ineov
04.12.11, 20:28
Witam wszystkich :)
Mam pewien "problem"... Hm nie wiem jak zacząć.
Moja przyjaciółka w wakacje poznała chłopaka z którym obecnie jest. Ona od zawsze miała dobre kontakty z chłopakami, zawsze komuś się podobała (nie wiem jak inaczej napisać :P). A ja nie byłam nigdy w żadnym poważnym związku i zauważyłam u siebie pewną wadę i być może cały problem. Jestem raczej otwartą osobą lecz w sprawie chłopaków u mnie jest tak, że gdy oboje uważamy się jako znajomych. "kumpli" wszystko jest jak w najlepszym prządku. Lecz gdy zauważam pewne sygnały z drugiej strony... zakładam jakby pancerz. Próbuje się odizolować, unikam kontaktu.
Nie wiem dlaczego tak jest. Nie potrafię przełamać tego w sobie. Wracając do wątku przyjaciółki, chciałam napisać, że gdy ona opowiada mi o swoich przeżyciach, radości, zauroczeniu to ja staję się dla niej wredna próbuje jej nie wiem... jakby pokazywać złe strony tego. Wiem, że jest to okropne lecz nie potrafię zapanować- po prostu zazdroszczę jej. Tego, że to jej zawsze się udaje, to ona odnalazła swoją drugą połówkę... A ja zostałam sama.
Czy mieliście kiedyś podobną sytuację? Może wiecie jak mam z tym walczyć? Sama już nie widze w tym większego sensu ale..