Dodaj do ulubionych

ile wytrzyma bez sexu?

19.02.11, 11:49
Jeśli robił to (ze mną) 2-3x w tygodniu, to po odstawieniu ile wytrzyma?
Zapytacie dlaczego go odstawiam? Bo sex, to dobra karta przetargowa.
Obserwuj wątek
    • racjonalne-oszczedzanie Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 11:51
      Maksymalnie tydzień.
      Potem pójdzie do innej.
    • qw994 Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 11:52
      Podejrzewam, że musiał cię wnerwić na maksa, przynajmniej mam taką nadzieję, bo tekst o karcie przetargowej stawia cię w nieciekawym świetle.
    • lusseiana Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 11:56
      Długo, bo jak chcecie sobie coś udowadniać, to spuści ciśnienie na ręcznym i też Ci swoje pokaże...

      Żebyś się na tej Twojej "karcie przetargowej" nie przejechała...
      • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 12:04
        lusseiana napisała:
        > Żebyś się na tej Twojej "karcie przetargowej" nie przejechała...

        W małżeństwie wszystkie chwyty dozwolone. Z rozwodem włącznie.
        • racjonalne-oszczedzanie Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 12:07
          aaaa małżeństwo,
          jeszcze lepiej
          no to tym bardziej pchasz faceta w ramiona kochanki
          • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 12:15
            przerwa w sexie ma byc powodem zdrady? raczysz żartować.
            • racjonalne-oszczedzanie Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 12:16
              a bo to ja nie jestem facetem?
            • janznepomuka Re: ile wytrzyma bez sexu? 02.03.11, 10:54
              Zależy od powodu.

              Jeśli z powodu focha, to nawet POWINNA. Zrozum
            • urko70 Re: ile wytrzyma bez sexu? 08.03.11, 14:56
              picz_kafe napisała:

              > przerwa w sexie ma byc powodem zdrady? raczysz żartować

              Sama pisałaś, że wszystkie chwyty dozwolone.
              Nie chodzi o samą przerwę a o używanie go jako karty przetarghowej.
              On też użyje karty przetargowej jaką jest zainteresowanie się inną - i zostaniesz olana.
              • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 08.03.11, 15:10
                a skąd on weźmie babe w lesie? tam same chłopy z fuzjami cenniejszymi od kobiet. jak się już trafi jakaś kobieta, to z mężem.
                • urko70 Re: ile wytrzyma bez sexu? 09.03.11, 12:51
                  picz_kafe napisała:

                  > a skąd on weźmie babe w lesie? tam same chłopy z fuzjami cenniejszymi od kobiet
                  > . jak się już trafi jakaś kobieta, to z mężem.

                  A co to ma wspólnego do Twojego uzywania seksu jako karty przetargowej?
        • qw994 Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 12:07
          No to się rozwiedź, a nie szantażuj.
        • lusseiana Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 12:08
          No jeśli idziecie na noże i rozwód też w grę wchodzi to proszę bardzo... zastanawia mnie tylko po co to małżeństwo w takim razie? Chcesz ugrać swoje za wszelką cenę? To nie lepiej od razu się rozwieść i się nie męczyć wzajemnie?
      • agagin Re: ile wytrzyma bez sexu? 28.02.11, 16:18
        Tydzien bez seksu w ogole, a bez seksu z Toba pewnie o wiele dluzej, bo Ci sie nalezy w rewanzu :P
    • samotnafsieci ile Ty wytrzymasz? 19.02.11, 12:02
      Oto jest pytanie.
      • picz_kafe Re: ile Ty wytrzymasz? 19.02.11, 12:03
        Kobieta może się łatwiej odzwyczaić.
        • racjonalne-oszczedzanie Re: ile Ty wytrzymasz? 19.02.11, 12:05
          a facetowi trudniej, i dlatego w takich sytuacjach my często zmieniamy partnerki
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: ile Ty wytrzymasz? 19.02.11, 13:42
          No tak, kobiecie w ogóle łatwiej ze wszystkiego zrezygnować: z hobby, kariery, seksu, ambicji. I poświęcić się. Tylko w imię czego?
          • grassant Re: ile Ty wytrzymasz? 19.02.11, 17:10
            w imię swego lenistwa.
    • wicehrabia.julian Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 12:06
      picz_kafe napisała:

      > Zapytacie dlaczego go odstawiam? Bo sex, to dobra karta przetargowa.

      żenujące, ale typowe - należy ci się kop w tyłek, dla faceta to żadna strata, znajdzie lepszą
      • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 12:12
        kopnąć to sie możesz w swój tyłek. hrabia, co w portki narabia.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:43
        żenujące - też to co facet zrobił na pewno było.
        A czemu palant, ma se inną łatwiej znaleźć?
        Autorko wątku, sama go rzuć, Ty se znajdziesz lepszego.
        • wicehrabia.julian Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 14:07
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > A czemu palant, ma se inną łatwiej znaleźć?

          jak nazwać kobietę używającą seksu do odniesienia jakichś korzyści? :) i czy warto być z taką kobietą? jak myślisz?
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: ile wytrzyma bez sexu? 01.03.11, 21:52
            Myślę, że nie. Ale z palantem myśliwym też nie warto być.
            • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 01.03.11, 21:56
              Wiecie jak sie gra w palanta?
            • trans.sib Re: ile wytrzyma bez sexu? 02.03.11, 15:34
              Jakim myśliwym? Przecież to ta idiotka go szantażuje. Koleś ma prawo kopnąć w dupę taką zołzę. Ja bym powiedział, że to nawet moralny obowiązek. Zadawanie się z zakamuflowaną prostytutką deprecjonuje także jego wartość.
    • fiigo-fago Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 12:11
      Ja bym poważnie zaczął się zastanawiać nad związkiem gdyby moja partnerka zaczęła używać seksu jako karty przetargowej.
      Do niczego dobrego to prowadzić nie może, a w niektórych wypadkach kończyć się może zdradą lub rozstaniem.
      • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 12:17
        to numer stosowany od pradziejów. a nad związkiem trzeba sie zastanawiać. jak najbardziej.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:45
          No w mentalności niewolnika stosuje się takie numery właśnie.

          Swoją drogą, jakby mnie facet wkurzył, to by mi się nie chciało z nim spać. Nie chodzi o jakąś kalkulację, ale naturalną konsekwencję, że jakoś nie bardzo podnieca facet-palant.
    • picz_kafe chyba coś z Wami nie teges 19.02.11, 12:21
      przerwa w seksie, nawet długa, ma Waszym zdaniem być powodem zdrady? Nawet popychaniem do zdrady? chyba małżeństwa nie zawarliście się dla sexu? choć z części wypowiedzi wynika, że tak. koniec świata.
      • qw994 Re: chyba coś z Wami nie teges 19.02.11, 12:30
        > przerwa w seksie, nawet długa, ma Waszym zdaniem być powodem zdrady?

        Tak, zwłaszcza, jeśli przerwa w seksie to szantaż.
        • picz_kafe szantaż? 19.02.11, 12:43
          aż zajrzałam do definicji szantażu a nawet KK.
          Art. 191 § 1. kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia

          Nijak pod szantaż nie podchodzi.
          • qw994 Re: szantaż? 19.02.11, 12:45
            Próbujesz wymusić określone zachowanie odmawiając seksu - to jest szantaż.
            • picz_kafe Re: szantaż? 19.02.11, 12:49
              przecież mu nie powiedziałam, że "jesli nadal będzie jeździł w weekendy na polowania, to nie będzie sexu". zatem nie ma tu szantażu. no może dal Ciebie jakiś taki domyslny, teoretyczny. wolę nazwę karta przetargowa.
              a co mam zrobić?
              • qw994 Re: szantaż? 19.02.11, 12:54
                > przecież mu nie powiedziałam, że "jesli nadal będzie jeździł w weekendy na polo
                > wania, to nie będzie sexu". zatem nie ma tu szantażu.
                no może dal Ciebie jakiś
                > taki domyslny, teoretyczny. wolę nazwę karta przetargowa.
                > a co mam zrobić?

                Rozmawiać?
                • picz_kafe Re: szantaż? 19.02.11, 13:04
                  rozmawiam od 3 lat. groch o ściane. swoje argumenty cytuje jak biblie.
                  • qw994 Re: szantaż? 19.02.11, 13:11
                    Jeśli nie możesz się z tym pogodzić, to przygotuj się na rozstanie.
      • asiu_3 Re: chyba coś z Wami nie teges 19.02.11, 12:59
        A moze to z Toba jest cos nie teges, ze w ogole wymyslilas cos takiego?
        • picz_kafe Re: chyba coś z Wami nie teges 19.02.11, 13:05
          ostatnia deska ratunku. potem będzie prawdziwa separacja, bo chyba tym nic nie ugram.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:03
      picz_kafe napisała:

      > Jeśli robił to (ze mną) 2-3x w tygodniu, to po odstawieniu ile wytrzyma?
      > Zapytacie dlaczego go odstawiam? Bo sex, to dobra karta przetargowa.

      Trochę za szybko wieszacie na piczowej psy.
      Co innego wyrachowana karta przetargowa, a co innego "nie mam ochoty na seks z toba ze względu na twoje zachowanie". To jest zrozumiałe i dużo bardziej akceptowalne.
      • qw994 Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:05
        > Trochę za szybko wieszacie na piczowej psy.
        > Co innego wyrachowana karta przetargowa, a co innego "nie mam ochoty na seks z
        > toba ze względu na twoje zachowanie". To jest zrozumiałe i dużo bardziej akcept
        > owalne.

        Ale ona o tym pisze kilkakrotnie.
        • niefrasobliwa Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:09
          Karta przetargowa? Obyś Ty nie miała prze niego przedstawionej karty przetargowej :)
      • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:09
        same pisałyście w wątku o polowaniu, że to jest złe, że mysliwi to mordercy itd.
        mnie nie chodzi o fakt polowania i zabijania ale o proporcje czasy dom/las.
        czy je jestem jakąś Penelopą, która czeka na swego męża w domu, aż on wróci łaskawie?
        • qw994 Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:13
          Ale jak często i na jak długo jeździ na te polowania?
          • damka9 piczka-fe, coś Ci powiem 19.02.11, 13:21
            dobrze, że padło tu hasło "żenujące", bo to najlepsze określenie oddające charakter Twoich działań. Jeśli nie jesteś na tyle wyrozumiała i inteligentna, by poprowadzić rozmowę w taki sposób aby Cię wysłuchał i przemyślał co mówisz przez co uciekasz się aktów desperacji (jw.), to może nawet i lepiej, że on w tym lesie spędza dużo czasu.. przynajmniej średnia intelektu jego współtowarzyszy znacząco wzrasta.
            • picz_kafe Re: piczka-fe, coś Ci powiem 19.02.11, 13:43
              damka9 napisała:

              > Jeśli nie jesteś na tyle wyrozumiała i inteligentna, by p
              > oprowadzić rozmowę w taki sposób aby Cię wysłuchał i przemyślał

              No widocznie nie jestem na tyle wyrozumiała i inteligentna. ciekawe jak ty byś z nim prowadziłe tę rozmowę? oświeć mnie. najlepiej daj taki przykładowy dialog.
              ja:- czy mógłbyś jeden weekend w miesiącu spędzić z rodziną w domu?
              on: - nie, musimy skończyć ambonę!
              ja: -macie tych ambon z 50
              on: nie znasz sie na tym, nie będę tłumaczył.
              ja: spróbuj, może zrozumiem, że pudełko z desek jest ważniejsze od dzieci.
              dalej Ty kochana zaproponuj.

              • damka9 nie rozumiesz o czym ja mówię. 19.02.11, 14:28
                mówię o inteligencji emocjonalniej. mówię o tym, że skoro jesteście małżeństwem czy czym tam, to Ty powinnaś wiedzieć czy są, a jeśli tak to jakie argumenty, którymi zdołałabyś go przekonać nie sięgając po tak idiotyczne metody. Nie chce mi się wierzyć, że naprawdę są kobiety, które sądzą, że facet będzie po kątach w nocy płakał jeśli mu odetną do siebie dostęp z bliżej mu nieznanych pobudek. A nie przyszło Ci do głowy, że może właśnie od tego ucieka? Od kobiety, która, gdy mimo tupania nóżką nie dostaje tego czego chce, stosuje bardziej ' wyrafinowane' metody. A jeśli macie dzieci to tym bardziej powinnaś zadbać o to, by chciało mu się rzeczywiście w tym domu zostawać a nie uciekać do martwych trucheł. No sorry, ale jeśli czyjaś żona pyta się na forum co ma zrobić gdy jej mąż ucieka co tydzień z domu to jest to dla mnie wyrazem totalnej nieporadności i nieumiejętności prowadzenia rozmowy jak dorosły, dojrzały człowiek. Ja akurat jestem zwolenniczką teorii, że znakomitą większość konfliktów da się zażegnać, jeśli na odpowiednio wczesnym etapie ludzie przeprowadzą SZCZERĄ rozmowę. Przynajmniej nie ma później takiej sytuacji, że jedno z partnerów zasięga porady obcych ludzi na forum.
                • picz_kafe Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 19.02.11, 14:42
                  inteligencja emocjonalna, to taki wynalazek ostatnich lat. tylko, że cos takiego nie istnieje. pani psycholog z poradni terapii rodzin, u której byłam sama jest po rozwodzie. i ona ma mi radzić w sprawach małżeństwa?
                  a do dialogu potrzeba dwojga. nie można romawiac z kimś kto mantre powtarza.
                  darz bór!
                • qw994 Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 19.02.11, 14:51
                  Ja myślę, że ten wątek to wyraz frustracji i złości. Bo picz-ka napisała po drodze, że rozmawia o tym od 3 lat. I jak grochem o ścianę. Ja też byłabym zdesperowana, gdyby KAŻDY weekend, cały weekend, facet spędzał poza domem. W szczególności, gdy są dzieci. Od dzieci też ucieka? A jeśli on jemu naprawdę się z lekka priorytety poprzestawiały nie tak jak trzeba? Może faktycznie zidiociał na punkcie tych polowań?
                  Wszyscy tutaj wylewają pomyje na picz-kę - jasne, że pisanie o seksie jako karcie przetargowej się do tego przyczyniło, ale bez przesady, przecież jej problem jest naprawdę poważny.
                  • mumia_ramzesa Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 19.02.11, 16:51
                    > Od dzieci też ucieka?

                    Ucieka od niej mimo tego, ze sa dzieci.
                    • qw994 Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 19.02.11, 17:05
                      Ale skąd wiadomo, że ucieka?
                      Poza tym, nawet gdyby uciekał, to zostawianie dzieci na weekend matce fatalnie o nim świadczy - że on nie chce się nimi zająć. Bo gdyby uciekał, to mógłby z dziećmi - na przykład od czasu do czasu zabrać je gdzieś na weekend. Ale nie - to, że ma w dupie żonę, powiedzmy, że jeszcze rozumiem, natomiast olewanie dzieci jest dla mnie niewybaczalne.
                      • mumia_ramzesa Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 27.02.11, 19:05
                        Wszystko na to wskazuje, ze ucieka. To typowa reakcja obronna mezczyzn: ucieczka w prace, hobby itp.
                        • qw994 Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 27.02.11, 19:14
                          > Wszystko na to wskazuje, ze ucieka.

                          Wszystko, to znaczy co konkretnie?
                          • mumia_ramzesa Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 01.03.11, 13:11
                            Konkretnie fakt, ze ucieka! Dlugo tak mozesz?
                            • picz_kafe Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 01.03.11, 20:00
                              Przecież są mężczyźni, którzy jadą na wyparawy morskie, albo w Himalaje. Na kilka miesięcy zostawiają żony i dzieci. Mój robi to w weekendy. Ucieka nie ode mnie ale ucieka do lasu. Wraca przecież do domu.
                              • mumia_ramzesa Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 02.03.11, 14:36
                                Wraca, bo cos go trzyma. Jednak nie jest w stanie przetrwac z Toba calych dwoch dni.
                                Ucieczka to czesta reakcja na stres. Moze znajdz sobie na ten teamt jakas lekture z dziedziny psychologii, albo pojdz do psychologa.
                            • qw994 Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 05.03.11, 09:35
                              Tak, długo tak mogę. A konkretnie, dopóki bez żadnych dowodów będziesz twierdzić, że on na 100% ucieka. Nie znasz tych ludzi, a wiesz. No proszę. Ja też chcę taką szklaną kulę, jak ty masz.
                              • picz_kafe Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 05.03.11, 10:39
                                w sumie, to nie ma znaczenie, czy ucieka do, czy ucieka od. czy to moja wina, czy jego. mam dość tego człowieka, nie po drodze nam razem.
                    • ma_dre Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 02.03.11, 16:20
                      pier.dolicie, panie dziejku, pier.dolicie, gdyby facet uciekal TYLKO od malzonki, na te ucieczki zabieralby dzieci, gdyby na kontaktach z nimi mu zalezalo. Jak wyzej, nizej i po bokach opisane, pan ucieka od rodziny, a to moim zdaniem chore, chorasne. Skuteczna kuracja wstrzasowa bylaby jak najbardziej na miejscu. ...A moze tak raz pojechac z (za) nim na te jego ambony?
                      • mumia_ramzesa Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 02.03.11, 18:22
                        On tego tak nie roztrzasa, to po prostu reakcja. Oczywiscie mozesz wiedziec lepiej, mimo ze nie masz pojecia o psychologii.
                        • picz_kafe Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 02.03.11, 20:59
                          dorabiacie teorie. a on mówi, że polowanie jest dla niego równie ważne jak rodzina, że to część jego życia i że nie ucieka z domu ani nie ucieka ode mnie. bez polowań, lasu, zwierząt nie byłby szczęśliwy.
                          mnie z kolei chodzi o proporcje hobby/rodzina.
                          • mumia_ramzesa Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 02.03.11, 21:18
                            Tratatata, on sobie nie zdaje z tego sprawy. Jesli hobby jest rownie wazne to powiedz mu, ze oczekujesz 2 weekendow/mies. spedzonych z rodzina. Spytaj czy bez rodziny bedzie szczesliwy,bo moze zalozyl ja niechcacy.
                            • picz_kafe Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 02.03.11, 22:08
                              na razie nie chcę stawiać sprawy na ostrzu noża. za dużo ostatnio emocji i trzeba je wyciszyć. żeby miał czas na przemyślenie. będę wzorową żoną. do piątku.
                              • mumia_ramzesa Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 02.03.11, 22:11
                                Podobno mezczyzni musza dostawac jasne komunikaty, wiec powiedz mu czego oczekujesz.
                                • picz_kafe Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 02.03.11, 22:21
                                  mumia_ramzesa napisała:

                                  > Podobno mezczyzni musza dostawac jasne komunikaty, wiec powiedz mu czego oczeku
                                  > jesz.

                                  nie muszą. to tylko teoria z głupawych "poradników".
                        • qw994 Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 05.03.11, 09:37
                          > On tego tak nie roztrzasa, to po prostu reakcja. Oczywiscie mozesz wiedziec lep
                          > iej, mimo ze nie masz pojecia o psychologii.

                          Ty za to zdalnie, przez forum, postawiłaś diagnozę :) Brawo!
                          • mumia_ramzesa Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 09.03.11, 16:08
                            Tak, o jak ktos ma takie pomysly jak Autorka to widac co jest na rzeczy. Nie musi sie jednak zdawac na moja diagnoze, o ile dobrze pamietam to polecilam jej wizyte u psychologa.
                            • picz_kafe Re: nie rozumiesz o czym ja mówię. 09.03.11, 16:53
                              psycholożka kazała mi przyjść z mężem. sama jest po rozwodzie, to co ona może mi doradzić?
                              a mąż do poradni rodzinnej nie pójdzie. nie widzi problemu.
              • wikary.bis Re: piczka-fe, coś Ci powiem 01.03.11, 12:42
                Bezwglednie masz racje. Niech sobie do czasu pobzyka sarny i krolice jak je woli od ciebie.
          • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:35
            qw994 napisała:

            > Ale jak często i na jak długo jeździ na te polowania?

            ok. 50 weekendów w roku, ale szykuje się już od czwartku albo i wcześniej.
            • qw994 Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:39
              I na cały weekend?? No tak, teraz rozumiem twój wnerw. Ale ten szantaż seksem to naprawdę bardzo zły pomysł. Szczerze mówiąc, to sama nie wiem, co bym zrobiła w takiej sytuacji.
            • sundry Re: ile wytrzyma bez sexu? 26.02.11, 10:07
              Czyli de facto każdy weekend. Współczuję, to zmienia optykę sprawy.
    • trollik.morski Bóg ma mnie w swojej opiece 19.02.11, 13:37
      i to dlatego nie piczka jest moją żoną/partnerką.:/
      • picz_kafe kosz 19.02.11, 13:45
        ...
        • super.zgred Re: kosz.... 19.02.11, 14:17
          ...marem jesteś. Dość prymitywnym:P
    • grassant Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:44
      a musi to robić tylko z tobą?
      • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 13:48
        grassant napisał:
        > a musi to robić tylko z tobą?

        w małżeństwie musi być zgoda i chęć obojga. w separacji/po rozwodzie może robić z kim chce.

        • grassant Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 14:22
          picz_kafe napisała:
          >
          > w małżeństwie musi być zgoda i chęć obojga. w separacji/po rozwodzie może robić
          > z kim chce.
          >
          ty nie stosujesz sie do tej zasady. któregoś dnia on powie ci nie. nigdy wiecej:)
          • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 14:23
            a skąd wiesz co on powie albo co zrobi? przecież go nie znasz.
            • grassant Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 17:08
              picz_kafe napisała:

              > a skąd wiesz co on powie albo co zrobi? przecież go nie znasz.

              nie znam. podobnie , jak Ty. a ktoś go tu zna, skoro pytasz ile wytrzyma?
    • izabellaz1 Re: ile wytrzyma bez sexu? 19.02.11, 17:10
      hehe i łudzisz się, że jeśli to karta przetargowa i on o tym wie, to sobie kochanki nie znajdzie?
      Myślisz, że go wytresujesz a potem będziesz się wyżalała, że sobie na boku kogoś znalazł.

      Problemy się rozwiązuje, a nie partnera tresuje.
    • picz_kafe wystarczył tydzień 25.02.11, 22:51
      dziś i jutro zostaje w domu. wypuszczę go w niedzielę.
    • bimota Re: ile wytrzyma bez sexu? 26.02.11, 01:16
      Ja na jego miejscu skorzystal bym z pierwszej okazji... :P

      a kobiety jak dlugo moga wytrzymac bez sexu ? Bo wiekszosc chyba twierdzi, ze pukaja sie tylko w zwiazku, a wiele z nich nie jest w zwiazku. Tak bez problemu sobie zyja w celibacie ?
      • sundry Re: ile wytrzyma bez sexu? 26.02.11, 10:09
        Tak bez problemu
        > sobie zyja w celibacie ?

        A co, myślisz że po tygodniu bez seksu tak je zaczyna rozpierać libido, że wybuchają? ;) Jest zresztą jeszcze masturbacja:)
        • bimota Re: ile wytrzyma bez sexu? 26.02.11, 19:45

          A po pol roku ?
          • sundry Re: ile wytrzyma bez sexu? 26.02.11, 20:00
            Po pół roku bez seksu się umiera, nie wiedziałeś?;)
            • bimota Re: ile wytrzyma bez sexu? 26.02.11, 23:37
              K., co mi znow odwalilo by tu powaznie pytac...
              • sundry Re: ile wytrzyma bez sexu? 27.02.11, 09:23
                Przez myśl mi nie przeszło, że pytasz poważnie. Weź to na logikę, co by się działo z tymi wszystkimi singlami?
                • bimota Re: ile wytrzyma bez sexu? 27.02.11, 14:39
                  Nie stosuje logiki w przypadku kobiet. wole spytac...
    • charlie_x Re: ile wytrzyma bez sexu? 26.02.11, 23:51
      picz_kafe napisała:

      > Jeśli robił to (ze mną) 2-3x w tygodniu, to po odstawieniu ile wytrzyma?
      > Zapytacie dlaczego go odstawiam? Bo sex, to dobra karta przetargowa.
      >


      swietnie,rob tak dalej.Pewnego dnia obudzisz sie w lozku sama i okaze sie,ze moze i nawet karte przetargowa mialas calkiem niezla..tyle tylko ze w tym przetargu przegralas.Facet pojdzie w dluga...he..hee.
      • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 27.02.11, 13:54
        Jeszcze karta w grze a to ja zbieram lewy. Dziś go wypuściłam, niech sobie wilczek bez obroży polata po lesie.
        Wczoraj robił w domu wszystkie posiłki a umie to dobrze i lubi. Gary pozmywał i podłogi umył.
        • virtual_woman Re: ile wytrzyma bez sexu? 28.02.11, 15:04
          "czy mógłbyś jeden weekend w miesiącu spędzić z rodziną w domu?"
          "spróbuj, może zrozumiem, że pudełko z desek jest ważniejsze od dzieci."

          To Twoje zdania, tak ?
          Został w domu jak chciałaś, i co robił ? Wszystkie posiłki, gary i podłogi pozmywał.


        • trans.sib Re: ile wytrzyma bez sexu? 02.03.11, 15:47
          picz_kafe napisała:

          > Jeszcze karta w grze a to ja zbieram lewy. Dziś go wypuściłam, niech sobie wilc
          > zek bez obroży polata po lesie.
          > Wczoraj robił w domu wszystkie posiłki a umie to dobrze i lubi. Gary pozmywał i
          > podłogi umył.

          Po pierwsze to ty jesteś zgryźliwa i toksyczna. W dodatku masz niskie poczucie własnej wartości, które chcesz nadrobić jego kosztem. Powinien jak najszybciej od ciebie odejść, bez tego żałosnego tematu "odstawiania czy dostawiania".
    • bibe08 Re: ile wytrzyma bez sexu? 27.02.11, 01:59
      sex nie jest kartą przetargową , to co proponujesz to to tzw ku...two małżeńskie
      • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 27.02.11, 14:01
        Chodzi o dobry sex ale pewnie nie wiesz co to oznacza. To jak joker w pokerze.
    • lolcia-olcia Re: ile wytrzyma bez sexu? 27.02.11, 14:41
      Znam lepsze metody na wywieraniu wpływu na facecie
      • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 27.02.11, 21:35
        lolcia-olcia napisała:

        > Znam lepsze metody na wywieraniu wpływu na facecie

        A co poetka miała na myśli z tym "wywieraniu wpływu na facecie"?
    • salma75 Re: ile wytrzyma bez sexu? 27.02.11, 14:50
      picz_kafe napisała:

      > Jeśli robił to (ze mną) 2-3x w tygodniu, to po odstawieniu ile wytrzyma?
      > Zapytacie dlaczego go odstawiam? Bo sex, to dobra karta przetargowa.
      >

      Nie wiem ile mój wytrzymałby, ale ja na pewno nie wpadłabym na taki pomysł, bo sama miałabym problem z wytrzymaniem. Szkoda byłoby rezygnować z czegoś co sprawia mi przyjemność.
      Wiesz, ja uprawiam seks głównie dla własnej satysfakcji, to byłaby kara dla mnie.
      • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 28.02.11, 14:09
        Znaczy, że jesteś uzależniona od seksu.
        • salma75 Re: ile wytrzyma bez sexu? 28.02.11, 23:44
          picz_kafe napisała:

          > Znaczy, że jesteś uzależniona od seksu.

          Bo szkoda mi rezygnować z czegoś co sprawia mi satysfakcję? Paradne :).
          Nie daruję również pączkom z pobliskiej małej cukierni :).
          A! I kino, choćby się waliło i paliło ja muszę przynajmniej raz w tygodniu do kina!

          Uzależnienia? Nie, przyjemności, których żal sobie odmawiać, bo życie krótkie jest :).
          • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 01.03.11, 20:03
            Czyli taki niby hedonizm. Żreć pączki, biegać do kina i pieprzyć się. Bo życie podobno jest krótkie.
            A pistkę wypełniać forumowym beblaniem.
            • salma75 Re: ile wytrzyma bez sexu? 01.03.11, 20:41
              picz_kafe napisała:

              > Czyli taki niby hedonizm. Żreć pączki....

              Nie wiem, może tych ŻRESZ, ja jem :). Bo przyjemność jest w jedzeniu, nie w żarciu, konsumpcji. Dobry pączek i mocna aromatyczna kawa - miły początek dnia, nie sądzisz? :)

              >...biegać do kina i pieprzyć się. Bo życie
              > podobno jest krótkie.

              Jeszcze czytać dobre książki, jeździć w góry i chodzić z dziećmi i mężem na długie spacery. Tak, warto korzystać z tego ile wlezie, bo nim się zorientujesz życie minie, na seks czy wędrówki po górach nie będzie sił, wzrok osłabnie, więc książki odpadną, dzieci na spacery nie pójdą, bo będą własne rodziny miały :).


              > A pistkę wypełniać forumowym beblaniem.

              Pistkę? Baardzo ciekawe ;).
              Forumowe beblanie to też forma rozrywki, coś jak kino, łapiesz? :)

              Można też wypełniać pistkę handlowanie doopą jak to Ty czynisz, inaczej tego co robisz nazwać nie można.
              • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 01.03.11, 21:42
                salma75 napisała:
                > Jeszcze czytać dobre książki, jeździć w góry i chodzić z dziećmi i mężem na dłu
                > gie spacery. Tak, warto korzystać z tego ile wlezie, bo nim się zorientujesz ży
                > cie minie, na seks czy wędrówki po górach nie będzie sił, wzrok osłabnie, więc
                > książki odpadną, dzieci na spacery nie pójdą, bo będą własne rodziny miały :).

                Ja pierdziele, co za banały. To lepiej sie od razu utopić.
                • salma75 Re: ile wytrzyma bez sexu? 01.03.11, 22:02
                  Banały? Dziecko, z takich banałów życie się składa, te drobiazgi tworzą twoją rzeczywistość :).
                  Pozwolisz, że skończę jałową dyskusję z tobą, bo chyba jednak szkoda czasu na cię, niewiele jeszcze rozumiesz i przejedziesz się wkrótce na tym :).
                  • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 03.03.11, 20:23
                    salma75 napisała:

                    > przejedziesz się wkrótce na tym

                    Nostradamus?

        • trans.sib [...] 02.03.11, 15:51
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • a1ma Re: ile wytrzyma bez sexu? 02.03.11, 16:24
      Ale bez seksu z żoną, czy bez seksu w ogóle? ;)
    • masher Re: ile wytrzyma bez sexu? 02.03.11, 16:26
      kiedys ci cycki oklapna do kolan, twarzy juz niee ukryjesz za tona szpachli i mazidel... wtedy wystawiony ci bedzie rachunek. tylko wtedy bedziesz juz dawno daleko w d. bez mozliwosci powrotu
      • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 02.03.11, 21:06
        masher napisał:

        > kiedys ci cycki oklapna do kolan, twarzy juz niee ukryjesz za tona szpachli i m
        > azidel... wtedy wystawiony ci bedzie rachunek. tylko wtedy bedziesz juz dawno d
        > aleko w d. bez mozliwosci powrotu

        To bardzo płytkie rozumowanie. Nie boje się starości, brzydoty ani nawet śmierci. Czasem o tym myslę i nie przeraża mnie to. Mam klientki w starszym wieku a ostatnio jedna z nich nie odebrała sukienki, bo... zmarła. Tak się ta bieganina kończy. Nie odbiera się sukienki od krawcowej. Jest już nikomu niepotrzebna. Koniec karnawału.

    • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 05.03.11, 09:01
      Mąż znów polazł do lasu.
      Mam na oku fajnego sąsiada, zaproszę go na kawkę. Może coś z tego wyniknie. Raz się żyje.
      • cartahena Re: ile wytrzyma bez sexu? 06.03.11, 00:26
        Niestety, sprawa jest trudna, jak partner jest hobbysta. Uwazam, ze tacy hobbysci to egoisci i powinnin sie dobrze zastanowic czy zakladac rodzine. Rodzina, zona to sa zobiazania polegajace tez na zaspokajaniu potrzeb drugiej osoby, tez w zakresie przebywania razem. Bo po co komu maz, ktry jest ciagle nieobecny? I to w dodatku nie z powodu zarabiania na zycie, ale jakiejs tam rozrywki?
        Pdobnie, uwazam, ze osoby, ktore decyduja sie na sporty ekstremalne, np. plywaniem na jachce dookolo swiata (ostatni przypadek z tatusiem, ktory sie utopil) powinny uprawiac osoby wolne. Czyli - albo pipka albo rybka. Nie mozna miec wszytskiego w zyciu: albo rodzina albo hobby.
        Nie wiem jak bym postapila na twoim miejscu. Podejrzewam, ze twoj maz tak sie przyzwyczail do tego, ze przez lata akceptowalas jego znikanie z domu na weekend, ze nie ma zamiaru zmienic swoich zachowan. Moze faktycznie jak zobaczy, ze spotykasz sie z innymi osobami uzyslowi mu, ze powinien sie bardziej zajac rodzina?
        • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 06.03.11, 10:22
          Hobby jest tu chyba słowem kluczowym. Mam wrażenie, że rodzina jest tylko dodatkiem do tego hobby. Myśliwi to dość konserwatywne środowisko i wypada, żeby mieli żony i dzieci.
          • nawrotka1 Re: ile wytrzyma bez sexu? 06.03.11, 11:48
            Żadne hobby nie musi być przeszkodą w zakładaniu rodziny, istotne jest, czy ktoś ma ochotę te dwie sprawy pogodzić. Mam myśliwych wsrod moich znajomych, na polowania jeżdżą raz w miesiącu, tylko od czasu do czasu zdarza się to częsciej.
            Twój mąz najwyraźniej zatracił proporcje miedzy hobby a normalnym zyciem, szkoda, ze nie reagowałaś wcześniej - teraz, kiedy się przyzwyczaił, ciężko będzie odebrać mu zabawkę :)))
            • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 06.03.11, 12:43
              Niestety są tacy ludzie, którym hobby albo praca zabiera tyle czasu i energii, że nie istnieją dla rodziny.
              Mysliwy, który jeździ na polowanie raz w miesiącu, zdaniem mego męża, robi to tylko po to, żeby go z koła nie wykluczyli i nie cofnęli pozwolenia na broń. Tacy sie niewiele udzielają ale za to dają więcej pieniędzy do koła.
              • samotnafsieci Re: ile wytrzyma bez sexu? 07.03.11, 07:29
                Najlepiej się z tym pogodzić i łykendy organizować sobie samej.
                • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 08.03.11, 13:53
                  samotnafsieci napisała:

                  > Najlepiej się z tym pogodzić i łykendy organizować sobie samej.

                  Jest to jakieś wyjście, ale jeszcze nie na dziś. trochę się muszę pobuntować.
              • trans.sib Re: ile wytrzyma bez sexu? 08.03.11, 15:53
                Trzeba było sobie znaleźć bawidamka, a nie wymagającego gościa z pasją.
                • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 08.03.11, 16:05
                  to on mnie wybrał.
                  • mumia_ramzesa Re: ile wytrzyma bez sexu? 08.03.11, 16:17
                    Ale Ty nie jestes bezwolna kukla. Wiedzialas na co sie decydujesz.
                    • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 08.03.11, 16:20
                      wiesz, MIŁOŚĆ itd. człowiek młody i zakochany inaczej patrzy.
                      zreszt a jak go nadal kocham i on mnie i dobrze sie dogadujemy w tygodniu, tylko, że o potem znika w lesie na 2-3 dni.
                  • a1ma Re: ile wytrzyma bez sexu? 09.03.11, 12:56
                    picz_kafe napisała:

                    > to on mnie wybrał.

                    A Ty nie miałaś wyboru?
                    • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 09.03.11, 14:12
                      a1ma napisała:

                      > picz_kafe napisała:
                      >
                      > > to on mnie wybrał.
                      >
                      > A Ty nie miałaś wyboru?
                      >

                      Miałam! Powiedziałam TAK, a mogłam NIE. :P
        • mumia_ramzesa Re: ile wytrzyma bez sexu? 08.03.11, 16:14
          > Pdobnie, uwazam, ze osoby, ktore decyduja sie na sporty ekstremalne, np. plywan
          > iem na jachce dookolo swiata (ostatni przypadek z tatusiem, ktory sie utopil) powinny
          > uprawiac osoby wolne.
          > Nie mozna miec wszytskiego w zyciu: albo rodzina albo hobby.

          To jakis chory pomysl! Takie osoby powinny sie wiazac z podobnymi sobie, ale nie jest to konieczne.
          • picz_kafe Re: ile wytrzyma bez sexu? 08.03.11, 16:18
            na polowaniach są wypadki i to śmiertelne ale nie więcej niż na drogach. to nie jest "sport ekstremalny" typu alpinizm.
    • eekonomista Wiadomość od pani Eli 09.03.11, 13:02
      Pani Ela z mojego pokoju, ta z największym biustem mówi, że musisz być dziwna, skoro na złość facetowi rezygnujesz z własnej przyjemności w łóżku. No chyba, że tej przyjemności nie masz, ale to wtedy po co Ci taki facet?
      Mówi mi tutaj, żebym Ci napisał, że jest wiele innych sposobów. Również w łóżku, bez odstawiania seksu. Masz zrobić tak - najpierw zachęć go inaczej niż zwykle do seksu, żeby pomyślał, że jest naprawdę pociągający, potem musisz przed nim skończyć i powiedzieć mu, że chcesz mu zrobić dobrze w oralny sposób. Zacznij, a po chwili skończ i "wściekła" powiedz, że nie możesz, bo jak sobie pomyślisz jak on się zachował, to Ci sie wszystkiego odechciewa.
      To tyle od pani Eli.
      Pan Rysio mówi, że nie powinienem pisać tego na babskim forum, bo kobiety nauczą się manipulować facetami bez odstawiania sobie seksu.

      Pozdrawiam,
      Ekonomista
      blogekonomisty.blogspot.com/
      • picz_kafe Re: Wiadomość od pani Eli 09.03.11, 14:18
        ja tam prosta dziewucha jestem i takich wyrafinowanych sztuczek nie uznaję.
        mówię mu wprost, że seksu nie będzie, bo w weekendy rozdzinę zaniedbuje.
        ale generalnie, to mąż jest OK poza tym swoim hobby.
        najprościej by było wszystko na jego kolegów zwalić, najlepiej na łowczego.
        • urko70 Re: Wiadomość od pani Eli 09.03.11, 14:31
          picz_kafe napisała:

          > ja tam prosta dziewucha jestem i takich wyrafinowanych sztuczek nie uznaję.
          > mówię mu wprost, że seksu nie będzie,....

          Wczesniej czy później będzie tak, że i owszem będzie, może nie z Tobą ale będzie.
          • picz_kafe Re: Wiadomość od pani Eli 09.03.11, 14:38
            ło matko Buzka. i co się takiego stanie? może będzie miał dziecko nieślubne. albo coś gorszego. no chyba nie będe spała całą noc.
            • urko70 Re: Wiadomość od pani Eli 09.03.11, 14:48
              picz_kafe napisała:

              > ło matko Buzka. i co się takiego stanie?

              Najprawdopodobniej będziesz robiła sceny. Niewykluczone, że będzie to powodem do kolejnego wątku na forum pt." zły mąż mnie zdradził" i znów nikt nie zapyta o powód zdrady.
              • picz_kafe Re: Wiadomość od pani Eli 09.03.11, 15:52
                po pierwsze to mnie nie zdradzi, bo woli las niż baby.
                po drugie jak by nawet zdradził, to się nie przyzna.
                po trzecie nie robię scen, to nie w moim stylu.
                • urko70 Re: Wiadomość od pani Eli 10.03.11, 10:03
                  picz_kafe napisała:

                  > po pierwsze to mnie nie zdradzi, bo woli las niż baby.

                  Gdyby naprawdę tak było to nie przyszło by Ci do głowy robić z seksu kartę przetargową bo przeciez nie miała by ona żadnej mocy.

                  > po drugie jak by nawet zdradził, to się nie przyzna.

                  A kto mówi o przyznaniu?

                  > po trzecie nie robię scen, to nie w moim stylu.

                  W ogóle nie zareagujesz?

                  Zapytałaś "i co się takiego stanie?" to Ci odpowiadam.
                  • picz_kafe Re: Wiadomość od pani Eli 10.03.11, 13:01
                    Jak masz pisać takie bzdury, to lepiej nic nie pisz. Szkoda miejsca na serwerze.
                    • urko70 Re: Wiadomość od pani Eli 10.03.11, 13:33
                      Zawsze jak Ci sie kończą argumenty to reagujesz emocjonalnie?
                      • picz_kafe Re: Wiadomość od pani Eli 10.03.11, 13:59
                        zawsze, jak przystało na rasową kobietę. i tupię prawą nóżką.
                        • urko70 Re: Wiadomość od pani Eli 11.03.11, 11:20
                          Raczej jak przystało na przysłowiową blondi.
                          Zdziwię Cię ale bardzo często z kobietami można sensownie rozmawiać. I moim zdaniem to one są właśnie PRAWDZIWE.
    • samotnafsieci Fajny nick 09.03.11, 14:35
      Taki otwarty :)
      • picz_kafe Re: Fajny nick 10.03.11, 13:06
        znajomy Niemiec tak pytał jak na kawę zapraszał: -picz kafe?
        ale niektórym się to kojarzy z piczką. pewnie mają jakiś kompleks waginalny. co, pani dr?
        • salwa_tore Re: Fajny nick 10.03.11, 13:38
          ciekawa geneza... :)

          niemneij jednak nie bardzo zrozumialem Twoje oryginalne pytanko:
          chodzi ci ile wytrzyma bez seksu z Toba, czy bez seksu wogole ?

          No i od 19/02 juz troche czasu minelo, wiec jakis up-date by sie nalezal ;-)



          picz_kafe napisała:

          > znajomy Niemiec tak pytał jak na kawę zapraszał: -picz kafe?
          > ale niektórym się to kojarzy z piczką. pewnie mają jakiś kompleks waginalny. co
          > , pani dr?
          • picz_kafe Re: Fajny nick 10.03.11, 14:20
            On jest jak Sundry. uznaje tylko seks ze mną. żona albo żadna inna.
    • hejterzyna ja wytrzymalem najdluzej 10.03.11, 10:34
      ja wytrzymalem najdluzej, bo 19 lat
    • grassant no ile, ile wytrzymał bez? 10.03.11, 10:50
      ???? ktoś wie?
      • morusek00 Re: no ile, ile wytrzymał bez? 10.03.11, 17:00
        grassant napisał:

        > ???? ktoś wie?

        Ale na czym w koncu stanelo?
        Ile wytrzymal bez seksu z nia czy bez seksu w ogole?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka