Gość: dizzy81
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.06.07, 06:51
Zbyszek w dalszym ciągu ma problemy z koncentracją, brak snu i nawał pracy powoduje, że myli pokoje i zamiast do swojego, wchodzi do gabinetu szefa, fakt ten zauważa dopiero po dwóch godzinach. Wieczorem dzwoni niespodziewanie znajomy z Ameryki – wielki fan Marilionu - proponując mu pracę korespondenta Washington Post. Zbyszek bez chwili zastanowienia przyjmuje ofertę. To już siedemnasta umowa zlecenie w tym miesiącu. Czuje, że wpadł w sidła pracy, której nie może podołać. Dzień trwa dla niego zbyt krótko, spożywa hektolitry PEPSI. Dopada go kryzys.
Maciek dzwoni do Moniki, proponując jej odstąpienie dwóch worków cebuli, ta nie chcąc urazić kolegi decyduje się przyjąć dar, zupełnie nie mając pojęcia, co z nim zrobić. Z pomocą przychodzi znany ekscentryk Sławek, proponuje jej, aby do menu swojego lokalu wprowadziła nowe pozycje: herbatę i kawę z cebulą. Produkty okazują się strzałem w dziesiątkę, a głównym ich odbiorcą staje się właśnie Sławek, który reklamuje napój wśród żądnych nowych wrażeń warszawiaków.
W szpitalu w Leśnych Piaskach trwa wewnętrzny audyt, podczas którego dochodzi do skandalu, młody lekarz Paweł tak naprawdę ma na imię Marcin. Za wprowadzenie pracodawcy w błąd zostaje relegowany ze szpitala. Podczas powrotu do domu jest świadkiem dekapitacji motocyklisty, niestety na pomoc jest już za późno. Mimo przykrych przeżyć w pracy, młody lekarz postanawia zakończyć dzień symbolicznym wiadrem piwa.
Z Gołdapii do miasta przyjeżdża wariat, pokonując całą drogę rowerem. To jego najdłuższy dystans przejechany do tej pory. Po drodze zatrzymuje się w daczy Ojca Dyrektora w Parku Kredowym. Ten pokazuje mu swoją egzotyczną hodowlę, młody kolarz pragnie po raz pierwszy w życiu przejechać się na wielbłądzie, zwierzę jednak zrzuca go z garbu wprost na ogrodzenie pod napięciem. Na szczęście wariat zostaje tylko poturbowany, a do naprawy całej instalacji zostaje wezwany elektryk z Henrykowa.
Michał ponownie wybiera się do Kielc, jest zupełnie zniesmaczony i czeka na chwilę, gdy nie będzie musiał tam jeździć. Po drodze przeżywa chwile grozy, bowiem w okolicach Bielin, podczas wyprzedzania ciężarówki z truskawkami ta wywraca się, tarasując całą drogę. Michał w końcu dociera do Kielc, niestety pech tego dnia go nie opuszcza. Z powodu oblężenia autobusu powrotnego nie udaje mu się wrócić do Ostrowca. Snując się samotnie po mieście dostrzega wiele pomysłów, które można przenieść na ostrowiecki grunt. Mimo, że jest dopiero 22, nigdzie nie może kupić jedzenia. Włóczącą się postać dostrzega patrol policji, mroczne spojrzenie Michała sprawia, że chłopak spędza noc na komendzie.
Ewa dręczona wyrzutami sumienia spowodowanymi swoim zachowaniem wobec Basi, postanawia się z nią spotkać u niej. Tam znów wyciąga paczkę fajek, na nieszczęście podczas przypalania papierosa, od iskry zajmuje się ogon Koksa. Przytomność umysłu młodej studentki pozwala uniknąć tragedii. Ewa jest zdruzgotana, postanawia rzucić palenie na dobre. Przed podjęciem ostatecznej decyzji dzwoni do Mariusza. Ten niespodziewanie po kilku dniach milczenia odbiera telefon i drżącym głosem poprawia humor Ewie. Basia postanawia nie walczyć ze swoją tożsamością i wbrew wszystkim wraca do Krakowa. Tam udaje się do czytelni i z fascynacją obserwuje odsłonięte brzuchy przyszłych magistrów.
Składak jedzie się na ryby. Po ostatnich niepowodzeniach szykuje się na grubą rybę. Niestety parkuje samochód w miejscu niedozwolonym, co wykorzystuje straż miejska i holuje samochód na parking. Jak na złość przychodzi mu stoczyć walkę z ogromnym sumem, a brak samochodu pociąga za sobą niemożność skorzystania z terenowej wyciągarki. Mimo pomocy znajomych rybaków przegrywa walkę z rybą. Załamany kolejną porazką postanawia zakupić kuter i rozpocząć masowy połów, co może poprawi jego wyniki.
Dinowar wychodzi ze szpitala, jest całkowicie zdrowy, w krótkim czasie zdobywa zaufanie lokalnej władzy i zostaje jednocześnie naczelnikiem trzech wydziałów tutejszego urzędu.
Przez miasto przejeżdża tajemniczy nieznajomy z Bydgoszczy. Niestety przywozi ze sobą zarazę ptasiej grypy. Rozpoczyna się szalona walka z żywiołem. Masowo padają wrony i gołębie. Ulice zasypane zdechłym ptactwem zaczynają straszyć. Nikt nie ma pomysłu na rozwiązanie sytuacji. Na szczęście, Mario odzyskawszy siły witalne interweniuje u lokalnego rzecznika, który obiecuje zapoznać się ze sprawą i dzwoni do odpowiednich służb. Jednak długo im zajmuje posprzątanie padłej zwierzyny.
Po długiej nieobecności z Izraela wraca Krzysztof. Pierwsze miejsce, które odwiedza to herbaciarnia Moniki, zamawia osławioną już herbatkę i ku zdziwieniu wszystkich płaci złotymi szeklami. Ponieważ gro znajomych przebywa aktualnie w mieście, jest okazja do wspólnego grillowania…