la.crima
11.10.05, 09:44
przypadek rzadzi zyciem :)
Umowa byla prosta- spotykamy sie i jedziemy w gory na najpiekniejszy w zyciu
weekend. Pogoda cudowna, miejsce ktore wybralismy - jak z bajki.
Nie bede opowiadal przebiegu calego wyjazdu. Dosc powiedziec, ze nie
zalapalismy sie w niedziele na ani jeden autobus jadacy w kierunku naszych
domow. Wszystkie przepelnione! No coz, trzeba bylo wracac. U gospodarza u
ktorego mielismy przenocowac drzwi zamkniete na 4 spusty. Szukamy innego
noclegu. Tam jedna z moich towarzyszek doznaje uczucia zwanego piorunem. W
ciagu 10 min od zobaczenia syna gospodarzy kilka razy na przemian sie
czerwieni i blednie, nogi sie uginaja i zaczynaja trzasc. Co dalej? Chyba nie
wiem, bowiem bylem juz zajety moja partnerka ktora poznalem w czasie tego
wyjazdu. Ale to juz inna opowiesc... :)
Te opowiedzialem bo zdarzyla sie pewnej bywalczyni tego forum. Zgaduj zgadula
ktorej? :)