uwodzący pan

12.09.06, 11:02
Czuję, że spora część mnie zlinczuje.
Poczytam pozostałych - o ile tacy będą.
Pociągający pan mnie już bardzo długo uwodzi. Żonaty. Nie mam nic przeciwko bo
nie jestem wolna. Ale chętnie bym się z nim umówiła na małe tete-a-tete (tak
to się pisze?). Całuje doskonale, mówi, że ma ochotę na więcej, utrzymuje
stały kontakt ale... nic z tego nie wynika. Ja mam na niego ochotę ale już mi
się nie chce czekać. Sytuacja jest jasna dla obojga stron. Więc nie wiem na co
czeka skoro tego chce.
No właśnie proszę państwa: na co on czeka?
    • remislanc Re: uwodzący pan 12.09.06, 11:08
      A na co Ty czekasz??? Swędzi cię to mu daj. Nie bądź taka swięto.. -
      mężulek w pracy to zaproś kolesia na dmuchanko.Przecież nic was więcej nie
      łączy.........

      Ps.
      Wspólczuję Twojemu mężowi (rogów które mu kiełkują) oraz jego żonie ( nie wiem
      co jej rośnie ale wiem co jej się niedługo zatka).
      • niespokojna.zona Re: uwodzący pan 12.09.06, 11:10
        Dziękuję za wypowiedź.
        Bój się, bój...
        Twoja żona może chcieć zrobić to samo :)
        • remislanc Re: uwodzący pan 12.09.06, 11:54
          niespokojna.zona napisała:

          > Dziękuję za wypowiedź.
          > Bój się, bój...
          > Twoja żona może chcieć zrobić to samo :)


          Jest takie fajne powiedzenie, które ja "stosuję" w sprawach sexu:

          " Masz dobrze podane w domu - nie szukasz restauracji........."

          Pozdrawiam i jednak wspólczuję. Taki związek bez zaufania.........Ciekawi mnie,
          jak poźniej pójdziesz do mężunia do łóżka - co powiesz??? Kochanie??? A może
          jeleniu..........
          • niespokojna.zona Re: uwodzący pan 12.09.06, 12:58
            Podoba mi się gdy mężczyzna zna swoją wartość, wie, że jest dobry. Ba!
            Najlepszy! I niezastąpiony!
            Tak trzymaj!
            Pozdrawiam :)
    • facettt kto Cie tu zlinczuje? - daj spokuj!!!! 12.09.06, 11:18
      od kiedy to linczuje sie aromatyzujace, przepraszam, amorozujace zony ?

      Ja wprawdzie biore tylko Panienki, gdyz mam swoje zasady,
      ale niech Ci sie szczesci :)))
      • niespokojna.zona Re: kto Cie tu zlinczuje? - daj spokuj!!!! 12.09.06, 11:22
        Proszę Pana
        wszystko się amortyzuje.
        Tych żyjących w celibacie jest chyba niewiele osób.
        • facettt Re: kto Cie tu zlinczuje? - daj spokuj!!!! 12.09.06, 11:27
          no forach to wiele :)
          inaczej nie traciliby na glupoty internetowe
          cennego realnego czasu :)
          • niespokojna.zona Re: kto Cie tu zlinczuje? - daj spokuj!!!! 12.09.06, 13:00
            Na forach proszę Pana, to można udawać wszelakie postawy (kochający wierny mąż
            vice podła szowinistyczna zdradziecka swinia; kochająca wierna żona vice
            zdradziecka suka którą "swedzi").
            I bądź tu człowieku mądry i wiedz kto prawde o sobie pisze :)

            gadu... gadu... gadu...
    • fredoo Re: uwodzący pan 12.09.06, 13:42
      Jak znam życie to Pani Niezaspokojona nadal kokietuje.
    • mamba8 Re: uwodzący pan 12.09.06, 23:38

      pobzykajcie się i mu przejdzie a w tobei wzbudzą sie poważniejsze problemy.
      No co?
      • lewanoga1 Re: uwodzący pan 13.09.06, 00:06
        odczepcie sie od kobiety. chce skoczyc w bok, jest pewna ze nie bedzie potem
        zalowac i miec wyrzuty sumienia - to niech to zrobi. tylko zeby maz sie nie
        dowiedzial i zeby rodziny zadnej przez to nie rozwalic. spelnicie te warunki-
        hulaj dusza :D
        • votum_separatum Re: uwodzący pan 13.09.06, 01:21
          kobieto ty nie jesteś pewna jak się pisze tetatet /fonetycznie piszę/ a ci w
          głowie jakieś seksienie się na boku? kurcze, czegoś ci brakuje w związku, że
          chcesz go rozbebeszyć i być może sprawić, że obecny partner cię znienawidzi do
          końca życia? oczywiście piszę w dużym uproszczeniu, bo nic nam nie mowisz o
          swojej sytuacji życiwej, a tylko udzielasz nivy cięte riposty oponentom, którzy
          cię krytykują na forum, ale bądźmy szczerzy raczej wychodzą ci z tego tępe
          strzały... no nic, mam tylko nadzieję, że mi się na starość nie poprzewraca w
          głowie. pozdrawiam
    • noe301 Wracajac do meritum.. 13.09.06, 01:51
      sluchaj, a moze on juz wyczul, ze drzwiczki juz otwarte i teraz rakiem sie
      wycofuje, bo wiesz, facetow kreci zdobywanie i jak juz taki ma wszystko podane
      na tacy to w pewnym wieku.. z zona u boku, hm.. moze sobie reszte doskonale
      wyobrazic, zaliczyc, podreperowac poczucie wlasnej wartosci - nie popelniajac
      jednoczesnie grzechu zdrady - i wyjdzie na tym nawet nie na zero a moralnie in
      plus..
    • fredoo Re: uwodzący pan 13.09.06, 16:54
      Czy było już Coś?????
    • farbowana_blondyna Re: uwodzący pan 14.09.06, 10:17
      No tak - bo jak facet się puszcza na prawo i lewo - to bohater, a jak kobitka
      chciałaby trochę poszaleć, to od razu nierządnica. Luuudzie (a może raczej
      chłopy!)!
      Powiem tak - byłam w podobnej sytuacji (żeby nie powiedzieć - identycznej), ale
      jak przyszło do konkretów - ów stwierdził, że nie jednak nie chce zdradzać
      żony. Tchórz? A może po prostu chciał się trochę popodniecać, dowartościować...
      Tylko dlaczego moim kosztem?
      Wniosek - dziady i tak zawsze zrobią, by to im było dobrze. Po trupach.
    • mili_vanili powiedz mu to, co napisałaś tutaj 14.09.06, 22:23
      jak w temacie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja