19.09.04, 17:04
Czesc dziewczyny!

Jakie macie argumenty zeby facet od siebie wyszedl ze slubem? Nie chodzi mi o
zadne przekonywanie, namawianie, tylko konstruktywna rozmowe.

Jestem naprawde ciekawa....

Pozdrowionka
Obserwuj wątek
    • ruda_szczurka Re: Argumenty 19.09.04, 17:33
      nigdy nie przeprowadzalam takiej rozmowy ale argumenty za zalegalizowaniem
      zwiazku to wg mnie:
      1. poczucie bezpieczenstwa - moze nieistotne dla faceta natomiast bardzo wazne
      dla kobiety
      2. rodzaj zobowiazania - traktujemy siebie nawzajem o wiele powazniej niz
      poprzednich partnerow, jestesmy dla siebie na tyle istotni aby podjac decyzje o
      podjeciu proby wspolnego zestarzenia sie.
      3. kwestie finansowe - wspolota majatkowa, wspolne ulgi podatkowe, wspolne
      kredyty (latwiej i wiecej mozna wziasc od banku razem niz osobno)
      4. dzieci - jesli sa to powinny miec prawdziwa rodzine, jesli ich nie ma ale sa
      w planach to podobnie. pamietam, ze jak bylam mala to kopalam po dokumentach
      sprawdzajac i porownujac date slubu rodzicow i mojego urodzenia. Nie wiem
      dlaczego ale bylo to dla mnie bardzo wazne i czulam ulge, ze wzieli slub na
      kilka lat przed moim urodzeniem.
      5. Jesli ktoremus z nas cos sie stanie to maz/zona ma prawo odwiedzac
      poszkodowana osobe w szpitalu i otrzymywac informacje na temat stanu zdrowia.
      jest tez natychmiast powiadamiana(y) o zaistnialym wypadku.
      6. taki typowo kobiecy punkt widzenia: skro ze soba mieszkamy i deklarujemy
      chec dalszego zycia to ilez mozna tak na kocia łapę? ilez mozna innym opowiadac
      o nim "moj facet/mezczyzna/wspołlokator"...
      • 2xl MOCNE 19.09.04, 17:53
        Mnie by przekonały.
        • 2xl Ale może jestem miękki? 19.09.04, 17:54
          • blondangel Argumenty 19.09.04, 22:43
            We wszystkim co napisalas masz racje. Ale ja chyba nigdy nie poruszylabym
            kwesti zabezpieczenia finansowego. M mojejprzyjaciolki mowi o intercyzie,
            niezbyt romanzyczne.... Jej sie to w ogole nie podoba, ale nie wie jak nawet
            rozpoczac temat. Bo skoro ona wierzy w milosc, to nie musi sie obawiac o rozwod
            i tym samym podzial majatku ..... On pochodzi z "bogatszej" rodziny niz ona.
            • ruda_szczurka Re: Argumenty 19.09.04, 23:06
              Intercyza to juz indywidualna sprawa. Jedni jej chcą a inni nie. Problem sie
              pojawia jak dobiorą sie oponenci. Ja akurat mam do intercyzy luzny stosunek -
              nie jestem ani za ani przeciw. Nie odebralabym tego jako brak zaufania ale jako
              dbanie o formalnosci - o to zeby przy ewentualnym rozstaniu nie bic sie w
              sadzie, nie prac brudow itp. Czysty uklad. Z drugiej strony - fakt, ze to malo
              romantyczne. Kobieta ma w glowie wizje radosnej, dozywotniej sielanki a tu
              BUM!....i pada to ochydne, racjonalne, sprowadzajace na ziemie slowo:
              intercyza ;)
              Ja bym tam podpisała. Skoro to dla niego wazne. Moze ma na wzgledzie
              zabezpieczenie jej przed potencjalnymi dlugami, kredytami, itp? A nawet jesli
              nie to skoro przyjaciolka tak bardzo kocha i nie w glowie jej rozwody to czemu
              sie obawia rozdzielnosci majatkowej?
    • Gość: hmm Re: Argumenty IP: *.provider.pl 20.09.04, 09:46
      Jeśli nie chcesz wziąć ślubu, twój partner może myśleć, że liczysz jeszcze na
      spotkanie kogoś innego.
    • Gość: Dalila Re: Argumenty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 14:32
      Z tą intercyzą to bym uważała - zawarcie jej to założenie, że związek może nie
      być trwały. Jeśli się tak zakłada na początku, to coś już mówi o postawie wobec
      trwałości małżeństwa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka