Dodaj do ulubionych

daszek, a ...... sprawa polska

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.04, 22:35
Historia I: dostałem zapytanie ofertowe od tureckiego biura projektów, które
w warszawie realizowało m.in Toi-Toi na Pl. Zawiszy oraz przed-przebudową
Blue City w sprawie zlecenia (chodziło o wykonanie pracy dla klienta).
Uśmiechnąłem się tylko i pojechałem na spotkanie. "Panie Arturze pokażemy
panu pomieszczenia biurowe, które chcielibyśmy przeprowadzić do nowego
biura". Minęło 30 min., wszyscy oficjalni i profesjonalnie mili, spotkanie
dobiegało końca. "Kiedy możemy liczyć na ofertę Pana firmy?" I wtedy
nastąpiła chwila mojego triumfu. "Nigdy, moja firma działa na rzetelnych
warunkach i w sposób etyczny i nie będziemy pracować z firmą, która
wybudowała te, dwa budynki w Warszawie". Uśmiech na twarzy mojego rozmówcy
rozjaśnił jego oblicze. "I ma pan rację, ta firma to oszuści, nam od dwóch
miesięcy nie płacą pensji i możliwe, że Panu nie zapłaciliby za pracę".
Historia II: 3 lata temu sprzedałem dom, sam go remontowałem wg. własnego
projektu, skromny, ale gustowny. Obecnym właścicielem jest osoba z wyższym
wykształceniem, dobrze sytuowana, kulturalna i obyta w świece, odradzająca
się klasa średnia. "Ten dom jest bardzo gustowny, w sam raz, taki do
zamieszkania od razu - ślicznie go Państwo urządziliście". Minęły 3 lata, dwa
dni temu na moim, starym domu wyrósł ohydny, przeźroczysty daszek,
konstrukcja z małych prętów stalowych - po prostu koszmar. Właśnie dzisiaj
byłem tam i rozmawiałem z obecną właścicielką domu. "Chyba ma Pan rację, tak
jakoś wyszło, jak będę mogła to go zmienię". Ta kobieta mogłaby być mecenasem
sztuki i rzemiosła. Stać ją na to, ale popełniła gniot, z zaniechania i
lenistwa mentalnego.
NAZYWAJ RZECZY PO IMIENIU, A ZMIENIĄ SIĘ W OKA MGNIENIU. To nie wina
architektów, że krajobraz naszego kraju jest koszmarny. To nasza wina, całego
społeczeństwa. Idąc to stomatologa bezwarunkowo go słuchamy i traktujemy jako
fachowca i specjalistę. Zróbmy to samo z architekturą - RADŹMY SIĘ FACHOWCÓW!
Ci, których na to stać powinni wymagać dużo od siebie i innych tylko tak
zbudujemy państwo świadome i obywatelskie. Odradzająca się klasa średnia
powinna wyznaczać standardy zachowań. Czy naprawdę, aby zaoszczędzić trochę
grosza warto gwałcić naszą rzeczywistość. Prawdą jest, że są uniwersalne
konony piękna, pojęcie harmonii, rytmu, symetrii. Jeżeli o tym zapomnimy
czeka nas tylko rewolucja, nasza percepcja nie wchlonie gniota, który wokół
siebie budujemy. Mnie stać, aby nie iść na łatwiznę i trochę wymagać od
siebie. Architektura to głos pokoleń i przede wszystkim dzięki niej świat
wokół istnieje. Jak spieprzymy świat to za kilka lat już wszyscy będą chcieli
z naszego kraju wyjechać. MAMY DOBRYCH MUZYKÓW< PLASTYKÓW< ARCHITEKTÓW....
TYLKO JESTEŚMY MARNYM SPOŁECZEŃSTWEM. No to czad i do roboty, jutro pierwszy
dzień z reszty naszego życia. ............ trochę mnie poniosło, taka wolna
praca pozytywna.
Obserwuj wątek
    • Gość: qmaan Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 23:52
      no niekoniecznie
      ale
      wychodzi nam jednak ta mania wielksci i jedynie dobrego smaku, a moze to nasza
      wina ze tam gdzie daszek byc mial nie bylo go i zostawilismy pole do dzialania
      dla wlasnej inwencji wlasciciela, a moze fajniej byloby sprzedac i dalej miec
      ciastko
      architektura zdaje sie jest na lata, ta dobra to znosi i broni sie sama, ta
      chwilowa juz po paru latach nadaje sie do wyburzenia
      to kto popelnil grzech pierworodny, pan panie artysto czy wlascicielka ,
      projektujac powinnismy wybiegac na lata do przodu, przewidywac, pewne
      mozliwosci wykluczac swiadomie inne swiadomie podsuwac

      zdecydowanie to wina architektow choc nie tylko
      ze w tym klimacie i krajobrazie vahap toy toy czul sie doskonale i tu pokazal
      nam swoj ogromny talent, mial z czego czerpac tu natchnienie
      no i gratuluje odwagi
      tak jak patrze na rece niedouczonemu lekarzowi i sprawdzam co mi tam przepisal
      i czym mnie chce zalatwic tym razem
      tak i nam architektom klienci winni i patrza na rece
      bo zbyt czesto trafia sie w naszym zawodzie
      miernota z wielkim mniemaniem o swoim talencie
      i tak jak niewielu mamy dobrych muzykow, malarzy i architektów - bo nigdzie nie
      ma ich wielu
      tak zdecydowanie za malo mamy dobrych architektow - rzemieslnikow znajacych
      detal i budowe
      a zdecydowanie zbyt wielu bufonów i szpanerów - panów architektów
      qmaan@gazeta.pl

      • Gość: Architekt 1968 Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 23:11
        tydzień temu byłem na wystawie Cz. Bieleckiego w Zamku Ujazdowskim. Gratuluję
        siły przebicia i świetnej autoreklamy. Projekty również ciekawe, ale z takim
        dorobkiem wystawa w takim miejscu? Polecam natomiast wystawę ...za czerwonym
        horyzontem....... Świetna!, moim dzieciakom sie podobała, szczególnie córce-8
        latce. Wszystkim warszawiakom gorąco polecam.
        Sorry, koledzy architekci, ale podniecać się tymi stronami w internecie (typu
        iwan. com.pl itp.......) to według mnie jakby porównywać ceny w Geant i Tesco.
        Zróbcie dobry projekt i daszek może zniknie?
    • Gość: Ja1968 Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.04, 10:56
      Trochę zrobiło się zbyt zasadowo, a daszek jaki jest każdy widzi. Są normy
      obiektywne, ustalone i akceptowane przez społeczeństwo (np. sposób posługiwania
      się sztućcami, zakaz gwizdania w teatrze). Dlaczego nie przestrzegamy norm
      kultury estetycznej. Bufonadą może być narzekanie, że najbrzydszym budynkiem w
      Warszawie jest Metropolitan, albo zarzut wobec grupy5 (to ci, którzy
      projektowali biurowiec Jasna/ Świętokrzyska, a podobno inspirowali się Jems-
      ami). Ale daszek jaki jest każdy widzi. Ohydne są ekrany dźwiękochłonne wzdłuż
      Wału Miedzeszyńskiego i kołki-pachołki na ulicach Warszawy - i to są prawdy
      oczywiste. Próbujemy tworzyć klasę średnią z wszystkimi jej cechami, a tak mało
      wymagamy. Jest constans w architekturze jak : harmonia, rytm, linia zabudowy,
      kolor, poszanowanie otoczenia ........ Dziadziejemy wszyscy, przemykamy przez
      otoczenie kreowane przez naszych sąsiadów ufając,że nasz dom jest inny. Jest
      taki sam, a daszek jaki jest każdy widzi. Nawiązując do wątku (nie mamy dobrych
      architektów w Polsce) mamy dobrych architektów, ale nie ma u nas wzorców
      kultury budowy, poszanowania detalu, estetyki. Czego uczymy się na lekcjach
      plastyki w szkole? A daszek jaki jest każdy widzi i dopóki bedzie przyzwolenie
      na to dopóty będzie źle. Pozostaną tylko narzekania, że Polska to najbrzydszy
      kraj w Europie. Ile jeszcze reklam musi stanąć przy drodze, aby jakiś frustrat
      rozjechał to wszystko czołgiem? Wczoraj byłem na przedstawieniu Belfer -
      Pszoniak. Świetny monodram, sfrustrowany nauczyciel strzela do swojej,
      zwierzęcej klasy z kałasza. Podobnie może być w architekturze, tylko nas nie
      broni 1000 - 10.000 budynków kultury budownictwa francuskiego, my naszą
      rzeczywistość kreujemy teraz. Rozbudowujemy miasta, przedmieścia, wsie - każdy
      z nas może zostać mecenasem sztuki. a daszek jaki jest każdy widzi. Może
      powiniem powstać program w mediach o architekturze (w latach 60-tych w Szwecji
      uczono zasad zdrowego życia), a może my powinniśmy w ten sposób uczyć estetyki?
      Wymagajmy więcej od siebie, .......... a daszek może zniknie
    • Gość: axx Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: 209.136.102.* 05.12.04, 18:14
      Bardzo ladnie to napisales ale ,,,, architekt spelnia wymagania klienta czyniac projekt zgodny z obowiazujacymi przepisami i to jest jego rola. Reprezentuje interes
      panstwa i ma zadowolic klienta. Klient ma mu za to zaplacic (dobrze)
      Klient moze i prawo mu nie zabrania miec fanaberie i moze chciec naprawde cos niezwyklego.
      Pojecie piekna jest zreszta pojeciem czysto subiektywnym i zmienia sie. To co dzisiaj uwazamy za piekne i nowoczesne po kilkunastu czy kilkudziesieciu latach staje
      sie niczym.
      Obserwacje czynione w USA a zwlaszcza w Detroit moga tylko potwierdzic .
      Zatem nie ma sie czym przejmowac. Spelniac wymagania klienta (za pieniadze) zgodnie z obowiazujacym prawem
      i niech klient zyje w przeswiadczeniu ze ma cos niezwyklego. Jezeli to zrobi np. Kulczyk to znajdzie nasladowcow od reki.
      Piekno wyznacza pieniadz w tym przypadku.
      • Gość: Kocurro Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 06.12.04, 15:08
        Echh axx - architekt wbrew wszelkim znakom na niebie i ziemi NIE POWINIEN być
        reprezentantem drugiego najstarszego zawodu na ziemi. Wyobraź sobie że to nas
        odróźnia od budowlańców czy geodetów. O gustachi guścikach inwestorów wole nie
        mówić bo zaczynam się denerwować po próżnicy. "piękno wyznacza pieniądz" -
        takie neoliberalistyczne hasełka mnie nie ruszają. No i nie pisz mi o Detroit -
        dla mnie to nie jest smutne świadectwo tego co może zrobić wolny rynek z
        przestrzenią - jak myślisz skąd renesans New Urbanism i nostalgia za europejską
        urbanistyką w Stanach?

        No ale wracajmy do tematu.Bedzie

        Niestety samo zwalanie na taki czy inny system nic nie pomoże. Sami (my
        architekci) dołożyliśmy też duzo do tego żeby daszek był "jak każdy widzi".
        kilkadziesiąt lat eksperymentów architektonicznych i odgórnie zarządzanej
        estetyki która jest nota bene ma swój urok ale jest kiepsko strawna dla
        użytkowników potem 14 lat wolnego rynku i szaleństwa swobody
        i "odreagowywania". Nikt nie martwi sie edukacją architektoniczną bo i po co.
        Jeszcze nie spotkałem architekta który odmówiłby wykonania zlecenia albo
        pouczał inwestora w kwestiach estetycznych a takich speców od robienia forsy
        jak axx jest wielu.

        Ja licze na to ze konsekwentne promowanie dobrej architektury w końcu odniesie
        skutek. Posiadanie "gargamela" przestaje być dzisiaj powodem do dumy wśród co
        bardziej światłych nowobogackich. No i może minie też moda na samorealizację
        naszej klasy średniej. W końcu nawet w moim konserwatywnym Gdańsku głosy
        fanów "nowych pieknych starówek" wydają się słabnąć. Grunt to być wiernym
        przekonaniom, nie przestawać się uczyć i budować swoją (oby wysoką) markę.
        Dobrze by było aby tzw. środowisko architektoniczne okazało troche
        pozytywistycznego zacięcia bo bez wsparcia instytucjonalnego i promowania
        edukacji architektonicznej rodem z Holandii czy Szwecji niestety będziemy
        oglądać "daszki" przez następne 20 lat...
        • Gość: Architekt1968 Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.04, 22:44
          Tak własnie myślę, praca pozytywistyczna, a może po prostu pozytywna. Zgadzam
          się z Kocurro. To takie zaufanie społeczne, jezeli mi ludzie ufają w mojej
          pracy zawodowej to ja obdarzę zaufaniem architekta. Architekt staje na
          wysokosci zadania i profesjonalnie przygotowuje projekt. Inwestor płaci godnie
          za wykonaną pracę. Urzędnik wydający pozwolenia w godny sposób opiniuje projekt
          i zna się na rzeczy. A jak jest?. Psieje wszystko i nasz łańcuch zależności
          opiera się tylko na pieniądzach. Architekt robi chałturę, bo i tak dostanie
          marne pieniądze. Inwestor oszczędza na wszystkim (bo i tak się sprzeda), a
          urzędnik nie wie o czym mówi (bo nie zna się na fachu) i czeka na pieniądze
          albo chce mieć święty spokój. Piękna nie wyznaczają pieniądze, a inwestor taki
          jak Kulczyk nie definiuje sposobu na realizacje architektoniczne. Piękno jest
          ponadczasowe to: harmonia, skromność, symetria, kolorystyka, użycie dobrych
          materiałów, detal, rzemiosło. Nie potrzebne nam są fajerwerki tylko solidne
          rzemiosło. A rzemiosło architekta powinno być dobrze wynagradzane, bo wtedy
          cieszy się większym uznanie i prestiżem, a na to zasługuje. To wraca kiedy my
          się szanujemy i równolegle dobrze wykonujemy swoją pracę. To po pewnym czasie
          rynek zaczyna nam ufać i akceptować warunki. Wymagajmy od siebie i od innych.
          P.S
          Wpadła moja żona i mówi, że na czacie piszą tylko frustraci bo inni to robią
          projekty w tym czasie. Czy to prawda?
          • Gość: KrArch Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 00:23
            Tak Stary. Żona ma rację. Weź się do roboty, to może i frustracja Ci minie. A
            tak, poza kadrem... "...co Ty wiesz o Kulczyku?..."
    • Gość: kasiarch Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:51
      coz... problemy z tym są dwa
      1) architektura to troche tak jak styl ubierania - kazdy mysli, ze moze miec i
      wygladac tak, jak mu sie podoba, a nie co jest uznane gdzies tam za ładne czy
      dobre
      2) czasem robote partaczą wlasnie architekci, no bo to oni w koncu podpisują
      projekty czy zatwierdzają w Urzedzie, no nie ? W kazdym zawodzie są i dobrzy i
      słabi. Tak samo jak mechanik nie zawsze dobrze naprawi nam samochod, tak jak
      nawet i lekarz czasem postawi zła diagnoze, tak samo architekt z Koziej Wolki
      moze okazać sie słaby. Roznica tylko polega na tym, ze naszą (=architektow)
      robote wszyscy oglądają na codzien, w przeciwienstwie do roboty niech juz
      bedzie tego mechanika samochodowego czy lekarza.
      • Gość: Kocurro styl ubierania to nie styl budowania IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 07.01.05, 09:30
        "architektura to troche tak jak styl ubierania - kazdy mysli, ze moze miec i
        wygladac tak, jak mu sie podoba, a nie co jest uznane gdzies tam za ładne czy
        dobre" i "Roznica tylko polega na tym, ze naszą (=architektow)
        robote wszyscy oglądają na codzien, w przeciwienstwie do roboty niech juz
        bedzie tego mechanika samochodowego czy lekarza." - OK tylko kiepskie ubranie
        wrzucisz do szafy albo dasz do PCKu , no ewentualnie może kiedyś wrócić do
        łask. Gorzej z budynkiem...efekt oddziaływania złego budynku na krajobraz jest
        długowieczny. A propos "modnych dodatków" słyszałem że na "proekologicznym"
        zachodzie okna z PCV w budynku obniżają jego wartość rynkową :)))))
        • Gość: AL Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 01:54
          Proszę Szanownych Forumowiczów!

          A nie jest to tak , że znajdujemy się obecnie w dosyć dlugim okresie
          przejściowym dotyczącym i gospodarki , i poziomu (wykształcenia)
          społeczeństwa ,a co zatym idzie jakości architektury. Proszę spojrzeć na nasze
          społeczeństwo , w którym w większości osobnik posiadający pieniądze ma
          stosunkowo niewielką wiedzę (poza umiejętnością robienia kasy) nie mówiąc już o
          poczuciu estetyki. Ale przecież to nie jest do końca jego wina - wychował się
          wśród brudu i nieładu otoczenia , w czasach gdy glazura na ścianach łazienki
          zarezerwowana była dla (bez urazy!) członków , badylarzy , taksówkarzy i co po
          niektórych artystów a szczytem marzeń była ALBENA i rozkładana kanapa ( nie
          pamiętam nazwy ), a edukacja nie kładła praktycznie żadnego nacisku na
          rozwijanie wrażliwości i estetyki (pewnie tak jest do dziś). I taki osobnik
          dorobił się dużego konta i to on jest Naszym klientem. Niestety nie da się w
          ciągu pracy nad koncepcją np. domu (a często termin jest na wczoraj) nadrobić
          tych straconych lat tym bardziej ,że w większości dla architekta TO zlecenie
          jest jego BYĆ ALBO NIE ( czytaj :jeść albo nie) . To pytam się - jak ten
          architekt ma być dla klienta autorytetem ? Niestety tylko ustabilizowana i
          normalna sytuacja gospodarcza daje możliwość( mimo różnic majątkowych ) na grę
          jak równy z równym. A do tego wzystkiego dochodzi niekończące sie morze
          projektów gotowych. Zajrzyjcie sobie Drodzy na forum Muratora , gdzie klienci
          opisują , radzą się siebie nawzajem z którego katalogu , jaki projekt w jakiej
          firmie najtaniej !Nawet na tym forum padają ostre zarzuty pod naszym adresem ,
          że bierzemy kasę nie wiadomo za co!Nasz zawód nie ma szacunku ! Ten sam
          klient ,który kupiłby najchętniej najtańszyy projekt , samochodzik dla siebie
          kupiłby najdroższy ! Dlaczego ?
          Bo sami tymi projektami gotowcami ( głównie miernej jakości) ukręciliśmy na
          siebie BICZ!NIe jestem przeciwny gotowcom , ale powinny być w odpowiednich
          RELATYWNIE niższych cenach niż autorskie , ale też powinny swoje kosztować a ich
          poziom opracowania powinien być zdecydowanie wyższy. Co za tym idzie ? Powinno
          być tak , że dom wybudowany z gotowca ma niższą cenę niż wg proj autorskiego!
          Może dożyjemy tych czasów , ale to po tym okresie przejściowym !
          Szanujmy się nawzajem to Nas będą szanowali !

          W oczekiwaniu gdy dobra Architektura nabierze wartości POZDRAWIAM !
          AL
          • Gość: kakaka Re: IP: *.zax.pl / *.zax.pl 29.01.05, 23:41
            a kiedy rzplita nie była w okresie przejściowym?

            mnie w szkole uczyli różnych rzeczy,
            pomiędzy nimi też tego, że:
            a. w przytłaczającej większości buduje się brzydko
            b. architekt powinien być niezależny finansowo

            co mi niestety umknęło w tamtych artystowskich czasach
          • Gość: robbik - architekt Re: hm..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 16:07
            A może warto by zacząć od podstawowej edukacji społeczeństwa z zakresu estetyki
            przestrzeni publicznej ( Przecież większość z nich nie zdaje sobie sprawy, że
            ich własny, osobisty domek z wiezyczkami "gotyckimi"w "stylu dworkowym" pokryty
            sidingiem, z barokową fontanną przed frontem nie tylko będzie "cieszył" ich
            własne , osobiste oko!!!!!!!!)
            Kurde, kto jak nie architekci mają edukować społeczeństwo!
            Niestety, niektórzy z nich chyba złego wyboru zawodowego dokonali!
            • Gość: Kocurro odsyłam do ostatniego raportu Polityki :) IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 01.02.05, 09:52
              ... o architekturze pod wymownym podtytułem "Dlaczego tu tak brzydko?".

              Dla architekta dużo w nim oczywistości ale ciekawy jest wniosek że na edukację
              wrażliwości estetycznej potrzeba wieloletniej pracy i edukacji (o dziwo nie
              tylko odbiorców ale także edukatorów :))) ) i że chaos przestrzenny w PLu jest
              jakąś formą odreagowania po siermiędze komunizmu. Kiedyś musi to minąć. I
              wierzę że przyszłe pokolenia ludzi mieszkających w unijnej, otwartej na świat
              Polsce będą mieli troche bardziej wysmakowane poczucie estetyki :)))

              Chociaż...pamietam jak na wykładzie młodej, obiecującej holenderskiej pracowni
              architekt ostudzał słuchaczy informując o tym, że architektura którą podziwiamy
              w żurnalach to ok 20% cała reszta jest duzo banalniejsza. Na "uporządkowanym"
              zachodzie także są blokowiska, miasta sypialnie i "gargamele" i to często
              gorsze od naszych. Na zachodzie już w latach 70 opracowywano i wdrażano metody
              rewitalizacji zdegradowanych obszarów miejskich, my dopiero startujemy.

              W optymistyczny nastrój wprowadziła mnie także lektura
              archiwalnych "architektur" z połowy lat 90 :))) Widać duży postęp w stosowanych
              przez architektów rozwiązaniach, doborze materiałów oraz wyrównywaniu poziomu z
              zachodem ... Dajmy sobie (i inwestorom) troche czasu.

              P.S. czy "gargamel" to waszym zdaniem nie przeżytek z początku lat 90tych ???
              domy typowe są po prostu "przeciętne" i nie mają tego lukrowo-cudownego ładunku
              kiczu :))))))
    • Gość: architekt 1968 Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 21:16
      Pojawił się nowy wątek pt. "Czy szaroszyk jest normalny?" Gość portalu opisując
      historię użył sformułowania - dziennikarzyna. Koledzy architekci, uchowaj Boże
      przed takimi inwestorami, którzy o architektach mówią - architektorzyna. Dopóki
      nie będziemy szanować innych zawodów i naszej pracy nikt nie będzie doceniał. W
      normalnymn świecie jest architekt i dziennikarz i każdy szanuje siebie
      nawzajem. Może wtedy znikną daszki, a środowisko architektów będzie
      opiniotwórcze i zawód zdobędzie uznanie także poprzez wyższe zarobki.
      • Gość: qmaan Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 23:31
        Tak jak architekt co projektuje nie zadając sobie trudu zaglebienia sie w
        temat, powierzchownie i bez zrozumienia sensu i istoty
        jest architekturzyną
        tak jest i z dziennikarzyną
        niestety
        od nas wspolczesny klient zawsze chce projekt na wczoraj - od dziennikarza
        wspolczesny styl podania informacji wymaga maksymalnego skrótu
        i tu architekturzyna i dziennikarzyna robią gniota
        ale zawdzieczaja to tylko sobie
        bowiem zdarzaja sie tacy co na wczoraj zrobia dobry projekt
        tak i na temat realnych kosztów prowadzenia malego mlodego biura
        mozna bylo powiedziec prawde
        ze pracownicy pracuja na czarno, nadgodziny maja niepłatne , albo minimum na
        etacie albo bez zusu albo połowa kasy pod stołem i jeden legalny autocad LT ?
        ze na porzadku dziennym jest "sprawdzanie" ludzi przez miesiac dwa za darmo
        i branie nastepnych by za miesiac sprawdzac juz nastepnych
        ani slowem ze zeby zdobyc prace mlody architekt bedzie musial dac w lape 5-10%
        od tematu
        a jak sie zeswini to zacznie brac prowizyjki od wykonawcow
        niestety zero trudu zglebienia tematu
        dwa plusy tego programu:
        paru potencjalnych klientow dowiedzialo sie ze biuro archit ni piekarnia
        i koszty swoje ma
        drugi to taki ze jak ktos sie uprze i pojdzie za radą redaktorzyny
        to splajtuje szybko i konkurencji mniej

        Szaroszyk to nazwisko znakomitego zresztą architekta
        tu pycha go zgubila i medialnosc tez
        z duzej litery sie pisze
        od lat mamy sitwy znakomitych architektów i redaktorów
        czego wynikiem jest udany krajobraz zascianku
        oraz krytyka swiatowego formatu - jeszcze lepsza niz architektura
        i pusc sie pan tego daszku swojego
        moze horyzonty sie otworzą szerokie...
        qmaan@gazeta.pl
        • Gość: spacedreamer Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 00:26
          Zgadzam się, choć zgodny z natury nie jestem.
          Nie zgadzam się na dziadostwo. A dziadostwa w TV mamy od metra.
          Nie widziałem tego programu, ale jedna rzecz mnie ujęła:
          założenie, że miesięcznie dyszkę od tak sobie taka świeża firemka wyciągnie.
          Można paść ze śmiechu. Ale co tam, jak kto naiwny - niech próbuje.
          Ale co innego jeszcze, a propos TV mnie ostatnio nurtuje:
          Kto projektuje ( o ile w ogóle ) te piękne scenografie w publicznej telewizji?
          Wiadomości, program Durczoka ( chyba Debata ) i cała masa innych.
          Dzisiaj widziałem jakiś nowy program - nazawy nie pamiętam, ale był przed
          teatrem TV - totalny koszmar: jakieś przechylone płaszczyzny podświetlone
          beznadziejnie, wszystko bez ładu. W niedzielę nowy program dwóch kolesi,
          z DJem za plecami udawali Wojewódzkiego - żenada w kolejnej "pięknej"
          scenografii. Co to jest, to wszystko? Nie wiem.
          Ale oczy bolą.
          Ciężko będzie się uwolnić od "daszka: wiecznie żywego.


      • Gość: blĄdyn ... IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 09.02.05, 13:38
        "Może wtedy znikną daszki, a środowisko architektów będzie
        opiniotwórcze i zawód zdobędzie uznanie także poprzez wyższe zarobki"

        ...
        Świat jest zły >:[ i na landrynkowo-rózowy raczej w ciągu najbliższych stuleci
        się nie zmieni, na cuda nie ma co liczyć :)))))

    • Gość: Wykonawca A jak już zaprojektujecie ładny daszek........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 23:32
      To weźcie mnie na wykonawcę .
      Jeśli kogoś interesują szczegóły to zapraszam.

      robokop5@op.pl
      • Gość: Kocurro A jak już zaprojektujecie ładny daszek....... IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 11.02.05, 10:21
        No ...trzeba dodać "tylko pamiętajcie o szczegółowym wykonaniu projektu
        budowlanego" bo wiecie co każdy szanujący się wykonawca z tym daszkiem
        zrobi :))) BĘDZIE ŁAAADNIE :))))
        • Gość: Wykonawca Re: A jak już zaprojektujecie ładny daszek....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 15:19
          Będzie ślicznie !
          Tylko trzeba projektować tak żeby się dało wykonać i zamontować .
          :-))))))))))))))
    • Gość: narciarz1968 Re: daszek, a ...... sprawa polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 20:59
      jutro pakuję całą rodzinę i wyjeżdżamy na narty do Szklarskiej. Mam nadzieję,
      że w okolicy będzie mniej "daszków". Wszystkie "złote rączki" jednoczcie się w
      rzetelnej realizacji projektów budowlanych. Inwestorzy, inwestujcie w brać
      architektoniczno-inżynieryjną! Hawk!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka