rena27
14.02.04, 09:27
Witam Was
mam problem. Bylam z kims (jeszce paare dni temu) bylismy raem miesiac.
Przez ten czas K. pokochal mnie, bodajze po 5 dniach wyznl milosc, po 2 tyg.
zapytal czy zostane jego zona...
A ja nagle bylam taka sszczesliwa!!! Mam rocna coreczke ktora sama wychowuje,
K. mowil e kocha mnie, kocha moja coreczke, chciial ebysmy sie pobraali i
zamieszkali w jego domu a rok ktory on buduje... A wiec dla mniie wija
pojawieniaa sie NORMALNEJ RODINY O KTOREJ NIEUSTANNIE MARZE!!!
Co do K. to musze wspomniec o jego przeszlosci, w WIELKIM SKROCIE, facet ma
31 lat wiec troche sie juz nadzialo. Jakos nie balam sie tej jego
przeszlosci, ale jednak:
- ojciec jego wojskowy, ktory katowal cala rodzine, alkoholik. K. od
dziecinstwaa mial polamane wszystkie konczyny i palce, nogi ze stawow.
Gwalcil matke na oczach zwiaanego dzziecka.. Z ojcem K. nie gadaja 12 lat .
K. nieraz "w obtonie matki" bil ojca
- jak K. mial 18 lat poszedl do wojska, potem na kontyngent do Jugoslwi,
pilnowal na wojnie porzadku
- wrocil stamtad i wstapil do klasztoru . po roku wystapi. tweirdzil ze tam
trzeba sie bylo clkowicie pod[porzadkowac a on chcial sie uczyc, zrobic
mature, wustapil wiec kiedy sie nie zzgodzili na nauke...
- po 2 latach sie ozenil... nareczzenstwo trwalo 2 lata, ale malzzenstwo
TYLKO 3 MIESIACE. K. powiedial ze znaalala sobie kogos zona. Jak bylo dzis
nie wiem . Dostali rozwod koscielny takze...
- potem byl 7 lat sam , i tera 3 lata jedna Goralka, ktora go zostawila. Jak
twierddzi "to zla kobieta byla"
Opowiedzial mi cala swoja przeszlosc, nie przekreslilam go za to, wcaale mi
nie przeszkadzalo ze byl zonaty itd pomylki sie zdarzaja...
I cos sie zaczelo dziac ostatnio.
Te nasze plany zareczynowe (tylko jego inicjatywa, tylko on mowil ze mnie
kocha 20 razy dziennie i moja coreczke, ze chce zeby kiedys powiedziala do
niego tato itp)cos w leb dostaly. . .
Cos mu strzelilo zlego do glowy, nie wiem co... Unika mnie, spotkan od 2
tyg, chociaz wciaz mowi ze mnie kocha nie pozwoli mi odejsc. Kiedy nie zjawi
sie u mnie w domu, potrafi wymyslec niestworzone historie, co to go
zatrzymalo, m.in takie: ze nagle z dworca odbiera corke sasiada, pobil sie z
facetem ktory ptobowal na dworcu okrasc kobiete i wlasnie wyszedl z policji,
jest meczony itp nie przyjdzie, .... innym razzem ze wlasnie musi jechac na
budowe do siebie bo ma betoniarke do wylania po pracy, albo ogrzewanie
podlogowe hydraulik robi...
Przez 2 tyg wierzylam w te klamstwa. Teraz ju wiem ze to nie byla prawda. Ale
czemu mnie klamie? Czemu nie zostawi mnie w spokoju? Zerwalam 5 dni temu, non
stop odwrca kota ogonem ze to ja skonczylam zwiazek bo on jest tez zly, potem
znow ze kochaa, jaa znow czekam, on znow nie przyjedza i wymysla niestworzona
historie ze mu 4 opony przebili albo zze w pracy sie przedluzylo szkolenie
do 22 godz.
Ponadto zamienilismy sie telefonami kom, niestety jak sie odmienilismy K.
myslal ze automatycznie sie wykasuje wszystko, ale tu zostal spis polaczen...
Dziesitki telefonow do jakiejs Kasi!!! Smsy od niej w nocy!!! Polaczenia
zawsze wtedy kiedy wlasnie cos mu wypadalo jak mial do mnie przyjechac.
Wiec zerwa;lam z nim, bo mowie ze wiem ze maszz kogos, i to wszystko
tlumaczy...
Znow odwrocil kota ogonem, twierdzi ze to wymysl mojej wyobrazni, ze co sie
ze mna dzieje, ze biore te tabletki antykonc. i straswnie mnie rozchwialy (to
prwda, ale... bez przesady)...
No i nastapi szereg nieszczesliwych zbiegow okolicznosci. Zaplatal sie w
klamstwo.
ZYJE KLAMSTWEM I DLA KLAMSTWA. CHOROBLIWIE MNIE OKLAMUJE. te wsystkie
historie to juz wiem wymysl jego wyobrazni. Porazil mnie jak wyslal mi
smsa "Sluchaj radia XXX, maja o mnie mowic w poludniowych wiadomosciach w
wiadku z wczorajszym zdarzeniem na dworcu z kradziez torebki babce" Potrafi
tak klamac!!! ze azz scenariusz caly mozna spisac!!!
Od tygodnia mowie mu ze to koniec, ze nie ufam mu, ze w....
aaa..
juz nie wiem jak Wam to przekazac.
jestem strcona
nasze marzenia, plany, jego wije - CZY TO WSZYSTKO TO BYLA GRA NA MOICH
UCZUCIACH? Czy moze sie mscic na mnie za swoje nieudane zwiazki poprzednie?
Dodam ze czesto nie mogl przyjechac do mnie bo sobie "wypil pifko"... ra
wwiedzialam e to jednak bylo z 5 piwek. wiem ze pije duzo.
Ma b. powqazna prace, wydaje sie - powazny facet - buduje dom, wielokrotnie
plakal mi zebym go nie zostawiala (tak do niczego sobie mowil),
koniec tego pisania:
KLAMSTWO NA KLAMSTWIE I TAK W KOLKO
czy mozna obsesyjnie klamac? Miec dwie osobowosci? Prowadzic dwa zycia? Czemu
nie da mi spokoju skoro istnieje ta Kasia , ktorej istnienia sie wypiera?
Czemu dzwoni, pisze zarliwe smsy ? Jednak nie odwiedzi mnie, nie dazy do
spotkania. Mam wrazenie ze chce mnie tylko katowac uczuciami, ze caly czas
gra na moich uczuciach?
I ta przeszlosc jego, ten klasztor, krotkie malzenstwo, placzliwosc,
fascynacja armia, to co widzial w Jugoslawi, dziecinstwo....
czy to uszkodzilo jedo psychiike?
Napiszcie czy spotkaliscie kogos z tak zawila przeszloscia?