Dodaj do ulubionych

Moja refleksja o Kabaretonie

12.06.05, 18:04
Tak sobie czytam te Wasze wpisy i dochodzę do wniosku, że niepotrzebnie w
ogóle zrobiono tę imprezę, ale nie z powodu jej poziomu (bo ten wcale nie był
taki tragiczny, jak niektórzy usiłują wmówić), tylko po prostu ze względu na
to, że i tak plebsowi nie sposób dogodzić. Temu się podoba Mumio, ktoś inny
to krytykuje w czambuł, za to żałuje, iż nie było Dańca, ani Daukszewicza,
którzy z kolei nie podoba się trzeciemu forumowiczowi. Ludzie! Tu jest tak
wiele sprzecznych opinii, że odnoszę wrażenie, iż Kabaretonu lepiej nie
organizować, bo i tak Wam się nie dogodzi!!! Czego Wy chcecie? A zresztą, jak
Was znam, to jeden zechce Łowców, a drugi Drozdy, kompletnie się ze sobą nie
zgadzając...
Obserwuj wątek
    • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 18:21
      robertmar1 napisał:
      "te Wasze wpisy", "i tak plebsowi nie sposób dogodzić", "Ludzie! Tu jest tak
      wiele sprzecznych opinii", "i tak Wam się nie dogodzi!!! Czego Wy
      chcecie?", "jeden zechce Łowców, a drugi Drozdy, kompletnie się ze sobą nie
      zgadzając"

      My, plebs, unizenie blagamy Wasza Wspanialosc, by raczyla z wyzyn swego
      wyrafinowania sklonic ku nam, niegodnym, swoj wzrok i zaszczycic nas, motloch
      parszywy, slowem swym niosacym ukojenie tudziez wskazowki tyczace sie Jedynego
      i Slusznego punktu widzenia.

      Blagamy rowniez, by Wasza Indywidualnosc nie omieszkala udzielic nam kolejnej
      jakze odkrywczej i oryginalnej mysli filozoficznej. Inaczej pogubimy sie w
      odmetach naszej glupoty i straceni bedziemy. A pragniemy wszakze jedynie
      podziwiac i sluchac Waszej Blyskotliwosci.

      Uklony: Schabomil
      • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 18:28
        Jego Błyskotliwość, wejrzawszy łaskawie swym okiem jest oto łaskaw Wam
        wskazówki cennej udzielić - nie krytykujcie w czambuł tej imprezy, bo sami nie
        wiecie jaka ona miałaby być.
        • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 18:39
          robertmar1 napisał:

          > Jego Błyskotliwość, wejrzawszy łaskawie swym okiem jest oto łaskaw Wam
          > wskazówki cennej udzielić - nie krytykujcie w czambuł tej imprezy, bo sami
          nie
          > wiecie jaka ona miałaby być.


          Niech Jego Blyskotliwosc nie gniewa sie, alec natura mie nie wyposazyla w
          intelekt ktory chociazby to piet intelektowi Waszej Genialnosci dorownywal i
          nie nadazam.
          Tak wiec, niegodny zupelnie i sprawe zdajacy sobie z faktu, iz cenny czas
          Waszej Intelektualnosci zabieram, ktory Wasza Finezyjnosc moglaby z pozytkiem
          dla calego swiata spozytkowac kolejne doniosle odkrycia natury filozoficznej
          czyniac, osmielam sie konsultacji dokonac z Wasza Rozsadkowoscia i pokornie
          zapytac:

          Chcialbym wyrazic moja opinie na temat wyjatkowosci Waszej Wspanialomyslnosci.
          Z iloma ludzmi wpierw wininem sie skonsultowac i jak dlugo bic ich, zanim
          uzyskamy poglad jednolity, bym mogl go na forum GW wyglosic, nie nadwyrezajac
          poczucia estetyki Waszej Logicznosci?

          Uklony: Schabomil
          • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 18:46
            Jego Genialność mówi tak:
            Przejrzyj sobie, Wielce Szacowny Schabomilu, dyskusje o Kabaretonie, jakie
            można można sobie na forach GW znaleźć i sam sobie odpowiedz na pytanie: czy
            obecna liczba głosów ze sobą całkowicie sprzecznych jest na tyle mała, że
            zdrowy rozsądek pozwala na wtrącanie tam kolejnych, destruktywnych, nie
            wskazujących tego co łączy lecz wręcz przeciwnie, opinii.

            I zejdźmyż z tej patosowej konwencji...
            • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 18:59
              Przegladam, o Wasza Zdroworozsadkowosc, forum i widze, ze jak zwykle jest
              mrowie osob z ktorych kazda swoja opinie wyraza. I bynajmniej nie mam im za zle
              tego, ze smia krytykowac (pozytywnie badz negatywnie) spektakl, ktorym TVP
              miala sposobnosc nas uraczyc. Mniejsza o abonamenty etc.
              Racz zwrocic uwage, o Wasza Hierarchicznosc, ze historycy w sumie do teraz nie
              maja jednolitej opinii na temat Powstania Listopadowego, czy tez postaci
              naszego ostatniego Krola.

              Tak to juz bywa, Wasza CzarnoBialowatosc.
              I nie wiem czy godzi sie wyzywac uzytkownikow forum od plebsu, jedynie za to,
              ze wyrazaja na tymze forum swoje opinie, do ktorej to czynnosci forum to
              zostalo przeznaczone.

              Uklony: Na zawsze plebejski Schabomil, o Wasza Niezlomnosc.
              • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 19:47
                Skończ już z tym plebsem, które to określenie nie wiem dlaczego jest odbierane
                tak pejoratywnie biorąc pod uwagę etymologię tego słowa.
                • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 20:02
                  To czemu, biorac pod uwage etymologie tego slowa, odcinasz sie od tego plebsu?

                  Schabomil
                  • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 20:10
                    Bo to jest tak, jakbym powiedział, że "Polacy są nietolerancyjni". Sam wiesz,
                    że nie wszyscy, ale jakoś tak głupio zaprzeczyć i od swego narodu się odciąć,
                    nieprawdaż? :)
                    • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 23:01
                      Prawdaz, tylko czemu w realacji "Ja-Oni" nie zachowujesz pozornej rownosci,
                      lecz- poprzez dobor pejoratywnych okreslen- stawiasz a priori wyzej siebie niz
                      rozmowcow do ktorych sie zwracasz?

                      Nieodmiennie Schabomil
                      • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 13.06.05, 10:34
                        Bo gdybym tę równość zachował, to jestem na 99% przekonany (wnioskując z tego,
                        co można przeczytać na Forum w ogóle), że Szanowni Forumowicze za punkt honoru
                        uznaliby postawienie siebie ponad mną, co pozwoliłoby im bez przeszkód obrzucać
                        mnie wyzwiskami. Po prostu kształtem swojej opinii wykonałem tzw. uderzenie
                        wyprzedzające.
                        • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 13.06.05, 20:52
                          robertmar1 napisał:
                          "[...] co pozwoliłoby im bez przeszkód obrzucać mnie wyzwiskami. Po prostu
                          kształtem swojej opinii wykonałem tzw. uderzenie wyprzedzające."

                          Tylko ze, widzisz, Twoj post daje asumpt do bluzgow, imputacji i szeroko
                          pojetej erystyki wszystkim potencjonalnym uzytkowikom forum.

                          Takie podejscie, obawiam sie, predko uczyni forum GW merytorycznie zblizonym do
                          onetowskiego.
                          Czego Tobie, sobie i innym nie zycze.

                          Klaniam sie pieknie:Schabomil


                          • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 13.06.05, 21:15
                            Twoj post daje asumpt do bluzgow, imputacji i szeroko
                            > pojetej erystyki wszystkim potencjonalnym uzytkowikom forum.

                            To zależy. Ty np. przeszedłeś od razu do ironicznych patosów, a innych
                            odpowiedzi, póki co, prawie nie ma, choć nie wiem czy to akurat świadczy o tym
                            forum dobrze czy źle.

                            Pozdrawiam serdecznie:
                            robertmar1
                            • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 14.06.05, 20:52
                              To co pisalem wyzej, tyczylo sie przedstawionej zasady "jak nie ja ich, to oni
                              mnie". Dla mnie jest to oczywista rownia pochyla.

                              Natomiast ironiczne patosy tyczyly sie formy Twojej wypowiedzi.
                              Z trescia trudno dyskutowac, bo jest ona podana w formie wybitnie
                              zniechecajacej.

                              Posty tego typu tworza najczesciej frustraci ktorym chodzi bardziej
                              o "podgrzanie atmosfery" (vide zwrocenie na siebie uwagi) niz dojscie do
                              jakiejs konkluzji.

                              Stad tez takie watki nie ciesza sie duza popularnoscia. Co dla mnie jest plusem.

                              Pozdrawiam: Schabomil
                • yane.yane Re: Moja refleksja o Kabaretonie 13.06.05, 10:56
                  Oj mylisz sie, bo wlasnie etymologia tego slowa daje mu zabarwienie pejoratywne. W koncu plebs to najnizsza, najbiedniejsza warstwa spoleczenstwa, na dodatek pozbawiona wiekszosci praw. Nie wiem wiec czemu dziwisz sie, ze ktos czuje sie urazony takim okresleniem. Moze lepiej bylo uzyc slowa nienasyconego negatywnymi skojarzeniami.
                  Poza tym nie wiem dlaczego dobierasz ludziom mozliwosc oceny i dyskusji. Nie stosuj urawnilowki, ze wszystkim musi sie podobac to samo, bo to jest niemozliwe. Wez rowniez pod uwage stara prawde, ze gdzie dwoch Polakow tam trzy zdania ;)))
                  • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 13.06.05, 13:50
                    > Wez rowniez pod uwage stara prawde, ze gdzie dwoch Polakow tam trzy zdania ;))
                    > )

                    To prawda :)))

                    Natomiast "plebs" to jest nie tyle warstwa najniższa, co drobnomieszczańska. To
                    nie jest do końca to samo.
                    Pozdrawiam.
                    • yane.yane Re: Moja refleksja o Kabaretonie 13.06.05, 15:02
                      robertmar1 napisał:

                      > Natomiast "plebs" to jest nie tyle warstwa najniższa, co drobnomieszczańska. To
                      >
                      > nie jest do końca to samo.

                      Ano nie jest, ale tkwisz w bledzie. Plebs oznaczal najnizsza i najgorsza warstwe mieszkancow miasta, to fakt. Ale nie mial z mieszczanstwem, czy nawet drobnomieszczanstwem nic wspolnego. Plebs to po prostu biedota miejska, drobnomieszczanstwo to rzemieslnicy, kupcy, z czasem zaczeto do nich zaliczac rowniez inteligencje. Drobnomieszczanstwo sytuuje sie wiec pomiedzy mieszczanstwem a plebsem.
                      Powszechny odbior slowa "plebs" jest, wiec pejoratywny. Tylko nie siegaj do starozytnego Rzymu, bo etymologia etymologia a slowa i ich znaczenie ewoluuja :) Ufff, to tyle ;))))
                      • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 13.06.05, 18:12
                        A ja właśnie miałem napisać o plebejuszach :)
                        Pozdrawiam.
      • piekielny.twist Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 23:02
        schabomil napisał:
        > Blagamy rowniez, by Wasza Indywidualnosc nie omieszkala udzielic nam kolejnej
        > jakze odkrywczej i oryginalnej mysli filozoficznej.
        Najlepiej w nowym, specjalnie do tego celu założonym wątku. Do już istniejących
        nie warto się dopisywać.



        :)))
    • precz.z.preczem Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 18:45
      Tak sobie czytam te Wasze wpisy i dochodzę do wniosku, że niepotrzebnie w
      > ogóle zrobiono tę imprezę,

      Masz rację.
      Zrobili i teraz ludzie mają różne opinie, piszą, tracą pieniądze, spierają się ze sobą. Po co. Jak by nie zrobili, to pisali by czymś innym. Z drugiej strony mogliby "czegoś innego" też nie robić, wtedy nie byłoby powodu w ogóle pisać.
      • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 18:50
        Tu nie chodzi o różne opinie, bo one są czymś naturalnym. Po prostu te jałowe
        dyskusje można porównać nie do poważnej i konstruktywnej rozmowy, ale raczej do
        ględzenia o tym które ciasteczka są lepsze do kawy. Przecież wiadomo, że rzecz
        sprowadza się do ludzkich gustów, a te są sprzeczne więc doprawdy śmieszą mnie
        dysputy o tym kto wypadł dobrze, a kto wypadł źle, bo... jakby to powiedzieć...
        nie mają żadnego punktu zaczepienia i wszystko się po prostu wali.
        • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 19:16
          A jaki punkt zaczepienia ma zwracanie sie do forumowiczow per "Wy, motloch"?

          Liczysz ze forumowicze maja na tyle silne poczucie wspolnoty, ze poczuja sie
          urazeni i wybiora swojego przedstawiciela, ktory pokornie Ciebie przeprosi za
          swoje i innych forumowiczow niegodne zachowanie?

          ...jakby to powiedziec...
          Sni Ci sie po nocach piekny rycerz w srebrnej zbroi walczacy za pomoca dlugiej
          piki, czy tez ostrego miecza, z watahami przebrzydlych stworow?

          To by duzo tlumaczylo.
          Klaniam sie: Schabomil.
          • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 19:52
            > A jaki punkt zaczepienia ma zwracanie sie do forumowiczow per "Wy, motloch"?

            A gdzie ja się tak wyraziłem?

            > Liczysz ze forumowicze maja na tyle silne poczucie wspolnoty, ze poczuja sie
            > urazeni i wybiora swojego przedstawiciela, ktory pokornie Ciebie przeprosi za
            > swoje i innych forumowiczow niegodne zachowanie?

            Dlaczego zaraz przeprosi? Ja mam nadzieję na dyskusję konstruktywną, a nie na
            jałowe powtarzanie jakie kto ma gusta. Sympatykom Ani mru mru występ tego duetu
            się podobał, podobnie jak występ KMN jego fanom, ale to do niczego nie
            prowadzi. Każdy manifestuje swoje upodobania ogólne, ale nijak się to ma do
            budowania płaszczyzny porozumienia.

            PS. A po nocach mi się śni po prostu rozsądny kraj.
            • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 20:15
              Ja tez mam slowniki, oto co odnajduje pod slowem "Motloch" <inny slownik jezyka
              polskiego PWN W-wa 2000": "to duza grupa ludzi lub zbiorowosc ludzka, zwlaszcza
              niekulturalna lub nieobliczlna. Slowo pogardliwe".

              I teraz proponuje porownac ta definicje ze sposobem, w jaki zwracasz sie do
              forumowiczow.

              Jaka plaszczyzne porozumienia zbudowal Twoj post rugajacy ogol (otoz to: ogol,
              nie konretnych) forumowiczow?
              Liczysz na ogolnopolska akcje pt "chwytam sie za glowe i uswiadamiam cala moja
              nedze, bo autorytet moralno-intelektualny robertmar1 napisal ze forumowicze
              pisza niekonstruktywnie"?

              > PS. A po nocach mi się śni po prostu rozsądny kraj.

              Uff :-)

              Pozdrawiam: Schabomil
              • robertmar1 Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 22:39
                > Jaka plaszczyzne porozumienia zbudowal Twoj post rugajacy ogol (otoz to:
                ogol,
                > nie konretnych) forumowiczow?

                Chociażby taką, iż teraz to Wy mnie zgodnie rugacie :) I mówię to całkiem
                poważnie - od czegoś trzeba zacząć to porozumienie, terapia wstrząsowa też jest
                dobra.
                • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 22:58
                  Musze Cie rozczarowac, ale ja nie napisalem ani jednego posta tyczacego sie
                  Ubawu opolskiego.

                  Wiec cos ta terapia zle zaadresowana ;)

                  Pozdrawiam: Schabomil
      • schabomil Re: Moja refleksja o Kabaretonie 12.06.05, 18:50
        precz.z.preczem napisał:

        Masz rację.
        > Zrobili i teraz ludzie mają różne opinie, piszą, tracą pieniądze, spierają
        się
        > ze sobą. Po co. Jak by nie zrobili, to pisali by czymś innym. Z drugiej
        strony
        > mogliby "czegoś innego" też nie robić, wtedy nie byłoby powodu w ogóle pisać

        Jak smiesz, pomiocie plebejski, zwracac sie w ten sposob do Jego
        Epistemologicznosci?
        Przepros natychmiast!

        Uklony: Oburzony Schabomil
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka