclawski.
      Dziwne to wszystko, tak sie staraja o estetyke, a tak klada rekwizyty.
      • ruski99 Re: Samochodowo-lotniczy ... OT 05.04.13, 22:35
        Ja rozumiem, że akurat Chorwacja miała udawać Italię. Ale nie rozumiem dlaczego akurat pokazywano takie miejsca, które są znane jako turystyczne wizytówki tego kraju. No i te strzeliste chorwackie crkvy (kościoły) nijak nie pasujące do krajobrazu Włoch. Ogólnie scenografia to najsłabsze ogniwo tego serialu, oprócz pozostałych, również bardzo słabych.
        • wacek69 Re: Samochodowo-lotniczy ... OT 05.04.13, 23:03
          Przeczytaj dwa razy albo i trzy to co napisales. A potem idz ogladac Got to dance albo Kuchenne rewolucje i nie zawracaj glowy
      • mallard Re: Samochodowo-lotniczy ... OT 06.04.13, 22:06
        matt_banco napisał:

        > A na deser rosyjska lokomotywa z polskim godłem na przodzie ... no to jest trudne do
        > skomentowania.

        Takie lokomotywy jeździły (i nadal jeżdżą) po polskich torach, ale w tym czasie chyba jeszcze ich w naszym kraju nie było, a jeśli nawet były, to nie jako M 62 (oznaczenie rosyjskie) a ST 44 (ozn. PKP) No i nie miały godła z przodu rzecz jasna.
        • quba Re: Samochodowo-lotniczy ... OT 06.04.13, 23:48
          mallard napisał: "Takie lokomotywy jeździły
          No i nie miały godła z przodu rzecz jasna."

          Ależ miały godło, dobrze pamiętam lokomotywy z godłem, właśnie w tamtym czasie, to znaczy w latach sześćdziesiątych!
    • wacek69 Re: Samochodowo-lotniczy ... OT 06.04.13, 01:44
      Czyli jednak dobrze podejrzewalem ze jestes kolejnym sfrustrowanym kretynem z internetu
      • anmanika Re: Samochodowo-lotniczy ... OT 06.04.13, 09:40
        Debilnie przedstawione to lovestory pomiedzy Anna a Zbigniewem. Coraz ciezej mi sie oglada, broni sie jeszcze scenografia i stroje. Moro nawet niezle zagrala scenke spiewania w Opolu, nie do konca ale i tak lepiej niz wczesniej.
        • czekolada72 Re: Samochodowo-lotniczy ... OT 06.04.13, 12:25
          Tylko, ze nie udalo sie zgranie dzwieku (piosenki) z ruchem ust aktorki...
    • glafira Re: Anna German 06.04.13, 09:39
      Fajnie by było, aby przynajmniej na tym forum obyło się bez wulgaryzmów i osobistych wycieczek:(

      A mi się nawet podobało. Rzeczywiście, ja nie zwracam aż takiej uwagi na rekwizyty, zwłaszcza samochodowe, ale czasami oczywiście rzuci mi się coś w oczy... no, ten samolot wydał mi się zbyt nowoczesny jak na tamte czasy:) Co do reszty, było dobrze. Joanna Moro coraz bardziej zaczyna mi się podobać, albo już się do niej przyzwyczaiłam, aktor grający Zbigniewa też już mnie tak nie razi, jak po raz pierwszy, kiedy go zobaczyłam w serialu. Krajobrazy mogę wybaczyć, bo nie byłam ani na Chorwacji, ani we Włoszech i nie jestem w stanie porównać autentyczności.
      Zastanawia mnie tylko, czy ta wpadka z kontraktem to naprawdę, czy wymysł scenarzystów. No i matka Anny przy łóżku szpitalnym wydawała mi się jakby wyglądająca młodziej, niż w późniejszych scenach, a w chronologii serialu rzecz jasna - wcześniejszych.
      I zaczynam żałować, że do końca pozostały tylko cztery odcinki, bo możliwość posłuchania głosu Anny German - bezcenna...
      • anmanika Re: Anna German 06.04.13, 09:47
        Doda: zaplulam sie sie ze smiechu
        natemat.pl/56919,anna-german-czyli-wspomnien-czar-serial-przyciaga-przed-telewizory-miliony-polakow-takze-tych-mlodych
        • myszka1969 Re: Anna German 06.04.13, 10:41
          Ja oglądam ten serial tylko z doskoku bo momentami jest dla mnie zbyt przygnębiający i przytłaczjący...Facet Anny wg mnie jest super, bardzo do niej pasuje i pewnie byliby bardzo szczęsliwi...Pojąć nie mogę dlaczego Anna skusiła się na ten kontrakt we Włoszech, zaraz po tym jak się zaręczyła i obiecała swojemu lubemu, ze nigdzie nie wyjedzie!..Zupełnie mi taka postawa nie pasuje do takiej delikatnej, romantycznej osóbki jak Anna...I to kontrakt aż na trzy lata!..
          Przeciez od razu było wiadomo, ze będzie ja tam wykorzystywać jakaś wytwórnia, ze będzie ich niewolnicą a jak podpisywała ten kontrakt bez żadnego prawnika i nawet go za bardzo nie czytając to aż zgłupiałam- przeciez to chyba gorzej niż taki Hubert w Barwach szczęścia :) :(
          • aga.doris Re: Anna German 06.04.13, 11:22
            Myszko to serial biograficzny. Anna German żyła naprawdę;)) Jak mozna jej wybory i decyzje (realia głębokiego PRLu) porównywać z Hubertem z Barw Szczęścia!
            Te twoje komentarze to prawdziwa żenada.
            • faszyna Re: Anna German 06.04.13, 11:38
              "Myszko to serial biograficzny. Anna German żyła naprawdę"
              Problem w tym, ze nie zawsze stricte biograficzny. Taka przypadłość tego scenariusza, ze bywa daleki od realiów. No ale na to nic nie poradzimy, choć oczywiście nie znaczy to, ze mamy porownywac AG do BSz albo innej takiej sf produkcji.....
              Co do Zbigniewa i scen pomiędzy nim a a Anną, moim zdaniem wypadają tak blado, ze aktor jednak nie daje rady tej postaci. Krzystek ma to do siebie, ze do swoich filmów angażuje aktorów nie z ekstraklasy. Wystarczy spojrzeć na 80 milionów czy Mała Moskwę - nowe lub nieograne twarze. Tu jest podobnie, właściwie tylko Frycz jest bardziej rozpoznawalna. Fajna taka polityka kadrowa, tylko niestety nie zawsze efektywna, bo jeden czy drugi aktor zwyczajnie się na roli wykłada. I o ile Moro jest niezła, zważywszy że wypełnia podstawową funkcję, tj. wygląda jak pierwowzór, to Sendrowski nie jest ani sympatyczny ani pociągający, w związku z czym jest dla mnie niezrozumiałe, co filmowa Anna w filmowym Zbigniewie widziała. No i co chwilę "leci" Bartkiem z Brzyduli, a to nie jest dobre skojarzenie. ;)
              A tak ogólnie, serial zalatuje niemodnym sposobem realizacji, co można albo znielubić albo zaakceptować i oglądać dalej. Tertium non datur... ;)
            • myszka1969 Re: Anna German 06.04.13, 11:41
              Znam bardzo dobrze Annę German jeszcze z dzieciństwa słonko bo była to wtedy ulubiona piosenkarka mojej mamy.Czasy PRLu pewnie tez znam lepiej od Ciebie.Nie uważam jednak by w jakiejkolwiek epoce było normalne podpisywanie jakiegokolwiek kontraktu bez prawnika i zostawianie wszystkiego i wszystkich na 3 lata.
              • myszka1969 Re: Anna German 06.04.13, 11:43
                "Myszko to serial biograficzny. Anna German żyła naprawdę) Jak mozna jej wybory i decyzje (realia głębokiego PRLu) porównywać z Hubertem z Barw Szczęścia!
                Te twoje komentarze to prawdziwa żenada."
                > Znam bardzo dobrze Annę German jeszcze z dzieciństwa słonko bo była to wtedy ul
                > ubiona piosenkarka mojej mamy.Czasy PRLu pewnie tez znam lepiej od Ciebie.Nie u
                > ważam jednak by w jakiejkolwiek epoce było normalne podpisywanie jakiegokolwiek
                > kontraktu bez prawnika i zostawianie wszystkiego i wszystkich na 3 lata.
              • aga.doris Re: Anna German 06.04.13, 11:51
                .Nie u
                > ważam jednak by w jakiejkolwiek epoce było normalne podpisywanie jakiegokolwiek
                > kontraktu bez prawnika i zostawianie wszystkiego i wszystkich na 3 lata.


                W czasach gdy jedynym impresariem, menadżerem artysty z PRLu był Pagart to było możliwe. No i kto niby miał opłacić adwokata? A brak zgody na 3letni kontrakt jesli prosił minister i smutny pan w mundurze mogło oznaczać szlaban na dalszą karierę i za granicą i w kraju.
                • czekolada72 Re: Anna German 06.04.13, 12:35
                  No dobrze - prawda jest, ze German wyjechala na kontrakt, by zarobic na miszkanie dla matki i babci.
                  Natomiast my, przecietni widzowie nie wiemy, czy faktycznie podpisala w biegu plik papierwo, nie przeczytawszy ich, czy faktycznie wg tegoz kontraktu miala pieknie wyglada, czy faktycznie tak jej sie nie spodobalo to, ze po cheili chciala zerwac kontrakt. Moze tak bylo, a moze to taki sam wymysl jak pan z czarnej woplgi, zeby bylo ciekawiej i atrakcyjniej, jakby biografia AM byla zbyt malo atrakcyjna sama w sobie.
                  • aga.doris Re: Anna German 06.04.13, 12:41
                    dla matki i babci.No dobrze - prawda jest, ze German wyjechala na kontrakt, by zarobic na miszkan
                    > ie


                    Prawdą niepodważalną i obiektywną to jest jedynie to, że Anna German wyjechała na kontrakt do Włoch.
                    • czekolada72 Re: Anna German 06.04.13, 13:03
                      Jezeli powtarzane i spisane wspomnienia wielu jej znajomych i przyjaciol nie sa dla Ciebie wystarczajaco prawdziwe.... no to faktycznie masz prawo tak pisac
                      • aga.doris Re: Anna German 06.04.13, 13:22
                        Ewa Curie napisała sążnistą biografię swojej wielkiej matki i o niektórych faktach nawet nie wspomniała...;)
                        • czekolada72 Re: Anna German 06.04.13, 13:45
                          A w przypadku AG zakladasz zmowe kilku, kilkunastu osob?
                          Miłego.
                          • aga.doris Re: Anna German 06.04.13, 14:13
                            Nie zakładam, nie denerwuj się;) Ale przyznasz, że mówienie o czyiś intencjach przez osoby trzecie nie jest prawdą obiektywną.
                            • czekolada72 Re: Anna German 06.04.13, 14:19
                              Teoretycznie masz racje, jezeli chodzi o intencje, ale jezeli o fakty dokonane...
                  • mmk9 Re: Anna German 06.04.13, 14:20
                    czekolada72 napisała:

                    > No dobrze - prawda jest, ze German wyjechala na kontrakt, by zarobic na miszkan
                    > ie dla matki i babci.

                    Fajnie, niech jeszcze ktoś wyjaśni, jak się "kupowało" mieszkanie w latach 60-tych w PRL. Mieszkania własnościowe to zdobycz lat 70-tych. Może po prostu po wniesieniu wkładu do spółdzielni jako bonus otrzymały zwolnienie z okresu oczekiwania? Albo pula dla prominentów.
                    W historii z kontraktem zdecydowanie brakuje mi przedstawiciela Pagartu, jakaś dziwaczna ta samodzielność artystki.
                    • glafira Re: Anna German 06.04.13, 15:32
                      Każdy, kto zagląda na to forum, już wie, że scenariusz serialu różni się 'nieco' od stanu faktycznego życiorysu Anny German. Jeśli wielbiciel-gnębiciel matki Anny, który teraz śledzi poczynania samej Anny okazał się postacią fikcyjną, dlatego normalnym jest, że widzowie podchodzą sceptycznie do niektórych wątków w serialu. Ten kontrakt wydaje się rzeczywiście trochę dziwny, chociaż z drugiej strony podobno Maryla Rodowicz baaardzo dawno temu też podpisała taki niekorzystny kontrakt, z którego nijak nie mogła się wyplątać, bo zarobki z tego kontraktu w żaden sposób nie pozwoliłyby jej na zapłatę odszkodowania.
                      W PRL-u bywało różnie...
                    • faszyna Re: Anna German 06.04.13, 15:32
                      mmk9 napisała:

                      > czekolada72 napisała:
                      >
                      >
                      > Fajnie, niech jeszcze ktoś wyjaśni, jak się "kupowało" mieszkanie w latach 60-t
                      > ych w PRL. Mieszkania własnościowe to zdobycz lat 70-tych. Może po prostu po w
                      > niesieniu wkładu do spółdzielni jako bonus otrzymały zwolnienie z okresu oczeki
                      > wania? Albo pula dla prominentów.>
                      Jak to jak? Za dolary. U nas jeden taki blok w centrum miasta był nazywany "dolarowiec", albo częściej i mniej cenzuralnie-burdelowiec, ponieważ mieszkania zostały wykupione głównie przez prostytutki, które zarabiały w twardej walucie. A jak się kupowało za dolary, to się kupowało na pniu, czyli bez kolejki.

                      • myszka1969 Re: Anna German 06.04.13, 19:36
                        "W historii z kontraktem zdecydowanie brakuje mi przedstawiciela Pagartu, jakaś dziwaczna ta samodzielność artystki"
                        No własnie...Przecież ona, o ile oglądałam dość uważnie, jest tam kompletnie sama, rzucona na pastwę Włochów, którzy stale jej tylko coś narzucają.To wręcz przerażające...
                        • faszyna Re: motoryzacyjnie 06.04.13, 20:09
                          Matt pyta o samochód, a ja znalazłam w necie:
                          "Warto też dodać, że serialowe auto to nie Fiat, ale dziwaczny, czterodrzwiowy kabriolet przerobiony z Simki 1500!"
                          I dalej:
                          "Jakim samochodem jechali Anna i Renato w fatalną noc? Wiadomo, że auto rodziców młodego Włocha było prawie nowe. W tym czasie Fiat produkował tylko dwa odkryte, sportowe modele, oba zaprojektowane przez Sergio Pininfarinę. Najprawdopodobniej chodzi o model 124 Sport Spider, a nie o ponaddwukrotnie droższego Fiata Dino Spider. Zdjęcie Anny German w aucie nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Widoczny na fotografii fragment nadwozia w obu modelach wygląda tak samo."
                          Całość pod:
                          www.dziennikbaltycki.pl/artykul/794776,wypadek-anny-german-we-wloszech-jakim-samochodem-jechala,id,t.html


                          • matt_banco Re: motoryzacyjnie 06.04.13, 20:56
                            No, czyli spostrzezenie jest takie jak moje ... dziwaczna Simca, przerobiona na kabriolet. Ciekawe kto zrobil sobie cos takiego. Troche jednak to zabawne, ze we "Wloszech" rodowicie Wlosi jezdza udawanym kabrioletem na bazie francuskiego auta. No ale ja lubie Simki, szczegolnie jedna "pokrake", czyli zrobiona na bazie Simki Matre Rancho. Ale ten aspekt serialu coraz bardziej mi sie podoba, bo moge sobie pogrzebac w swoim najstarszym hobby ;-)
                      • sigrid-1 Re: Anna German 06.04.13, 20:56
                        faszyna napisała:

                        > mmk9 napisała:
                        >
                        > > czekolada72 napisała:
                        > >
                        > >
                        > > Fajnie, niech jeszcze ktoś wyjaśni, jak się "kupowało" mieszkanie w latac
                        > h 60-t
                        > > ych w PRL. Mieszkania własnościowe to zdobycz lat 70-tych. Może po prostu
                        > po w
                        > > niesieniu wkładu do spółdzielni jako bonus otrzymały zwolnienie z okresu
                        > oczeki
                        > > wania? Albo pula dla prominentów.>
                        > Jak to jak? Za dolary. U nas jeden taki blok w centrum miasta był nazywany "dol
                        > arowiec", albo częściej i mniej cenzuralnie-burdelowiec, ponieważ mieszkania zo
                        > stały wykupione głównie przez prostytutki, które zarabiały w twardej walucie. A
                        > jak się kupowało za dolary, to się kupowało na pniu, czyli bez kolejki.
                        >
                        >
                        Czy aby na pewno masz na myśli lata 60-te?
                • jagoda85 Re: Anna German 06.04.13, 20:50
                  aga.doris napisała:

                  > [i].Nie u
                  > > ważam jednak by w jakiejkolwiek epoce było normalne podpisywanie jakiegok
                  > olwiek
                  > > kontraktu bez prawnika i zostawianie wszystkiego i wszystkich na 3 lata.[
                  > /i]
                  >
                  > W czasach gdy jedynym impresariem, menadżerem artysty z PRLu był Pagart to było
                  > możliwe. No i kto niby miał opłacić adwokata? A brak zgody na 3letni kontrakt
                  > jesli prosił minister i smutny pan w mundurze mogło oznaczać szlaban na dalszą
                  > karierę i za granicą i w kraju.

                  Masz oczywiście rację, przecież widać, że dziewczyna nie ma pojęcia jakie były realia w PRL-u, młodemu pokoleniu ciężko zrozumieć realia tamtych czasów, znają je tylko z opowiadań, a to nie to samo co przeżyć to samemu.
                  • myszka1969 Re: Anna German 06.04.13, 21:06
                    "Nie uważam jednak by w jakiejkolwiek epoce było normalne podpisywanie jakiegokolwiek
                    kontraktu bez prawnika i zostawianie wszystkiego i wszystkich na 3 lata."
                    To akurat napisałam ja. A znam czasy "Peerelu" z autopsji!
                    • jagoda85 Re: Anna German 06.04.13, 21:18
                      myszka1969 napisała:

                      > "Nie uważam jednak by w jakiejkolwiek epoce było normalne podpisywanie jakiegok
                      > olwiek
                      > kontraktu bez prawnika i zostawianie wszystkiego i wszystkich na 3 lata."
                      > To akurat napisałam ja. A znam czasy "Peerelu" z autopsji!
                      Widocznie żyłam w innym PRL-u, bo ja wiem, że nic nie można było podpisać bez Pagartu, nic nie można było zrobić, bez zezwolenia SłUŻB, nie można sobie było wyjechać bez ich zezwolenia, prześwietlenia przez nich człowieka "na 10-tą stronę."
                      • jagoda85 Re: Anna German 06.04.13, 21:18
                        zwłaszcza wyjechać na zachód
                        • myszka1969 Re: Anna German 06.04.13, 21:23
                          Jezu, czy własnie nie przeczytałas wyżej, że zabrakło w odcinku Pagartu??...ciekawe jak niektórzy lubią czepiać się innych zamiast dyskutowac o filmie...
                          • baabeczka Re: Anna German 06.04.13, 22:07
                            W tym serialu,niby biograficznym,jest wiele takich sytuacji od czapy. Nie ma sie wiec co czepiac,tylko ogladac i juz...albo nie. A bez Pagartu zaden artysta nie mogl zrobic nic,wiec i tu jest pewna dowolnosc scenariusza i tyle. Cos czuje,ze,jak serial skonczy dopiero go docenimy. Spiewanie Anny German cudne,w filmie troszke ich malo, ale od czego sa plyty...
    • faszyna O upier... reklamie 06.04.13, 23:19
      Ja rozumiem, ze żadna praca nie hańbi, a ludzie jakoś musza zarabiać na życie. Ale te promocyjne wpisy niejakiej nowik w każdym możliwym wątku serialowym działają na mnie jak płachta na byka. W domu bez przerwy telefony z okazyjnymi kredytami albo równie okazyjnym abonamentem czy promocyjnym badaniem wszystkiego, co da się zbadać. I nie ma ucieczki w net, bo tu działa nowik i podobne. Do k...y nędzy, nigdzie spokoju?!
      • matt_banco Re: O upier... reklamie 07.04.13, 01:40
        Wiosny, wiosny ... bo ludziom nerwy puszczaja ;-)
      • anmanika Re: O upier... reklamie 07.04.13, 09:21
        Nie odbieraj telefonów od ukrytych bądź nieznanych numerów, ja tak robię, poza tym mam nagrany komunikat, że od takowych nie odbieram. Z czasem częstotliwość zanika;-)
        • faszyna Re: O upier... reklamie 07.04.13, 09:35
          anmanika napisała:
          > Nie odbieraj telefonów od ukrytych bądź nieznanych numerów>
          Niby proste, ale musiałabym znać na pamięć wszystkie komórki znajomych, co jest niewykonalne z powodu sklerozy. ;) A co do numerów z "p", to wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, ze telefony z mojej pracy też są wyświetlane jako "p". Więc ciągle się łapię na te reklamy.
          A co do wiosny, pełna zgoda. Moje nerwy już dawno wyszły z siebie i stoją obok. :(
          • anmanika Re: O upier... reklamie 07.04.13, 12:33
            Ja wklepałam numery do telefonu i jak ma się identyfikację numerów to się wyświetlają. Pracowe całe szczęscie na komórze obsługuję więc mam spokój. Możesz jeszcze włączyć pocztę głosową, jak ktoś naprawdę coś pilnie potrzebuje to się nagra, a poczta wtedy oddzwania.
            • faszyna Re: O upier... reklamie 07.04.13, 13:05
              "Ja wklepałam numery do telefonu "
              Jako antykomórkowiec nawet w tej kwestii mam pod górkę. ;))
              • anmanika Re: O upier... reklamie 07.04.13, 13:35
                Ja w ramach ćwiczenia nieco podstarzałego mózgu ambitnie poskramiam nowe technologię;-)
                • myszka1969 Re: O upier... reklamie 07.04.13, 13:55
                  "Spiewanie Anny German cudne,w filmie troszke ich malo, ale od czego sa plyty..."

                  Głos iście anielski- dokładnie tak, jak go nazwano :)
                  • shatmach Re: O upier... reklamie 08.04.13, 15:53
                    Najpopularniejsze w TV

                    Tydzień: 1 - 7 kwietnia 2013

                    1. M jak miłość TVP2 6.57 mln
                    2. Anna German TVP1 6.50 mln
                    3. Ranczo TVP1 6.37 mln

                    Serial zyskuje w porównaniu z ubiegłym tygodniem pół miliona widzów. Minimalnie gorzej od "M jak miłość".
                    • shatmach Re: O upier... reklamie 08.04.13, 15:56
                      Jednak pomylono się w tym rankingu i tak on powinien wyglądać:

                      1. Na dobre i na złe TVP2 6.65 mln
                      2. M jak miłość TVP2 6.57 mln
                      3. Anna German TVP1 6.50 mln

                      www.swiatseriali.pl/ogladalnosc
                    • matt_banco Re: O upier... reklamie 08.04.13, 15:57
                      No to sobie w TVP pluja w brode ... taka szansa uciekla przez niewlasciwie podejscie. Jakby sie dorzucili do produkcji to teraz mieliby WIELKI SUKCES. A tak ... tez niezle, ale jednak sukces cudzy. Ale jakos ich nie zaluje ;-)
                      • glafira Re: Anna German 08.04.13, 16:15
                        W dzisiejszej Angorze jest artykuł o serialu. W zasadzie nie wnosi nic nowego do tego, co już wiemy. Jest próba wyjaśnienia marki samochodu, w którym Anna miała wypadek (dokładnie taki sam teks, jaki gdzieś powyżej wpisała Faszyna). A z ciekawostek może to, że sam wypadek miał miejsce w nocy, nie w słoneczne popołudnie i parę wspomnień Artura Germana, młodszego brata ojca AG, "który dopiero w 1974 roku dowiedział się, że ma bratanicę...".
                        • czekolada72 Re: Anna German 08.04.13, 16:18
                          A ciekawe co z przyrodnim rodzenstwem AG? Gdzies czytalam ostatnio, ze malzenstwo z Irma bylo dla Germana drugim.
                          • faszyna Odcinek śpiewany 12.04.13, 21:47
                            Pierwsza scena przypomniała mi autentyczne zdarzenie, jakie spotkało moją ciocię, gdy lekarze nad jej głowa informowali rodzinę, że to już agonia. No cóż, tym razem nie ma racji bytu: co kraj, to obyczaj, bo są obyczaje jak widać ponad granicami....
                            A co do odcinka, po raz pierwszy kupiłam cały odcinek. Nie zauważyłam jakiś jaskrawych dziur w tej materii. No fajne to było i wzruszające. Szkoda tylko, że się tak szybko skończyło...
                            • glafira Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 12.04.13, 22:57
                              W sumie trudno przejść obojętnie koło tego odcinka. Dobrze zagrane sceny powypadkowe w klasztorze i potem w szpitalu, nawet poruszyły mnie łzy 'brzydulowego Bartka':)
                              To fakt, ciężko dzisiaj było się rozstać z odcinkiem. Trochę momentami zawiodła synchronizacja śpiewu z ruchem warg aktorki, ale Joanna Moro gra już dużo lepiej niż w scenach wrocławskich. Plenery fantastyczne i nawet wiedza, że to Chorwacja, nie przeszkodziła wczuć się w włoski klimat i temperament.
                              Matt pewnie będzie miał parę uwag w temacie motoryzacji, ale ja, podobnie jak Faszyna, kupuję całość:)
                              • matt_banco Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 12.04.13, 23:16
                                Nie dzisiaj nie bedzie o autach, chociaz ta SIMKA byla kuriozalna, ale rozumiem, ze musiano cos takiego sklecic aby latwiej bylo sie w ten samochod zmiescic ;-) Ja odcinka niestety nie kupilem, bo dzis wyszlo, ze ta cala "nierealnosc" splyca historie. To mogla byc przejmujaca opowiesc o tym, co to znaczy byc artysta. A tak troche sie to wszystko porozmywalo. Nie bardzo tez rozumiem skad Anna wziela te swoje wloskie piosenki (ktos je musial napisac) ani kiedy je wycwiczyla. To pomijanie warsztatu troche mnie irytuje. Dziwne tez, ze pomnieto iz na tym festiwalu wystepowala tez Marianne Faithfull czy Dionne Warwick. Numery z telefonami ... ech. Nie wiem, ten odcinek uswiadomil mi, ze to byl material na naprawde porywajaca historie, a tu ja troche zbanalizowano. Jakby poglebiono historie, to niepotrzebne byloby sztuczne podrasowanie postaci, dodawanie "blyskotek" i robienie z tego bajki. Wydawalo mi sie, ze kupilem te konwencje, po dzisiejszym odcinku jednak pojawil sie zbyt duzy niedosyt.
                                • faszyna Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 12.04.13, 23:28
                                  Matt, to wielce ciekawe, co piszesz. Cały serial jest papierowy, emocje niewygrane, a aktorzy z lekka drewniani, a kiedy się trafia odcinek bardziej zwarty i bez większych mielizn (choć oczywiście ciągle w tej samej plakatowo-papierowej konwencji jak całość), to Ty wybrzydzasz? Rozumiem, simka Ci nie leży, ale żeby tak kontestować całość? Szewski piątek Ci się trafił? ;))
                                  A co do samego festiwalu, w mojej gazecie opisano ten festiwal i rzeczywiście tak było z tą całą aferą...
                                  • glafira Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 12.04.13, 23:55
                                    Ja kupiłam dzisiejszy odcinek bez zastrzeżeń, bo to pierwszy od początku serialu odcinek, który oglądałam naprawdę z ciekawością i wzruszeniem. Owszem, w dosyć w płytki sposób przedstawiono scenki 'robienia kariery', ale ja się w dziwny sposób przyzwyczaiłam, może inaczej, pogodziłam z konwencją serialu i naprawdę dzisiaj mi się podobało...
                                  • matt_banco Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 13.04.13, 00:31
                                    No wlasnie na tym caly paradoks polega, ze wlasnie ten odcinek, no jak nie patrzec kluczowy i dramatyczny i byc moze nawet spojny, wlasnie on jakos tak bardziej podkreslil braki. A przede wszystkim glowny brak ... brak odpowiedniej "ciezkosci", nie lzawej, nie plakatowej jak piszesz. Moze faktycznie jakis inny dzien dzisiaj byl (czy tez wczoraj) ... a moze zgrzytnela po prostu ta samobojcza historia. Najpierw jakies dziwaczne spacery po balustradzie, spiewy, pitolenia o pieknie swiata i trach ... a potem wskakujemy w samochod i jedziemy dalej. I walimy w mur.
                                    I lapie sie na tym, ze mnie to nie ruszylo, bo niby sa emocje, a nie ma psychologii, albo jest w wersji infantylnej.
                                    • czekolada72 Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 13.04.13, 08:42
                                      Dla mnie obyczajowka i biografia skonczyla sie niestety w okolicach pierwszego-drugiego odcinka juz w Polsce.
                                      Mialam pecha, bo w wakacje naczytalam sie duzo wspomnien o AG, przez przypadek zupelny, ale teraz sie to msci, bo fakty i , a wlasciwie przede wszystkim!, podloze sie rozmija.
                                      Tam bylo zycie prawdziwe, tu mamy ckliwa bajeczke, pieknie malowana poludniowymi klimatami, nie przecze - pieknymi i barwnymi, pociagajacymi, ale....
                                      Ogladam raczej z przyzwyczajenia :/

                                      W tym zas konkretnym odcinku : takze razi mnie koszmarny brak jakiejkolwiek strony warsztatowej;
                                      - odcinek praktycznie "bez" dialogow, one znikly wsrod malarskich przedstawien
                                      - malzonek przyszly AG jest fizykiem... - to CO ON ROBI PRZY RAJZBRECIE??????
                                      • kasia.par Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 13.04.13, 11:36
                                        czekolada72 napisała:

                                        > Dla mnie obyczajowka i biografia skonczyla sie niestety w okolicach pierwszego-
                                        > drugiego odcinka juz w Polsce.

                                        Mam tak samo. ;) We wczorajszym odcinku dobiły mnie sceny pod hasłem "jak mały Jasio wyobraża sobie festiwal w Sanremo", czyli, jak zostało powiedziane w tymże odcinku, największy festiwal piosenki na świecie. Wątpię, żeby taka gwiazda, jak Celentano (a było to już po międzynarodowym sukcesie "Il ragazzo della via Gluck") musiała z kimkolwiek dzielić garderobę, że o jej koedukacyjności nie wspomnę. :) Gwiazdy tej miary, co Dalida, Modugno, Milva, Sonny&Cher itp., stojące w szeregu za kulisami i czekające, aż się konkurencja wyśpiewa, jakby żywcem wyjęte z występów w jakimś domu kultury, czy na hali fabrycznej, bo nawet knajpiani śpiewacy spędzali ten czas w garderobie, jakiejś pakamerze, albo przy barze. :D A przecież w latach 60 festiwale były transmitowane na cały świat, więc było coś takiego, jak podgląd w ogólnym salonie dla VIPów, albo nawet w każdej prywatnej garderobie. :) Niestety, ale tu twórcy filmu dali ciała i kompletnie im zabrakło nawet zwykłej wyobraźni.

                                        > - malzonek przyszly AG jest fizykiem... - to CO ON ROBI PRZY RAJZBRECIE??????

                                        Jak to co? Chałturzy! Jak większość przedstawicieli zawodów technicznych i naukowców w owych czasach. I nie tyko w "owych" zresztą. ;)
                                        • czekolada72 Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 13.04.13, 12:27
                                          kasia.par napisała:

                                          1
                                          > > - malzonek przyszly AG jest fizykiem... - to CO ON ROBI PRZY RAJZBRECIE??
                                          > ????
                                          >
                                          > Jak to co? Chałturzy! Jak większość przedstawicieli zawodów technicznych i nauk
                                          > owców w owych czasach. I nie tyko w "owych" zresztą. ;)

                                          OK, wiele osob chlturzylo; znam osobiscie wielu chalturzacych przy rajzbrecie, tyle, ze zaden z nich nie byl fizykiem, fizycy chalturzyli gdzie indziej. A tu ewidentne kreslenie. To jednak co innego, to ze wszyscy z jednego "gara" techniczno-inzynierskiego, nie znaczy, ze moga wszyscy wszystko, i to za porzadna kase (za byle jaka sie nie oplacalo).Mnie zgrzyta jako niedopatrzenie scenarzystow :/
                                          • kasia.par Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 13.04.13, 12:52
                                            czekolada72 napisała:
                                            > OK, wiele osob chlturzylo; znam osobiscie wielu chalturzacych przy rajzbrecie,
                                            > tyle, ze zaden z nich nie byl fizykiem, fizycy chalturzyli gdzie indziej. A tu
                                            > ewidentne kreslenie. To jednak co innego, to ze wszyscy z jednego "gara" techni
                                            > czno-inzynierskiego, nie znaczy, ze moga wszyscy wszystko, i to za porzadna kas
                                            > e (za byle jaka sie nie oplacalo).

                                            Do najczęstszych chałtur należało wówczas wykonywanie zwykłych rysunków technicznych, niekoniecznie dużych projektów inżynierskich, a tego również uczyli fizyków na studiach. Jestem z rodziny fizyków i pamiętam, jak ojciec pożyczał od kogoś rajzbret do jakiejś fuchy i jak bardzo chciałam na nim sobie porysować. :)
                                            mozambique napisała:
                                            >JA wiem ze Anna GErman w realu wlasnie taka była ale jednak mozna bylo jej dodac jakiejs krwistosci . ludzkich odruchów.
                                            No podobno niezupełnie, jak opowiadali starzy radiowcy, którzy ją znali. Przynajmniej nie po wypadku. Miała kupę problemów ze zdrowiem, z synem, więc trudno raczej oczekiwać, że pozostała słodkim aniołem do końca. Wątpię jednak, czy ją w ostatnich odcinkach choć trochę odbrązowią i pokażą zwykłego, cierpiącego człowieka ze wszystkimi jego ludzkimi odruchami, ukazując rysę na stworzonej w ZSRR legendzie.
                                      • baba67 Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 14.04.13, 22:51
                                        Ona miala w ogole jakies wady?
                                        • archikrator Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 14.04.13, 23:51
                                          Tak, miała męża.
                                          • baba67 Re: Odcinek śpiewany i wzruszający... 15.04.13, 06:55
                                            No to juz swieta nie zostanie-(((
                            • projagi Re: Odcinek śpiewany 13.04.13, 03:14
                              Abstrahując od faktów z życiorysu AG, dramaturgii dochodzenia do uznania w świecie muzycznym (przy okazji - wstrząsający przypadek Luigi Tenco jest autentyczny) nie podoba mi się kreacja Moro w momentach śpiewania. Nie pamiętam aż tak dokładnie, jak śpiewała AG, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby można było śpiewać na pełnym uśmiechu (wręcz wyszczerzu) każdą głoskę, na okrągło. Wszystko, nawet lirykę. Wyobraźcie sobie, że śpiewacie "i" mając jednocześnie usta rozciągnięte w szerokim uśmiechu. :-) I to mnie denerwuje :-)
                              • mozambique Re: Odcinek śpiewany 13.04.13, 11:47
                                dziwne to San Remo bylo , wali sie niestety dobór obsady

                                juz przy aktorce grajaej K.Gaertner mocno zgrzytnelo ( pisalam to wyzej) ale w San Remo ?...... przez prawie caly odcinek nie moglam skojarzyc ko to jest ta koszmarna brzydula w siwej długiej peruce az dopiero po nazwisku Tenco skojarzylam ze to miała byc ... Dalida !!!!!!!!!! no żesz ... prawie jak Maja Ostałowska w peruce

                                potem caly czas kolo Anny kamera brała jakies niskei grube paskudztwo z orlim nosem, cyrkowym makijazu i dlugich czarnych kudłach ... ato miała być Cher ! ło świnta cecylio z narcyzami ...
                                nie mozna bylo poszukac a jakims banku sobowtórów czy cuś?> przeciez ta maskarada az żenująca była


                                a co do serialu - ze zmutkeim stwierdzam ze najlepsze pod wzledem dramaturgicznym i aktorskim byle odcinki BEZ glwonej boahterki , te rosyjskie
                                jak tylko Anna pojawila sie na ekranie jakoi osoba dorosła - wszytko natychmiast siada z puffnieciem jak rozdeptana purchawka.
                                MOze to wina rysunku postaci Anny - jest tak pozytywna, taka bez skazy, taka anielska ze to az nudne, wciaz ten piekny usmiech, te blyszczace rozmarzone oczy , ta wstydliwosc i skromnosc az denerwująca .... to jendak parwda ze granie idealów to znienawidzona praca aktorów, tam nie ma co grac po prostu . JA wiem ze Anna GErman w realu wlasnie taka była ale jednak mozna bylo jej dodac jakiejs krwistosci . ludzkich odruchów. PLotkowalo sie np o burzliwym romansie Anny we Włoszech , daloby to rysu jakich ludzkich zachowan a tak mam y chodzący kryształ....


                                poza tym , ktos moze wie które odcinki rezyserowal Krzystek ? bo rezyserowal tylko cztery z calego serialu

                                p. no i jeszcze uklon dla kostiumografa - sukeinki Anny we Wloszech - piękne !!!!
                                • faszyna uśmiech Anny w oryginale 13.04.13, 14:35
                                  Do obejrzenia uśmiech Anny w oryginale:
                                  www.youtube.com/watch?v=Ve7h1W2fbHM
                                  • ewa9717 Re: uśmiech Anny w oryginale 14.04.13, 00:51
                                    www.youtube.com/watch?v=8biR1Bkfyys
                                    www.youtube.com/watch?v=Vp0Vcjy3lvY
                                    Przy ostatnim odcinku prawie się już poddałam. Ale może przez tydzień zbiorę siły i zaryzykuję kolejny ;)
                                    • shatmach Re: uśmiech Anny w oryginale 14.04.13, 09:08
                                      Dziś o 11:25 na Jedynce dokument "Nim zabłyśnie gwiazda" z 1967 roku oczywiście o Annie German.
                                • glafira Re: Odcinek śpiewany 14.04.13, 15:46
                                  Przepraszam, nie chcę być niegrzeczna, ale chyba troszeczkę się czepiacie:)
                                  Oczywiście, jest bajkowo, infantylnie i kryształowo, ale to w końcu tylko serial, w dodatku zrobiony przez kinematografię, która przeważnie w filmach uznaje tylko czarne albo białe, nic pośrodku...i na to też trzeba wziąć poprawkę.
                                  Gdyby ktoś chciał nakręcić ścisłą biografię Anny German według stricte życiorysu, to pewnie pokusiłby się o poważny dokument. A seriale dla mas rządzą się swoimi prawami, nawet te biograficzne.
                                  Konia z rzędem temu, kto wskaże film lub serial oparty na życiu jakiejś znanej osoby, który nie mijałby się z faktami i nie byłby podkoloryzowany... będę wdzięczna:)
                                  I jeszcze jedno. Oglądając serial Anna German ja osobiście odnoszę wrażenie, że scenarzyści, producenci jakby spieszyli się z pokazaniem bardzo wielu zdarzeń w krótkim czasie i dlatego niektóre wątki dzieją się szybko i skrótowo. Może więc w tym tkwi sedno. Cały bardzo bogaty życiorys zmieszczony tylko w dziesięciu odcinkach.
                                  • baabeczka Re: Odcinek śpiewany 14.04.13, 16:53
                                    Tez tak mysle,glafiro,dlatego nie przywiazuje wagi do szczegulow,po prostu oglada,slucham i czekam na nastepny odcinek...
                                    • anmanika Re: Odcinek śpiewany 14.04.13, 17:12
                                      Nie musi być ściśle według faktów i dokumentalnie byleby było mniej harlekinowo. AG tutaj tak złota, że aż patrzeć wprost się nie da bo udaru można dostać, Wydaje mi się, że była taką dobrą osobą, ale tu jest nią aż do zarzygu. Z całej siły staram się "kupić" wszystko, ale i ta Chorwacja i to San Remo jak taki pipidów staje się lekko niestrawne. I te dzwonienie na krzyż staje się wręcz śmieszne. A i tak będę oglądać na zasadzie co jeszcze nam scenarzyści wkleszczą.
                                      • archikrator Re: Odcinek śpiewany 14.04.13, 23:56
                                        Socrealizm ze wschodu na zrytych Polaków, to jest dobra odrutka na polskie filmy w których sukinsyństwo i cynizm miele się z patosem.

                                        A mąż, mąż jaki kryształ.
                                        • shatmach Re: Odcinek śpiewany 15.04.13, 20:51
                                          Najpopularniejsze w TV
                                          Tydzień: 8 - 14 kwietnia 2013

                                          1. Ranczo TVP1 6.86 mln
                                          2. M jak miłość TVP2 6.76 mln
                                          3. Anna German TVP1 6.55 mln

                                          Najnowsze dane.
    • baabeczka Re: Anna German 20.04.13, 10:29
      Fajnie było,jak strażnik przed ministerstwem krzyknał do Zbyszka...spadaj... A ogolnie,to trudno było patrzec na mękę Anny German , a to tylko godzinka, dla niej zaś były to dwa lata......ciężki odcinek
      • matt_banco Re: Anna German 20.04.13, 10:44
        Tak, odcinek "ciezki". O ile w wymierze zmagania sie z losem moze byc, o tyle to ukierunkowanie i pominiecie drobnych szczegolow z tla, troche mnie denerwowalo. Ja rozumiem, ze diagnostyka w latach 60 to cos innego niz obecnie i ze "housy" po korytarzach nie chodzily, ale mogli juz tam rzucic kilka merytorycznych uwag na temat stanu Anny i tego co ja czeka. Bo tak to tylko gips, gips i gips (w tej ilosci, bez podania kontekstu medycznego, wygladajacy troche groteskowo). Ale to szczegoly, bo relacja Anna-Zbigniew nabrala troche bardziej realnosci (w czym duza zasluga jajecznicy i owsianki).
        Tym razem dam juz spokoj motoryzacyjnym dziwom (Moskwicze, Wolgi, Czajki i ... Zuk w wersji sanitarnej) ;-)
        • czekolada72 Re: Anna German 20.04.13, 10:52
          matt_banco napisał:

          > Tak, odcinek "ciezki". O ile w wymierze zmagania sie z losem moze byc, o tyle t
          > o ukierunkowanie i pominiecie drobnych szczegolow z tla, troche mnie denerwowal
          > o. Ja rozumiem, ze diagnostyka w latach 60 to cos innego niz obecnie i ze "hous
          > y" po korytarzach nie chodzily, ale mogli juz tam rzucic kilka merytorycznych u
          > wag na temat stanu Anny i tego co ja czeka. Bo tak to tylko gips, gips i gips (
          > w tej ilosci, bez podania kontekstu medycznego, wygladajacy troche groteskowo).

          Ale nie da sie uryc, ze pierwsze ujecie gipsowego kombinezonu zrobilo WRAZENIE!

          > Ale to szczegoly, bo relacja Anna-Zbigniew nabrala troche bardziej realnosci (
          > w czym duza zasluga jajecznicy i owsianki).
          I zupki z kluseczkami!

          > Tym razem dam juz spokoj motoryzacyjnym dziwom (Moskwicze, Wolgi, Czajki i ...
          > Zuk w wersji sanitarnej) ;-)
          Czy zuki faktycznie byly sanitarkami? Ja pamietam, ze zuki byly milocyjne, a nyski jako policyjne i sanitarki.
          • faszyna Odcinek obrazkowy 20.04.13, 11:09
            Moje wrażenia po odcinku nie są tak pozytywne. Jak nigdy dotąd odnotowałam obrazkowy sposób realizacji serialu. Taki choćby przykład: scena śmierci babci. Sama w sobie może być, ale czemu nie trzyma się ona kupy z resztą serialu? Umarła i co dalej? Ano "dalej" dzieje się tak jak gdyby nigdy nic. Emocje nie przechodzą ze sceny na scenę, a aktorzy grają tak, jakby zaangażowano ich do odegrania niezwiązanych ze sobą scenek, a nie całego ciągu scen i zdarzeń. Takie papierowe obrazki z komiksu o Annie G.... I papierowa gra aktorów.
            I jeszcze różne dziury scenariuszowe... Wyjaśnił już ktoś, skąd ta W-wa w życiu Anny? Albo skąd środki na wielomiesięczny pobyt matki i Zbysia we Włoszech? I te łóżko na korytarzu... Nie wiem, na ile to realne, German była już wtedy dobrze znana i w takiej sytuacji położyliby ją na korytarzu? I ci pacjenci, którzy otaczają jej łożko-scena jak z jakiegoś psychologicznego thrillera...
            Na koniec, przed nami jeszcze tylko dwa odcinki. I to ma starczyć do pokazania dalszej kariery Anny, jej macierzyństwa, choroby i wizyty na Kremlu, o której w wywiadach mówi Krzystek? Chyba byłoby lepiej, gdyby wczorajszy odcinek liczył tylko kwadrans...
            • ami_lii Re: Odcinek obrazkowy 20.04.13, 11:59
              Scena z "siedzącą" German jest w mojej opinii spaprana koncertowo. Pierwsza rzecz o której AG pomyślała to umycie podłogi?!
            • czekolada72 Re: Odcinek obrazkowy 20.04.13, 12:31
              faszyna napisała:


              > I jeszcze różne dziury scenariuszowe... Wyjaśnił już ktoś, skąd ta W-wa w życiu
              > Anny?
              No toz tam zyl Zbigniew.

              Albo skąd środki na wielomiesięczny pobyt matki i Zbysia we Włoszech? I
              > te łóżko na korytarzu... Nie wiem, na ile to realne,
              podobno TAK wlasnie bylo... :(

              German była już wtedy dobr
              > ze znana i w takiej sytuacji położyliby ją na korytarzu? I ci pacjenci, którzy
              > otaczają jej łożko-scena jak z jakiegoś psychologicznego thrillera...
              > Na koniec, przed nami jeszcze tylko dwa odcinki. I to ma starczyć do pokazania
              > dalszej kariery Anny, jej macierzyństwa, choroby i wizyty na Kremlu, o której w
              > wywiadach mówi Krzystek? Chyba byłoby lepiej, gdyby wczorajszy odcinek liczył
              > tylko kwadrans...
            • matt_banco Re: Odcinek obrazkowy 20.04.13, 12:56
              Zgadzam sie. Smierc babci tak troche "obok" i nawet jesli nie chciano Annie o tym powiedziec, to troche inaczej nalezalo to przedstawic. Rozdmuchanie kwestii "gipsowej" do calego odcinka, chyba mialo pokazac, jak duzym cierpieniem ja doswiadczono. Nawet patrzac na to czasowo bylo kilkanascie miesiecy zycia, nim wrocila do formy. A ze fabularnie sie to srednio sprawdzilo, no coz pewnie ryzyko pomowien o zbyt szybka rekonwalescencje tez bylo brane pod uwage, nie mowiac o tym, ze jednak rekonwalscencja jest malownicza (oczywiscie tylko w kategoriach ekranowych, nie zebym czerpal przyjemnosc z ogladania cierpiacej kobiety) i daje szanse na rozne widowiskowe rzeczy (jak mycie podlogi).
              Wiec szpital i to co pozniej bylo bardzo kuszace i tak tez starano sie to wykorzystac. Szkoda tylko, ze pewnie finalnie zgubia np. cala czesc "warsztatowa" i "autorska". Zostalo do pokazania 13 lat i 2 odcinki. Wciaz nie ma tez odpowiedzi na to dlaczego byla tak popularna, w tym u Rosjan (no ale moze pojawi sie to jeszcze). Mam wrazenie, ze cos o tej postaci jest jednak gubione.
              • faszyna Re: Odcinek obrazkowy 20.04.13, 15:43
                matt_banco napisał:
                > Mam wrazenie, ze cos o tej postaci jest jednak gubione.>

                Na pewno tak. Na przykład dość nierealnie wygląda Anna od strony psychologicznej w okresie pobytu we Włoszech. W Wikipedii tak opisano szczeble jej kariery: "debiutowała w 1960 r./../ w 1963 roku wzięła udział w III Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie /../, w 1964 r. zdobyła drugą nagrodę na Festiwalu Piosenki w Opolu /../ zdobyła dwie nagrody podczas Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie w 1964 r.:/.../Podczas III Festiwalu Piosenki w Opolu w 1965 r. zdobyła I nagrodę W 1966 r. podpisała trzyletni kontrakt z włoską firmą fonograficzną CDI. W tym samym roku wystąpiła na scenie paryskiej Olimpii." Czy naprawdę można uwierzyć w to, że we Włoszech 30-letnia (!) Anna z pasmem sukcesów za sobą to była ciągle naiwna, nieznająca życia i świata panienka z dobrego domu? Bo ja nie uwierzyłam w to ani ciut-ciut. I żałuje, że zamiast krwistej postaci scenarzystom wyszła taka papierowo-cukierkowa odbitka.
                • baabeczka Re: Odcinek obrazkowy 20.04.13, 17:47
                  Powiem szczerze...od chyba drugiego odcinka nie analizuje,nie porownuje do zyciorysu,nie doszukuje sie,nie mysle nawet,nic zupelnie,po prostu ogladam i pewnie tak wiekszosc luda i dlatego ma taka ogladalnosc :-) ogolnie naiwnie to przedstawione, zgadzam sie z wami,ale coz...dobrze,ze jest taki serial ...
                  • kasia.par Re: Odcinek obrazkowy 20.04.13, 21:05
                    Odcinek, jak dla mnie, mocno toporny, a duety dwojga głównych aktorów drewniane i nieprzekonywujące, zarówno w chwilach rozpaczy, jak i nadziei. I te relacje między Anną a Zbysiem jakieś takie sztuczne, od słodkopierdzących do sztywnych, jak między parą luźnych znajomych.
                    Właściwie to serial o Annie German skończył się dla mnie w momencie jej przyjazdu do Polski. Dalej to już jest jakieś kiepskie fiction, którego twórcy nie potrafili osadzić w tle, chociaż odrobinę przypominającym realia, w których żyła Anna. Czy to Wrocław, czy Warszawa, czy Włochy, dla mnie to jest wciąż ZSRR z pierwszych odcinków. To samo światło, te same kolory, te same typy ludzkie w tle, czy to stacja kolejowa w Dżambule, czy wrocławska uczelnia, czy publiczność w Sanremo.
                    I wkurzają mnie te upiorne piekarskie czapki, które noszą lekarze, zarówno we Włoszech, jak i w Polsce. :) A przecież to tylko sowiecka "moda", obowiązująca do dziś nawet w psychiatrykach. W latach 60, poza salą operacyjną, lekarze nie nosili na codziennych dyżurach nakryć głowy. Wystarczy pooglądać stare fotosy z "Doktora Kildare'a", czy choćby naszej rodzimej "Doktor Ewy". ;)
                    Dopytałam starszą generację i każdy to potwierdza.
                    • myszka1969 Re: Odcinek obrazkowy 21.04.13, 09:14
                      "Scena z "siedzącą" German jest w mojej opinii spaprana koncertowo. Pierwsza rzecz o której AG pomyślała to umycie podłogi?"

                      No przeciez juz wczesniej zwracała uwagę Zbyszkowi, żeby umysł podłogę;)...widocznie nie bardzo sobie radził ze sprzątaniem, przeciez nawet w kuchni co i rusz cos mu sie przypalało...poza tym mogła przecież chciec wyżyć sie wreszcie jakos fizycznie....
                      • myszka1969 Re: Odcinek obrazkowy 21.04.13, 09:18
                        "Tak, odcinek "ciezki". O ile w wymierze zmagania sie z losem moze byc, o tyle to ukierunkowanie i pominiecie drobnych szczegolow z tla, troche mnie denerwowalo. Ja rozumiem, ze diagnostyka w latach 60 to cos innego niz obecnie i ze "housy" po korytarzach nie chodzily, ale mogli juz tam rzucic kilka merytorycznych uwag na temat stanu Anny i tego co ja czeka. Bo tak to tylko gips, gips i gips (w tej ilosci, bez podania kontekstu medycznego, wygladajacy troche groteskowo). "

                        No a ta pielegniarka to przecież jakas istna hetera :( :(...takie to chyba nawet w szpitalach psychiatrycznych nie zawsze rezydują...Czy to mozliwe, ze pielęgniarka tak sie zachowywała??
                        • myszka1969 Re: Odcinek obrazkowy 21.04.13, 09:28
                          "Odcinek, jak dla mnie, mocno toporny, a duety dwojga głównych aktorów drewniane i nieprzekonywujące, zarówno w chwilach rozpaczy, jak i nadziei. I te relacje między Anną a Zbysiem jakieś takie sztuczne, od słodkopierdzących do sztywnych, jak między parą luźnych znajomych."
                          Zupełnie nie rozumiem relacji miedzy nimi...Anna bardzo czesto jest opryskiwa i niesprawiedliwa wobec Zbyszka- oczywiscie po wypadku mam prawo byc rozdrazniona ale również jak wyjeżdzała do Włoch kompletnie nie okazywała uczuć Zbyszkowi choć deklarowała, że jest jej facetem i że go nie opuści...
                          W ogole jak dla mnie Anna jest za mało uczuciowa jak na taką filigranową i romantyczną osóbkę i jest w tym dla mnie mało wiarygodna...O wiele bardziej kobieco zachowuje sie jej matka- jak typowa Rosjanka.
                          • default Re: Odcinek obrazkowy 22.04.13, 13:14
                            W tym odcinku szczególnie zastanowił mnie fakt braku jakiejkolwiek fachowej rehabilitacji (tylko raz w szpitalu coś tam padło o gimnastyce). Nie wiem jak w rzeczywistości przebiegała rehabilitacja Anny German, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że ograniczała się do sporadycznego podciągania się na uchwycie nad łóżkiem i nieudolnych próbach przemieszczania się o kulach. Skoro SuperZbysio wywalczył osobną salę w szpitalu i mieszkanie, to czemu nie zadbał o miejsce w Stocerze, słynnym konstancińskim ośrodku, istniejącym od lat pięćdziesiątych i mającym ogromne sukcesy w stawianiu na nogi pacjentów po przeróżnych urazach ? Czy Anna German faktycznie nie była rehabilitowana w żadnym specjalistycznym ośrodku, czy znowu jest to przekłamanie na rzecz filmu (żeby było bardziej dramatycznie) ?
                            A ponadto - KGBista z różami znowu wyskoczył jak diabek z pudełka, scena zupełnie bez sensu, nie wiadomo po co wklejona i czemu miała służyć.
                            Żuk w roli sanitarki - dno. Aż bolą oczy.
                            Pielęgniarki w czasach PRL może nie były aniołami dobroci, ale osobniczka w tym odcinku mocno przegięta, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że German była już sławna - i to także ZA GRANICĄ, a zagranica na ludziach w PRL robiła zawsze wrażenie. Baba pewnie zachowywałaby się tak wobec pana Edka, emeryta z Pcimia, a nie wobec sławnej piosenkarki, przybyłej z Włoch i ułożonej w osobnej sali na polecenie ministra. Tak więc wiedźmowatość pielęgniarki mocno wydumana i mało prawdopodobna psychologicznie. Scena z workami listów w schowku - też.
                            • czekolada72 Re: Odcinek obrazkowy 22.04.13, 13:34
                              O ile kojarze - byla przez jakis czas rehabilitowana w jakims polskim osrodku, ale czula sie tam bardzo zle i "zwiala" do domu.
    • harry_callahan Czemu AG i film o niej są tak popularne w Rosji? 22.04.13, 11:31
      Bo naród ten, jak chyba żaden inny, kocha przeżywanie, rozdzielanie włosa na czworo, grzebanie w duszy, czy jak to tam jeszcze nazwać. W rosyjskim filmie akcja ma mniejsze znaczenie, grunt, żeby bohater PRZEŻYWAŁ - czyli - np przez pół godziny statycznie pokazywany jeden krajobraz, a bohater w tym czasie przeżywa, męczy się duchowo. Nic więc dziwnego, że postać AG tak przypadła do gustu tamtejszej widowni. Trafia w samo centrum tzw. rosyjskiej duszy. No bo popatrzmy, co w zasadzie robi w serialu tytułowa bohaterka? Pęta się z kąta w kąt z półprzytomnym, niewidzącym spojrzeniem, cały czas jakby dziwiąc się gdzie właściwie jest i co robi. Wszyscy jej nadskakują a ta snuje i PRZEŻYWA. Przeciętny zachodni widz zasnąłby w połowie pierwszego odcinka, widownia rosyjska wali drzwiami i oknami.
      • anmanika Re: Czemu AG i film o niej są tak popularne w Ros 22.04.13, 13:56
        ciekawostka mała taka
        superseriale.se.pl/galeria/anna-german-zbigniew-tucholski-junior-syn-anny-german-pierwszy-raz-w-telewizji-jak-mial-2-miesiace-z,318219/108189/215065/
    • figuroa Re: Anna German 22.04.13, 14:55
      Bardzo mi się podoba ten serial. Fajna produkcja i liczę na więcej tego typu produkcji.

      --
      lotto online
      • ewa9717 Re: Anna German 23.04.13, 17:42
        forum.gazeta.pl/forum/s,433,142723607,144044065.html?rep=1;
        • ewa9717 Re: Anna German 23.04.13, 17:44
          Coś mi się omsknęło.
          muzyka.onet.pl/wideo/blad-w-serialu-o-annie-german-flesz-muzyczny,126241,w.html
          • shatmach Re: Anna German 23.04.13, 18:22
            W ubiegły piątek serial oglądało 6 031 573 widzów więc spadek o 550 tysięcy. Myślę, że tendencja spadkowa ze względu na pogodę będzie sią utrzymywała. Nie wiem jak to będzie z finałem. Wypada w długi weekend więc pewnie sporo ludzi wyjedzie. Nie będzie rekordu.
            • wacek69 Re: Anna German 23.04.13, 23:59
              Ale widze ze udzialy wzrosly! Prawie 40 proc, niezle...
            • wacek69 Re: Anna German 24.04.13, 00:02
              shatmach napisał:

              > W ubiegły piątek serial oglądało 6 031 573 widzów więc spadek o 550 tysięcy. My
              > ślę, że tendencja spadkowa ze względu na pogodę będzie sią utrzymywała. Nie wie
              > m jak to będzie z finałem. Wypada w długi weekend więc pewnie sporo ludzi wyjed
              > zie. Nie będzie rekordu.


              Rekord to moze i bedzie ale badania go nie wychwyca bo ludzie beda ogladac zbioowo poza domem
    • matt_banco Kiwaczek i krokodyl 26.04.13, 21:30
      Beznadziejny odcinek. Koncertowo schrzaniony. Zero opowiesci, za to duzo chlipania, smarkania i duszeszczipatielnosti. Co to byla za groteskowa scena w tej jaskini? Facet moze zlamal kark, ale byl potrzebny do tego, zeby sie bohaterowie do urzedu stanu cywilnego teleportowali. Kremlowski watek to juz w ogole ciezko skomentowac.
      Ale byl Czeburaszka (Kiwaczek) jako maskotka dla potomka i przemykajacy gdzies tam SAAB 99, czyli krokodyl ... i nie byl to krokodyl Gienia.
      • baabeczka Re: Kiwaczek i krokodyl 26.04.13, 21:56
        Ha...tez pomyślałam sobie...po co te wymyślone wątki,gdy prawdziwych jest bez liku a o nich właśnie ani słowa. Ale chyba trzeba zrozumieć /chociaż trudno / że to film kręcony dla Rosjan, z ich punktu widzenia,z ich pamięci o Annie German itd. No i jeszcze tylko jeden odcinek i koniec((
        • czekolada72 Re: Kiwaczek i krokodyl 26.04.13, 22:17
          No i "umieszczenie" Zakopanego w Sudetach :/
          • kasia.par Krzepiące 27.04.13, 09:30
            Ale za to pojawili się raz pierwszy w serialu lekarze nie nosili piekarskich czapek, co jest wielce krzepiące. Wiem, wiem, mam obsesję. ;)
            W sumie to dobrze, że pomału się to kończy, bo zaczynam się czuć jak zimna suka, której nie wzrusza to, przy czym łkają miliony. A przecież z natury jestem wzruchliwa i zdarzało mi się poryczeć nawet na kreskówce. :D
            • raszefka Re: Krzepiące 28.04.13, 11:17
              Czyżbyś nie załkała rzewnie wraz z radziecką orkiestrą, dyrygentem i reżyserem? ;))
      • matt_banco Skad to wszystko ... 27.04.13, 10:04
        Tak ogladalem ten wczorajszy odcinek i zachodzilem w glowe dlaczego tak "wykastrowano" watek kariery muzycznej. Patrzac na to jak przedstawiono sciezke artystyczna Anny, to mozna miec wrazenie, ze to wszystko bardziej polegalo na mowieniu "jaka ona byl swietna", niz na faktycznych dzialaniach, ktore mialy to zbudowac. Takie podejscie zreszta sie zemscilo ... oto Anna mowi, ze kupi chalupe za pieniadze z zagranicznej trasy, po czym na nia nie jedzie. A w nastepnej scenie mieszkaja juz w tym domu. Skad kasa na to? Skad kasa na Audi 80 (trudno troche uwierzyc, ze AG miala tak imperialistyczny samochod)? Gdzies przeciez w trakcie byly i festiwale i trasy koncertowe. No i jeszcze ten telefon z radzieckiej wytworni plytowej. Serial o piosenkarce, ktory w znikomym stopniu pokazal "mechanike" jej kariery, a piosenek uzyto tylko po to aby bylo bardziej wzruszajaco.
        Caly watek kremlowski to chyba wymyslono tylko po to aby Anna miala okazje zadeklarowac sie, iz jest Polka. Dodany jakby na polskie potrzeby. Jeszcze gdyby to bylo inaczej zrobione, ale wykorzystanie do tego etatowego przesladowcy to jednak troche za bardzo grubymi nicmi szyte. Nie popisano sie tez inscenizacyjnie, Kreml nie skopal tylka, a chyba powinien.
        No i jeszcze watek techniczny. Nie znam sie na nagrywaniu muzyki, szczegolnie tej na przelomie lat 60 i 70, ale ciekaw jestem czy faktycznie AG nagrywala wtedy "setki", czyli orkiestra razem z wokalistka w tym samym czasie. O tym, ze sklady serialowych orkiestr nie pasowaly za bardzo do aranzy to juz osobna kwestia.
        No i jak kopac to do konca ... watek "dzieciecy", poprzedzony tym grotestkowym zdarzeniem w jaskini i dziwacznymi wyrzutami, iz powinno sie bylo zginac. Strasznie sztucznie to wypadlo, takze aktorsko. To by sie bronilo jako tako (oczywiscie gdyby bylo inaczej napisane i zagrane), gdyby bylo zestawione z kariera, byc moze z kontekstem religijnym, jakos tak bardziej naturalnie. A tak wyszlo lekko psychotycznie, szczegolnie ze zaburzono reakcje Zbigniewa, ktorego motywacja pierwotnie byla nieczytelna.
        • baabeczka Re: Skad to wszystko ... 27.04.13, 10:31
          My analizujemy,sie zastanawiamy,coś porównujemy....a mamy oglądać i płakać...i już. Ot rosyjska dusza...rzewnie,płaczlieie i ckliwie. Wiemy juz od trzeciego odcinka,że serial raczej słabo zrobiony i aktorzy grają drewniano,ale i tak w Rosji go kochaja...a i my też oglądamy , wiec trudno, najważniejsze,że piosenki Anny German odzyły,i młodzi słuchają.
          • faszyna Re: Skad to wszystko ... 27.04.13, 14:46
            Niestety, zgadzam się z Mattem. Z serialu o wielkiej i popularnej piosenkarce nie wynika, czemu wielka i czemu popularna. Zamiast drogi kariery oglądamy drogę w górach, której dramaturgicznie nic nie tłumaczy. Podobnie jak problemu z ciążą, bo czemu niby poskładana do kupy ofiara wypadku komunikacyjnego nie mogłaby mieć dziecka?
            Jedyne pocieszające to radzieccy medycy, którzy stanęli na wysokości zadania i zdiagnozowali raka.;) Swoją drogą ciekawe, kto naprawdę to zbadał...
            No cóż, może różnica mentalności, może standardów serialowych, ale koniec serialu mocno rozczarowuje.
            • glafira Re: Skad to wszystko ... 27.04.13, 16:31
              Tym razem wyjątkowo zgadzam się z przedmówcami:)
              Odcinek ckliwy, sentymentalny i jak to Matt określił, 'chlipający' i na tym tyle. W sumie z serialu, a zwłaszcza z wczorajszego odcinka w ogóle nie wynika, skąd wzięła się taka wielka popularność piosenkarki. Piękny głos, wiadomo, ale te kilkuminutowe oklaski nie wyjaśniły niczego. Producenci pewnie stawiali na wzruszenie, ale takowego niestety nie było, był tylko niesmak.
              Ta scena w górach, nawet nie wiem, jak to skomentować, dziwoląg jakiś. Ktoś tam miał poważny wypadek, a oni biegiem do Urzędu Stanu Cywilnego... co to było??? Zbysiu zamiast ruszyć na pomoc, o zaobrączkowaniu się tylko pomyślał... wiem, wiem, to miała być w zamierzeniu taka sentymentalna podróż w sferę 'życia', ale wyszło jak wyszło.
              I jeszcze jedno. Do synka Anny German wszyscy zwracali się 'Rysio', ale tego czepiać się już nie będę. Może ktoś z rodziny po prostu sobie nie życzył...
              • anmanika Re: Skad to wszystko ... 27.04.13, 16:54
                Oglądałam wczoraj zaledwie pół odcinka, ale chyba tą gorszą połowę. I natychmiast zrodziło mi się pytanie skąd wytrzasnęli to koszmarne dziecko?
                • mozambique Re: Skad to wszystko ... 27.04.13, 20:07
                  scena na Kremlu ak najbardziej autentyczna , z tym ze w realu propozycje Annei składał sam Breżniew

                  no i nie mówcie ze nie ruszul was Zbysio pchający truchtem cudny wózek, drewnianego konika na minibiegunach i te niesamowitą wanienkę?
                  gdzie oni takie rekwizyty znależli ? tez takiego konika miałam
                  przeciez to slodkei było


                  ja wyraznei slyszalam jak do synka Anna mowi "Zbysiu" a nie "Rysiu"

                  a poza tym - jak na 20 lat zycia to Anna sie wlasciwie wogole nie zmienia
                  wiadomo ze szczupła i ładna była ale jednak kobieta 40-letnia rózni sie jakoś od 20-letniej
                  • faszyna Re: Skad to wszystko ... 27.04.13, 20:39
                    mozambique napisała:

                    > scena na Kremlu ak najbardziej autentyczna , z tym ze w realu propozycje Annei
                    > składał sam Breżniew>
                    Z wypowiedzi Krzystka wywnioskowałam, że scena z Breżniewem jest w serialu (opowiadał, ze ją reżyserował). Czyżby było to niedopowiedzenie reżysera, czy też scena będzie w ostatnim odcinku?
                    • myszka1969 Re: Skad to wszystko ... 28.04.13, 12:30
                      "ja wyraznei slyszalam jak do synka Anna mowi "Zbysiu" a nie "Rysiu"

                      Ja słyszałam "Zbysiula" i prawde mówiac bardzo mnie raziło to dziwaczne zdrobnienie.
                      • ewa9717 Re: Skad to wszystko ... 28.04.13, 12:36
                        Tak gdzieś od czwartego odcinka się zarzekam, że kończę toto oglądać, ale podczytuję wasze komentarze i muszę, no, muszę się na własne oczy i uszy przekonać, ze macie rację!
                        Pewnie i dziś jednak ten dziewiąty obejrzę ;)
            • lilith76 Re: Skad to wszystko ... 28.04.13, 16:28
              Podobnie jak problemu z cią
              > żą, bo czemu niby poskładana do kupy ofiara wypadku komunikacyjnego nie mogłaby
              > mieć dziecka?

              Przypadek Fridy Kahlo polecam i jej wielokrotne poronienia :)
              Jednak to prawda, nikt nie wyjaśnił, dlaczego to medycznie ma być trudne - źle złożona miednica? kiepsko funkcjonujące nerki?
              W tamtych czasach chyba często polecano aborcję na wszelkie trudności z ciążą. Gdzieś czytałam, choć głowy nie dam, że Annie Jantar także zalecano przerwanie ciąży, ale się uparła i świat ma Natalię K.
              I co to za rak? Jak to się miało do bólu nogi, zakrzepów?
              Odcinek po łebkach.
              • mozambique Re: Skad to wszystko ... 28.04.13, 19:51
                ano rak kości !!!

                zdarza sie ze pojawia sie w miejscu wczesniejszego zlamania - cholerstwo jedne
                • lilith76 Re: Skad to wszystko ... 28.04.13, 21:57
                  Tak wywnioskowałam.
                  Darowano jej kawałek życia na kredyt.
                  • shatmach Re: Skad to wszystko ... 29.04.13, 19:31
                    Oglądalność (w procentach udział w rynku):

                    1. RANCZO /SER.KOM.POL./ TVP1 28-04-2013 6 607 831 37,66%
                    2. M JAK MILOSC /TELENOW.POL./ TVP2 22-04-2013 6 516 793 42,06%
                    3. ANNA GERMAN /SER.ROS.POL.CHORW.UKR./ TVP1 26-04-2013 6 313 188 41,03%
              • emma_vanilia Re: Skad to wszystko ... 30.04.13, 09:11
                No fakt tylko, że Frida miała wiele obowiązkowych aborcji z powodu wypadku z tego co pamiętam. Bardzo cierpiała, że nie mogła mieć dzieci widać to w jej pracach.

                Nie znam historii Anny German więc z ciekawością oglądam serial ale jedna rzecz mi umknęła czy po wypadku Włosi, mam na myśli wytwórnię płytową nie oferowali żadnej pomocy? Wypadek był z winy pracownika i nie poczuwali się do jakiegoś odszkodowania, pomocy czy co?
                • lilith76 Re: Skad to wszystko ... 30.04.13, 10:07
                  Dlatego podałam przypadek Fridy, na pytanie dlaczego czasem kobieta po wypadku, złożona do kupy i zdrowa, nie może mieć dzieci. Czasem nie może.
                  A ból Fridy doskonale rozumiałam.
                  Szkoda, że w serialu nie wytłumaczono, co było konkretnym przeciwskazaniem dla Anny - być może lekarze, byli przeciw, bo tak po prostu jest wygodnie, a aborcji nikt nie traktował wtedy w kategorii tragedii.
                  Tam jeszcze wysuwano jako argument wiek Anny - całe potworne 39 lat :)
                  • emma_vanilia Re: Skad to wszystko ... 30.04.13, 10:14
                    Przykład Fridy jak najbardziej trafny. Z tego co pamiętam wypadek był w tramwaju i nikomu nic się nie stało a ją przebił drążek do trzymania czy jakoś tak. Ale w przypadku Anny faktycznie nie mówili o co chodzi.

                    Ponawiam pytanie co z tymi Włochami?
                    I mam jeszcze jedno bo oglądałam z doskoku Zbysio powiedział, że Anna jest wreszcie jego po 12 latach czemu wcześniej się nie pobrali?
                    • faszyna Re: Skad to wszystko ... 30.04.13, 10:28
                      emma_vanilia napisała:

                      > > Ponawiam pytanie co z tymi Włochami?>
                      Jest scena na schodach przy biurze Włocha, gdy Zbysio kłóci się z managerem o dalsze finansowanie, a ten mówi, ze co mogli, to już pomogli.
                      Co do daty slubu, to fakt: pobrali sie bardzo późno (wg wikipedii, rzecz jasna).
                      • czekolada72 Re: Skad to wszystko ... 30.04.13, 10:39
                        Pobrali sie zreszta w Zakopanem, które NIE LEŻY w Sudetach...
                      • emma_vanilia Re: Skad to wszystko ... 30.04.13, 10:41
                        O dzięki. czyli ogólnie rzecz biorąc wypieli się na nią jak przestałą im zyski przynosić?

                        A o ten ślub to pytałam bo miałam wrażenie, że oni pobrali się dopiero tuż przed jej 40 urodzinami i nagle na gwałt chcieli dziecko a tu lament jakby się nagle ocknęli, że tak późno. A może to chodziło o to, że po wypadku Anna zdała sobie sprawę jak życie może być kruche i zapragnęła wtedy coś po sobie zostawić?

                        Zastawiała mnie też jak było postrzegane to, że mieszkała z narzeczonym bez ślubu?
                        • faszyna Re: Skad to wszystko ... 30.04.13, 10:46
                          Problem w tym, że pytasz o prywatne czy nawet intymne sprawy prawdziwej osoby, której bliscy ciągle zyją. Przypuszczam, że jest jakaś biografia AG, w ktorej opisano jej osobiste zycie i tam by trzeba szukac odpowiedzi na takie pytania.
                          My mozemy sobie pogdybać jedynie o tym, czy historia filmowa układa sie zrozumiale i atrakcyjnie dla widza czy też nie.
                          • emma_vanilia Re: Skad to wszystko ... 30.04.13, 10:51
                            No tak ale ja nie znam jej historii więc opieram się na tym co widzę w serialu i co przeczytałam na wiki. To takie moje dywagacje po obejrzeniu odcinka. Tu na forum czasem prostujecie niektóre fakty z jej życie to myślałam, że może wiadomo.
                          • baba67 Re: Skad to wszystko ... 30.04.13, 10:53
                            Artystom wiele bylo wolno, nawet zyc bez slubu.
    • matt_banco Piekny kawal biznesu ... 02.05.13, 18:53
      ... sie wygenerowal dzieki filmowcom zza wschodniej granicy i pomocy paru Polakow. Bylem dzisiaj w salonie prasowym i poogladalem rozne rzeczy sygnowane nazwiskiem pani German. Sporo tego, a to plyty a to jakias biografia, a to jakis artykulik. I dobrze, mam tylko nadzieje, ze czesc zarobi tez rodzina pani Anny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka