Dodaj do ulubionych

śmierć....

IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 14.01.05, 18:12
Czy często myślicie o śmierci? zastanawiacie się w jakim momencie życia Was
dopadnie??? Kiedy najczęściej nachodzą Was takie myśli???
Mnie ostatnio....
Obserwuj wątek
    • weissy Re: śmierć.... 14.01.05, 18:15
      Mnie często... Tak po prosut. Czasem patrzę na siebie i nie mogę uwierzyć, że
      to ciało, ta ciepła ręka kiedyś po prostu NIE BĘDZIE ŻYŁA. Nie będzie nic.
      Ostatnio zastanawiałam się też nad śmiercią w inny sposób... Że po czyjejś
      śmierci wszystko jednak wraca do normy. I to jest normalne, wiem, ale też
      najbardziej mnie przeraża. A my wszyscy, dotknięcy śmiercią kogoś mniej lub
      bardziej bliskiego, czujemy tak naprawdę wyrzuty sumienia, jakieś dziwne
      poczucie winy... że żyjemy.
    • Gość: prion Re: śmierć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 19:15
      Nie kazdy potrafi sie urodzic, ale umrzec to kazdy glupi potrafi.
    • tony82 Re: śmierć.... 14.01.05, 20:39
      W ujęciu filozoficznym - tak, czyli co by było gdyby.
      W ujęciu - świat jest do dupy i kończę ze sobą - nie.
    • Gość: beata Re: śmierć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 21:02
      Staram się nie myśleć o śmierci, chociaż dzisiaj kiedy o mało nie wpadłam pod
      samochod (nie z mojej winy) to pomyślałam, że jednak powinnam żyć.
    • Gość: Dorota Re: śmierć.... IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 14.01.05, 23:06
      Śmierć... każdy o niej myśli, czasem jej pragnie, czasem wzywa ją niby
      świadomie podejmując ostatnią decyzję, ale w gruncie rzeczy w każdym z nas jest
      pragnienie istnienia, pragnienie życia i ono najczęściej zwycięża. Tylko
      ogromny stres może spowodowac, że posuwamy się dalej...
      • mule.dose Re: śmierć.... 14.01.05, 23:15
        ...A przecież "nie przychodzimy na świat z uśmiechem"...[Remarque]
        Niektórzy po prostu nie umieją żyć. A śmierć wcale nie jest wybawieniem.
    • Gość: c.kapturek Re: śmierć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 23:32
      tak, trudno pojąć śmierć, ponieważ spotyka ludzi w różnym wieku, miejscu i
      czasie. przychodzi naturalnie lub czasem niespodziewanie, dlatego uważamy ją za
      zło i niesprawiedliwość. mimo to, jest ona nieodłącznym końcem naszego życia,
      choc wciaż będzie życ nasza dusza.
      fakt, myśli o śmierci nachodzą, gdy być moze nie widzimy sensu w istnieniu,
      równie intensywnie w momencie niedomagania, próba pogodzenia sie, pytania z
      serii czemu ja itp., ale są dobre doktorki--->szacuneczek :)) staram się nie
      myśleć, bedzie co ma być, "Nie znasz dnia ni godziny człowiecze" ;-)))))))))))))
    • leff Re: lady 14.01.05, 23:33
      najpiękniejsze co w życiu - przed Tobą :-)
      żyj słowami Ryśka Riedla - "w życiu piękne są tylko chwile"
      i będzie Ci dobrze ,
      no i dosyć tych czarnych myśli , a kysz ...
      • daimona a dlaczego smierć ma być czarną myślą? 15.01.05, 00:18
        Przecież "ilu nas żyje - tylu nie będzie". Każdy, kto się urodził - umrze.
        Życie jest częścią smierci, a śmierć jest częścia życia.
        Samego faktu, że kiedyś umrę, nie boję się. Boję się (obawiam) umierania w bólu
        i w cierpieniu. Oraz tego, że jak umrę, niektóre bliskie mi osoby będą (właśnie
        przez jakiś czas) cierpieć.
      • Gość: lady Re: lady IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 15.01.05, 16:40
        leff, to nie tak że mam czarne myśli i rozważam jak tu ze sobą skończyć...
        raczej naszły mnie takie myśli, a co jeśli ta choroba doprowadzi do śmierci, w
        takim wieku? po co się urodziłam, skoro tak niewiele uczyniłam a już mam się
        zbierać????????????
        • Gość: katinka Re: lady IP: *.attu.pl 15.01.05, 23:32
          Lady, nigdy tak nie mysl!
          nie wiem, jaka choroba Cie dopadla, ale to NA PEWNO nie jest TA choroba...
          o smierci staram sie nie myslec, chociaz... nie, nie napisze. NIE WOLNO.

          ;(
    • Gość: c.kapturek Re: śmierć....ps. zegar ;D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 00:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=15646456&v=2&s=0
      • Gość: c.kapturek Re: śmierć....ps. zegar ;D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 00:08
        znaczy sie obliczyć, jakby ktos chciał ;-)

        www.zegarsmierci.com/index.php?z=1
        • Gość: rayback Re: śmierć....ps. zegar ;D IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 15.01.05, 16:36
          Nie no Towarzyszko,to juz zdziebko przesada :))))))))))
          • Gość: c.kapturek Re: śmierć....ps. zegar ;D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 19:35
            hyhyhy, fakt taki niesforny zegareczek ;DDDDDD najlepiej zakopac go na wsze
            czasy ;-))))))))))))))))))))))))))))
    • wadera3 Re: śmierć.... 15.01.05, 13:01
      ze śmiercią mam do czynienia na co dzień....dosłownie,więc mam do tego inny
      stosunek,ważne żeby się z nią pogodzić-to i tak jest nieuniknione......ale wcale
      nie jest końcem-raczej początkiem ;)
      • Gość: c.kapturek Re: śmierć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 14:14
        yhy...móc pogodzic sie z tym faktem.........tak mysle sobie, ze obawiamy się
        najbardziej samego "konania", samo przejscie przez te "dzrzwiczki" moze nas
        napawac strachem, ale to jest już jakby uwolnienie duszy i wtedy zaczyna sie
        dopiero podróż do samej szczęśliwości naszej po tamtej stronie ;-)
        • wadera3 Re: śmierć.... 15.01.05, 14:55
          masz rację-tak to wygląda...
          • Gość: c.kapturek Re: śmierć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 19:40
            jesli mozna Waderka spytam, wiec w pracy jak wysyłasz pacjentka w "sen uroczy"
            to dla Ciebie jest raczej rutyna czyli kwestia doswiadczenia zawodowego, czy za
            każdym razem odczuwasz inaczej odpowiedzialnosc też za czyjes życie, jesli
            wolno spytac :))))))))))))))))))))
            • wadera3 Re: śmierć.... 15.01.05, 23:26
              Kapturku,w mojej pracy nieraz sama modlę się o smierć dla mojego pacjenta....,że
              tak to brzydko powiem,
              nieraz tylko ostatnie tchnienie przynosi mu ulgę w niewyobrażalnych
              cierpieniach,więc może rutyna to za duże słowo,nie wpadam w histerię,choć
              nierzadko zdarza mi się zapłakać nad losem ludzkim....
              a odpowiedzialność-chyba tak to można ująć-zawsze inaczej te sprawy się czuje
              • Gość: c.kapturek Re: śmierć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 01:54
                rozumiem..... dzięki za odp Waderka. spytałam, bo mnie ciekawiło jak to jest z
                perspektywy, kogoś kto sprawuje opiekę medyczna nad chorym pacjentem, czy to
                podczas zabiegu operacyjnego, czy przy najcięzszych stadiach chorób
                nieuleczalnych. zwłaszcza w takich sytuacjach wydaję się ogromna rolę odgrywa
                opieka psychiczna, rozmowa czy serdecznośc, zwłaszcza przy pacjentach samotnych
                w swym cierpieniu i chorobie.
                mimo wszystko, nie dokońca udaje się Tobie zachować dystans i traktować chorych
                jako poszczególne przypadki, wzbudzają w Tobie emocje i żal. musisz miec w
                sobie duzo siły wewnętrznej w tak trudnej pracy --> czego nadal ci zyczę. :)
                • wadera3 Re: śmierć.... 16.01.05, 13:31
                  dzięki Kapturku,radzę sobie nieźle i mam nadzieję,że jeszcze długo mnie nie
                  dopadnie obojętność-
                  śmierć w samotnośći to najgorsze co nas może w życiu spotkać....
                  • Gość: c.kapturek Re: śmierć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 13:43
                    tak, to najwazniejsze by Ciebie nie dopadła. zupełnie masz racje, smutna jest
                    śmierć w samotnosci, bo dla kazdego w takiej sytuacji jest najwazniejsze czuc
                    kogos bliskiego w tym momencie np trzymajac za rekę osobe odchodząca, jest
                    łatwiej odejśc, byc moze pogodzic sie z tym faktem....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka