Dodaj do ulubionych

Męskie zaczepki, straszenie

17.04.11, 20:54
Dwie sytuacje.

Niedawno późno wracałam do domu, trochę na skróty – 20 metrów po skosie przez park. W parku była grupa facetów (męskie głosy), zaczęli coś za mną mówić, zaczepiali, "straszyli". Oczywiście galopowałam do domu najszybciej jak się dało. Oni mięli pewnie ubaw. Ha ha ha, śmieszne jak cholera.

Dziś miałam przejechać się rowerem do lasu. Wnosiłam rower po schodach i też zaczepiły mnie jakieś typy z głupimi komentarzami, cel: nastraszyć, "pomóc", skomentować.

Przejażdżka długo nie trwała, bo jak tylko wjechałam do lasu kolejni super zabawni panowie postraszyli mnie, gonili i chcieli "pożyczyć ładny rowerek". Bałam się jak cholera, a oni mięli ubaw. Co ciekawe nie były to żadne podejrzane typy tylko zwykli spacerowicze po 40, obok szły kobiety i dzieciak. Zabawa zabawą, ale łapanie za rower to przesada.

Za nic nie czaję takich męskich zachowań. Boję się i powoli wpadam w jakąś dziwną panikę, unikam miejsc, w których mogę znaleźć się sama.

Co z tego, że ktoś sobie tylko żartuje. A może nie żartuje. Zupełnie nie wiem jak się zachować, nic poza ucieczka nie mogę zrobić, a dogonić mnie nie jest trudno.

[Kobiety] Jak sobie radzicie w takich sytuacjach? Mam na myśli opanowanie strachu, uniknięcie obsesji.

[Dżentelmeni] Czemu służą takie męskie zachowania? Wiem, wiem, wy tak nie robicie, no ale ktoś jednak to robi i nie są to kobiety! Kurna! ;P
Obserwuj wątek
    • lacido Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 20:58
      moja wczorajsza:
      pan podchodzi do stolika z tekstem:
      - wiecie z bliska wyglądacie jeszcze młodziej
      <zonk>
      • jan_hus_na_stosie Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:01
        lacido napisała:

        > moja wczorajsza:
        > pan podchodzi do stolika z tekstem:
        > - wiecie z bliska wyglądacie jeszcze młodziej
        > <zonk>

        no co chcesz, prawdę powiedział :D
        • lacido Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:06
          no niezupełnie z bliska to raczej widać lata :) oczywiście dopytałyśmy się czy się nie pomylił otóż nie
    • soulshunter2 Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:00
      > [Dżentelmeni] Czemu służą takie męskie zachowania? Wiem, wiem, wy tak nie robic
      > ie, no ale ktoś jednak to robi i nie są to kobiety! Kurna! ;P
      nie wiem, nie odpowiem. Ja co najwyzej obczajam tylko ksztaltny tyleczek na siodelku jadac za delikwentka.
      A w ogole gdzie ty mieszkasz - w Fawelach?
      • rzeka.chaosu Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:04
        Nie no nie w fawelach. :) A zaczepiający to nie podejrzane typy tylko na pozór normalni ludzie. Najgorzej jak są w grupie. Jeden facet raczej tak nie zaczepi.
        • soulshunter2 Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:07
          normalni to oni raczej nie sa. Chyba ze to jakies szczyle.
        • simply_z Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:08
          może jesteś niska i mlodo wygladasz ,mozliwe ,ze to prowokuje w jakis sposob tego typu zachowania- wygladasz na bezbronną.
          mozliwe ,że chodzisz tez po nieciekawych miejscach ,wieczorami sama.
          Najlepiej wracac z kims albo wziac taksowke.
          • rzeka.chaosu Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:11
            Ok,a le to nie tłumaczy takich zachowań. Chciałabym wiedzieć co w ich mózgach się tworzy, że tak zaczepiają.

            A w obronie roweru to jednak walnęłabym w lico! Kurna mojego cudaka macać! Wrrr.
            • soulshunter2 Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:15
              > A w obronie roweru to jednak walnęłabym w lico! Kurna mojego cudaka macać! Wrrr
              a tu cie doskonale rozumiem, ja bym przegryzl delikwenta w najgrbszym miejscu.
              • rzeka.chaosu Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:17
                :) Ja ma fobię, że mi go ukradną/popsują, więc broniłabym, bo po prostu kocham ten rowerek. ;P
                • soulshunter2 Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:20
                  moj jeden ukochane baby juz ukradli wiec tez mam fobie + mega wyostrzona ostroznosc - na 1 min nie zostaiwam po za zasiegiem wzroku. O pozostawianiu pod sklepen mawet nie wspominam.
                  • rzeka.chaosu Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:25
                    Nom, a najgorsze jest to, że żadne zabezpieczenia na sto procent nie chronią przed kradzieżą. Dlatego nie trzymam go nawet w piwnicy tylko w mieszkaniu. ;P
                    • soulshunter2 Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:34
                      a ma swoj pokoik jak moj? Jesli nie, to znaczy ze go nie kochasz w ogole.
                      • rzeka.chaosu Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 22:03
                        No od przeprowadzki ma swoją "szafę" wnękową. Stoi w dobrym towarzystwie: pralki i drugiego rowerka. ;P
                        Ale pokoiku nie ma. ;P
              • simply_z Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:18
                najelpiej byloby powiedziec glosno" zabierz tę rękę..i stek przekleństw" ale z drugiej strony wyjdziemy na malo kulturalną osobę i nie wiadomo tez jak agresor zareaguje/
    • martishia7 Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:19
      To niegdysiejsi osiedlowi dresiarze, którzy urośli i zostali dużymi dresami. Nie poradzisz.
      • zmruzyslaw Re: Męskie zaczepki, straszenie 18.04.11, 00:14
        martishia7 napisała:

        > To niegdysiejsi osiedlowi dresiarze, którzy urośli i zostali dużymi dresami. Ni
        > e poradzisz.

        Prawdą jest, co ta kobieta rzecze. Od siebie dodam, że na szczęście nie są tak groźni jak się założycielce wątku wydaje, z niektórymi idzie się nawet dogadać:))
    • e-no-kolego Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:20
      Też nie czaję takich sytuacji. Gdzie ty mieszkasz?
    • happy_time Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:29
      Też bym się bała. Nikt mnie nie zaczepia, ale zawsze jak widzę podejrzane osoby (wg mnie oczywiście ;) to szybko wymyślam jak w razie czego się bronić. Wiem, że to obsesja jakaś, ale może to działa ;)
    • grassant Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:33
      marny wytwór tej twojej chorej wyobraźni.
      • rzeka.chaosu Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 22:07
        chora jeszcze nie jest, ale będzie jak dalej będą mnie straszyć, bo jakoś mnie to nie śmieszy.
        • grassant Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 23:41
          czym Cię straszą? straszakiem. czemu nie powiesz, GDZIE to ma miejsce?
          • rzeka.chaosu Re: Męskie zaczepki, straszenie 20.04.11, 15:52
            Tia, napiszę ci gdzie mieszkam. A rowerowe nieprzyjemności miałam na Kabatach.
    • freedeedee Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 21:54
      Niektóre samce są po prostu beznadziejne.... A Ty, może jakoś prowokujesz? Wiesz dekolt do pasa albo coś? Tzn oczywiscie kobiety mogą nosić to co chcą i nikt nie ma prawa ich molestować, ale wiadomo jak w życiu jest, więc na pewno lepiej nie pokazywać za dużo ciałka jak wiesz, że będziesz sama gdzies szła.
      • rzeka.chaosu . 17.04.11, 22:07
        Nie nie prowokuję. Zimno jest, nie da się za wiele pokazać. ;)
        • freedeedee Re: . 18.04.11, 10:28
          No to szczerze współczuję, też mnie kiedyś zaczepiali w autobusie, chyba taka beznadziejna okolica, potem się przeprowadziłam. Może kup sobie gaz pieprzowy, zaczepek nie zmniejszysz ale przynajmniej będziesz się bezpieczniej czuła:)
    • niebieski_lisek Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 22:18
      Kolega opowiedział podobną historię. Razem ze swoimi kumplami jechał nocą samochodem. Zatrzymał się koło przystanku, na którym stała samotna dziewczyna. Powiedzieli że ją podwiozą, i zaczęli ją namawiać do tego żeby weszła do auta. Nie było żadnych gróźb, ale dziewczyna podobno się dość mocno przestraszyła (wcale się jej nie dziwię) a oni miał ubaw ;/
      • rzeka.chaosu Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 22:22
        Bo w takich sytuacjach sami się nakręcamy, nawet jak ktoś tylko żartuje. ;/
        Wolę być ostrożna. ;P
    • izabellaz1 Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 22:24
      Mnie tak nikt nie zaczepia więc nie wiem :)
    • paco_lopez Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 22:51
      ja to czuje tylko jakieś dziwne spojrzenie. to ruja. a niektórzy są nieruszani długo.
    • killarney5 Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 23:06
      Nie pojmuję sytuacji - zwykli spacerowicze, obok kobiety , dzieciaki, a ty się boisz ich zaczepek??? Walnąć po łapie dotykającej roweru, krzyknąć "Łapy przy sobie!!" - pokazać agresję, nie strach!!! Zachowania takie, jak Twoje, tylko ośmielają "dowcipnisiów".
    • berta-death Re: Męskie zaczepki, straszenie 17.04.11, 23:33
      Zadzwonić na policję albo straż miejską. Ewentualnie jakąś wiąchę puścić i powiedzieć kim były kobiety w ich rodzinie do siódmego pokolenia wzdłuż i wszerz. Takie to tylko w gębie mądre.
    • six_a Re: Męskie zaczepki, straszenie 18.04.11, 00:11
      parki i inne atrakcje nocne omijamy szerokim łukiem, podobnie jak grupki męskie o niezydentyfikowanych intencjach.

      na wycieczki rowerowe polecam ogólnie wygląd pro +szczególnie okulary sportowe, najlepiej lustrzanki, tak by ew. rozmówca nie widział twoich oczu, bo strach widać niestety w oczach.

      na zaczepki nie reagujesz, w sensie, nie zaczynasz zwiewać (chyba że to ewidentne groźby, wtedy w nogi), ani nie odwracasz się na zaczepki słowne. jeśli jest dzień, a w koło jacyś ludzie, i ktoś chwyta za rower lub symuluje taki ruch, zatrzymujesz się i donośnym, wyraźnie wściekłym głosem pytasz, czy jest jakiś problem, a następnie tyrada, że mógł spowodować wypadek bla bla bla i problem znika.

      • hejterzyna Re: Męskie zaczepki, straszenie 18.04.11, 10:41
        dobre rady zawsze w cenie.
        jestes najmadrzejsza osoba na swiecie, wiesz?
        • six_a Re: Męskie zaczepki, straszenie 19.04.11, 20:25
          ta, wiem. coś jeszcze? jak nie, to spadówa.
          • hejterzyna [...] 21.04.11, 15:39
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • grzeszna_marta Re: Męskie zaczepki, straszenie 18.04.11, 10:37
      moim zdaniem to tępy gatunek , który szuka taniej rozrywki i tyle ;/
      moze jakis gaz podręczny ? tylko nie wiem czy to oby mozna tak sobie mieć ;-)
    • stephanie.plum Re: Męskie zaczepki, straszenie 18.04.11, 10:52
      może noś przy sobie gaz, albo chociaż muchozol w sprayu (wiem, że działa, kiedy z bliska psiknąć w oczy...). coś w każdym razie, dzięki czemu poczujesz się pewniej?

      ja mam metr osiemdziesiąt i zamaszysty sposób bycia, więc nie jestem często zaczepiana, ale nie tak dawno miałam nocne spotkanie we mgle, w lesie, z grupą kłusowników mających broń oraz latarki do rażenia po oczach. pomógł mi zimny, spokojny ton głosu oraz fakt, że miałam przy sobie komórkę, którą przytknęłam do ucha i głośno wymawiając słowa poprosiłam wyimaginowanego Jacka, żeby wziął psy i wyszedł mi na spotkanie (byłam sama, a jedyny Jacek, którego znam, znajdował się dobre pięćdziesiąt kilometrów od tego miejsca, ale panowie otaczający mnie łukiem o tym nie wiedzieli, i ku mojej uldze, wycofali się w leśne ostępy.)

      to było dość hardkorowe, ale w innych przypadkach - miejski park, rozbawiona grupka rzucająca komentarze:
      - nie szukam kontaktu wzrokowego, ale też go nie unikam,
      - na zaczepki odpowiadam równie lekkim tonem, jakbym doskonale wiedziała, że to poczciwe żarciki, ale nigdy, przenigdy nie chichoczę i choć się uśmiecham, wzrok mam raczej lodowaty,
      - oddalam się, ale nie uciekam!!! dopóki to są tylko głupie zaczepki, nie zaczynam biec, bo ci inteligenci są jak psy: z radochą gonią kota, jeśli ten ucieka. a jak nie ucieka, to nie jest interesujący.

      w sytuacji bezpośredniego zagrożenia byłam tylko dwa razy - pierwszy, jeszcze w liceum, w Zakopanem, wraz z kilkoma pięknoduchami ze stolycy zostałam otoczona przez grupę młodych Górali. ostatnie, co pamiętam, to że po ciosie buciorem w szczękę jeden z moich kolegów zdrzemnął się na chodniku, a reszta dała dyla. ja ponoć rzuciłam się na napastników, ale tego nie pamiętam, bo miałam chyba pomroczność jasną. nie wiem, co by było, gdyby nie nadeszła pomoc w postaci znającego karate wychowawcy.

      drugi raz - kiedyś w lesie otoczyła mnie i narzeczonego grupa młodzieńców, i przybliżając żarzące się pety do mojej twarzy, poprosiła o oddanie obciążającego nas ekwipunku. pamiętam panikę - obrzydliwe, duszące uczucie, nie pozwalające myśleć ani oddychać, pot, trzęsące się ręce, nogi tak miękkie, że na pewno nie byłabym w stanie bronić się, ani uciekać. narzeczony jakoś się z nimi dogadał - porechotali i poszli sobie. dla mnie to było super upokarzające - wiem, że w sytuacji takiego zagrożenia jestem bezradna. ale może też dlatego mniej drastycznych sytuacji już się nie boję.

      jeśli masz czas, pójdź może na kurs wen-do? (wygugluj sobie - wygląda na to, że właśnie czegos takkiego Ci trzeba)
      z tego, co czytałam, to wspaniała rzecz. sama może się wybiorę.
      -
    • fomica Re: Męskie zaczepki, straszenie 18.04.11, 11:10
      Mnie tacy zabawni panowie skutecznie oduczyli samotnego jeżdżenia autostopem, więc w sumie powinnam byc im wdzięczna. Machnęłam kiedys na jakiegoś poloneza, wsiadłam i zaczęło się: "a może nie wypuścimy? a może pojedziemy kawałek dalej? a może zaprosimy na wino?" Wypuścili mnie 100 metrów za wskazanym przeze mnie punktem, ale do dziś pamiętam jak mi serce waliło.
      Jak reagować? Ja widze dwie drogi: albo wyniośle i kategorycznie "prosze mnie natychmiast puścić, nie jest pan zabawny i nie życzę sobie takich gestów!!) albo żartobliwie i z jajem (niech pan mnie uważa bo mój mąż jest bardzo zazdrosny ;)
      Mnie osobiście bliżej do sposobu pierwszego.
      • paco_lopez Re: Męskie zaczepki, straszenie 18.04.11, 11:22
        kiedys jedna małolata zatrzymała mnie zebym ją podwiózł do wsi. cos tam zagadnąłem tak zeby zakłócić cisze. nie pamietam co leciało z odtwarzacza ale stylistycznie było pewnie gitarowo szarpaidruckie i przesterowane ale pewnie cicho. no i zawodniczka zaczęła sama z siebie szulac ucieczki. nagle zapragnęła zebym ja natychmiast wypuścił zatrzymał się w rowie na zakręcie, bo ona juz musi wychodzić. paranoja wisiała w powietrzu. sama sobie cos musiała wkręcić. inna natomiast podwożona zapodawała żewną historię i wyłudzała pięćdziesiątka.
    • hejterzyna Re: Męskie zaczepki, straszenie 18.04.11, 11:20
      przeciez takie sytuacje zdarzaja sie:
      a) na filmach, a raczej polskich serialach
      b) wgazetach typu "fakt", "pani domu" i "tina"
      c) w chorych umyslach kobiet, ktorym sie wydaje, ze kazdy facet chce ja przeleciec, a najlepiej zgwalcic
    • nocozaludzie Re: Męskie zaczepki, straszenie 18.04.11, 17:20
      Mnie kiedyś kolega chciał przestraszyć dla żartów, więc podbiegł od tyłu i złapał mnie za ramiona. Byłam tak przerażona, że odruchowo walnęłam głową do tyłu. W efekcie kolega wylądował u chirurga, bo miał złamany nos. Chyba już nie straszy kobiet. Ale w sumie sam przyznał, że to głupie było z jego strony, bo przecież ja nie miałam pojęcia, kto mnie łapie.
      A co do obcych mężczyzn to raczej nie zdarzają mi się takie straszenia. Natomiast myślę, że w sytuacji gdy łapali za rower jacyś panowie w towarzystwie kobiet i dzieciaka (czyli - raczej cię tłuc przy dziecku nie będą) to najlepiej zatrzymać się i jasno powiedzieć, że ich zachowanie jest absolutnie nie do przyjęcia i jeżeli w tej chwili nie przestaną to dzwonisz na policję, bo naruszyli nietykalność.
    • lusseiana Re: Męskie zaczepki, straszenie 18.04.11, 19:48
      Nie wiem gdzie Ty mieszkasz... zdarzało mi się chodzić samotnie po parkach i innych nieciekawych miejscach o różnych porach dnia i nocy i nie licząc kilku ekshibicjonistów nigdy podobne zaczepki mi się nie zdarzały. Z tym, że ja staram się w takich chwilach wyglądać bardziej tak:

      https://i41.tinypic.com/2vd1w9i.png

      niż tak ;P:

      https://terapiazastepcza.blox.pl/resource/kotek.jpg


      Poza tym noszę gaz pieprzowy, no i chyba mam szczęście.
    • masher Re: Męskie zaczepki, straszenie 19.04.11, 13:28
      nie bede odpowiadal za debili :P tak nie robie, jedyne co to moge czasem pomoc w czyms. szczerze mowiac z czyms takim sie nie spotkalem. moze powinnas pocwiczyc grozne miny. przecie kobiety na wku...e nawet seryjny morderca nie zaczepi bo sie boi zadzierac z szalona kobieta ;) powaznie, spojrz w lustro i popatrz jak wygladasz wku...ona
    • po-trafie Re: Męskie zaczepki, straszenie 19.04.11, 16:44
      Doskonale cie rozumiem, wielokrotnie natykam sie na mniej lub bardziej burackie zachowania, czasem sa zwiczanie 'oslizgle' ale z mila intencja, kiedy indziej nieco straszne i takie.. no ryzykowne.
      Mieszkam za granica, w duzym miescie i wydaje mi sie ze szczegolnie po zmroku wiele osob czuje sie bardzo anonimowych i silnych i potrafia na rowerzystke krzyczec z samochodu, zagadywac w sklepie zatrzymujac reszte, isc za toba i gadac, albo wrecz gonic.

      Rada?
      Od tych ktore juz byly wczesniej - nie szukac kontaktu, nie wygladac na bardzo przestraszana,
      do zwyczajnej zmiany wygladu.
      Tu to norma ze jesli po zmroku szczegolnie w weekend bedziesz sama wracala do domu to zmieniasz buty stukajace obcasami na cichobiegi, zakldasz spodnie na kiecke i chowasz wlosy pod kapturem.
      Ponoc najbardziej prowokujace sa wlasnie widoczne nogi i wlosy. Wracajac przez niepewne miejsca albo jadac rowerem przez las wygladaj niezgrabnnie, szeroko, niepomalowanie i ogolnie - aseksualnie.
      Dobrze tez robia duze, widoczne sluchawki - wtedy cie nie zaczepiaja, bo zakladaja ze nie uslyszysz i zabawa traci sens. Do tego, nie musisz reagowac. Ani hardo, ani nie hardo. Po prostu bardzo mocno udajesz ze absolutnie nie slyszysz.
      Nieraz slyszalam jak ktos za mna cos krzyczal, po czym przy braku mojej relacji ktorys z kumpli komentowal ze panna ma sluchawki i wysmiewali krzykacza.
      Jesli faktycznie sie boisz ze nie uslyszysz czegos zlowrogiego, to nos duze sluchawki i niczego na nich nie sluchaj :-D
      Jesli jyz masz konfrontacje twarz w twarz, nie jakas topowo niebezpieczna (czyli nie w sytuacji przemocy fizycznej) tylko ewentualnego zagadywania, nieprzyjemnych uwag, czy propozycji, zadzwiajaco najlepiej wypada zrozumiala agresja nieskierowana do delikwenta 'mam ch...**wy dzien, angine ropne, szefa kutasa, ciezko chora mame, mandat do zaplacenia, ukochany pies mi zdechl i ty chcesz mnie zaczepiac? Naprawde? dzisiaj? wez daj mi spokoj.'
      Dla mnie osobiscie podzialalo pare razy, czasem ponarzekalismy jeszcze chwile z panem niedoszlym-agresorem na marnosc tego swiata i pozegnalismy sie jako nie wiem, nowy znajmi ;-)

      A co maja ci ludzie w glowie?
      • simply_z Re: Męskie zaczepki, straszenie 19.04.11, 16:48
        gdzie ty mieszkasz?
        • po-trafie Re: Męskie zaczepki, straszenie 20.04.11, 11:46
          londyn
      • rzeka.chaosu Re: Męskie zaczepki, straszenie 20.04.11, 15:57
        Dzięki za odpowiedź i odrobinę psychologii w niej zawartą! :)

        Niestety tego chamstwa mi ciut brakuje w realu, ale chyba "spi.rdalaj" to mi się wymsknęło.

        Nie rozumiem dlaczego ktoś zaczepia innych bez powodu, ja tam nie zaczepiam. ;P
    • bonnie79 Re: Męskie zaczepki, straszenie 19.04.11, 17:18
      pewnie jesteś pogodną osobą i przyciągasz ich uśmichem....chyba już ty padły podobne propozycje - może przyda się popracować nad mniej przystępną miną :) ja mam jedną taką "specjalną" minę, która pojawia się na twarzy jak tylko zauważam niebezpiecznie zbliżającego się osobnika, który mnie nie interesuje....działa!!!
      • princessjobaggy Re: Męskie zaczepki, straszenie 22.04.11, 12:33
        > pewnie jesteś pogodną osobą i przyciągasz ich uśmichem....chyba już ty padły podobne propozycje - może przyda się popracować nad mniej przystępną miną :)

        Ja nie jestem pogodna osoba, a tez przyciagam. To nie tylko kwestia miny, ale chyba ogolnie mowy ciala. Dlatego nigdy nie kusze losu i nie szlajam sie samotnie po podejrzanych okolicach.
    • minasz a po co masz policje? 20.04.11, 09:36
      ktos cie zaczepia zatrzymujesz sie i dzwonisz

      a co do kolesi takich zaczepiajacych maja niskie poczucie własnej wartosci a porównywanie ich do drechów jest jak najbardziej trafne

      ja na twoim miejscu bym ich olał oddalił sie i zadzwonił po policje- wszak zastraszanie jest karalne- duzo im nie zrobia ale troche dupy im zmiekna
      a jak sie czujesz niepewnie to dobrze zebyc cos nosiła ze soba co tej pewnosci ci doda np nóz
      w którym w razie czego zajebiesz kolesia moze sama tez zginiesz ale lepsze to niz sranie cały czas pod siebie
    • shilaa Re: Męskie zaczepki, straszenie 21.04.11, 15:27
      Z moich obserwacji (jestem bardzo czesto zaczepiana) wynika, ze zaczepki zaleza przede wszystkim od wygladu kobiety (i nie musi to byc megadekolt i szpilki, najwieksze znaczenie ma twarz). Spore znaczenie ma kraj, miasto, dzielnica, miejsce, ale nie kluczowe. Sa tez kobiety o wygladzie zachecajacym do zaczepiania, ale w sensie zwierzania sie, pozyczenia czegos itp. (mam taka kolezanke, zaczepiaja ja wszyscy bezdomni, starsi ludzie itd.). Wbrew pozorom "najbezpieczniejsi" sa pijacy, ekshibicjonisci, typy budowlane gwizdzace na kazda kobiete i mezczyzni 50+, ktorych straszenie bawi (oczywiscie sa wyjatki). Chyba najbardziej nalezy obawiac sie osiedlowych dresow, podejrzanych typow noca, narkomanow itp.

      W Polsce najbardziej nieprzyjemna sytuacja, jaka mnie spotkala, byl powrot z sylwestra 3 lata temu. Byla 6 rano, mialam do wyboru taksowke albo spacer. Znajomi mieszkali 10 minut pieszo od mojego mieszkania, wiec wybralam sie pieszo. W polowie drogi jakis mlody mezczyzna, idacy po drugiej stronie ulicy z przeciwnego kierunku, przeszedl jezdnie i zaczal za mna isc (zabelkotal cos pod nosem, nie zrozumialam). Widzialam, ze jest pod wplywem jakichs narkotykow. Szedl za mna reszte drogi (jedna ulice), wyjelam w trakcie klucze, zebym nie musiala zatrzymywac sie pod drzwiami. Szybko weszlam do budynku i widzialam tylko przez szybe, ze ow typ sie tego nie spodziewal, zatrzymal sie na chwile i odszedl.

      Teraz mieszkam w kraju, w ktorym zaczepianie jest na porzadku dziennym, co wiecej, w miescie, w ktorym te zaczepki sa wyjatkowo czeste. Sa dzielnice i miejsca, w ktorych nigdy nie moge chodzic sama, w innych dzielnicach mnie zaczepiaja, ale powiedzmy w bezpieczny sposob ;) Ot, bycie jasna blondynka o zupelnie przeciwnym do wloskiego typie urody ;) O ile raczej nie obawiam sie Wlochow, o tyle imigranci ze Sri Lanki, Tunezji, Bangladeszu itp. sa nieprzewidywalni.
      • gres81 Re: Męskie zaczepki, straszenie 21.04.11, 15:44
        jaka pogoda w Neapolu?:)
        • shilaa Re: Męskie zaczepki, straszenie 21.04.11, 18:46
          kaprysna :) wreszcie po kilku zimnych dniach wyjrzalo slonce i zrobilo sie cieplej, ale jak na koniec kwietnia na poludniu to szalu nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka