Gość: była studentka
IP: 195.94.198.*
31.08.02, 14:37
Warszawka ze swoimi pomysłami, kiedyś po obronie pracy
magisterskiej umówiłam się ze znajomymi w klubie i nie zostałam
wpuszczona poczułam się okropnie i na pewno nigdy więcej tam nie
zajżę. Rozumiem dresiży i "plastiki" ale
pozostali?.Selekcjonerka- nie zazdroszczę takiej pracy, czy Ona
się czasami źle nie czuje, to jak za czsów wojny selekcja ludzi
do obozu,przejdziesz pod poprzeczką-żegnaj (wiem że to zbyt
doslowne porównanie)ale...