Dodaj do ulubionych

Ponadczasowy film

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 19:45
Który film oglądacie, gdy macie dołek, jaki, gdy chcecie dostarczyć wrażeń
esetetycznych, a któty świeżo obejrzany będzie waszym balsamem na wszelkie
zło?
Obserwuj wątek
                  • Gość: kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 09:54
                    Gość portalu: ja napisał(a):

                    > Proszę Kota, trochę powściągliwości

                    ...a co szanowną `Ją` uraziło?...czyżby moje uniżone `kochanieńka`?...mój
                    dziadzio mawiał tak często do różnych, nawet nieznanych mu person, chcąc
                    podkreslić swą sympatię dla nich...od kiedy bycie uprzejmym jest w złym
                    tonie?...a poza tym `kochanienka` to takie zabawne i przyjemne określenie,
                    pewno nie raz, stojąc w kolejce na targu, usłyszałaś od handlarki: "...a co dla
                    Ciebie, kochanieńka?"...widocznie ona też jest nieprzyzwoita;)...wiem!wszystkim
                    handlarkom brakuje powściągliwości...skruszony Pan KOt pozdrawia, miałknąwszy:)
                          • Gość: ja Re: Ponadczasowy film IP: *.skepe.sdi.tpnet.pl 12.08.04, 12:53
                            Na pierwszym miejscu stawiam dobre polskie kino.
                            ps. wyrażenie "droga" również nie jest nacechowane neutralnie; nie obraża,
                            jeżeli nie jest zabarwione ironicznie, ale świadczy o pewnej zażyłości
                            kontaktów, np o zwykłej sympatii, a tym trudno mówić po dwuzdaniowej wypowiedzi
                            na forum :))
                            Ps 2 - nie miewam dołków psychicznych, zazwyczaj.
                            • Gość: kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 22:40
                              ...już jestem, już jestem,tylko spokojnie jot 23...tfuu...ja 23(sorki, to taki
                              mały błędzik, dyktowany późną porą i ten-tego...wątłym stanem mego umysłu...no,
                              dobra mój błąd;) ), poszedłem się trochę przewietrzyć...no, i trochę mi
                              zeszło...a tak poważnie, to miałem przerwę w emisji fal, pobudzających do życia
                              mego kochanego, poczciwego staruszka (czytaj:złośliwego, wiecznie
                              zawieszającego się komputerka...heh, to się nazywa partnerstwo doskonałe...)
                              Tylko mu nie mów, gotów wykręcić mi jakiś numer...O, Boziu, co ja
                              plotę...Nom...Piszesz- kino polskie- może jakieś konkretne odwołania,
                              przykłady, ulubione fragmenty, teksty...cokolwiek...Chętnie posłucham,
                              tj.przeczytam, rzecz jasna...No, dobra- dość tych smętów...Lecę, bo właśnie
                              na "jedynce' moja nieoceniona Bjork...miauuuuuu...(to dla Ciebie, w ramach
                              rekompensaty za długie oczekiwanie i zagłębianie sie w te kocie
                              miałkości;)...papa
                              • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 00:00
                                Panie kocie, zapewne miałbyś problem wygrać z "Misiem" podczas "Rejsu" ( czasy
                                PRL-u to niewyczerpane żródło tematów do krzywego zwierciadła), ale mam
                                nadzieję, że nie mógłbyś podpisać sie pod modlitwą z "Dnia świra", która
                                pokazuję przerażającą prawdę o Polaku "pełną gębą", a na chandrę - zwykły
                                słodki Shrek.
                                Drogi Kocie, powienineś być zrozpaczony, ponieważ wszystkie oczy są teraz
                                skierowane na Garfielda, tracisz zatem wielbicielki.
                                ps. co powiesz na The ring?, klasyk w tej działce?
                                ps. 2 To tylko przykładowe z przykładowych tytuły, nie koniecznie
                                odzwierciedlającę moją nienagą duszę i nienagi instynkt.
                                Pozdrawiam, wakacyjnie ( czy koty mają wakacje???:)
                                • Gość: kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 15:12
                                  ...ciekawe, nawet bardzo, rzekłbym zbliżone do moich upodobań, związanych z
                                  kinem polskim...czasy PRL-u rzeczywiście napisały niejeden ciekawy
                                  scenariusz...a Polak?...no, cóż, wszystko to zmierza do, jak pisze Gombrowicz,
                                  uświadomienia sobie własnego "niedo": niedokształcenia, niedorozwoju,
                                  niedojrzałości...bo przecież: "Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest
                                  karzeł- i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech
                                  olbrzymi..."( zawsze wielki Norwid )...Często powracam do znakomitego "Nie
                                  lubię poniedziałku"...ten film zawsze nastraja mnie pozytywnie...ech, to
                                  musiały być czasy...Lubię również dobre kino europejskie (ostatnio zachwyciła
                                  mnie "Amelia")...hmm, ciekawe wydają się też, dość charakterystyczne produkcje
                                  czeskie...No, i oczywiście moje ulubione krótkie metraże...zastanowił mnie
                                  zwłaszcza niedawno obejrzany "Marwy Londyn"...To tyle( jak na razie;))...

                                  ps., czyli aż wstyd się przyznać... ale jeszcze nie dane mi było zobaczyć
                                  głośnego "The ring", ale moich znajomych tak przestraszył, ze przez ponad
                                  tydzień spali przy zapalonym świetle, a na dźwięk telefonu dostawali
                                  czkawki...więc o czymś to chyba świadczy...;)

                                  ps. 2, czyli ten cwaniaczek Garfield;)...już w podstawówce odbijał mi panny,
                                  elegancik jeden...grr...

                                  ps. 3, czyli koty też mają wakacje...które najczęściej spędzają w domu, pławiąc
                                  się w przydomowej kałuży...słowem, NUDA

                                  Pozdrawiam równie wakacyjnie:) (a co `ona` 23 porabia w wakacje, jeśli sie
                                  nudzi, zapraszam nad moją błotnistą kałużę...dla wszystkich znajdzie sie trochę
                                  miejsca, ehehe...teraz to dopiero mi sie oberwie za zbytnią poufałość;))))
                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 22:26
                                    Ja ona ( niedługo dojdziemu do Yoko - żony Lenona) ogląda z przyjemnością
                                    powtórki polskich filmów, łącznie z panem Anatolem , Przygodą na Mariensztacie
                                    po Bruneta wieczorową porą. Teraz oczywiście mamy atrakcję, na którą czekaliśmy
                                    cztery lata, zatem z 17 godzin proponowanych przes TVP zawsze coś znajdę dla
                                    siebie.
                                    Czasy PRL-u to nie tylko komedie, dlatego z szacunkiem podchodzę do
                                    Przesłuchania czy filmów Wajdy, ale oczywiście dzieła socrealizmu bądź
                                    sosrealizm ukazujące w krzywym zwierciadle są dobre na każde zło współczesnej
                                    Polski, wścibskiego sąsiada, nieprzyjemnych przechodniów.
                                    Gdy mam zły dzień, cieszę się , że to nie jest dzień świstaka ( na szczęście
                                    zawsze może może być gorzej :(
                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 22:28
                                    Ja ona ( niedługo dojdziemu do Yoko - żony Lenona) ogląda z przyjemnością
                                    powtórki polskich filmów, łącznie z panem Anatolem , Przygodą na Mariensztacie
                                    po Bruneta wieczorową porą. Teraz oczywiście mamy atrakcję, na którą czekaliśmy
                                    cztery lata, zatem z 17 godzin proponowanych przes TVP zawsze coś znajdę dla
                                    siebie.
                                    Czasy PRL-u to nie tylko komedie, dlatego z szacunkiem podchodzę do
                                    Przesłuchania czy filmów Wajdy, ale oczywiście dzieła socrealizmu bądź
                                    sosrealizm ukazujące w krzywym zwierciadle są dobre na każde zło współczesnej
                                    Polski, wścibskiego sąsiada, nieprzyjemnych przechodniów.
                                    Gdy mam zły dzień, cieszę się , że to nie jest dzień świstaka ( na szczęście
                                    zawsze może może być gorzej :(
                                    Ps. Nie stosuję "", co nie znaczy, że nie znam zasad pisowni :)
                                  • Gość: kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 22:31
                                    ...a`propos filmów krótkometrażowych...dziś po raz trzeci chyba obejrzałem
                                    fenomenalny "Skręt w lewo" Sean`a Ellisa...ten blisko piętnastominutowy obraz
                                    trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej sekundy...doprawdy wciska w fotel i
                                    chwilowo odcina dopływ tlenu do płuc...mistrzostwo...za pierwszym razem, po
                                    zakończeniu(tu pojawiają się napisy końcowe, a w tle dość optymistyczna,
                                    paradoksalnie, kompozycja Texasu...zaskakujący kontrast...) przez blisko
                                    dziesięć minut wpatrywałem sie w czarny ekran telewizora i nie mogłem opanować
                                    drżenia rąk...serce waliło mi jak młot...dziwne uczucie...dziś było
                                    podobnie...wstrząsajaca produkcja- dla ludzi o mocnych nerwach...brrr...
                                                  • Gość: kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 08:28
                                                    ...dzięki, dzięki...może cośku upoluję, choć to znowu nie takie łatwe;)...jadę
                                                    jutro, więc dziś wielkie przygotowania...o, Boziu, ale jestem podekscytowany i
                                                    w ogóle...no, to będą kolejne "Wielkie wakacje", tym razem ze mną w roli
                                                    głównej...Garfieldzie, strzeż się, bo...NADCHODZĘ...Wrócę pod koniec tygodnia,
                                                    to się odezwę i zdam szczegółową relację z wyników mego polowania...no, może
                                                    znowuz nie takie szczegółowe...troszku sie zapedziłem;)...bywaj i
                                                    odpoczywaj...zredagował Najszczęśliwszy Kot Pod Słońcem:D
                                                  • Gość: kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 11:35
                                                    ...ohoho...jeśli tak, to jestem...powróciłem wesół, wypoczęty (ale nie rześki-
                                                    wiesz, troszku się balowało;)...no, i te nocne eskapady na plażę, śpiewy przy
                                                    gitarze, wygłupy, wygłupki, wygłupeczki...czysta wariacja...mrr...), z wieloma
                                                    kolorowymi, piaszczystymi wspomnieniami...słowem- było
                                                    FENOMENALNIE...heh...:D...i wiesz co?...miałaś całkowitą rację!...plaże i
                                                    uliczki miasteczka aż roiły się od mniej lub bardziej uroczych kotów, pomiędzy
                                                    którymi trafiały się prawdziwe perełki;)...tylko cóż z tego, skoro żaden z nich
                                                    nawet na mnie nie spojrzał...chlip, chlip:(


                                                    “upalny pomieszany dzień Monte Cassino znowu schodzę w dół
                                                    Jezu, który to już raz szczęścia nie znajduję
                                                    flipery i brutalne disco
                                                    skutery i brutalne disco.
                                                    si si Marcello si si si si Marcello si si.

                                                    w kinie Delfin włoski film
                                                    ona szepcze amore si si si
                                                    tramwaje wyją jak psy - szczęścia nie znajduję
                                                    miasto kobiet miasto kobiet miasto kobiet miasto kobiet

                                                    si si Marcello si si si si Marcello si si.

                                                    czuję się przy tobie mocno tak jak młodzi chłopcy wiosną

                                                    si si Marcello si si.”

                                                    ...to piosenka moich ukochanych Kobiet- “Marcello”- może znasz...ona jest tak
                                                    jakby o mnie...papatki:D
                                                  • Gość: kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 11:47
                                                    ...aaaaa!...zapomniałbym na śmierć!...kiedy przeglądałem inne wątki, natrafiłem
                                                    na drugiego kota, toteż- podobnie jak i ty- upiększę nieco mój sławetny;P
                                                    nick...od dziś mów do mnie...Panie Kocie...ech, jak to dostojnie brzmi...;)

                                                    P.S. mój Drogi Garfieldzie, jakże mi przykro, że spadłeś poniżej
                                                    przeciętnej...słowo daję...sesese...
                                                  • Gość: Pan Kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 21:00
                                                    ...no, no...teraz to dla `Niej 23` [wciąż nurtuje mnie owa liczba, czyżbyś
                                                    tyle wiosen liczyła?...a może to dzieło przypadku...ssstraszliwie jestem
                                                    ciekaw, a przecież powszechnie wiadomo, ze niedoinformowany kot to kot
                                                    NieNaŻarty;) ] zbyt oficjalnie, a jeszcze do niedawna rozstawiała mnie po
                                                    kątach za niewinne, dziadziowe "kochanieńka";P...lubimy sie droczyć, co
                                                    nie?...dla Twojej wiadomości- zawsze możesz mówić (a właściwie pisać, tj.,
                                                    chciałem rzec- wystukiwać na klawiaturze;) do mnie kocie...będę
                                                    zaszczycony...sam czuję się nieswojo, gdy ktoś tytułuje mnie Panem, jakkolwiek
                                                    dostojnie by to brzmiało...no, cóż młody jeszcze jestem...co do kocich
                                                    upodobań: to nieprawda, ze istotki te nie lubią pływać, czego dowodem jestem ja
                                                    we własnej osobie...uwielbiam się pluskać, wzburzać wodę, toczyć wokoło
                                                    wściekłą pianę morską...dlatego, jako istota ciepłolubna, nie mogłem odżałowac
                                                    zimnej, wręcz lodowatej niespodzianki, która czekała na mnie, gdy z radością
                                                    zanurzyłem łapkę w bystrych nurtach Bałtyku...brr...w tej sytuacji pozostawało
                                                    mi jedynie legnąć w piachu i chwytać ostatnie wakacyjne promyki słońca...ale i
                                                    tu czekała mnie niemałe surprise...wyobraź to sobie: właśnie leżę na plaży,
                                                    dookoła mnie błoga cisza, przerywana od niechcenia nawoływaniem mew (tu lekkie
                                                    burczenie w brzuszku przypomina mi, że czas coś przekąsić;)...pozostaję jednak
                                                    w miejscu, nie chcąc zakłócić tych pięknych chwil- tylko ja i morze...mmm,
                                                    bajka...aż tu nagle, szast- prast, atmosfera pada, pochłonięta przez dzikie
                                                    odgłosy stalowych maszyn, które wtoczyły się na plażę...kopary...koparuchy
                                                    burzą ten błogi stan chwilowego odosobnienia...przewalają piach, pukają,
                                                    stukają, trajkoczą między sobą jak oszlałe...grrr...teraz już tylko ja,
                                                    wzburzone, ostygłe morze, słońce chowające się ze wstydu za chmurami,
                                                    bulgoczący żołądek, no i kopary rodem z dziecięcego koszmaru...i co?...i
                                                    pstro...zacisnąłem zębiska, zanurzyłem pazurki w piach i zostałem...nie pozbędą
                                                    się mnie tak łatwo; w końcu nie od parady wołają na mnie 'kot'...może żaden ze
                                                    mnie Garfield, ale nie dam sobie w kaszę dmuchać!...ot, co...

                                                    P.S. nie martw się, to był tylko chwilowy i chyba jedyny kryzys w mojej
                                                    niedługiej wyprawie...sytuację załagodziły spotkania ze znajomymi i nocne
                                                    wyprawy w różne ciekawe miejsca;)...wiem jedno- to były najlepsze wakacje,
                                                    jakie kiedykolwiek spędziłem (grunt to doborowe towarzystwo...oj, było
                                                    wesoło...:DDD)

                                                    P.S.2 może jestem nadwrazliwy, ale czy nie uważasz, ze poszerzanie plaży w
                                                    sezonie to nienajlepszy pomysł?

                                                    P.S 3 czy nie za nadto Cię zanudzam?...wiem, że moje wywody bywają z lekka
                                                    nużące;)

                                                    P.S 4 napisz mi coś więcej o sobie, plosę...jaki masz rozmiar buta i takie
                                                    tam...ehehe, oczywiście żartuje- napiszesz co uznasz za stosowne...jesli nie
                                                    napiszesz, zrozumiem...każdy ma prawo do anonimowości w takim stopniu, na jaki
                                                    ma ochotę...
                                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 22:14
                                                    Pisz do mnie jeszcz... zapewniam cię, że nie nudzisz. Niestety często muszę
                                                    czytać b. pospolite teksty pisane jeszcze bardziej pospolitym, pełnym
                                                    kolokwializmów językiem. Zatem z przyjemnością zanurzyłam się we wspomnienia z
                                                    wakacji nieograniczające się tylko do słów: było w dechę, fajnie, cool.
                                                    Pozdrawiam.
                                                    ps. Czy koty miewają imiona?
                                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 23:51
                                                    Coś o sobie: Lubię utrwalać chwile ziemskiego ( czasem wydawałoby się, że
                                                    nieziemskiego) bytowania na 256 MB, (chociaż kocham też swój stary aparat
                                                    fotograficzny}; gdy mogę sobie na to pozwolić - organizuję ucztę dla ducha -
                                                    maratony filmowe, przyciąga mnie czasem najlepszy środek antydepresyjny -
                                                    wycieczka rowerowa.....I jeszcze wiele, wiele innych tajemnic kryje w sobie mój
                                                    piękny umysł.....Ale to może innym razem...
                                                  • Gość: Pan Kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 10:28
                                                    ...to miło, że masz jakąś pasję...człowiek bez niej JEST NIE DO KOŃCA, jego
                                                    życie traci pewien dość charakterystyczny dlań smaczek...fotografowanie to
                                                    piękna rzecz, choć doprawdy nie dla mnie zostało ono stworzone...hmm, jakby to
                                                    ująć...wiem- jestem jedynym w swoim rodzaju AparatoAntytalentem...moje zdjęcia
                                                    wołają o pomstę do nieba, stanowią przykład całkowitej
                                                    bezużyteczności...mogłyby śmiało zaistnieć (ot, taki sobie paradoksik;)-
                                                    przekreślone grubą czerwoną linią- w podręcznikach dla początkujących, w
                                                    dziale: "Najczęściej popełniane błędy"...jakby tego było mało- żaden ze mnie
                                                    model...na zdjęciach wychodzę raczej blado, jak maszkaron pod wpływem silnych
                                                    środków odurzających, a takich- zapewniam- nie toleruję w mej skromnej
                                                    bytności:)...no, cóż- nie można mieć wszystkiego;)...w wolnych chwilach piszę(
                                                    ostatnio troszku zaniedbałem warsztat), rysuję, siegam po dobrą lekturę czy
                                                    film, słucham ulubionych płyt(muzyka to dla mnie ważna sprawa, mogę śmiało rzec
                                                    FASCYNACJA:D)...to na razie tyle...muszę już kończyć, bo mój Franuś znów
                                                    harcuje, niedobly bzydalek;)...Franuś, już idę, cierpliwości!...

                                                    P.S jasne, że koty miewają imiona, niektóre nawet całkiem, całkiem...moje
                                                    również znośne...zaczyna się na literę...tam-ta-ra-ram..."E"...rusz głową;)

                                                    P.S. zapomniałem dodać, że Franuś to mój rosły kanarek, bardzo niesforny
                                                    zresztą...nie wspominałbym o nim, ale straszliwie naciskał...uparta z niego
                                                    bestyja( bardziej uparta niż ja, co wydać by się mogło ewenementem;))

                                                    pozdrawiam i ściskam
                                                    Franuś też;) (ot, zazdrośnik mały;P)
                                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 15:09
                                                    Kocie E..., powiadasz ( a raczej piszesz), że piszesz, to ciekawe; ja czasem
                                                    kuszę sie na stworzenie jakiegoś felietoniku, żeby nie zapomnieć literek :)
                                                    Muzyka - jak najbardziej - to kolejna uczta dla duszy, dodam - wymagającej
                                                    duszy.
                                                    Może zatem przeniesiemy się na kolejne forum - muzyka??
                                                    Ps. Kocie, nie ściskaj za mocno kanarka, bo to biedne więzione przez ciebie w
                                                    klatce zwierzątko może tego nie wytrzymać.
                                                    Ps. A może ty odsłonisz rąbek tajemnicy co do swojej kociej osoby?
                                                  • Gość: Pan Kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:42
                                                    ...trudno jest mi pisać o sobie...obawiam się, że nie zdołam pozostać nigdy tak
                                                    do końca obiektywny...ale skoro chcesz...ekh, ekh...ja...hmm...jaaa...kurczę,
                                                    ale to trudne...mianowicie ja...ja...ja jestem straszliwie uparty(podobnież mam
                                                    to za tatką), jak każdy człowiek miewam swoje złe dni, a wtedy lepiej do mnie
                                                    nie podchodź, bo bedę gryzł...te jednak zdarzają się stosunkowo rzadko, na
                                                    szczęście dla mnie, a zwłaszcza otoczenia...bidulki;)...a teraz to, co w
                                                    znacznym stopniu utrudnia mi życie, mianowicie moja ogromna, olbrzymia,
                                                    gigantyczna meganieśmiałość...nie to, żebym był chodzącym kłębkiem
                                                    kompleksów...tak już po prostu mam od najmłodszych lat, nic nie poradzisz...jak
                                                    już pisałem, młody ze mnie kocurek...toteż wciąż jeszcze uczę się życia i kilku
                                                    innych rzeczy, które wymaga ode mnie państwo i system;)...muzyka to moja pasja,
                                                    nie wyobrażam sobie świata bez niej...choć przyznaję- cisza też potrafi być
                                                    inspiracją...ciekawią mnie twoje fascynacje muzyczne, z nich bowiem można
                                                    wyczytać wiele o człowieku...nom, już chyba wystarczy tych kocich
                                                    wynaturzeń...masz oto przed sobą nie jeden, a dwa rąbki
                                                    tajemnicy...pozdrowioneczka
                                                  • Gość: Ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 21:34
                                                    Młody Kocie E... Biorąc pod uwagę twoje zainteresowania, sposób wypowiadania
                                                    myśli, myślałam, że mam przyjemność z całkiem pełnoletnim kotem. a teraz
                                                    niestety zbiłeś mnie z mojego myśliwskiego tropu. Zatem może zaspokoisz moją
                                                    zwyklą ( ach, jakie to pospolite, aż mi wstyd za samą siebie) babską ciekawość -
                                                    i dodaj do E.. dwie wiekowe cyferki, albo urodzinowe, jak wolisz, chyba się
                                                    nie pomylę - mimo włosów koloru blond. :)
                                                  • Gość: Pan Kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 22:06
                                                    ...proszę Cię bardzo(w kolejności całkowicie wymuszonej;)...Franuś 1,5...
                                                    Kot E 18(słownie:osiemnaście;)...mam cichą nadzieję, że mój młody stosunkowo
                                                    wiek(w końcu, było nie było, pełnoletni już jestem:))nie przeszkodzi nam w
                                                    dalszej, jakże miłej konwersacji...ciekawość to domena odkrywców, nie ma się
                                                    więc niej co wstydzić...jeszcze jedno- mamy ze sobą coś wspólnego-moje włosy
                                                    też są koloru blond(ciemnego)...a brylantynowy Franuś ma śmieszną, gładko
                                                    zaczesaną grzyweczkę a`la chłopak z boysbandu, która daje mi nad nim jako taką
                                                    przewagę...ma na jej punkcie bowiem totalnego bzika, pedancik
                                                    jeden...wykorzystuję tę jego słabą stronę,gdy jest niesforny...widzisz, u mnie
                                                    o przeciągi nie trudno;P...czy pisałem już, że bywam diabelsko
                                                    złośliwy?...papa:)
                                                  • Gość: Pan Kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 20:56
                                                    ...ciekawe, ciekawe, choć bez bicia przyznam- wykraczające poza zakres moich
                                                    fascynacji muzycznych...no, cóż- o gustach się nie dyskutuje...w jednym
                                                    jesteśmy zgodni- w rodzimej scenie tkwi olbrzymi potencjał i nie chodzi mi
                                                    bynajmniej o polski szołbiznes i cukierkowy pop, który obecnie tak chętnie się
                                                    lansuje, fundując wygłodniałej publice odgrzewane, zachodnie kotlety wołowe...
                                                    (dla mnie, osoby miłującej mamine zraziki z ogóreczkiem i cebulką to doprawdy
                                                    cios poniżej pasa;)...myślę raczej o scenie alternatywnej, tzw.głosie z
                                                    podziemia...niestety polska publiczność oczekuje piosneczek łatwych i
                                                    przyjemnych, nie wymagających od niej osobistego zaangażowania, zarówno
                                                    intelektualnego, jak i emocjonalnego...grunt to się zanadto nie przemęczać...to
                                                    zbyt niebezpieczne;)...pamiętajmy jednak, że minimum formy nie zawsze oznacza
                                                    maksimum treści...dlatego zanim sięgniemy po coś znajdującego się w zasięgu
                                                    naszej ręki, coś, co współczesny świat poprzez media serwuje nam na złotej
                                                    tacy, zastanówmy się czy warto...możemy bowiem nieoczekiwanie nabawić się
                                                    ciężkiej niestrawności...heh, znów filozofuję...jesteś tam
                                                    jeszcze?...przepraszam, ale trochę mnie poniosło;P...a teraz do rzeczy...moje
                                                    perełki(w kolejności absolutnie przypadkowej, tym razem;):
                                                    Ścianka
                                                    Homosapiens
                                                    Kobiety
                                                    Pustki
                                                    Jacek Lachowicz("...tu-tu-tu-tu...analizuj-hipnotyzuj...czarne oko-nie
                                                    podlizuj..ta-ta-tarara-tarara...uuu...";)))
                                                    Old Time Radio
                                                    Świetliki
                                                    Lech Janerka
                                                    Smolik("...samotność ciała coraz silniej...wspomnienia są jak balsam do rąk...")
                                                    Negatyw
                                                    Lenny Valentino
                                                    Myslovitz
                                                    Blur
                                                    Bjork
                                                    Radiohead

                                                    "everything, everything, everything, everything..
                                                    in its right place
                                                    in its right place
                                                    in its right place
                                                    right place

                                                    yesterday i woke up sucking a lemon
                                                    yesterday i woke up sucking a lemon
                                                    yesterday i woke up sucking a lemon
                                                    yesterday i woke up sucking a lemon

                                                    everything, everything, everything..
                                                    in its right place
                                                    in its right place
                                                    right place

                                                    there are two colours in my head
                                                    there are two colours in my head
                                                    what was that you tried to say?
                                                    what was that you tried to say?
                                                    tried to say.. tried to say..
                                                    to say.. to say.. to say...

                                                    everything, everything, everything...
                                                    everything in its right place"...mmm, uwielbiam:DDD

                                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 16:55
                                                    Drogi kocie, masz piękny, koci uśmiech, ale nie wiem, dlaczego jest ci tak do
                                                    śmiechu? Przecież masz przed sobą tylka kilka dni kociej wolności?
                                                    Ps. Myslovitz, czemu nie, zwłaszcza po wysłuchaniu ich na żywo.
                                                    Ps 2 zapomniałam dodać, jazz też nie jest mi obcy, taka dziwna ze mnie istota.
                                                    szukam w tym swoim jestestwie różnych źródeł wrażeń estetycznych. Może w ten
                                                    sposób chcę poczuć się jeszcze bardziej homo sapiens? Oczywiście nie potrzebuję
                                                    potwierdzenia tego, że jestem myślącą blondynką, ale ...Bardziej skusiłabym się
                                                    o dopisanie do słów :"Wiem, że nic nie wiem", więc szukam, zadaję pytania,
                                                    szybuję po odległych galaktykach mojego wyimaginowanego świata, to znów wracam
                                                    na ziemię, a najgorsze jest to, że coraz częściej tracę wiarę w ludzi...Oj ,
                                                    smęcę, chyba nadciąga jakaś depresyjka, czas zatem na spacer....
                                                  • Gość: Pan Kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 17:55
                                                    ...kurczę, jak ten czas leci (lubimy bawić się w ganianego;)...dzięki za
                                                    przypomnienie;)...gotów bym zapomnieć, a wtedy...przyszli by nocą, w
                                                    przeżółkłych surdutach, przytupując miarowo zielonkawym bucikiem zreformowanej
                                                    oświaty..."Państwo po mnie?"..."Cip, cip, kurka...Zasmarkany nosek...Kocham, e,
                                                    e...Człowieczek, maluś, maluś, e, e, e, cip, cip, cip, cipuchna, Józio,Józio,
                                                    Józiunio, Józieczek, male male, cip, cip, pupcia, pupcia, pcia..."

                                                    ;P


                                                    miłego, ożywczego spacerku życzę:)
                                                    ...strzeż się prof.Pimki- on jest wszędzieeeee...;))
                                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 20:51
                                                    Zatem już jesteś nastawiony na proces upuiania i zapewne dokładnie pamiętasz,
                                                    że "Słowacki wielkim poetą był". Cóż, zatem mogę ci jedynie życzyć, żebyś się
                                                    nie dał wszechobecnej formie, chociaż Gombrowicz uważał, że nie można się od
                                                    niej uwolnić ( wychodząc z jednej, wpadamy w drugą - i tak się toczy nasze
                                                    psie, a w twoim przypadku kocie - życie)
                                                    Ps. Na niektóre depresyjki nawet spacer nie pomaga, ale ja jestem twardą
                                                    zawodniczką życia, więc się tak szybko nie poddam, oj nie...
                                                  • Gość: Pan Kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 23:57
                                                    ...ach, te wieczne depresyjki, dołeczki, chwilowe niedyspozycyjki, smuteczki,
                                                    nieuczesane myśli uporczywie zaprzątajace głowę...z pozoru błahe, mogą
                                                    doprowadzić człowieka do obłędu...tak to już jest...głębokie, jesienne (deszcz
                                                    obmywając oczyszcza, tak, jak łzy...nawet męskie...wcale nie gorsze,
                                                    groteskowe, śmieszne, nieprzyzwoite, zwyczajnie ludzkie...) rozmyślania przy
                                                    porannej kawie, sprzyjają zaskakującym wnioskom...i nie są one bynajmniej
                                                    następstwem porannej wpółprzytomności...tak trudno czasem zachować trzeźwość
                                                    umysłu...zdolność odczuwania i pojmowania rzeczywistości rozumem jest nie tylko
                                                    wielkim darem, odróżniającym nas od innych zwierząt, ale także poniekąd
                                                    przekleństwem...to ona determinuje Cię do ciągłego samodoskonalenia się, badź
                                                    jak wolisz- "szukania, zadawania pytań", wreszcie "szybowania po odległych
                                                    galaktykach własnego wyimaginowanego świata..."(napisał na forum ktoś mądry:)),
                                                    na przekór odwiecznej dewizie:"Wiem, że nic nie wiem"...lecz mimo wszystko
                                                    dobrze mi z tym...oj, teraz ja smęcę;)...widocznie depresyjki rozprzestrzeniają
                                                    się drogą wirtualną (nie ma to, jak high technology;)...cóż ja biedny ze sobą
                                                    pocznę...wszak na spacer za późno...strachliwy jestem...hmm, ciężka
                                                    sprawa...no, nic...pozostaje mi wystawić głowę przez okno i głęboko
                                                    oddychać...to podobno pomaga;)...śpij dobrze:)
                                                  • Gość: Pan Kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 10:09
                                                    ...wczesnoporanny świergot Franusia (ot, upierdliwiec mały;)...ciii,
                                                    ptaszku...poranna przebieżka po zimnej podłodze przedpokoju...kapcie znów
                                                    gdzieś się zapodziały, mają tendencję do częstego znikania, tak jak klucze,
                                                    nożyczki i szczotka do włosów...to się nazywa złośliwość rzeczy martwych...czy
                                                    aby...póżniej już tylko gorąca herbata, grzanka z dżemem, oględziny
                                                    okienne...Pani Krysia znów mknie do pracy na siódmą...Pan Karol, ech...ten Pan
                                                    Karol, niepojęty...po śniadanku myju, myju...misja zgładzenia porannego
                                                    oddechu;)...na gimnastykę nie starcza czasu i ochoty...pora wyjść...powitać
                                                    nowy dzień...wciąż od nowa...:)
                                                  • Gość: Pan Kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 23:04
                                                    ...na siódmą, kochana, na siódmą...a poza tym Pani Krysia nigdy się nie spóźnia
                                                    ( klasyczny przykład Matki Polki;))...to ja pozwoliłem dziś sobie dłużej
                                                    pospać...wiesz, niewiele czasu mi pozostało...tymczasem melduję, Pani Kapitan:
                                                    książki oprawione, kajety podpisane, tornister spakowany...nic, tylko czekać na
                                                    1 września;)...teraz śmigam do łóżeczka, chwytać ostatnie chwile błogiego
                                                    lenistwa...Ariwederczi;)
                                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 00:01
                                                    zatem dobranoc, a właściwie dzień dobry, bo czytasz te słowa w deszczowy (
                                                    słoneczny)* - niepotrzebne skreślić - ranek. a ja delektuję się ciszą nocy,
                                                    szumem komputera, analizuję jeszcze raz wyiki listy przebojów radiowej trójki,
                                                    choć dzisiaj Niedźwiedź był zagłuszany przez gwar uroczystości pożegnania
                                                    lata .... - bo dla mnie lato powoli dobiega końca....
                                                  • Gość: Pan Kot Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 13:22
                                                    ...dzień dobry, Nieznajoma Blondyneczko:)...Nieznajoma, a jakby Znana Od
                                                    Dawna...ech, tak mi dziś jakoś melancholijnie, sto myśli na sekundę, na stole
                                                    korzenne ciasteczka (mmm, pachną dzieciństwem...), rozlane mleko, okruchy
                                                    przeszłych zdarzeń...w tle tak dobrze znana melodia...


                                                    "a heart that's full up like a landfill
                                                    a job that slowly kills you
                                                    bruises that won't heal.
                                                    you were so tired, happy,
                                                    bring down the government, they don't, they don't speak for us.
                                                    i'll take a quiet life, a handshake, a carbon monoxide.


                                                    no alarms and no surprises,
                                                    no alarms and no surprises,
                                                    no alarms and no surprises,
                                                    silent.
                                                    silent.

                                                    this is my final fit, my final bellyache with
                                                    no alarms and no surprises,
                                                    no alarms and no surprises,
                                                    no alarms and no surprises please.

                                                    such a pretty house, such a pretty garden.

                                                    no alarms and no surprises,
                                                    no alarms and no surprises,
                                                    no alarms and no surprises please."...oddech jesieni...ech, tak mi dziś jakoś
                                                    melancholijnie...
                                                  • Gość: one 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 22:33
                                                    Kolor pszenicy?? - też niedobrze, pszenica ma zbyt wysoki indeks glikemiczny,
                                                    trzeba jej się strzec, a co dpoiero nosić na głowie; zatem wykluczone.
                                                    Ps 1 chyba przefarbuję włosy na głęboką śliwkę.
                                                    Ps 2 Co robię po wakacjach? Zawsze jakieś zajęcie się znajdzie :)...., na nudę
                                                    nie narzekam :), wręcz liczba dobrowolnych i przymusowych zajęć czasem mnie
                                                    przerasta... :)
                                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 21:01
                                                    Cóż, zatem po wakacyjnych szaleństwach trzeba potulnie podkulić ogon i próbować
                                                    maksymalnie wykorzystac ten przykry okres procesu dydaktyczno - wychowawczego.
                                                    Może jednak przydadzą się kiedyś te dziwne regułki, wzory, równania,
                                                    przeczytane lektury, zapisane zeszyty, przegadane przerwy (i niektóre lekcje),
                                                    może jednak kiedyś zatęsknimy za ....no właśnie - po prostu za młodością...
                                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 21:16
                                                    Dla mnie ten dzień jest pewnego rodzaju powrotem do beztroskiego świata
                                                    dzieciństwa ,który oczywiście był pełen pytań egzystencjalnych na miarę
                                                    sześciolatka.
                                                    Gdy byłam małym człowieczkiem, czepiały się mnie małe problemy ( które
                                                    oczywiście potrafiłam wyolbrzymić - w końcu po co wymyślono hiperbolę). Ale
                                                    miło było umierać z głodu, umierać ze śmiechu, umierać z miłości ... A teraz?
                                                    Teraz przyszło mi umierać z bezsilności wobec złego świata tego... okazuje się,
                                                    że jesteśmy zbyt mali, zbyt nieśmiali, zbyt nieufni, zbyt bezbronni, zbyt
                                                    samotni...Życie odebrało nam umiejętność naiwnego radowania się światem. A może
                                                    staliśmy się zbyt leniwi, może wolimy kominek, fotel bujany i ciepłe kapcie?
                                                    Może ...Może po prostu starzeje się nasza wciąż młodzieńcza dusza....
                                                    Trzymaj się, Kocie, dzielnie ...
                                                  • Gość: ja 23 Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 16:15
                                                    smutny Kocie, gdzie się podziały twe pazurki, gdzie sie ukrył koci uśmiech,
                                                    dlaczego skuliłeś swe kocie uszy??? sposób wypowiedzi też jakby stał sie trochę
                                                    lakoniczny....Czyżby twą duszę porwał wir dekadentyzmu? ach te nastroje
                                                    schyłkowości....A podobno koty mają silną osobowość i nie poddają się tak łatwo
                                                    ziemniaczanemu życiu.....Może na kocie smutki dobry będzie The Doors
    • swmikus Re: Ponadczasowy film 14.08.04, 00:02
      nie wiem czy ponadczasowe ale...
      1. Braveheart - bo podoba mi się walka w imię honoru, miłości, wolności itd...
      a poza tym uwielbiam szkocję, białą broń i takie klimaty - zazwyczaj w chwilach
      ciężkich momentów depresyjnych...
      2. Million Dollar Hotel (o kurna, drugi raz Gibson) - kocham nastrój tego
      filmu, gdy mi źle...
      3. Kontakt - bo mnie wzrusza jak oglądam pania Foster gdy spełniają się jej
      pragnienia i za to niedopowiedzenie w finale
      4. Lost Highway - za każdym razem znajduję coś nowego, klimat nie do
      odgadnięcia i jakoś wpływa na mnie bardzo refleksyjnie, uspokaja (?)
      5. Donnie Drako - za ogół, za to, że daje do myślenia.... również j/w spokaja i
      nastraja refleksyjnie

      dodam, że we wszystkich filmach, poza Kontaktem ogromną rolę pełni muzyka....
      dopełnia obraz, przenika zmysły, doznania wizualne są czasem mniejsze od doznań
      audiofilskich :)
      pozdrawiam
      • klee Hollywoodzkie zakończenia 14.08.04, 01:26
        O jakim niedopowiedzeniu w finale "Kontaktu" piszesz? Zaintrygowałeś mnie, bo
        dla mnie - choć również cenię sobie ten film - owo zakończenie jest sztampowe.
        To typowo hollywoodzki happy end - wszyscy są szczęśliwi i osiągnęli
        spełnienie, a widz nie musi się w ogóle wysilić, bo wszystko ma podane na tacy,
        wszystkie odpowiedzi zostają udzielone. Nie tak widziałbym dobre zakończenie.
        • charade Re: Hollywoodzkie zakończenia 14.08.04, 01:38
          W zasadzie to sięgam tylko po jeden film, jak mi smutno - po horror "Ulice
          strachu", ale nie można chyba traktować go poważnie, jako film na poprawienie
          humoru :)))

          Do takich filmów zaliczyłabym "Amelię" i "Billy'ego Elliota". One czynią
          człowieka szczęśliwszym i lepszym.
        • swmikus Re: Hollywoodzkie zakończenia 14.08.04, 23:05
          no masz rację... zagrywki hollywodzkie ździebko wypaczają sam efekt finałowy,
          źle to ująłem - moja nadinterpretacja wymazuje końcówkę filmu, nie ma tam
          wszechobecnego "wierzę". Raczej zostaje pytanie dzieciaka (w grupie
          zwiedzającej radioteleskopy pod koniec) i własna jego odpowiedź - "czy tam są
          ludzie (sic!) w górze?" - "Nie wiem". Wolę tak, niż błyskające ziarenka piachu
          na dłoni Fosterówny w układzie takim w jaki zabłysnęły w jej podróży, etc...
          pozdrawiam
          • klee Re: Hollywoodzkie zakończenia 14.08.04, 23:56
            Szczerze mówiąc, sądziłem, że w poprzednim poście chodziło Ci o coś innego. Nie
            o scenę dokładnie finałową, tylko o sekwencję stanowiącą rozwiązanie akcji,
            nieco wcześniejszą (tę związaną z przesłuchiwaniem). No ale zarówno ta
            sekwencja jak i końcowe sceny są utrzymane w podobnym tonie.

            Chwytam więc, o co Ci idzie. Pozwolisz, że wykorzystam Twój patent i też będę
            teraz zaprzęgał wyobraźnię i modyfikował zakończenie, ilekroć przyjdzie mi
            oglądać ten film. :-)
    • goskagoska Re: Ponadczasowy film 19.08.04, 15:48
      "Między niebem a piekłem"? Z Robinem williamsem, dzieci giną , żona samobójstwo
      popełnia, idzie po nią do czyśćca. Kojarzycie? To taki tytuł był?
      "Lost highway"
      "Dzieciak"
      Almoodowar cały
      • surtout Moje koła ratunkowe... 19.08.04, 22:57
        1. "Czerwony" Kieślowskiego - bo wszystko w życiu ma swój cel i swoją drogę
        2. "The Pillow Book" Greenawaya - słowa, słowa, słowa + klimat
        3. "Dracula" Coppoli z psychopatycznym Garym Oldmanem - moja ulubiona,
        dreszczowa scena, jak Dracula wchodzi po ścianie zamku... brrr...
        4. "Underground" Kusturicy - jeszcze zanim stał się kultowy, oglądałam na DKFie
        w gdańskim Ś.P. Żaku i wbiło mnie w krzesło
        5. "60 sekund" - od tej pory każdy z moich samochodów ma imię; muzyka tak
        energetyzująca, że aż ciary przechodzą
        6. "Matrix" - wyłącznie pierwsza część, scena z wejściem do budynku "bezpieki" -
        jest TOP CLASS!
        7. "Amelia", oczywiście - klimat, mistrzowskie ujęcia (kiedy on odjeżdża na
        skuterze, gubiąc album, a kamera pędzi, żeby zatrzymać się na albumie,
        okrążając go wcześniej - palce lizać) i moja ukochana scena: sam początek,
        kiedy pokazywane są drobne, dziecięce przyjemności Amelii, maliny nadziane na
        palce etc...
        8. "Pod słońcem Toskanii" - optmizm, optymizm, optymizm...
        9. "Drobne cwaniaczki" Woody Allena, bomba, zwłaszcza scena z zatykaniem dziury
        taboretem
        10. "Potwory i Spółka" :-)

        (11.) ostatnio zakochałam się w "Między słowami" S. Coppoli, ale widziałam na
        razie jeden raz, więc film wymieniam poza listą

        Oprócz tego specjalne miejsce dla, oczywiście, "Misia" i "Alternatywy 4".
        Ciekawam, co by p. Bareja powiedział na obecne czasy...
        • surtout PS 19.08.04, 23:09
          Jeszcze "Cztery Pokoje": etiuda Rodrigueza (bodajże) z Banderasem, o dzieciach
          pozostawionych w pokoju hotelowym pod "opieką" boya. Popłakałam się ze śmiechu.
    • foxter Re: Ponadczasowy film 20.08.04, 10:20
      Nie wiem dlaczego ale mogę non stop oglądać "Krwawy sport " z van Damem.Pewnie dlatego że opowiada on prawdziwą historię i jest to najlepszy i jedyny film który się udał temu aktorowi. Wechikuł czasu i hasło ze nie można zmienić przeszłości i że nie możemy patrzećtylko w przeszłość. Dokąd zmierzamy ??? Vanila sky, muzyka, ten film ma w sobie coś. Natomiast ostatnio oglądałem beznadziejny film, tak głupi.......pt "Frajer"- taki jest tytuł ale może być też określenie osoby która wypożyczy ten film.Ja ogłądałem ten film na jednej imprezie :))))).Koszmar :)
    • Gość: at Re: Ponadczasowy film IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.04, 10:49
      Casablanca - dialogi są przepyszne, mimo że pisane na kolanie w trakcie
      realizacji, miłość, przyjaźń, silny facet, tragedia wisi na włosku, pięknie
      ubrana i poruszająca się kobieta - ach, tylko wzdychać...
      Osaczona - Mimi Rogers i TOM BERENGER, nie wiem czemu tak mnie uwiódł ten
      prosty filmik, pewnie przez to, jak Berenger przytula swoją rodzinę w scenie
      finałowej, która zresztą była mało happy, jak na holiłódzki end :) Mimi jest
      piękna, Berenger oczywiście przefantastyczny (nawet, jak tu, słabo ubrany i
      lekko fajtłapowaty życiowo), szalone natężenie emocji, których burza jakby
      mimochodem rodzi w nas pytania typu 'czy warto', 'co warto', a chyba mało
      deklaracji 'ja bym nigdy'.
    • Gość: range Re: Ponadczasowy film IP: *.acn.pl 23.08.04, 14:35
      jeden to "Dzień Świstaka" a tak ogólnie to nie ma jak francuskie komedie z lat
      '70 - Jean Paul Belmondo, Pierre Richard albo De Fines (to najmniej chętnie bo
      znam już wszystkie jego filmy na pamięc) - pózniej gęba cieszy mi sie przez cały
      dzień
      Z kina francuskiego polecam jeszcze kryminały z Alainem Delonem.
      pozdro!
      • Gość: ania Re: Ponadczasowy film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 20:46
        Dla mnie Lost in Translation (Między słowami) S. Coppoli, oglądałam trzy razy i
        jeszcze obejrzę, za każdym razem napięcie silnie odczuwane (uwaga fani
        Terminatora: to nie TO napięcie!). Obrazy, sceny silnie erotyczne, a wcale nie
        prowokujące, nie wulgarne, wprost przeciwnie, takie "prześwietlone" jakby,
        trochę kobiece, troche dziewczęce, w oprawie wielkiego miasta (sceny w oknie,
        melancholia, zagubienie, kilkanaście sekund smutku w oczach). I tak wyraźnie
        odczuwana chęć dotknięcia, poczucia skóry pod palcami, nie głaskania nawet,
        tylko dotyku.
        Kiedy się kończy, chciałabym jeszcze.
        Pozdrawiam
        Ania
      • puziel Re: Ponadczasowy film 01.09.04, 02:44
        - "Wyśnione życie aniołów" Eric Zonca mistrzowsko ukazany trójkąt zachowań który kieruje życiem każdego człowieka i napędza społeczeństwo
        -"Wielki Błękit" Luc Besson dowód iż prawdziwie kochać to dać wolność, pierwszy raz dojrzałam spokój i piękno śmierci
        -"Spiskowcy rozkoszy" Jan Svenkmajer kino bez słów, który to fakt uświadamiamy sobie długo po zakończeniu projekcji
        - "Lost and Delirious" ... film przez który prześwituje miłość
        -"Funny Games" Michael Haneke przemoc rozebrana na czynniki pierwsze,
        -"Underground" i "Czarny kot, biały kot" Emir Kusturica realizm magiczny w bałkańkiej oprawie
        -"Arizona Dream" Emir Kusturica i "Ukrute pragnienia" Bernardo Bertolucci oglądając je za każdym razem jestem piętro bliżej dojrzałości i mam zamiar tak dotrzeć aż do starości
        -"Przełamując fale" Larsa von Triera o potędze poświęcenia i masochizmu w każdym z nas
        -"Magnolia" Paul Thomas Anderson baśń o silnym zabarwieniu defetyckim, nic się nie zmienia, dążenia prowadzą do nikąd.
        -"Niewinni czarodzieje" Andrzej Wajda "gdzie się podziały tamte dialogi?" i ta niewymuszona gęba Łomnickiego
        -"Kobiety na skraju załamania..." Almodovar właśnie dlatego kocham kobiety.
        -"Dziewczyna na moście" Patrice Leconte warto dla Vanessy Paradise i Daniela Auteuil uprawiają sex samą swoją obecnością, gestami, słowami, występami cyrkowymi, ona jest jego muzą, on jej mentorem , historia stara jak świat..
        -"Miasto zaginionych dzieci" Jean Pierre Jeunet bajka dla dorosłych, proste przesłanie podane w zapętlonej formie
        -trzecia nowela z filmu " Gdyby ściany mogły mówić 2" dwie lesbijki starają się o dziecko, kiedy to oglądam mam ochotę tańczyć krzyczeć śpiewać rzucać się we wszystkie strony z radości i najczęściej to robię
        -" Czysta formalność" i "Sprzedawca marzeń" Giuseppe Tornatore dwa moraliety pierwszy o śmierci drugi o miłości i niespełnieniu
        -"Noce Cabirii" Fellini ludzka chęć przetrwania nie zna granic
        -"Dziecko" polska nowela, o życiu tak ogólnie
        -"Requiem dla snu"Aronofsky boję się tego filmu
        - filmy Terryego Gilliama człowiek jako istota uwięziona w beznamiętnie torturującym ją świecie
        -no i oczywiście Monthy Python a w szczególności "Sens życia" ale na to trzeba mieć humor
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka