andywaw
26.08.07, 02:05
Właśnie obejrzałem w Polsacie "Historie z metra" (Subway Stories).
Rozbroiło mnie tłumaczenie pana Marcina Leśniewskiego, który
nowojorskie "train" tłumaczy jako "pociąg" (w zdaniu: "I take a
train at 5:45" to powinno raczej być "Wsiadam do metra o 5:45" a nie
do pociągu), "stop" to raczej stacja a nie przystanek (przecież
chodzi o metro, a w metrze są stacje a nie przystanki). A już
najbardziej ubawiło mnie zdanie: "Przecież mieszkasz 3 bloki dalej".
A kontekst był taki, że mówiła to dziewczyna do swojej koleżanki,
żegnając się z nią na peronie stacji metra. Chodziło o
amerykańskie "blocks" czyli to znaczyło "Mieszkasz 3 skrzyżowania
dalej" albo mówiąc potocznie "Mieszkasz 3 ulice dalej".
Ciekawe, jakie trzeba mieć pojęcie o języku polskim i angielskim,
aby tłumaczyć filmy dla telewizji?