trustheprocess30
10.02.26, 13:53
Cześć,
Piszę tutaj, abyście pomogli mi ocenić sytuację.
Od prawie 2 miesięcy spotykam się z chłopakiem. Na każdej płaszczyźnie oprócz jednej jest ok. Co jest problemem? Facet ewidentnie jest skąpy. Co prawda na pierwszej randce za kawę zapłacił on, ale poza tym płaciłam raz on raz ja. Pierwszy sygnał alarmowy - za wyjazd walentynkowy, który sam zaproponował przelał mi za nocleg rowno 50% Co do grosza. Druga sytuacja - chciał iść do teatru, kupił bilety, po czym ja z grzeczności zaproponowałam zwrot za swój bilet na co przystał. Po tych sytuacjach porozmawiałam z nim i zapytałam jakbpodchodzi do kwestii płacenia, bo ja nie lubię wyliczać się co do grosza. Powiedział, że ma podobnie. Nie chciałam więc pochopnie oceniać, ale po podliczeniu wychodzi na to, że ja wykładam więcej.
Od jakiegoś czasu 1-2 w tygodniu pracuje ode mnie (mieszkam z mamą, on ze współokatorami, oboje mamy równo 30 lat). Je mój catering. Gdy raz byliśmy po pracy głodni a ja juz nie miałam jedzenia w lodówce zaproponował że kupimy chipsy do filmu. Poszliśmy i nawet nie zaoferował, że zaplaci. Gdzie wcześniej mówił, że jeśli będziemy głodni, to coś zamówimy. Natomiast gdy przyszło co do czego ewidentnie szuka aby było taniej. Przedwczoraj przyjeżdżał do mnie i poprosił, żebym kupiła mu zupę pho, która mam obok pracy. Chciał za nią mi oddać, ale powiedziałam że jest ok (z myślą, że następnym razem odwdzięczy się tym samym). Jadł mój catering vo jestem chora I nie miałam apetytu(tu trzeba mu oddać że wcześniej zapytał czy nie zrobić jakichś zakupów. Odmówiłam bo wiedziałam że oddam mu swój catering, który i tak by się zmarnowal). Wczoraj kupiłam nam bilety na jedną atrakcje na wyjeździe- nie zwrócił. Wieczorem zaproponowałam, że coś zamówimy dla mnie i dla mamy - nie dolozyl się do pizzy. Z własnej inicjatywy poszedl kupić cole, przedtem pytając czy wiem w którym sklepie jest tańsza... dzisiaj rano moja mama powiedziała mi, żebym uważała, bo nie iest to dobry prognostyk (wytknęła też że po raz kolejny kupił mi jednego kwiatka, z czym się zgadzam, bo to kolejna sytuacja, gdy ewidentnie oszczedza).
Wiem, że muszę z nim znowu porozmawiać, natomiast chciałabym usłyszeć zdanie kogoś neutralnego, z boku. Dodam, że ja pracuje w dwóch pracach, więc jest mi Dodatkowo przykro, że nie pomysli, że skoro pracuje w dwóch miejscach, to nie nam funduszy aby fundować mu atrakcje