Gość: wiesia
IP: *.telia.com
04.04.02, 11:27
Atmosfera psycho-spoleczna w towarzystwie Zouzy jest tak zawiesista, ociekajaca
wulgaryzmem, miechem i zgnilizna, ze ludek po ludku odpada dobrowolnie byle by
sie z tego niezdrowego miejsca wydostac. Jeszcze dlugo bedzie im dzwonic w
uszac lacina Zouzy. Aby sie oczyscic beda lezec calymi dniami w lesie pod
niebieskim niebem i sluchac spiewu ptakow. - Aby tylko nie glosu ludzkiego...