marmullo
26.06.05, 22:30
Przerwę w oglądaniu kabaretów miałem dość długą,jeśli nie liczyć opolskiej
nocy kabaretowej,więc dziś poświęciłem czas głównie ze względu na osobę wezwaną.
Ostatnio poczyniłem przygotowania wziąłem urlop kupiłem kawę i piwo,papierosy
i Olek nie przyszedł,czym nie powiem naraził mnie na koszty i spowodował
nieliche,przepraszam w...e,bo cały dzień mi spieprzył.
Ale dziś dzień wolny,upał wielki,bezpieczniej będzie pozostać w domu
pomyślałem,oglądając przejawy demokracji,a właściwie chodziło mi o to jak
panowie przesłuchają kobietę,bo one wszak łagodzą obyczaje.
Na początku trzech się wyłączyło,co wyglądało na rycerski gest wobec damy z
rrządzącego obozu,czyli tego samego z którego byli samowyłączający się.Nie
dostrzegłem,choć największy w komisji, co zrobił Witaszek.
Prezydentowa w oświadczeniu oświadczyła się komisji,informując,że nic nie
wie,za to nacisk położyła na zasługi fundacji i ciężką w niej pracę,czego nikt
nie śmiał kwestionować.
Rozpoczęło się więc, delikatnie, grzecznościowo i kurtuazyjnie,ale mało
konkretnie.Przewodniczący i posły nie bardzo wiedzieli jak przerwać first
lady,gdy bardzo szeroko i nie na zadawane pytania odpowiadała.Wyłączeni
cierpliwie, milcząco siedzieli,a Celiński ze wzrokiem wbitym w Jolantę.
Najdłużej uzasadniał swoje samowyłączenie i czekałem kiedy się włączy,bo nie
wierzyłem,że do końca cicho wytrzyma,po coś tam przecież został.
Wiało nudą,ale w odwodzie pozostawali gończy z
prawicy,Giertych,Wasserman,miodzio-Miodowicz i sam Antek Teczka-Macierewicz.
Giertych zabiera głos-no myślę sobie facet jak masz jaja to pokaż klasę,by
znowu Sroda nie mówiła o dyskryminacji kobiet w publicznej TV,a Jaruga znowu
zruga.I Giertych się rzeczywiście zachował.Zapytał czego się chciał
dowiedzieć,bez napastliwości,ordynarności i chamstwa,że aż prezydentowa była
pod wrażeniem,bo nie tego się spodziewała,że nie potrafiła tego ukryć
.Szok.Giertych pokazał w tym przypadku kindersztubę.
Wasserman-no po Giertychu,myślę pójdzie tą ścieżką.A tu
profesjonalna,konkretna prokuratorska robota,szorstka,ostra jak przyjażń
Millera z Kwaśniewskim i dopiero w drugiej rundzie pytań ciut za ostro
pojechał,ale też mili państwo taka jest robota prokuratora.Kto był
przesłuchiwany ten wie.
Miodowicz-porażka w każdym calu.Manieryczno ironiczny ton lekceważacy
świadka,podpieranie głowy rękami,wygibusy,mimika najwyższego znudzenia,do tego
pytania o demokrację amerykańską do ekspertów,brak przygotowania.Fatalnie!!!!
Macierewicz-jego sposób zadawania pytań powodował,że były one zrozumiałe dla
widzów i pytanej.Ale jak zwykle bazyliszek z przylepionym sztucznym oślizłym
uśmieszkiem.
Były dwie rundy pytań i jasne było,że na początku,nic się nie będzie
działo,ale wraz z upływem czasu,świadek będzie tracił na siłach,wszak kobieta,
i w finale polecą już pytania z ropy przez kogo sprowadzanej pani prezydentowa
nosi rajstopy?
Podczas pobytu w Polsce na jakich stacjach zaopatruje się w paliwo siostra
prezydenta?
Przewodniczący Aumiler tracił niejednokrotnie panowanie nad sytuacją gdy
samowyłączeni domagali się uchylenia pytań i wtedy zrozumiałem po co zostali
na sali,a Giertych wyszedł.Przesłuchujący największe pretensje mieli do first
lady,że o d września nie dostarczyła listy prywatnych osób,donatorów fundacji
podobno bez barier.Prezydentowa ripostowała,że przekaże ,tylko niech komisja
zdecyduje się o jakie jej nazwiska chodzi,a komisja,że nie będzie się bawić w
jakieś detale tylko potrzebuje hurtem całej listy od samego początku fundacji.
I tak w kółko się przemawiali,ustawą o odo zasłaniała się prezydentowa,komisja
ekspertami.Aż zaczęło iskrzyć co próbował wykorzystać Wasserman,ąle Celiński i
Różański bronili prezydentowej jak majestatu Rzeczpospolitej składając ciągle
veto.Więcej uchylił pytań Celiński niż adwokat pani prezydentowej,co jest
sytuacją dwuznaczną,Aumiler się gubił bo wyrażnie działała na niego kobiecość
prezydentowej.
W końcu ustalili,że nie mogą przesłuchiwać,bo nie mają wspomnianej wyżej
bardzo ważnej listy i zakończyli przesłuchanie wracając do punktu wyjścia.
A Giertych wyszedł wczesniej i chyba dobrze zrobił.
Prezydentowa została i też dobrze wyszła,zdecydowanie korzystniej niż
małżonek,który nie przyszedł i jak wyszedł,okaże się po skończonej kadencji.