Dodaj do ulubionych

monogamia, miłość ...

18.08.11, 17:39
Hej. Witam wszystkich.... zwykle odpowiadam na jakieś wątki itp... Ale tym razem - zaczynam nowy... Od razu proszę: jak ktoś nie ma nic do powiedzenie, albo chce wyśmiać - to niech ..spada.... Na drzewo... Zresztą durniami nie będę się przejmował...
Otóż ... chodzi o to, że przeprowadziłem się do najfajniejszego polskirgo miasta dla ... kobiety! No, jasne, to oczywiste... w jakim innym celu jedzie się 600 km żeby zmienic swoje życie... ? Zostawiłem firmę, zostawiłem wspomnienia i jestem tutaj... Moja kobieta jest bardzo waleczna, to osoba czynu .... Ale ja, gdy tu przyjechałem - nie miałem punktu zaczepienie, mówię o biznesie... i słabo to wyglądało - małe byly rokowania, choć między nami wszystko było super... ale wymiękła... Biedna... Nie dała rady - w domu straszna presje itp ... Powiedzcie, walczyć o nią czy odpuścić? Jest mi strasznie ciężko... wróciłem do picia (tak, po 11 latach...) .kurde, jestem rozbity .... Ona jest bardzo uczuciowa, na pewno walczy ze sobą... ale może już kogoś ma? ... Powinna mieć, to 4 miesiące w końcu.... Ja pieprzę, rozwala mnie to wszystko, nie panuję nad sobą, nad życiem... Warto popełnić samobójstwo? Nie wiem co robić.... Wymyśliłem, że alkohol i seks - będą lekarstwem... Alkohol nic nie daje... a z seksem się powstrzymuję - nie chcę jej zdradzać... Przepraszam za zaśmiecanie forum, ale to ... moje życie... nie dźwigam
Obserwuj wątek
    • rufus1szy Re: monogamia, miłość ... 18.08.11, 17:41
      monogamia to już na forum jest...
    • czlowiek_lesny Re: monogamia, miłość ... 18.08.11, 17:58
      Cóż - najważniejsze - żyć warto!!! Choćby nie wiem jak było wszystko posrane i przeżywasz załamanie to żyj!!! W moim przekonaniu rzeczy ostateczne zamykają nam możliwość naprawienia czegoś u siebie i wobec innych. A kiedy żyjesz to przynajmniej teoretycznie wszystko jest możliwe.

      Alkohol powoduje że na krótko poczujesz się lepiej, ale ucieczka w nałóg pogłębia tylko frustrację światem i brak działania, żeby wyjść z doła. Trzeba ścisnąć pośladki i wziąć się za najpierw za siebie, potem za najbliższe otoczenie.

      Seks... taaa to wygląda też fajnie teoretycznie. Tylko co daje? Odbijesz sobie za TĘ na innych. Jest druga strona tego - chęć przytulenia, rozmowy, akceptacji w czyichś oczach. I to rozumiem. Sam nie byłem z kobietą....długo.

      Dla TEJ zrobiłem wiele żeby było nam w przyszłym związku lepiej. Przez miesiące czekałem i wierzyłem - UDA SIĘ!!! Ale nie wyszło. Nie z mojej strony. Tak, zrobiłem parę głupot, ale nie takich które by przekreślały wszystko co było dobre. To ONA miała się przeprowadzić do mnie. U mnie szukać pracy, zresztą to praca szukałaby JEJ. Bo ja TU mam etat, firmę, znajomości i jeszcze PARĘ rzeczy, które mnie trzymają. Ale do JEJ rodzinnego domu chętnie i często bym jeździł z NIĄ bo mi się TAM zwyczajnie podoba. ONA wymiękła, odrzuciła mnie. Wybrała w moim przekonaniu gorsze wyjście. A mi pozostał ból, zawód, niespełniona NADZIEJA... miłość... i książka z dedykacją bez pokrycia... Dzisiaj byłem w księgarni, spojrzałem na półkę i stała cała seria świeżo wydana tak samo jak ta podarowana z 1999 roku. Nie zastanawiając się kupiłem trzy z nich, żeby nie umarła pamięć. Bo nadal JĄ kocham!!! Zawsze BĘDĘ...

      Trzymaj się!!!
      • psotkaaa Re: monogamia, miłość ... 20.08.11, 20:50
        Warto zyć chociaz czasami wydaje nam sie inaczej. Nie Ty pierwszy i nie ostatni masz problemy. Przecież jest tyle ludzi na świecie, którzy cierpią ( są śmeirtelnie chorzy, ich dzieci sa chore, tracą wszystko w powodzi, rozstają sie itd.). Ja sama przeżyłam dwa nieszczęsliwe zwiazki ( chociaż z ostatnim utrzymuje kontakt to czuje że na dłuższa mete mogło by nam nie wyjść). I wiesz co? Dałąm na luz, na czas. Zobaczymy co życie pokaże. A też mam trudną sytuację- skończyłam studia, nei mam pracy ani pieniędzy...ale wierze, że kiedyś bedzie lepiej. Każdy z nas ma gorsze dni i chwile załamania ale trzeba to przetrwać i żyć dalej choćby nie wiem co. Pamiętaj o tym. A jeśli ja kochasz to porozmawiaj z nią szczerze- na spokojnie i poważnie. Jeśli Wasza miłosć okaże się na tyle silna, że przetrwacie to bedzie oznaczało iż TO JEST TO. Jeśli natomiast nie wyjdzie to wcale ni eoznacza, że się nie kochacie ale po prostu wasza więz nei jest aż tak silna jak być powinna. Czasami się zdarza, że osoby które się kochaja nie mogą byc ze sobą ( np. inne charaktery i bardzo częste kłotnie). Ale trzeba przetrzymać wszystko i żyć dalej. Trzymam kciuki.
    • mallwia Re: monogamia, miłość ... 20.08.11, 23:04
      miłość...ach miłość....tęsknota spać nie daje aż serce staje się żarzy ręce mi parzy...i tylko oczu twych brak


      www.youtube.com/watch?v=YHwqtpTcRNk
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka