Gość: xxx
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.10.04, 08:55
musiał spedzić tam noc (pewnie nie pierwszą)!? Rozstaliśmy sie już jakiś czas
temu. Wszystko było by ok - gdyby nie fakt, ze wciaz mi na nim zależy.
Myślałam, że on też zaczął za mną tesknić, bo po długiej przerwie znów do
mnie dzwoni, interesuje się co robie itp. Wkurza mnie to, bo myslałam, ze mam
to za sobą, a on znowu zaczyna mną manipulować i wpędzac mnie w poczucie winy
(decyzje po rozstaniu podjełam ja, ale miał czas zeby to wszystko naprawic -
nie skorzystał...). Czuje sie ode mnie lepszy, czasami wrecz poniża mnie w
rozmowie, a ja...to znosze - aż sama się nie poznaje i dziwię sie że mogę ze
spokojem tego słuchać (słyszałam już: "nigdy nie znajdziesz lepszego niż ja,
z nikim nie będzie ci tak dobrze, na pewnio bedziesz żałowac, sama jestes
sobie winna..." itd itd, a najsmieszniejsze jest to, ze są chwile kiedy
zaczynam w to wierzyć:-)))). Już sama nie wiem co zrobić, zeby zapomnieć,
przeciez ktoś kto "kochał" nie mógłby cieszyć sie z mojej krzywdy i
cierpienia, czasami mam wrażenie, ze nie był wart tych 8 lat kiedy z nim
byłam. Jak zrazić sie do niego, jak nie czekać na telef jak na zbawienie, bo
wiem że to i tak do niczego nie doprowadzi...