01.08.04, 21:15
Czy wolno mi otworzyc takowy wątek?

...Takie gadugadanie sierpniowe o niczym?... W samoobronie - tfu tfu - dodam,
ze po godzinach spedzonych dziś nad butelkami, w oparach farbkowo -
benzynowych, mam malo przytomny umysl.

A wiec zapraszam na pogaduszki szklarzy.
I od razu zacznę:
Siedzę sobie w domu, wakacje przeminęły z czerwcowym wiatrem (nie
z "wiatrami", broń Boże), mlody (syn znaczy) daje popalic oryczajstwem
pospolitym, idzie noc, a za nia znienawidzony poniedzialek. I znow nie bede
miala czasu pomalowac sobie czegos (czeka odmoczona butelka matowa po cin cin.
Auuuu...
Obserwuj wątek
    • mrouh Re: Pogaduchy 02.08.04, 09:17
      Zorka, ja dzieci nie mam, więc poszłam spać i nie skorzystałaś z pogaduch
      niedzielnych, niestety... :-)

      Rozmalowałam się wczoraj na dobre i nie dość że rybki zrobiłam, to jeszcze
      irysopodobne na drugiej butelce prawie w całości wymalowałam. Dla odmiany, ja
      nie mam żadnych stokrotek:-) Mam problemy z symetrią przy rysowaniu (pewnie brak
      wprawy...) a już na tak niestabilnym gruncie jak szkło jest to dla mnie
      akrobacja, żeby narysować mało koślawego kwiatka albo coś:-) Dlatego większość
      wzorów odwzorowuję z kartki po uprzednim wydrukowaaniu, a jeszcze uprzedniejszym
      ściągnięciu z netu. Czasami kombinuję z róznych elementów, czasem sama coś
      rysuję, tylko inspirując sie jakimś obrazkiem. Znalazłam sposób na przełożenie
      wzoru na butelki, gdzie nie da się kartki włożyć do środka. Mianowicie zakupiłam
      kalkę ołówkową i wzorki przenoszę na butelkę z kartki. Ślad po takiej klace jest
      cienki, da się ukryć pod konturówką, a nawet jesli troszkę go widać to łatwo go
      zmyć patyczkiem z watą nasączonym rozpuszczalnikiem:-)
      Po południu poproszę Lubego, żeby zrobił zdjęcie nowym malunkom i wstawię na
      stronę w yahoo:-)

      Co do ceny Lefranca i Burżuja:-), to może można o złotówkę albo dwie taniej
      kupić, ale cena chyba normalna:-) Ja za Ferrario (50 ml) zapłaciłam 17,5 zł
      (zdzierstwo,wrrr), za farbki idei (60 ml) zależnie od koloru 10-15 zł i za
      Marabu decor glas, czyli wodne (15 ml) 6 zł, a za Marabu GlasArt coś koło 8 zł
      za 15 ml. To tak dla porównania. Najbardziej lubie te z idei. Wciąz jednak marzę
      o tych do wypiekania w piekarniku Pebeo:-) Obiecałam sobie jednak, że dopóki te
      co mam nie zaczną mi się przynajmniej kończyć, nie kupię następnych, bo to
      jednak niezły wydatek:-)


      Znad poniedziałkowej kawy, rozmyślając w co umalować słoiczki po kawie pozdrawia
      Mrouh
      • zorka7 Re: Pogaduchy 02.08.04, 10:10
        A ja właśnie gapię się na wczorajszą butelkę po cin cin. Pomalowałam ją w
        wisienki. A skąd pochodzi butelka? Hehe - znalazłam ją przy.. śmietniku. To
        moja pierwsza zdobycz. Taki recykling. ;)
        Szanowny kolega mąż stuknął się w głowę i spojrzał litościwie. Ale teraz mu się
        już podoba.
        Nie wpadłam natomiast na odrysowywanie wzorów do malowania. Jakoś za leniwa
        chyba jestem. Poza tym lubię asymetrię - moje stokrotki mają nierówne płatki i
        już. Ale druga strona medalu jest taka, że niewiele przez to mam "do
        powiedzenia" na szkle.

        Ostatnio znajomi mnie namawiają bym zaniosła te stokroty do jakiegoś sklepiku.
        Trochę mi głupio. Ale co to by była za satysfakcja wreszcie coś zarobić... :)
        Zrobię przy okazji fotkę moich butelek i może bezlitośnie wy je ocenicie. A
        jak się u was, koleżanko, zaczynało?


        Pozdrawiam serdecznie i śmigam do.. kosmetyczki, u krórej nie byłam od chyba
        trzech lat. Powiedzmy, że muszę zadbać o front. Cera jak u nastolatki. ;P

        A synek śpi - jak nie on. Wcześniak mój kochany.
        • mrouh Re: Pogaduchy 02.08.04, 16:50
          zorka7 napisała:

          > A ja właśnie gapię się na wczorajszą butelkę po cin cin. Pomalowałam ją w
          > wisienki. A skąd pochodzi butelka? Hehe - znalazłam ją przy.. śmietniku. To
          > moja pierwsza zdobycz. Taki recykling. ;)

          Żebyś wiedziała, że sama ich tam szukam! ;-) Nie piję w zasadzie, nie mam na
          miejscu rodzinki ani takich znajomych, którzy mogliby dostarczać mi puste
          butelki w ilościach mi wystarczających No, ale dostałam dwie, poza tym kupuję
          soki Paoli w ładnych butelkach, ale dwuosobowe gospodarstwo domowe nie może ich
          zutrylizować zbyt dużo:-) Najwięcej mam słoików po kawie:-)

          A matowe butelki sa piękne:-) Moja mama (też szklarka) pomalowała taką w białe
          tulipany, jest piękna:-)

          Właśnie jutro chyba jadę do rodziców (400 km)... będę odcięta od netu i
          malowania, bo nie chce mi się targać farb...


          Mój Luby patzry oczywoście z pobłazaniem na te moje malunki... ale co tam...:-)


          > Ostatnio znajomi mnie namawiają bym zaniosła te stokroty do jakiegoś sklepiku.
          > Trochę mi głupio. Ale co to by była za satysfakcja wreszcie coś zarobić... :)


          W moim mieście ktoś mnie ubiegł, ale z tego co widzę wcale się te szklane
          malunki nie sprzedają... moja mama sprzedaje malowane butelki kolezankom z
          pracy, ale za symboliczne 5 zł, żeby było na farby:-) Ona to już jest mała
          fabryczka:-)


          >A jak się u was, koleżanko, zaczynało?

          ja tez zaczynam dopiero... zamalowałam może z 10 butelek i kilkanascie słoików,
          nie zarabiam na tym, więc jestem bardzo amatorską amatorką:-)

          Pozdrawiam

          Mrouh
          • zorka7 Re: Pogaduchy 03.08.04, 09:13
            mrouh napisała:
            > kupuję
            > soki Paoli w ładnych butelkach, ale dwuosobowe gospodarstwo domowe nie może
            ich
            > zutrylizować zbyt dużo:-) Najwięcej mam słoików po kawie:-)


            Ja tez ostatnio obkupiłam się w Paoli. W ogole teraz wszystko kupuję wg ładnych
            butelek. Oczywiście w miarę możliwości finansowych.
            A pojemniczki po kawie maluję w koniczynki - fajnie wyglądają te z zielonymi
            nakrętkami po Jacobsie. Polecam.


            > Właśnie jutro chyba jadę do rodziców (400 km)... będę odcięta od netu i
            > malowania, bo nie chce mi się targać farb...

            E.. jak ja bym sobie pojechała do rodziców na spanko. Moze wreszcie bym
            odespała zarwane noce? Doceniej, doceniaj.:)

            > W moim mieście ktoś mnie ubiegł, ale z tego co widzę wcale się te szklane
            > malunki nie sprzedają... moja mama sprzedaje malowane butelki kolezankom z
            > pracy, ale za symboliczne 5 zł, żeby było na farby:-) Ona to już jest mała
            > fabryczka:-)
            >



            Ja to chyba wymagająca bestia jestem - ale za 5 zl to bym nie sprzedała.:)
            No chyba, ze mamuska to faktycznie fabryczka i maluje hurtem, w dodatku w 5
            minut.

            Pozdrowienia! Pojadę sobie po wyniki na bakteriologię. Zorka lubi sobie
            chorować.


            >Czeste wycie skraca zycie :)
            • mrouh Re: Pogaduchy 03.08.04, 09:51
              Dzień dobry:-)

              Jednak nie pojechałam do rodziców. Jeśli chodzi o wyspanie się, to jednak u
              siebie mam na to większe szanse:-) I tak chyba zostanie:-)

              Zrobiłam wczoraj zdjęcia butelczynom i sloikom, może dziś je pozmniejszam i
              wrzucę na stronę.

              Myślę, że wszyscy szklarze tak mają, że kupują wszystkie potzrebne rzeczy w
              ładnych opakowaniach szklanych. Nawet mój Luby już się nauczył, że jak ma do
              wyboru różne opakowania, to ma wybrać takie, co się nada do malowania. Zresztą,
              sam mi kupił wazon, żebym się mogła wyżyć:-) Co do słoiczków kawowych to pijam
              raczej neskę w różnych odmianach, ale też są wdzięczne do malowania:-) Natomiast
              nie polecam kupować, nawet dla słoiczków, będących wdzięcznym podkładem do
              ozdabiania, chrzanu firmy Rolnik. Chyba, że chce się wyrzucić zawartość do
              kosza. Jest obrzydliwy:-)

              Moja mama nie maluje w pięć minut, też tylko wieczorkiem... ALe maluje farbkami
              żelowymi, tymi do window color, są tańsze. Mają inne właściwości, ale też ładnie
              się prezentują. Zawsze bardziej warto sprzedać za 5 zł, niż miec w domu baterię
              umalowanych butelek i nie miec na farby:-) Tym bardziej, że koleżanki mamy same
              dają szkło do pomalowania. I dla mnie, i dla Niej jest to sposób na
              odstresowanie się i nie musi być dochodowy:-)

              Trzymaj się, Zorka i dbaj o zdrówko:-)
              Pa
              • zorka7 Re: Pogaduchy 05.08.04, 13:34
                Jeśli chodzi o gromadzenie czegoś do malowania - polecam słoiczki bobovity - po
                deserkach dla najmłodszych dzieci. Są malutkie, pękate - i fajnie wyglądają w
                nich świeczuszki - wkłady. Można zamknięcie słoiczka obwiązać rafią - i
                naprawdę ma się fajowy świecznik.

                A na marginesie - w końcu 5 zl to nie tak mało - jeśli mama sprzeda trochę tych
                butelek, to faktycznie nazbiera na farbki. A ty? Nie próbujesz sprzedać?

                Ja mam namiary na jedną galeryjkę pani obiecała wziąć w komis, ale.. nie mam
                kiedy do niej pojechać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka