Gość: cosmobabe
IP: *.torun.mm.pl
02.01.05, 01:08
na wstepie bardzo prosze o powazne komentarze bo obserwujac to forum
dostrzegam coraz mniej takowych...
wiec zauroczylam sie strasznie w chlopaku ktory ma dziewczyne od 9ciu
miesiecy.podobno ja kocha. ale fakty nie wskazuja na to.czesto spotykam go w
roznistych miejscach.zawsze nie mozemy sie od siebie oderwac, patrzymy wciaz
i usmiechamy sie..az pewnego dnia w pewien sposob umowilismy sie...gadalismy
cala noc, bylo bosko.odwiozl mnie do domu a pozniej caly czas rozmawialismy
przez telefon i na gg.dostrzeglam to ze bardzo zaangazowal sie w nasza
sytuacje spotykalismy sie kilka razy jeszcze pod znakiem godzinnych rozmow.az
pewnego razu zaczelismy sie namietnie calowac.wciaz sie spotykamy ale on
nadal jest ze swoja kobieta.nadal mowi z eja kocha.a ja juz nie moge...jest
dla mnie taki dobry przysiegam.zauroczylam sie nieziemsko.uwielbiam go..nie
wiem co robic nie chce trwac w takiej sytuacji nadal gdyz wiem ze jestem nie
fair wobec jego laski.ale z drugiej strony bez niego nie funkcjonuje
normalnie.z jednej strony czuje sie jak okropna baba a z drugiej nie potrafie
sobie odmowic tych spotkan.moje wrtosci sie mieszaja gdyz wiem z ew ten
sposob krzywdze ta dziewczyne.nie wime co robic...on wciaz mowi z enie
mpoznal nikogo takiego jak ja...jest wspanialy.a jednak nie potrafi zakonczyc
zwiazku nie wiem dlaczego.mowi z eczuje sie z ania odpowiedzialny(moze
dlatego z eona stracila znim dziewictwo-jak mi powiedzial).jestem w
kropce...paralizuje mnie ta syutuacja ...pomozcie mi prosze......dzieki z e
dobrneliscie do konca wywodu...pozdrawiam