niespokojna.zona
12.09.06, 11:02
Czuję, że spora część mnie zlinczuje.
Poczytam pozostałych - o ile tacy będą.
Pociągający pan mnie już bardzo długo uwodzi. Żonaty. Nie mam nic przeciwko bo
nie jestem wolna. Ale chętnie bym się z nim umówiła na małe tete-a-tete (tak
to się pisze?). Całuje doskonale, mówi, że ma ochotę na więcej, utrzymuje
stały kontakt ale... nic z tego nie wynika. Ja mam na niego ochotę ale już mi
się nie chce czekać. Sytuacja jest jasna dla obojga stron. Więc nie wiem na co
czeka skoro tego chce.
No właśnie proszę państwa: na co on czeka?