Dodaj do ulubionych

Nie radze sobie z zazdrością

04.08.03, 10:41
Napisałam pierwotnie o tym na Forum kobieta, jednak doszłam do wniosku, że tu
prędzej znajdę męski punkt zdroworozsądkowego widzenia.
Zżera mnie chociaż staram się racjonalizować to co obserwuję... sama już nie
wiem, czy moje podejście jest właściwie czy wyolbrzymiam temat.
Od dwóch miesięcy jestem z męzczyzną w bliskim związku, jest nam ze soba
dobrze. On okazuje mi miłość, dużo ze soba rozmawiamy, spędzamy też sporo
czasu. On jest dość otwartą osobą, lubianą i lubi ludzi. Kłopot polega na
tym, że stwierdził, że podoba mu się moja siostra. Stara się jej
przypodobać - jest młodsza od niego o 8 lat (ode mnie 10), wolna, ładna i
widać gołym okiem, że się bardzo polubili, choć ona traktuje go ewidentnie
jak kumpla. Obecnie mieszkam razem z nią, więc kiedy On do mnie przyjeżdża
sytuacja wygląda tak, że palą razem papieroski na balkonie, gadają, mój facet
chciał raz, by pojechała z nami na balety (bo lepiej zna okoliczne knajpki -
tak to tłumaczył). Pyta często, co u niej, nawiązuje do niej w naszych
rozmowach.
Rozmawiałam z nim o moich odczuciach, że czuje sie z tym nieswojo, że
interesuje się nią chyba bardziej niż ja i chyba bardziej niż by należało. On
mi odpowiedział, że to moja siostra i że trzeba "dbać o szwagierkę". Poza tym
stwierdził, że chodzi mu jedynie o to, by ona miała o nim dobre zdanie i chce
by moi znajomi, rodzina, mówiła mi, że mam fantastycznego faceta, żeby inni
mi Go zazdrościli. Poza tym poirytował sie, jak ja moge w ogóle myśleć, że
moja siostra jemu się bardziej podoba ode mnie i że to jest kompletnie bez
sensu.
Ale i tak mnie to irytuje.:( Jak robi w domu coś do picia, najpierw jej pyta,
czego się napije a potem mnie, od niechcenia, w jej towarzystwie nie obdarza
mnie taką niewinną czułością... zapytałam się go, ćzy go to krępuje,
odpowiedział, że nie. Pytam więc, dlaczego zatem nie robi tego w jej
obecności. On pamiętając naszą poprzednia rozmowę odrzekł: "popracujemuy nad
tym. Czy dlatego miałać taką smutną minkę przy obiedzie?" Przytulił mnie i
pocałował.
Nie wiem, naprawdę nie wiem, czy przesadzam czy nie. Nie wiem, czy mam rację
i czy to co widzę jest niewinne czy to realne zagrożenie.:( Zazdrośc nie jest
racjonalnym odczuciem, zaczynam się łapać na tym, że każde zetknięcie się z
moja siostrą i nim w mieszkaniu doprowadza mnie do stresu.:(

No i jak to widzicie? Przepraszam, że to troche przydługawe ale im więcej
detali, tym lepszy obraz sytuacji.


Obserwuj wątek
    • leeshy Re: Nie radze sobie z zazdrością 04.08.03, 10:52
      Coz za nieuzyta z Ciebie osoba :(
      Kochasz swoja siostre? Kochasz swojego faceta?
      Wiec dlaczego nie chcesz, zeby byli zadowoleni?
      Bylby z Was calkiem ladny trojkacik... Musialabys tylko wyzbyc sie przesadow i
      uwolnic z wiezow drobnomieszcznskiej moralnosci.
      Powodzenia, trzymam kciuki!
      • wilczyca33 Re: Nie radze sobie z zazdrością 04.08.03, 10:53
        Ciężko mi dowaliłeś ale dziękuję, czasem młotkiem w łeb sie przyda.:)
        Tłumacze to bardziej brakiem poczucia własnej wartości aniżeli
        drobnomieszczaństwem.
        Pozdrawiam
        • wilczyca33 Re: Nie radze sobie z zazdrością 04.08.03, 10:55
          Zaś w kwestii trójkącików- to jestem baaardzo drobnomieszczańska i miłość
          własna jednak zwycięża.:)
        • leeshy Re: Nie radze sobie z zazdrością 04.08.03, 11:01
          wilczyca33 napisała:

          > Ciężko mi dowaliłeś ale dziękuję, czasem młotkiem w łeb sie przyda.:)

          Alez nie ma za co! W tej kwestii zawsze mozesz na mnie liczyc :)

          > Tłumacze to bardziej brakiem poczucia własnej wartości aniżeli
          > drobnomieszczaństwem.
          > Pozdrawiam

          Szkoda.
          Pomysl ile korzysci moglabys miec z takiego zwiazku.
          Nie musialabys zawsze chodzic ze swoim facetem do knajpy, kina, na spotkania ze
          znajomymi. Czasami moglaby pojsc zamiast Ciebie siostra.
          A Ty w tym czasie moglebys zrobic cos dla siebie - obejrzec film, pojsc na
          jakies babskie spotkanie, do fryzjera, kosmetyczki itp, itd.
          Ja wiem, ze teraz nie widzisz swiata poza swoim lubym, ale po jakims czasie,
          gdy minie pierwsze zauroczenie, zaczniesz odczuwac potrzebe posiadania wolnego
          czasu dla siebie samej, a facet niekiedy bedzie stawal sie meczacy :)
          Naprawde nie ma co pochopnie odrzucac tak dobrego pomyslu!
          Pozdrawiam rowniez!
          • wilczyca33 Re: Nie radze sobie z zazdrością 04.08.03, 11:14
            No nie... spokojnie, świat mi prześwituje poza jego osobę.:) Mam swoje
            zainteresowania. On sam mnie ostatnio zaraził bardzo ciekawą rzeczą i poważnie
            się zastanawiam, czy nie podejść do tego bardziej metodycznie i zacząć to
            zgłębiać...
            Oczywiście, że to fajna rzecz, jak się będą lubić. Chodzi jednak o to, by MIEC
            POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA. A przez takie nadskakiwanie i chęć przypodobania sie
            innej kobiecie, chociażby kochanej siostrze, takiego poczucia bezpieczeństwa po
            prostu nie mam! Ot co.
    • Gość: edmars Re: Nie radze sobie z zazdrością IP: *.safon.wroclaw.pl 04.08.03, 14:42
      Wiesz, wydaje mi sie ze odczuwasz taką zazdrość ponieważ jest to początek
      związku. W tak krótkim czasie trudno jest wypracować sobie wzajemne zaufanie i
      pewność danej osoby. Myślę również ze twoje uczucia do tego faceta są głębokie
      i dlatego czujesz zazdrość i ból przy każdym jego zwrocie w kierunku innejk
      kobiety.
      Wydaje mi się, że powinnaś siedzieć cichutko i obserwować sytuację,. W kazdym
      razie nie przesadzaj z dopytywaniem, podejrzeniami i domysłami. Możesz takim
      zachowaniem popsuć reacje z twoją siostrą a i facet znudzi się ciągle
      zazdrosną, nachmurzoną i podejrzliwą dziewczyną. Jeśli przy okazji twoja
      siostra lub inna kobieta jest uśmiechnięta i optymistycznie nastawiona do życia
      wybór dla niego będzie prosty.
      Uspokój się i obserwuj, nic nie sugeruj, jesli się jednak utwierdzisz w
      podejrzeniach (będziesz miała jakiś doweód)dopiero wtedy możesz interweniować.
      Chociaż martwie się o ewentualny skutek, miłość przecież nie wybiera.

      Głowa do góry i bądź uśmiechnieta. Nie znudź mu się ciągłym narzekaniem.
      Edi.
    • Gość: Maja Re: Nie radze sobie z zazdros´cia˛ IP: *.pppool.de 04.08.03, 19:56
      Widzisz...piszesz w odpowiedzi na moj list,ze jestes w szczesliwym zwiazku z
      kims w kogo jeszcze niedawno bys nie zainwestowala.A ja czytajac ten list
      zastanawiam sie czy zainwestowalas slusznie.Na pewno pogawedki z Twoja siostra
      moglyby byc normalne,gdybys nie wiedziala,ze ona mu sie podoba.Nie bez znaczeni
      jest tez fakt,ze ona jest od niego mlodsza.Warunki (wspolnie mieszkanie z nia)
      sa idealne zeby sie czesto z nia widywal,nawet pod pretekstem wizyty u Ciebie.
      Mezczyzni postrzegaja zycie troche inaczej,wiec lepiej dmuchaj na zimne,bo
      potem moze Ci byc bardzo przykro.A z tego co widze to mimo tykania zegara
      biologicznego moze poczekasz na kogos naprawde wartosciowego?Twoja postawa
      typu,ja mam pieniadze wiec moze zwiaze sie z kims kto mi da cos w zamian jest
      naprawde bledna.Komus takiemu predzej czy pozniej bedzie zalezalo bardziej na
      twoich pieniadzach,a nie na Tobie.Wiem co mowie.Moja matka tez tak myslala i
      potem slono za to zaplacila,bo okazalo sie ze facet z jej pieniedzy utrzymywal
      jeszcze swoja kochanke.Nie odwracaj rol.Kobieta moze dobrze zarabiac,ale to
      mezczyzna jest glowa rodziny.Moze sie albo zle czuc w odwroconej roli albo
      skorzysta z tego i to ty bedziesz musiala za to zaplacic(nie tylko w sensie
      finansowym).Za pieniadze nie mozna kupic milosci.
      • wilczyca33 Re: Nie radze sobie z zazdros´cia˛ 05.08.03, 08:49
        Hm, nie widze za bardzo związku pomiędzy MOIM problemem zazdrości a tym, czy
        zwiazek jest udany, czy nie i jakie niesie ewentualne zagrożenia. Dmucham na
        zimne, czuję się niepewnie. Mam dokładnie takie obawy, o jakich napisałaś.
        Wczoraj rozmawialiśmy (bardzo delikatnie i spokojnie) o tym, że czuję sie w tej
        sytuacji nieswojo. Starał się robić wszystko, bym czuła się kochana i
        bezpieczna. Wiedział, że potrzebuję więcej uwagi, czułości w obecności innych,
        także mojej siostry. To, że moja siostra mu się podoba nie oznacza że bedzie
        wobec mnie nielojalny. Jeśli zaś będzie... nie chciałabym być w skórze
        obojga... w swojej też nie!
        Faktem jest, że po raz pierwszy poczułam, że moja siostra może być moja
        potencjalną rywalką i że dostrzegam inne podejście do niej, co wcale mnie nie
        cieszy.:( Ale uważam także, że to mój problem, mojego braku poczucia własnej
        wartości, przewrażliwienia. Mam fantastyczną koleżanką: do szczuplaczków nie
        nalezy, ma sporo fizycznych niedoskonałości, za to przystojnego i fajnego męża
        i brak w niej cienia zazdrości o inne, choć on pracuje wyjazdowo i spotyka
        wiele kobiet.
        • wilczyca33 Re: Nie radze sobie z zazdros´cia˛ 05.08.03, 08:52
          Pozostała kwestia materialnej strony: nie utrzymuję go, on za to w obecnej
          chwili dużo w siebie inwestuje własnie po to, by zacząć zarabiać jak należy.
          Jest dunmym facetem i nie zauwazyłam chęci naciągnięcia mnie na cokolwiek.
          Przęzycia Twojej Mamy z pewnością nie są godne pozazdroszczenia ale przykładać
          kalki do każdego też nie mozna.
    • Gość: Maja Re: Nie radze sobie z zazdros´cia˛ IP: *.pppool.de 04.08.03, 20:00
      Leeshy,juz rozumiem w czym tkwi twoj problem.Jestes tak zakompleksiony tym ze
      nie mozesz znalezc sobie kobiety,ze rzniesz rowno swoja rodzinke.Fajnie to musi
      wygladac.Daruj sobie dawanie rad innym.Idz do psychologa.
      • leeshy Re: Nie radze sobie z zazdros´cia˛ 05.08.03, 09:13
        Hej hej, ja tez cie lubie :)
        Gdziez bym smial nie wierzyc krynicy madrosci, splywajacej z warg twoich!
        Moze mi dasz adres jakiegos dobrego psychologa zatem? :)
        Ale nie tego, ktory prowadzi twoja terapie, bo ten to najwyrazniej jakis
        niedouczony szarlatan hehe :)
    • sloggi Re: Nie radze sobie z zazdrością 05.08.03, 09:27
      Ja też nie radzę sobie z zazdrością.
    • karinthy Re: Nie radze sobie z zazdrością 06.08.03, 15:09
      Moim zdaniem dobrze widzisz i nie przesadzasz. Niestety.
      Bo co to np. za sytuacja, kiedy on sie pyta o picie czy cokolwiek najpierw
      JEJ?? Ona mu sie bardzo wyraznie podoba.
      Powinnas chyba obserwowac rozwoj sytuacji, ale i jednoczesnie przygotowac sie,
      ze Twoje przypuszczenia moga sie ziscic.
      Rozmawialas o tym z siostra? Jakie ona przyjmuje stanowisko?
      Jezeli jest "pewna", to moze warto zaaranzowac jakas sytuacje, w ktorej oboje
      mogliby pozostac na dluzszy czas bezpiecznie (w sensie ze Ciebie nie bedzie np.
      w drugim pokoju) sam na sam? On moze by pekl i zaczal "niewinny", jak by go
      potem nazwal flirt, a ona by Ci to potem strescila... Moze cos by sie wyjasnilo.

      Ja wiem, ze nie wytrzymalabym w takiej sytuacji i jest mi przykro, ze Ty
      musisz...
      Zycze Ci powodzenia i szczesliwego rozwiazania tego "konfliktu interesow"...
      Karinthy.
    • Gość: toni Re: Nie radze sobie z zazdrością IP: *.tvgawex.pl 07.08.03, 01:56
      wilczyca33 napisała:

      Zazdrośc nie jest
      > racjonalnym odczuciem, zaczynam się łapać na tym, że każde zetknięcie się z
      > moja siostrą i nim w mieszkaniu doprowadza mnie do stresu.:(
      >
      > No i jak to widzicie? Przepraszam, że to troche przydługawe ale im więcej
      > detali, tym lepszy obraz sytuacji.
      >
      >
      hmm.To chyba nie ... tak .Raczej widac u Ciebie uzasadniona reakcje na calkiem
      realne zagrozenie ze strony bliskich(sic!)osob.To raczej nic dobrego nie wrozy!
      Trzymaj sie!! pozdr.:)
      • starypolonus Re: Nie radze sobie z zazdrością 07.08.03, 07:35
        spotkalem takich co nie tylko siostry obracali
        ale i mamusie
        a potem wzieli slub z najmlodsza.
        Chcialabys byc z nimi w wigilie???
    • Gość: bagietka Re: Nie radze sobie z zazdrością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 21:11
      Twój facet to ewidentny kutas i z daleka śmierdzi to zdradą.Na Twoim miejscu
      urwałabym mu jaja, a w najlepszym razie schlastała po twarzy.Kobiety na
      czołgi, samce do garów!!!
    • Gość: aga Re: Nie radze sobie z zazdrością IP: *.toya.net.pl / 10.0.224.* 16.08.03, 13:36
      Spróbuj spotykać się we dwoje z nim tylko, bez siostry. Pogadaj z nią czy on
      się jej podoba i czy chciałaby być z nim. Jeśli nie to niech będzie nieobecna
      gdy On przychodzi a gdy o nią zapyta powiedz że spotyka sie z Fajnym
      Chłopakiem i jest szalenie zakochana. Może to ostudzi jego zapały? W sumie to
      nie rokuje dobrze i jest b. podejrzane. RZUĆ GO W DIABŁY...
      • xeena Re: Nie radze sobie z zazdrością 16.08.03, 13:52
        Gość portalu: aga napisał(a):

        > Spróbuj spotykać się we dwoje z nim tylko, bez siostry. Pogadaj z nią czy on
        > się jej podoba i czy chciałaby być z nim. Jeśli nie to niech będzie nieobecna
        > gdy On przychodzi a gdy o nią zapyta powiedz że spotyka sie z Fajnym
        > Chłopakiem i jest szalenie zakochana. Może to ostudzi jego zapały? W sumie to
        > nie rokuje dobrze i jest b. podejrzane. RZUĆ GO W DIABŁY...

        super rada
    • Gość: Cronos Re: Nie radze sobie z zazdrością IP: *.gdynia.mm.pl 17.08.03, 16:37
      Wilczyco! Tym razem to trafiłaś na wilka i zawsze to on
      będzie polował. Teraz wydaje mu się, że jedną już
      upolował na 100% (Ciebie), no to czas na drugą. Ale rzecz
      w tym, że nosił wilk razy kilka...
      Zainwestuj w kogoś innego.
      A trójkąty rzeczywiście mogą być fajne:( Ale może jeszcze
      wszystko przede mną, zanim mi... kieł do końca z zawiasu
      wypadnie:))
      • Gość: incognito Re: Nie radze sobie z zazdrością IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.03, 17:54
        A ja myślę, że gdyby podobała mu się bardziej twoja siostra to by nie był z
        tobą.
        Przecież ciebie wybrał, bo ty mu się spodobałaś.
        Nie ryzykowałby romansu z siostrą, bo wtedy mógłby stracić was obie.

        I skoro piszesz, że siostra traktuje go jak kumpla (co dobrze rokuje i znaczy
        że jest w stosunku do ciebie lojalna) to rzeczywiście, zostaw ich raz samych,
        wyjdź gdzieś nagle na pół godziny (wymyśl coś) i siostra zda ci relację, czy
        siedział spokojnie w twoim pokoju i oglądał TV (przed wyjściem powiedz mu żeby
        zaczekał w twoim pokoju) czy polazł do siory i coś tam kręcił.
        Wcale nie musi znaczyć, że jak młodsza babka to facet od razu się na nią rzuci.
        Porozmawiaj szczerze z siostrą, powinna zrozumieć twoje obawy i pomóc je
        rozwiać.
        I jeśli się okaże, że podczas twojej nieobecności on jesno składał jej jakieś
        propozycje to wtedy będziesz wiedziała co to za jeden.

        Ale coś czuję, że chyba martwisz się na zapas.
        pozdrawiam
        • matka_joanna_od_aniolow Re: Nie radze sobie z zazdrością 17.08.03, 17:58
          Oni wykorzystuja te krótkie chwile kiedy wychodzisz na ostry , ognisty sex.To
          że moga zostac przez Ciebie nakryci wprowadza wiecej pikanterii w ich szalony
          romans.Dobrze podejrzewasz on ją rżnie przy każdej nadarzającej się
          okazji.Przykre ,ale musisz z tym jakoś żyć.
          • Gość: ! odbija ci matka_joanna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.03, 20:47
            matka_joanna_od_aniolow napisała:

            > Oni wykorzystuja te krótkie chwile kiedy wychodzisz na ostry , ognisty sex.To
            > że moga zostac przez Ciebie nakryci wprowadza wiecej pikanterii w ich szalony
            > romans.Dobrze podejrzewasz on ją rżnie przy każdej nadarzającej się
            > okazji.Przykre ,ale musisz z tym jakoś żyć.


            Ulżyło ci de bi l ko ??????? Dobij siebie, a nie próbujesz innych dobić, gnojku
            • matka_joanna_od_aniolow Re: odbija ci matka_joanna 18.08.03, 01:45
              nic mi nie odbija pisze sama prawdę taki jest życie.
        • wilczyca33 Re: Nie radze sobie z zazdrością 17.08.03, 21:06
          Nie wiem, Incognito, czy jesteś kobietą czy meżczyzną ale to w sumie nieistotne.

          Siostra b. delikatnie wypytana (nieczego się nie domyśla, znam ją na tyle, by
          to wiedzieć) stwierdziła, że facet jest w porządku, towarzyski. Jak mnie nie
          było w domu to siedziała w moim pokoju i czytał, czasem poszedł zrobić kawę to
          pytał jej czy chce i.. to wszystko.
          Z nim też rozmawiałam. Potraktowałam rzecz nader delikatnie. Przejął się, że
          mogłam tak w ogóle pomyśleć i tak to przeżywam. Widzę, że stara się bardzo, by
          sprawa przyschła, bym się nie dręczyła. Parę razy zagaiłam w rozmowie o
          siostrę, bez szczególnego zainteresowania z jego strony. Parę dni temu
          przyjechał do mnie, zapytał tylko czy ona też będzie (wcześniej wspominałam, że
          ma wyjechać). Na wieść, że nie będzie jej, odrzekł: to dobrze. I to był koniec
          tematu.

          Dziś odjeżdżając powiedział: a jak znowu przyjdą Ci do głowy jakieś pierdoły to
          chcę, byś pamiętała, że Cię kocham.

          :)
          • Gość: laik Re: Nie radze sobie z zazdrością IP: *.resetnet.pl 17.08.03, 23:39
            wilczyca33 napisała:

            Jak mnie nie
            > było w domu to siedziała w moim pokoju i czytał, czasem poszedł zrobić kawę
            to
            > pytał jej czy chce i.. to wszystko.

            Kawka po ostrym sexie , mniam maniam

            Na wieść, że nie będzie jej, odrzekł: to dobrze. I to był koniec
            > tematu.

            Biedaczyna , już nie wyrabia. Ale ta twoja siostra musi mieć temperament.


    • komandos57 Re: Nie radze sobie z zazdrością 17.08.03, 23:44
      Zaloz walonki i zrab sie z murzynem,Zazdrosc minie.A ty masz kutasa.Prawda?
      • beember Re: Nie radze sobie z zazdrością 19.08.03, 14:18
        gdybym ja nim byl to bym sie rzucil na twoja siostre, 10 lat mniej- smutne ale
        prawdziwe, nie ma czegos takiego jak neutralne zwiazki miedzy kobieta a
        mezczyzna, zawsze jest podtekst erotyczny przynajmniej z jednej strony. A jak
        gosciu ci powiedzial.ze ona mu sie podoba!!! no slaby jest??? pewnie chetnie by
        ja puknal jak kazdy facet w takiej sytuacji.
    • Gość: Marian Re: Nie radze sobie z zazdrością IP: *.thunder.trzepak.pl 24.08.03, 13:12
      A może on chce się dostać do nieba??
      • wilczyca33 Re: Nie radze sobie z zazdrością 24.08.03, 23:13
        Tego się nie dowiem. Skończyłam z dziadem. I nie chodzi o temat ewentualnych
        chorych urojeń czy zdrad. Ale o jego stosunek do mnie i traktowanie.
        Czuję się o niebo lepiej.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka