Gość: aaa IP: *.crowley.pl 10.01.04, 12:09 a gdzie wypowiedz Magdy Mosiewicz??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kobieta Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.04, 13:55 Dlaczego nie przedstawiono opinni /dla równowagi problemu/ kobiet które spotkały się z wyrazną dyskryminacją? Po drugie temat wskazywał raczej nie na tematykę typowo dyskryminacyjną lecz na to co mozna by zrobić będąc inną płcia? Czego jesteśmy z tej innej płci ciekawi, czego chcielibyśmy spróbować? czyli był bardzo ciekawy. Szkoda ze go nie rozwinięto, a zmieniono. >>"Czyżby w Polsce nie było dyskryminacji? Zapytałyśmy dziewięć znanych kobiet" ;-)) to tak jakby opinię o służbie zdrowia miał przedstawić człowiek który nie choruje, a przynajmniej w szpitalu nie leżał, w kolejkach do specjalisty nie stał ;-). Te kobiety, którym się udało nawet jak spotkały się z dyskryminacją OSOBIŚCIE, to ledwo je dotknęła. Ich wypowiedzi świadczą o tym, ze nawet sprawa się nie interesują. A moze nawet nie wiedzą ze sa lub były dyskryminowane ;-)) Gdybym nie była kobietą to nie mogłabym być członkinią Koła Gospodyń Wiejskich ;-))) Taaak, a ja nie mogłabym nosić sukienek i mieć miesiączek. >>>Czy kiedykolwiek żałowała pani, że jest kobietą? Nie żałowanie nie wyklucza dyskryminacji. Jak mnie ktoś gwałci, to wcale nie znaczy, ze załuję iż kobietą jestem. Myślę ze kobiety nie żałują a z biegiem czasu są z tego dumne. Bo to prawda, ze jesteśmy inne, bogatsze wewnętrznie. Czy zyskałam coś? Właśnie to bogactwo wewnetrzne. Kwiatki, wyrazy uwielbienia gdy człowiek był młodszy ;-), ale to raczej wpływ głównie ciała. Co jeszcze? Nie przypominam sobie. Oprócz tej wewnętrznosci, to w świecie zewnętrznym chyba nic... to samo bym miała a może więcej będąc mężczyzną. A te opowieści o mandatach ;-) To nie cecha płci. Mężczyżni też mają ładny uśmiech dla urzędniczek itp. Czy odczułam dyskryminację? Tak, wielokrotnie. Były to niby drobiazgi, a osoby dyskryminujące były nimi najprawdopodobniej z powodu chamstwa lub niewiedzy. Ważniejszy dowód: Straciłam pracę bo zaszłam w ciaze. W grupach, organizacjach gdzie część dowodzącą stanowili meżczyźni wrecz niemożliwością było aby weszła w ten krąg dziewczyna. No chyba jako skarbnik ;-). W domu, choć partnerskim większosc obowiązków i tak spada na mnie jako kobietę. Boję sie zę do emerytury czeka mnie praca na czarno sprzątaczki lub gosposi. Skończyłam 40 i czarno widzę. Ale to raczej nie przez dyskryminację ze względu na płec tylko ze względu na wiek. Najbardziej podobała mi się wypowiedź Kingi Dunin. Ma szersze spojrzenie, moze dlatego, że zajmuje się tą tematyką i ją zna od podszewki. Chcialabym aby "ogólna zasada" która dotyczy WSZYSTKICH kobiet, pozwoliła na chwile refleksji, zastanowienia się. Czy przypadkiem to co mnie otacza co uważam za swój wybór, obowiązek nie jest własnie częścią dyskryminacji?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.04, 20:14 Piszecie o dyskryminacji glownie ze wzgledu na rodzine (gary, ciaza, dzieciak...). Ale dlaczego niby baba, ktora zapuszcza sobie brzuch, przez co sila rzeczy musi poswiecac temu brzuchowi i jego zawartosci duzo czasu, ma sie domagac takich samych przywilejow, jak dyspozycyjny mezczyzna czy kobieta bezdzietna?? To nie zadna dyskryminacja przeciez, tylko normalna sprawiedliwosc! Chcecie zarabiac i miec odpowiedzilne stanowisko, to odpowiedzialnie wybierzcie poswiecenie sie pracy - a nie "na chwile" powierzyc takiej etat i modlic sie codziennie, zeby w polowie waznej roboty nie przyszla powiedziec, ze idzie na macierzynski... Chcialybyscie, zeby wam placili za siedzenie w domu z dzieckiem tak samo, jak pracujacemu (czy pracujacej) na etacie osobie, z ktorej firma ma pozytek... Wkurza mnie to maksymalnie. Albo siedzenie w domu, pieluchy i obiadki, albo odpowiedzialna i dobrze platna praca. A nie jedno i drugie - bo tak sie nie da!! Nie dziwie sie szefom, ktorzy wola zatrudniac faetow. Jesli ja kiedys bym miala kogos zatrudnic, to tez na pewno bym kobiety z dzieckiem, ani takiej, ktora nie powie otwarcie ze praca jest dla niej najwazniejsza i wyklucza bachora w najblizszych latach, nie zatrudnila. To nie zadna dyskryminacja, tylko zwykla sprawiedliwosc. Jak sie pracuje, to sie ma. A jak sie chce dzieci i prace domowe, to nie ma prawa do narzekania ze na kierowniczym stanowisku sie nie siedzi... Czasem to jest wlasnie jedyny powod, dla ktorego zaluje ze jestem baba. Bo przez postawe takich, jak niektore z wypowiadajacych sie na tym forum, pracodawcy boja sie w ogole zatrudniac kobiety i takim jak ja, dla ktorych sa lepsze sposoby na zyie niz byc kura domowa, jest trudniej bo musimy ciagle udowadnic, ze zaraz nie uciekniemy na macierzynski za pieniadze firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.4kroki.pl 10.01.04, 23:58 Gość portalu: kaska napisał(a): > Piszecie o dyskryminacji ... idiotka jestes moze to kiedys zrozumiesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . A dlaczego idiotka? Ty chcesz ubezpieczenia na IP: *.server.ntli.net 11.01.04, 11:13 starosc, rodzac czt plodzac dzieci, ona woli na ybezpieczenie zarobic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 17:50 Kasiu Te baby,które robią sobie brzuch mimowolnie myślą też, żeby takim jędzuniom jak Ty miał kto na starość podetrzeć tyłek, kiedy nie będziesz już mogła wstać z łóżka.Zyczę mniej negatywnych emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Nie rozumiem... IP: 80.75.160.* 12.01.04, 00:09 Sugerujesz ze rodza i wychowuja swoje bachory po to by mi w przyszlosci mial kto wycierac tylek? Szczerze mowiac nie sadze by to byl model kariery pozadany przez 'mamuski' dla swojego pomiotu. Jesli ktos mi kiedys bedzie podcieral dupe to nie dlatego, ze ktos go z mysla o tym urodzil tylko dlatego ze do niczego innego sie nie nadaje, i bedzie chcial zarobic moje pieniadze na ktore ja pracuje obecnie - idzie mi dobrze dzieki moim rozlicznym talentom ale jako ze jestem przewidujacy to odkladam czesc na starosc by moc zaplacic przyglupom za podcieranie mi tylka w przyszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raa Re: Nie rozumiem... IP: *.chello.pl 12.01.04, 09:14 pomiotem to jesteś ty,choć nie wiadomo czyim ,życzę obesranego końca z twoją zarobioną "kasą" w garści Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Nie rozumiem... 12.01.04, 10:24 Moze nie bedziesz musial czekac do starosci. A jak juz bedziesz lezal w szpitalu(co moze zdarzyc sie kazdemu), to mam nadzieje,ze nie zabraknie ci odwagi powiedziec wprost pielegniarce, która bedzie podcierac ci dupe ze jest przygłupem? Jestem pewna, ze podkulisz wtedy ogon i po rekach bedziesz ja całował, zeby tylko zechciala zajac sie twoim tyłkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: Nie rozumiem... IP: 80.75.160.* 12.01.04, 11:32 Przepraszam, przesadzilem ale osoba ktorej post komentowalem przesadzila jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 'l;/; 12.01.04, 12:31 Oczywiscie ze nikt nie rodzi dzieci mając intencje zabezpieczenia obcych ludzi w starczym wieku.Powody sa inne.Ale chodzi o uswiadomienie kasce,ze gdyby kazdy podchodził do tematu macierzynstwa tak jak ona, spoleczenstwo by wymarło. Tak sie składa, ze w interesie społeczenstwa jest, by dzieci sie rodziły.Dlatego tez nalezy rodzicom ułatwic pogodzenie zycia prywatnego z praca, mimo ze takich ludzi jak kaska krew zalewa z tego powodu, ze jakis tam rodzic domaga sie ułatwien. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rusałka Re: 'l;/; lola211 w trosce o byt świata/ IP: *.pl / *.one.pl 12.01.04, 18:19 nie kumam tego absurdalnego i dosc czesto powtarzanego argumentu ze "jakby twoi rodzice tak mysleli to by cie nie było" i "jakby wszyscy tak mysleli to społeczenstwo by wymarło". I co z tego? gdyby mnie nie bylo, kto by cierpiał, moja matka co mnie nie chciała, czy ja, której nie ma? a co do losów świata, o co ci chodzi? nawet gdyby społeczenstwo miało umrzec, to nie dozyjesz tego ani ty, ani twoje dzieci, WIEC JAKI WIDZISZ PROBLEM? dręcza cie koszmary o bezludnosci?.... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: 'l;/; lola211 w trosce o byt świata/ 12.01.04, 18:54 Ja sie wcale nie dziwie, ze ty tego nie rozumiesz. W interesie społeczenstwa jest trwac, w interesie panstwa jest trwac- te byty chcą zyc tak jak zyc chcesz ty.Dlatego podejmują dzialania, które pozwolą mu przedłuzyc swój zywot ile sie da. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki sobie Re: 'l;/; lola211 w trosce o byt świata/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.04, 20:10 To prawda. Interes państwa czy społeczeństwa to suma interesów jednostek. Dążenia są inne. Gdyby prawo na to pozwalało wymordował bym i ograbił wszystkich ludzi, żeby samemu żyć bezpiecznie i dostatnio. Ale społeczeństwo ma interes inny: nie dać się wymordować i ograbić. I potrafi się bronić. Podobnie z dziećmi. W interesie społeczeństwa leży, żeby dzieci się rodziło tyle ilu ludzi umiera. Więc ci którzy decydują się na rodzenie i wychowanie dzieci robią dla społeczeństwa więcej niż "bizneswoman" Kasia popychająca pierdoły w pracy i tłukąca kasiorę. o to właśnie chodzi żeby spełnienie zadań bardziej potrzebnych społeczeństwu(rodzenie dzieci) było wynagradzane bardziej, niż tych mniej potrzebnych(ciekawe co takiego Kasia robi zawodowo, co by dawało korzyść społeczeństwu?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: 'l;/; lola211 w trosce o byt świata/ IP: 80.75.160.* 13.01.04, 00:56 Ale zes brednie wypuscil - wedlug twojej teorii najlepiej sie zyje w Bangladeszu bo tam najwiekszy przyrost naturalny - czyli najwiecej tych ktorzy 'produkuja' bachory. Przemysl to sobie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joe_cool Re: 'l;/; lola211 w trosce o byt świata/ IP: proxyserv2:* / 10.200.19.* 13.01.04, 11:42 Gość portalu: hehe napisał(a): > Ale zes brednie wypuscil - wedlug twojej teorii najlepiej sie zyje w > Bangladeszu bo tam najwiekszy przyrost naturalny - czyli najwiecej tych > ktorzy 'produkuja' bachory. > > Przemysl to sobie kolega "taki sobie" napisal, ze w interesie panstwa jest, zeby rodzilo sie tyle dzieci, ilu ludzi umiera. czyli przyrost naturalny zero... przemysl to sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rusałka Re: 'l;/; lola211 w trosce o byt świata/ IP: *.pl / *.one.pl 12.01.04, 23:46 a ty lolo reprezentujesz panstwo czy społeczenstwo??!! ja reprezentuje sie. i to mi wystarcza, nie potrzebuje podpórek autorytetu, a ty chyba owszem.wesołego słowa bożego!!!! pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rusałka GdybymBylaFacetem/zgadnij gdzie mam społeczeństwo IP: *.pl / *.one.pl 13.01.04, 00:01 lolu i reszta, nie trujcie pliiiiiiiiiiiiiz Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: GdybymBylaFacetem/zgadnij gdzie mam społeczeń 13.01.04, 13:44 Nie bardzo wiem, co ty chcesz tymi postami udowodnic? Ze wszystko i wszystkich masz w dupie? Kazdy kto poczytał pare twoich wypowiedzi juz to wie. Musisz zyc ze swiadomoscia,ze swiat nie kreci sie wokól ciebie, i prawde mówiac dla ogółu nie znaczysz nic, dlatego ten ogól czyli społeczenstwo nie bedzie dostosowywac sie do twoich potrzeb.Tak sie składa, ze interes wiekszosci wygrywa z interesem mniejszosci i twój bunt nic tu nie pomoze. Dla całego społeczenstwa wazniejsze są rodziny, matki i ojcowie oraz ich dzieci, po to jest instytucja małzenstwa oraz rodzina- twór sformalizowany. Cała reszta musi sie z tym pogodzic, i tyle.Mozesz zgrzytac zebami, a i tak nic ci to nie pomoze.Moze wyjezdz na bezludna wyspe, tam nie ma społeczenstwa, twoj interes bedzie najwazniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: livia Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.um.lublin.pl / 10.3.0.* 16.01.04, 12:28 Chyba jest odwrotnie, za dochod narodowy jaki my bezdzietne wypracujemy, wasze bachory beda mogly byc na zasilku dla bezrobotnych a wy dostaniecie emeryture. A za podcieranie tylka na pewno bedziemy palacic tym bachorom i to z naszych pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trin Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.zvid.net 11.01.04, 23:47 przeczytalam tylko pierwsze zdanie twojej wypowiedzi - pisza moze i o garach, no, ale przeciez sa slawne i wiele osiagnely w zyciu, no to chyba oczywiste, ze teraz pisza jak sie w zyciu prywatnym czuja!!! A dyskryminacja jest wszedzie...choc z drugiej strony...jak kobieta chce, to potrafi pokazac facetowi kto tak na prawde ma "jaja". Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Gdybym była mężczyzną 12.01.04, 02:32 Gość portalu: kaska napisał(a): > Albo siedzenie w domu, pieluchy i obiadki, albo odpowiedzialna i dobrze platna > praca. A nie jedno i drugie - bo tak sie nie da!! Kasiu kochana. Podaj mi przyklad JEDNEJ pracy ktora bedzie bardziej odpowiedzialna niz wychowanie mlodego czlowieka. > pracodawcy boja sie w ogole zatrudniac kobiety i takim jak ja, dla ktorych sa > lepsze sposoby na zyie niz byc kura domowa, jest trudniej bo musimy ciagle > udowadnic, ze zaraz nie uciekniemy na macierzynski za pieniadze firmy. Na macierzynski sie idzie za pieniadze, ktore sie wczesniej wplacilo do ZUS-u, a nie za kase pracodawcy. poswiecenie sie pracy - a nie "na chwile" powierzyc takiej etat i modlic sie > codziennie, zeby w polowie waznej roboty nie przyszla powiedziec, ze idzie na > macierzynski... I jak mi mozesz zagwarantowac, ze facet zatrudniony na miejsce kobiety na odpowiedzialnym stanowisku nastepnego dnia nie bedzie np. wyprzedzal na trzeciego swoja nowa fura i nie wyladuje przez to na rok w szpitalu albo na cmentarzu? oj, glupia jestes, glupia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rusałka Re: Gdybym była mężczyzną- kaska,popieram!!!! IP: *.pl / *.one.pl 12.01.04, 18:01 podzielam twoje stanowisko i milo mi ze nie jestem sama z tymi poglądami. Nurtuje mnie tez problem dlaczego kobiety w polsce zarabiają ok 77% tego co faceci na tych samych stanowiskach. CZY TO MA JAkIES UZASADNIENIE??? i czy nie jest tak ze kobiety jako potencjalnego pracownika nie traktuje sie powaznie bo za chwile bedzie urlop itd.,co jest moim zdaniem niesprawiedliwe, bo są tez inne kobiety i będąc w pełni dyspozycyjnym pracownikem bez "ulg" (których sie wcale nie domagam), chcę zarabiac tyle, co facet. Czy to dziwne? moze mamy (z calym szcunkiem) powinny pracowac na troche innych zasadach, a kobiety bezdzietne - na takich, jak faceci (oczywiscie to samo mogloby dotyczyc ojców wychowujących dzieci). Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Gdybym była mężczyzną- kaska,popieram!!!! 12.01.04, 22:52 Gratuluje logiki rusalko. Proponuje w pierwszym rzedzie podwyzszyc ci pensje do pułapu meskich zarobków , wszak jestes pelnowartosciowym pracownikiem w odróznieniu od tych ułomnych rodziców oraz jednoczesnie obnizyc zarobki twojego pana, który jest ojcem, jak wyczytałam.Podług twojej teorii. A moze szczególnie zalezy ci na innych(gorszych) warunkach, ale wyłacznie matek? Tak byłoby dla ciebie najkorzystniej. Rozumiem ze z chwila urodzenia dziecka kobieta mialaby byc ukarana nizsza pensja.Po co sie durna rozmnaza? Lola- matka która przez 3 lata zatrudnienia była 14 dni na zwolnieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rusałka Re: Gdybym była mężczyzną- kaska,popieram!!!! IP: *.pl / *.one.pl 12.01.04, 23:54 logika jest. matka nie durna, tylko odpowiedzialna, taka która wie ze albo dziecko albo robota. a ci do mojego faceta to nie jest on głównym rodzicem wychowującym, wiec kwalifikowalby sie raczej do drugiej opisanej przeaz mnie kategorii, co nie znaczy ze zwolniony od obowiązków. a ja nie chxe wysluchiwac od potencjalnego szefa pytan ponizających czy sie mnozyc zamierzam,bo nie zamierzam. i nie chce zarabiac 77% dlatego ze mam cycki tylko 100% dlatego ze mam mózg. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Gdybym była mężczyzną- kaska,popieram!!!! 13.01.04, 13:55 a ci do mojego faceta to nie jest on głównym rodzicem > wychowującym, wiec kwalifikowalby sie raczej do drugiej opisanej przeaz mnie > kategorii, co nie znaczy ze zwolniony od obowiązków. W takim razie chcialabys ukarac matke , mimo ze to na niej spoczywa ciezar wychowania dziecka, które zrobił jej twoj facet.I to uwazasz za logiczne? Nie dosc, ze to ona musi na codzien zajmowac sie dzieckiem, a tatus w tym czasie nie musi sie przejmowac czy dziecko ma opieke, to jeszcze z tego tytułu powinna otrzymywac nizsze wynagrodzenie jako mniej dyspozycyjna.To moze tatus wzial by wiecej obowiazków na siebie, zeby ona mogła bez przeszkód wypelniac swoje obowiazki w pracy?Moze w razie choroby dziecka niech on bierze zwolnienie, co? Cala odpowiedzialnoscia za rodzicielstwo obarczasz matki, a przeciez one same sobie dziecka nie zrobiły.Rodziców jest dwoje i w takim samym stopniu powinni ponosic konsekwencje pojawienia sie dziecka. a ja nie chxe wysluchiwac > od potencjalnego szefa pytan ponizających czy sie mnozyc zamierzam,bo nie > zamierzam. i nie chce zarabiac 77% dlatego ze mam cycki tylko 100% dlatego ze > mam mózg. Pozdro To moze pretensje skierujesz do tych szefów, a nie do kobiet, które mają dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pacal A ja mam inne zdanie IP: 172.20.6.* 08.03.04, 04:16 > W takim razie chcialabys ukarac matke , mimo ze to na niej spoczywa ciezar wychowania dziecka, które zrobił jej twoj facet.I to uwazasz za logiczne? Twoja logika jest bardzo pokrętna. Cały czas podobno mówimy o rodzinach, bo rzadko która kobieta samotna jest chętna do urodzenia dziecka. "Ukarani" są oboje, bo mają wspólny, uszczuplony budżet rodzinny. Jeśli w domu masz inne obyczaje to gratuluję udanego pożycia. > Nie dosc, ze to ona musi na codzien zajmowac sie dzieckiem, a tatus w tym > czasie nie musi sie przejmowac czy dziecko ma opieke, to jeszcze z tego tytułu > powinna otrzymywac nizsze wynagrodzenie jako mniej dyspozycyjna.To moze tatus > wzial by wiecej obowiazków na siebie, zeby ona mogła bez przeszkód wypelniac > swoje obowiazki w pracy?Moze w razie choroby dziecka niech on bierze > zwolnienie, co? > Cala odpowiedzialnoscia za rodzicielstwo obarczasz matki, a przeciez one same > sobie dziecka nie zrobiły.Rodziców jest dwoje i w takim samym stopniu powinni > ponosic konsekwencje pojawienia sie dziecka. > Błagam! Ratunku! Czego Ty oczekujesz? Urlop macierzyński dla dwojga? Jeśli się podzielisz obowiązkami z mężem i nie weźmiesz urlopu macierzyńskiego to szef nie będzie robił problemów bo nie będzie miał powodu. A jak będzie robił, to równie dobrze takie kłopoty mogą spotkać Twojego, dzielącego się z Tobą obowiązkami męża. Przepraszam lola o co ty masz pretensje do szefów firm? O to że starają się na ciężkim i rzucającym firmom kłody pod nogi rynku utrzymać się na powierzchni? Czy Ty sobie wyobrażasz co to dla dużego przedsiębiorstwa półroczna nieobecność dyrektora wykonawczego? Przecież to może zaowocować miliardowymi stratami. I co taki szef ma to olać ciepłym moczem??? Wynagrodzenie podczas nieobecności to małe piwo. Poza tym nie sądzisz że kobieta na kierowniczym stanowisku, od której w ogłoszeniu o pracę wymagano pełnej dyspozycyjności, a która nosi się z zamiarem wzięcia w niedługim czasie urlopu macierzyńskiego po prostu oszukuje firmę? I to nie tylko szefostwo, ale również tych szarych burków przy maszynach/biurkach/komputerach, na których płacach odbiją się słabsze wyniki finansowe przedsiębiorstwa z powodu półrocznej nieobecności dyrektora finansowego? Uff, to by było tyle. Pozdrawiam i życzę więcej rozwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
muszek0 Re: Gdybym była mężczyzną- kaska,popieram!!!! 13.01.04, 16:49 musisz iść z tym problemem do osoby która ci płaci, czyli pracodawcy. za komuny wszystkie ceny były urzędowe, płace też. dzisiaj zarobki są tak zróżnicowane, że osoby pracujące w tej samej firmie, na tym samym stanowisku (niekoniecznie muszą być różnej płci) mają różne wypłaty. i co? i nic. jest to tylko kwestia umowy między pracodawcą a pracobiorcą. ewentualnie możesz sie zwolnić i pobierać zasiłek dla bezrobotnych. tam jest urzędowo, po równo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polka Re: Gdybym była mężczyzną IP: 64.213.240.* 17.01.04, 01:22 Kaska, bardziej wrednej baby jak Ty nie slyszalam. Bili Cie w dziecinstwie, czy co , ze ma uraz do dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kołodomu Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.teleton.pl 21.01.04, 10:10 Kasienko kochana, Może do Ciebie też kiedys trafi jakiś zabłakany plemniczek, nakręcony Twoją siła charakteru i niewątpliwym urokiem osobistym. Może dozyjesz do czterdziestuparu latek, a Twoje dziecię będzie juz miało jakieś kilkanaście i mam nadzieje przeczytasz wtedy list Kasienki o tym,że jak będzie pracodawcą to baby z bachorami nie zatrudni. Życzę Ci kochanie tego bardzo goraco z całej głebokości mojej dwukrotnie pełnej macicy i pzrytulam Ciemocno do swoich nieco już obwislych piersi. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.crowley.pl 23.02.04, 14:03 Ale Ty jesteS glupia."Twoje milczenie jest milsze od Twojej mowy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mail Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.zvid.net 12.01.04, 00:12 Wlasnie dostalam takiego mailinga: "Piszę do Ciebie by porozmawiać o tym, co się dzieje z mężczyznami. Socjologowie przytaczaj± liczby i fakty na potwierdzenie, że to my, kobiety, stały¶my się bardziej dynamiczne i aktywne. Wy - zdezorientowani i defensywni. Ostatni spis powszechny pozbawił nas reszty złudzeń. W dużych miastach mieszka więcej ¶wietnie wykształconych i dobrze zarabiaj±cych kobiet niż mężczyzn, którzy mogliby być dla nich partnerami. Nie możecie czy nie chcecie nimi być? A może my¶licie, że to my Was nie chcemy, nie rozumiemy, nie potrzebujemy? Napiszcie nam o tym. Socjologowie strasz±, że z "panów ¶wiata" zmienicie się w maskotki, uroczych towarzyszy życia dla nas - dzielnych kobiet. Jak Wam się to podoba? (itd)." Hmmm...zupelnie inne spojrzenie...czyz nie? Bo pisaly to kobiety zdecydowane i niezakompleksione. List podpisały : ELLE,Joanna Brodzik, Magdalena Cielecka, Katarzyna Groniec, Katarzyna Kolenda- Zaleska, Małgorzata Kożuchowska, Ilona Łepkowska, Magda Mołek, Maria Peszek, Anna Przybylska, Danuta Stenka, Magdalena Stużyńska, Małgorzata Szumowska, Dorota Terakowska, Grażyna Wolszczak, Magda Wuensche. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paskuda Jesli nie ma dyskriminacji, to dlaczego IP: *.galaxy / *.galaxy-data.com 12.01.04, 19:52 kobiety sa tak malo obecne w swieice polityki, nauki, kultury...? Chyba nikt juz nie wierzy ze kobiety sa niezdolne do bycia politykiem, naukowcem, artysta... Mimo awansu spolecznego role, zawody, kariery... kobiet jednak dalej sa blizsze stereotypowemu dyskryminujacemu niz nowoczesnu, otwartemu traktowaniu na rowni z mezczyzni. Stereotypow nie mozna tak latwo unieszkodliwic, zlikwidowac... One zreszta maja swje dlugotrwale przyczyny, sa wynikiem spolecznych mechanizmow, ktore dzialaly i dzialają na rzecz przetrwania gatunkowego... I nie jest to problem ukobiecania polityki (Szanowna Pani Kingo), naukie, czy sztuki ile sworzenia warunkow stymulujacych edukacje i samodzeilnosc kobiet... Nic do stracenia, rywalizacja mezczynom tez pomoze...Mowie to jako matka synow, nie sadze aby wiekszy udzial kobiet w zyciu publicznym byl zagrozeniem, dla mezczyn. Jesli nie ma dyskrymiancji to dlaczego ciagle norma jest czlwiek -mezczyzna , a kobieta to ciagle "innosc", choc w mneijszym stopniu juz owa innosc jest "gorszoscia" ale cioagle daleka droga do uanania owej inoosci, wartosci li tylko "inna" Jesli nie ma dsykrymiancji to dlaczego w sytuacjach trudnych dla kobiet, nie kobiety, ale tradycyjnie meskie instytucje decyduja o prawie do tego co jest unikalne –kobiece: o macierzynstwie. To wlasnie w tych nieco w tyle zostajach zakatkach swaita, wlaczenie z Polska, w momencie zaplodnienia, kobiety staja sie "podludzmi" i koniec z prawami czlwoieka. Ciezaran kobieta nie jest „czlowiekiem”, nie ma praw czlowieka, o sobie nie stanowi... Dlaczego wiec tym czym biologia kobiete wyroznila, zamienia sie w pewnych warunkach zycia w skazanie? Smiechu warte jest np. zakaz uzywania kondonow, czy w ogole antykoncepcji i wiara, ze to grzech... W tak przeludnionym swiecie, grzechem jest rozmnazanie sie bez rozsadku, woli i kontroli. W jakims celu jestesmy racjonalnymi stworzeniami, wiec i z tego wyposazenia trzeba uzytek nalezyty robic. Kosciol kompromituje sie takim podejsciem. Bog w swojej szczodrosci dal nam duzo wiecej, niz potrzebujemy aby nie zginac jako rodzaj ludzki, aby sie rozmanazac. Jesli kobieta ciezarana nie jest w stanei o sobie decydowac, nie ma prawa do bycia wlascielka swojego ciala, to kimaze ona jest faktycznie? Nie tyle rozumnyuch stworseniem, ale instrumentem w rekach sil wyzszych, ktore czuwja nad rozrodczoscia gatunku ludzkiego? Panstwa? Kosciola? Spolecznosci takiej czy innej? Dlaczego wiec w sytuacji watpliwości, mniej naukowych, bardziej etycznych, w Polsce decyzje sa w dalszym ciagu dyskryminujace kobiety, tzn. odmawiajace im prawa do bycia "ludzmi" prawa do samostanowienia o swoim ciele, a w konsekwencji poniesienia za to wewnetrzna decyzje, wewnetrzenej duchowej odpowiedzialnosci? A moze niezbitym i jedynym faktem publicznych przekonań spolecznosci w Polsce, jest tylko to, ze kobieta nie byla i nie jest w stanie podjac samodzeilnej decyzji o sobie i swoim potomstwie i ponieść wynikajach stad konsekwencji? Jesli w Polsce nie ma dyskryminacji, jak to sugeruje rozmowczynie, to dlaczego traktuje sie kobiety tak jakby byly pozbawione rozumu, i mozliwosci oosiagania swaidmosci odroznienia „dobra” od „zla” nie wychowuje i nie edukuje sie ich tak, aby dorostały do wlasnej decyzji , ze aborcja jest szkodliwa. I zamaist sytuacji wyboru, stawai sei ja w sytuacji spolecznego przymusu. Bo jesli ktos ma prawo do ich ciala, to z pewnoscia, one powinny miec owo prawo najwieksze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka pk Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.multisoft.com.pl / 192.168.0.* 10.01.04, 17:07 jezeli chodzi o dyskryminacje proponuje przeprowadzic ankiete wsrod dziewczyn ktore "odwazyly sie" studiowac "typowo meskie" kierunki techniczne. wiem ze w XXI wiemu to brzmi egzotycznie ale wciaz slyszymy ze przyszlysmy na studia aby szukac meza i tym podobne bzdury. ocena czesto zalezy od plci i nawet nie wiem co jest gorsze- jawne tępienie kobiet czy pobłażanie(jest kobieta wiec i tak tego nie zrozumie...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bronco Re: Gdybym by?a me˛z˙czyzna˛ IP: 128.187.28.* 10.01.04, 17:52 Jako studentka kierunku technicznego powinnas wiedziec ze stereotyp to srednia wazona, odzwierciedlajaca prawdopodobienstwo pewnego typu motywacji czy zachowan. Nie oklamujmy sie w tych stereotypach jest wiele prawdy "statystycznej", co nie znaczy ze w indywidualnych przypadkach chodzi o podobna motywacje. Czy chcesz czy nie to miazdzaca wiekszosc profesorow w science czy naukach technicznych to mezczyzni (w normalnych, konkurencyjnnych krajach, nie w polszcze). Nie ma to nic wspolnego z dyskryminacja czy wartosciowaniem kogos, po prostu ewolucja wzmocnila pewne cechy u mezczyzn, a inne u kobiet. Ale do nazifeministek to nie trafia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s pk Re: Gdybym by?a me˛z˙czyzna˛ IP: *.multisoft.com.pl / *.multisoft.com.pl 11.01.04, 11:29 naprawde uwazasz ze inne(gorsze) traktowanie kobiet niz facetow to nie jest dyskryminacja?? to co to w takim razie jest?? chamskie odzywki do dziewczyn w ogole nie sa spowodowane wiedza lub nierozumieniem tematu ze strony dziewczyn tylko sama ich obecnoscia!!! jak nazwac to zjawisko>??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ti Re: Gdybym by?a me˛z˙czyzna˛ IP: *.zvid.net 11.01.04, 23:50 glupota! oni nie maja po prostu paru funkcji mozgu...Czy piszac tak ich dyskryminuje? Moze...ale to odwieczna walka plci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.magma-net.pl 11.01.04, 17:20 Tez jestem studentka raczej typowo meskiego kierunku. I studia nie tyle potwierdzily fakt dyskryminacji kobiet w pewnych dziedzinach zycia, co pokazaly, nauczyly zrozumiec, ze niektore ow zakazane zakamary ciezkiej pracy - odmawia sie kobieta nie ze wzgledu na brak dla plci pieknej szacunku a wlasnie na fakt tego szacunku posiadania. Wydaje mi sie, ze wszystko dzieje sie w sposob naturalny. Bardzo podoba mi sie wypowiedz Pani Koledy Zalewskiej - obiektywna wiedza jest silniejsza niz dyskryminacja czy faworyzacja. Na codzien obcuje z bardzo madrymi ludzmi, w wiekszosci sa to mezczyzni. Nie spotykam sie z dyskryminacja wcale. Wydaje mi sie, ze im czlowiek jest madrzejszy tym wiecej ma szacunku do innych ludzi, wiecej ma tez zrozumienia i pokory, i ma to niewiele wspolnego z plcia. Wydaje mi sie tez ze trzeba pracowac nad tym bysmy my kobiety mialy wiekszy szacunek do samych siebie, do tych wszystkich roznyc pomiedzy nami a mezczyznami, ktorymi natura obdarzyla nas nie przypadkiem. Kobieta piszaca, ze ma lepsze rzeczy do roboty niz "bycie kura domowa" - to wlasnie jest "robak" kobiecosci i braku szacunku dla drugiego czlowieka. Oczywiscie, ze kazda z nas ma prawo w zyciu zajmowac sie czym chce. Nie powinno sie jednak sadzic innych, czy umniejszac ich wartosc za to ze preferuja w zyciu inne wartosci, ze maja inne cele. Badzmy soba i wierzmy naturze - no i dajmy czasem tym naszym mezczyzna byc mezczyznami, dajmy im dla nas zawalczyc, dajmy im stanac w obronie naszej delikatnosci. Pielegnujmy w sobie to co w nas kobiece. Wszystkiego tez najlepszego sle wszystkim prawdziwym i madrym kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ti Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.zvid.net 11.01.04, 23:55 Aga! Masz 100% racji! Bywa, ze kobiety same sie dysryminuja...no bo jak mi tu jakas pisze, ze jak sie jest matka i zona (a nie robi kariery, albo o niej nie mowi w danym momencie) to juz jest sie gorsza. Ja chce pracowac zawodowo i nie sadze, zeby ktos mi w tym przeszkodzil, jesli sama bede tego chciala. Mam wsparcie mojego narzeczonego. Zaden facet na uczelnii nigdy mi nie powiedzial, ze nie mam z nim szans. Przeciwnie...wiedza, ze jak sie nie postaraja to nie beda miec ze mna szans. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Bardzo madra odpowiedz... IP: 80.75.160.* 12.01.04, 00:14 Szkoda, ze taka madrosc jest tak rzadka wsrod ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magic00 Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.01.04, 18:33 Miałam pracować w pewnej firmie na zastępstwo, tylko dwa dni dyżuru na recepcji w okresie okołoświątecznym - wielka filozofia, jednak firma dowiedziawszy się, że jestem po urlopie wychowawczym wycofała ofertę, twierdząc, że sobie nie dam rady. Moją koleżankę zatrzymała policja, za jakieśtam drobne wykrocznie."Oj,jak tak dalej będzie pani jeździć, to powiemy mężowi, aby zabrał samochodzik" Nie trafili z żarcikiem, bo samochodzik był jej. I wiele jeszcze takich historyjek można by opisać, niby nic, ale życie składa się z drobiazgów. Gdybym była chłopcem, moi rodzice nie starali by się wychować mnie na grzeczną miłą i przede wszystkim skromną dziewczynkę. Efekt takiego wychowanie pokutuje u wielu moich rówieśniczek, nie uczono nas walczyć o swoje, a raczej ustępować z uśmiechem. Na pytania i wątpliwości jak zaplanować niezależną przysłość: jaki zawód, jakie studia, jak zarobić na własny kawałek podłodgi, odpowiedzi padały wymijające - jak wyjdziesz za mąż to się wszystko ułoży. Znajome ciocie uważały, że niezależność kobiety polega na dorobieniu paru groszy do pensji męża na swoje drobne wydatki. Nauczyciel polskiego w liceum (wcale nie przedwojenny dziadek, lecz młody facet), twierdził, że z pewnością chłopcom bardziej przydadzą się jego nauki, bo nie oszukujmy się, większość dziewcząt z tej klasy skończy w garach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.re / 192.168.10.* 10.01.04, 19:59 dokładnie tak! ale my kobiety wcale nie jesteśmy inne! ja spotkałam się z dyskryminacją ze strony kobiet!! nauczycielki w klasie o wysokim poziomie zauwazały tylko panów (było ich dwa razy tyle co nas, ale bez przesady!!) i tylko ich uważały za naprawdę zdolnych, co było jawną niesprawiedliwością biorąc pod uwagę rzeczywiste zdolności. czy więc my kobiety nie możemy się wszędzie trzymać razem i wspierać tak jak to robią mężczyźni?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakiel Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 10.01.04, 19:04 Prawda jest taka ,że prawie żaden facet niechciałby być kobieta.Nie wiem czemu tak jest ,ale to dotyczy niemal wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda.gdansk Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 11.01.04, 00:56 Prawda jest taka ,że prawie żaden facet niechciałby być kobieta.Nie wiem czemu > tak jest ,ale to dotyczy niemal wszystkich. No wlasnie, dlaczego tak jest? Bo wiadomo, ze mezczyzna to lepszy gatunek ludzki, a kobieta gorszy, i wlasciwie tak na pewno nie wiadomo, czy ludzki. A to, ze mezczyzni kobietami nie chcieliby byc, to najlepsze z mozliwych swiadectwo, kto ma lepiej, kto jest naprawde wazny, a kto jest od parzenia kawy i poswiecania sie. Dla Pani Dunin pozdrowienia jak zwykle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nataly Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.zvid.net 11.01.04, 23:59 Bo faceci na czas miesiaczku lezeli by w szpitalu...nie sa odporni na takie przezycia:) zadna no-spa by nie pomogla:) to ich przeraza:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.04, 23:43 Pani Dunin jest bardzo zakompleksioną osobą. Serdecznie jej współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aghan Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.crowley.pl 11.01.04, 00:18 Kobiety które uważają, że są dyskryminowane tak naprawdę same są niewiele warte i mają z tego powodu kompleksy. Próbują się usprawiedliwiać mówiąc, że wszystko przez to, że są kobietami. Ale prawda jest taka, że gdyby były mężczyznami byłoby tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nini Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.zvid.net 12.01.04, 00:01 oj...niestety to racja...Aghan ma racje. To tak samo jak ktos o odmiennym kolorze skory mowi, ze np nie dostal pracy, bo jest fioletowy, a nie niebieski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Platon Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 05:48 Pokażcie mi Jarugę!!! To jest ... wszechczasów. Pokażcie mi ją!!!! Chcę zobaczyć jej fotografię. Napawać się pięknem jej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pasternak KINDZE DUNIN dziękujemy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 10:24 dziwię się że wojowniczka o prawa kobiet zapędza się tak bardzo, że przegina w drugą stronę, zapominając, że kobieta jest takim samym człowiekiem jak mężczyzna i że nie powinna bić się w takim razie o prawa kobiet, lecz o prawa człowieka. DLACZEGO? Bo bijąc się o prawa kobiet - niewiele osiągnie - jest skazana na zepchnięcie na margines, jaki tak naprawdę sama sobie wytworzyła wyabstrahowując kobiety z populacji kuli ziemskiej. Jeśli kobieta ma niższe zarobki niż mężczyzna na jej stanowisku to bijemy się o prawa człowieka. To jest jedyny powód, który może uzasadnić owo bicie się. Inaczej popada się w śmieszność. Wystarczy popatrzeć co jest dziś rozumiane pod słowem 'feministka'. Mężczyzna to brzmi dumnie? Kobieta to brzmi dumnie? NIE! CZŁOWIEK to brzmi dumnie. Nie ograniczajcie pola widzenia do własnych interesów, bo jest to nieszlachetne i szybkozbywalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joe_cool Re: KINDZE DUNIN dziękujemy... IP: proxyserv2:* / 10.200.19.* 13.01.04, 13:22 Gość portalu: Pasternak napisał(a): > Mężczyzna to brzmi dumnie? Kobieta to brzmi > dumnie? NIE! CZŁOWIEK to brzmi dumnie. NO NARESZCIE!!!!! Nie chce byc dyskryminowana, ale nie chce tez zeby role sie odwrocily. Rownowaga musi byc w przyrodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga Dunin Re: Gdybym była mężczyzną IP: 62.233.152.* 11.01.04, 11:07 Wypowiedż KINGI DUNIN najbardziej mi odpowiada jp55 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gajta Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 11:51 A mnie najmniej. Podobnie jak cała reszta pań nigdy nie czułam się dyskryminowana z tego powodu, że jestem kobietą. Jako dziecko nigdy nie chciałam byc chłopcem i jeszcze spierałam się z chłopakami, że dziwczynki mają fajniej. Dziś też tak uważam. Mam troje dzieci, w miarę zadbany dom, wysokie stanowisko (zarabiam ok.4 razy tyle, co mój mąż i oboje nie widzimy nic dziwnego w tej sytuacji), uwielbiam gotować a czasem nawet piszę piosenki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paskuda Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.galaxy / *.galaxy-data.com 11.01.04, 15:49 A te piosenki, to ma sie rozumiec o wielkiej glebi widzenia wlasnego powodzenia ? Czy moze z miare prawdzej prawdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gajta Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 20:21 W zasadzie tak. Bo o miłości. Do facetów oczywiście. Odwzajemnionej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dareki11 Gdybym była mężczyzną IP: 195.94.206.* 11.01.04, 15:55 Dlaczego nie zapytaliście Begerowej??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Facet Boje sie pani Dunin IP: *.uza2sr.wu-wien.ac.at 11.01.04, 16:45 Z uwaga przeczytalem wszystkie opinie i we wszystkich znalazlem zarowno cos dobrego jak i zlego. Z wyjatkiem ostatniej, wlasnie pani Dunin. Wynika z niej wprost, ze jestesmy daleko za III swiatem w dziedzinie rownouprawnienia. Okazuje sie ze mezczyzni ciagle knuja i spiskuja by ponizac i dyskryminowac kobiety. 'Nieliczne przypadki' sukcesu kobiet nie sa wynikiem ich ciezkiej pracy tylko niejakiego 'przeoczenia' ze strony wroga. Nie neguje istnienia dyskryminacji, nie czuje sie tylko na silach jej opisac ani ocenic wielkosci bo sam nie jestem jej celem. Jedno natomiast co moge powiedziec to fakt, ze nie wszyscy mezczyzni obsesyjnie staraja sie dyskryminowac kobiety. Zdaza sie ponadto ze zazdroscimy Wam pewnych cech, umiejetnosci i mozliwosci. A czemu boje sie pani Dunin. Bo mysle, ze jej wypowiedzi mnie osobiscie krzywdza, ze odechciewa mi sie patrzec przychylnie na sprawe rownouprawnienia jak widze, iz nie ma ona oddzwieku po drugiej stronie. Nie wiem, czy pani Dunin wiecej szkodzi czy dobrego robi. Ja ze swojej strony moge powiedziec, ze staram sie zachowywac tak jakby pani Dunin sobie tego zyczyla, ale nie ze wzgledu na nia lecz przez wzglad na mame i moja dziewczyne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa. Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.kuzniki.net 11.01.04, 23:05 Nie zgadzam się z Kingą D.W naszej kulturze, kobieta nie jest ani obca, ani kimś gorszym,ani kimś innym z zasady.Kobieta jeśli odnosi sukcesy i jest szczęsliwa w dowolnie wybranych rolach to cóż można jeszcze chcieć od życia? Dyskryminacja? sztuczny problem. Może Pani K. chodzi o to, by kobieta mogła być górnikiem,hutnikiem,kominiarzem,traktorzystką,księdzem itd.Mój mąż całe życie miał szefowe,pewna jestem, że był mądrzejszy .Stąd wniosek, że może był dyskry.... Inny temat to kobiety:bite przez mężów, bezrobotne, gorzej opłacane w pracy, nie awansujące. I to z pewnością nie są same sobie winne. Na to składa się wiele czynników.Myślę, że ta kobieta, która zna 3 języki, bawi się w robienie doktoratu, twierdząc, że to jej hobby, a zawód to mama,żona i kura domowa.Zmieni kiedyś zdanie,będzie chciała by hobby stało się zawodem.Chcąc coś robic dobrze, nie można wszystkiego naraz, a nie zwalać na dyskryminację. Ktoś wspomniał o Pani Jarudze,może traumatyczne przeżycia tej Pani miały wpływ na jej problem, tyle lat boryka się i przeżuwa, żuje, ile można,jeżdzi po tych biednych kobietach jak po łysej kobyle i o dziwo nie jest dyskryminowana? dyskryminowana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Kinga... IP: 80.75.160.* 12.01.04, 00:20 kobieta jest nam obca? Ech kobieto - taka jak ty na pewno. Ja ze swojego doswiadczenia znam zupelnie inne kobiety - ty jednak jestes chyba 'obca'... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katomek1@gazeta.pl Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 04:20 Pani Kinga ma chyba smutny kompleks, a właściwie neguje swoje więdniecie i agresją wobec mężczyzn dopiero podkreśla i podnosi swa kobiecość... Smutne. Nie gdybyś była mężczyzną, ale bąź po prostu kobietą i lub to. To najbardziej pociąga, wdzięk stąd chyba wypływa,a nie z urody. Pani Kinga czegoś szuka, albo coś zgubiła. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
muszek0 Re: Gdybym była mężczyzną 12.01.04, 10:30 "kiedy byłam młodsza i ładniejsza, ciało rodzaju kobiecego bywało przydatne w osiąganiu rozmaitych celów..." matko błosko częstochosko! kto to powiedział?! kinga dunin?! kapłan (!) polskiego feminizmu?! równouprawnienia?! he he , ładne jaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga nie do przyjęcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.04, 12:12 przerażają mnie poglądy pani Dunin. jej krótkowzroczność i zupełny brak elastyczności oraz sprowadzanie wszystkiego do zbyt uproszczonego schematu. takie postawy robią więcej szkody niż pożytku dla walki o otwartość i obiektywne ocenianie człowieka, jego zdolności i wiedzy, bez względu na płeć. mam nadzieję, że nie będę spotykać takich kobiet w moim środowisku. wszelki fanatyzm, nawet dotyczący jak najbardziej słusznej sprawy jest nie do przyjęcia. tym bardziej, że postawa pani Dunin jest daleka od równego traktowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tori Re: nie do przyjęcia IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.01.04, 22:47 piszesz o uproszczonym schemacie. schemat ma to od siebie, ze jest uproszczony. ale w odniesieniu do tego tematu, czytaj dyskryminacji rzeczywiscie ten schemat mozna uproscic do stwierdzenia, ze kobiety sa dyskryminowane i koniec, kropka. i zycze sobie i innym coraz wiecej - poslugujac sie agi terminologia takich "fanatyczek" jak Pani Dunin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobroy Re: Gdybym była mężczyzną IP: 203.82.50.* 12.01.04, 15:46 Kinga Dunin buuuuuu, Wszytskie glosy fajne bo osobiste tylko Kinga Dunin nie potrafila sie pozbyc nadecia i pozy ideologicznej feministki, a szkoda, moze choc raz powiedzialaby cos sensownego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasiek Re: Gdybym była mężczyzną IP: 157.25.92.* 12.01.04, 16:24 Przepraszam za uwagę która pewnie wyda sie niegrzeczna, ale która z tych Pań ma jakiekolwiek cechy kobiece, może oprócz Katarzyny K.-Z.? One i wyglądają jak Dustin Hoffmann w Tootsie, i zachowują się jak mężczyźni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.tele.pw.edu.pl 12.01.04, 17:12 Zastanawiajaca jest roznica miedzy punktem widzenia Pani Dunin i wszystkich pozostalych Pan. Ktos tu sie myli, tylko kto? Pani Dunin sugeruje, ze myla sie wszystkie ankietowane osoby, poza nia, bo sukces stepil im ostrosc spojrzenia i biedne, nie widza, ze sa dyskryminowane. Ze smutkiem stwierdzilem, ze Pani Dunin, jest rzeczywiscie "inteligentna jak mezczyzna", tzn., jak wiekszosc mezczyzn uwaza, ze "tylko ja mam racje, cala reszta to glupki". Taki typ myslenia jest rzeczywiscie "meski", ale z inteligencja nie ma wiele wspolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paskuda Jesli w nie ma dyskryminacji , to dlaczego IP: *.galaxy / *.galaxy-data.com 12.01.04, 20:04 kobiety sa tak malo obecne w swieice polityki, nauki, kultury...? Chyba nikt juz nie wierzy ze kobiety sa niezdolne do bycia politykiem, naukowcem, artysta... Mimo awansu spolecznego role, zawody, kariery... kobiet jednak dalej sa blizsze stereotypowemu dyskryminujacemu niz nowoczesnu, otwartemu traktowaniu na rowni z mezczyzni. Stereotypow nie mozna tak latwo unieszkodliwic, zlikwidowac... One zreszta maja swje dlugotrwale przyczyny, sa wynikiem spolecznych mechanizmow, ktore dzialaly i dzialają na rzecz przetrwania gatunkowego... I nie jest to problem ukobiecania polityki (Szanowna Pani Kingo), naukie, czy sztuki ile sworzenia warunkow stymulujacych edukacje i samodzeilnosc kobiet... Nic do stracenia, rywalizacja mezczynom tez pomoze...Mowie to jako matka synow, nie sadze aby wiekszy udzial kobiet w zyciu publicznym byl zagrozeniem, dla mezczyn. Jesli nie ma dyskrymiancji to dlaczego ciagle norma jest czlwiek -mezczyzna , a kobieta to ciagle "innosc", choc w mneijszym stopniu juz owa innosc jest "gorszoscia" ale cioagle daleka droga do uanania owej inoosci, wartosci li tylko "inna" Jesli nie ma dsykrymiancji to dlaczego w sytuacjach trudnych dla kobiet, nie kobiety, ale tradycyjnie meskie instytucje decyduja o prawie do tego co jest unikalne –kobiece: o macierzynstwie. To wlasnie w tych nieco w tyle zostajach zakatkach swaita, wlaczenie z Polska, w momencie zaplodnienia, kobiety staja sie "podludzmi" i koniec z prawami czlwoieka. Ciezaran kobieta nie jest „czlowiekiem”, nie ma praw czlowieka, o sobie nie stanowi... Dlaczego wiec tym czym biologia kobiete wyroznila, zamienia sie w pewnych warunkach zycia w skazanie? Smiechu warte jest np. zakaz uzywania kondonow, czy w ogole antykoncepcji i wiara, ze to grzech... W tak przeludnionym swiecie, grzechem jest rozmnazanie sie bez rozsadku, woli i kontroli. W jakims celu jestesmy racjonalnymi stworzeniami, wiec i z tego wyposazenia trzeba uzytek nalezyty robic. Kosciol kompromituje sie takim podejsciem. Bog w swojej szczodrosci dal nam duzo wiecej, niz potrzebujemy aby nie zginac jako rodzaj ludzki, aby sie rozmanazac. Jesli kobieta ciezarana nie jest w stanei o sobie decydowac, nie ma prawa do bycia wlascielka swojego ciala, to kimaze ona jest faktycznie? Nie tyle rozumnyuch stworseniem, ale instrumentem w rekach sil wyzszych, ktore czuwja nad rozrodczoscia gatunku ludzkiego? Panstwa? Kosciola? Spolecznosci takiej czy innej? Dlaczego wiec w sytuacji watpliwości, mniej naukowych, bardziej etycznych, w Polsce decyzje sa w dalszym ciagu dyskryminujace kobiety, tzn. odmawiajace im prawa do bycia "ludzmi" prawa do samostanowienia o swoim ciele, a w konsekwencji poniesienia za to wewnetrzna decyzje, wewnetrzenej duchowej odpowiedzialnosci? A moze niezbitym i jedynym faktem publicznych przekonań spolecznosci w Polsce, jest tylko to, ze kobieta nie byla i nie jest w stanie podjac samodzeilnej decyzji o sobie i swoim potomstwie i ponieść wynikajach stad konsekwencji? Jesli w Polsce nie ma dyskryminacji, jak to sugeruje rozmowczynie, to dlaczego traktuje sie kobiety tak jakby byly pozbawione rozumu, i mozliwosci oosiagania swaidmosci odroznienia „dobra” od „zla” nie wychowuje i nie edukuje sie ich tak, aby dorostały do wlasnej decyzji , ze aborcja jest szkodliwa. I zamaist sytuacji wyboru, stawai sei ja w sytuacji spolecznego przymusu. Bo jesli ktos ma prawo do ich ciala, to z pewnoscia, one powinny miec owo prawo najwieksze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Uspokoj sie!!! IP: 80.75.160.* 12.01.04, 20:17 Nie sprowadzajmy wszystkiego do aborcji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Re: Jesli w nie ma dyskryminacji , to dlaczego IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 13.01.04, 15:33 Bariery, o ktorych piszesz, najwidoczniej nie sa problemem dla szeregu inteligentnych, oczytanych i radzacych sobie w zyciu kobiet, z ktorymi przeprowadzono wywiad. Pisza one bez ogrodek, ze nie czuja sie dyskryminowane. Widza one swiat inaczej, niz chcialaby tego Pani Dunin. Taki jest fakt, czy nam sie on podoba, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paskuda Re: Jesli w nie ma dyskryminacji , to dlaczego IP: *.eastlink.ca 13.01.04, 17:46 Aby mowiec o dyskryminacji, trzeba starac sie rozumiec czym ona jest. Wielu kobietom do glowy nie przychodzi ze sa dyskryminiwane, a ewidentnie sa, o czym aby przywolac dla przykladu pisze nizej Basia... Kon, ktory chodzil cale zycie w kieracie, wypuszczony na lake dalej chodzi w kolko. Nie obwiniam kobiet, nie chce w kategorii winy i grzechu myslec o swicie patriarchalnym,. jesli juz mamy mowic o ofiarach, to jego ofiarmai sa nie tylko kobiety, ale tez mezczyzni, choc sytem ten pracowal dla meskiej waznosci spolecznej, kulturowej. Pisano wystarczajaco duzo, o duszy "zadowlonego niewolnika" w Polsce min. bodaj Domanski?)... Polecam tez szeroka literature na temat fenomenu "zniewolenia" , mozna zaczac od politycznych dywagacji np. Milosza "Znieowlony umysl"... Zawsze zyjemy w jakims paradygmacie kulturowym, ziewolenie jestesmy jego standardami... Nie mowie nic rewelacyjnego. dal mnie rewelacyjne jest to, ze kobiety w Polsce tak boja sie slowa dyskryminacja,(tez "feminizm") podczas gdy o na w Polsce jest ewidentna, faktyczna w prawie... Praktykowana jawnie... a za komplemnet uchodzi mowienie do kobiety "masz umysl mezczyzny" ... Co wiecej wiekszosc kobiet piszacych utozsamnia sie z rzekomo "obiektywna" i aseksualna kategoria "czlowieka" . I nie zdaja seobie z tego utozsamia z meskoosobowa forma mowienia, myslenia i pisania , w wiekszosci... Co wiecej, ja niby tego swaidoma, tez mam z tym problemy... Mowimy o wielowiekowej tradycji, o czyms co mialo swoje znaczenia dla przetrwania i rozwoju gatunku ludzkiego... Mwimy o dynamice relacji miedzyludzkich, ktore mialy wiec swoje glebowkie uzasadnienia i byly wynikiem potrzeb... Sluzeban rola kobiet wobec mezczyzn rola przestaje byc wymogiem, przstaje byc spoleczna oczywistoscia ... Mozna byc nie tylko zona wsapanialego mezczyzna, ale samej byc uanana za nie tylko ladniutka i sprytniutka, ale madra,inertligentna, dowcipna...rzoumiejaca o wiele wiecej niz wielu mezczyn... Mozna ku zdumieniu ojcow i braci i mezow, zabrac glos w powanej dyskusji znac sie na polityce i ekonomii... Logidznei poprawadzic watek... I choc zdarzy sie meskie poblaziwe "uspokoj sie"!!! mozna dalej, w tym czy innym gronie, rozwinnac taka czy inna argunentacje i nawet byc sluchana i publikowana... Ba! Mozna stac sie autorytetem...dostac nagrode (za granica, bo raczej nie w Polsce, gdzie ciagle tylyu wspanialych mezczyn - Polakow jest w kolejce do wlasciwej oceny i nagrody )... Rozwoj cywilizacyjny osiagnal taki standard, ze kobiety wchodza masowo w zycie publiczne, ktore do tej pory bylo dla nich obcym polem dzialania... oczywiscie to nie jest bezbolesny prces, ani dla koebiet, ani dla mezczyzn... Kobiety sa "inne", a owa innosc nie jest latwo akceptowana... dyskrimianacja jest oczywistoscia... i nie oszukujmy sie... Koebiety placa i beda palcici frycowe za wkraczanie na nieswoje dotad tereny... Dyskronacja jest oczywistoscia, z zego lepiej rowiniete kraje dawno sobie zdaly sprawe, wprowdzajac pewne zasady polityki zwane "polityczna poprawnoscia". Taka jest logika ludzkiego swaita, terytorialnych i nienasyconaych stworzen, ale dla jakiegos powodu mamy zdpolnosc nie tylko rozumieni tego i zaradzenia uszczerbkom... Kobiety rozniez udostepniaja swait swojej dominacji, dom jest otwarty ze wszsytkimi nieskonczymi i niedocenianymi pracami ... Takze panowie zakasac trzeba rekawy i nie czekac na goracy obiadek, ale marsz do kuchi do obierania ziemniaczkow, podczas czego mozna na ten przyklads z partnerka rozmawiac o polityce, ekonomii i innych 'meskich" sprawach... Mojej Mamie do glowy nie przychodzilo, ze jest dyskryminowana, a najoczywisciej cale zycia byla... Wszedzie w domu, w pracy. To bylo normalne i oczywiste. Musiala wkladac w usta Taty, rozne projekty aby brane byaly powanie pod uwage... W domu musiala podpierac sie autorytetem swoich braci, aby moj Tata powaznie ja traktowal i powolnie i z oporami uczyl sie respektu wobec niej... To trwalo cale lata, bo oczywiscie najlepsiej dogadzalo SP Tacie granie roli nawyzszego autorytetu w we wszystkich sprawach... i zaptarzonej w niego, zachwyconej nim zony... Oczywiscie galenteria zachowania wobec pan, slabszych stworzen, tez byla zachowana... Do pewnego stopnia Mama grala te role, mysle dla spokoju...a le bylo wiedomo ze to granie roli mniej nieco "glupszej" ... a wiec zgoda na zwyciestwo mechanizmow dyskryminujach... Dodam na koniec, ze podobnie, jak inne obecne tu respondetki ciesze sie, ze jestem kobiete, i nie uwazam aby mezczyzni byli moimi wrogami, co wiecej nie tylko wrogim mi obiektami, ale przeciwnie, niektorych z nich nadzwyczajnie kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe to chyba ofiara 'gender studies'... IP: 80.75.160.* 14.01.04, 01:58 czy ktos moglby przetlumaczyc ten 'strumien swiadomosci' na polski? bo ja rozumiem tylko od czasu do czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paskuda Oj nie zrozumie tego Twoja glowka mala, hiha! IP: *.eastlink.ca 14.01.04, 05:14 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Moze by zrozumiala - gdyby sie dalo... IP: 80.75.160.* 14.01.04, 12:42 Bo pomimo,ze mala to pojemna, niestety - z proznego i Salomon nie naleje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paskuda Nie da sie, za duzo narcyzmu. Hi, ha! IP: *.galaxy / *.galaxy-data.com 14.01.04, 17:51 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Dokladnie - za duzo narcyzmu tam nasadzilas... IP: 80.75.160.* 15.01.04, 00:09 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paskuda Dokladnie, to narcyzmu sie nie nasadza... IP: *.galaxy / *.galaxy-data.com 15.01.04, 05:05 jesli wierzyc mitologii greckiej i feministkom. Poczytaj troche wiecej niz polskojezyczna prase, a dowiesz sie duzo ciekawszych rzeczy o political corretness i feminizmie... Podejrzewam, ze jestes jednym z tych, ktorzy swoja wiedze czerpia zasobow nazywanych streotypami, obficie wzbogacana przez polskojezycna prase. Jest to wiec jakas srednia statytyczna meskiego myslenia, konkretnego czasu i miejsca, unznajca sie na powszechna "norme"... wrecz absolut... I do glowy Ci nie przychodzi, ze powtarzajac obiegowe opinie, mozesz nie miec racji, albo zwyczajnie plytkawo myslec, czy wrecz manifestowac ignorancje. Nie sadze tym samym, ze ja wszsytko wiem, i ze zawsze mam racje ... Sadze natomiast ze zupelnie nie rozumiesz (nie Ty jeden)czym sa mechnizmy dyskryminacyjne... czy tez zniewolenie standardami cywilizacyjnymi... Czym jest dyskryminacja kobiet, moze pomoze Ci zrozumiec takiego fenomen jak "normalana" reakcja ludzi (obojga plci zreszta) na przebierana kobiete i na przebranego mezczyzne. Kobieta ubrana jak mezczyzne nie wzbudza na ulicy wrogosci, szyderstwa, czy wrecz agresji, moze to byc uznane za urokliwe nawet, intersujace... Mezczyna ubrany jak kobieta jest smieszny, politowania godny, wzbudza natychmaist agresje innych mezczyn...a juz najlesza reakcja bedzie usmieszek przechodzacych... I dlaczego tak reagujemy? Pozdrawiam i to moja ostatnia wypowiedz. Do spotkania na innych przyszlych forum(s). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe A ty pomimo tego - nasadzilas... IP: 80.75.160.* 15.01.04, 12:50 nie czytam polskojezycznej prasy, nie czytam rowniez pseudoobiektywnych wydawnictw 'gender'. Nie powtarzam obiegowych opinii - wyrazam swoje - nie podoba mi sie 'political corectness' - pracuje w amerykanskiej firmie softwarowej i z jakiegos powodu nie ma w niej praktycznie czarnych - kobiet niewiele - nie wynika to z dyskryminacji rasowej lub plciowej tylko z bardzo dokladnego sprawdzania kompetencji. Gdybysmy zachowywali parytety ja i moi obecni koledzy musielibysmy 'nadrabiac' za mniej kompetentnych czarnych i kobiety, ktorzy dostali sie do pracy tylko dlatego ze musiano zatrudnic osoby o okreslonym kolorze skory i plci. Spadlyby obroty i zyski... to rzeczywiscie mechanizm dyskryminacyjny - nie dac pracowac komus kto sie do wykonywania pracy nie nadaje. Cale 'gender studies' to bulshit sluzacy do oszukiwania ludzi lepiej przygotowanych i bardziej kompetentnych by zajac ich miejsca. Tak jak gorszy pieniadz wypiera lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
magda.gdansk Re: to chyba ofiara 'gender studies'... 17.01.04, 00:14 > czy ktos moglby przetlumaczyc ten 'strumien swiadomosci' na polski? bo ja > rozumiem tylko od czasu do czasu... No i nie ma sie czym chwalic, misiu o bardzo malym rozumku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rusałka zarabiałabym 1/3 więcej - DLACZEGO?????!!!!!!!!! IP: *.pl / *.one.pl 13.01.04, 00:07 patrz poprzednie posty o 77%. ręce opadają. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Gdybym była mężczyzną IP: 213.207.128.* 13.01.04, 07:19 A gdyby tak spytac 10 najmniej znanych Polek to ciekawe co by powiedzialy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basia Re: Gdybym była mężczyzną IP: 156.17.253.* 13.01.04, 11:37 Nie zgadzam się z opiniami, iż panie, które są bohaterkami artykułu nie doświdczyły dyskryminacji. Bacznie obserwuję rozwój ich karier i mam wrażenie, że aby osiagnąć to, co osiagnęły w swoim zyciu zawodowym, musiały się wykazać dużo głębsza wiedzą, dużo większym talentem i zdecydowanie dużo większą determinacją niż ich mniej zdolni koledzy. Pani Agnieszka Holland przez lata terminowała jako II reżyser u swoich mało zdolnych kolegów po fachu, by w końcu móc z dużym powodzeniem zadebiutować. I to że mam dziś taką pozycję (bo talent bezsprzecznie!!!!)zawdzięcza tylko swojej determinacji i sile, i odporności psychicznej. A Pani Danuta Hubner? Na pewno osiągnęła tę pozycję kosztem wielu wyrzeczeń i tylko dlatego, że jest bardzo kompetentna i musiała być dużo, dużo bardziej kompetentna niż koledzy, dużo bardziej wytrzymała i zrównoważona. Podziwiam! W świecie polityki kobieta nie ma prawa bytu. Przynajmniej w tym kraju. Pani Krystyna Janda ma siłę lwa i jest tytanem pracy. Na sukces zapracowała, jakim kosztem? Bohaterki Państwa atykułu nigdy się nie przyznają, że doświadczyły dyskryminacji, bo o złych doświdczeniach szybko się zapomina, a siła charakteru nie pozwala im rozstrząsać takich problemów. Jednym z niewielu publicznych zawodów,w którym w Polsce kobieta jest w mniejszym stopniu dyskryminowana jest dziennikarstwo. To zawód ciężki, za ciężki dla mężczyzn i nieprzynoszący profitów współmiernych do wykonanej pracy. Ale i tu dziennikarki, redaktorki są słabiej opłacane niż ich koledzy. Pozwalam sobie na te uwagi, gdyż uprawiałam niektóre z tych zawodów i znam realia. Obecnie z bliska obserwuję politykę i mam bardzo zdecydowane zdanie na temat możliwości udziału w niej kobiet. P.S. Lubię być kobietą i lubię mężczyzn. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paskuda Brawo Basiu za samodzielnosc podejscia do sprawy, IP: *.eastlink.ca 13.01.04, 16:38 Odpowiedz Link Zgłoś
muszek0 Re: Gdybym była mężczyzną 13.01.04, 17:05 "To zawód ciężki, za ciężki dla mężczyzn i nieprzynoszący profitów współmiernych do wykonanej pracy. Ale i tu dziennikarki, redaktorki są słabiej opłacane niż ich koledzy" no tak...ciężki zawód... kto to zbadał, zmierzył? jakich kryteriów użył? i dlaczego te panie redaktorki tak się poświęcają dla dobra narodu, tyrając za grosze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Stek... IP: 80.75.160.* 14.01.04, 02:09 moze nie bzdur ale malo rozsadnych opinii... Jesli tak pojmujesz dyskryminacje to doswiadczaja jej zarowno mezczyzni jak i kobiety. Pani Agnieszka Holland nie jest az takim talentem jak to piszesz - jest po prostu pracowita i ten sukces wypracowala - bo sukces w 90% polega na pracy. Pani D Huebner jest porazka - niewlasciwa osoba na niewlasciwym miejscu - poczytaj ostatnie Polityki - tam sie ktos wypowiedzial na jej temat - dlatego dostaje nagrody od UE ze jest bardzo miekka w negocjacjach i wszystko oddaje za darmo (sprzedaje nas po prostu) - w przeciwienstwie do swojego poprzednika. Krystyna Janda - UUUP (uklad, ukladem, ukladzik pogania...). skad wiesz ze te panie musialy pracowac wiecej niz ich koledzy? tak ci sie wydaje? Skad wiesz ze ich koledzy nie byli bardziej utalentowani tylko 'powinela im sie noga'? Glupoty opowiadasz. PS. Ja rowniez lubie kobiety - nie znosze za to glupoty zwanej 'polityczna poprawnoscia' dzieki ktorej o zatrudnieniu nie decyduja umiejetnosci tylko kolor skory lub plec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basia Re: Stek... IP: 156.17.253.* 14.01.04, 13:54 Czy z tej wypowiedzi wynika, że wszyscy inni panowie politycy są właściwymi osobami na właściwych miejscach? Natomiast jeśli chodzi o Panią Agnieszkę Holland to uważam, że jest dużo zdolniejsza niż np. p. Krzysztof Zanussi. Odpowiedz Link Zgłoś
miriammiriam Re: Stek... 14.01.04, 15:44 Gość portalu: hehe napisał(a): > PS. Ja rowniez lubie kobiety - nie znosze za to glupoty zwanej 'polityczna > poprawnoscia' dzieki ktorej o zatrudnieniu nie decyduja umiejetnosci tylko > kolor skory lub plec. z tego co widze owa poprawność działa au rebours..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panm Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 16:35 kobiety nie sa dyskryminowane ,przynajmniej ja nic o tym nie wiem.I nie tylko im jest ciężko.Jest oczywiste ,że jest im łatwiej w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Gdybym była mężczyzną IP: *.acn.pl 14.01.04, 14:00 biologicznie równi nie będziemy nigdy i chyba nie o to tu chodzi, by przepływ informanji był jednakowo kontrolowany przez mózg zarówno kobiety jak i mężczyzny. nikt nie jest jednak ani gorszy ani lepszy. jako kobieta nie czuje sie dyskryminowana. emanacja kobiecości pozwala na onieśmielanie facetów, którzy zwyczajnie rezygnują z szowinistycznych intencji jeśli takowe istnieją. pewnośc siebie jest kluczem do niwelowania dyskryminacji. nie czuję się w żaden sposób gorsza. cięzko pracuję, buduję swoją inteligencję, czuję się kompetentna by móc aktywnie współpracować z mężczyznami bo nie uważam żeby zasadne było eliminowanie ich mozliwości. trzeba jedynie sięgać po tę równoważną. jedyne co czasem wzbudza niewielki withdrawal to menstruacja. ale by nie postrzegac jej jako blokady wmawiam sobie ze przeciez konstytuuję czynnik rozwoju. moja pozycja w porządku kosmicznym zapewnia jego właściwą cyrkulację. Jestem odpowiednikiem symbolicznego czasu biologicznego. Ewoluuję. Jak każda kobieta. wtedy jestem dumna. i silna by ruszać na wspólny podbój świata... Odpowiedz Link Zgłoś