Gość: rumia81
IP: *.dolsat.pl
22.11.12, 23:04
Witajcie! Piszę, aby tak jak to jest w temacie tego forum wyżalić się trochę.. Moje małżeństwo jest totalnie porąbane.. Jestem po prostu już tak sfrustrowana tym wszystkim, że naprawdę nie wiem co robić..
Mam dość swojego życia. Często miewam depresyjne stany. W ogóle "od urodzenia" mam pesymistyczny charakter i zazwyczaj widzę wszystko w ciemnych barwach. Miewam myśli samobójcze.. Np. teraz z jednej strony tak bym chciała to zrobić choćby po to, żeby mój "mąż" mógł pocierpieć w związku z tym jaki ostatnio dla mnie jest/był.. Ciekawa jestem czy skoro jego okiem to wszystko jest ok i normalne, nie miałby wyrzutów sumienia.. Jednak chyba mam za mało odwagi by to zrobić.. Chociaż widzę bezsens swojego życia w zasadzie na każdym kroku..