emma_vanilia
06.02.15, 08:24
Obserwuję wśród znajomych po ślubie koscielnym, cywilnym lub bez ślubu.ogromną.niechęć do kościoła. Urodziły im się dzieci, postanowili ochrzcic u jednych ksiądz zgodził się od razu u innych drugi się zgodził (dotyczy tych bez ślubu kościelnego) generalnie wszystkie dzieci zostały ochrzczone bez większych.problemów, przy jednej parze ksiądz zaproponował też, że udzieli.w dogodnym terminie ślubu.kościelnego (mają cywilny) bez opłaty ale odmowili. Od tego momentu do kościoła nie chodzą, co rusz wrzucają zdjecia.lub posty, że księża to mafia, hieny, złodzieje. Dla mnie to tak jakbym ja.napisała, że każdy lekarz bez wyjątku to przekupny konowal i leń a każdy urzędnik bierze w łapę. Jasne na swojej drodze spotykamy ludzi, którzy nie powinni się tym zajmować ale i ludzi z powolaniem.
Pytanie brzmi po co ten chrzest? Rozumiem, że może uznają Boga a nie tolerują księży.lub naskakiwanie na kościół jest w tej chwili.modne ale jaki to ma sens?