Dodaj do ulubionych

Chyba wracam

08.08.13, 03:40
Po 25 latach w Stanach chce wrocic do Polski.
Mam odlozone 150 k$ ~ 500 00 zl plus roczny dochod 26k$ czyli okolo 7000 zl miesiecznie.
Czy takie pieniadze wystarcza mi na:
- nieduze mieszkanie w Warszawie?
- dwa tygodnie na Mazurach i ze dwa nad Morzem Srodziemnym?
- kilka wypadow na narty w Alpy ?
- kilka wycieczek za granice?
- wyjscia do teatru, kina, koncerty?
- sponsorowanie jakiejs panny, max 25 lat, zeby brala w tym wszystkim udzial razem ze mna?

Albo inaczej, ile w Polsce rocznie potrzeba na takie zycie jak opisalem?
Obserwuj wątek
    • nawalonych7krasnali Re: Chyba wracam 08.08.13, 11:27
      Zamiast sponsoringu znajdź se kochanke - tańsza, i jedyne czego od Ciebie chce to Ciebie...

      A za 7000 miesięcznie w Warszawie źle Ci nie będzie, ale Z Łodzi do Warszawy niedaleko, a niebotycznie taniej. I laski też mniej wymagające :)
      • triismegistos Re: Chyba wracam 08.08.13, 18:27
        O tam, czepiasz się chłopaka, a może jest garbaty albo kulawy?
        • nawalonych7krasnali Re: Chyba wracam 08.08.13, 20:53
          triismegistos napisała:

          > O tam, czepiasz się chłopaka, a może jest garbaty albo kulawy?

          To niech sobie znajdzie drugą połowę... :)
          • dioskorides Re: Chyba wracam 08.08.13, 21:37
            Druga połowa to temat zdecydowanie przereklamowany
            • triismegistos Re: Chyba wracam 09.08.13, 12:11
              Przereklamowyany? A gdzieżby, byle dobrze zmrożona.
              • dioskorides Re: Chyba wracam 11.08.13, 12:08
                no faktycznie, ale skonsumowanie samemu dobrze schłodzonej drugiej połowy może być nomen omen karkołomnym wezwaniem.
                • dioskorides Re: Chyba wracam 11.08.13, 12:08
                  wyzwaniem
    • buck_turgidson Re: Chyba wracam 09.08.13, 12:49
      Co do cen mieszkan w Warszawie, to mozna akurat latwo sprawdzic przez Internet i wychodzi, ze pochlonie wiekszosc z tych odlozonych 150 k$. Co do kosztow reszty, nie wypowiadam sie (sam mieszkam w USA) ale uwazaj, zeby nie zakochac sie w tej pannie - gold diggers sa na calym swiecie...
      • powracajacy50 Re: Chyba wracam 10.08.13, 04:21
        .....ale uwazaj, zeby nie zakochac sie w tej pannie...

        Ale ja bym chcial. Fajna sprawa. Chyba nie ma nic bardziej ekscytujacego
        w zyciu niz te pierwsze miesiace zakochania. Ale jak to zrobic?
        Za duzo doswiadczenia, wiedzy, sceptycyzmu. Za malo wiary i nadziei.
    • six_a Re: Chyba wracam 09.08.13, 12:55
      koniecznie, wszyscy czekamy na sponsorów.
      • dioskorides Re: Chyba wracam 09.08.13, 13:52
        mów za siebie ;)
        • six_a Re: Chyba wracam 09.08.13, 13:57
          nie mów, że nie czekasz na pana. chyba nie chcesz go obrazić.
          • dioskorides Re: Chyba wracam 11.08.13, 12:09
            niestety będzie musiał jakoś z tym żyć.
      • mariuszg2 Re: Chyba wracam 09.08.13, 16:36
        Ty też? A ja myślałem, że mnie utrzymasz za odrobinę wdzięku, dowcipu, poranne bieganie po ciepłe bułeczki, i chwile intymnych uniesień
        • six_a Re: Chyba wracam 09.08.13, 16:41
          ja nie, ale nie zaszkodzi być uprzejmym, może jakiś spadek się trafi.
          • mariuszg2 Re: Chyba wracam 09.08.13, 23:51
            nie warto być uprzejmym dla spadku...spadki są stare i pomarszczone na ogół zimne i sztywne....nie sadzisz, że nie lepiej teraz zaraz i od razu z pominięciem wszelkich uprzejmości...a nawet ze wskazaniem na odrobię chamstwa i wylgarności?
            • six_a Re: Chyba wracam 10.08.13, 12:12
              nienie, spadki są najlepsze na zimno i sztywno.
              • mariuszg2 Re: Chyba wracam 10.08.13, 16:40
                Janie....nie rozumiem.... na sztywno i zimno to nóżki są ...w galarecie
    • adoptowany Re: Chyba wracam 09.08.13, 20:41
      powracajacy50 napisała:


      > Czy takie pieniadze wystarcza mi na:
      > - nieduze mieszkanie w Warszawie?
      > - dwa tygodnie na Mazurach i ze dwa nad Morzem Srodziemnym?
      > - kilka wypadow na narty w Alpy ?
      > - kilka wycieczek za granice?
      > - wyjscia do teatru, kina, koncerty?
      > - sponsorowanie jakiejs panny, max 25 lat,
      >
      > Albo inaczej, ile w Polsce rocznie potrzeba na takie zycie jak opisalem?


      wystarczy, na pewien czas spokojnie. Tylko jest jedna kwestia..na jak dlugo, bo obawiam sie,ze te 'kokosy' przy polskiej inflacji i złodziejskich zapędach wielu z naszych rodakow nie budzi optymizmu co do dożywotniego, rentierskiego stylu zycia jaki sobie w tej ameryce wymysliłes.
    • ste.do Re: Chyba wracam 09.08.13, 23:05
      Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "niewielkie mieszkanie". W Warszawie metr standardowego mieszkania kosztuje ok.6tys. By się dało w czymś takim zamieszkać trzeba jeszcze kilkadziesiąt tys. włożyć + umeblowanie i wyposażenie. Te 500tys. na to pójdzie. Natomiast na taki standard życia jaki opisałeś trzeba mieć ok. 20tys. miesięcznie.
      • powracajacy50 Re: Chyba wracam 10.08.13, 04:06
        Masz racje z tym mieszkaniem, dwa pokoje 60 m2 x 7 tys =420 plus wykonczenie,
        z pol miliona nic nie zostanie, ale 20 tysiecy miesiecznie na rentierskie zycie???
        Pogrzebalem troche po internecie i znalazlem takie przykladowe numerki:
        - rejs dwutygodniowy po Mazurach ok 4000 zl od pary,
        - dwa tygodnie w hotelu z przelotemi wyzywieniem, nad morzem w okolicach Splitu,
        8000 zl od pary,
        - narty, tydzien w Austrii dla 2 ~ 6 000 hotel z jedzeniem i karnetami na wyciagi,
        2 razy w roku = 12000,
        - wycieczka dla 2 do Paryza na tydzien, samolot 2000+ hotel 3000 = 5000,
        - wycieczka do Pragi na 4 dni 2000,
        - teatr 2 bilety po 100 zl = 200 zl x 6 wyjsc rocznie = 1200,
        - kino 2 bilety, multikino 60 zl x 5 wyjsc rocznie = 300,
        - 2 bilety na koncert, przy scenie 800 x 3 w roku = 2500.
        Razem rocznie na rozrywki ok 35 000 zl.

        Zadzwonilem do znajomego z Warszawy i zapytalem o koszty zycia podstawowe, miesiecznie:
        - czynsz, woda, swiatlo, gaz, smieci, telefon, metro, tramwaj = 2000 x 12 = 24000,
        - samochod paliwo 300 x 12 = 3600 + ubezpieczenie 400 = 4000 + naprawy 1000 = 5000,
        - jedzenie dla 2 , 10 razy na miescie 800 reszta w domu 700 , razem 1500 x 12 = 18000,
        Razem rocznie 47 000.
        Czyli 35 000 + 47 000 = 82 000 zl rocznie na powyszy styl zycia.

        Tak patrze na te numerki i mysle, ze Polska jest tania dla re-emigrantow.

        Moj dochod 7000 x 12 = 84000

        wyglada, ze dam rade ……hmm… panna 25….. ciekawe po ile Viagra :-> ?
        • ste.do Re: Chyba wracam 11.08.13, 16:17
          Widzę tu wiele niedoszacowań. Na jedzeniu, zużyciu benzyny, naprawach. A gdzie chemia do mieszkania, kosmetyki, ubrania, leki, opieka medyczna. To jedzenie "na mieście" za 40zł/os też skromniutko w jakiejś podrzędnej knajpie. Bardzo skromnie to policzyłeś. Panna, też za wikt i opierunek z panem po 50tce nie będzie.
    • kobieta.kierowca.bombowca Re: Chyba wracam 10.08.13, 20:55
      Zostań w tych Stanach, bo w Polsce nie znajdziesz takiej głupiej co poleci na takie ochłapy.
      Chcesz zabłysnąć to może podaj rozmiar buta, kto wie może wpis się rozkręci.
    • nawalonych7krasnali Re: Chyba wracam 11.08.13, 16:39
      Swoją drogą... nie chce być niegrzeczny, ani nie wiem ile czasu byłeś w U.eS.I.A, ale wyobcowałeś się i zarobiłeś ledwo na mieszkanie.... Ludzie biorą kredyt, kupują dom, mają dzieci i jeżdżą na urlopy żyjąc w Polendzie... Ty zarobiłeś tylko na dom.
      Opłacało się?
    • nosorozecwlochaty Re: Chyba wracam 11.08.13, 16:57
      500 tysięcy + 7 tyś na miesiąc samotnemu mężczyźnie spokojnie powinno wystarczyć.

      Nieduże mieszkanie w Warszawie jak jest mało prestiżowe w starym bloku kupisz za 250 tysięcy.

      Natomiast jakbyś chciał coś lepszego, jakieś wypasione meble itp. to 500 tyś może pójść prawie w całości.

      Natomiast z pannami to uważaj, tym bardziej że dajesz sygnały ze ci się może pomylić sponsoring z miłością. Jak nie będziesz trzymał ręki na pulsie to pieniądze się rozejdą.

      Tak szczerze, rozumiem po nicku że masz około 50 lat, a chcesz laskę do 25 lat. Naprawdę wierzysz że ta dziewucha którą znajdziesz (a pewnie znajdziesz) będzie z tobą z miłości.

      Teraz policzmy - ty płacisz za wszystko. 2 tygodniowa wycieczka do jakiejś Hiszpanii dla dwóch osób to jakieś 7 tysięcy. Na miejscu pewnie trochę też wydacie - poszło ponad 10 tysięcy.

      Pojedź tak 3-4 razy do roku i połowy kasy nie ma.
      Kobieta potrafi być naprawdę studnią bez dna :)
      • buck_turgidson Re: Chyba wracam 12.08.13, 18:55
        > Natomiast z pannami to uważaj, tym bardziej że dajesz sygnały ze ci się może po
        > mylić sponsoring z miłością. Jak nie będziesz trzymał ręki na pulsie to pieniąd
        > ze się rozejdą.

        No wlasnie. Gosc mieszka w USA, powinien znac powiedzenie "If it flies, floats, or f--ks, it's cheaper to rent than to buy".
    • jeriomina Re: Chyba wracam 12.08.13, 10:36
      Dawno nie czytałam tak żałosnego postu.
    • man_sapiens Re: Chyba wracam 13.08.13, 00:51
      Po cholerę ci Warszawa? Drogie mieszkania, do tego nudnawo i mało słońca itp.
      Polecam ci Lizbonę (tam da się tanio żyć), ewentualnie Barcelonę: klimat przyjemniejszy, knajpy lepsze. Ewentualnie Berlin (weselej niż w PL) ale klimat taki sam, Pragę (język prawie jak polski). Tak czy owak języka nauczysz się w pół roku od kochanki.
      Co do reszty - starczy ci przy ostrożnym gospodarowaniu, ale bez szaleństw. 26k$/rok to w Warszawie ca. tyle samo co w USA, w innych miastach (Wrocław, 3miasto, Kraków itp.) trochę więcej. No ale panienki do sponsorowania mają bardzo różne wymagania - od paruset zł do kilku tysięcy miesięcznie - pamiętaj, że najlepsze w życiu jest to, czego nie kupujesz za pieniądze.
      A przy okazji - co z ubezpieczeniem zdrowotnym? Bez żadnego żyć to ryzyko, a polska kasa chorych ma to do siebie, że oprócz składki trzeba całkiem sporo płacić z własnej kieszeni, bo inaczej nie doczekasz się pomocy w porę i od dobrego lekarza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka